Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Mt Glenn

Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 3]

1 Mt Glenn on Pon 19 Maj 2014, 13:02

First topic message reminder :

Mt Glenn to najwyższy szczyt w górach Dragoon (2292 m). Obrośnięty krzakami, żółtymi trawami i licznymi sukulentami - z pozoru wydaje się być górą przyjazną i idealną na liczne piesze wycieczki. Lecz niepewne, skaliste podłoże może zdradzić nie raz i być przyczyną wielu wypadków; nawet jeśli nie jest tu zbyt stromo.
Lecz jeśli już dotrzesz tutaj, to z pewnością zachwyci cię widok na całe góry Dragoon oraz lasy sosnowe, które rozpościerając się wokoło. 

Gdy już tu dotrzesz, możesz przysiąść na jednej z ławek przy punkcie widokowym, spojrzeć przez lunetę na panoramę Appaloosa City albo przejść się kolejnym szlakiem na kolejne wzgórze.

Zobacz profil autora

51 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 17:36

Gdy kobieta odwróciła głowę w prawo, napotkała wzrok mężczyzny. Ten, chwilę, jakby się nie krępując, wpatrywał się w Gabrielle. Lecz gdy do uszu obojga doszły kolejne, jeszcze głośniejsze rozmowy.
Znowu położył jej dłoń na ramieniu; po chwili oboje zsunęli sie pod ścianę, kucając za jedną ze skał. 
- Idziemy... - wyszeptał, skradając się ku zakrętowi w korytarzu. 
Tam, już oboje, dostrzegli słabe światła dwóch latarek.
- Dureń z ciebie, ja pierdolę... - mówił jeden głos.
- Nie pierdol, tylko... zrób coś, bo mam ujebaną całą nogę!..
- Co mnie to kurwa, obchodzi?! Ty spanikowałeś!
- A co miałem robić? Tam była strażniczka z parku... gdyby zobaczyła, ze mam futro tego jebanego kocura...
Cooper asekuracyjnie przytrzymał Gabrielle, by ta nagle nie wyskoczyła zza rogu.

Zobacz profil autora

52 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 17:44

Ramirez nie odwracała spojrzenia, jakby zbyt pochłonięta odgłosami, które docierały do jej uszu. Ale czy aby na pewno? Nie dowiemy się tego nigdy, bo zaraz kolejne strzępki rozmowy, zmusiły Coopera do pociągnięcia ją w dół. Policjantka nie zamierzała się wykłócać, bo sama pragnęła odnaleźć podejrzanego o kłusownictwo.
Przesuwała się za swym towarzyszem, ugięte nogi mając i podpierając się palcami dłoni o ziemię. Ostrożnie, by się nie przewrócić i nie zdradzić ich obecności. Tuż przy ścianie, by mrok skrył ich całkiem.
Gabrielle wyjrzała zza rogu i zmarszczyła czoło, słysząc słowa. Oczywiście, że chciała się podnieść i wyjść, by zatrzymać kłusowników. Mocny uchwyt Coopera jednak był tu solidną przeszkodą.
Nie tracąc czasu, Ramirez sięgnęła po broń i popatrzyła na mężczyznę z żądaniem jej puszczenia.

Zobacz profil autora

53 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 17:55

Mężczyźni chyba nie zdawali sobie sprawy z tego, ze są obserwowani. To dobrze... Ranny kłusownik nawet przysiadł, by obejrzeć dokładnie swoją połamaną nogę. 
Ramirez czuła, jak Cooper się odsuwa, a po chwili... słyszała dźwięk odbezpieczanej broni. Nim jednak zdążyła zareagować, mężczyzna poderwał się do góry i wyciągnął pistolet, celując w dwójkę mężczyzn. 
- Stać! Policja stanowa! Unieść ręce do góry i pod ścianę! - wrzasnął.

Zobacz profil autora

54 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 18:05

Gabrielle wyjdzie z tej jaskini z jedną wielką zmarszczką na czole! Na razie jednak zrobiła wielkie oczy i wyraźnie była zaskoczona. Nie tkwiła jednak w miejscu dłużej niż sekundę. I ona odbezpieczyła broń i podniosła się, jednocześnie celując nie tylko z pistoletu.
Kłusownicy, prosto w oczy zostali porażeni światłem latarki, by nie mieli szans na szybką reakcję.
- Policja! Ruszać dupska! Bez numerów!
Warknęła w stronę mężczyzn, byle tylko nie przyszło im do głowy grać kozaków.
Palec na cynglu tylko czekał aż któryś z nich zrobi nierozważny ruch.
Czy Nathaniel wiedział z kim ma do czynienia?

Zobacz profil autora

55 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 18:19

Na krótki moment policjant spojrzał na Gabrielle - wydawał się być zaskoczony. Lecz profesjonalizm nie pozwolił mu na zbyt długie rozproszenie... niestety, to wystarczyło, by kłusownik, który nie był rany, zaczał uciekać.
Cooper szybko zareagował. Rozległ się strzał i wielki huk odbijający się o ściany jaskini. Policjant strzelił pod nogi uciekiniera; specjalnie, licząc na to, że sam dźwięk wystrzału sprawi, że przestępca będzie ogłuszony.
Nie mylił się. 
- Ręce za głowę, już! - wrzasnął. Sięgnął za poły kurtki, by wyciągnąć parę kajdanek. Rzucił je w stronę Gabrielle.
- Skuj pierwszego.

Zobacz profil autora

56 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 18:28

Widząc próbę ucieczki, Gabrielle zrobiła krok, jakby chciała się rzucić za kłusownikiem, co zostało prędko przerwane przez wystrzał. Policjantka kątem oka spojrzała na swego towarzysza, ale większą uwagę poświęciła na pilnowaniu rannego.
Czekała na reakcję Coopera, zwracając na niego spojrzenie dopiero, gdy jej kłusownik stał pod ścianą. Kiwnęła głową na słowa towarzysza i złapała za kajdanki. Zabezpieczając broń, podeszła bliżej rannego i wsunęła broń do kabury.
- Koniec zabawy, estúpido
Złapała za nadgarstek kłusownika i mocno zacisnęła na nim kajdanki, zakuwając mężczyznę. Następnie przejechała dłońmi po jego kurtce i kieszeniach spodni, przeszukując.

Zobacz profil autora

57 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 19:21

- Ej, ej, kurwa, my tylko... jesteśmy turystami! Rannymi turystami! - wołał mężczyzna, którego właśnie skuwał Cooper. 
- W takim razie zaraz weźmiemy was na małą wycieczkę - odpowiedział policjant. Chwycił mężczyznę za włosy i szarpnął. Kłusownik podskoczył do góry i posłusznie stanął pod ścianą.
Tak jak i Ramirez, po przeszukaniu znalazł naboje do karabinu, nóż i piersiówkę  alkoholem. 
Jednak nie tylko kłusownicy mieli zostać zrewidowani.
- Mogę prosić odznakę?
Cooper musiał mieć pewność. Może i teraz było już za późno, ale tempo akcji nie pozwoliło mu na legitymowanie kobiety w czasie gonitwy za myśliwymi.

Zobacz profil autora

58 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 19:27

- Oczywiście, oczywiście.
Odpowiedziała z powagą, jakby miała uwierzyć w bajeczkę wymyśloną na poczekaniu. Pokiwała głową i zgarnęła znalezione rzeczy. Ładnie się panowie urządzili. Kryjówka w jaskini? O taką przebiegłość Ramirez nigdy by ich nie posądziła.
A teraz popatrzyła na Coopera, gdy ten postanowił i ją sprawdzić.
Jedną ręką przycisnęła kłusownika do ściany, trzymając w garści materiał jego kurtki na ramieniu. Spojrzała na Coopera pytająco i oparła wolną dłoń na biodrze.
- A ja pańską?
Odezwała się, zamierzając swoją pokazać po uprzednim ujrzeniu odznaki towarzysza.

Zobacz profil autora

59 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 19:33

Mężczyzna uśmiechnął się lekko; nie zamierzał dyskutować. Sięgnął do wewnętrznej kieszeni kurtki i ukazał swoją odznakę.
Arizona Department of Public Safety
Detective
Nathaniel P. Cooper

Zobacz profil autora

60 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 19:49

Uśmiechnęła się pod nosem i pokazała swoją. Popatrzyła z ciekawością na Coopera, gdy ten spoglądał na jej odznakę, po czym gdy już mogła ją schować, pociągnęła kłusownika za sobą.
- Dobra robota, panie Cooper.
Odezwała się, gdy mijała mężczyznę, by wyprowadzić zatrzymanego z jaskini.
Jakby to ona tu była wyżej! Cała Gabryśka!

Zobacz profil autora

61 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 19:58

W czasie, gdy Gabrielle załatwiła klusowników, Vega i Indianki zapewne dopiero dotarli pod jaskinię, idąc wyznaczonym szlakiem, a później po sladach krwi. Vincent zatrzymał się przed wejściem i zaczął szukać latarki. Jeśli Ramirez weszła tam sama, to chyba przydałaby jej się tam pomoc.
- Idziesz, czy zaczekasz tutaj? - spytał Dos.



Zobacz profil autora

62 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 20:04

Gdy Vincent razem z Dos i Liuye stanęli przed jaskinia, zastawiając się czy wejść... za ich plecami rozległo się wołanie. Nagle przy całej trójce pojawił się szwadron policji - oficerowie w mundurach i cywilu.

...

- Dobrze jest się pokazać się w jak najlepszym świetle lokalnym władzom.
Nim jednak ruszył za Gabrielle, musiał zakomunikować o końcu akcji. Wyciągnął radio i wymienił kilka krótkich zdań z innym policjantem. Ramirez mogła usłyszeć, ze patrol będzie przy jaskini za parę minut.
Cooper w końcu zrównał się z Ramirez.
- W takim razie, powinniśmy być już na ty, oficerze Ramirez. Po takiej akcji.
Wypchali w końcu kłusowników na zewnątrz. Tam już czekali inni policjanci stanowi i technicy. Niektórzy weszli do jaskini by ją przeszukać, resztą odebrała podejrzanych, których należało przetransportować na szlak u stóp góry. Tam już czekały radiowozy.
- Jeszcze raz dziękuję... - Cooper zwrócił się do Gabrielle, zaraz po tym jak chwilę porozmawiał z dowodzącym akcją - ale chyba... nie odczepi się pani tak szybko ode mnie teraz.

Zobacz profil autora

63 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 20:21

Zatrzymała się, czkając na Coopera i spoglądając na niego przez ramię. Co czuła dowiadując się, że trafiła w sam środek grubszej akcji?
Jakiś błysk pojawił się w jej źrenicach, gdy ponownie spoglądała przed siebie, prowadząc kłusownika.
- Niekoniecznie, detektywie Cooper.
odpowiedziała specjalnie. Przypadek zarządził ich spotkaniem, a Ramirez zamierzała trzymać się oficjalnego tonu. Po wyjściu z jaskini, Gabrielle oddała kłusownika w ręce policji stanowej i uniosła rękę w stronę swych towarzyszy. Już chciała do nich podchodzić, by wyjaśnić sytuację, gdy została zatrzymana przez Coopera.
Popatrzyła na niego i oparła dłonie na biodrach.
- Raport mogę przesłać elektronicznie. - odparła.

Zobacz profil autora

64 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 20:28

Eee, what the fuck just happened? Vincent był zagubiony. Jak to, skąd oni, co tu się do cholery działo?! Taka ilość policjantów poukrywanych po krzakach NIE MOGŁA ujść jego uwadze, a jednak uszła. Boże.
A jeszcze większe zdziwienie go ogarnęło, gdy zobaczył Ramirez wyprowadzającą skutego mężczyznę. I jakiegos drugiego faceta, z kolejnym pojmanym.
Vince wymienił spojrzenie z Dos i zwrócił je z powrotem na Gabrielle.
- Nie ogarniam - skwitował.



Zobacz profil autora

65 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 20:29

Cooper znowu się uśmiechnął. Widać, był to człowiek, którego ciężko wybić z równowagi.
- Raport raportem, oficerze Ramirez, ale mimo wszystko, jest pani świadkiem - dodał. Z kieszeni spodni wyciągnął niewielki notatnik, a z kurtki - długopis. 
- Musi mi pani wyznać parę rzeczy... na przykład co pani tu robiła i co widziała nim się spotkaliśmy.
Na jednej ze storn notatnika zapisał już imię i nazwisko policjantki. Spojrzał na Gabrielle znad kajetu i znowu posłał jej delikatny uśmiech. Tak, jakby rozmawiał sobie na kawie z koleżanką.

W tym czasie do Vincenta i Dos podszedł drugi śledczy, pytając co widzieli i co robili na miejscu zdarzenia. Dos wyznała, że byli na wycieczce i widzieli wypadek. zaraz potem nadmieniła, że zarówno Gabrielle jak i Vega są policjantami z tutejszego biura.
Śledczy poprosił o wylegitymowani się.

Zobacz profil autora

66 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 20:36

Vincent dodał, że postanowili sprawdzić, czy mężczyźnie nic się nie stało i tym sposobem dotarli po śladach aż tutaj.
- Mm, chwileczkę - musiał zdjąć plecak i znaleźć w nim portfel. Wyciągnął policyjną legitymację i podał detektywowi. - Co tu się właściwie stało? - spytał, bo ciekawy był, no. A sądząc po ilości mundurowych, akcja była g r u b a. Chociaż pewnie policjant nie powie zbyt wiele.



Zobacz profil autora

67 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 20:43

No serio? Teraz ją będzie przesłuchiwać, gdy była na miejscu zatrzymania? Ba! Sama przyczyniła się do niego? Spojrzała na Coopera i westchnęła, samymi gestami pokazując, że nie jest zadowolona.
- Byłam na wycieczce. Zauważyliśmy, że turysta spada z urwiska, więc podjęliśmy akcje ratunkową. Postanowiłam, że zejdę na ścieżkę, na której widzieliśmy ślady krwi i spodziewaliśmy się znaleźć rannego. Ślady doprowadziły mnie do jaskini i.. resztę już pan zna!
Czy widać było, że Ramirez irytuje ten uśmieszek Coopera?
- Długo szukaliście kłusowników, detektywie? - Uśmiechnęła się również i... chyba zarzuciła mężczyźnie opieszałość.

Zobacz profil autora

68 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 20:53

Cooper nie przejął się prowokującym tonem Gabrielle. Spisał dokładnie wszystko to, co mówiła. Nie doczepił się tez do ani jednego słowa czy stwierdzenia. 
Kończąc notować, spojrzał jeszcze na policjantkę i na resztę śledczych, którzy własnie przesłuchiwali Vincenta.
- To bardziej skomplikowana akcja - odpowiedział. 
- Ci dwaj... - wskazał długopisem na złapanych kłusowników - mają nas doprowadzić do tych, którzy ich zatrudniają... żałuję, ze nie mogę więcej powiedzieć, ale nie jest to jednorazowy wypad w góry na polowanie.
Zamknął kajet i schował go w kieszeni kurtki. 
- Pomogła pani, oficerze Ramirez. Pozwoli pani, ze opowiem o tym mojemu szefowi w stanówce?

Policjant rozmawiający z Vegą, Dos i liluye był już mniej wylewny. Spławił Vincencta odpowiedzią, że aresztowali kłusowników... lecz wszystko wskazywało a to, ze nie byli to tacy "zwykli" kłusownicy i coś tu się jeszcze kryło.

Zobacz profil autora

69 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 20:58

Nie był specjalnie zdziwiony, że detektyw powiedział o sprawie dwa słowa. To w końcu nie sprawa policji z Old Whiskey, nie? W hierarchii stali na samym dole zapewne. Skoro policjant nie chciał od nich nic więcej, Vincent schował dokument, poprawił plecak i wsadził ręce w kieszenie kurtki. Czekał, aż długowłosy glina puści Gabrielle.



Zobacz profil autora

70 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 21:11

Skomplikowana akcja. Nie mogę powiedzieć nic więcej. To nie jednorazowy wypad.
Gabrielle tylko oczy się zaświeciły, ale nie pytała o więcej, tylko kiwnęła głową. Zaszurała butem w ziemi, obracając się do swych towarzyszy i zerkając z ciekawością na Vegę, który spoglądał w ich kierunku.
Znowu oczy na Coopera przeniosła i uśmiechnęła się mniej wrednie.
- Proszę bardzo. Jeśli tylko ma to pomóc. - Odpowiedziała i chwilę się namyślając rzuciła - Jeśli kiedyś jeszcze będzie potrzebna dodatkowa para oczu i uszu, proszę dać znać.
Oczywiście, że Gabrielle chciała mieć udział w większej akcji! Miała dość ścigania Świętych i wlepiania mandatów za nieprzepisową jazdę.

Zobacz profil autora

71 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 21:19

Cooper ponownie sięgnął do jednej z wielu kieszeni. Tym razem wyjął wizytówkę.
- A pani, jeśli tylko natknie się na jakąś podejrzaną działalność w tych okolicach... można dzwonić bezpośrednio do mnie. 
Podął kobiecie karteczkę z numerem i odsunął się o krok. Jedne ze śledczych nagminnie wołał do niego, pragnąc natychmiastowej rozmowy. Cooper uspokoił go gestem ręki - nie zamierzał przerywać rozmowy z Gabrielle dla łysego czterdziestolatka.
- To chyba pani koledzy... - wskazał na trójkę wycieczkowiczów.

Zobacz profil autora

72 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 21:27

Przyjęła wizytówkę i wcisnęła ją do kieszeni kurtki, tam gdzie leżała już odznaka. Skinęła głową i uśmiechnęła się w myślach. Spojrzała w stronę śledczego i kątem oka zaobserwowała ruch Coopera.
Źle zarzucała mu opieszałość? Aż się uśmiechnęła do siebie, co pewnie mógł zauważyć. Może jakoś zinterpretować? Po swojemu. Bo kto wie czy ten gest Gabrielle w ogóle coś znaczył. Mógł być jedynie rozbawieniem.
- Tak. Vincent Vega, technik. Dos.. kustosz i nasz przewodnik, Liluye.
Przedstawiła wszystkich po kolei, spoglądając w ich stronę. Wcisnęła dłonie do kieszeni kurtki, mając nadzieję, że nie zapomnieli jej plecaka, po czym popatrzyła na Coopera. Czas było się pożegnać. Gabrielle nie chciała przeszkadzać w pracy i... pożegnać się pierwsza. Kiwnęła więc głową i zrobiła krok.
- Powodzenia.
Ruszyła do swych towarzyszy, uśmiechając się dziwnie pod nosem.

Zobacz profil autora

73 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 21:34

Kiwnął głową na pożegnanie, robiąc tez niewielki salut w stronę kobiety.
- Odezwę się, oficerze Ramirez.
Odprowadził kobietę wzrokiem, lecz nie gapił się jak jakiś wariat czy zboczeniec. Chwile potem wrócił do reszty śledczych -czas było zbierać ten cały grajdoł i wracać do roboty.

Zobacz profil autora

74 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 21:38

- Nic tu już po nas. Lil, kłusownicy Wam po parku hasają jak jelonki. Daj mi znać, jak coś podejrzanego zauważycie.
Gabrielle jeszcze raz spojrzała w stronę śledczych. Oczywiście, że nie Coopera! Złapała za plecak i narzuciła go na ramiona.

Zobacz profil autora

75 Re: Mt Glenn on Wto 18 Lis 2014, 21:48

Dos odetchnęła z ulgą, co było widać. Zabrała swój plecak i chciała już iść dalej; niestety jej zapał został za chwilę zgaszony. Po parku kręcili się teraz policjanci szukający śladów, dowodów, pułapek, innych kłusowników. Śledczy wyrazili się jasno, lepiej będzie jeśli wycieczka zostanie przerwana.
Dos była niezadowolona, ale cóż mogła zrobić? Milczała. Przeprosiła Gabrielle i Vincenta, ale.. policjanta chyba nie zdawała się być aż tak rozczarowana.
- Jeszcze się wybierzemy - obiecała, w myślach planując już kolejny spacer po górach.

/zt wszyscy - > Old Whiskey
Na dniach pojawią się punkty za sesję

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 3]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach