Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Stare Dęby

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 6]

1 Stare Dęby on Pon 19 Maj 2014, 13:21

Cześć lasu, w której przeważają wysokie i masywne dęby - nigdzie indziej nie znajdziesz tylu drzew tego gatunku.
Drzewa rosną wzdłuż ścieżki prowadzącej na szczyt Glenn - lecz należy mieć oczy szeroko otwarte, gdyż łatwo jest się tu zgubić.... ale to nie jedyny problem tego miejsca.

Wielu uważa, że jest to miejsce przeklęte i opanowane przez duchy; a szczególnie jednego. Najstarsi Indianie lękają się kobiecej zjawy, która wieczorami wędruje po ścieżkach Mt. Glenn i lamentuje nad swoim losem, płacząc, że nie może zasnąć. Przez dziesiątki lat jednak nikt nie pomógł jej zaznać spokoju... może ty spróbujesz?

Zobacz profil autora

2 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 14:35

/zachodnia droga

No, to wcisnela gaz do dechy na ile mogła i kazała chłopakom z tyłu trzymać Kicaja! Bo jak spadnie to łby pourywa i nie ducha się bedą bali, a jej!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

3 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 14:40

Gdy wjechali na obszar Starych Dębów, atmosfera wyraźnie się zagęściła. No, dla wszystkich oprócz Liluye - wyraźnie była bardziej zafrapowana losem swojej wielkiej maskotki, o czym świadczyło jej ciągłe rzucanie okiem w lusterko. Jednak Ennis musiał przyznać, że miejsce to robiło jednak pewne... złowrogie wrażenie. Ogromne drzewa szumiały na zimnym, styczniowym wietrze. Ich ciemne, gładkie kory wyglądały jak nagie martwe ciała. Po karku Endermana przeszedł dreszcz. Strząsnął jednak z siebie to wrażenie, wiedział, że to tylko siła autosugestii.
Do tego Naiche i jego kumple zrobili się cisi i straszliwie poważni. Zupełnie nie pasowało to do ich zwykle wesołego usposobienia.
Ennis postanowił nie dać się jednak tym pozorom i beztrosko zapytał:
- I co teraz, droga wycieczko?



Zobacz profil autora

4 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 15:23

Naiche zeskoczył z paki i rozejrzał sie wokoło. Jego indiańscy towarzysze zdawali się już narobić ze strachu w gacie - ale taka dola Apaczów, którzy nie bali się wojen, a nie spali po nocach z lęku przed duchami.
- Teraz... no szukamy, nie? Ma ktoś latarkę? - Zapytał.
Jedne z mężczyzn wygrzebał jakąś ze swoje j torby i podał Liluye.
Nagle wszyscy usłyszeli jakieś wycie.
- Kurwa, duchy! - zawołał najgrubszy Indianin.
- Cicho! - skarcił go Naiche.

Kostki na spostrzegawczość, rzuca kto chce, próg 50. Tesli przekroczycie, widzicie jakiś cień w oddali, który szybko sie przemieszcza. Jeśli nie - słyszycie tylko wycie.

Zobacz profil autora

5 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 15:28

28 + 6x5 = 58 > 50

Ennis podskoczył bardziej przez to, że kumple Naiche zaczęli się drzeć niż z powodu słyszalnych gdzieś w oddali jęków. Sam nie miał żadnej latarki (geniuszem się nie popisał przy tej wyprawie), więc z plecaka wyszarpnął swoją Nokię i spróbował nią nieco poświecić. I, zaraz, czy tylko mu się wydawało?
- Hej, tam jest jakiś cień - powiedział i wskazał przed siebie na szybko się posuwającą sylwetkę w oddali.

Zobacz profil autora

6 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 15:32

Liluye wysiadła z samochodu, kluczyki schowała do kieszeni. Gdy zgasł silnik nagle zrobiło sie nieprzyjemnie cicho. Kobieta rozejrzała się, jako chyba jedyna bardziej zafascynowana możliwościami niż zestresowana. Może dziwnego spokoju dawał jej fakt, że jej praprababka znała Onawah? Jakby to coś dawało.. Ale podobno była też do niej podobna.. Na pewno z wyglądu, bo o charakterze nic nie wiedziała. Rozejrzała się uważnie po okolicy.
- Oj, cicho! - fuknęła zaraz za Naiche na chlopaków. Miejsce ją elektryzowało.
Liluye zgasiła latarkę, bo uważała, że nie jest im potrzebna. W końcu duchy się ogląda po ciemku!
Obejrzała się w miejsce ktore wskazywał paluchem Ennis.
- Faktycznie! - szepnęła dziwnie uradowana.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

7 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 15:36

Cień jak szybko sie pojawił, tak samo zniknął. wiatr sie wzmógł, ale już nic prócz niego nie było słychać. Kojoty w oddali umilkły.
- A co jeśli to ten koleś z drugiego samochodu? - Zapytał szeptem Naiche. W sumie - dobre pytanie. Nikt z nich przecież nie wiedział, że Jonathan wylądował nad strumieniem.
Jeden z kolegów Naiche wyszedł na przód, chcąc sprawdzić drogę. Zniknął gdzieś między drzewami...

Zobacz profil autora

8 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 15:54

Lilu wyszła kilka kroków do przodu, jakby chciala przyjrzeć się cieniowi.
- No, może to być on. Nie sądzisz, że by miał latarke? - obejrzała się na Naiche, a gdy cien zniknął rozejrzała się jeszcze raz, jakby miala nadzieję znaleźć go w innym miejscu.
- Nie powinien tak się oddalać. Nie mamy latarek! - syknęła do Tobiasa.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

9 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 15:58

- No to chodźmy za nim... - Powiedział Naiche, równie niezadowolony z tego, że jego kumpel się oddalił. Ale krzyczeć za nim nie zamierzał... Sam wiec ruszył w stronę drzew, gdzie był jeszcze przed chwila dziwny cień.

Kostki na spostrzegawczość, próg 50. Jeśli Lilu przekroczy, to dostrzega odciski butów... tradycyjnych mokasynów!

Zobacz profil autora

10 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:01

66

Ruszyła za Naiche niechętnie, powoli, patrząc uważnie pod nogi, ale wciąż nie zapalajac latarki a korzystając ze światła księżyca.
- Hej! - syknęła na idącego przed nią chłopaka. - Patrz! - zapaliła światło i omiotła nim ślady.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

11 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:10

- Co? Ślady... no pewnie tego idioty co poszedł...
Ale mężczyzna przyjrzał się bliżej. Nie było to odbicie trampków czy adidasów.
- mokasyny? Przecież nikt dziś nie założył mokasynów...
Teraz to się przestraszył. Może faktycznie ktoś tu przyszedł przed nimi i już duchy wygonił? a może ktoś zaraz ich napadnie za to, ze się tu włóczą?

kostki na spostrzegawczość, próg 55. Jeśli przekroczysz - widzisz, że ślady prowadza do jakiś plam na ziemi..
Jeśli nie, widzisz same odciski botów.

Zobacz profil autora

12 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:14

- Mamy pozwolenie, nawet jak ktoś tu będzie.. - przypomniała mu, uspokajając chyba tez samą siebie, bo trochę się zestresowała. Może faktycznie nie powinni tu byc? Dotknęła dłonią schowanego za pasek, zabezpieczonego glocka i wyprostowała się.
- Dziwne w każdym razie, bo chyba są swieże? - rozejrzałą się po okolicy. I choć tego nie powiedzieli, to pewnie pomyśleli o cieniu..
może to on zostawił ślady?
- No dobra, chodźmy szukać tego debila.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

13 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:17

Jak Liluye powiedziała - tak zrobili. Wszyscy powoli zaczęli kierować się w stronę drzew, gdzie schował sie cień. Minęło dobre kilka minut, nim na cokolwiek trafili... chociaż nie można było powiedzieć, że mieli szczęście.
Jeden z kumpli Naiche wdepnął w jakieś błoto. Po obwieszczeniu swego obrzydzenia spojrzał pod nogi i...
...krzyknął w wniebogłosy, odskoczył i poślizgnął się w tym bagnie. w panice zaczął się czołgać do tyłu, aby jak najdalej od tego co zobaczył.

Przed nim leżały jakieś wnętrzności w błocie i krwi.

Zobacz profil autora

14 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:23

Na swoje nieszczęście Liluye zapaliła latarkę, chcąc pomóc tamtemu wyjść z błota i wytrzeć jakoś buty. Na pewno nie spodziewała się zobaczyć tego, co zobaczyła. Pisnęła cicho i cofneła się kilka kroków w tył, aż po karku podrapały ją krzaki czy jakieś drzewa.
Upuściła latarkę na ziemię, miejmy nadzieje, że ta nie zgasła, bo ciężko ją będzie znaleźć!




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

15 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:31

- Kurwa, co to jest?!
Tylko to zdołało się wydostać z ust Naiche. Sam odskoczył, nie wiedząc czy ma pdoejśc do kolegi, który w panice gramolił się w błocie... a może nawet samej krwi?
- Kurwa, kurwa, to ludzkie?!
Oby nie, oby to były resztki jelenia czy coś...
Już czuł, ze sika po majtach.

Liluye wycofała się za drzewa, ale chyba to nie była dobra decyzja... gdyż nagle poczuła, ze na coś wpada.
A raczej na coś...
Nagle za nią pojawił się rosły mężczyzna. Skryty w cieniu, toteż Indianka nie mogła dojrzeć żadnych szczegółów jego twarzy... chociaż księżyc wciąż oświetlał tę część lasu.
- Da Go Te. - Rozbrzmiały jego słowa w uszach Liluye, chociaż człowiek nie poruszył ustami.

Zobacz profil autora

16 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:40

Serce jej stanęło. Dosłownie. Pomyślała, że ma zawał. Na kilka długich sekund zamarła, bo to, o co się obiła nijak nie przypominało drzewa czy czegokolwiek, co nie byłoby żywe. Obróciła się, a w głowie miała te wszystkie horrory, które zaczynały się jakoś podobnie: paczka młodych znajomych odwiedza nocą nawiedzone miejsce...
Chciała krzyknąc po Naiche, ale jedyne, co jej się udało wykrztusić to cichy pisk. Cofnęłą się o krok, przerażona, bo nie wiedziała czy uciekać czy nie. W horrorach uciekanie zawsze źle się kończy!
- Naiche? - zdołała wykrztusić.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

17 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:46

Lecz Naiche nie słyszał. Nikt nie słyszał - Liluye jakby stała teraz wśród drzew sama, naprzeciw mężczyzny z twarzą pomalowana na czerwono. Tak, teraz widziała, nagle jej wzrok dostrzegł tę twarz, na którym gościł nieprzyjemny grymas. Oczy zwrócone ku kobiecie były pełne jakiegoś dziwnego gniewu.
Nie miał on włosów, a ciało kryte miał płaszczem zszytym z różnych futer, chociaż dziewczyna nie była wstanie powiedzieć jakich i ilu dokładnie. 
Wyciągnął do dziewczyny rękę.
- Chodź.

Zobacz profil autora

18 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:52

Obróciła się przez ramię, ale nie słyszała glosów chłopaków. Ani nawet wolania własnego imienia. Jakby zniknęli.. Spojrzała jeszcze raz w tą straszną twarz. Pomyślała o tamtym, który ich śledził. Zastanowiła się nad Ennisem. Jeśli tamten w drugim samochodzie był biały i spotkał jakiegoś ducha, a musiało się od nich tu roić to.. współczuje mu. Jeśli zamiast niej stałby tu Ennis, a patrząc na mężczyznę stojącego przednią była przekonana, że nie jest on zbyt szczęśliwy.. Może i dobrze, że padlo na nią? Tylko wolałaby mieć Naiche koło siebie. Czy ma wybór? Czy duchy mogą być tak materialne? Czy powinna się im sprzeciwiać. Nie. Nie wiem. I nie. Spojrzała więc pod nogi i ruszyła za mężczyzną.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

19 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 16:59

Mężczyzna szedł powolnym krokiem przed siebie, prowadząc Liluye miedzy drzewami. Lecz jakby zdawało się, jakby oboje chodzili w miejscu. Nagle dziewczyna poczuła jakiś dziwny ból głowy. Ostry i tępy, tak silny, ze dziewczyna padła na kolana.
Nie mogła iść dalej, a mężczyzna się oddalał. Wreszcie jakby zauważył, ze Liluye nie idzie i zawołał do niej.
- To nie ty.
Dziewczynę zamroczyło i nic już nie widziała.

Ocknęła się chwile potem. Leżała an ziemi a Naiche ją trzymał w ramionach usiłując ocucić.
- Kurwa, już myślałem, ze nie żyjesz!

Zobacz profil autora

20 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 17:05

Szła za nim, choć miała wrażenie, że nigdzie nie idą. Gałęzie drapały skóre, ale uparła się. A gdy poczuła bol sprobowała mu się przeciwstawic, ale to nic nie dało.. Upadła na kolana, z oczu mimowolnie pociekły jej łzy. Słysząc słowa Indianina poczuła się, jakby.. jakby kogoś zawiodła. Chciała za nim krzyczeć, żeby poczekał, że zaraz wstanie, ale nie dała rady.

Gdy otwarła oczy ból głowy prawie minął, przynajmniej nie był tak okropny jak chwilę temu. Poczuła ulgę widząc nad sobą Naiche, chociaż w życiu się nie przyzna.
- Żyje. I możesz mnie puścić. - podparła się na ręce, chcąc usiąść porządnie a potem wstać. Głupio jej było, że wszyscy ją tak widzą.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

21 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 17:14

- Oj... - Naiche odsunął się nieco speszony. Ktoś tak zachichotał jak gimnazjalista słyszący słowo "penis".
- Przestraszyłaś się tych flaków i tak odskoczyłaś, ze upadłaś i uderzyłaś głowa o pień. Myślałem, ze ci całą głowę rozbiło...
Rozejrzał się po reszcie.
- A te jelita no to od jelenia, znaleźliśmy resztę ciała...

Zobacz profil autora

22 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 17:20

Wstała, ale tak zakręciło jej sie w głowie, że musiała się podeprzeć na ramieniu Naiche.
Jak to upadła? Znaczy, upadła, ale na kolana.. Rozejrzała się po okolicy i znalazła miejsce gdzie weszła w krzaki. Puściła chłopaka i nieco tylko chwiejnym krokiem wlazła tam jeszcze raz., nie mowiac nic do reszty.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

23 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 17:36

Ennisa na jakiś czas także zamroczyło. Może nie w dosłownie - po prostu wydarzenia od momentu zniknięcia kumpla Naiche aż do ocucenia Liluye dziwnie zlały mu się w pamięci, rozmazując i tworząc w głowie raczej ekspresjonistyczny pejzaż wspomnień niż faktyczny zapis wydarzeń. Mogło to być spowodowane jego anemią, a może to atmosfera go przytłoczyła.
Czekał z innymi na powrót Liluye do przytomności. Krew jelenia nie przeraziła go tak bardzo - żadna krew go już nie przerażała - jak resztę, i to w zasadzie on znalazł zwierzę z wybebeszonym przez coś innego brzuchem. Jednak kiedy Lilu poszła w kierunku krzaków, bez namysłu ruszył za nią, mrucząc coś tylko w odpowiedzi na spanikowane pytania reszty młodych Indian co on kurwa znowu wyrabia i dokąd idzie. Ennis miał zamiar pokazać, że biali też potrafią dać sobie radę z duchami.



Zobacz profil autora

24 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 17:41

Naiche sam też poszedł za reszta.
No a co ejśli ona znowu upadnie i znowu łeb rozwali? No kto ją wtedy ocuci, jak Naiche nie będzie?
ENNIS?

Liluye szła miedzy drzewami, lecz nie znalazła nikogo. Ani jednego cienia... a pod nogami nie było ani jednego śladu po mokasynach.

- Liluye, co się dzieje? - Zawołał za nią Tobias.

Zobacz profil autora

25 Re: Stare Dęby on Czw 07 Sie 2014, 17:44

Obróciła się, pewna, że to Naiche za nią idzie. Zmarszczyła brwi, widząc Ennisa.
- wyjdź stąd. - rzuciła, wcale nie za przyjemnym tonem. W oczach miała jakąś złość, niezadowolenia, troche strachu i cholera wie co jeszcze. - Nie potrzeba białych ludzi przy naszych duchach. - wyprostowała się i rozejrzała po miejscu.
Miała dziwne przeczucie, że o nim tez słyszała legendy. Te krwawe. Pewnie mówiła to wszystko, bo po prostu bała się o Ennisa, ale odzywałą się nieprzyjemnym tonem.
- On tu był. - spojrzała na Naiche zirytowana, że niczego już nie dostrzega. Ani śladów, ani.. nic.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 6]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach