Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Mt Glenn

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 3]

1 Mt Glenn on Pon 19 Maj 2014, 13:02

Mt Glenn to najwyższy szczyt w górach Dragoon (2292 m). Obrośnięty krzakami, żółtymi trawami i licznymi sukulentami - z pozoru wydaje się być górą przyjazną i idealną na liczne piesze wycieczki. Lecz niepewne, skaliste podłoże może zdradzić nie raz i być przyczyną wielu wypadków; nawet jeśli nie jest tu zbyt stromo.
Lecz jeśli już dotrzesz tutaj, to z pewnością zachwyci cię widok na całe góry Dragoon oraz lasy sosnowe, które rozpościerając się wokoło. 

Gdy już tu dotrzesz, możesz przysiąść na jednej z ławek przy punkcie widokowym, spojrzeć przez lunetę na panoramę Appaloosa City albo przejść się kolejnym szlakiem na kolejne wzgórze.

Zobacz profil autora

2 Re: Mt Glenn on Pon 20 Paź 2014, 21:38

/Stare dęby

Mówiąc szczerze nie wiedziała gdzie zawędrowała. Nie tak do końca.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

3 Re: Mt Glenn on Pon 20 Paź 2014, 21:56

Nagle z ciemności wyłonił się Leśny Dziad. Miał trochę słaby dzień, więc sobie tylko stał i czekał co będzie dalej.

Zobacz profil autora

4 Re: Mt Glenn on Pon 20 Paź 2014, 22:02

- A pan tu czego? Dla turystów juz zamknięte. - poświeciła na niego latarką i zmarszczyła brwi. - Do rancza to w dół i na zachód, tam gdzie niebo jaśniejsze. - machnęła ręką mniej wiecej w tamtym kierunku. - I jutro przyjść.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

5 Re: Mt Glenn on Pon 20 Paź 2014, 22:09

- Będzie ci to jeszcze potrzebne - wycelował palcem w fanty, a potem rozpłynął się w powietrzu. Czy to rzeczywiście był tylko Leśny Dziad?

Zobacz profil autora

6 Re: Mt Glenn on Pon 20 Paź 2014, 22:11

Jeśli sie rozpłynął żeby wylądować na ranchu albo w biurze to spoko. Bo jak nie to go znajdzie, do siodła przytroczy i dowiezie tam.
Wzruszyla ramionami i rozejrzała się, swiecac po okolicy a potem poszła dalej.

zt - do loco




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

7 Re: Mt Glenn on Sob 15 Lis 2014, 18:29

// 27.03.2013, z północnego szlaku

Liluye,w raz z drugim przewodnikiem, doprowadziła Dos, Vincenta i Gabrielle pod szczyt Glenn. Lecz jeszcze długa droga przed nimi, by dostać się na szczyt.
Wszyscy zeszli z końskich grzbietów i musieli przygotować się na pieszą wędrówkę. Dos wyciągnęła mapę i zanurzyła się w jej treści... po dwudziestu minutach przerwy, nie mówiąc nic, zaczęła iść przed siebie, droga wyznaczoną przez samą siebie, nie oglądając się na całą resztę!

Zobacz profil autora

8 Re: Mt Glenn on Sob 15 Lis 2014, 18:53

Vincent zsunął się z siodła z niemałą ulgą. Ale dziwne uczucie. Nogi go bolały. To chyba będzie cięższa wyprawa, niż sądził.
- Teraz już idziemy pieszo? - spytał przewodniczkę, chcąc się upewnić.
Skorzystał przy tym z przerwy, by się napić i popodziwiać widoki. A potem zauważył, jak Dos bez słowa rusza gdzieś przed siebie. Popatrzył zdezorientowany po pozostałych, po czym poprawił plecak na ramionach i długim krokiem ruszył za nią.
- Nie czekasz na resztę? - spytał, gdy już ją dogonił.



Zobacz profil autora

9 Re: Mt Glenn on Sob 15 Lis 2014, 19:00

Ramirez również z ulgą przyjęła koniec wędrówki na grzbiecie konia. Nie lubiła i chyba nigdy nie polubi tych zwierząt, ani przymusu korzystania z nich. Pewnie gdyby szeryf kazał im na koniach pracować, zrezygnowałaby z posady.
Tymczasem, gdy inni odpoczywali, Gabrielle przeszła się kawałek, chcąc rozprostować nogi. Już wolała żeby ją od marszu bolały, niż były tak ścierpnięte od siedzenia. Usiadła na tyłku dopiero na pięć minut przed wyruszeniem Dos.
Gdy ta się ruszyła, Gabrielle nie spanikowała jak Vega.
Powoli założyła plecak na ramiona i spojrzała na Lil, ruszając za Dos.
- No to kto tu jest przewodnikiem? - Powiedziała z rozbawieniem.

Zobacz profil autora

10 Re: Mt Glenn on Nie 16 Lis 2014, 19:40

Dos zatrzymała się i oderwała wzrok od mapy. Spojrzała na Vincenta, potem na Gabrielle i Lliluye, które się do niech zbliżały.
- Widać tak bardzo chcę już być na szczycie! - Zaśmiała się i chwyciła mężczyznę za rękę. Zrobiła kilka kroków do przodu, ciągnąc Vincenta za sobą.
Cała czwórka szła szerokim i w miarę równym szlakiem. Drzew było coraz mniej, zamiast tego pojawiły się kolczaste kwaki i agawy. 

Ślepy los dla Gabrielle:
2,4,5 - idzie sobie spokojnie bez żadnych problemów
3,6 - zarzuciłaś szybkie tempo i nagle się wywróciłaś! Potłukłaś sobie kolana
1 - narzucasz spore tempo, wysuwasz się an prowadzenie! Nagle jednak słyszysz z dodali... jakiś dziecięcy płacz.

Zobacz profil autora

11 Re: Mt Glenn on Nie 16 Lis 2014, 19:48

3

Parsknęła śmiechem i pokręciła głową na odpowiedź Dos. Ale ruszyła za nią, skoro przewodniczka nie oponowała, w zasadzie w ogóle się nie odzywając. Gabrielle zacisnęła palce na paskach plecaka i zarzuciła sobie szybsze tempo, nierozważnie nie patrząc pod nogi. Prawdą było, że mało kiedy wyruszała w góry i zapomniała o podstawowej radzie.
Niefortunnie potknęła się o jakiś kamień i wywróciła, tłukąc sobie kolana. Plecak przeważył, gdy próbowała złapać równowagę, ale teraz nie zamierzała robić z siebie widowiska. Poderwała się do góry prędko.
- Nic mi nie jest!
Zaznaczyła od razu, zachowując dla siebie ból w kolanach.

Zobacz profil autora

12 Re: Mt Glenn on Nie 16 Lis 2014, 20:01

Vince spojrzał w górę, na szczyt. Jeszcze trochę im zejdzie, nim tam dotrą, nawet pędząc. Ale nie miał dużo czasu na przyglądanie się widokom, bowiem kobieta złapała go za rękę i pociągnęła naprzód. Przyspieszył więc i zrównał z nią krok.
- Jak wysoki jest szczyt Glenn? - zagadnął, po chwili puszczając dłoń Dos. Bo to było trochę... dziwne. Miłe, ale dziwne.
Nim jednak zdążył doczekać się odpowiedzi, za nimi rozległ się głos Gabrielle. Odwrócił się, akurat by zobaczyć, jak Ramirez prostuje się po upadku.
- Ostrożnie, Ramirez, bo jeszcze wylądujesz na lekarskim po tej wyprawie! - zaśmiał się. A to na pewno byłaby wielka strata dla komisariatu.



Zobacz profil autora

13 Re: Mt Glenn on Nie 16 Lis 2014, 20:41

- 2,293 metry... - odpowiedziała Dos. Poczuła jak Vincent puszcza jej dłoń i zwróciła się ku niemu. Jednak chwilę potem jej uwaga została skupiona całkowicie na Gabrielle.
Podeszła do kobiety i chwyciła ją za ramię, by pomóc jej wstać.
- Tak się kończą takie wyścigi. 


Kostki dla Vincenta, ślepy los:
2,3,4 - słyszysz gdzieś jakieś krzyk
1,5,6 - nic nie słyszysz, idziesz sobie dalej!

Zobacz profil autora

14 Re: Mt Glenn on Nie 16 Lis 2014, 21:24

5

Indianka podeszła pomóc Gabrielle, a Vincent ruszył dalej przed siebie. Wolno, bo przecież on tu nie zamierzał się ścigać, w przeciwieństwie do niektórych, nie? Szedł więc spokojnym krokiem, dając szansę reszcie na wyrównanie się z nim.



Zobacz profil autora

15 Re: Mt Glenn on Nie 16 Lis 2014, 21:35

- Nie wymyślaj, Vega.
Odpowiedziała na rozbawienie kolegi i pokręciła głową. Dos niepotrzebnie się fatygowała. Ramirez zaraz zabrała swe ramię spod jej uchwytu i popatrzyła na nią tak, jakby mówiła, że przecież nic jej nie jest.
Ruszyła dalej, nie komentując słów Dos i uważając to za zbędny wysiłek. 
Jeszcze na dobre tego wyścigu nie zaczęła.

Zobacz profil autora

16 Re: Mt Glenn on Nie 16 Lis 2014, 22:32

- Tak, idziemy pieszo. - rzucila do Vegi, chcąc coś jeszcze obgadać na szybko z drugim przewodnikiem. Nie widziała odchodzącej Dos.
Potem, gdy się odwrocila musiała ich dogonić.
Zawołała Dos po nazwisku, dodając na początku "pani" i widać było, że nie jest zadowolona.
- Nie zezwalam na takie samowolki. Wszyscy, i mam tu na myśli także panią, czekają na moje instrukcje zanim gdziekolwiek wyruszą. Bezwzględnie. Jeszcze jeden taki wybryk i natychmiast schodzimy. - powiedziała, gdy już dotarła do niej. Nie specjalnie głośno, ale reszta pewnie też słyszała, bo to ich dotyczyło także.
- Pani Ramirez, nic pani nie jest? - odwróciła się do Meksykanki.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

17 Re: Mt Glenn on Nie 16 Lis 2014, 22:39

Och, przewodniczka się obudziła. Vincent, nie chcąc oberwać (wygodnicki), przystanął, a nawet zrobił parę kroków z powrotem do grupy. Poprawił plecak i cierpliwe czekał, aż wszyscy zbiorą się do dalszej drogi.



Zobacz profil autora

18 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 13:48

Dos westchnęła. Może i Liluye miała rację? W każdym razie, nie miała teraz zamiaru oddzielać się od grupy, o to mogli być spokojni. Schowała mapę do tylnej kieszeni spodni i szła teraz razem z Liluye.
Mimo, iż niebo zasiane było chmurami, to i tak nie można było narzekać na pogodę. Szlak był widoczny, a pogoda sprzyjała temu, by narzucić spore tempo marszu. Trzymając się ustalonej przez Liluye drogi, mogli przejść niedaleko przełęczy, oczywiście w odpowiedniej odległości.
Jednak chyba nie wszyscy byli tak rozsądni. Gdy wycieczka miała wspiąć się na kolejny pagórek, Lilu zauważyła jakiegoś mężczyznę (pewnie samotnego turystę), który niebezpiecznie spacerował przy krawędzi; koło 100 metrów od nich. Niestety, nim zareagowała rozległ się hałas i krzyk... mężczyzna zsunął się ze skarpy!

Zobacz profil autora

19 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 17:19

- No już powiedziałam.
Rzuciła do przewdodniczki, ignorując jej wcześniejsze słowa. Miała rację, ale nie Ramirez sobie urządziła samowolkę, więc nie zamierzała niczego komentować. Spojrzała jedynie uważnie na Dos, ciekawa jej reakcji. Jej milczenie było zapewne zgodą ze słowami Liluye.
Gabrielle rozglądała się po terenie na którym była ostatnio z sześć albo siedem lat temu. Wydawało się, że nic się nie zmieniło, tylko drzewa były wyższe. Policjantka szła spokojnie, póki nie dostrzegła mężczyznę w dali. Ledwo ułamek sekundy minął od jego ujrzenia, a krzyk już przeszywał serce Ramirez.
- Dios mio!
Natychmiast zrzuciła plecak, zamierzając biec do urwiska, na ratunek turyście.

Zobacz profil autora

20 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 17:26

Kurwa.
- Ramirez z powrotem! - nie bawila się w paniowanie juz.
Powinni robic testy IQ przed takimi wyprawami czy jak? Banda, kurwa, osłów. Chyba powinna zacząć pracować przy koniach tylko. Wydawały się rozsądniejsze.
Doskoczyla do Gabrielle i szarpnęła ją za ramie, odciagajac w tył.
- Zamierzasz mu kurwa zjechać na głowę czy jak? Dotrzymać towarzystwa? - chyba nerwy jej wysiadały. - Z powrotem na sciezke, natychmiast. - odeskortowała tam Meksykanke, zrzucila z siebie plecak i wyciagnela krotkofalowke, zeby polaczyc się z biurem.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

21 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 17:49

Dos podeszła do Gabrielle i spojrzała na Liluye, która gorączkowo usiłowała się połączyć z biurem strażników.
Niestety, radio nie odpowiadało. Liczne próby połączenia się spełzły na niczym! Zdawało się, ze sprzęt... w ogóle nie działa!
- Może.. trzeba i tak zobaczyć, gdzie... gdzie się zsunął! - Zaproponowała Dos, lecz kobieta nie ruszyła się ani o krok.

Zobacz profil autora

22 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 18:20

Jako policjantka, Ramirez instynktownie rzucała sie na pomoc każdemu, kto był w potrzebie. Nie miało tu znaczenie jej IQ. Była stróżem prawa dwadzieścia cztery godziny na dobę i jej obowiązkiem było udzielenie pomocy każdemu. Nie czekanie na innych. Nie ucieczka przed ryzykiem. Ono było wpisane w jej zawód i Indiance nic do tego.
- A co, kurwa! Zamierzasz czekać aż się inni pofatygują! Nie ma czasu!
Liluye zdołała Gabrielle odciągnąć, tylko wykorzystując zaskoczenie. Ta jednak zaraz się wyszarpnęła i spojrzała na Vegę.
- Pewnie, łącz się do usranej śmierci... Vega.
Kiwnęła na kolegę i jeszcze raz ruszyła w stronę urwiska. Jeśli Liluje myślała, że Ramirez zaraz zeskoczy zn iego na główkę, to rzeczywiście powinna pracować jedynie w stajni.

Zobacz profil autora

23 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 19:06

Vincent potuptał w miejscu, niecierpliwiąc się, gdy przewodniczka usiłowała połączyć się z biurem czy centralą. Spoglądał w stronę, gdzie zniknął im z oczu mężczyzna. Wyobraźnia i doświadczenie podsuwały mu różne scenariusze tego, w jakim stanie mógł być nieszczęśnik. Jeśli spadł z kilkunastu metrów, połamał sobie kości i/lub przetrącił kręgosłup i leży najpewniej całkiem przytomny. Jeśli z kilkudziesięciu, prawdopodobnie już nie żyje. A może zsunął się jedynie kilka metrów na półkę gdzieś niżej i poza zdartą skórą nic mu nie jest. Ale to trzeba iść i sprawdzić. A nie czekać na zbawienie.
- To pani się łączy, a my idziemy zobaczyć, jak sprawa wygląda - rzekł do Liluye po wymownym spojrzeniu Gabrielle. Nie zwlekając dłużej, ruszyl szybkim, acz uważnym krokiem, w stronę gdzie spadł mężczyzna. Dotarł w końcu na miejsce i wyjrzał poza krawędź urwiska. I co tam zobaczył?...



Zobacz profil autora

24 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 19:37

Kostki na spostrzegawczość, każdy z graczy ma po jednej szansie, próg 30. Jeśli ktoś przekroczy, zauważa ślady krwi na ścieżce, która jest około 10 metrów niżej.

Zobacz profil autora

25 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 21:55

26

Nic nie zauważyła.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 3]

Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach