Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Kotlina sosnowa

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 5]

1 Kotlina sosnowa on Pon 19 Maj 2014, 12:50

Kotlina po północnej stronie góry Glenn. Obrośnięta wysokimi sosnami, wąska i stroma. Idealne miejsce na obozowisko dla myśliwych; w okolicy roi się od danieli i saren, które pouciekały w te okolice po tym, jak ludzie poczęli masowo na nie polować na południu.
Najmniej uczęszczane miejsce, a to z powodu braku dobrych szlaków w okolicy.

Zobacz profil autora

2 Re: Kotlina sosnowa on Pon 25 Sie 2014, 20:15

<---- Zabytkowa wioska Indian

 Teren zrobił się nieco bardziej wymagający i musiała bardziej skupić się na koniu. Nie miała najmniejszego zamiaru wylecieć z siodła i rozwalić sobie głowy czy złamać reki. Sama sobie nie udzieli pierwszej pomocy chociaż mogła podejrzewać, że Eastamn jako strażnik paru i jednocześnie przewodnik jakiś kurs pierwszej pomocy przeszedł.
- No i patrz ani jednej sarenki. Jestem pewna, że złośliwie się pochowały, albo robimy za dużo hałasu i się pochowały.- Roberts rozglądała się uważnie ale nigdzie nie dostrzegła ani pół zwierzaka ani kawałka nóżki czy kopytka. Zupełnie jakby zwierzaki czuły, że miała ochotę je pooglądać i specjalnie bawiły się w chowanego.



Zobacz profil autora

3 Re: Kotlina sosnowa on Pon 25 Sie 2014, 20:33

Zdecydowanie potrafił wykonać kurs pierwszej pomocy, bez tego by nie uzyskał pozytywnej oceny z całego szkolenia na strażnika. W końcu co to byłby za strażnik, który nie potrafiłby wykonać takiej rzeczy. Marny. Oni przede wszystkim dbali o to, aby się nie zdarzyła tutaj jakaś tragedia.
- Ano, gadaliśmy tak głośno, że na pewno nas usłyszały. - Connor uśmiechnął się do Beth. Pewnie po prostu tutaj nie było żadnych zwierzątek w tej chwili, musiały się udać zwyczajnie w inne miejsce. - I pomyśleć, że wtedy gdy Indianie radzili sobie z trafieniem w małego królika przy pomocy łuku, a teraz ludzie mają problem z trafieniem takiego samego zwierzaka przy pomocy broni palnej. - Pokręcił głową, bo tak naprawdę coraz bardziej byli leniwi i coraz mniej ćwiczeń wykonywali. Zsiadł z konia i zaczął iść głębiej w stronę lasu. - Idziesz? - Rzucił tylko przez ramię do lekarki.

Zobacz profil autora

4 Re: Kotlina sosnowa on Pon 25 Sie 2014, 20:46

- No cóż teraz nie muszą latać z bronią i polować bo mogą iść do supermarketu i kupić gotowe mięso. Mało tego zamiast piec królika nad ogniskiem mogą sobie kupić gotowe danie i wsadzić je do mikrofalówki.- pokręciła lekko głową. Przecież rozmawiali półgłosem a nie wrzeszczeli do siebie, ale niech będzie Connorowi, że właśnie przez to zwierzaki się pochowały.
-Jasne, że idę.- odparła i zręcznie zsunęła się z siodła. Przywiązała konia, miejmy nadzieję, że skutecznie i ruszyła w las za mężczyzną. Nie miała pojęcia gdzie ten ją prowadzi ale bardzo chętnie się tego dowie. Musiała trochę przyspieszyć by dorównać mu tempa.



Zobacz profil autora

5 Re: Kotlina sosnowa on Pon 25 Sie 2014, 21:04

Nie dali nam zwierzątek : ( Żadnej sarenki, ani jelonka... Nic po prostu ; (

To była racja co mówiła Beth, w końcu teraz to ludzie polowali w supermarketach na okazyjnie promocje i takie tam. Gdzie się podział ten pierwotny instynkt? Zginął na wszelakich kanapach i stanowiskach przed telewizorem.
Szczerze powiedziawszy to nie miał jakiegoś specjalnego planu, chciał po prostu, aby się przeszli, a nóż zobaczą jakieś zwierzę tutaj, bo to był chyba jeden z elementów. Ewentualnie ona będzie chciała usiąść w jakimś ładnym miejscu.
- Wszystko ok? - Zapytał trochę zwalniając, nie wiedział czy kobieta jest w stanie dotrzymać mu kroku. W końcu był dosyć wysoki to nogi też miał długie i musiał mniej nimi przebierać.

Zobacz profil autora

6 Re: Kotlina sosnowa on Pon 25 Sie 2014, 21:18

- Tak wszystko ok.- odparła z lekką zadyszką w głosie. Nie była jakoś tragicznie zaspana miała jedynie nieregularny oddech. Była sporo niższa od mężczyzny więc musiała zrobić dwa razy tyle kroków co on by nie iść spory kawał za nim. Jednak determinacja i ambicja nie pozwalały jej na to by go poprosić o zwolnienie tempa. Na szczęście chyba sam się zorientował bo zwolnił, co Beth przyjęła z niejaką ulgą. Potrafiła wystać przy stole operacyjnym kilka godzin skupiona na pacjencie, jednak forsowny marsz przez las to zupełnie inna bajka.
-Patrz, co to?- pociągnęła lekko mężczyznę za bluzę bo miała wrażenie, że coś jej mignęło między drzewami.



Zobacz profil autora

7 Re: Kotlina sosnowa on Pon 25 Sie 2014, 21:33

Eastman myślał, że ona jeżeli będzie chciała, aby szedł wolniej to po prostu mu to powie, ale jak widać ona nie chciała mu o tym mówić, może była za bardzo dumna.
Spojrzał na nią widząc, że trochę jest zasapana.
- Ale jak chcesz, abym szedł wolniej to wystarczy powiedzieć. - Po czym poszedł kawałek dalej, ale usłyszał jej słowa i pociągnęła go za mundur w swoją stronę. - Widziałaś coś? - Zapytał spoglądając w miejsce, które ona patrzyła. Zastanawiał się czy to jakiś kawał czy coś, bo on niczego nie widział.

Zobacz profil autora

8 Re: Kotlina sosnowa on Pon 25 Sie 2014, 21:51

- Jeszcze jakoś daję radę.- uśmiechnęła się do niego. Powinien się cieszyć, że mu tu nie marudziła i nie truła dupy, że za szybko, że za wolno i że komary i cholera wie co jeszcze. Raczej była zdyscyplinowaną turystką, która cieszyła się wycieczką.
- No spójrz tam.- wskazała palcem w oddali bo wydawało się jej, że mignęła jej między drzewami charakterystyczna biała pupa sarenki, ale może się jej tylko wydawało i były to jakieś cienie, których pełno było w lesie.- E chyba mi się coś przewidziało.- stwierdziła nieco rozczarowana. Pewnie będzie się tutaj musiał wybrać kiedy indziej, może będzie mieć więcej szczęścia.



Zobacz profil autora

9 Re: Kotlina sosnowa on Pon 25 Sie 2014, 22:01

Connor owszem lubił turystów, którzy nie marudzili za bardzo, ale no też nie chciał, aby podopieczna miała problemy jakieś ze zdrowiem i jeszcze by mu padła na trasie. Lepiej było powiedzieć, bo w końcu wygodniej dla każdego poczekać chwilę, a nie potem robić RKO.
- No może następnym razem zobaczymy jakieś zwierzątko. - Uśmiechnął się do niej, ona była dobrą turystką, takich to chciał mieć za każdym razem. - Teraz już czas na nas, abyśmy zdążyli bez problemu przed zmrokiem. - Wsiedli na konie i już ich nie było, można było powiedzieć, że nawet mu się podobała taka praca. Miał towarzystwo i nie musiał tułać się sam nie mając do kogo ust otworzyć.

-> Biuro strażników parku

Zobacz profil autora

10 Re: Kotlina sosnowa on Sob 31 Sty 2015, 23:26

//początek 17.05.13

W końcu dotarł zmęczony do celu swojej podróży - do samotni, w której będzie mógł siedzieć ile chce bez trucia tyłka. Potrzebuję tego, tak jak zajęcia się czymś prostym. Teraz na przykład zbierał patyki na ognisko, bo robiło się coraz ciemniej, a przy latarkach trudno się rozbija namiot.
Zbierał suche, gałęzie, których było pełno w tych okolicach i zastanawiał się ile będzie tu siedział - tydzień, dwa, miesiąc - w sumie nikt nie czekał na niego w mieście, no może po za Cath, ale miała wielu innych znajomych by zapchać sobie miejsce po Irlandczyku, tak samo Liluy.
Gdy ognisko wesoło zabłysnęło ,dzięki zapałką, otoczone kamiennym kręgiem, chłopak zabrał się za rozstawienie starego namiotu, który mógł pamiętać czasy wony w Wietnami, o czym mogą świadczyć plastikowe łaty oraz ohydna, typowo wojskowa barwa zieleni. Po założeniu obozowiska, dorzucił kilka kawałków drewna by podtrzymać ogień, zjadł konserwę z sucharkami i poszedł spać na karimacie, przykryty śpiworem, zmęczony trudem dzisiejszej podróży.



Winyle
Zobacz profil autora

11 Re: Kotlina sosnowa on Sro 04 Lut 2015, 00:18

18.05.13
Pierwszy dzień na łonie natury. Mróz dał o sobie znać w nocy, bo mimo tego, że to Arizona, to noce w takich miejscach naprawdę dają w kość, lecz pewnie przyzwyczai się w końcu. Spał ubrany w swoje czarne bojówki oraz zieloną bluzę z kapturem, jedyne co to musiał założyć tanie, szare buty górskie. Po prostym posiłku w postaci zupy z puszki, miał teraz czas wolny. Postanowił poszukać jakiegoś źródła wody, bo nie miał zamiaru latać do miasta co jakiś czas po kilka butelek H2O. Po kilku godzinach znalazł w końcu jakąś cienką odnogę strumyczka, ściekającą powoli z brzegu skały, tworząc swoiste oczko wodne. Pewnie będzie zdatna po przegotowaniu. Po ustaleniu wodnego źródła, Brody wrócił do swojego obozowiska, po drodze zbierając drewno na opał. Rozpalił na nowo ognisko, by ugotować sobie puszkowy obiad. W międzyczasie gdy metalowy pojemnik grzał się na rozgrzanych węglikach, nasz leśny człowiek postanowił popracować nad sobą. Znalazł dogodne miejsce by po podciągać się na odpowiednio grubej gałęzi. Po kilku podciągnięciach, bo atletą nie był, zabrał się do robienia pompek, świecy oraz innych czynności, poprawiających jego mięśnie.
Po posiłku, zdrzemnął się na chwilę i wstał w okolicach 3-4, nie wiadomo w sumie, bo zegarka nie miał. Resztę dnia, spędził na zbawię maczetą, z którą jeszcze nie miał szansy się oswoić. Umiał trochę wymachiwać kijem, ale ostrze, a obuch to inny rodzaj broni do zabawy. Powtarzał w powietrzu zapamiętane ruchy z samodzielnych ćwiczeń kijem, przy okazji dodając jakieś pchnięcia, wbijając klingę w drzewo.
Nastała noc, dźwięki lasu przerywające od czasu do czasu ciszę, akompaniowały myślą Rona, który zastanawiał się ile czasu zostało mu by móc nacieszyć się życiem na łonie przyrody, nie czując presji świata, smutku, osaczenia przez innych. Pewnie za jakiś czas Smith czy Skittles upomną się o jego tyłek, który zostanie zatargany do roboty. Taki los bycia odpadem w "firmie". Gdy większość złych myśli została "spalona" nad palącymi się, sosnowymi gałęziami, chłopak poszedł do namiotu, by zasnąć i móc następnego podjąć nowe działania.



Winyle
Zobacz profil autora

12 Re: Kotlina sosnowa on Pią 13 Lut 2015, 23:46

25.05.13

Miną już ponad tydzień siedzenia w lesie oraz ćwiczenia na gałęzi czy wymachiwania maczetą. Było mu dobrze, ale musiał wrócić do domu - choć tylko na dziś. Chciał dać prezent Cath i mieć święty spokój. Miał coś przyszykowane wcześniej, ale nie miał kogo poprosić o wręczenie.
Wstał rano czując zakwasy po wczorajszym noszeniu kłody, by wyrobić sobie mięśnie i potem jeszcze bawił się swoją kosą przy ognisku. Jednak tego dnia nie miał czasu na zabawy, tylko musiał zwijać się na jakiś czas. Nie ufał ludziom, więc złożył cały obóz i po śniadaniu ruszył na autobus powrotny do domu.

z/t



Winyle
Zobacz profil autora

13 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 14:08

<---- Parking

Ze swoja dlonia w dloni mezczyzny maszerowala z usmiechem na buzi. Oczywiscie caly czas byla ciekawa co Seth kombinuje ale postanowila cierpliwie czekac na efekt koncowy a nie zameczac go pytaniami.
-Myslisz, ze tak latwo dam sie upic?-poslala mu przekorny usmiech.
W koncu dotarli do uroczej kotlinki. Juz tutaj kiedys byla.
- Ladnie tutaj. - stwierdzila.



Zobacz profil autora

14 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 14:16

- Ano. Często tu bywałem dawniej. Lubię tutaj siadać, gapić się w niebo i myśleć. - rzucił, kładąc skrzynkę na ziemi. Otworzył ją, wyciągnął z niej koc i rozłożył na środku polany. Nad nimi gwiazd tyle ile pryszczów na japie nastolatka. Zaraz za kocem ze skrzynki wyszło jedzenie w pudełku termicznym.
- Wiesz, nie gotuję najlepiej... - rzucił zmieszany i dał jej jedno pudełko z widelcem. Wewnątrz była pierś z kurczaka z ryżem i warzywami. Jeszcze ciepła. I pachniała całkiem spoko. Widać też było że Seth niezbyt szczycił się tym, co zrobił. W głębi duszy miał nadzieję że go nie wyśmieje. A jeśli tak to następnym razem zamówi i puści kit, że sam zrobił.
Zaraz za jedzeniem Seth wyjął dwa kubki i butelkę wina.
- No. Ot, cała tajemnica. Gwiazdy, wino, kobieta, tylko śpiewu nie ma, bo nie chcę zwierząt przepłoszyć. - uśmiechnął się pod nosem i usiadł na rozłożonym kocu, patrząc na panią doktor.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

15 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 14:31

Romantyczna czesc natury doktor Roberts byla naprawde zachwycona. Urokliwa polanka, rozgwiezdzone niebo i przystojny mezczyzna u boku. Choc tego typu atrakcji sie nie spodziewala tym milej jej bylo, ze mezczyzna zadal sobie tyle trudu by wszystko zorganizowac. No i gotowal dla niej. Ilu facetow zdobywalo sie na to by przyrzadzic posilek dla kobiety?
Usiadla na kocu i otworzyla pojemniczek ale zamist zaczc jesc pochylila sie w strone Setha i cmoknela go w policzek. Miala nadzieje, ze zrozumie. Potem zabrala sie za jedzenie.
- Chyba ktos tutaj jest zbyt skromny.- stwierdzila bo posilek jej smakowal.- Mysle, ze calkiem dobrze gotujesz. Malo tego zglaszam sie na ochotnika do zjadania tego co przyrzdzisza.
Pennie tez zaraz w jej dloni pojawil sie kubek z winem.
- Nie potrafisz spiewac? W koncu jaks skaza na idelanym wizerunku!- troszke z niego zaartowala.



Zobacz profil autora

16 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 14:36

- Na ochotnika powiadasz? Wiesz... Naszprycowałem ten ryż narkotykami, zaraz powinnaś poczuć się lekko i luźno, aż nie stracisz panowania nad ciałem. A wtedy z pudełka wyjmę tasak i cię poćwiartuję, część dam zwierzętom a część zjem sam, bo tak naprawdę jestem kanibalem z Old Whiskey! - zadrwił z siebie i z Roberts robiąc groźną, gniewną minę.
Gdy pocałowała go w policzek, spojrzał na nią w ciszy i uśmiechnął się pod nosem.
- Cóż... może kiedyś coś zaśpiewam. - uniósł brwi i się zastanowił co on tam potrafił zaryczeć... No właśnie, zaryczeć, nie zaśpiewać, to ta subtelna, delikatna różnica...




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

17 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 15:21

- Wiesz co juz sie jakos dziwnie czuje. Tak zdecydowanie zbyt lekko, ale wiesz z tym cwiartowaniem to poczekaj az zupelnie strace przytomnosc.-ciagnela dalej temat domniemanego morderstwa ze smiechem w glosie. Oczywiscie gdyby chcial to bez problemu moglby jej zrobic cos zlego i nikt by sie nie dowiedzial, ale instynktownie czula, ze mimo wszystko jest przy nim bezpieczna.
- W sumie to mogles wczesniej powiedziec jakie mas plany udzielilabym ci kilu lekcji gmerania w ludzkim ciele.- mrugnela do niego szelmowsko nim wrocila do kurczaka i ryzu.
- To co uprzedzisz mnie wczesniej bym sie odpowiednio nastawiala?- lekko szturchnela swoim ramieniem w jego ramie.



Zobacz profil autora

18 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 15:27

- Jasne... - otworzył wino i rozlał do kubków. Potem uniósł swój w jej stronę.
- Pani zdrowie, pani doktor. - zaproponował i wypił toast razem z nią. Spojrzał na niebo zamyślony, z kieszeni koszuli wyjmując paczkę fajek. Jednego włożył w usta i podpalił, zaciągając się.
- Lubiłem tu przesiadywać po nocach. Chociaż ostatnio byłem tu z rok temu... - zamyślił się. Dźwięki otaczające ich zewsząd tylko pogłębiały przyjemne uczucie relaksu.
Na szturchnięcie w ramię Seth otworzył usta iparsknął śmiechem, momentalnie obejmując dziewczynę ramieniem.
- Jak już zmniejszyłaś dystans, to tak zostaniesz, psze pani.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

19 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 16:26

- Raczej nasze. - sprostowala nim uniosla kubeczek w gore w toascie a potem wpila kilka lykow wina.
- Brakowalo ci tego? W wielkim miescie nie ma sie gdzie schowac. Pobyc samemu ze soba.Pewnie to tez byl powod ktory tutaj przygnal mnie z powrotem.
Podniosla glowe i spojrzala w niebo gdzie migotaly gwiazy. Z dala od swiatel miasta robilo to tym wieksze wrazenie.
Rozesmiala sie kiedy zwrocil sie do niej prawie jak do nauczycielki w przedszkolu i wcale nie miala zamiaru sie wyrywac z tego objecia. Wlasciwie to nawet sie przysunela i oparla glowe w zaglebieniu pomiedzy barkiem a klatka piersiowa.



Zobacz profil autora

20 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 16:29

Seth zaciągnął się papierosem i spojrzał na panią doktor opartą o niego.
- Prawda. Chociaż nie mógłbym żyć w takim miejscu. Za cicho. Old Whiskey jest w sam raz, zwłaszcza na przedmieściach; przejedzie auto, słychać echa z centrum. Nie za cicho, nie za głośno. tutaj budziłby mnie każdy szmer... - skwitował, wypuszczając leniwie dym i podnosząc kubek do ust. Przełknął i spojrzał na nią, kładąc dłoń na jej boku.
- Brakować w sumie... trochę brakowało.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

21 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 16:46

- Przyzwyczailbys sie pewnie. Zaloze sie, ze po tygodniu spalbys jak niedzwiedz i nawet najmniewjszy szmer. Chociaz to fakt, ze na dluzsza mete brakowalo by mi przychodni i gwaru zwiaznego z praca. No i Carmy z najswiezszymi ploteczkami z miasteczka.- rozesmiala sie bo lubila ta wygadana pielegniarke.
- Zabrzmiales jakbys wcale nie byl co co tego przekonany.



Zobacz profil autora

22 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 16:49

- No bo może nie jestem. Wiesz, możliwe że wyszło mi to z nawyku na tyle żeby jakoś bardzo za tym tęsknić. - wzruszył lekko ramionami i przejechał po jej boku dłonią, powoli i pewnie. Drugą ręką sięgnął papierosa, zaciągnął się nim, wypuszczając chmurę dymu.
- Chociaż muszę przyznać że w tej chwili jest mi... bardzo przyjemnie. - na dwa ostatnie słowa ruszył dłonią dalej, gładząc ją powoli.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

23 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 17:32

- Z tego wniosek, że chyba będziesz musiał znowu zmienić nawyki i częściej się tutaj pojawiać. Oczywiście w moim towarzystwie.- dodała zaraz z szelmowskim uśmiechem. Mógł oczywiście zaraz zaprzeczyć albo zaprotestować. W duchu Roberts jednak liczyła, ze tego nie zrobi.
- Przyjemnie mówisz.- uśmiechnęła się i przytuliła mocniej do jego boku.- Muszę powiedzieć, że mnie również.- lekko uniosła brodę w górę jakby chciała spojrzeć w twarz mężczyzny.



Zobacz profil autora

24 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 17:35

Seth opierał się plecami o pudło z narzędziami, głaszcząc panią doktor po boku. Z papierosem w ustach wgapiał się w ciemno-jasne niebo. Gdy pani doktor podniosła głowę, by na niego spojrzeć, sam przeniósł wzrok na kobietę, wbijając spojrzenie szarych oczu w jej oczy. Przechylił lekko głowę i złapał papierosa dłonią, wyjmując go z ust. Wypuścił dym w górę, żeby nie drażnić nim pani doktor i kontynuował spoglądanie na nią.
- Cóż, mam niezły dylemat teraz... Nie wiem gdzie patrzeć. - uśmiechnął się zawadiacko niczym Han Solo gadając z Greedo w kantynie Mos Eisley.




Ridin' through this world
All alone
God takes your soul
You're on your own
Zobacz profil autora

25 Re: Kotlina sosnowa on Wto 07 Kwi 2015, 18:03

Przez chwile chyba zapanowala cisza kiedy tak jedno patrzylo na drugie i poza odglosami lasu nie bylo nic wiecej slychac. No Roberts jeszcze moglaby ewentualnie uslyszec bicie serca mezczyzny. Wystarczyloby tylko nieco przesunac glowe. Teraz jednak tego nie zrobila tylko spogladala na Setha.
-Dylematy, dylematy.-rozesmiala sie a jej smiech poniosl sie echem po lesie. Chyba wlasnie badali grunt. Przynajmniej to jej zasugerowal zawadiacki usmiech mezczyzny.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 5]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Similar topics

-

» Pole biwakowe

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach