Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Motel Flamingo

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 5]

1 Motel Flamingo on Pią 03 Kwi 2015, 23:00

First topic message reminder :

Motel dla pracowników barów i lokali w Santa Barbara umieszczony bardziej wgłąb lądu. Z zewnątrz nie wygląda zbyt obiecująco - nie jest on szczytem architektury. Różowy, majtkowy kolor tynku i neonowy napis w tym samym kolorze, który wisi nad frontowymi drzwiami, zdecydowanie nie sprawiają najlepszego wrażenia. Po wejściu do budynku zawitamy od razu w recepcji, która jest niemalże wyjęta z amerykańskich filmów - na ścianie znajdują się malutkie półeczki na klucze, a na barze stoi dzwoneczek, który przywołuje obsługę. By przejść do pokojów, należy wyjść na zewnątrz i przejść wzdłuż budynku. Każdy pokój ma osobne wejście i wyposażony jest w niewielką łazienkę oraz aneks kuchenny.
Głównym elementem wystroju recepcji motelu są różowe neony przedstawiające, a jakże by inaczej, flamingi!

Zobacz profil autora

26 Re: Motel Flamingo on Sob 11 Kwi 2015, 10:23

Jezu, no przecież nie będzie palił pod okiem jakiegoś karka, co ona, zwariowała?!
-Dobra, dobra. Nic ci nie będzie.-mruknął, oglądając się za ramię.
Pożegnał się ze znajomymi, a potem może nawet pomógł Reginie wspiąć się na parapet, po czym oboje po chwili zniknęli w wąskich uliczkach...
Bo to przecież wcale nie tak, że wczoraj kogoś zamordowali w hotelu! Nie ma się czego bać!

/zt park któryś



Zobacz profil autora

27 Re: Motel Flamingo on Sob 11 Kwi 2015, 10:33

Jeszcze jeden, Ślepy los dla Sashy!


1,4 - Ochroniarz was zauważa i zaczyna gonić!
2,3,5,6 - droga wolna!



Zobacz profil autora

28 Re: Motel Flamingo on Sob 11 Kwi 2015, 10:37

1,4 - Ochroniarz was zauważa i zaczyna gonić!

Sasha zaklął, zauważając, że jednak karku był nieco bardziej spostrzegawczy, niż mu się wydawało.
-Kur...!
Złapał Reginę za rękę i pociągnął w jedną uliczkę, mając zamiar zaraz skręcić w drugą i jakoś zgubić gościa.



Zobacz profil autora

29 Re: Motel Flamingo on Sob 11 Kwi 2015, 11:10

W klapkach nie biegało się zbyt dobrze. Wcale nie była zadowolona z faktu, ze plan nie wypalił i musieli wiać jak jacyś gówniarze. ie, zdecydowanie to nie jest da niej! Nigdy więcej! 

Mnożnik na refleks, próg 35. Jak przekroczysz to udaje ci się zgubić ochroniarza. Jak nie - dalej was goni. 

Zobacz profil autora

30 Re: Motel Flamingo on Sob 11 Kwi 2015, 11:15

20 ;/

Sasha też nie był zadowolony, że plan nie wypalił! Nie cierpiał biegać! UGH! A zwłaszcza, że ochroniarz był całkiem sprytny jak na karka!
-Tutaj!-mruknął, skręcając nagle, mając nadzieję, że to zadziała!



Zobacz profil autora

31 Re: Motel Flamingo on Sob 11 Kwi 2015, 11:22

Regina straaasznie marudziła! To chyba ona cię spowalniała.

Dlatego też najpierw mnożnik na charyzmę, żeby ją zachęcić bardziej do ucieczki, próg 50. Jak przekroczysz, to możesz dodać do swojego refleksu, refleks Reginy. Jeśli nie, w mnożniku na refleks liczysz tylko swoją cechę.
Próg na refleks na ucieczkę taki jak poprzednio - 35.



Zobacz profil autora

32 Re: Motel Flamingo on Sob 11 Kwi 2015, 11:27

Sasha chyba nie potrafił wpływać na Reginę, która opierała się stale jego urokowi (40). No ale cóż. Nie można mieć wszystkiego, prawda? Jednak poradził sobie, działając samemu (40), nawet bez wielkiej współpracy Reginy! Ufff.
-No już, zgubiliśmy go. Mogę cię wziąć na barana, jak ci ciężko w tych klapkach. Ale nie będziemy już biec, bo ja też tu zaraz padnę.-mruknął, puszczając w końcu rękę blondynki.
I ruszyli! Witaj, przygodo i całkiem nowy świecie!

/zt parma park



Zobacz profil autora

33 Re: Motel Flamingo on Sob 11 Kwi 2015, 11:33

- No się, kurde bele, pytasz - warknęła i wskoczyła Sashy na barana.

/zt



Zobacz profil autora

34 Re: Motel Flamingo on Sob 11 Kwi 2015, 17:22

Najwidoczniej Księżniczka Z Wątpliwych Krain nie miała ochoty spędzać czasu z Pepe i Jess, a jedynie z Sashą.
Tych wtedy pożegnali, a Lopez wrócił do pomagania Jess w ogarnianiu jakiegokolwiek posiłku i pewnie rozmawiali o tej imprezie czy też napomknął o Arizończykach, że tych powinna poznać, jednakże potem zajął się jedzeniem, bo tego nigdy nie odmawiał.
Umówił się z Meriwether, że po nią niedługo podejdzie, a sam poszedł do siebie się ogarnąć.
Później po nią wpadł i pojechali w odpowiednie miejsce.

ZT Jess&Pepe, park ->

Zobacz profil autora

35 Re: Motel Flamingo on Pon 20 Kwi 2015, 23:57

/30.07, z sadu pomarańczowego, po pożarze

Dowlekli się więc do motelu, pewnie zdezelowani, zmarnowani i totalnie bez życia. Zwłaszcza po zobaczeniu tego ojca płaczącego nad swoim dzieckiem. To pewnie dobiło większość z nich. A przynajmniej tych, którzy mieli serce. Sasha miał chyba zbyt duże, bo go to totalnie zniszczyło.
Stanął przed drzwiami do recepcji, pewnie ciągle obejmując Indiankę.
-To... chcecie iść spać, co?-zagadnął do Liluye i jej towarzyszki
On był w sumie cholernie zmęczony nagle, ale... jakoś tak nie wydawało mu się, by mógł zasnąć. Rufus pewnie był głodny. Po prostu.



Zobacz profil autora

36 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 00:00

/30.07, sad pomarańczowy, po pożarze

Lil obrócila się do Sashy.
- Nie wiem czy zasnę. Ale.. - zastanowiła się zerkajac na drzwi recepcji.
- Zostaniesz ze mną? - zapytała. Eva pewnie pójdzie do siostry. Chociaż Carma wisiala wciąż na Florku.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

37 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 00:04

Cóż. On też się zastanawiał jak uda mu się dziś zmrużyć oczy. Pewnie słabo. Wziął oddech, patrząc na Liluye, gdy go poprosiła o zostanie.
-Jasne.-odparł, starając się brzmieć pewniej niż się czuł.
Więc pewnie po postaniu w kolejce, zdobyli klucz do jednego z pokoi motelowych. W sumie mógłby pójść do Kenny'ego, ale dopiero co teraz pomyślał o tej opcji. A... chyba nie chciał zostawiać Indianki samej.



Zobacz profil autora

38 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 00:11

<--- Hotel

Gabrielle uparła się, że we trójkę zajmują jeden pokój, nie chcąc rozstawać się z mężem i siostrą. Uparcie postawiła na swoim bo napisała pierwsza posta i mimo późnej pory oraz zmęczenia, długo nie potrafiła zasnąć, spoglądając w stronę siostry śpiącej na sąsiednim łóżku i trzymajac męża za rękę.

Zobacz profil autora

39 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 00:16

-w pokoju-

Pierwsze co Liluye zrobiła po wejściu do pokoju to zrzucenie butów z nóg. Potem usiadla ciężko na łóżku, oparła łokcie na kolanach i schowała twarz w dłoniach. Odetchnęła ciężko. Spojrzała na Sashę, który ciągle pisał coś na telefonie i skrzywiła się tylko, nie mając siły komentować, a tym bardziej się kłócić.
Sama też wyciągnęła telefon i napisała krótkiego smsa.
Nawet nie wiedziała co powiedzieć. Pomyślała, że Andel stracił wszystko. Nie tylko pracę ale też dom. Ona miała gdzie wracać, ale on?
- Pójdę się umyć - spojrzała na siebie i wstała. Zniknęła pod prysznicem na chwilę, może dziesięć minut, ale nie chciała być sama. Nawet oddzielona cienką ścianką łazienki. Wróciła owinięta ciasno w motelowy szlafrok, pewnie pod spodem mając bieliznę. Jej ciuchy czuć było dymem. Jutro musi kupić nowe.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

40 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 09:40

// noc z 30 na 31 lipca

Cooper nie sprzeciwiał się żonie. Zgodził się na wspólny pokój, nawet jeśli Consuela dawała się we znaki swoim niezadowoleniem. Usiłował sam się uspokoić, ale rzecz jasna - nie szło to za dobrze.
W dodatku jedna myśl go dręczyła.
- Idę się przejść - oświadczył i wyszedł z motelu, mając nadzieję, ze zastanie jeszcze Toma przy sadzie.

/zt - sad pomarańczowy

Zobacz profil autora

41 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 13:25

Och, napisanie kilku smsów na pewno nie trwało aż tyle czasu, by bez przerwy wgapiał się w ekran komórki! A zwłaszcza, że wiadomości były krótkie. I sam Sasha raczej nie miał zbytniej ochoty na klikanie na telefonie.
Tak. Sasha teraz definitywnie nie miął nic. Ani pracy ani nawet gatek na zmianę.
Usiadł więc na drugim łóżku, wgapiając się w swoje kapcie w kratkę i głaskał Rufusa, który ciągle pomiałkiwał. W życiu ten kot nie był taki głośny!
Uniósł na nią wzrok, gdy się odezwała i tylko pokiwał głową, nie ruszając się z miejsca. W pewnym momencie ze złością zaczął zrzucać z siebie śmierdzące dymem ciuchy i owinął się szlafrokiem. Pidżamę odrzucił gdzieś na drugi koniec pokoju, wpatrując się w nie gniewnie.
Musi napisać do Kenny'ego by coś mu na jutro ogarnął. Cholera, nie miał nawet głupiej szczoteczki do zębów!
Padł plecami na łózko i schował twarz w dłoniach. I co on teraz zrobi?



Zobacz profil autora

42 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 13:51

Popatrzyła na niego stojąc przy swoim łóżku i po chwili podeszła do Sashy siadając obok niego na łóżku. Przegarnęła mu włosy palcami i pochyliła się, żeby cmoknąć w czoło.
- Skocz się umyć i wracaj tutaj - mruknęła cicho, wciąż siedząc obok, z dłonią na policzku blondyna.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

43 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 17:31

Odjął ręce z twarzy, gdy łóżko zapadło się zaraz obok niego. Westchnął i się podniósł, włócząc nogami do łazienki. Był obrazem beznadziejności. Naprawdę.
Wrócił po dwudziestu minutach, pewnie przez połowę czas tak naprawdę wylewając na siebie wodę. Wyłonił się przepasany ręcznikiem w pasie, a z włosów ściekała mu woda na ramiona, a z nich na plecy i brzuch. Powrócił na swoje miejsce, na powrót rzucając się plecami na łóżko i przez chwilę wpatrywał się w sufit.
Nie wiedział co powiedzieć. "Przykro mi"? "Jest mi tak smutno, że mam ochotę się rozpłakać, ale jesteś obok, więc muszę udawać, że daję sobie ze wszystkim radę"? "Przytul mnie"?
Złapał ją więc zamiast tego za rękę i pociągnął na siebie, palcami drugiej kończyny górnej odgarniając jej włosy z twarzy. Podniósł się nieco na przedramionach i skradł jej kolejny pocałunek, ale te gówniarskie zadowolenie, które sugerowało, że to jest żart i zabawa, zastąpiła po prostu... powaga.



Zobacz profil autora

44 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 17:45

Siedziała tak samo jak wcześniej, rozczesując włosy palcami. Nawet szczotki nie miała. Podniosła wzrok gdy wyszedł z łazienki, ale została na miejscu, bo miała zamiar jeszcze trochę koło niego posiedzieć. Było nie było stracił wszystko co miał. Każdy ciuch, każdy kawałek komiksu, komputer.. swoje cztery ściany. Wszystko. Dobrze, że uszedł z życiem. Ona też nie wiedziała co mówić więc się po prostu nie odzywali i chyba tak było najlepiej, bo mogli mówić teraz tylko pierdoły, które i tak by niczego nie znaczyły.
Oddała jednak pocałunek, ale długą chwilę później cofnęła się i spojrzała na niego. Otarła wodę z policzka Sashy (a może łzę? Nie dociekała) i pocałowała jeszcze raz, ale tym razem o wiele krócej. Potem oparła się czołem o jego, tak że stykali się nosami, pogładziła go po mokrych włosach, patrząc mu w oczy.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

45 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 18:19

/ początek, 31.07

Pepe się zdziwił hałasem, który miał miejsce w nocy. Potem się zdziwił, że tylu ludzi było, a potem jeszcze tym, że zjechało się tyle osób bez bagaży i - jak się dowiedział od właściciela motelu - że hotel poszedł w dym niczym żydowskie towarzystwo na Starej Kiszewie swego czasu.
Lopez jednak sobie nic nie robił. Chciał podbić do Sashy, by go spytać o coś tam, ale stwierdził, że młodemu przykrości robić nie będzie. Człowiek Rekin dzisiaj nie ogarniał. Na tyle, że jak stanął przed drzwiami Jess to zauważył, że zamiast czarnych skarpetek, to jedna jest w biało-granatowe paski, a druga w czarno-czerwone groszki.
- Ehehehe, no pięknie - zaśmiał się. - Niemiecka moda czy jak to tam, no - kiwnął do idącej kobiety spod numeru 1000 500 100 900 i uśmiechnął się. Zamachnął, uderzając w drzwi Jess.
Właściwie to pukał w takim rytmie, co świecąca za każdym puknięciem lampka Jess - ześwirowała.

Zobacz profil autora

46 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 18:21

Chłopacy nie płaczą! Ale totalnie czasem muszą. Czy Sasha musiał teraz? Absolutnie się nie przyzna!
Nieco się zdziwił, gdy pocałunek się przeciągnął. Jedna ręka zdążyła zawędrować na jej talię, a druga dłoń dalej otulała policzek. Łatwiej było odrzucić na razie te wszystkie problemy i skupić się na... na tym. A nawet lekko zatracić. Tak więc gdy odsunęła się od niego, zdziwił się mocno. A potem zmieszał i już nic nie wiedział, gdy pocałowała go ponownie, ale krócej.
Próbując zrozumieć, wpatrywał się w jej oczy, jakby mając nadzieję, że zaczną mówić i powiedzą mu, czego ona chce. Nie zadziałało, więc spróbował inaczej:
-Liluye...?
Złapał ją w pasie i przewrócił na bok, przytulając się do jej drobnego ciała. Ciężko było trzymać ręce przy sobie.



Zobacz profil autora

47 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 18:26

Drzwi szybko się otworzyły, bo nie tylko lampka świrowała. Jess miała zaskoczoną minę, ale szybko zmieniła ją na uśmiech. Dziewczyna podskoczyła w miejscu i rzuciła się na szyję Pepe, by go powitać, po czym szybko się odkleiła i zdzieliła go w ramię.
Ze srogą miną podparła się pod boki i chyba czekała na wytłumaczenie!
Gdzie on się tyle podziewał?!

Zobacz profil autora

48 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 18:28

Nie odpowiedziała, ale uśmiechnęła się nieznacznie, uspokajająco. Bo co miała odpowiedzieć? Sama nie wiedziala czego chce i co to ma być. A cholernie się bała, bo to bardzo przypominało poprzednią historię, która nie skończyła się najlepiej. Więc nie zamierzała się teraz nigdzie śpieszyć. Chyba. Bo, jak już pisałam wcześniej - sama nie wiedziała do końća czegokolwiek.
Ułożyła się ciut wyżej od niego i przytulila Sashę do piersi. Niewielkich, ale jednak! Chociaż w sumie raczej do materiału szlafroka, który miała na sobie. Rękę od spodu podłozyła sobie pod głowę a drugą przycisnęła go do siebie i gładziła po mokrych włosach i plecach. Cmoknęła chłopaka w czoło. Mógł płakać jeśli chciał! A była pewna, że chciał, tylko wciąż się trzymał. No i nie powiedziała tego na głos, bo pewnie by się wkurzył, że wcale nie. Męska duma.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

49 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 18:39

Sasha niekoniecznie był typem niewyżytego raptusa, by w tym momencie wykorzystywać sytuację lub używać manipulacji, byleby tylko brunetka rozłożyła przed nim nogi. Choć, oczywiście, frustracja była dosyć oczywistym odczuciem. Ale kilka wdechów i wydechów, i od razu sytuacja się poprawiała. Nieco.
Chłopak nie potrafił planować jakie zamiary ma co do Liluye. Podobała mu się. Bez wątpienia chciał ją dotykać, ale też... no, zwyczajnie poznać. Lubił być w jej towarzystwie. I na pewno w przyszłości chciałby mieć piękną żonę i gromadkę dzieci. Ale ciężko myśleć o tym, co będzie za kilka lat, podczas gdy godzinę temu straciło się wszystko.
Przyjął więc to, co mu dała. Wtulił się w gruby, nieco szorstki materiał, wdychając jej zapach wymieszany z szarym mydłem (bo czego innego spodziewać się w motelu?). Zamknął oczy i pewnie próbował zasnąć, pewnie w końcu odnosząc sukces.

/zt???? koniec dnia?



Zobacz profil autora

50 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 18:48

Pepe to się ucieszył niesamowicie jak Jess go przytuliła. Dlatego miał idiotyczny wyraz twarzy, gdy go trzepnęła w ramię (a nie co innego) i czekała na jakieś wyjaśnienia. Lopez rozchylił wargi w szoku i zastanowieniu, rozłożył ręce tak jak Carma przed nim nogi i wzruszył ramionami, po czym zaczął migać.
Nie pytaj się mnie, bo nie wiem, ale słyszałem, że jakiś wypadek był tam w hotelu i w ogóle dym, syf i mogiła czy jak to się nazywa, bo o kile nie chce mówić, bo Froga brat miał i widzisz jak się zachowuje. Ale jestem tu, teraz, idziemy na dach pić czy jesteś zajęta i na kolejny pokaz idziesz z tym... blondynem?
Przy końcu migania odrobinę się zawahał, był zbyt zjarany, by pamiętać imię tego, co całował Meriwether.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach