Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Foxxy McGyver

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 9]

1 Dom Foxxy McGyver on Czw 02 Kwi 2015, 21:28

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Budynek ma tylko jedno piętro. Wewnątrz znajduje się kuchnia i łazienka oraz dwa średniej wielkości pokoje. Dom jest pomalowany na piaskowy kolor.
Na podwórku znajduje się podjazd, gdzie, jesli jest w domu stoi jej Nissan. W środku nie jest urządzono stylowo. Jakaś kanapa, by można było usiaść, łóżko w sypialni z do połowy zapełnioną szafą. Dom wygląda na taki zamieszkały przez osobę, często wychodzącą. nieco jedynie porozrzucanych ciuchów, pusta lodówka, pełna skrzynka pocztowa. I tyle.



Ostatnio zmieniony przez Foxxy McGyver dnia Wto 16 Cze 2015, 11:19, w całości zmieniany 2 razy



Zobacz profil autora

26 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 00:40

-Ja pracowałem. Jeszcze nie moja pora, w przeciwieństwie do ciebie nie wyglądam na zmęczonego Foxxy- powiedział stanowczym tonem odbierając od niej swoją kawę i upijając odrobinę z brzegu kubka bowiem kawa była gorąca. W innym przypadku wypiłby ją duszkiem.
-Lecę na chemii, później dopiero pojawi się ból głowy- wyjaśnił jej przy kolejnym łyku kawy. Miał intensywny styl życia i po prostu tego się trzymał i nie potrafił go jakoś zmienić. Był na nogach od 18 godzin a mimo to dawał jeszcze radę. Przyjrzał się uważnie Foxxy.
-Wyglądasz seksownie- skomentował krótko i na temat jej wygląd. Niby był trzeźwy i nic mu nie zaszkodziło, jednakże z jego twarzy raczej nic nie dało się odczytać.



Zobacz profil autora

27 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 00:46

Aż się wyprostowała slysząc ten stanowczy ton. Jest jej pracownikiem, ale nie trzymała takich regul jak w wojsku.
- Wiem, pojade dzisiaj do motelu i pójdę spać. - obiecała mu. Wiedział przecież, ze w owym motelu pracowała. Bo ogólnie w tym domu miała łóżko, a nawet kanapę. Upiła łyk kawy, by się nieco rozbudzić i nie zasnąć za kółkiem. Daleko nie miała jednak trzeba było dojechać i nie spowodować żadnego wypadku. Odstawiła kubek na blat, przy czym usłyszała komplement od Hectora. Na chwilę zapadła cisza. No cóż Foxxy zaspokoiła już swoje potrzeby z Katie, gdyby nie to pewnie już by była uwieszona na szyi Hectora. Jednak teraz była zmęczona i nie miala takich potrzeb.
- Dziękuje. - powiedziała siadając na ladzie. - Zaskoczyłeś mnie, trudno wyglądać seksownie po trzech nocach nie przespanych. - wyjaśniła.



Zobacz profil autora

28 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 00:54

Nie wiedzieć czemu on zawsze uwielbiał mieć wszystko idealnie poukładane co do godziny w zegarku. Nawet miał takie 3 zegarki, każdy z godziną, minutnikiem i sekundami. Gdy miał zabić człowieka ustalał idealnie czas gdy miał oddać strzał. Wypił kolejny łyk kawy.
-Uwielbiam kawę- powiedział po czym roześmiał się krótko, był to jednak przyjemny śmiech i nie miał nic wspólnego z jego byciem poważnym wielkoludem. Ostatnią kobietę jaką miał zostawił gdzieś 5h od Old Whiskey totalnie bez słowa zostawiając jej karteczkę. Nie mógł z nią niestety być bo okazało się że ma męża. Wyjechał więc znowu przed siebie.
-Też pójdę spać o 11. No a powiedz mi o której mam być na otwarciu baru? Kupić po drodze balony i je napompować? - zapytał pół żartem, pół serio. Jak robić otwarcie to już z pompą no nie?
-Trudno? Każdy facet powie ci że najseksowniejsza jest kobieta która dopiero co wstała z łóżka z zaspanymi oczami i rozwichrzonymi włosami. Tak trochę dziko i ponętnie- stwierdził z tymi swoimi diabelskimi, radosnymi ognikami w oczach.



Zobacz profil autora

29 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 01:01

Uśmiechnęla sie słysząc jego śmiech. Sama ją lubiła, to chyba normalne przy takim trybie zycia. Zastanowiła się chwilę nad odpowiedzią na pytanie. On żyl z zegarkiem z sekundnikiem, jej życie było nieco bardziej pokręcone i raczej nie dało się tak odmierzyć.
- Otworzymy tak o 18. Ja będę zaraz po pracy, więc tak z dwie godziny szybciej. I proszę żadnych balonów. - odpowiedziała po namyśle. Źle reagowała na dźwięk balonów, które pękają. Co jak co, spędziła prawie dwa lata na wojnie, to ma prawo się takich odgłosów bać?
- A tego jeszcze nie słyszałam. - powiedziała z uśmiechem i nawet te słowa polubiła.Cóż po nocnych aktywnościach fizycznych każdy wygląda rano obłędnie. Nigdy ich nie słyszała, bo raczej rzadko zostawali do rana. Spojrzała na zegarek. Miała jeszcze chwilę czasu, więc spokojnie piła kawę.
- Póki pamiętam.. klucze. - powiedziała podchodząc do niego i wystawiając rękę.



Zobacz profil autora

30 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 01:12

Podał jej klucze wyjmując je z kieszeni swoich skórzanych motoryzacyjnych spodni, delikatnie muskając jej dłoń, po prostu wręcz przypadkowo. Kawa już nie była tak gorąca więc wypił jej większą ilość prawie duszkiem i spojrzał na zegarek. Powiedziała że ma być o 18.00 na miejscu więc miał dla siebie jeszcze dużo czasu. Nagle znalazł się niebezpiecznie blisko niej. Czuł jej zapach,cóż nie były to perfumy ale typowy jej naturalny damski zapach. Kręcił go. No nic, musi się stąd zwijać nim popełni największy błąd swojego życia.
-Przewierciłbym cię na wylot, powstrzymuje mnie tylko to, że się na mnie nie rzucasz- powiedział nieświadomie przy tym charcząc. Nie uśmiechnął się przy tym. Cały Hector. Nagle jednak się cofnął, no i cóż, skojarzył, że zrobił coś czego nie powinien, mimo iż nawet tego nie żałował a w dodatku zadzwonił jeszcze jego telefon komórkowy.
Odebrał go, jednakże nim to zrobił to uczynił coś jeszcze. Odsunął się od swojej szefowej.
-Zapomnij o tym co mówiłem- potem już słuchał tego co ktoś pospiesznie mówił do niego w słuchawce.
-JD idioto, ile razy mam ci powtarzać. Nie dyskutuj ze mną bo to się źle dla ciebie skończy i dla twojej rodziny. Wiesz co robić- po tych słowach rozłączył telefon. Szybko dopił kawę do końca i odstawił już pusty kubek z fusami na dnie na blat stołu.
-To jutro 18 tak?- zapytał by sobie potwierdzić fakty i odnotować jeszcze raz w głowie. Jego jeden z zegarków piknął oznajmiając w tym momencie pełną godzinę. Stał teraz przy wyjściu z kuchni w futrynie. Gotowy by w każdej chwili wyjść.



Zobacz profil autora

31 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 10:22

Foxxy przez większość swojego życia obracała się w męskim towarzystwie. Nie były jej tajemne jakiekolwiek zachowania i dlatego może nie dała mu po twarzy jak większość kobiet by zrobiło. Spojrzała jedynie na niego z nad kubka kawy nieco zaskoczona tymi słowami, ale nie jakoś wielce. Przemilczała sprawę, ale kiedyś do nij wróci. Pewnie wtedy, gdy Katie się nie odezwie, albo po prostu nie będzie miała ochotę na kobietę.
- Zapamiętam - powiedziała patrząc mu w oczy. Nie przybliżała się ani o krok, bo nie chciała go prowokować. Rzuciła jedynie klucze na blat obok dokumentów, które musi zawieźć. Gdy ten rozmawiał przez telefon Morgan spokojnie usiadła i piła kawę. Nie tylko obserwowała Hectora, ale też rozglądała sie po kuchni. Nawet wysłała smsa. Gdy skończył spojrzała na niego stojącego w drzwiach.
- Dzisiaj, dzisiaj jest otwarcie. - powiedziała ze zmęczonym uśmiechem. Chciałaby by to było jutro odespałaby wszystko. Po tych słowach dopiła kawę i umyła obydwa kubki. Wiedziała, że i tak wróci do tego domu na następny dzień rano. Spojrzała na zegarek wiszący nad stolikiem.



Zobacz profil autora

32 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 11:49

-Dzisiaj, jasne- powiedział przetwarzając to szybko w swojej głowie. Od razu też obliczył sobie ile potrzebuje czasu na wykonanie swojego zlecenia i ile mu zajmie opracowanie wszystkiego. JD strasznie go czymś zdenerwował, czego nie powiedział Foxxy, ale mogła dostrzec, że aż cały chodził.
-Zjawię się o 17 na miejscu. 4 godziny snu mi wystarczą w zupełności, dzięki za kawę- powiedział po czym położył rękę na klamce od drzwi wyjściowych.
-Wyśpij się porządnie- dodał odrobinę troskliwie przed wyjściem z domu chociaż potem zastanawiał się po jaką cholerę on się o nią tak martwi. Nie była dla niego nikim poza szefem, no i miała jeszcze seksowne ciało. Tylko tyle. Po drodze do Harleya kopnął dość mocno leżący na glebie kamyk. Wsiadł na swój motocykl i odjechał dość pospiesznie z podjazdu przed domkiem.

zt



Zobacz profil autora

33 Re: Dom Foxxy McGyver on Wto 07 Kwi 2015, 11:57

Widziała, ze byl wzburzony. Ona osobiście nie pokazywały jakichkolwiek emocji. Czasami jej się zdarzało, wszak była kobietą, ale chyba to najbardziej w niej mężczyźni lubili, a moze ich intrygował fakt, ze nie łatwo było się domyślić co ona teraz czuje. Spojrzała na Hectora, gdy ten już wychodził.
- Do siedemnastej. - powiedziała z lekkim uśmiechem. Gdy odjeżdżał mógł zobaczyć jak macha do niego z drzwi. Po czym był czas na ogarniecie sie dla kobiety. Kawa dała jej nieco energii, więc mogła spokojnie wsiadać za kółko. Jednak po jej głowie cały czas latała te dziwne spotkanie z Hectorem. W końcu się otrząsnęła, przebrała. Jeszcze na wynos wzięła kawę i ruszyła Nissanem do motelu, a potem do baru.
<zt>



Zobacz profil autora

34 Re: Dom Foxxy McGyver on Czw 09 Kwi 2015, 12:39

22.07.2013

Po ciężkiej nocy czas spać.. o 7 rano. Za godzine pewnie obudzi ją Hector, chociaż mógł zostawić wszystko w skrzynce i jej nie budzić. W końcu trzeba odespać, te wszystkie dni i noce.
Wstała godzinę przez pracą, kawa, papieros, prysznic, papieros, jakaś zimna pizza i w drogę.
<zt>



Zobacz profil autora

35 Re: Dom Foxxy McGyver on Czw 09 Kwi 2015, 21:52

/23.07.2013

Rudowłosa wiedząc gdzie Foxxy trzyma klucz wzięła go i weszła do jej mieszkania. Uśmiechnięta i zadowolona z siebie wyciągnęła róże i rozsypała je po mieszkaniu prowadząc prosto do sypialni. Sama rozebrała się do nagości i położyła do łóżka Morgan.

Zobacz profil autora

36 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 11:46

-> z baru
Foxxy wracając zmęczona z pracy otworzyła drzwi ok. 2 w nocy. Zauważyła róże i  zaintrygowana zaczęła iść ich śladem do sypialni. Aż zobaczyła nagą Katie w jej łóżku. Stojąc w drzwiach uśmiechnęła się do kochanki. Po chwili podziwiania podeszła do niej. Dłonią przejechala po jej szyi by złapać za jej podbródek i  bez słowa ją namiętnie pocałowała.
- Stęskniłam sie  - powiedziała po chwili wpatrując się w jej oczy. Faktycznie cztery dni to dużo czasu rozłąki. Delikatnie pieściła wewnętrzną stronę jej ud jednocześnie stojąc przy łóżku, a drugą ręka spoczywała na jej piersi. Sama będąc ubrana podkoszulkę i dżinsy w końcu miała jakąś przewagę.
- Co za niespodzianka - szepnęła do jej ucha potem je lekko przygryzając i całując. Jednocześnie buciorami wlazła na łóżko będąc nadal nad rudą.



Zobacz profil autora

37 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 19:05

Ruda troszeczkę poczekała, na szczęście jednak nie zasnęła przed jej przyjściem i mogła z nią odrobinę pofiglować.
Uśmiechnęła się na widok swojej kochanki i gdy ta do niej przybyła to musnęła jej usta nie mogąc się doczekać aż zatopi swe wargi w jej pełnych usteczkach.
- Ja też. - Stwierdziła, po czym zaczęła jej pomagać pozbyć się ciuchów.

Zobacz profil autora

38 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 19:18

Morgan uśmiechnęła się na odpowiedź panny Lawler. Jednocześnie zdjęła buty, a potem podkoszulkę. Spodnie pozwoliła zdjąć już partnerce. Widok nagiej Katie oraz jej dotyk sprawił, że zaczęła szybciej oddychać. Na moment przestała sie rozbierać będąc jedynie na bieliźnie. Przybliżyła się do kobiety, usiadła na nią okrakiem i pocałowała. Był to pocałunek długi i namiętny. Niemalże wypucowała jej całe migdałki.
- Ale miałam beznadziejny dzień. - powiedziała. - a ty?- spytała pomiędzy pocałunkami, którymi obdarowywała jej szyje.



Zobacz profil autora

39 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 19:56

O tak, Katie też się odwdzięczyła pocałunkiem, swoim językiem wymacała wszelkie plomby widniejące w uzębieniu Morgan.
Po tym przystąpiła do rozbierania partnerki, powoli zsunęła jej majtki, a zaraz potem zaczęła rozpinać biustonosz.
Gdy tamta była już naga to przytuliła się do jej piersi.
- Teraz jest coraz lepszy. - Odpowiedziała lakonicznie nie przerywając całowania jej biustu.

Zobacz profil autora

40 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 20:04

Zaśmiała się słysząc jej odpowiedź.
- O tak ... o wiele lepszy. - powiedziała pomiędzy pomrukami aprobaty. Na jej twarzy wyszły wypieki, które całe szczescie, dzięki jej karnacji nie były, aż tak widoczne. Z resztą wszystko można było zrzucic na 40 stopniowy ukrop na dworzu. Sama uczepiła dłonią piersi Katie, by ta przez przypadek nie przerwała zajmowac się jej. Druga dłoń ścisnęła pośladek rudej.
- O sto razy lepszy. - szepnęła jej do ucha.



Zobacz profil autora

41 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 20:23

Żeby się choć trochę ochłodzić to powinny uprawiać seks w wannie z lodem. No, ale że jako takowej nie miały to musiało im wystarczyć łóżko Foxxy.
- Ej ty. - Powiedziała gdy ta uszczypnęła ją w pośladek. Przyssała się do jej piersi i delikatnie ugryzła ją w sutek. - A masz. - Uśmiechnęła się do brunetki.

Zobacz profil autora

42 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 20:28

No niee był tylko prysznic, w zestawie wanny nie mieli, niestety.
Zaśmiała się, na reakcje partnerki. Gdy poczuła drapieżnictwo rudej podskoczyła lekko i głośno westchnęła. Nie mogła być jej dłużna. Przyczepiła się ustami do jej piersi i zrobiła kolejną malinkę, do tej nie potrzebowała apaszki.
- No teraz jesteśmy kwita. - zaśmiała się i spojrzała nia nią z uśmiechem oraz pożądaniem.



Zobacz profil autora

43 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 21:15

To chyba była najgorętsza para i zarazem najszybsza w Old Whiskey. Drugi raz się kochały, a już za sobą tęskniły. Niesamowita miłość od pierwszego wejrzenia.
- Chyba masz jakiś fetysz co do malinek. - Zaśmiała się przewracając Foxxy na plecy. Tamta już jej schodziła, a najwyraźniej McGyver nie chciała dać się zapomnieć Katie.
Rudowłosa zsunęła się na dół Foxxy pieszcząc oralnie jej kobiecość, chciała zmaksymalizować jej doznania.

Zobacz profil autora

44 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 21:24

Uśmiechnęła sie z satysfakcją. Tak, może i miała. No cóż za kimś trzeba tęsknić w tych trudnych czasach, a najlepiej jakby był to okład z młodych piersi. Dała jej się przewrócić na plecy, przymknęła oczy, widząc postepki Katie. Po chwili czuła jak wzrasta jej tętno, bije szybciej serce, a z ust wydobywała nie słowa, a jęki.
- O wiele lepiej. - wręcz wyjęczała te słowa. - Jeszcze trochę - zachęcila kochankę. Oj ona się jej odwdzięczy.



Zobacz profil autora

45 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 21:38

Katie nie przestawała, chciała, aby Foxxy jęczała z zachwytu jak najdłużej. Nie chciała tego przerywać. Niech się czarnulka nacieszy. Widać było, że brakowało jej tego. Gdy już skończyła podniosła się wyżej i uśmiechnęła.
- A ten twój barman. Chyba na ciebie leci, co? - Zapytała, a w jej oczach było lekkie uczucie zazdrości. Chociaż Lawler nie była typem zazdrośnicy, bo z reguły nie prowadziła długoterminowych związków.

Zobacz profil autora

46 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 21:44

W końcu Foxxy poczuła napięcie wszystkich mięśni, oznajmiła wszechświatu, a na pewno sąsiadom, że bardzo dobrze się tutaj bawi. Chwilę leżała, jeszcze nie mogąc złapać oddechu. Uśmiech z twarzy nie mógl jej zejść. Od razu człowiek lepiej się czuje.
- Hector.. tak. - powiedziała. - Przychodzi nie długo na kawę. Zazdrosna? - spytała nieco rozbawiona. No chyba, nikt nie mówił tutaj o jakimkolwiek związku. Zgarnęła mokre włosy z czoła i spojrzała na Katie. Przybliżyła się i ją pocałowała odgarniając jej włosy.
- Jesteś świetna. - dodała po chwili. Obdarowywała ją pocałunkami schodząc coraz niżej. Czas na rewanżyk. W końcu zanurkowała między jej uda i zabrała w drogę ku spełnieniu.



Zobacz profil autora

47 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 21:53

Wiadomo, że żaden związek to nie był, bo to przecież był właściwie tylko seks bez zobowiązań, ale w sumie i takie relacje były potrzebne.
- Zazdrosna? - Zaśmiała się nie chcąc jednoznacznie odpowiadać. Szczerze powiedziawszy to Hector w łóżku Foxxy to nie było dla niej zagrożenie. - Nie muszę być zazdrosna, bo wiem, że nikt nie da ci takiej przyjemności ustami ja... - I tu już nie dokończyła, bo Foxxy zaczęła robić to co ona wcześniej. I uwierzcie mi też robiła to nie najgorzej. Lawler aż jęczała z zachwytu.

Zobacz profil autora

48 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 21:59

Foxxy cóż miała mniej praktyki niż Katie, ale znała sztuczki, których panna Lawler nei znala wcześniej. I to nimi doprowadziła kochankę, do wycia, płakania i czego tam jeszcze z przyjemności. Po wszystkim położyła się obok Katie i sięgnęła po papierosa wsłuchując się w ich przyśpieszone oddechy.
- Ale faceci tez czasami potrafią, i podejrzewam, że Hector pewnie potrafi. - powiedziała żartobliwie. Po czym puściła oczko do rudej. Zapaliła papierosa i zacięgnęła się nim. Spokojnie wypuściła dym. Po czym gestem podała papierosa Katie.
- Na pewno tobie nikt nie dorówna. - dodała po chwili. Zgarneła jej mokre, rude włosy z twarzy i pocałowała w policzek.



Zobacz profil autora

49 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 22:37

Foxxy dawała sobie radę, Katie była naprawdę zadowolona, także nie było co gadać. Wszystko się działo super. Położyła się na boku i miętosiła jej piersi. Oh tak tego dzisiaj potrzebowała.
- Nie przeczę. - Lawler nie była przecież lesbijką. Jeżeli facet miał to coś to też jej się podobał, szczególnie jak był w mundurze.
Zaciągnęła się papierosem McGyver i oddała go jej.
- Miło to słyszeć. - Powiedziała czując na policzku jej gorące usta. Spoglądała na jej rozpalone, mokre od potu ciało. Aż chciałoby się ją schrupać. - Seks z tobą jest najlepszą rzeczą, która mnie spotkała w tym mieście. - Wymruczała do ucha kochance.

Zobacz profil autora

50 Re: Dom Foxxy McGyver on Pią 10 Kwi 2015, 22:53

Morgan złapała dłoń Katie, która była na jej piersi ścisnęła mocniej. Wywołało to błogi uśmiech na twarzy angielki oraz mruczenie połaczone z wypuszczanym dymem papierosowym. Odebrała papierosa i strzepnęła popiół do popielniczki, by to zrobić musiała sięgnąć do szafki nocnej znajdującej się po stronie Katie. Na moment zabłyszczały piersi Morgan przed samym nosem Katie.
- I nic Cię juz lepszego nie spotka - powiedziała zartobliwie po czym klepnęła ją lekko w pośladek. Położyła się znowu, tak jak lubila w poprzek łóżka oparta o brzuch Katie, jednocześnie paliła papierosa. Druga dłoń drażniła pierś Katie.
- Byś musiała mnie nauczyć tej jednej sztuczki, którą zrobiłaś na koniec - mruknęła spoglądając w jej oczy.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach