Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bar u Foxxy

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 12 ... 23  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 23]

1 Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 12:55

Lokal znajduje się w parterowym pawilonie, tuz obok motelu Rosie.
W knajpie znajduje się niewielka sala główna, małe zaplecze i koedukacyjna toaleta. Do knajpy należy też część podwórka za pawilonem, gdzie trzymane są kontenery na śmieci.
Wszystko jest wystylizowane na angielski pub, do którego można sie wybrac by obejrzeć mecz. Jeden, stary telewizor znajduje się nad barem, drugi zaś- plazmowy wisi na prawo od wejścia. Ściany w kolorze zieleni do połowy obite ciemnymi deskami; bar również jest z ciemnego drewna. Trzy okrągłe stoliki znajdują się w centrum sali. Pod lewą ścianą znajdują się trzy boksy, z kanapami, które pomieszczą sporą liczbę osób. Dodatkowo stołki barowe dla wyżalających swoje smutki robotników. Co ciekawe, można oprócz piwa zamówić jedzenie. Zostaje zamówione telefonicznie z motelu „Rosie”, a część zysków idzie tam. Na prawej ścianie wiszą loga najróżniejszych angielskich browarów, tych które są już historią, i tych co produkują do teraz. Drzwi do toalety są obklejone fototapetą przedstawiającą angielską budkę telefoniczną. Nad głównym wejściem wisi szyld przedstawiający lisa i napisem „ U Foxxy”. Oczywiście do wejścia zaprasza tablica, na której kredą wypisane są promocje, oraz danie dnia. Na zapleczu jak zawsze wszystko poukładane i czyste. Foxxy wszystkim tu dobrze zarządza.

Oczywiście, gdy nie ma meczu można posłuchać spokojnej angielskiej i irlandzkiej muzyki.

Zobacz profil autora

2 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 16:12

// 18.07.2013r popołudniu

Kto by pomyślał? Początki w Old Whiskey dla Morgan były trudne. No cóż zaczęło się wystrzałowo, niemalże jak u Hitchcocka. Teraz jest członkiem gangu i ma swój bar. A nic nie wskazywało, ze zostanie w tym zapyziałym miasteczku. Nawet był epizod z burgerami. Teraz otworzyła drzwi do baru po wystaiweniu ogłoszenia, ze wielkie otwarcie już za dwa dni! Dostawa zaraz przyjedzie i trzeba poustawiać cały alkohol, nastawić telewizory i zamontować głosniki. Trochę pracy jeszcze było, ale Foxxy miała mieć pomocnika. Ruszyła do środka i z zaplecza zaczęła wnosić szkło. Ładnie ustawiala czyste szklanki, w których nie długo będzie się pienić piwo.



Zobacz profil autora

3 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 16:16

przyjazd z domu

Rozległ się ryk i podjechał tutaj pod Bar Harley. Wyjątkowy i wymuskany Harley . Hector wkroczył do baru i od razu dostrzegł Foxxy.
-Mam nadzieję, że zasłużyłem na barmana w twoim barze- powiedział pewnym siebie głosem po czym widząc, że nosi szklanki szybko ruszył do niej sugerując że co cięższe rzeczy to on sam poprzynosi. W końcu to on będzie tutaj nalewał piwo do kufli.
-Kto by pomyślał że nasze drogi tak się zejdą- powiedział dość odważnie, potem jednak dodał- a tak na serio, to muszę mieć jakąś pracę bo za darmo jedzenia nie kupię- stwierdził.



Zobacz profil autora

4 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 16:30

Kobieta ze szklankami dawała sobię rade, dlatego nie dała mu nosić za nią. Za to miała dla niego inne zadanie.
- Zajmij się podłączeniem beczki. - powiedziała uprzejmie. Mimo tego, ze były to polecenia. Potem jednak lekko się uśmiechnęła. Ubrana w jakies czarne spodnie, podkoszulkę, an ato koszulę, która była używana podczas remontu. Juz troche tutaj popracowała i wyglądała na lekko zmęczoną.
- Szczerze to mnie zaskoczyłes tym zgłoszeniem - powiedziała układajac kieliszki do wina.
- Rozumiem, będziesz idealny do tej pracy. - dodała po chwili poprawiając swój ala kok. Potem wrócila do pracy. Jednak przerwała, by włączyć jakąś muzykę. Oczywiście nic nie było jeszcze podłączone, więc Morgan zabrała sie za podłaczanie wiezy.



Zobacz profil autora

5 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 16:35

Hector również odwdzięczył się jednym uśmiechem. Na słowa, że ma iść po beczkę skinął tylko głową i ruszył na zaplecze. Przyniesienie dla niego beczki było niczym. Prawda, była ciężka, ale sam Hector był niezłym osiłkiem. Dla odmiany on też miał na sobie czarny podkoszulek, teraz widać było jego tatuaże, oraz bojówki w wojskowe moro. Do tego miał na sobie ciężkie wojskowe buty. Standardowy ubiór. Spodnie podtrzymywane paskiem wojskowym co by mu przypadkiem z tyłka nie spadły w nagłej sytuacji gdyby miał zajęte czymś ręce. Byłoby mu potem tylko wstyd, a tego chciał uniknąć. Przyniósł beczkę i zabrał się za jej montowanie.
-Dzięki za pracę Foxxy. Co prawda mam doktorat z chemii ale to nic nie znaczy. Tutaj w Old Whiskey są inne standardy - powiedział po czym potem już zajął się swoją pracą. Dostrzegł tylko kątem oka, że montuje wieżę.



Zobacz profil autora

6 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 16:44

/ 18.07, znikąd

Może to powinność służbowa, by obczaić czy nie jest to kolejna jakaś pseudo burdelownia czy centrum dowodzenia nowego gangu. Może czysta ciekawość (wątpliwe, bo Toma obchodziło niewiele rzeczy). Może po prostu chęć wypicia dobrej szkockiej, a w innych lokalach podawali siki, dosłownie.
Zjawił się w drzwiach jednak, w cywilnym odzieniu i w ciemnych okularach. Z papierosem w ustach.
- Można palić w środku? - rzucił ponurym głosem, zamiast dzień dobry. Nie wiedział, czy ma robić wypad, czy przekroczyć próg.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

7 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 16:46

Morgan sprawnie i szybko poradziła sobie z wieżą. Zaśmiała się mimowolnie, gdy wspomniał o swoim doktoracie.
- Ja byłam dwa razy w Afganistanie, podpulkownik w siłach specjalnych, snajper z wykształcenia. - powiedziała. - A teraz mam bar w Old Whiskey. - powiedziała nadal lekko rozbawiona. Po czym ustawiła jakąś miła muzykę w tle. Po czym wróciła za bar ukłądajac szkło.
- Nie dziękuj za pracę, wiesz, ze jak coś spierniczysz to ciebie znajdę? - pogroziła mu. Akurat stawiała coś na wyższej półce i można było zobaczyć jej najstraszniejszy tatuaż - karabin snajperski na ramieniu po wewnętrznej stronie. Tak, zeby groźba nie była bezpodstawna.
Odwróciła się, gdy usłyszała poznany kiedys głos.
-Jasne zapraszamy. - powiedziała sama mając gdzieć na wierzchu paczke papierosów. - Podac coś? - zadała jakże ważne pytanie. chociaż bar bbył jeszcze w powijakach na półce już lśniła szkocka różnych typów. Nawet jedna prawdziwa ze Szkocji od znajomego Foxxy, poznanego jeszcze na służbie.



Zobacz profil autora

8 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 17:49

A zatem wszedł głębiej do lokalu i wygrzebał z kieszeni dżinsów zapałki. Odpalił sobie papierosa i zaciągnął się, wypuszczając kłąb dymu. Usiadł przy barze i zmierzył Foxxy znudzonym spojrzeniem.
- A to ty. - znów się nie przywitał. - Niezmiernie mnie cieszy, że porzuciłaś swoją uliczną pracę i zajęłaś się czymś pożytecznym, czyli upijaniem społeczeństwa Old Whiskey.
Zauważył. Tak, cieszy. Powiedział to z taką miną, jakby właśnie wstał z grobu. Jednak nie była to kąśliwa uwaga. Sam zamówił tę szkocką. Z lodem. Zaciągnął się znów papierosem.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

9 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 17:54

Foxxy sprawnie przygotowała zamowiony drink.
- Oczywiście, kiedyś nawet i seks się nudzi. - powiedziała sarkastycznie podając szkocką z lodem policjantowi. Sama chwyciła swoje papierosy i odpaliła jednego. W międzyczasie ściagając brudną kraciastą koszulę i zostajac na czarnym podkoszulku.
- Alkohol za to zawsze będzie sprawiał frajdę no i praca fizyczna, nie będę musiała dbać o linię. - dodała po zaciagnięciu się papierosem. - A jak pan ma na imię? Moje pan zna. - zauważyła. Kobieta z ciekawością patrzyła na klienta jednocześnie palac papierosa. Ogólnie uważała go za ciekawego człowieka.



Zobacz profil autora

10 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 18:11

Może to miał być żart, może ironiczna uwaga. Tom nie wiedział jak ma to odebrać i szczerze powiedziawszy gówno go to obchodziło. Burknął tylko coś w stylu hmpf. Nie będzie przecież rozmawiał z tą gówniarą o seksie. Miał od tego żonę, hehe. Napił się szkockiej, gdy tylko ją dostał. Podsunął sobie także popielniczkę.
- No... - odparł o alkoholu i linii. Oh, jaki ten Tom był wygadany. Przeciwieństwo Floriana.
Po pytaniu o imię, podniósł wzrok ze szklanki na Foxxy. WYciągnął z japy papierosa i odchrząknął.
- Tom. - Po prostu Tom.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

11 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 18:18

Nie ważne, że nie zrozumiał sarkazmu. Najważniejsze, ze trochę jej to poprawiło humor. Uzyła jego popielniczki strzepujac popiół ze swego papierosa.
- Mimo mi Tom - powiedziała szczerze. Nawet lekko się uśmiechnęła! A to dla niej wyczyn. Tom mógł zauważyć nowy tatuaż, który mówił o przynależności do gangu, oczywiście jesli wiedział, ze to znaczy. Morgan najwyraźniej tego nie ukrywała.
- I jak minął dzień w pracy? Spokojnie? -zagadnęła siadając na stołku po swojej stronie baru.



Zobacz profil autora

12 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 18:27

Załóżmy, że Hector w końcu zamontował poprawnie beczkę z piwem a teraz po prostu przecierał szklanki by lśniły, bo w końcu przecież stały w kartonach i nie były jeszcze ani razu w użytku. On akurat był pedantem jeśli chodzi o porządek. Może to dziwne ale w laboratorium chemicznym od doktorów też wymagano jakiegoś porządku a także ładu i składu. Lubił poza tym pracować. Gdy mężczyzna się przywitał od progu powiedział tylko uprzejme: dzień dobry, witamy z tym swoim teraz odrobinę hiszpańskim akcentem a potem wrócił dalej do swojej pracy. Nie chciał przeszkadzać Foxxy w rozmowie z owym panem. Wiedział też, że mówi serio gdy mówiła, że jak coś spieprzy to oberwie po łapach. On sam nie lubił bić kobiet i nigdy ich nie tykał. Chyba że wyjątkiem były kobiety w gangach, które same chciały być traktowane jak mężczyźni. Tu nie było żadnych wyjątków od reguły.



Zobacz profil autora

13 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 18:36

Zobaczymy czy miło. Nie skomentował znów. I ten tatuaż rodem z gangu. Nie pod pasowała mu ta osoba. Musiał zapamiętać, by mieć na nią oko. Będzie wiadomo do kogo się zgłosić jak Buendie coś zmalują. I czy nie ona była widziana często w motelu wcześniej? Zapewne.
- Ta. - odparł na pytanie o pracy. Ten człowiek mógłby zostać mówcą.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

14 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 18:43

Foxxy spokojnie paliła. Sama nie była za specjalnie rozmowna, więc już nic nie mówiła do klienta.
- A ty chcesz się czegoś napić? - zapytała zwracając się do Hectora. Po czym wstała i zobaczyła, czy beczka jest dobrze podłączona.
- Może właczyć panu mecz? - spytała Toma, bowiem znalazła pilot do telewizora nad barem. Po chwili zniknęła na zapleczu przynosząc kufle. Wzięła jeden i napełniła piwem. Wszystko działalo. W miedzyczasie paliła papierosa i podchodziła do Toma, bo on miał popielniczkę. Upiła łyka chmielnego soku. Po czym zaczęła szukać odpowiedniego kanału w telewizji.
Ogólnie to Hector trafił na kobietę z gangu, która de facto była traktowana jak facet i nie raz podniesiono na nią rękę. Jednak lepiej by on nie próbował, co prawda mial dwa metry, ale ona juz ma swoje sposoby.



Zobacz profil autora

15 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 19:09

Hector zauważył że wręcz identycznie się z Tomem golili, jednakże nie uśmiechnął się nawet na tą myśl. Jego twarz była teraz bez jakichkolwiek uczuć. Skupiony na swojej pracy i raczej nie garnący się do towarzystwa. Gdy Foxxy do niego coś powiedziała, odezwał się dopiero po chwili.
-Dzięki, naleję sobie piwa- powiedział po czym sięgnął po kufel i jak powiedział tak właśnie zrobił. Upił łyk wspaniałego chmielowego napoju po czym odstawił kufel na blat baru. Tam było jego miejsce więc za często nie zamierzał się stamtąd ruszać. Zastanawiał się czy dobrze zrobił stając za barem, bo teraz będzie miał mniej pracy na swoje alchemiczne zagrywki i niebezpieczne zabawki. Później o tym pomyśli.
No a co do Foxxy, była z gangu, to był fakt, ale z nią prędzej wolałby urządzić sobie pełne potu zapasy na jednym z motelowych łóżek aniżeli dać jej w zęby. Chociaż on też miał wyrafinowane sposoby pozbywania się ludzi. Tak jak wspomniał wcześniej Foxxy. Wystarczy parę kropel odpowiednich substancji do alkoholu i może człowiekowi zrobić krzywdę.



Zobacz profil autora

16 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 19:31

Kobieta skinęła głową, gdy ten oznajmił, że naleje sobie piwo. Sama stała z pilotem w ręce i w połowie spalonym papierosem w ustach przestawiając kanały. Co chwila jakies szumy sie pojawiały, ale na niekórych kanałach było wszystko ładnie. Póki co tylko na tych, gdzie byly telenowele.
- Że tez ludzie mają czas to oglądać. - powiedziała z niedowierzaniem jednocześnie gasząc papierosa w popielniczce. Akurat zatrzymała na jakiejś tkliwej scenie jakiegoś brazylijczyka i jego cycatej koleżanki, która chyba się w nim zakochała. Foxxy spojrzała na to co zostawiła i jak poparzona przełączyła kanał, gdy zaczęto robic zbliżenie na dekolt laski. Kolejny kanał okazał się tym sportowym. Akurat zaczęto rozgrywki footbolu.
- I co jak możesz często tu pracować? -zapytała przynosząc sobie stołek za bar, by i ten mógł sobie usiaść. Poki nie ma ludzi mogą przecież wygodnie siedzieć. Usiadła obok swojego piwa i upiła łyk. Chwila przerwy i do roboty. Ona pewnie przez te dwa dni do otwarcia oka nie zmruży, jeszcze jeden dyżur w Rosie w międzyczasie.
Oczywiście spytała go po to, by nie zabierac mu całego czasu, wszak wiedziała, ze lubi rozwijać swoje zainteresowania. Głównie potrzebowała go na dni o większym natężeniu.



Zobacz profil autora

17 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 19:46

Nie odpowiedział, ale Foxxy włączyła jednak ten mecz. Pasowało mu to, a co, był mężczyzną. Dopalił papierosa i dopił szkocką. Oczywiście na telenowelach nie zawiesił oka. O nie, tego nie trawił. I tak już miał coraz częściej telenowelę w domu z dorastającymi córkami. Jakich rzeczy on już się nasłuchał... Nadawałoby się to na dobrą terapię.
- Powiedz mi... Foxxy. - przerwał im rozmowę w bardzo niekulturalny sposób i uniósł szklankę, by dostać to samo. - Ten bar to coś na wzór Vivy? Bo widzę, że Buendia ci znane.
A co będzie owijał w bawełnę.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

18 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 20:31

Kobieta sięgnęła nadal siędząc po alkohol, bo akurat był pod ręką. Dolała Tomowi i nawet wsypała kilka kostek lodu, które były pod ladą. Spojrzała na niego znanym mu już obojętnym i chłodnym spojrzeniem, a teraz nawet nieco zmęczonym.
- Słuchaj.. Tom. Ten bar nie należy do żadnego gangu. - powiedziała mu wprost nie owijając w bawełne. Kwestie swojej przynależności nie zamierzała komentować. Wszystko było jasne,ale oficjalnie nic nie powie policjantowi, aż taka głupia nie była. Jak chciał to mógł sprawdzić jej kartotekę, Foxxy McGyver miała czystą kartę w OW. Ostatecznie mógł pomyśleć, że miała faceta u Buendiów i dlatego nosi taki tatuaż.. kto wie?



Zobacz profil autora

19 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 21:05

Hector nadstawił ucho na inną częstotliwość gdy usłyszał słowa gang i buendia. Cóż, on do żadnego gangu nie należał aczkolwiek nie jednemu człowiekowi zaszkodził. No bo niby czemu uciekł z Panamy? no właśnie. Tutaj miał czystą kartotekę. Usiadł sobie na krześle i skupił na ekranie telewizora popijając swoje piwo chmielowe.
-Co do godzin pracy. Najlepiej wieczorne. W ciągu dnia zajmę się laboratorium i snem. Taka opcja by mi pasowała. Poza tym wieczorami najwięcej się dzieje więc będę tu potrzebny jakby wystąpiły jakieś zamieszki- powiedział zgodnie z prawdą, szczerym głosem. Super że doceniła to, że ma też inną pracę i na niej też chciałby się skupić chociaż trochę.
Zerknął tymczasem na to jak jeden z jakichś popularnych footbolistów zdobywa punkt dla swojej drużyny. Osobiście nie bardzo miał czas na oglądanie meczy więc się na nich nie skupiał i nie był zagorzałym fanem tego sportu. Wolał boks.



Zobacz profil autora

20 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 21:30

Wyprostował się na krzesełku barowym i zmarszczył brwi.
- To dobrze. Choć nie chadzam często do barów to cieszy mnie możliwość nie odwiedzania tego cyrku, jakim jest Chaco Taco. - stwierdził i wypił szkocką. I chyba się zasiedział. Wyzerował i zapłacił.
Wstał bez słowa i po prostu ruszył do wyjścia. Żona z kolacją czeka. Trzeba było iść, by znowu nie zrzędziła i dała mu w nocy. Dlatego chodził jak w zegarku.
Machnął ręką za plecy w ramach pożegnania i tyle go było.

zt





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

21 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 21:36

Foxxy również zainteresowała się meczem. W międzyczasie popijała piwo. Najwyraźniej Hector kibicował innej drużynie, bo gdy strzelono gola, to Morgan strzeliła pod nosem jakimś przekleństwem.
- To dobrze. Czasami poproszę, zebyś przyszedł szybciej, ale to zalezy od mojego grafiku w motelu. - powiedziała. Oczywiście w te bardziej zatłoczone dni będzie mu pomagała za barem, bo sam sobie nie poradzi. Wszystko jednak było do dogadania. Po czym Tom stwierdził, ze koniec tego dobrego. Morgan się uśmiechnęla, podziękowała i życzyła miłego dnia. Nabiła trunki na kasę i pieniądze schowała własnie tam.
- To był policjant, który kiedyś posądził mnie o prostytucję. Nie wiedziałam wówczas, ze aż tak źle wygladam w uniformie z Cambells Burgers. - powiedziała jako anegdotkę, oczywiście śmiejąc się z tego. Upiła łyka. Po czym odwróciła się tyłem do meczu i kończyła zabawę ze szklankami.



Zobacz profil autora

22 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 22:16

-Oczywiście szefowo, jestem bardzo elastyczny, bo w sumie to tylko tą pracę będę posiadał. Chemia to po prostu moje hobby i praca dodatkowa którą wysyłam poza Old Whiskey- powiedział zgodnie z prawdą. Jeszcze nie doszedł do tego by powiedzieć Foxxy za jakie popełnione grzeszki tutaj się znalazł i jakie jest jego prawdziwe imię i nazwisko. Pewnie by go od razu z miejsca trzasnęła gnatem w skroń albo z miejsca potraktowała kulką. Dlatego wolał milczeć bo też nie znał jej tak dobrze. Odwrócił wzrok od ekranu i spojrzał na wyjście z baru.
-Zamontowałaś już tutaj kamery? Jedna musi być na podwórze na zapleczu. Muszę widzieć czy nikt nie majstruje przy Milagros. Ten motocykl wiele dla mnie znaczy - powiedział z wyjątkowo poważną miną, więc Foxxy musiała jego słowa potraktować na serio. Wypił do końca swoje piwo i napiął mięśnie po prostu się przeciągając i rozciągając przy okazji. Nie żeby był jakimś sportmenem, ale czasem jak miał chwilę to ćwiczył przy każdej możliwej okazji. Choćby nosząc panny na rękach. No ale to raczej nie był wyzywający ciężar bo panny zazwyczaj były smukłe i nie ważyły więcej niż w maxie 60kg.



Zobacz profil autora

23 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 22:26

Zaśmiała się na słowa "szefowa". Akurat trzymała dwie szklanki w obydwu dłoniach i tak je trzymajac się do niego odwróciła.
- Mów do mnie po imieniu, jak usłyszysz kogoś, że szuka Morgan, to też o mnie chodzi. - powiedziała po porstu. Po czym postawiła szklanki na miejsce. Gdy wspomniał o jego motocyklu i kamerach. Nie chcialabym ich montować za bardzo. Wszak może nagrac ludzi, którzy i ją odwiedzają, albo, jak będzie tutaj nocowac, a tego nie chciała.
- Może postawisz ją w tym ogródku na zapleczu? - zapytała.
Ona nie zamierzała mu wytykać jego grzeszków, ale on o jej sie nie dowie. Za długo by opowiadać.



Zobacz profil autora

24 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 22:44

-Dobrze Foxxy, więc Morgan to twoje drugie imię? - zapytał zastanawiając się czy kiedykolwiek jej powie o swoich problemach. Nie każdemu wspominał jakiego piwa nawarzył zwyczajny doktor chemii, który nawet wydał własną książkę na uczelni. No cóż. Teraz nawet mu to nie przysługiwało. Książka należała do Diego Dicarlo. Jej autorem nie był niestety Hector Cardona. Hector Cardona tutaj był tylko szarą personą i tym czym mógł się wyróżniać to tym że potrafił przygotować świetne drinki i kilka barmańskich sztuczek. Miał nadal wiedzę, ale nikt go nie znał od tej strony. W końcu mógł jednak troszkę tylko jej napomknąć.
-Foxxy, jeśli ktoś kiedykolwiek zapyta o Diego to nie odpowiadaj na żadne pytania i nie wdawaj się w dyskusje, to wyjdzie tylko na coś złego- powiedział kręcąc z powątpiewaniem w głowie. Tamci ludzie byli bezwzględni. Najlepiej chcieliby aby Hector z nimi współpracował, ale on nigdy nie chciał do nich dołączyć. Nawet zabicie jego żony nie sprawiło że do nich dołączył. Więc wiedział do czego są zdolni by zmusić człowieka do współpracy. Jego niestety nie da się niczym złamać. Skóra jak na byku, rodzinę przeboleje i uroni łzę, ale każdy kiedyś odchodzi.
W końcu o czymś mu się przypomniało. Zaraz postanowił o to zapytać swoją szefową. Co do motocykla że może stać na ogródku skinął tylko głową- więc niech tam stoi, tam powinno być bezpiecznie- uśmiechnął się lekko.
-Mam psa, nazywa się Shadow, to dog argentyński. Mogę go zabierać do baru?- zapytał bo wolał zapytać na zaś niż potem kombinować.



Zobacz profil autora

25 Re: Bar u Foxxy on Czw 02 Kwi 2015, 22:52

Nie odpowiedziała mu na pytanie, czy to jej drugie imię. Spojrzała jedynie obojetnie zmęczonymi oczętami angielki. Z resztą chyba się domyśli, ze w Anglii nie daja nikomu na imię "Foxxy". Jakby usłyszał jej nazwisko to by leżał  na ziemi przez tydzień śmiejąc się niemiłosiernie. Rozumiała, dziwna przeszłość. Zmarszczyła jedynie brwi i westchnęła.
- Dobra.. Diego. Obydwoje mamy nieco za uszami, problemy, przeszłość i tak dalej. Jednak zrozum jedno. To sa twoje problemy i nie pomogę ci ich rozwiązywać, bo nie chce byś ty rozwiązywał moje. - powiedziała. Po czym widać, że była nieco rozstrojona. Lekko zdenerwowana, co jak zauwazył nie było u niej łatwo rozpoznać. Po czym przeszła obok niego, by wejść na zaplecze. Wczorajszy wieczór, a raczej noc dała jej się we znaki. Zaraz znowu wróciła, by sięgnąć koszulę i papierosy. Po drodze zarzuciła na siebie koszulę, a papierosa zapaliła już na zapleczu. Po czym usłyszała o psie.
- Tak, ale jak będzie duzo ludzi to moze dołączyć do Milagros. -no chyba rozumiał kwestie bezpieczeństwa. Potarła oczy i usiadła na jakiejś pustej skrzynce piwa. Po czym się zadumała trzymajac zapalonego papierosa w ręce.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 23]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 12 ... 23  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach