Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Cukiernia Altmayerów

Idź do strony : Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 2]

1 Cukiernia Altmayerów on Sob 04 Kwi 2015, 00:08

First topic message reminder :

Parterowy budynek wpisujący się w otaczające go budowle - białe ściany z zewnątrz, czerwone dachówki na dachu. Nad wejściem do cukierni widnieje ogromny szyld z nazwą. W sezonie wystawione są przed cukiernię stoliki, przy których można usiąść i zjeść ciastko lub loda. Część sklepowa wygląda dosyć standardowo - wzdłuż biegną chłodnie z cukierniczymi wyrobami - głównie z tymi, które wymagają chłodniejszej temperatury, by się nie rozpłynąć! - a z tyłu, na półkach, stoją tace z innymi pysznościami. Za ladą stoi miła, krzykliwa i dosyć konkretna ekspedientka w średnim wieku. Stąd też można przejść do zaplecza, gdzie odbywa się cały proces tworzenia tych słodkości - zakład posiada dwie cukiernie (czyli pomieszczenia, w których szykuje się ciasta) wyposażone w odpowiednie maszyny - od ubijaczek po mieszarki; a przy ścianach stoją ogromne chłodnie. W jednej z cukierni znajduje się tradycyjny, kaflowy piec, a druga korzysta z nowoczesnego, elektrycznego pieca. Pomiędzy tymi pomieszczeniami znajduje się magazyn, w którym przetrzymuje się wszystkie składniki. Przy wejściu na sklep mieszczą się pomieszczenia socjalne, czyli szatnia i łazienki.

Zobacz profil autora

26 Re: Cukiernia Altmayerów on Sro 22 Kwi 2015, 10:07

Uniosła powątpiewająco brwi. Już sie zupełnie pogubiła w tej rozmowie o starszym Frogu, co tańczył tybetaniec. Czy jakoś tak.
Przenosiła spojrzenie z chłopaka na Jess i z powrotem, gdy rozważał, czy niemowa na nią leci, czy nie. A może oboje lecieli?
- Nie wstydzisz się? - powtórzyła rozbawiona. - Wygląda na co innego!
No, nie dziwiła się, że on na nią leciał. W końcu była super. Tylko dlaczego, ach dlaczego, nie leciał na nią ten, którego pragnęła najbardziej?! Przyjrzała się uważniej Pepe, być może rozważając, czy wykorzystanie go na zakończenie urlopu to dobry, czy zły pomysł. Wolałaby któregoś z przystojnych ratowników, których obserwowała na plaży, a nie człowieka-rekina, no ale jak się nie ma, co się lubi...
- A ja myslałam, że były super, bo LSD było legalne - westchnęła. Spojrzała zdziwiona na lody i na Pepe. - Dude, serio? Stać mnie na lody.
Po chwili nachyliła się ku niemu przez stolik.
- Ale jak na swój koszt skołujesz trochę trawy... - powiedziała ciszej i uśmiechnęła się cwaniacko. Chyba nawet nie zauważyła, że w międzyczasie Jess niemowa zostawiła ich samych.



Zobacz profil autora

27 Re: Cukiernia Altmayerów on Sro 22 Kwi 2015, 15:36

- Ejej, niby czemu wygląda na co innego? - spytał i zmarszczył brwi. - Gadam z tobą i nie uciekam! Niejeden by uciekł, uwierz mi lub nie, ale uciekłby! - zaśmiał się. Najwidoczniej Pepe wszystko rozumiał tak, żeby mu pasowało. Albo już takie dziury na bani miał, że przestawał ogarniać życie, choć to nic dziwnego jego przypadku.
- To akurat swoją drogą - parsknął. - I wiesz, wyzwolenie. Seks tu i tam, aborcji za dużo, ale co się dziwić, jak tyle seksu ludzie uprawiali i połowa zapomniała kto z kim, jak i jak się nazywają, hahah, bogowie, szkoda, że wtedy się nie urodziłem - mruknął i podrapał się po nosie, a uśmiechem odpowiedział na pożegnanie Jess, za którą patrzył jeszcze przez chwilę.
- Domyślam się, bo inaczej by ciebie w Santa nie było, nie? - taki cwaniak. A jak się Rita nachyliła to Pepe po chwili się przybliżył do ciemnoskórej.
- Po co mam skołować, jak sobie ogarniam co jakiś czas zapas? - spytał ze śmiechem. - Nie będzie z tym problemu - uśmiechnął się szerzej do Rity. - Ani jednego, ani tyci-tyci, da się załatwić, tylko musiałbym do motelu podbić.
I przyjrzał się Bishop.

Zobacz profil autora

28 Re: Cukiernia Altmayerów on Sro 22 Kwi 2015, 17:28

- No nie wiem. Może się boisz? - spytała, unosząc brwi. No, w sumie miał rację. Rita celowo zachowywała się właśnie tak. W końcu bez sensu było rozmawiać z jakimiś mamałygami, co po paru jej komentarzach odchodzą z płaczem.
Jak Liluye, heheheheh.
Rita dalej nie rozumiała, czemu Eva na nią leci.
Ziewnęła, kiedy Pepe zaczął wywód o... W sumie nie wiedziała już do końca, o czym. Dopiero wzmianka o ziole ją zainteresowała na tyle, by oderwać się od pochłaniania lodów.
- Taaak? W porządku. No to chodźmy! - obwieściła nagle i podniosła się z miejsca.



Zobacz profil autora

29 Re: Cukiernia Altmayerów on Sro 22 Kwi 2015, 17:41

- Daj chociaż dwa argumenty, żebym ci przyznał rację, że się boję, serio - powiedział Pepe. I zachowywał się tak, jakby faktycznie zaczął zastanawiać się nad tym czy się boi, czy nie. Może zacznie, jak już go Jess zostawiła?
I zauważył te zmianę. Zauważył, jak szybko neurony i w mózgowiu Rity zaczęły przetwarzać się informacje, jak pojawiał się z początku słaby, a potem zauważalny błysk w oku ciemnoskórej Arizonki, gdy tylko wspomniał o ziole. Pepe był spostrzegawczy. Ale nieraz więcej sobie dopowiadał tego, co chciał zobaczyć.
- No to idziemy, szkoda marnować czasu! - powiedział wesoło, zapłacił pewnie i zaraz z Ritą mogli ruszyć do Flamingo.

/ zt, Pepe i Rita, Flamingo ->

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 2]

Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach