Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Santa Barbara's ZOO

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 8]

1 Santa Barbara's ZOO on Pią 03 Kwi 2015, 22:39

First topic message reminder :

Otwarte w 1963 roku, mieści się na obszarze 12 hektarów, gromadząc ponad 500 gatunków zwierząt, w tym kapibarę i kondora kalifornijskiego. Jest także sławne z posiadania żyrafy z zakrzywioną szyją (o dumnym imieniu Dżemina). Sporą atrakcją jest także lokomotywa, która zabiera turystów na pociągającą wycieczkę po ZOO.

Wstęp kosztuje 10$, wycieczka lokomotywą – 15$

Zobacz profil autora

51 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:22

- Potem im pogratulujemy, bo wygladamy teraz jak.. jak nei wiem co - no zwyczajnie po prostu! Nie na okazję.
- Ogladać ryby czy je zjeść? - uśmiechnęła się lekko.
- No dobra. Frytki - przytaknęła. - i bym chciala zobaczyć terraria!
Poza tym uważała, że nie powinna teraz świętować.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

52 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:40

- No. To mamy plan! - chwyciła dziewczynę pod ramię i zaciągnęła ją do budki z żarciem.
Kupiła frytki, oczywiście duże i podwójne z ketchupem i majonezem na boku. Do tego dwie cole... i jeszcze hotdoga i krążki cebulowe i paczkę czipsów.
Siadła przy jakimś drewnianym stoliku i położyła wsyzstko prze Lilu.
- Częstuj się - po czym zaczeła pochłaniać hotdoga.
- Terraria... eee czyli że jakieś straszaki? - no bo terror nie brzmiał miło.

Zobacz profil autora

53 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:42

Chyba już się przyzwyczaiła do Evy łapiącej ją za ramie czy rękę więc nie protestowała.
- To mam nadzieje, ze to w siebie zmieścisz, bo frytki i cola to dla mnie dość - zaznaczyła podkradajac cebulowego krążka.
- No.. pająki i modliszki i patyczaki i wszelkie inne robactwo i jaszczurki i węże i takie..A ty co byś chciala obejrzec? - zainteresowała się.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

54 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:42

Zamrugała.
-No przecież mówię, że bierzemy ciasto i idziemy. OMG.-przewróciła oczami, że jest taki niedomyślny.-Ci się sobą nacieszą, akurat wrócimy na tańce i będzie super fajnie!-klasnęła w dłonie, biorąc talerzyk z jedzeniem.
Zmrużyła oczy.
-A ci tu czego?-warknęła, patrząc na tą czarną i Indiankę. Nie to, by miała coś do Liluye, ale... co to za nagły natłok Świętych.



Zobacz profil autora

55 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:46

Popatrzył na Lolę i na co raz większe zagęszczenie świętych. Westchnął, nie może w końcu pozwolić na to żeby Lola się jeszcze tu zdenerwowała. Chociaż pewnie jeśli zaczeła by tu rodzić to dzieci miałyby honorowe obywatelstwo zoo czy coś.
- No dobra, chodź. Ale jak wypiją mi cały alkohol pod naszą nieobecność, to winię ciebie.
Wzięli ciasto i dał się poprowadzić gdzie go Lola niosła.





Zobacz profil autora

56 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 19:55

Popatrzyła na Lilu z miną "bicz plis" i pochłoneła hotdoga w czterech gryzach.
- No raczej. To jest tylko przekąska - wzięła frytkę i zrobiła wielkie oczy i uniosła brwi wysoko.
- I to cie kręci? Serio? Ja... ja lubię to co ma miękkie futerko... Ej, chodźmy potem głaskać kozy!



Ostatnio zmieniony przez Evangelia Auguste dnia Nie 19 Kwi 2015, 20:07, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

57 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:04

- Tylko nie za dużo, chyba że mam cię potem nieść do hotelu - spojrzał wymownie na Ramirez, dotychczas się nie udzielając. Pewnie dlatego, że pił alkohol, który mu się skończył. Wypadało więc ogarnąć następną kolejkę, przy czym na moment stanął nieopodal Toma, do którego skinął.
A następnie nie wiadomo co zrobił, po prostu... był i pełnił funkcję osoby towarzyszącej Consueli?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

58 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:07

- Wiesz co, ja... chętnie bym tu został. Wiesz, wesele to wesele. Damon przyjechał aż z Florydy - odparł żonie.
- W dodatku chce się napić - oj, jak bardzo chciał się napić, widząc w okolicy świętych. Dlatego tez szybko chwycił za kieliszek wina.
- Czy przypadkiem Consuela nie zaprasza na krzywy ryj? - spojrzał w stronę szwagierki - dobra, niech robi co chce...
Już mu zwisało czy Eva i Liluye przyjdą, czy wybiorą się na hotdogi i głaskanie kóz. On miał swojego drinka.

Zobacz profil autora

59 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:11

- Pograjmy w coś. - w normalnych okolicznościach Consuela znowu zaproponowałaby Willowi założenie konta na Starej Kiszewie i rozegranie z nią jakiegoś zapierającego dech w piersiach wątku, jednak w tym wypadku wpadła na coś innego.
- Skołuję jakieś wiadro i pijemy. Lorneta za lornetą. Jeśli porzygasz się pierwszy to... - zastanowiła się krótko - Pojedziemy po weselu na plażę i wskoczysz nago do wody. - oznajmiła bez cienia wzruszenia na twarzy.
- Wchodzisz w to? - zapytała, po czym podążyła tęsknym wzrokiem za Lolą, która była tak wielka, że gdziekolwiek by Consia nie spojrzała, to i tak miałaby ją w kadrze.
- Myślisz, że powinnam z nią dziś porozmawiać?



Zobacz profil autora

60 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:13

- No dobrze.
Odpowiedziała, bo teraz to chyba częściej musiała iść na kompromisy, tak? Usiadła na swym miejscu, uśmiechając się w stronę szwagierki i sięgnęła po kieliszek szampana, zerkając na swą obrączką. To jedna z dwóch rzeczy jaką mogła nosić na palcu. Żadnych innych zbędnych ozdób.
- Nie zajmuj się Consią, tylko mną.
Wyciągnęła dłoń i pozwoliła sobie złapać Nate za brodę, by jego twarz odwrócić w swą stronę. Cmoknęła go w usta i zabrała za próbowanie obiadu, jaki został podany.

Zobacz profil autora

61 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:15

William spojrzał na Consuelę, która znowu wpadła na dziwny pomysł. Skrzywił się i odsunął, kręcąc głową.
- Mam zamiar dotrzeć o własnych nogach do hotelu, niż kiwać się w piasku nago, bo znowu przegrałbym z tobą zakład - wyjaśnił, choć ostatecznie nie powiedział, że się nie zgadza. Pewnie i tak by tego nie zrobił, chyba przejął humor od Johnsona.
- Z kim? Z Lolą czy z Gabi? - spytał, bo nie ogarnął. - Bo w sumie wypadałoby, prawda? Z siostrą, znaczy się.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

62 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:15

No cóż. Lilu miękkiego futerka nie miała.
- Jak ty pochłaniasz takie ilości i wciaż jesteś chuda, co? - zmarszczyła brwi na moment.
- Kozy? No dobra. A mają tam też osiołki? Ja to bym pogłaskała osiołka, mają świetne uszy - rozmarzyła się nad tymi ucholcami.
- Och, a hipopotamy?! Mają tu jakies?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

63 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:15

Damon zapewne poszedł porozmawiać z DJem, ogarnąć obsługę (sprawdzić czy jest dostateczny zapas ponczu) i takie tam. Także biegał usiłując dopilnować, żeby wszystko było jak trzeba. Chociaż podejrzewał, że coś i tak może się sypnąć. Na przykład Nathan się uchla i będzie musiał go nieść do hotelu.
No i w końcu zasiadł przy stoliku i sam chwycił za kieliszek, bo w sumie nie miał wiele więcej do roboty.

Zobacz profil autora

64 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:19

- No się ma metabolizm, no i codzienne kardio i combat wymagają paliwa co nie? - przełknęła - Chociaż skoro opierdalam się tu juz dwa tygodnie to chyba pójdzie mi w kaloryfer... będę się musiała ogarnąć.
- Ooo osiołki są super! - aż jej się zaświeciły oczy i wpakowała garśc frytek do gęby.
- Hmmm nie wiem, może. Wiesz, że hipopotamy to mordercy! Zabijają więcej ludzi nić lwy!

Zobacz profil autora

65 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:20

Consuela napucyła się lekko, kiedy William z dystansem podszedł do jej pomysłu.
- No weeeeź... - użyła argumentu, który pobijał wszystkie inne. - Co takiego może się stac? Najwyżej nas zamkną w którejś z klatek. - zarechotała głupio, a kiedy przed oczami przemknał jej Damon, Consuela bez większego namysłu postanowiła go zawołać i ewentualnie wciągnąć do wspólnej zabawy. Tylko jak on sie nazywał?
- Maa...don...?! Madonna!...?! Demono! Demomo, cho wypić! Andrzej Krzywy?! - podrapała się po policzku. Ze też nie miała takiej pamięci do imion.
Zerknęła na Williama, kiedy wygłosił swoje ostatnie słowa.
- Z Gabrielle już rozmawiałam. Wie co o tym wszystkim myślę i wie, że chcę dla niej jak najlepiej. To nie z nią mam problem, tylko z Lolą. Jest... była moją najlepszą przyjaciółką. - westchnęła ciężko i oparła twarz o dłoń.



Zobacz profil autora

66 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:20

Lola poszła szukać tygrysów. Lubiła je. Trochę bardziej leopardy - wiadomo, jej ulubiony wzorek. Ale... ale tygrysy też były spoko. Usiadła na ławce przed ich klatkę i skuliła się lekko, wcinając ciasto i nie odrywając od nich wzroku.
-Jeju, weź. Ja cię nie będę taszczyć do hotelu jak się spijesz!-pisnęła.
Przyglądała się jak jeden tygrys liże sobie jajka, a reszta po prostu... leży. Nawet im się ogonem nie chciało ruszyć. Leniwe kanapowce.
-...brakuje mi Consueli.-odezwała się po chwili.-Zawsze się razem trzymałyśmy. Wiesz. Ja, ona i Naiche.-wyznała, grzebiąc widelcem w talerzyku.
Westchnęła.



Zobacz profil autora

67 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:22

Wzruszyła ramionami.
- Dobrze wyglądasz - stwierdziła. - Może byś poszła kiedyś ze mną od rana pobiegac? Świetnie się tu biega na plaży, nie wiem czy próbowałaś - zjadła jedną frytkę jak cywilizowany człowiek i napiła się.
- wiem! Dlatego chce je ogladac tutaj, za barierką a nie gdzieś w Afryce czy gdzie - ukradła kolejnego krążka dla siebie.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

68 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:24

- E... - zmarszczył brwi, potarł wewnętrzne kąciki oczu. - Nadal lepszy pokój hotelowy niż klatka - powiedział i poprawił kołnierz koszuli, który nieco odstawał i go tym samym drażnił. William spojrzał w stronę, w którą darła się Consuela, nie ogarniając całej sytuacji.
- Obie ze sobą macie problem, konflikt interesów - mruknął, odsuwając w końcu dłoń od swojej twarzy i zapalił papierosa. Gdy powiedziała o Loli, to zerknął w stronę blondynki z miotem i się zastanowił. - Tak samo z Lolą, ale jak chcesz - westchnął. - Wypadałoby sobie wyjaśnić to i owo na osobności, prawda? O ile coś takiego do wyjaśniania jest.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

69 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:34

Jon nie miał silnych opinii na temat tygrysów. Wolał psy od kotów. No ale Lola traktowała go jak akcesorium, a on grzecznie dawał się ciągnąć gdzie chciała.
- To nie ty będziesz musiała mnie taszczyć - zaśmiał się - nikt ci na to nie pozwoli w twoim stanie. No i się nie spiję. Ale wiesz, tak się odłączać, ktoś pomyśli że mnie porwałaś żeby miec mnie tylko dla siebie.
A to dobre. Zaśmiał się i zabrał się za swoje ciasto.
Uśmiech mu spełzł z twarzy na wspomnienie Naczeza. Zacisnął usta. Nie ważne jak bardzo się starał nie było chyba szans na to, żeby Loli poprawić humor gdy rozmowa schodził na jego temat.
- Nie wiem jak ci pomóc. Consuela... jest chyba trochę po drugiej stronie. Jedynym wyjątkiem dla niej teraz jest tylko siostra.





Zobacz profil autora

70 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:38

Eva spuściła wzerok na komplement i zacisnęła usta na słomce z coli.
- Możemy...czytała ostatnio, że chodzenie po piasku boso dobrze robi na stopy - powiedziała niepewnie, bo głupio było się jej przyznawać, że czytała jakieś porady dla bab.
- No to hipcie. Wiesz, że ja nigdy nie była w zoo? Fajnie tu.

Zobacz profil autora

71 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:42

Siedział sobie sam przy stoliku, który był umiejscowiony na uboczu. Popalał i popijał alkohol, wsłuchując się w muzykę oraz tańczące pary. I nawet nie żałował, że był tutaj bez żony. Chętnie sobie odpoczął od niej. Nie, żeby jej nie kochał!



Ostatnio zmieniony przez Tom Johnson dnia Nie 19 Kwi 2015, 20:44, w całości zmieniany 1 raz





muza Tomaszka
Zobacz profil autora

72 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:42

- Na stopy dobrze robi pedicure. Właśnie. Podobało ci się? - zapytała wycierajac palce w serwetke i biorąc się za colę.
- Ale jutro od rana idziemy biegać. Tutaj jest przyjemniej niż u nas, od rana bryza z oceanu jest super - zamknęła się na chwilę zasysajac colę.
- A wiesz? Mają tu kruki. Chce je też zobaczyc. I goryla! I kapibarę! - jak małe dziecko, no ale..
- Nigdy? Serio? - zdziwiła się - No to obejdziemy WSZYSTKO - zapowiedziała - Bo ja byłam wieki temu.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

73 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:45

Cooper uśmiechnął się do żony,a le za chwilę znalazł inne zajęcie.
Zawołał do Toma i zaproponował mu wspólne picie.
- Wino samo się nie bali - stwierdził i sięgnął po butelkę.

Zobacz profil autora

74 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:49

Prawie zakrztusiła się ciastem.
-Co? Dlaczego miałabym cię zabierać, by mieć tylko dla siebie? To bez sensu.-stwierdziła, bo przecież... Jon BYŁ tylko jej, nie?-Po prostu tygrysy są super. I totalnie zobaczyłabym jeszcze pingwiny!
Straciła ochotę na ciasto, ciągle nie podnosząc wzroku. Nawet tygrysy nie były już takie atrakcyjne. Nie to, by się jakoś mocno starały, no ale... tygrysy, nie?
-Wiem.-przyznała. Bo przecież było to widać. Jasne, po śmierci Naiche spotkały się kilka razy, ale... potem nic. Nic.-Ale... kiedyś byłyśmy prawie nierozłączne.-robiła właśnie ogromną paćkę z ciasta.-Wiesz, od początku takie bff. Jak... zaczęłam chodzić z Tobiasem to ZAWSZE była po jego stronie. Zawsze. Ale ja nigdy, wiesz, nie byłam jakaś święta. Miałam problem z lokowaniem uczuć w jednej osobie. No i... co się stało, że nagle nie potrafi już wybierać dobrej strony?
W końcu przestała maltretować ten kawałek słodyczy.
-Nie wiem, Jon. Chciałabym, by wróciła, wiesz? By było jak dawniej.-powiedziała, ale... no, nie mogło być jak kiedyś.



Zobacz profil autora

75 Re: Santa Barbara's ZOO on Nie 19 Kwi 2015, 20:49

Skoro tak... Gabrielle też zwinęła butelkę i skierowała się do szwagierki. Usiadła obok niej i polała im wina, godząc się z tym, że Nate na parkiet jej nie wyciągnie.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 8]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach