Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Motel Flamingo

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 5]

1 Motel Flamingo on Pią 03 Kwi 2015, 23:00

First topic message reminder :

Motel dla pracowników barów i lokali w Santa Barbara umieszczony bardziej wgłąb lądu. Z zewnątrz nie wygląda zbyt obiecująco - nie jest on szczytem architektury. Różowy, majtkowy kolor tynku i neonowy napis w tym samym kolorze, który wisi nad frontowymi drzwiami, zdecydowanie nie sprawiają najlepszego wrażenia. Po wejściu do budynku zawitamy od razu w recepcji, która jest niemalże wyjęta z amerykańskich filmów - na ścianie znajdują się malutkie półeczki na klucze, a na barze stoi dzwoneczek, który przywołuje obsługę. By przejść do pokojów, należy wyjść na zewnątrz i przejść wzdłuż budynku. Każdy pokój ma osobne wejście i wyposażony jest w niewielką łazienkę oraz aneks kuchenny.
Głównym elementem wystroju recepcji motelu są różowe neony przedstawiające, a jakże by inaczej, flamingi!

Zobacz profil autora

51 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 18:54

Jess patrzyła na dłonie Pepe, coraz bardziej marszczac czoło i zastanawiając się o czym on też do niej? Gdy ten skończył, popukała się w czoło.
Olałeś moje zaproszenie na imprezę. Poszłam z Liu i przyczepił się do nas jakiś idiota. To Kenny go sprowadził do parteru, ha! Taki obrońca! Wisisz mi imprezę, więc teraz decyduj co robimy, bo z Zanderem nie jestem umówiona. Spotyka się ze swoją dziewczyną.
Ha! Tada! Jess nic nie łączy z blondynem! Wiwat narody!
Albo ma dwie a Meriwether to idiotka!

Zobacz profil autora

52 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 19:01

Pepe patrzył, a gdy Jess sprostowała to uderzenie jego dłoni o czoło pewnie wywołało zapadnięcie się próżni podczaszkowej u Lopeza, którego aż zabolało.
Nie mogłem być na tej imprezie, bo nawet telefonu wtedy ze sobą nie miałem, a byłem tak zjarany, że uwierzyłem, że się kąpię w strugach deszczu na dnie Nilu i czułem się, jakbym przemierzał Dolinę Królów, w drodze do szczęścia i spełnienia, serio, Jess. A potem się obudziłem  z pyskiem w piasku, nie polecam, nie
Zaśmiał się i pokręcił głową.
Pójdziemy do cukierni może, co? A ZANDER MA DZIEWCZYNĘ?
Wymigał zszokowany.

Zobacz profil autora

53 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 19:03

31.07.2013 rano

Obudziła się trochę połamana, bo łóżko było małe. Jęknęła cicho i spojrzała na Sashę. Poprawiła szlafrok, który się rozbebeszył przez noc. Wyciągnęła ostrożnie zdrętwiałą rękę spod chlopaka i cmoknęła go w czoło.
- Wstawaj - mruknęła. Przez chwilę się zasanowiła czy nie spadł mu w nocy ręcznik, więc nie zaryzykowała spoglądania w dół.
- Poprosze obsługę o jakieś spodnie i koszulkę i pójdziemy coś kupić - obydwoje nie mieli nic z ciuchów, oprócz tego co na sobie. Odezwałą się gdy już jako tako się przebudził.
Cieszyła się w sumie, że tak.. to wygląda wszystko. Że Sasha nie nalega na nic, nie kombinuje tylko.. no w sumie to tylko czeka na jej ruch. To dobrze. Potrzebowała czasu.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

54 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 19:06

Jess zrobiła wielkie oczy, patrząc jak Lopez sam siebie bije. Parsknęła śmiechem, nie rozumiejąc go, ale mając z jego miny niezły ubaw. I jeszcze jego tłumaczenie! Pokręciła głową i ucałowała swoje dwa palce, by przytknąć je do czoła Pepe. Głupiutki, pocieszny Pan Rekin.
No ma! A co Ty się tak interesujesz jego dziewczynami?
Zmrużyła oczy, patrząc na chłopaka podejrzliwie. Nie, no przecież nie był gejem! Wiedziałaby!
A do cukierni niesiesz mnie na barana! Zażądała z uśmiechem i nie czekając na zgodę, obeszła Pepe i wskoczyła mu na plecy.

Zobacz profil autora

55 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 19:19

Pepe wyczuwszy palce na swoim czole, uśmiechnął się rozbrajająco. Przede wszystkim chodziło mi o to, ażeby rozśmieszyć dziewczynę. O dziwo, przychodziło mu to z łatwością, zapewne ze względu na głupotę i debilizm, jakimi został naznaczony w dzień urodzenia i przyjścia na ten świat.
Nie, pytam tylko, bo myślałem, że to gej, nie?
Przyjrzał się Jess.
Nieważne, serio
I się uśmiechnął i nie miał problemu z tym, ażeby zgarnąć Jess na plecy, o czym tancerka sama zdążyła pomyśleć. Pepe tylko chwycił jej nogi, by podtrzymać, poprawił na swoich plecach, by się trzymała pewniej i mogli ruszyć do cukierni.

/ zt, Pepe i Jess - cukiernia ->

Zobacz profil autora

56 Re: Motel Flamingo on Wto 21 Kwi 2015, 19:52

/31.07, koło 8 rano?

Sasha na pewno ręcznika już nie miał na biodrach, bo w nocy zawsze rzucał się jak opętany po łóżku. Prawdopodobnie nawet zamknął Liluye w swoich sidłach, obejmując ją ramieniem i nogą. Jakby chciał zaznaczyć: moja. Może mu się samcze instynkty odzywały na noc? Może był szaleńcem w łóżku i Indianka właśnie przegapiła najlepszą noc swego życia? Może!
Blondyn był czasami lekką mameją. Ale - jak widać - z korzyścią dla brunetki!
Być może nie było potrzeby proszenia obsługi, bo może Kenny'emu udało się dotrzeć i dostarczyć kilka ciuchów na przebranie dla Sashy. Nie do końca miał on ochotę na zakupy, ale... trzeba ruszyć dalej. A zwłaszcza, gdy ktoś cię do tego popycha.
Ruszyli więc na zakupki!

/zt De La Guerra Plaza



Zobacz profil autora

57 Re: Motel Flamingo on Sro 22 Kwi 2015, 19:21

<- Cukiernia

Zapewne Pepe zanudził Ritę. Opowiadał jej o Santa Barbara, nie chcąc jednak wchodzić w temat dotyczący hotelu i tego, jak niektórzy stracili część lub cały dobytek, a inni swoją spuściznę, która spadła i skręciła kark. Bardziej skupiał się na tym, co można było odwiedzić.
I tak się zagadał, że pewnie nie zauważył jak Bishop robiła co innego, byleby tylko nie usnąć od monologu energicznego Lopeza.
W końcu jednak dotarli pod motel, więc Felipe wyciągnął portfel, do którego przyczepione miały klucze.
- Nie, nie ten, ten też nie, ten w ogóle, o nie, ten... nie, nie - pokręcił głową i w końcu jęknął z ulgą, że znalazł to, co mu odpowiada. Podszedł do drzwi i próbował wcisnąć klucz, co mu wyszło po chwili. Przekręcił w zamku i jak chciał otworzyć to nic. - Znowu to samo... - burknął pod nosem, klamkę chwycił mocniej i przyciągnął do siebie, by zaraz barkiem uderzyć w drzwi.
Po to, żeby te się otworzyły, a Pepe prawie się wywalił o próg, co skwitował śmiechem i pokręcił głową.
Trochę bałaganu tutaj było. Porozrzucane rzeczy, poprzekładane jakieś papierzyska, strój rekina umiejscowiony na wolnym krześle w oczekiwaniu aż Lopez go założy.
- Jak wolisz? - spytał pewnie o sposób palenia zioła. - Skręt czy lufka? - podrapał się po nosie, omijając wielką poduchę do siedzenia i podszedł do szafek aneksu.

Zobacz profil autora

58 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 17:12

Rita słuchała, albo i nie słuchała, Pepe, tylko dlatego, że miała świadomość zysku, jaki otrzyma po dotarciu z nim do motelu. Bo po prawdzie, to ją koleś nudził. Nie był Skittlesem. Jemu trudno dorównać. Jedyny plus, że miał zioło. Ta myśl wstrzymywała Ritę od wyjątkowo zgryźliwych komentarzy, chociaż wzruszeń ramion i wywracania oczami sobie nie żałowała.
- Dude, serio? Po co ci tyle kluczy? - uniosła brwi, przyglądając się, jak pan syrena usiłuje odnaleźć właściwy, by dostać się do pokoju. Swoją drogą, pokój Rity był chyba gdzieś niedaleko. Zdążyła już zapomnieć numer, ale co się dziwić, skoro w nocy, jak ją tu skierowali, była pijana i ujarana.
Rozejrzała się po pokoju, a jej główną uwagę przykuł strój rekina. Podeszła do niego i pomachała do Pepe płetwą.
- Jak ty w tym możesz chodzić przy tym upale? - skrzywiła się. Pewnie go nawet nie prał, fujka. - Lufka - obwieściła bez wahania. - Opłaca ci się mieszkać w motelu? - spytała po chwili.



Zobacz profil autora

59 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 20:17

- Aaaa, kilka razy zgubiłem, potem znalazłem. Jeden od skutera, inny od Ogórka Martina, inny do Sandbaru, a potem jeszcze do Liu i od własnego domu - powiedział Pepe po dłuższej chwili zastanowienia i zerknął na Ritę.
- Powiem ci, że wbrew pozorom aż tak źle nie jest - przyznał Pepe, zwracając twarz do aneksu i zaczął przeszukiwać szafki. - Pewnie dlatego, że zazwyczaj chowam tam schłodzone butelki - mruknął pod nosem, ale Rita pewnie to usłyszała bez problemu. I o dziwo nie śmierdział, całe szczęście.
Kiwnął, ściągając pudełko, w którym trzymał torebeczkę foliową. Wyciągnął też niewielką część papieru śniadaniowego, by odpowiednią ilość trawki na nią wysypać i zacząć kruszyć. Lufke leżała nieopodal.
- Na czas wakacji tak. Pracuję, więc zniżka, mógłbym powiedzieć - przyznał i zerknął na Ritę. - Po sezonie na jakiś czas wracam do siebie.

Zobacz profil autora

60 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 20:39

Rita mruknęła przytakująco pod nosem, uznając, że pan rekin jest wyjątkowo roztrzepanym człowiekiem. Albo przykładem, jak zioło topi mózg. No, ale ona tak często nie paliła. W sumie dalej ją bolało, że Jones kazał jej być czystą jak łza. Bez sensu, bo przecież nie miała niczym handlować.
Uniosła brwi, ale nie komentowała sposobów na ochłodę.
- Do siebie, czyli gdzie?
Podeszła bliżej, chwyciła lufkę i oparła łokciami o blat, czekając, aż chłopak przygotuje zielsko, żeby mogła je tam upchnąć.



Zobacz profil autora

61 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 20:48

Fajnie by było mieć mózg, żeby uznać go za stopiony. Na szczęście Rita nie zobaczy, co się chowa pod czaszką, chyba że ktoś postanowi przepołowić łeb Lopeza w jej towarzystwie, to może wtedy.
- Aaa obrzeża Los Angeles - odpowiedział. Zaraz się wychylił, coby kichnąć, ale ani na towarzyszkę, ani na trawę, bo żal by mu było. W następnym momencie pokruszył bardziej i zastanowił się czy dodać tytoń, ale z tego zrezygnował, podsuwając Ricie zielsko.
Sam natomiast zaczął szykować dla siebie jointa, sięgając wcześniej po paczkę bletek, gdzie znalazło się parę smakowych.
- Nic ciekawego tam nie ma.

Zobacz profil autora

62 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 20:54

Zmarszczyła nos, usiłując ogarnąć, gdzie mniej więcej jest Los Angeles. Było to ciężkie dla niej, z racji tego, że skończyła tylko liceum i jak można się domyślać, nauka nie była raczej jej powołaniem. Ale chyba w Kalifornii. Tak, to wystarczyło.
- To nie lepiej ci tam pracować? Los Angeles chyba ma lepsze możliwości, niż to... - machnęła ręką, a potem zaczęła upychać trawę do lufki.
- Może ze swoim rekinem zrobiłbyś karierę w Hollywood - zafalowała brwiami. W sumie, to nawet tak nie myślała. Koleś był trochę tępy. I tak, Rita nie miała oporów przed takim osądem, hehe. Na drugie miała pewnie Hipokryzja.



Zobacz profil autora

63 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 21:01

- Tam to ja mogę sobie poza sezonem trzaskać masaże prywatne - mruknął i kucnął przy szafkach, jakby chciał się upewnić, że z tego poziomu trawa będzie wystarczająco skruszona. Przeniósł z niej spojrzenie na Bishop. - Ot, masażystą jestem - dorzucił, jakby uznał, że twarz Rity, podobnie jak jego, jest nieskażona myślą i takie dopowiedzenia trochę jej oświetlą.
- Na pewno. Zwłaszcza przed sklepem rybnym lub tym, co tam te, ciuchy sprzedaje. Jakaś firma - mruknął, podnosząc się i zaraz wziął się za skręcanie. - Eheheh, ale może spróbuję do tego, no - zaczął pstrykać palcami. - Ci bracia, jak oni się zwali?

Zobacz profil autora

64 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 21:08

Rita uniosła brwi. Masaże prywatne skojarzyły jej się jedynie z biznesem erotycznym i prawdopodobnie w tym momencie zakwalifikowała Pepe jako męską dziwkę.
- Ahaa, masażystą - powtórzyła, uśmiechając się zbereźnie.
Potem pokręciła głową, nie bardzo wiedząc, o czym koleś mówił.
- Bracia? O, o, wiem! Coelho! - odparła z przekonaniem. - Ale co z nimi?
Rozejrzała się za zapalniczką albo zapałkami.



Zobacz profil autora

65 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 21:14

- Eeee, no - powiedział. Zmarszczył brwi i dopiero po dłuższej chwili skumał. - NO BEZ PRZESADY, NIE - uniósł się, przyglądając Ricie. - Wiem, że chciałabyś, no ale bez przesady, serio - zacmokał. Gdyby nie to, że właśnie zajmował się jointem, to pewnie popukałby palcami czoło Rity.
- Coelho? To ten jeden z nich, co płeć zmienił? - podrapał się po nosie. - Nie, chyba nie, nieważne, nie wiem, hehe. Po prostu myślałem, że tam, wiesz, do nich można iść na ten casting. W ogóle jakiś czas temu były jakieś castingi, chora sprawa, bo ciągle w tych strojach maskotek - skrzywił się.
Zapalniczka była w spodniach Pepe. Hehe.
Pewnie jedyne, co tam można było znaleźć (choć Carma by zaprzeczyła).

Zobacz profil autora

66 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 21:20

Dalej uśmiechała się głupkowato, spogladając z ukosa na Pepe. Swoją drogą, prawdopodobnie nie pamiętała jego imienia. Wzruszyła ramionami.
- Ależ ja nic nie mówię - zrobiła minę niewiniątka. - Zresztą... To dochodowy biznes, c'nie? - znów zafalowała brwiami.
Zmienił płeć? Rita już się całkiem pogubiła, ale na szczęście porzucili ten temat. Prawdopodobnie mogłaby pośledzić czasem w internecie coś innego, niż filmiki z kotami i wpadkami, i najnowszymi kreacjami celebrytek.
- Hm. Nie wiem, o czym mówisz. Ale jak miałbyś iść na casting w kostiumie rekina, to pewnie wyszłoby ci na dobre - zarechotała. Wystawiła lufkę przed siebie i spojrzała wyczekująco na Pepe. - Masz ogień?



Zobacz profil autora

67 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 21:25

- Dobra, ej. Jesteś zbyt wymowna, głupi by się skapł. Skapnął? Skapł - chwilowo walczył, nie wiedząc czy dobrze się wysławia, ale z tym nic nie mógł zrobić.
- Eheheh, a ty skąd wiesz? - teraz to pewnie on spojrzał na nią jak jakiś zbereźnik, ale nic dziwnego. Dwa debile się dobrały, jeden czarny, drugi... karmelowy?
- Może tak, nie wiem, ale czas bez stroju rekina bywa najlepszy, serio - westchnął i gdy tylko Rita spytała o ogień, to ten zaraz dobył zapalniczki, by tę skierować do dziewczyny, by mogła odpalić.

Zobacz profil autora

68 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 21:30

Śmiała się wesoło i zaczęła rozglądać za jakimś czystym kawałkiem pokoju, głównie mając na uwadze łóżko albo fotel, na którym mogłaby się walnąć.
- Proszę cię. K a ż d y wie, że seks dobrze się sprzedaje. Dla twojej wiadomości, jestem kelnerką, więc sory resory - machnęła mu ręką przed nosem i podetknęła lufkę pod ogień. Zaciągnęła się w końcu i chwilę trzymała dym w płucach.
- Aaach - pokiwała głową. - Dobre - przyznała, po czym lekkim krokiem skierowała na materac.



Zobacz profil autora

69 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 21:42

- E, udam, że jestem zbyt przygłupi na to - powiedział. - O, albo niedomyślny, bo to też wychodzi, ehe - pokiwał zaraz energicznie i zmarszczył brwi.
- A co rozdajecie w tej Arizonie? - spytał. - Burgery z nabojami, hehehehe... - nie dokończył, bo zakrztusił się własnym śmiechem, samemu skupiając się na swoim skręcie, który odpalił. Pewnie poszedł w ślady za Ritą i walnął się na tej wielkiej poduszce, od razu rozprostowując sobie nogi.
- A jak - mruknął, wydmuchując dym. - Ale kelnerowanie jest niewdzięczne, strasznie. Trafiasz na debili i jeszcze ich usługiwać trzeba.

Zobacz profil autora

70 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 21:51

- Wal się, Ariel - wywróciła oczami. Szczęście, że narkotyk zaczął już krążyć w jej żyłach i Rita traciła nieco na agresji. Dlatego też pogróżka spłynęła z jej ust dość leniwie.
- No wiem. Te same mordy cały czas w dodatku... Ale sporo przejezdnych się kręci - przyznała. - Różne dziwne typy, co nie. O, kiedyś przylazł taki Voldemort, albo inny Gandalf i powiedzial, że jest dziennikarzem, albo kimś tam, w każdym razie odpowiedziałam mu na parę pytań i powiedział, że będę w książce! Albo w artykule - machnęła ręką.
- Ale nie wiem, chyba kłamał, bo nikt mi nie mówił, że jestem sławna - westchnęła smutno. - No, ale chociaż różnych plotek można posłuchać i w ogóleee - dodała, przechylając się w tył i rozkładając na łóżku.



Zobacz profil autora

71 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 21:57

Zrobił dzióbek tak, że pewnie nozdrza mu się zetknęły ze skórą nad górną wargą (nie umiem tego opisać, damn).
- Nie mam z kim - wyznał po chwili, typowo sztucznym i płaczliwym tonem, po czym westchnął, obracając jointa w palcach i znowu się zaciągnął.
- Voldemort i Gandalf? - spytał i się zaśmiał, odchylając głowę. - To pewnie jeszcze macie zgraję ze Scooby'ego, jakiegoś Chojraka i nie wiem, kurwa, kogo jeszcze - parsknął i przeniósł spojrzenie na Ritę.
- Może jeszcze nie napisał? Albo nie wiem co robi - skrzywił się. - Może nawet nie chcę wiedzieć - i potrząsnął głową, poprawiając się na poduszce, w którą zaczął się "wtapiać". Musiał przez dłuższą chwilę trawić to, o czym mówiła ciemnoskóra.
- Plotki najlepsze. Słyszysz, że ktoś kogoś rypie, ktoś rypnął tamtego, ten się zapłakał jak Niemiec, a potem przeprosił jak Kanadyjczyk - i się roześmiał, bo pomyślał o Kanadyjczykach. - Ci ostatni to najlepsi, nie. Wchodzisz, wbijasz, bierzesz, co popadnie, a oni by cię jeszcze przeprosili, heheheh.

Zobacz profil autora

72 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 22:07

- No toć mówię, że się - prychnęła w odpowiedzi. - Albo zaproś do zabawy swoją koleżankę niemowę - dodała po chwili, obracając się na brzuch i zerkając ciekawsko na Pepe. Ciekawe, czy "o mój Boże" też pokazuje na migi? Heheheheh.
- Ano, mamy. Całe Cartoon Network by się tam znalazło - przytaknęła. - Nooo, trochę się tam słyszy. Chociaż większość to takie pierdoły, że nie słucham. Szkoda energii - zaśmiała się.



Zobacz profil autora

73 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 22:12

- Skąd myśl, by za Jess się brać? - spytał Pepe, może nieco spanikowany, że dało się coś zauważyć, ale zaczął robić to, co zwykle - być idiotą. Całkiem dobrze mu to wychodziło. Żeby nie pokazać chwilowego zastanowienia, skupił się na wydmuchiwanym dymie, który starał się formować w kółeczka.
- Lunej tjuns i Animaniacy dla całego świata - z tymi słowami, Lopez wyprostował szybko ramię z zamkniętą w pięść dłonią. Za szybko, bo zaraz stęknął, umiejscawiając jointa w ustach i rozmasowując okolice łokcia.
- Ta, pewnie energię tracisz na plucie do żarcia, co? Heheh, wszyscy tak robią.

Zobacz profil autora

74 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 22:17

- No nie wiem. Nie jesteś ciekawy, jak by wyglądał seks z niemową? - zaczęła znowu rechotać. - Chociaż w sumie... Mielibyście chyba same ciche dni - teraz to już lała do rozpuku, zwieszając głowę i opierając czoło o materac.
W końcu się uspokoiła i wetknęła lufkę do ust, by ponownie się zaciągnąć.
- Nooo, zdarza mi się - przyznała konspiracyjnie. - Zwłaszcza tym, co nie dają napiwków. A niedawno taka jedna szmata narobiła niezły burdel i przez nią obcięli mi pensję.
Zacisnęła zęby na myśl o Cath. A potem przypomniało jej się o zakładzie, który kiedyś zrobiły.



Zobacz profil autora

75 Re: Motel Flamingo on Sob 25 Kwi 2015, 22:22

- Jestem, może - zmarszczył nos i spoważniał nieco, poprawiając się na tej podusze. - Siostry mógłbym, spytać, ale nie ma co się śmiać z głuchoniemych, dobra? Równie dobrze można z ciebie czy ze mnie się śmiać - dorzucił i podrapał się po policzku, jednakże śmiech Rity był zaraźliwy i nic dziwnego, że po tym, jak ta przestała się śmiać - zaczął Lopez.
Człowiek Rekin tak chwilę się śmiał, jednakże szybko udało mu się stłumić rozbawienie, kiedy tylko usta zakrył przedramieniem, aby wysłuchać tego, co ma do powiedzenia Bishop.
- A to suka - skwitował. - Najgorzej przez takie dzidy tracić pensję - prychnął. - Ty tu zapierdalasz, a jakaś dama od siedmiu czereśni cię wkurwi i tobie się dostaje.
Zaciągnął się.
- Żal.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach