Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Mt Glenn

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 3]

1 Mt Glenn on Pon 19 Maj 2014, 13:02

First topic message reminder :

Mt Glenn to najwyższy szczyt w górach Dragoon (2292 m). Obrośnięty krzakami, żółtymi trawami i licznymi sukulentami - z pozoru wydaje się być górą przyjazną i idealną na liczne piesze wycieczki. Lecz niepewne, skaliste podłoże może zdradzić nie raz i być przyczyną wielu wypadków; nawet jeśli nie jest tu zbyt stromo.
Lecz jeśli już dotrzesz tutaj, to z pewnością zachwyci cię widok na całe góry Dragoon oraz lasy sosnowe, które rozpościerając się wokoło. 

Gdy już tu dotrzesz, możesz przysiąść na jednej z ławek przy punkcie widokowym, spojrzeć przez lunetę na panoramę Appaloosa City albo przejść się kolejnym szlakiem na kolejne wzgórze.

Zobacz profil autora

26 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 22:09

39

Vincent przykucnął przy brzegu i po chwili machnął ręką na Ramirez.
- Tam, na dole, widzisz? - wskazał palcem ślady krwi. Ach, miało się to wprawne oko, co nie? Tylko... gdzie ten człowiek? - Chyba powinniśmy zejść tam na dół. Widzisz go? Cholera...
Wyprostował się i cofnął o krok. Spojrzał w stronę Indianek. Jak tam z tym łączeniem się z siłą wyższą czy czymkolwiek, gdzie dzwoniła Liluye? Pomoc byłaby nie od rzeczy!



Zobacz profil autora

27 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 22:27

Człowieka nie było nigdzie w pobliżu... tylko ślady krwi.

ślepy los, rzuca kto chce:
1,2 - Dos ma przy sobie zestaw do wspinaczki i można go użyć, by szybciej zejść na ścieżkę 
3,4,5,6 - musicie się cofnąć i pokrętnym szlakiem dostać się na ścieżkę, na którą spadł mężczyzna

Zobacz profil autora

28 Re: Mt Glenn on Pon 17 Lis 2014, 22:51

2

Vincent cofnął się do Dos, Liluye i drugiego przewodnika.
- Nie widać go, ale widzialem krew. Musimy zejść na dół, trzeba go znaleźć.
Spojrzał na Liliye.
- Udało się połączyć?



Zobacz profil autora

29 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 11:19

Dos zrzuciła z siebie plecach i zaczęła w nim grzebać. W końcu wyciągnęła niewielki zestaw do asekuracji podczas niewymagających wspinaczek górskich. Mocna lina i haki, które pomogą w zejściu po skarpie.
- Jak tak dalej pójdzie, to nic nie zdziałamy... - mruknęła i podała Vincentowi linę - Jesteście gliniarzami, tak? Chyba umiecie działać w takich sytuacjach?

Zobacz profil autora

30 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 12:12

- Jestem lżejsza. Zejdę - Zdecydowała, bo ktoś musiał się podjąć tego, a lepiej, by linę trzymał Vega.

Zobacz profil autora

31 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 12:29

Dos wraz z Vincentem mieli asekurować Ramirez; policjantka zaś, po zaczepieniu się o linę, mogła spokojnie zejść ze skarpy. To tylko 10 metrów...

Kostki dla Ramirez na bezpieczne zejście: mnożnik na kondycję, próg 40. Jeśli przeskoczysz, spokojnie lądujesz na ścieżce niżej. jeśli nie - chwiejesz się a linie i spadasz na tyłek - ale nic ci nie jest.
Potem kostki na spostrzegawczość, róg 30. Jeśli przekroczysz, dostrzegasz ślady krwi biegnące ścieżką w dół i za zakręt. Jeśli nie - znajdujesz tylko jedną plamę krwi w miejscu upadku.

Zobacz profil autora

32 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 14:56

40

Ramirez wierzyła w pewny uchwyt Vegi i Dos. Odetchnąwszy, zaczęła schodzić ze skarpy, starając się jak najostrożniej opierać swe stopy na niepewnym gruncie. Dłonie próbowały odnaleźć miejsca na których Gabrielle mogła zaczepić palce i nie ześliznąć się na dół. Pech chciał, że w pewnym momencie nie zdążyła się złapać tego co trzeba i noga jej się omsknęła, powodując zachwianie. Liną szarpnęło, ale na szczęście zaraz pod policjantką znajdowała się ścieżka.
Upadek choć bolesny, nie sprawił jednak wielkiego problemu.

51

Ramirez pozbierała się z ziemi i rozglądnęła wokoło, szybko dostrzegając ślady krwi biegnące ścieżką w dół i za zakręt. Odpięła linę, którą miała przypięta do pasa i spojrzała w górę - Znalazłam coś! - Zawołała do towarzyszy i ruszyła w ślad za plamami.

Zobacz profil autora

33 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 15:23

W czasie, gdy Gabrielle szła śladami rannego mężczyzny - Dos, vincent i Liluye ruszyli drugim szlakiem by spotkać ją na dole.

Gabrielle szła wąską drogą, uważnie obserwując ślady krwi pod swoimi stopami. W końcu trafiła przed wejście do szerokiej jaskini... tam także prowadził krwawy szlak.

Zobacz profil autora

34 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 15:44

Ramirez zatrzymała się przed wejściem do jaskini, zaskoczona faktem, że mężczyzna zdołał się tu nie tylko doczołgać, ale że w ogóle to zrobił, nie zostając na widoku, a chowając się we wnętrzu jaskini. Zmarszczyła czoło, zaglądając do środka i odpinając latarkę, przymocowaną do paska. Zerknęła jeszcze za siebie, po czym nacisnęła przycisk i skierowała strumień światła przed siebie. Weszła do środka.

Zobacz profil autora

35 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 15:50

Mnożnik na spostrzegawczość, próg 30. Jeśli przekroczysz, dostrzegasz kolejne ślady krwi prowadzące w głąb jaskini. Jeśli nie - błądzisz.
Potem ślepy los:
1,3 - słyszysz jakieś jęki w oddali
4,5 - cisza
2,6 - słyszysz jakieś warczenie

Zobacz profil autora

36 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 15:57

31

Omiotła światłem ściany jaskini i ziemię pod stopami, dzięki czemu mogła dostrzec kolejne ślady i ruszyć za nimi. Coraz bardziej zaskoczona zachowaniem mężczyzny. Uderzył się w głowę, że tak głupio zachowywał?
Gdyby nie wycieczka, nikt go tu nie znalazłby.
(5) Cisza jaka panowała w środku nie pomagała w odsunięciu pesymistycznych myśli.
- Halo? Słyszy mnie pan?
Ramirez postanowiła się nie cackać, tylko jak najszybciej zlokalizować turystę.

Zobacz profil autora

37 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:02

Mnożnik na spostrzegawczość, próg 30. Jeśli przekroczysz - dostrzegasz sylwetkę mężcyzny, który skręca w jakiś kamienny korytarz.
Jeśli nie, dalej błądzisz.

Zobacz profil autora

38 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:10

51

Gabrielle nie dosłyszała odpowiedzi, ale za to mogła dostrzec nieznajomego. Czy on przed nią uciekał? Ramirez uniosła brew, patrząc jak ten niknie za zakrętem. Co z nim do jasnej cholery?! Głupi jakiś?
Kobieta ruszyła, przyspieszając i trzymając latarkę przed sobą. Instynktownie rozpięła zamek kurtki, pod którą była umieszczona kabura z pistoletem. Jeszcze po niego nie sięgała ale coś jej tu nie grało.

Zobacz profil autora

39 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:17

Gabrielle weszła (raczej wbiegła) w korytarz, za którego zakrętem znikł mężczyzna. Lecz nim na dobrze sie rozpędziła, coś ją zatrzymało...
A raczej ktoś.
Kobiet poczuła jak nieznajomy chwyta ją za ramiona i przytrzymuje, by Gabrielle się nie wywróciła. Latarka jej jednak wypadła  rąk.
- Spokojnie... - rozbrzmiał niski głos mężczyzny. Zwolnił uścisk i schylił się po latarkę. wreszcie jej światło oświetliło jego twarz. 
Biały mężczyzna, z długimi, ciemnymi włosami, które opadały wzdłuż jego mocno zarysowanej szczęki. W słabym świetle wyglądał jakby nie należał w ogóle do tego świata... ha, nawet nie zdawał się być ani trochę zmęczony czy skołowany bólem!..

Zobacz profil autora

40 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:23

Tak, Ramirez niemal pobiegła za nieznajomym, co niemal nie przypłaciła utratą równowagi. Zaskoczona, nie zdążyła się nawet mężczyźnie przyjrzeć, tracąc swe cenne źródło światła. Aż się cofnęła o pół kroku, chcąc schylić po latarkę. Turysta zdążył zrobić to za nią, co spotkało się ze zmarszczeniem czoła kobiety.
- Co pan wyrabia? Gdzie lezie? Nic panu nie jest?
Gabrielle przejechała spojrzeniem po twarzy nieznajomego, zaraz jednak oczy kierując na jego ramiona, tors, ręce, nogi. Chciała sprawdzić gdzie krwawił i jak poważne odniósł rany. Wyciągnęła rękę i zabrała mu latarkę, zła.

Zobacz profil autora

41 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:27

Mężczyzna odsunął sie o krok i sięgnął po swoją latarkę zawieszoną przy pasie. Gabrielle mogła przyuważyć jednak, że... nieznajomy w ogóle nie był ranny.
- Mi nic nie jest, ale mam wątpliwości co do tego turysty, który tu niedawno wszedł... - odpowiedział.
Ramirez, gdy tylko przyjrzała się każdej części ciała nieznajomego, nie tylko zrozumiała, że to nie jest jej ranny wędrowiec. Nieznajomy wyglądał raczej na kogoś, kto na górach się znał; miał odpowiedni strój i sprzęt.

Zobacz profil autora

42 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:30

Ramirez zgłupiała, nie tylko widząc, że mężczyzna jest cały, to jeszcze słysząc o turyście, którego nie zatrzymał. Widział, że potrzebuje pomocy i mu jej nie udzielił? Az krew w żyłąch Gabrielle się zagotowała.
- Gdzie ten turysta?
Zapytała oschle i stanowczo, jakby tym samym wydając rozkaz.

Zobacz profil autora

43 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:34

- Spokojnie, spokojnie... - wyszeptał mężczyzna, nie chcąc by jego donośny głos odbijał się echem w jaskini. 
- Ja też go szukam po omacku, po śladach. Zgubiłem go w jaskini,a le chyba wiem, gdzie poszedł... tylko...
Przerwał na chwilę, jakby słysząc coś w korytarzu. Przyłożył palec do ust, chcąc tym gestem powiedzieć Gabrielle, że mają być cicho. Zrobił krok w głąb korytarza.
Nie wiem... - zaczął, cicho, nachylając się do ucha kobiety - czy on chce być znaleziony. On chyba uciekał...

Zobacz profil autora

44 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:40

Obserwowała mężczyznę, niezadowolona jego zachowaniem i jej uciszaniem. Nie przyszła tu na pogaduszki a czas umykał nieubłaganie, co mogło skończyć się tragedią dla turysty, którego poszukiwała.
Trochę rozpogodziła oblicze, gdy usłyszała, że mężczyzna też przybył tu w poszukiwaniu głupca, samotnie zapuszczającego się w niebezpieczne góry. Jednak zaraz czoło na nowo zmarszczyła, gdy jej rozmówca się przybliżył, co nakazało jej się cofnąć.
- Jak to uciekał?
Przyjrzała się nieznajomemu, czekając na więcej szczegółów i podejrzliwie na niego spoglądając.

Zobacz profil autora

45 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:53

Mężczyzna zaczął iść przed siebie, lecz pilnować aby Gabrielle podążała za nim. Świecił latarką tuz pod nogi, jakby nie chcąc światłem zdradzać ich obecności.
- Mam wrażenie, ze to był... kłusownik - wyznał po chwili. Spojrzał kontrolnie na Gabrielle i dodał, ze lepiej będzie, jeśli kobieta będzie trzymać się blisko niego.

Zobacz profil autora

46 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 16:58

Oj podejrzliwa była Gabrielle względem nieznajomego. Ale poszła za nim, a gdy ten spoglądał przed siebie, wysunęła z kabury pistolet i wcisnęła go za pasek spodni. Wolała mieć większe poczucie pewności i świadomość, że broń wyciągnie w ekspresowym tempie.
- A pan kim jest?
Zapytała, nie wykazując żadnego lęku ani ochoty na bliskie trzymanie się nieznajomego.

Zobacz profil autora

47 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 17:03

- Nie wiem czy to takie istotne teraz... - odparł szczerze mężczyzna. Lecz ton wypowiedzi kobiety chyba sugerował, ze taka odpowiedź jej nie zadowoli.
- Można powiedzieć, że tez turystą. Ale chyba bardziej rozważnym i lepiej znającym te góry...

Mnożnik na spostrzegawczość dla Gabrielle, próg 40. Jeśli przekroczysz, słyszysz czyjeś kroki w oddali. Jeśli masz powyżej 45 - wiesz z którego korytarza dochodzą i możecie się tam kierować.

Zobacz profil autora

48 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 17:10

31

Żadna z obu odpowiedzi mężczyzny, nie spodobała się Ramirez. Przyspieszyła ona kroku, drogę pod swymi stopami oświetlając. Zrównała się z nieznajomym i spojrzała na niego. Czy te spojrzenie właśnie mu groziło?
- Nie dosłyszałam pana nazwiska.
Odezwała się, jednoczesnie pewnie zagłuszając odgłosy obecności trzeciej osoby. Spojrzała przed siebie, jednak kątem oka obserwowała mężczyznę, nie zamierzając mu w niczym ufać. Jeśli wspomniał o kłusowniku, może sam nim był?
Zatrzymała się w pewnym momencie i popatrzyła na niego wyczekująco.

Zobacz profil autora

49 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 17:19

Mężczyzna nie uląkł się jednak wzroku kobiety; mimo, że w tym świetle wyglądał naprawdę groźnie.
- Cooper. 
Odpowiedź krótka i na temat. Ale może kłamał?
- A pani?
Szli jednak dalej; a przynajmniej mężczyzna nie zamierzał się zatrzymywać. W końcu.. jakby do jego uszu doszedł jakiś dźwięk. Wycofał się i zaszedł drogę Gabrielle. Chwycił ją za ramiona i oboje stanęli pod ścianą.
Doszły ich jakieś rozmowy... Mężczyzna zgasił latarkę.

Zobacz profil autora

50 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 17:28

- Ramirez.
Przedstawiła się, chociaż po sekundzie tego pożałowała. Ruszyła znowu za mężczyzną i obserwowała go, idąc z boku, o jakiś krok za nim. I chociaż niewiele światła padało na jego twarz, policjantka zdążyła się nieco do ciemności przyzwyczaić. Nie dane jej jednak było wyrobić sobie innego zdania o nim.
Zaskoczona nagłym zwrotem Coopera, popatrzyła mu w oczy i już sięgała ręką za plecy.. Była pewna, że ten zamierza pokazać kim naprawdę jest, gdy złapana i przyparta do ściany, jęknęła cicho, obijając łopatkę o kamień. Już chciała mężczyznę odpychać, gdy dotarły do niej jakieś głosy.
W ślad za towarzyszem, wyłączyła latarkę i wstrzymała oddech. Wyostrzyła słuch, próbując zlokalizować skąd dochodzi rozmowa i spojrzała w prawo, chociaż nie była pewna czy to jest odpowiedni kierunek.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 3]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach