Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Santa Barbara's ZOO

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 8]

1 Santa Barbara's ZOO on Pią 03 Kwi 2015, 22:39

First topic message reminder :

Otwarte w 1963 roku, mieści się na obszarze 12 hektarów, gromadząc ponad 500 gatunków zwierząt, w tym kapibarę i kondora kalifornijskiego. Jest także sławne z posiadania żyrafy z zakrzywioną szyją (o dumnym imieniu Dżemina). Sporą atrakcją jest także lokomotywa, która zabiera turystów na pociągającą wycieczkę po ZOO.

Wstęp kosztuje 10$, wycieczka lokomotywą – 15$

Zobacz profil autora

26 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 15:55

W przeciwieństwie do niektórych plotkujących gości, Tom raczej siedział czy tam stał milczący i słuchał przysięgi wpierw Coopera, a potem Gabi. Były one tak kiepskie, że aż mu się łezka w oku zakręciła i otarł ją pośpiesznie, by nie zdradzić się nikomu. Wolał pozostać złowrogim nietoperzem.
No i jak tam wszystko dobiegło do końca to zaczął klaskać wraz z gośćmi weselnymi i kierowcą autobusu.

Zobacz profil autora

27 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 15:56

Słysząc słowa Gabrielle, spuściła ręce wzdłuż tułowia, czując się dobita tym, że jej siostra niespodziewanie, również okazała się być taką totalną wieśniarą. Nigdy nie sądziła, że przyzna się do tego sama przed sobą, ale już słowa Poopera były bardziej akuratne do okoliczności niż to, co pieprzyła Gabrielle. No cóż, najwidoczniej pod tym względem dobrali się rewelacyjnie. Teraz było jej wstyd za nich obu.
Strzeliła sobie fejspalma, spojrzała przez ramię na Williama, prosząc go w myślach, żeby ją zabił, a potem zerknęła na Dejmona podającego obrączki. Niech się to już skończy.



Zobacz profil autora

28 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 15:58

Hipokryzja hipokryzją, można by powiedzieć, ale tak się w świecie przecież dzieje!
William spoglądał na gości i spoglądał, słuchając tych przysiąg małżeńskich. Mimo że nie wiedział o prośbie Consueli, jaka była doń skierowana, księgowy uśmiechnął się do dziewczyny z politowaniem i pokręcił głową.
Jakoś rozbawiony był.

Zobacz profil autora

29 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 16:08

Tak, tak, Damon podał obrączki, a potem spojrzał bardzo wymownie na Consuelę. Zapewne zastanawiał się, dlaczego ci dwoje zdecydowali się na własne przysięgi. Czy "ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską" było już passe? A może Gabrielle i Nath obejrzeli przed uroczystością parę filmów z jego kolekcji?

Zobacz profil autora

30 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 16:21

Lola dosłownie zmiażdżyła wzrokiem Damona, gdy ośmielił się spojrzeć w ich stronę i na dłużej zawiesić na niej wzrok. Co się tak gapił?! Lola musiała wyglądać jak blond wojowniczy żółw ninja ze skorupą zamiast na plecach to na brzuchu. A jak wiadomo - z żółwiami ninja nie ma przelewek.
-Jestem przeciwieństwem głupiego. Totalnie możesz na mnie polegać.-ścisnęła jego palce, momentalnie kończąc z tym całym byciem płaczliwym.
To oznacza wojnę, Cooper.
-Co? Jasne, spoko, żadnej awantury.-uśmiechnęła się słodko i przylgnęła ciaśniej do jego boku.
Suck it, Damon.
Zamrugała na przemowę Gabrielle. I lekko opadła jej szczęka.
-Nie chciałam tego słyszeć.-oświadczyła cicho i nawet wieść o tygrysach nie zdołała jej wyciągnąć z osłupienia.



Zobacz profil autora

31 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 16:27

Jon popatrzył jeszcze raz nie pewnie na koleżankę ale w końcu się uśmiechnął i objął ją na powrót ramieniem jak się do niego przykeiła. Coś łatwo dała się przekonać, ale może to przez ciążę tak złagodniała? Najważniejsze, że nie będzie draki.
- Okej. Dobrze. Cieszę się.
Naiwny Harper nie zauważył już morderczego wzroku jaki kierowała do Damona, sam skupiając się już na ceremonii i na tym, żeby sie nie skrzywić na widok liżących się Pana i pani Cooper.
- Ja też nie.





Zobacz profil autora

32 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 16:57

Cooper zdążył powiedzieć tylko magiczne "co" bo i jego przysięga Gabrielle zszokowała. Dał się pocałować, ale tera to on był zdenerwowany i zestresowany. A powinno być chyba odwrotnie, prawda?
ok, kolekcjonował porno,a le nie chciał tego na swoim ślubie.
Nic więcej nie mówiąc, wysłuchał do końca urzędnika, który ogłosił ich mężem i żoną. Teraz nie pozostało już nic innego jak udać się na przyjecie i zachlać pałę ponczem.

Zobacz profil autora

33 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 17:55

Niech się Cooper nie martwi, Gabrielle zaskoczy go jeszcze nie raz w czasie ich wspólnego życia! A teraz była po prostu szczęśliwa! Gdy w końcu urzednik ogłosił ich mężem i żony, Ramirez odetchnęła głęboko i z przejęciem spojrzała na siostrzyczkę.
Czy już? Para młoda mogła zaszyć się już w pokoju?
No oczywiście, że nie! Najpierw urzędnik złożył im życzenia, a potem pewnie reszta gości chciała.

Zobacz profil autora

34 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:16

Consuela skrzyżowała ręce na piersi, nie wiedząc za bardzo co robić i czego teraz się od niej oczekuje. Nie chciała udawać szczęśliwej szwagierki, ale chyba nie miała innego wyjścia.
Z grobową miną podeszła do Gabrielle i przytuliła ją tak, bez większych emocji, po czym przypadkiem, całkowitym, zupełnym przypadkiem nadepnęła Cooperowi na palce swoim wysokim obcasem.
Na Poopera tylko spojrzała z pogardą i oddaliła się, gdyż nastała pora na wesele. Możliwość najebania się była dziś najjaśniejszym punktem w jej dniu.
Po drodze spojrzała jeszcze na Lolę. Wciąż było jej głupio.



Zobacz profil autora

35 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:19

William podszedł do pary, choć nie na długo. Raczej nie miał zamiaru zacieśniać więzi. Raczej na pewno.
- Gratuluję - powiedział i zaraz skierował się do Consueli, którą miał wspierać, więc chcąc nie chcąc, musiał znajdywać się obok dziewczyny.
- Jak dużo chcesz wypić? - spytał Ramirez. W końcu alkohol był najważniejszy na całej zabawie, prawda?

Zobacz profil autora

36 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:22

/początek

Eva spacerowała po zoo z Lilu i dwoma rożkami lodów.
- Kuffa, ale ta żyrafa jest taka badass! Chociaż wygląda troche jak kolanko w zlewie... Ej, chcesz coś zjeść? - zapytała mając jeszcze połowę loda. Nie ma co, jak się ma taki metabolizm.
Doszły w końcu do słoni i ujrzały zbiegowisko.
- Ej, ty patrz. Co to? Jakiś cyrk? - pomyślała, że moze jakiś występ, ale chwile póżniej dostrzegła Willa i Consuelę.
- Totalnie cyrk, patrz są i klauny - zaśmiała się

Zobacz profil autora

37 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:28

- No nie wiem czy im się szyja zgina w takich kierunkach - parsknęła oblizując szybko loda, bo zaraz jej spłynie po palcach.
- Zjeść? - spojrzała na nią i machnęła rożkiem, prawie go tracąc - Przecież mam - i w tym momencie na pół roztopiony bananowy rożek zjechał jej pod dłoni na chodnik. - Oj - mruknęła i zrobiła smutną minę, podnosząc wzrok z ziemi na wafelek i na Evę. - No to nie mam - zmarszczyła nos na moment i wytarła dłoń chusteczką.
- Co? Jaki cyrk? - podniosła wzrok na słonie. I na.. och! Popatrzyła starajać się zrozumieć sytuacje.
- Ślub! - usmiechnęła się.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

38 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:34

Cooper zacisnął zęby i wytrzymał coś ze strony Consueli. Nie, nie bezie robił awantury, ani nie będzie wymagał od dziewczyny przeprosin/życzeń/zadowolenia. Wiedział, ze jej obecność tutaj to i tak już za dużo. Mimo wszystko, zależało mu dziś na spokoju.
Przyjął gratulacje i chętnie by już przeszedł do najlepszej części - wesela.
Na błoniach rozstawione tez zostały stoliki oraz miejsce dla muzyków, którzy mieli przygrywać gościom. Teraz wszyscy zaproszeni mogli zajść na imprezę weselną i częstować się alkoholem (lub sokiem) i przekąskami.



Ostatnio zmieniony przez N. Cooper dnia Nie 19 Kwi 2015, 18:38, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

39 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:38

Damon pewnie uściskał pannę młodą, wycałował ją w policzki, a kuzyna przytulił po męsku, poklepał po plecach i życzył dużo wytrwałości na nowej drodze życia. I żeby Nath nie został pantoflarzem. No i ruszył za wszystkimi, oczywiście.

Zobacz profil autora

40 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:42

- Ile wlezie. - odpowiedziała Williamowi, po czym odwróciła się gwałtownie, kiedy usłyszała głos Evy. Co ona tu do licha robiła.
- Co ona tu do cholery robi? - zapytała wzruszając ramionami, po czym ruszyła przed siebie, gdyż alkohol i jedzenie ją właśnie przyciągało. Och, przynajmniej coś dobrego wyciśnie z tego dnia. Być może humor jej się trochę poprawił.
Oby tylko borsuki z klatki obok wszystkiego nie obsikały.



Zobacz profil autora

41 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:45

- No jeść - odwróciła się akurat żeby zobaczyć jak lód spada Lilu na ziemię. Parsknęła.
- O matko, wyglądasz jak dziecko. Tylko nie płacz. Kupię ci frytki. - I wróciła do konsumowania swojego loda. Faktycznie jakieś weselisko. Przykleiła szeroki uśmiech na twarz i poszła w stronę znajomych gąb.
- Yoł! Consuela! Co ty tu robisz, kudłaczu - klepneła ją w ramię - Impreza, możemy się wbić na krzywy ryj?

Zobacz profil autora

42 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:48

Spojrzał na Consuelę.
- Aha.
I wzruszył ramionami w odpowiedzi, nie bardzo interesując się tym, co tu Eva z Liluye robią. Już przeczuwał, że to się jeszcze gorzej skończy niż może. Niemniej, dziewczynom posłał delikatny uśmiech, niespiesznie krocząc gdziekolwiek.

Zobacz profil autora

43 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:51

- No dobra. Trzymam za słowo - zagryzla wafelka i patrzyła jak Eva wbija się w ludzi. Westchnęła i podreptała za nią, chociaż trzymała się raczej z tyłu. Ani nie była ubrana ani nie miała nastroju na to.. A nie chciała nikomu psuć ślubu! Dojadła loda, a raczej co z niego zostało i stanęła gdzieś z boku. Uśmiechnęła sie pewnie niemrawo do Willa.
- Eva - podeszła do niej - Ani nie jesteśmy ubrane, ani... nic. Ale jak chcesz to idź.. ja raczej sobie daruje..




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

44 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 18:57

- Nie wiem. Moja siostra wychodzi za mąż, to pomyślałam, że wpadnę. - mruknęła, unosząc brew i wyglądając tak ślicznie, że pewnie dziewczyny umarły z zazdrości (hehe).
Zastanowiła się chwile, kiedy Eva zapytała, czy mogą wbić. Obejrzała się jeszcze na Parkera, po czym znowu wzruszyła ramionami.
- A czemu nie? Chodźcie. - oby tylko ta impreza nie skończyła się jak wszystkie z udziałem Consueli - czyjąś śmiercią.



Zobacz profil autora

45 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:06

Czujność Jonathana została uśpiona przez sprytne zagranie Loli. Cóż, wyrastała z niej mała manipulantka najwyraźniej. Ale musiała bronić swojego... eee, przyjaciela? Mężczyznę? Kolejne dziecko? Nieważne. Ważne było, że Damon to dupek, co wielokrotnie powtarzał sam Harper. A Lola uwierzyła. I nie miała zamiaru zostawić tego samemu sobie. Ale jeśli koroner chciał, by nie robiła draki... to mogła mu pomóc w posiadaniu takiego wyobrażenia, prawda? Ale ona sobie już weźmie Damona na boczek...!
Oczywiście prawie podbiegła do pary młodej, ściskając ich mocno, życząc im wszystkiego dobrego i ZERO DZIECI. Pewnie zostawiła im w prezencie jakąś sokowirówkę i komplet bielizny czy dodatkowych pornoli do kolekcji, czy coś.
Ściągnęła brwi na widok córki jednego ze Świętych i Liluye. Przeniosła wzrok na Consuelę, która... chyba postanowiła udawać, że jej nie zna.
Westchnęła.
W sumie ona sama też chyba przyjmowała podobną strategię, bo konfrontacja byłaby dla ich obu (?) dosyc trudna.
-Ej, Jon, myślisz, że możemy zabrać kawałek tortu i pójść na tygrysy?-zapytała jak dziecko.
No ale co! Nie pamiętała kiedy ostatni raz była w zoo~!



Zobacz profil autora

46 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:14

Jonathan podszedł pewnie, z Lolą do Gabrielle i jej męża.
- Gratuluję. Nie powiem, żebym specjalnie chciał wiedzieć które z was jest na górze, ale wasze śluby były... oryginalne.
Uśmiechnąl się i rozejrzał po gościach. Nie miał dla nich żadnego prezentu, no bo tak nagle stwierdzili, że się chcą hajtać przy słoniowym kompoście i nie miał na nic czasu.
- Teraz? Ale ciastooo - zajęczął Loli i popatrzył na nią swoimi psimi oczyma.
Nie tylko on tu był manipulatorem, hoho.





Zobacz profil autora

47 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:15

Puścił oczko do Liluye, a kiedy Consuela na niego spojrzała, to uniósł ręce.
- To nie mój ślub, więc się mnie nie pytaj - rzucił szybko. Jeszcze tego brakowało, by i Will w śluby się wpakowywał. No, istna tragedia, jakby cyborg miał wyznawać miłość, prawda? Prawda.
Pewnie Ramirez miała nadzieję, że umrze osoba, którą najbardziej lubiła z zebranych. A ja nie powiem kto.

Zobacz profil autora

48 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:19

Eva westchnęła i odwróciła się do Lilu z miną mokrego psa.
- Cooo.... no dobra, jeju. - wróciła do indianki.
- To gdzie chcesz iść? Może oglądać ryby? - zaburczało jej w brzuchu.
- Ale najpierw te frytki.

Zobacz profil autora

49 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:19

Gabrielle dziękowała za życzenia, ucałowała siostrę, ucałowała Damona.. przy Loli i Jonie zaczynała się już zbyt mocno wzruszać, dlatego dobrze, że tych gości nie było zbyt wiele.
Pani Cooper złapała męża pod ramię i ruszyła z nim w stronę stolików.
- Możemy zabrać połowę tortu i zaszyć się w pokoju?
Zadała mu pytanie prosto do ucha, chociaż i tańczyć miała ochotę.

Zobacz profil autora

50 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:21

Wyborne wesele. Tak wspaniałe, że nie miał co robić za bardzo. Zakręcił się w pobliżu przekąsek i alkoholu i wziął co było z największą ilością procentów.
Żeby nie wyjść na gbura (daa-ah!) podszedł do pary młodej i pogratulował z ponurą miną, jak zawsze. Coopera poklepał po pleckach, a Gabi uścisnął rękę po męsku. W końcu dla niego to była ona bardziej facetem niż Cooper.
Stwierdził też, że to czas na fajkę.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach