Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Santa Barbara's ZOO

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 8]

1 Santa Barbara's ZOO on Pią 03 Kwi 2015, 22:39

First topic message reminder :

Otwarte w 1963 roku, mieści się na obszarze 12 hektarów, gromadząc ponad 500 gatunków zwierząt, w tym kapibarę i kondora kalifornijskiego. Jest także sławne z posiadania żyrafy z zakrzywioną szyją (o dumnym imieniu Dżemina). Sporą atrakcją jest także lokomotywa, która zabiera turystów na pociągającą wycieczkę po ZOO.

Wstęp kosztuje 10$, wycieczka lokomotywą – 15$

Zobacz profil autora

126 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:16

Roześmiała się.
- Myślę że takie osiołki są dobre na złość. Kupie jednego i będzie stał w stajni dla ciebie, bedziesz sobie kiziać w chwilach wnerwienia - też stała koło osiołka i go drapała po szyi.
- No, to dla ciebie bo mi to nie smakuje wcale. Jakiś sok sobie wezme. Poza tym tylko tu coś ciągle piję.. - zmarszcyzłą nos.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

127 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:16

Przechylił się lekko do Jona i odpowiedział konspiracyjnie:
- No, bo w sumie to... prawie żadnych gości. Druhna uciekła. Panna młoda zaszyła w toalecie. Bieda trochę - westchnął. Damonowi było żal, że Nathan nie miał przyjaciół. Ot co! Chociaż może jakby pobierali się w Appaloosa albo Yumie, to byłoby łatwiej kogoś zaprosić.
- Lubię wydry. Tak uroczo i niewinnie wyglądają, jak dryfują trzymając się za łapki... A potem pożerają małe puchate foczki - zakończył. Spojrzał na Jona i się zaśmiał. - Jeszcze kilka kieliszków i możemy iść na wycieczkę!

Zobacz profil autora

128 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:24

- Ah. Własnie, gdzie Gabi?
Odsunał się gdy się zorientował, że też się nachylił.
Zrobił oburzoną minę i aż trzepnął Damona w ramię. Tak ostrzegawczo.
- Spadaj, wydry są super. - powiedział z uśmiechem i zmrużonymi oczami. Wypił swój poncz.
- Mhm, uważaj, bo jak i ty się schlejesz to kto odniesie Nathana do hotelu?





Zobacz profil autora

129 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:26

Gab widząc jak Jon zaczyna się dogadywać z Damonem, uśmiechnęła zwycięsko i wróciła do stolika.
No i dobrze zrobiła, wpychając mężczyzn w ich ramiona!

Zobacz profil autora

130 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:34

- Zaginęła w akcji - rzekł grobowym tonem Damon, po czym zauważył Gabrielle wracającą do stolika. Zaśmiał się tylko.
- No przecież nie mówię, że nie są!
Spojrzał smutno w swój pusty kieliszek. Miał znacznie mocniejszą głowę od Nathana, więc wątpił, by schlanie mu całkiem groziło.
- Heheheh, żona - obwieścił. - Jeszcze po jednym? - wskazał na kieliszek Jona.

Zobacz profil autora

131 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:34

Eva popatrzyła na Liluye i zamarła.
- Serio? Powiedz, że nie żartujesz? - podeszła blisko indianki i popatrzyła jej prosto w oczy z usmiechem i świecącymi oczami - I będę mogła przyjść?
Podrapała jakąs owce po głowie.
- No spoko, w sumie nie chcę cię znowu widzieć jak zalaną. Wolę jak jesteś trzeźwa i świadoma. - zarumieniła się - chociaż jak jesteś pijana to się robi z ciebie przytulanka.

Zobacz profil autora

132 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:37

- Nie. I w sumie to mogłoby się udać. Napiszę pismo o osiołka albo dwa, dzieciaki też będą zachwycone.. i na pewno nie tylko - podniosła na Evę rozbawiony wzrok, skoro już ta stała tak blisko - No. Będziesz mogła. I dać im marchewkę! - uśmiechnęła się szeroko widząc jaka murzynka jest zachwycona.
- Uhm - teraz to ona się zarumieniła nieznacznie - Już nie będę - i wrociła do drapania osła.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

133 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:42

- O, znalazła się. Dziwne, nie sądziłem, że pudrowanie nosa trwa tak długo - A może Gabrielle to pinokio, hoho.
- Bo są. Widziałeś filmik jak gonią motyle? No. Urocze.
Wziął jeszcze jeden kieliszek a w głowie zaczynał mu pomału szumieć.
- A może to ty chcesz mnie upić, żeby wrzucić potem do tych aligatorów? No wiesz, bez serca jesteś, jeszcze się zatrują alkoholem w mojej krwi i co wtedy?



Ostatnio zmieniony przez Jonathan Harper dnia Pon 20 Kwi 2015, 00:52, w całości zmieniany 1 raz





Zobacz profil autora

134 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:45

- Dobra. Będzie fajnie.
Eva podrapała się po szyi i jej wzrok zjechał na usta Lilu.
- Nie no, mnie to nie przeszkadza. To jest nawet urocze, jak nie jesteś taka... niedotykalska.

Zobacz profil autora

135 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:49

Wzruszył ramionami. On tam nie wnikał, co dziewczyny robiły tyle w łazience.
- Ja, bez serca? - przekrzywił głowę, wbijając wzrok w Jonathana. - Skąd taki wniosek? - spytał, unosząc brwi.
- A nawet jeśli, to nie jestem szaleńcem. Nie myl pojęć, skarbie - wyszczerzył zęby i odszedł na chwilę po zapas alkoholu. Wrócił raz dwa i spojrzał na parkiet.
- Tragedia, no. Druhna uciekła, a chciałem z nią tańczyć - westchnął, kręcąc głową.

Zobacz profil autora

136 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 00:49

A Indianka wlepiała wzrok w biednego osiołka i nie widziała na co patrzy się Eva. Na szczęście! Chociaż w cycki i tak by nie mogła bo nie bardzo było na co, nawet jakby Liluye miała spory dekolt. Zagryzła wargę odruchowo.
- Taaak..? No wiesz. Pluszowego królika zostawiłam w domu - uśmiechnęła się nadal trochę tym skrępowana.
- Chodźmy. Bo robi się późno. Pewnie wesele ma jakieś specjalne przedłużenie czasu bycia tutaj, ale my nie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

137 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 01:05

Popatrzył na Damona z uniesioną brwią, no bo serio? Czy Damon chce całą listę, czy tylko skrót?
Oblał się rumieńcem na szczęście gdy facet juz się odwrócił po coś do picia. Alkohol w krwioobiegu nie pomagał na ukrycie wypieków. Ale z drugiej był juz na tyle rozluźniony, żeby się tym nie przejmować.
- Tego nie wiem. - powiedział rozbawiony.
Wziął jaki tam soczek przyniósł i popatrzył mu prosto w oczy.
- I nie mów do mnie 'skarbie', słońce. - zamrugał przekrzywiwszy głowę i parsknął śmiechem, co chwilę później ukrył za kolejnym łykiem.
- Oh, tak, w rzeczy samej tragedia. - powiedział z udawanym współczuciem - Tragedia, że ci się nie chce nikogo poprosić. - 'subtelnie' popatrzył kątem oka na Damona - Zdziwiłbym się jakby którakolwiek ci odmówiła.





Zobacz profil autora

138 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 01:09

Zamrugała.
- Masz pluszowego królika? Takiego do spania?
A Eva myślała, że Lilu to ta dojrzała.
- No dobra - podłaskała osła po raz ostatni i poszły w stronę hotelu, pewnie zachaczając o jakiś sklep.

/zt

Zobacz profil autora

139 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 09:24

Po chwili wahania, Cooper się zgodził na taniec. Jednak dął się wyciągnąć na parkiet tylko po to, by zapytać:
- I jak sprawy z morderstwem?
Och, jak on był ciekawy!
- Wydedukowaliście co, oficerze Martinez? - dodał po chwili, obracając ciężarną Latynoską do najnowszego hity zespołu Ctrl+alt+del.

Zobacz profil autora

140 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 09:32

Zachichotała na jego pytanie.
-W sumie już sama nie wiem. Każdy ma motyw. Cóż, Loveless jest pod znakiem zapytania, bo sprzedaż hotelu byłaby jej mocno na rękę, a w końcu Romerowie to kupcy. Ale może rozmowy szły tak, jak nie trzeba?-zapytała ni to samą siebie ni to jego.-Znaleźli Emmę. Ma złamaną nogę. A, wiesz... Jak znaleźli ciało, to okno było otwarte. A krzaki pod nim połamane. I albo pokojówka się mocno nagimnastykowała, by coś usłyszeć, albo zabawiała się w żeńską wersję Romeo, ALBO jest sprawcą. Tylko jeśli to nie ona... to którędy zbiegł morderca?



Zobacz profil autora

141 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 09:36

- Jeśli to faktycznie Amaro zabił - zaczął - to mógł się ukryć we własnym pokoju. To raczej trudne nie było, patrząc, ze te pokoje są blisko siebie. Zanim Liluye i ten boy tam dobiegli... - zastanowił się.
Morderca mógł też wyskoczyć przez okno - odparł, chociaż, to by było już naprawdę zabawne.
- Z raportu koronera wynika, że Romero zginęła od jednej kuli, morderca doskonale wiedział co robi. Nie było to afekcie, z emocjami, widocznie morderca tez był wystarczająco trzeźwy. Amaro ma motyw, jakby Loveless sprzedała hotel to trudniej by było mu go odzyskać, nawet z prawdziwym testamentem. Tylko ciekawi mnie jedno, po co Romerowie chcieli ten hotel?

Zobacz profil autora

142 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 09:42

Zmrużyła lekko oczy, okręcając się. Miała chwilę na zastanowienie.
-Zaraz. Czemu mówisz: "faktycznie"?-zapytała, bo najwyraźniej coś jej umknęło.
Zamknęła usta, zaciskając je delikatnie, chyba myśląc.
-Więc to nie Emma. Z pamiętnika wynikało, że albo się odkochiwała w Dorothy albo bardzo ją podziwiała. Cóż, Romerowie przeszkadzaliby Amaro w przejęciu hotelu, jeśli testament jest prawdziwy.
Tak, to było zagadką. Po cholerę rabieżcom grobów hotel?
-Może chcieli się ustatkować?-spróbowała, unosząc ramiona do góry w geście bezradności.-Nie wiem, Jon ich zna. I Liluye.



Zobacz profil autora

143 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 09:47

- Nie wiesz? Amaro jest aresztowany. Znaleziono broń w jego pokoju. Kaliber pasuje do tego, którym zabito Dorothy Romero. I brakowało w bębnie jednego pocisku. Tak jakby, wszystko się zgadza - dodał.
- Może Emma widziała, ze to Amaro zabił, wyskoczyła przez okno i się przed nim ukrywała?
Pokręcił głową.
- Ustatkować, kupując hotel z długami?

Zobacz profil autora

144 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 10:10

-O.-zdziwiła się.-...i zostawiłby broń w pokoju? Tak po prostu?-prychnęła z dozą rozbawienia i niedowierzania.-Musi być albo bardzo głupi albo... albo bardzo głupi, jeśli ktoś mu to podrzucił.-stwierdziła.
-Może. A ty co myślisz? Masz swój typ?
Wzruszyła ramionami.
-No to po co? Faktycznie nie do końca są typami biznesmenów, którzy widzieliby w tym żyłę złota.



Zobacz profil autora

145 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 10:19

Gabrielle dała Loli i Nate'owi chwilę czasu, ale gdy zauważyła jak stopa jej już zbyt mocno się kołysze w rytm muzyki, postanowiła odzyskać męża. Dlatego też dopiła co miała dopić i wstała, kierując się w stronę pary.
- Odbijany.
Odezwała się nad uchem Loli, odrzucając włosy do tyłu. Uśmiechnęła się do przyjaciółki i kiwnęła głową w stronę Jona i Damona. Do wyboru, do koloru, mamusiu.

Zobacz profil autora

146 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 10:45

- Albo nie miał czasu ukryć... albo ktoś go wrobił. Mimo wszystko, ukrywanie w pokoju wcale nie jest takie kretyńskie. Najpierw policja szukałaby po śmietnikach i w okolicach hotelu, prawda?
Pokiwał głową, jakby sobie sam przytakiwał.
- Może nie są biznesmenami,a le może znaleźli żyłę złota? Może ich hotel nie interesował, a ziemia?
Niestety, nie dokończył reszty swoich myśli, bo młoda żona go skutecznie odciągnęła od Loli.
- Żyła złota, Martinez!

Zobacz profil autora

147 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 10:52

Damon wzruszył ramionami, nie widząc w tym nic nadzwyczajnego. No, ale nie to nie.
- No z panną młodą już tańczyłem - odparł, wbijając wolną dłoń w kieszeń spodni. Był w sumie pod wrażeniem, że Lola wyciągnęła Natha do tańca. A skoro Gabrielle porwała w końcu swego męża, to Damon wypił alkohol, odstawił kieliszek i ruszył w stronę parkietu, uprzednio obracając się do Jona:
- Fakt, mi nigdy nie odmawiają - wyszczerzył zęby i zafalował brwiami, po czym szarmanckim krokiem podszedł do Loli i wyciągnął dłoń.
- Jeszcze jeden taniec, moja droga?

Zobacz profil autora

148 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 10:55

Zagryzła wargę, zastanawiając się.
-Minęło kilka dni...-zauważyła powoli. Czyli miałby czas. Powinien mieć. To nie tak, że o takiej rzeczy jak broń się zapomina, prawda? I już nawet miałaby pomysł kto mógłby go wrobić. Loveless lub Holland.
Otworzyła usta.
-Może...-przyznała, jakby nagle wpadła na genialny pomysł.
Ustąpiła Gabrielle, choć ich rozważania były dosyć... fascynujące. No ale dobrze. W końcu to ich ślub. Niech szaleją.
Odeszła kilka kroków, ciągle zamyślona. I potem dostrzegła Coopera drugiego i Jonathana. Oooo nie!
I już miała ich rozgonić do dwóch osobnych kątów, gdy... Damon do niej podszedł. Zwróciła wzrok na Harpera, uśmiechając się do niego słodko, po czym pochwyciła dłoń ... zoologa?
-Tyle kilometrów dla kuzyna?-zagadnęła na początku neutralnie.



Zobacz profil autora

149 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 11:05

Objęła męża za szyję, wpatrując się w niego pytającym spojrzeniem. Doskonale wiedziała o czym ta dwójka może rozmawiać. Pokręciła głową do swych myśli i korzystajac z okazji, że poleciała pościelowa muzyczka, specjalnie dla państwa młodych, przytuliła się do męża.
- Jak się bawisz?

Zobacz profil autora

150 Re: Santa Barbara's ZOO on Pon 20 Kwi 2015, 11:10

Wywrócił oczami z parsknięciem. Zadowolony z siebie bubek.
Z niepokojem patrzył jak Damon porywa Lolę do tańca, no ale obiecała nie robić nic głupiego, więc zmusił się do uwierzenia jej na słowo. No i chyba biła w swoim "słit" trybie.
Zamiast gapić się na tańczące pary popijał swój poncz po czym poszedł do toalety.





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach