Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Alameda Park

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 7]

1 Alameda Park on Pią 03 Kwi 2015, 22:40

First topic message reminder :

Jeden z najstarszych parków miejskich Santa Barbary, założony w 1874 roku. Odbywa się tu m.in. impreza związana z przesileniem letnim, gdzie główną atrakcją są występy muzyczne i fajerwerki. Na terenie parku znajduje się jeden z największych placów zabaw dla dzieci (740 m2), scena muzyczna i... wiele zabytkowych drzew! To idealne miejsce dla imprezowicza, miłośnika przyrody czy... zmęczonego turysty! 

Zobacz profil autora

51 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:05

Przysłuchiwał się ich przekomarzaniu.
-Eee, no nie wiem czy takie wieczne. No ale nie narzekam, nie? Ciepło, l... ody, dużo ludzi.-wzruszył ramionami.
-No, słuchaj Joan! Trzeba korzystać!-potwierdził.-No... odrobinkę.-przyznał, patrząc, jak tańczą. On był beznadziejny w tym.-Liluye, nie lubisz tańczyć, nie?-upewnił się, zerkając ciągle z pewną ostrożnością na pary.
Widząc entuzjazm Reginy, nie mógł się nie uśmiechnąć. Zaraz sobie jednak przypomniał co mówiła mu Indianka o niej. I mina mu zrzedła. Kurwa.



Zobacz profil autora

52 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:06

Przywitał się z Jonathanem.
- Wiem, że Amaro chciał podważyć testament, a Holland mówił coś o zmianie właściciela hotelu - wyznał.
- Oakland zaś stawia na to, ze Liluye miała romans z Romero.

Zobacz profil autora

53 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:09

- I woda, z której nie korzystasz! Ale nie martw się, pojdziemy jeszcze nad ocean - zapewniła go.
Roześmiała się widząc minę Sashy.
- Masz szczęście, że nie. A już w ogóle nie publicznie - pokręciła głową rozbawiona.
Dobrze, że ona nei widziała Reginy, bo minę by miała nietęgą.
- Właśnie, gdzie jest Bobby? - zapytała Joan. - Zostawiłaś go w hotelu czy gdzieś się tu kręci?




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

54 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:12

Zastanowił się.
-...i nie pomogło?-zapytał, czując, że robi się zagubiony.
Zmieszał się.
-Wiesz, nie całuję ich wielu...-zaczął powoli.-...to musi być ta jedyna, nie?-wytłumaczył, wkładając ręce w kieszenie. Odchylił się do tyłu, wypychając lekko miednicę do przodu.
Uniósł brwi.
-Wiesz, że mi nie wolno. Ale jestem całkiem dobry w niesłuchaniu.-powiedział, uśmiechając się blado.



Zobacz profil autora

55 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:18

Poprawiła swój kuszy top i uśmiechnęła się lekko.
- Dasz mi pół godziny na załatwienie sprawy a ja nie powiem ojcu, że wolałeś słuchać Tailora niż mnie pilnować.
Zrobiła słodkie oczka - o ile takie umiała.



Zobacz profil autora

56 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:19

-Uuuuu...-uśmiechnęła się.-Nieładnie!-szturchnęła Jona w bok.
Przytaknęła koronerowi.
-No, to by pasowało.-zgodziła się, marszcząc czoło.-Więc pracowali razem? Jak myślisz?-spojrzała na Coopera, ciekawa jego opinii i... czy ją poprze.
-Co? Serio?!-oburzyła się.-Co ty... Romero to po prostu popapraniec. Choć... ciągle patrzył na zegarek. To było dziwne. Ale... nie wiem.-westchnęła.



Zobacz profil autora

57 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:21

Pokręcił wolno głową.
-Puszczę cię, a skończę pod ziemią. Wolę wąchać kwiatki od góry jak od dołu.-skrzyżował ręce na klatce piersiowej.-Pójdziemy razem. Nie zauważysz, że obok jestem. Poważnie. Będę jak cień. A ty bezpieczna.



Zobacz profil autora

58 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:23

- To chodźmy jutro poserfować? - całkowicie nieświadoma problemów na linii Saszka-ocean. Bo chciała się spróbować z deską. I trochę nie wiedziała, co się z nią dzieje, bo była aż nadmiernie optymistyczna. Pewnie była chora, śmiertelnie.
- Tailor to odrobinę ponad jego wytrzymałość.

Zobacz profil autora

59 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:24

Zacisnęła zęby i zmrużyła oczy tak, ze prawie ich już nie było widać spod powiek.
- Ale nie możesz mnie sypnąć jak... na przykład... zapale albo... abo coś. Jasne? Bo powiem ojcu, że jesteś zboczony i wtedy skończysz pod ziemia!

Zobacz profil autora

60 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 22:25

- Nigdy tego nie robiłam - zerkneła kontrolnie na Saszę. - Ale na pewno chętnie wpadnę popatrzeć. Może spróbuję - pokiwała głową do Joan. Z jednej strony chciała, żeby Sasha szedł, a z drugiej pewnie by sie wynudził na brzegu.
- Nie dziwię się, zahacza o granice mojej wytrzymałości - parsknęła.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

61 Re: Alameda Park on Nie 12 Kwi 2015, 23:33

Wzruszył ramionami.
- Nie wiem, nie prowadzę tej sprawy, trudno mi wyciągnąć wnioski. Nawet nie widziałem ciała, więc nawet nie wiem jak opisać sam sposób zabójstwa... a co dopiero mordercę.
Westchnął ciężko. Chyba tęsknił za takimi sprawami.
- Jak się chce dowiedzieć prawdy, to trzeba obserwować no i.. słuchać. Nawet nie wiecie ile można wynieść ze zwykłej rozmowy z podejrzanym. I nie mówię tu o przesłuchaniu.
Rozejrzał się. Tailor zaczął śpiewać o parostatku.
- Jak dla mnie trzeba skupić się na sprawie Emmy. Do może nas do czegoś doprowadzić.

Zobacz profil autora

62 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 00:23

- Ja widziałem ciało, na tyle na ile mogłem. Strzał z niewielkiej odległości, zero śladów walki -przekrzywił głowę - jak dla mnie, musiała albo znać mordercę albo ten działał na tyle szybko, że Dorothy się nie spotrzegła co się dzieje.
Kiwnął Cooperowi. Dobre rady nie są złe, tym bardziej, że Jonathan zielonego pojęcia nie miał o przesłuchiwaniu i wyciąganiu informacji. Z żywych.





Zobacz profil autora

63 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 10:56

Pokiwała głową, wpadając w zamyślenie. Wzięła sobie jego rady do serca. Chwilę się zastanawiała, jednak w końcu Uniosła wzrok i Uśmiechnęła się do nich.
-Brakuje ci tego, co?-zagadnęła Coopera, pamiętając co mówił o swojej poprzedniej pracy w trakcie pikniku policyjnego.
Zresztą... Jak tak patrzyła na detektywa to on tez był sporą zagadką.
- Gdzie ta Gabrielle? -zagadnęła, ściągając brwi.-Dobra, Jon. Uwielbiam tą piosenkę! -pisnęła, ciągnąc koronera do tańca.



Zobacz profil autora

64 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:14

- W takim razie faktycznie, znała sprawcę. Musiała go wpuścić do pokoju. Jeśli była frontem do mordercy, to zabójca musiał być bardzo szyki i pewny tego co robi, albo... zabójstwo w afekcie. Kłótnia, sprzeczka, rozmowa twarzą w twarz.
Zaśmiał się słysząc Lolę.
- Jak jasna cholera.
Słysząc piosenkę o parostatkach i to, ze Lola chętni by zatańczyła - sam Cooper zaczął szukać Gabrielle, która chyba poszła sama wypiekać te bułki na ot dogi.

Zobacz profil autora

65 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:18

W końcu wracała, niosąc cztery hot dogi. Takie dobre serduszko nasza Ramirez miała. Widząc jednak, że przyjaciele zniknęli w tłumie tańczących, Gab spojrzała na Nate i rozłożyła ramiona w bezradnym geście.
- Musisz to zjeść.

Zobacz profil autora

66 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:25

- Jakby to bł problem - odarł i wziął dwa hot dogi. 
Nathan był łasuchem, co poradzić. Szkoda tylko, że coraz bardziej było to widać... chyba musi się wziąć za siebie.
- To... wybrałaś już sukienkę? - zapytał, nie chcąc już wracać do tematu morderstwa w hotelu.

Zobacz profil autora

67 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:28

Gabrielle zaś spojrzała na hot dogi, tocząc wewnętrzną walkę o to czy sobie dogodzić czy pilnować figury. W końcu stwierdziła, że spędzi kwadrans dłużej na bieganiu i wpakowała bułkę do ust.
- No.. nie. Powinnam się śpieszyć?
Zapytała, zerkając na narzeczonego i oblizując usta z musztardy.

Zobacz profil autora

68 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:32

- Zależy kiedy chcesz wesele - odparł - ja się dostosuję. Ale tez nie chce byś wiesz, na ostatnią chwile kiecki szukała, co nie?
Wszyscy wokoło tańczyli przytulańce do pościelówy "Na wspólnej znajdziemy to miejsce, gdzie wiara, nadzieja na przyszłość..!", a Gabrielle i Cooper zajadali hot dogi z musztardą.

Zobacz profil autora

69 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:39

- Nie wiem... przeciez nie wezmiemy slubu w Santa Barbara!
Zaśmiała się, chociaż podejrzliwie spojrzała na Nathaniela, czekając aż przytaknie do jej słów. Nawet wstrzymała się z przełykaniem bułki, by się czasem nie zakrztusić!

Zobacz profil autora

70 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:45

- No... teoretycznie można, nie? - powiedział, spuszczając wzrok i wgapiając się w swoje klapki.

Zobacz profil autora

71 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:48

- W teorii... ale w praktyce, bez Consueli nie będzie żadnego ślubu. Poza tym.. chciałbyś bez rodziny organizować tak ważną uroczystość? - Zapytała, wpatrując się w przyszłego męża i zastanawiając czy znajdzie odpowiednią sukienkę w Santa Barbara. W teorii!

Zobacz profil autora

72 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:49

- To jesteśmy umówieni - popatrzyła po Liluye i Sashy. Rozglądnęła się po tłumie i zatrzymała wzrok na VIP strefie. Po co Smithowie ciągnęli za sobą dzieci, skoro to nie były ich klimaty.
- To, co my tutaj robimy, skoro żadne z nas za Tailorem nie przepada. Prawie, jak pokuta. - Akurat w tym momencie Joan się uchyliła przed ostro wirującą parą w średnim wieku. - Otarłam się o śmierć - dodała ze śmiechem.
Przysiadła obok Liluye. - Jon z tobą rozmawiał?

Zobacz profil autora

73 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 11:59

- No... zawsze można ich ściągnąć na dwa dni? Nie? - zapytał, kopiąc kamyk przed sobą. Wpakował hot doga do ust, jakby chcąc się powstrzymać od dalszego mówienia.

Zobacz profil autora

74 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 12:08

Uśmiechnęła się, obserwując te podchody Nathaniela. Był taki słodki, jak coś chciał, ale bał się powiedzieć. Gabrielle w końcu się zaśmiała i przytuliła do boku mężczyzny, łapiąc go za rękę.
- Bardzo chcesz?

Zobacz profil autora

75 Re: Alameda Park on Pon 13 Kwi 2015, 12:17

Uśmiechnął się lekko, gdy kobieta się przytuliła.
- Wyobraź sobie ślub w Santa Barbara nad oceanem, a ten w Old Whiskey w zakurzonej remizie na pustyni - odpowiedział nieco pokrętnie.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 7]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach