Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Bungalowy przy La Marina

Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 4]

1 Bungalowy przy La Marina on Pią 03 Kwi 2015, 22:45

Parterowe budynki mieszkalne przy jednej z głównych ulic niedaleko plaży Leadbetter. Zamieszkałe są przez obywateli Santa Barbara orz licznych studentów z pobliskiej uczelni.
W każdy bungalowie znajduje się salon połączony z kuchnią, dwie sypialnie, łazienką oraz garaż. Przed domem – niewielki trawnik ku uciesze mieszkańców.  
Clinton oraz Liu mogą mieszkać w osobnych bungalowach lub dzielić jeden. W zależności od wyboru, w swoich pierwszych psotach mogą stworzyć dokładniejszy opis swojego lokum. 

Zobacz profil autora

2 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 01:05

/ 23.07.13 wczesny wieczór,

Kenny wrócił ze zmiany w barze i poszedł do kuchni po jakąś kanapkę. Niestety po otwarciu lodówki okazało się, że jego półka jakoś schudła. No ale Jeremy chyba nie zauważy braku jednego plasterka swojego super zdrowego eko bio non gluten serka co nie?
Zadowolony swoją mega kanapką siadł na kanapie i włączył telewizor. Właśnie się zaczynał jakiś odcinek "gwiazd skaczących na dechę". Jego ulubiony realyty tywy.



Zobacz profil autora

3 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 01:14

/początek, 23.07.2013

Po zejściu z budki ratownika na Jeremy'ego czekała Casa Dorinda. Mężczyzna z cierpliwością i spokojnym zadowoleniem wykonywał kolejne zabiegi i prowadził zajęcia. Do bungalowu wracał zmęczony, jednak to zmęczenie dawało mu siły na kolejny dzień. Miał poczucie, że jego czas się nie marnował i komuś się przysłużył. Przy swojej całej skromności zdecydował, że zasługuje na nagrodę, dlatego zaopatrzył się w parę butelek bezglutenowego piwa i pieczonego bez tłuszczu kurczaka z farm ekologicznych.
- Policja! Wszyscy na ziemię! - Jeremy wskoczył do pokoju, chcąc przestraszyć przyaciela, choć pewnie zdradził go wcześniej szelest papierowej torby. - Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Współlokatora! - Powiedział po zakończeniu swojego suprśmiesznego żartu i rzucił się na kanapę. Rozsiadł wygodnie, po czym wyjął z ekotorby dwie butelki piwa i otworzył je breloczkiem od kluczy. - Oto twój prezent. Pij odpowiedzialnie. - Podał butelkę i sięgnął po pudełko z kurczakiem, którego zaczął jeść, wybierając kawałki palcami. Nie wziął plastikowych sztućców, a nie chciało wstawać mu się do kuchni.
- To głupota. Niebezpieczne. - Skomentował program, który oglądał Kenny. Jak zwykle musiał pozwolić głosowi rozsądku przemówić.

Zobacz profil autora

4 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 01:23

- Cào dàn! Jerry! Bym upuścił mój obiad! - podskoczył gdy do domu wpadł jego najlepszy współlokator.
Zrbił niezadowoloną minę jak się mu krytykowało jeko ukochany program.
- No kiedy to cudo telewizji rozrywkowej! I fajnie jest ogladać jak te grube laski skaczą na brzuch. Robią takie fale. - odwrócił w końcu wzrok od ekranu, wziął piwo i popatrzył na kolegę.
- Znowu kurczak? Aleś rasista - zaśmiał się - Stary Moe powinien ci przestać to sprzedawać. - i to poiedziawszy ukradł mu kawałek.



Zobacz profil autora

5 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 01:33

Jeremy w duchu ucieszył się jak dziecko, że udało mu się wystarczyć Kenny'ego. Nie miał się wcale za mistrza zła i przebiegłości, a jednak akcja zakończyła się sukcesem!
- To wcale nie jest powód do śmiechu. - Jeremy aż się wyprostował i spojrzał z powagą na Liu. - Wiesz ile ludzkich żyć pochłonęły już fale tsunami? - Powiedział podniesionym głosem i opadł z powrotem na oparcie. - Ech, nie rozumiem. Harują ludzie jak woły całe życie i dorabiają się tyle, ile grubasy dostają za robienie z siebie głupków w telewizji. - Jeremy pokręcił głową z dezaprobatą. - Społeczeństwo głupieje. - Stwierdził, choć sam nie zaliczał się do najjaśniejszych gwiazdek na niebie. Przynajmniej nie kultywował większości ogłupiających rytuałów!
- Genów nie oszukasz. - Roześmiał się. - Poza tym... Eat the chicken, absorb its power! - Zacytował tekst z serialu o kobiecym więzieniu. Nie żeby oglądał, nie, nie, nie... Seriale ogłupiały!

Zobacz profil autora

6 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 01:40

- Oj tam oj tam. Basenowe tsunami na pewno pochłaniają mniej ofiar. - siedź i oglądaj ty oceaniczny zboczeńcu. Pochłaniał kanapkę i zrzucił japonki ze stóp żeby położyć je na stoliku przed kanapą.
- Życie nie jest fair. Gdybym tylko był grubszy to bym leciał i się rzucał na wodę ale cóż - przeczesał włosy dłonią - Niestety mamusia mnie skazała na piękne geny. I szkoda byłoby rozkwasić tą twarz na tafli. - westchnąl teatralnie.
- Mhm, jasne jasne - ukradł jeszcze jeden kawałek i wsadził se do kanapki.



Zobacz profil autora

7 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 01:48

Jeremy mruknął coś pod nosem, ale wlepił wzrok w telewizor. Musiał przyznać, że było coś odprężającego w takim gapieniu się na to pudło po całym dniu pracy. Oderwał się jednak od widoku pękatego ciała wskakującego pod niepokojącym kątem do wody.
- No, tak, piękny. Nie mają programu dla ciebie? Mały miss? Projekt Barman? - Zaśmiał się pod nosem i jeszcze chwilę obserwował profil kolegi.
- Ciesz się, że jestem altruistą! - Wzniósł oczy do sufitu, ale podsunął mu pod nos pudełko. Kiedyś usłyszał zagadkę Czego robi się więcej, gdy się dzieli?, a odpowiedź tak go rozczuliła, że wybrał ją sobie na życiowe motto.

Zobacz profil autora

8 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 01:57

Oczywiście, że było odprężające. To napięcie przed skokiem a potem odbicie i już lot. Było coś poetyckiego w falujących pod wpływem powietrza fałdach na udach i rozdziawionych ustach. Szczególnie w sloł-moł na powtórkach.
- Ty, a może? Nie wiem. Program o przystojnych barmanach i starszych kobietach zmęczonych życiem, które wydają fortunę na napiwki. To byłby mój szoł. Kobiety w średnim wieku padały by przede mną na kolana.
Pudełko zostało mu podsunięte pod nos. Popatrzył na kolegę rozanielony.
- Kocham cię, wiesz? No homo.
Skończył kanapkę i podjadał panierkę z kurczaka.
- I co? Miałeś słoneczny patrol? Jakiś rekin? Skurcz? Cokolwiek? Opowiedz mi coś dramatycznego błagam. Weny mi brak - a jego książka na razie jest na etapie pustego pliku z tytułem "tytuł roboczy".



Zobacz profil autora

9 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 02:18

Te trzy zdania uchwyciły kwintesencję tego programu. Właśnie dlatego przez chwilę Jeremy patrzył jak zahipnotyzowany w powtórkę, by z trudem się od niej oderwać i wrócić do rzeczywistości.
- To na pewno. Jesteś mistrzem rozpijania zagubionych. Dodać do tego urok osobisty i można by sprzedawać certyfikat na alkoholizm. Podpisano: doktór Kenny. - Jeremy zrobiły w powietrzu ruch zamaszystego pisania i pomyślał jednocześnie o tej rozpijającej się dzień w dzień biedaczce w barze.
Clinton wydął swoje murzyńskie wary w stronę barmana i zupełnie jak uczestnicy programu zbliżał się w slo-mo do twarzy Kenny'ego. Po chwili parsknął śmiechem.
- No homo? Nie mów, że znów boli cię dziś głowa! - Powiedział tonem oburzonego samca-alfa, po czym zamyślił się na pytanie.
- Hmm... Jakaś babka wlazła z dzieckiem do wody. Chwila nieuwagi i dzieciak hyc! parę metrów od niej, fale zalewają mu głowę, nie może oddychać...- Mówił zaaferowanym tonem. - Wbiegłem do wody, chciałem się już rzucić do przodu... I nagle przed moją twarzą przechodzi Sharknado! Rekin chapnął matkę i na odchodne, gdy już zabierały go dzikie podmuchy wiatru, wydał z siebie rozdzierający krzyk. - Jeremy wczuł się w rolę bajkopisarza. - Nie chciał zabić matki, nie chciał! Ale tornado nie zostawia mu żadnego wyboru! - Skończył, wzdychając gorzko i przymykając powieki.
- Może być? - Spojrzał na Liu z ukosa.

Zobacz profil autora

10 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 02:34

- No kuffa. Wpisze sobie to w CiVi. - napił się piwa. Znaczy tego udawanego piwa, ale darowanemu koniowi...
Zaśmiał się i udał obrzydzenie.
- A no boli, i będzie boleć. Zawsze tam gdzie tyyy...- zanucił i odsunął jego twarz od swojej jakże subtelnie, bo nawet nie wsadził mu palca do nosa jak ostatnio.
Kenny patrzył na Jeremyego z wydętymi ustami.
- Taka obyczajówka mówisz? No dobra, czekaj zrobie notatki - sięgnął po jakąś serwetkę i zaczął pisać - Ej patrz może jak zacznę uzywać chusteczek to skończę jak ta Rollingstones? Znaczy nie jestem brytolem ale to chyba nie obowiązkowe...
Położył się na kanapie szturchając udo kolegi palcami u stóp.
- Tak w ogóle to widziałeś tych z Arizony? Kolorowi chociać część taka wyblakła... Ale jest kilka całkiem nie brzydkich lasek. Mam nadzieję, że ich nie porwało Sharknado.



Zobacz profil autora

11 Re: Bungalowy przy La Marina on Pią 10 Kwi 2015, 02:45

Bez przesady - to było piwo bezglutenowe, nie bezalkoholowe! Zdrowie i zabawa w jednym! Jak jedzenie Vibovitu w proszku za dzieciaka!
- Zero romantyzmu! - Prychnął i wykrzywił usta w podkówkę. Długo tak nie wytrwał, bo zabrał się za dojadanie kurczaka.
- Spisuj, spisuj! - Kiwnął palcem. - Albo jak J.K. Rowling! - Tym samym palcem wycelował w Kenny'ego. - Wiesz, to brytolstwo to chyba jednak bardzo ważny składnik, jeśli chodzi o serwetkowy sukces. Może spróbuj z papierem toaletowym? - Zaśmiał się.
- A, no... Widziałem. - Jeremy przeciągnął się. Czuł jak lenistwo coraz bardziej rozpływało się po jego żyłach. - Laski jak laski. Każdego sezonu przyjeżdżają i odjeżdżają! - Wzruszył ramionami. - A o których mówisz? Poznałeś jakąś... Trochę bliżej? - Zapytał sugestywnie, choć nie wierzył, że Liu udałoby się którąś zaciągnąć na zaplecze po dwóch dniach. Ale może już zaczął Akcję: Podryw?

Zobacz profil autora

12 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 11 Kwi 2015, 13:28

- Skarbie, ja mam zasady. Najpierw kino i kolacja a potem romantyzm - pomachał mu placem przed nosem. Serwetka rozerwala się gdy pisał na niej ołówkiem.
- No i dupa. Tyle z mojego bestselleru. - zwinął ją w kulkę i rzucił w telewizor.
- Aw. Nie bądź zazdrosny. Zostawie ci coś. Wolisz wanilię, czekoladą czy sraciatellę? Do wyboru do koloru. - program się skończył i Kenny zaczął przerzucać kanały.
Pewnie jeszcze się podroczyli jak stare małżeństwo na emeryturze a wieczorem Kenny opuścił przybytek w poszukiwaniu jakiejś imprezy.

/zt

Zobacz profil autora

13 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 19:50

/sandbar

-Nie jestem laską, by być niezdecydowanym, ok?-mruknął w drodze.
Westchnął.
-Dobra, otwieraj te wrota. Zimno mi. Przypomnę ci, że się prawie utopiłem, ok?-powiedział pod drzwiami.
Gdy wleźli w końcu do jego mieszkania, Sasha od razu rzucił się na kanapę i przytulił do siebie jaśka.
-Masz piwo?-zapytał, wychylając się z sofy nieco.



Zobacz profil autora

14 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 19:57

/ początek

- Uuuu, no jasne maczo Sasha, zapomniałem - zaśmiał się w otworzył drzwi.
- Mam, a ty się weż wysusz co? A nie siadasz mi mokry na kanape! W łazience masz ręcznik i jakieś ciuchy. - poszedł do kuchni po browce.



Ostatnio zmieniony przez Kenny Liu dnia Sob 18 Kwi 2015, 20:19, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

15 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 20:13

-Spierdalaj.-parsknął, po czym faktycznie zebrał się z kanapy. Polazł do łazienki, nie zamykając jej - bo po co. W końcu po w-fie wszyscy korzystali ze wspólnych pryszniców, nie? I pewnie jako dzieciak pokazywał sobie wacki nawzajem z kumplami. Kawałek gołej dupy nie zgorszy Kenny'ego.
Wytarł się porządnie, wybrał jakieś ciuchy kitajca, które w sumie były dobre, bo byli chyba podobnego wzrostu.
-Mam nadzieję, że są czyste.-powiedział po chwili, naciągając jego koszulkę do nosa, by ją powąchać. Uniósł rękę i obwąchał pachę. Hmmm. Chyba tak.
Padł ponownie na kanapę.
-Odpalaj konsolę.-zarządził, otwierając piwo.



Zobacz profil autora

16 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 20:22

Pod nieobecność Sashy, Kenny wstrząsnął puszką kolegi i odstawił na stół. Hehe, Kenny-dowcipniś.
- No a jakie mają być? ...Chociaż ewpnie jakbyś przejechał ultrafioletem po gaciach to zobaczyłbys niezłego Pollocka - zaśmiał się w głos i otworzył swoje piwko z satysfakcjonującym sykiem. Czekał aż blodnasek się weźmie za swoje.
- Już. - włączył PIS4 i wrzucił jakąś bijatykę.



Zobacz profil autora

17 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 20:25

Skrzywił się. I wtedy... piwo wybuchnęło mu na twarz, przebrane rzeczy, włosy i wszystko.
-KURWA, KENNY!-ryknął, by na miejscu zrobić striptiz.
-A, spierdalaj.-mruknął i pozostał w samych gatkach i skarpetkach. Podciągnął nogi na sofę i usiadł po turecku. Zabrał mu jego piwo i je sobie otworzył.
-Tylko nie graj znowu Fridą. Jest moja.-zastrzegł, wgapiając się w ekran.



Zobacz profil autora

18 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 20:30

A Kenny sie turlał po podłodze ze śmiechu.
- Oł em dżi Sasha! AHAHAHAHAHA! Tak się podnieciłeś na myśl o tyłku Lilu żeś wytrysnał? HAHAHAHA!
W końcu się uspokoił, wytarł łzę z oczu i poszedł po jeszcze jednego browca. Walnął się na kanapę i wziął kontroler.
- Spoko, nie chcę grać deską. - Wybrał jakiegoś srebrnowłosego pedzia z kosą i zaczęli bijatykę.
- Tylko nie płacz jak znowu cię ogram.



Zobacz profil autora

19 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 20:37

-Bardzo, kurwa, śmieszne.-mruknął, odrzucając na bok portki.
-Jezu, co ty masz do tych desek?-skrzywił się.-Liluye na pewno ma jakieś cycki pod tymi ubraniami...-mruknął, ale po chwili... odchrząknął i zwątpił.-Bo każda laska ma, nie?-upił trochę piwa, by spojrzeć na Kenny'ego.-Ej, pamiętasz tą Ginny z Portland? Ona też była taka. A miała całkiem fajne cycki. Wiesz...-wyciągnął przed siebie dłonie i ułożył je na kształt jej piersi.-...mieściły się idealne w dłoniach.-wzruszył ramionami.
-Chyba kpisz!-mruknął, prychając.
Po czym zaczął napierdzielać w kontroler.

Ślepy los:
1,3,6 - wygrywasz
2,4,5 - przegrywasz! 8D

Zobacz profil autora

20 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 20:43

6 Cool

- No wiem, dziękuję.
Popatrzył na Sashę z najlepszym "bicz plis" na jakie było go stać.
- Ginny? Ta z pryszczami na klacie? TO były piersi? Ja myślałem, że koleś ma ksywę z Harrego Portiera.
Oczywiście, ze ograł Sashkę, bo ten pewnie bardziej się skupiła na swojej półgołej dupie na skajowej kanapie niż na grze.
- Przestan tak napierdzielać. Buttonmash jest dla frajerów.



Zobacz profil autora

21 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 20:52

Skrzywił się.
-Baloniarz.-warknął, wciskając się mocniej w siedzenie.
-Spadaj, frajerze.  Jeszcze raz.
Pewnie ponaparzali jeszcze chwilę w bijatykę, po czym Sasha się w końcu odezwał:
-Słyszałeś o tym morderstwie, nie?



Zobacz profil autora

22 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 20:55

- Też cię kocham, pacanie.
Wyszczerzyła się do obrażonego Sashki. No jak z dzieckiem normalnie.
- Hm? Jakim morderstwie? Zapytał nie odwracając wzroku od ekranu.



Zobacz profil autora

23 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 21:00

Zrobił niezadowolony grymas, gdy Kenny zasadził mu kolejne K.O. Nie podobała mu się ta gra. Wolał LOLol'a.
Uniósł brwi.
-Co? Nie wiesz?-zapytał, odkładając na chwilę kontroler.-Ktoś postrzelił jedną Indiankę w hotelu. Podobno chciała go kupić i jest jedna wielka drama.



Zobacz profil autora

24 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 21:01

Kenny zapomniał o grze i odwrócił się nagle do kolegi z uniesionymi brwiami.
- Ściemniasz! Serio? W waszym hotelu? - wyglądał na nieprzyzwoicie podekscytowanego jak na wieść o morderstwie - Opowiadaj!



Zobacz profil autora

25 Re: Bungalowy przy La Marina on Sob 18 Kwi 2015, 21:07

Sasha spojrzał na niego z rezerwą.
-Pojebało cię?-zapytał uprzejmie.
-No nie wiem. Znaleźliśmy z Liluye jej ciało. Bo one się znały, Liluye chyba leciała na męża tej babki. Ale ogólnie jacyś dziwni byli. No i ten syn... czy wnuczek? cholera wie... poprzedniego właściciela się do niej przystaiwał. I w ogóle. Szukają teraz winnego. Nie wiem, nie interesuję się za mocno, nie?-wzruszył ramionami.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 4]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach