Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Santa Barbara's ZOO

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 8]

1 Santa Barbara's ZOO on Pią 03 Kwi 2015, 22:39

First topic message reminder :

Otwarte w 1963 roku, mieści się na obszarze 12 hektarów, gromadząc ponad 500 gatunków zwierząt, w tym kapibarę i kondora kalifornijskiego. Jest także sławne z posiadania żyrafy z zakrzywioną szyją (o dumnym imieniu Dżemina). Sporą atrakcją jest także lokomotywa, która zabiera turystów na pociągającą wycieczkę po ZOO.

Wstęp kosztuje 10$, wycieczka lokomotywą – 15$

Zobacz profil autora

101 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:52

- Tak, młodsza.
Rozejrzała się za siostrą.. rozejrzała za Parkerem.. Gdzie ich wcięło? Znowu poczuła ogromną niechęć do księgowego, pewna tego, że mężczyzna wyciągnął Consię z wesela jej własnej siostry.
- Do Arizony jeszcze nie raz wpadniesz. Będziesz miał dość Old Whiskey teraz.
Zaśmiała się i dostrzegła Harpera, stojącego samotnie. Nie dobrze!
- Wiesz co zgrzałam się. Chodź się napijemy.
Pociągnęła Damona za sobą i ruszyła do Jona. Może nie powinna, ale cóż! Harper nie uświadomił ją, że kuzyn Nate to dupek! Dotarła do miejsca gdzie stał Jon i uśmiechnęła się do niego.
- Jon! Napijesz się z nami...?



Ostatnio zmieniony przez Gabrielle Ramirez-Cooper dnia Nie 19 Kwi 2015, 22:03, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

102 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:57

Nie oderwała od detektywa wzroku.
-Daj spokój, Nath, tylko jedna piosenka. Nie mam obcasów, przeżyjesz.-zadecydowała, nie znosząc sprzeciwu.
Złapała za jego dłoń, gotowa go ciągnąć. Ale chyba nie powinna wykonywać takich siłowych rzeczy.
-Zdajesz sobie sprawę, że totalnie nie powinieneś mi odmawiać?-upewniła się jeszcze.-Poza tym tradycja, halo!
Jon sobie chyba poradzi przez jeden kawałek, nie?



Zobacz profil autora

103 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 21:59

- Nie. Nie przeszkadza - powiedziała szybko.
Oglądała gady z uśmiechem jak siedmiolatka. Biegała od terrarium do terrarium. Wszystko takie kolorowe albo błotniste albo ze skorupą!
- O, wygląda jak Carma. Nie no, kocham ją, ale niech się nie zbliża. Wkurzająca jest. Są tu krokodyle?

Zobacz profil autora

104 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:04

- Jesteś okropna - parsknęła śmiechem - Własną siostrę tak.. Myślisz, ze co z tym całym Florianem? Bo tam to się okropnie pokręcilo.. - pokręciła głową.
- E.. chyba? Albo aligatory? Ale co to za różnica w sumie, nie? - mrugnęła do niej i poszły szukać bestii.
- Oh! Będzie karmienie! - podskoczyła jak mała dziewczynka jak porównała informacje z naklejką na szybie ze swoim telefonem.
- Poczekamy i zobaczymy? Jeszcze pieć minut! - pewnie ludzie sie zaczeli gromadzić naokoło żeby też zobaczyć.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

105 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:10

Kiwnął głową.
- Chyba wolała oglądać zwierzątka, niż zostać z panną młodą - zauważył. Ach, Nathan to jednak miał szczęście, że miał jego i Marie!
- W sumie nigdy nie byłem w Old Whiskey. Jak już, to w Appaloosa... Nie, serio Gabrielle? Zgrzałaś? No co ty! - zaśmiał się ironicznie. On marynarkę zostawił zaraz po ceremonii, podwinął rękawy koszuli i dalej umierał. Wesele na klimatyzowanej sali byłoby lepsze. Albo chociaż na plaży. No ale, nie jego cyrk i nie jego małpy.
Damon uśmiechnął się do Jonathana.
- Dzisiaj bez dziecka? - spytał, mając na myśli psa.

Zobacz profil autora

106 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:17

Po serku wział avocado z szynką. Pieknie, jak tak dalej pójdzie to razem z Lolą będzie mógł robić za samochód transportowy. Usłyszał za sobą znajomy głos i uśmiechnął się.
- Wiesz, że tobie nie odażyłbym sie odmówić...
Odwrócił się do Gabi i wypuścił koreczek z ręki gdy zobaczył, że podszedł z nią łowca aligatorów. Olał to, bo skoncentrował się na pozostawieniu neutralnego wyrazu twarzy.
- Twój kuzyn nalegał, żeby została w pokoju. - uśmiechnął się krótko i uprzejmie a jego wzrok błądził gdzieś po gościach. W oczach wypisane miał "Lola, ratuj".





Zobacz profil autora

107 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:23

- Przepraszam Was na moment..
Uśmiechnęła się słodko i wycofała. Udając, że do toalety jej śpieszno!

Zobacz profil autora

108 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:24

A Tomaszek skinął głową bez uśmiechu ku Loli i upił tylko alkohol, z fajką w ustach. O nie, on nie obroni Coopera przed blondynką. On odwrócił wzrok na wybieg ze słonikami, bardzo zainteresowany nagle nimi. Unikał takich sytuacji.





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

109 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:30

Nietrudno było zauważyć zmieszanie Jonathana, choć usilnie starał się je ukryć. Cóż, fakt, że patrzył wszędzie, tylko nie na Damona był raczej widoczny.
- Dziwne, biorąc pod uwagę, że wybrał zoo na miejsce ceremonii - parsknął, rozbawiony idiotycznym tokiem myślenia Natha.
Popatrzył za Gabrielle, która uciekła do łazienki. Pewnie poprawić makijaż. Nic dziwnego, przy tej temperaturze pewnie spływał jak wodospad, hehe.
- No to idziemy pić - zawyrokował i powędrował po zapasy ponczu. Nigdy chyba tego nie przepiją, takie były tu jego ilości. - A mamusia? - zagadnął jeszcze odnośnie psa.

Zobacz profil autora

110 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:43

- Gabi?
Popatrzył zszokowany na odchodzącą Gabrielle. Co to za numery z gimbazy! Zostawia go samego?
Wziął swoją szklankę z ponczem i schował się za nią. No pięknie. On też jest nie lepszy, bo się zachowuje jak jakaś licealistka.
- To samo pomyślałem. A dostała ode mnie taką ładną wyjściową wstążkę.
Nie udało mu się powstrzymać uśmiechu, w końcu zorientował się, że zachowuje się idiotycznie. Wziął oddech i popatrzył na Damona. Obrzucił wzrokiem jego twarz i napił się ponczu.
- Na zdrowie. - oblizał usta.
Zamrugał.
- Mamusia? Ma tylko chrzestną i jest w OW. A jeżeli jesteś złośliwy i pytasz o mnie, to mam się świetnie. - wyszczerzył się i dolał sobie alkoholu. Przetarł czoło. Jakoś dopiero teraz mu się ciepło na twarzy zrobiło.
- No i nie było wieczoru kawalerskiego. Jestem zawiedziony.





Zobacz profil autora

111 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:47

- Oj tam okropna. A o Florianie nie myślę. Papa pomyśli jak się dowie o wszystkim. - wzruszyła ramionami. - on już swoje powiedziała. - Z resztą szkoda chłopa, fajny jest w sumie.
Pomyślała chwilę.
- Nie wiem, a jest jakas różnica?
Poczekały obejrzały karmienie. Było raczej zawodzące, bo Eva sodziewała się więcej krwi i wrzasków i może jakiejś ofiary.
- Ale one są niemrawe. A jak tam ten chłopak z hotelu? Już żescie się przelizali? - powiedziała nagle. Jakoś pomyslała o nim patrząc na te zimne gady.

Zobacz profil autora

112 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:51

- Co się spodziewalaś, że tam wrzucą cos? Jakieś niegrzeczne dziecko by mogli.. W ogóle, ponoć są bardzo szybkie, można by je puścić luzem i zobaczyć kto by dał radę zwiać - zagryzła wargę ruszajac dalej do miejsca gdzie mogły sobie zrobić zdjęcie z wielkim boa!
- Co ci sie przypomniał? - zmarszczyła brwi, stojąc w kolejce - Ale w sumie.. no w sumie nie. Znaczy. Połowicznie. Znaczy.. no. Bez lizania - poczerwieniała chyba na policzkach trochę.
- Dobra, chcesz sama czy ze mną? - byly juz blisko końca kolejki!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

113 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 22:58

- Ja, złośliwy? - spojrzał na niego rozbawiony. No skądże! - Po prostu uznałem, że skoro ty jesteś ojcem, to może jest ktoś do pary... Jeśli jesteś matką, to też - zaśmiał się.
Machnął ręką. Nie był wielkim fanem psów. Traktowałby psa jak psa, a nie jak rozpieszczoną księżniczkę.
- Tak, cóż, winą obarcz Nathaniela. Przyleciałem wczoraj, ledwo zdążyłem ogarnąć dzisiejszy plan - westchnął. - Zresztą nie wiem, czy Nathan chciałby iść na dupy, a jakby się schlał już wczoraj, to by pewnie w ogóle dziś nie przyszedł - Damon wyraził swoje zdanie, zerkając w stronę kuzyna. Kochał go, ale to nie znaczyło, że nie mógł sobie z niego pokpić!
- A wtedy panna młoda pewnie by kogoś zabiła - zakończył.

Zobacz profil autora

114 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 23:08

Popatrzył na Damona zdziwiony.
- O. Nie. Znaczy jestem um, samotnym ojcem, jeśli dalej chcemy brnąć w tą metaforę.
Oparł łokieć na drugiej ręce. A Sophie nie była rozpieszczona!
- Hm, chodzenie na dupy mało mnie obchodzi, ale chociaż w pokera by zagrał. Do kiedy zostajesz - powiedział zanim pomyślał i uciekł wzrokiem gdzieś w pole. Odchrząknął i popatrzył na swoje buty.
- No to powiedz, które zoo lepsze? Mają tu w ogóle aligatory?





Zobacz profil autora

115 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 23:18

- ...może? Ale przyznasz, że to by było bardziej pasjonujące.
Popatrzyła na Liluye kwaśno.
- No to tak czy nie? Co znaczy połowicznie? Ty nie doszłaś? - nawet nie starała się ukrywać znieskaczenia i założyła ręce na piersi obrażona.
Wzruszyła rękami.
- No chodź ze mną, ale ja trzymam głowę.

Zobacz profil autora

116 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 23:23

- Okej, zostawmy metafory - uciął temat. Uniósł za to kieliszek - No to za młodych!
Damon o pokerze nie pomyślał, ale faktycznie to mogło być rozwiązanie. Albo kasyno. Chociaż Nathaniel miał pecha, pewnie by wszystko przegrał.
Jon zadał pytanie tak, że Damon prawie go nie zauważył. Dopiero po chwili się zorientował.
- Em, do środy wieczór. A co do zoo... No, nie ma porównania, jeśli chodzi o powierzchnię. Moje hoduje głównie gady, nie jest zbyt duże, a tu... jest wszystko. Ale nie miałem okazji się rozejrzeć.

Zobacz profil autora

117 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 23:30

- Trzeba kiedyś znaleźć jakiegoś krokodyla i wrzucić mu dzieciaka. Zobaczymy co się stanie - stwierdziła.
- Co się krzywisz? Nic nie było, tak? Nie wiem co marudzisz.. Boże, to juz na prawdę, ty ze mną spałaś! - poszła za nią i ustawiły się do zdjęcia razem z wielkim wężem! A potem poszły dalej.
- Teraz kruki!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

118 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 23:39

Wzniósł toast i wypił cały kieliszek na raz. Nerwy z niego wychodziły i trzeba było je zdusić. Dolał sobie kolejego.
- A, no to spoko. Znaczy zoo. Musisz, skoro masz okazję. Chyba. - bezwiednie dotknął swojej szyi. Wielką elokwencją nie grzeszył, ale do jasnej cholery! A tak mu już dobrze szło.
-Mnie Lola zaciągnęła tylko do tygrysów, a szczerze mówiąc nigdy nie przepadałem za kotami. Straszne z nich dupki.





Zobacz profil autora

119 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 23:45

- Nie krzywie się - powiedziała skrzywiona.
Fotka wyszła super i skierowały się w stronę ptactwa wszelakiego. Wtedy Eva dostała smsa.
- CO KURWA?? - krzyknęła patrząc w telefon - CO ZA KRETYNKA! Ty wiesz co zrobiła moja kochana, kurwa, siostra? - Eva pokazała Lilu esemesa.
- Ja pierdole. I ty mi mówisz, że ja jestem straszna? Jezu. ...Chodźmy do tych ptasiorów.

Zobacz profil autora

120 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 23:49

- Uhm - mruknęła rozbawiona widząc jej minę.
Spojrzała na smsa i zrobiła wielkie oczy po czym podniosła wzrok na Eve.
- Musisz z nią porozmawiać.. Może przejdźmy dalej i wracajmy. I nie klnij tak! - fuknęla jeszcze idac do kruków.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

121 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 23:50

- No... Może się przejdę, póki Nath jest jeszcze trzeźwy. A może właśnie teraz lepiej zostać. W sumie trochę mi go żal - rzekł ściszonym tonem, jakby w zamyśleniu, spoglądając na kuzyna.
- To co wolisz? Wilki? Pandy? Leniwce? - zaśmiał się.

Zobacz profil autora

122 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:01

- Nie klnę! Nawet, kurwa nie zaczełam. Oj i porozmawiam, wierz mi.
Poszły do kruków a Eva cały czas kipiała.
- Mam nadzieję, że masz piwo w pokoju.

Zobacz profil autora

123 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:02

- No dobra, jak widzę twoją minę to mi się odechciewa. I nie mam piwa, bo go nie pijam. Idziemy pokiziać osiołki czy chcesz się pownerwiać w pokoju? - stanęła w pół drogi i przekrzywiła glowę w bok, obserwując ją.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

124 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:09

- Żal? - popatrzył na Damona pytająco i uśmiechnął się nieco zdezorientowany i zapytał nieznacznie ciszej - twój kuzyn się dzisiaj ożenił i świętuje, czemu miało by ci go być żal?
Uszy mu trochę poczerwnieniały, bo Damon nie był daleki od prawdy.
- Pandy ale małe. I wydry. Ale nie miałbym nic przeciwko przejściu się do terrariów. - powiedział neutralnie i wzruszył ramionami. Zacisnął nieznacznie dłoń na kieliszku.





Zobacz profil autora

125 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:12

Wzięła kilka uspokajających oddechów i popatrzyła na indiankę z determinacją.
- Nie myśl sobie, że głupia Carma powstrzyma mnie przed głaskaniem osiołka. Co to, to nie! - no i może ją to uspokoi.
Poszły to ogródka dla dzieci i otoczyły je zwierzęta domowe. Jakie to było fajne!
- A piwo kupimy po drodze. - powiedziała smyrając osiołka po uszach.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach