Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Zabytkowa wioska Indian

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 7]

1 Zabytkowa wioska Indian on Pon 19 Maj 2014, 15:07

...a raczej to, co z niej zostało - czyli jeden plac pośród skał i drzew i ocalałe skrytki w skałach. Szałasy, czyli wikiupy, zostały przeniesione do miejscowego muzeum,by uchronić je przed deszczem oraz słońcem; lecz uważny turysta zauważy tabliczki, które informują w którym miejscach stały indiańskie domostwa.
Turyści mogą się tu przemieszczać po wyznaczonych ścieżkach, a na swej drodze spotkają, wspomniane wcześniej, tablice informacyjne i pamiątkowe. W tym miejscu chciano uczcić ostatnią grupę Apaczów, którzy wiele lat po wojnie kryli się w tych górach. Niestety, także i ich wygnano - a tych, którzy opuścić domu nie chcieli, zabito.

To miejsce jest najczęściej odwiedzane przez rdzennych mieszkańców tego hrabstwa - szczególnie upodobali go sobie starsi, którzy uwielbiają przesiadywać tu godzinami na ławkach i opowiadać przeliczne legendy, które i tam pewnie są wymysłem białego człowieka...

Zobacz profil autora

2 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 19:42

UROCZYSTOŚĆ DOJRZEWANIA EMMY

//Wieczór
W dawnej wiosce Indian trwa uroczystość dojrzewania wnuczki starego Jacoba. Emma, młoda Apaczka, właśnie wkracza w dorosłe życie kobiety, a ku jej czci zorganizowano wielką fetę. Przyjechała jej cała rodzina, przybyli przyjaciele, a także zwykli mieszkańcy Old Whiskey.
Właśnie trwał ostatni, czwarty dzień obchodów. Tancerze Duchów Gór wykonywali finałowy taniec, do którego przyłączyła się i sama Emma.
Jej rodzina i zaproszeni goście podziwiali ten spektakl, jedli, pili i radowali się wraz z dziewczyną, śpiewając i tańcząc. Po tym ostanim występie Emma przepełni się mocą Kobiety Pomalowanej Na Biało, przyjmie prezenty i sama obdaruje zgromadzonych podarkami.

Każdy z gości może korzystać z posiłków i napoi, które zostały przygotowane przez rodzinę dziewczyny – wszystko znajduje się na wyznaczanym placu ze stołami piknikowymi. Można swobodnie poruszać się po okolicy i obserwować przedstawienie tancerzy.


Co robią w tym czasie NPC?

Stary Jacob oraz Naiche zajmują się obsługą gości, pilnują by nie brakło ani jedzenia ani też tradycyjnego wyrobu alkoholowego – meskalu.

Zobacz profil autora

3 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 20:12

/od siebie
Cieszyly ja wszystkie takie tradycyjne swieta. Uwielbiala je. W torebce miala prezent dla Emmy. W rece miala kubek meskalu. Trzymala sie troszke z boku i chlonela atmosfere.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

4 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 21:02

Jacob, podparty o drewnianą laskę, zajmował się obsługą gości. Z każdym zamienił kilka słów i każdego uraczył swoi ciepłym uśmiechem. Był dumny ze swej wnuczki i nie mógł powstrzymać wzruszenia na samą myśl o nadchodzącej uroczystości.

Zobacz profil autora

5 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 21:21

Jonathan położył swój prezent na stole, koło innych. Skromne geometryczne kolczyki, miał nadzieję, że się spodobają.
Lecz na co liczył najbardziej to na to, że uda mu się zamienić kilka słów z Naiche.
Skłonił się Jacobowi, który witał gości i stanął z boku rozglądając się dyskretnie.





Zobacz profil autora

6 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 21:27

Uśmiechnęła się do Jacoba, z którym pewnie przywitała się też. Lubiła go, ale zaraz pomyślała o tym, co Naiche jej obiecał. Coś ukłuło ją w żołądku. Ale może jakby z Jacobem porozmawiać to by się zgodził? W końcu to ważna sprawa.. Sam szukał duchów..
Uśmiechnęła się do Harpera i po chwili odłożyła i swój prezent. Naszyjnik. Miała nadzieję, że jak najlepiej go zrobiła. Z rzemyków i paciorków, jak kiedyś.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

7 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 21:33

I pojawił się sam Naiche. Rozlewający meskal i oglądający tańce siostry. Lecz widać było, ze był dosyć zmęczony i już śpiący... a jeszcze nie było nawet dwudziestej!

Zobacz profil autora

8 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 21:47

Connor wiedział, że powinien się tutaj pojawić. Może nie znał za dobrze Emmy, ale cenił sobie znajomość starego Jacoba i jako pół-indianin powinien się pojawić na tej ceremonii. Jego prezentem była bransoletka, skromna, ale elegancka. Szczerze powiedziawszy nie znał się na prezentach dla młodych kobiet, ale uznał, że to będzie dobry pomysł. Położył pakunek na stosie prezentów. Kiwnął głową do Jacoba i usunął się w cień. Nie był tutaj główną osobą dlatego też nie starał się skupiać na sobie uwagę. Wystarczyło, że górował wzrostem nad ludźmi.

Zobacz profil autora

9 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 21:50

Odszukała wzrokiem Naiche, ale nie podchodziła. Widziała, że jest zmęczony. Ciekawe. Nie zdążył się wyspać do tej godziny? Nieważne. Nie jej sprawa. Napiła się alkoholu i obserwowała z boku tańce i ludzi naokoło. Położyła przy prezentach ręcznie zrobioną biżuterię. Wisior i bransoletki, z rzemyków, paciorków i kamieni półszlachetnych. Właściwie to jednego - w wisiorku. Miała nadzieję, że to się młodej spodoba.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

10 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:06

Jon odwzajemnił uśmiech i skłonił się lekko Liluye. Rozważał czy do niej podejść, lecz w tym samym momencie zauważył Naiche. Podszedł do chłopaka.
-Dobry wieczór, mogę zamienić z tobą kilka słów?





Zobacz profil autora

11 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:12

Naiche jakoś tak wciąż zdawał się być niewyspany. Kiwnął jednak głową i zgodził się na rozmowę.
- No? A to, ty... ten z lasu... - powiedział, przecierając dłonią kąciki oczu.
W tle zaczęłyy grać bębny a tanieć Emmy i jej towarzyszy stawał sie coraz bardziej energiczny.

Zobacz profil autora

12 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:24

--->

Trochę spóźniony, ale w końcu na miejscu zjawił się Skittles. Dla świętującej krewnej przygotował prezent od serca w postaci koperty z łapówką, gdyż jego kreatywność spadła dość drastycznie z powodu zmęczenia. Powoli zaczął zbliżać się do poziomu wyczerpania, który reprezentował Naiche, którego zauważył w towarzystwie Harpera. Przełknął głośno ślinę, jednak udał się w ich kierunku, po drodze ciepło witając się ze swoim wujem - Jacobem.
- Naiche! - zawołał za nim, po czym uścisnął chłopaka, posyłając badawcze spojrzenie w kierunku policjanta.
- A pan to...? - zapytał, udając, że nie zna nazwiska tej patologicznej kreatury.

Zobacz profil autora

13 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:27

Sądząc po stanie swojego rozmówcy, nie ma co teraz liczyć na konstruktywny dialog.
- Tak... ten z lasu. Jonathan - przedstawił się - I moja sprawa tyczy się owego lasu. Zakładam, że odbyłeś już podobną rozmowę z Liluye, wydaje się być na tyle rezolutna by dojść do tych samych wniosków... - spojrzał na Naiche i westchnął. Połowa z tego co mówił nie docierała do zaspanego indianina.
- Króko: płaszcz z muzeum. Jesteś w stanie go zdobyć, by można oddać go Onawie? Moje życie z leksza od tego zależy, jak raczyła mi to zaznaczyć - dodał po chwili.
Odwrócił się zaskoczony w stronę drugiego mężczyzny
- Um...Jonathan





Zobacz profil autora

14 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:39

Kogo jego oczy widziały? Gdyby był w kreskówce to zapewne teraz by je przetarł. Skittles Jones, ten pieprzony diler, którego Sue miał po dziurki w nosie. Czyżby w jego krwi płynęła też jakaś cząstka Indianina? Bo jeżeli tak to by to tłumaczyło co on tutaj robi. Chociaż z tego co zauważył to kleił się do Naiche, czyli musieli się znać. Czy wnuk Jacoba był tak nierozsądny i zadawał się z tym odszczepieńcem? Myślał, że młody Indianin ma trochę oleju w głowie, jednakże z tego co widział to trochę go przecenił. Connor powoli zbliżał się do całej grupki, w której były już trzy osoby w sumie.

Zobacz profil autora

15 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:39

Nim Naiche zdążył coś odpowiedzieć, pojawił się Skittles.
- Cześć wuju. - Przywitał się z Jackiem i spojrzał na Harpera. Nie wdając się w szczegóły, odparł.
- Da radę. Ale będzie kosztować.
A nad czym tu się rozwodzić? Tak bardzo chcą ten płaszcz... może i cos wykombinuje, tylko nie za darmo... tylko żeby Jacob go nie uwiesił na suchej gałęzi.

Chciał coś dodać ale w tle rozległy się jakieś krzyki... i nie były to krzyki i wołania zgromadzonych tutaj gości. Nie, te dobiegały z głębi lasu...

Zobacz profil autora

16 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:43

Obserwowała całą grupkę, stojąc jakby niezauważona, bo w końcu Harper też do niej nie podszedł. I może dlatego, że stała z boku tak szybko usłyszała krzyki. Spojrzała na Naiche, jakby oczekując od niego jakiejś reakcji, ale po chwili po prostu odstawiła szklankę na stole i szybkim krokiem poszła w las.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

17 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:45

Kosztować. Kłamstwem byłoby gdyby powiedzieć, że się tego nie spodziewał. Spojrzał na drugiego mężczyznę. "Wuju"? Kimkolwiek był, Jon nie czuł się w jego towarzystwie komfortowo.
Wtem odwrócił się w stronę lasu i krzyków. Ani trochę mu się to nie podobało.





Zobacz profil autora

18 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:46

Gdy jego spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem Connora, to w sekundę się w nim zagotowało. Postanowił jednak nie robić wsi - przynajmniej nie teraz i ograniczył się do podrapania swego policzka środkowym palcem. Miał nadzieję, że Connor zrozumie przekaz.
Uniósł brew, kiedy Naiche zaczął się o coś targować z policjantem, jednak nie zdążył ogarnąć o co chodzi, gdyż jego uwagę zwróciły krzyki dochodzące z lasu. Rozejrzał się po ludziach, ale jedyne co zauważył, to dość gęste stężenie ludzi, którzy z chęcią spuścili by mu wpierdziel.



Zobacz profil autora

19 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 22:59

Eastman doskonale zrozumiał przekaz, ale szczerze powiedziawszy jeszcze bardziej chciał się pojawić w tamtym miejscu. Niech Jones wie, że jednym palcem nie przekona go do zmiany zdania. Jednakże była rzecz, która bardziej go zaniepokoiła, a mianowicie te dźwięki dochodzące z lasu. Co to do chuja może być?
Nie zaniechał jednak tego co robił dotychczas.
- Jones, mamusia nie nauczyła cię, że takich gestów się nie pokazuje starym znajomym? - Uśmiechnął się jadowicie.

Zobacz profil autora

20 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 23:03

Czerwony pickup zaparkował niedaleko całej imprezy. Ron ściągnął koszulę w aucie i wyciągnął prezent dla siostry Naiche. Był zapakowany w pstrokaty papier, sam pakunek był średniej wielkości oraz lekki. Irlandczyk poszedł do całego towarzystwa, szukając Naiche. Gdy wypatrzył jego, to z uśmiechem na twarzy podszedł do chłopaka i przywitał się ze wszystkimi wokół niego:
- No siema mordo - powiedział do Tobiasa, promile trochę działały - Jak tam twoja siostra ? - musiał zachowywać się jak gość rodziny, choć najchętniej zabiłby go gołą pięścią.

Zobacz profil autora

21 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 23:05

Odwrócił się w kierunku Connora, powalając go na miejscu swoim wdzięcznym spojrzeniem, nienagannym outfitem, który reprezentował styl tak bezbłędny, że mógł zabić na miejscu.
- Och, Conye East! Jak tam w tym twoim klubie kolarskim? - zapytał równie jadowicie. No cóż, z nim sobie mógł chociaż pogawędzić. Od reszty gangu motocyklowego z miejsca dostałby w szczenę. Na szczęście Jackie i Connor mieli ze sobą więcej wspólnego. Na pewno więcej niż by chcieli.
Zmarszczył brwi, kiedy do towarzystwa dołączył podpity Macaronnie. Uśmiechnął się do niego krzywo, nawet w miarę zadowolony, że buja się z Indianami.
- Kto tam tak kurwa drze mordę?! - zapytał, lekko już poirytowany, zaczynając się powoli zbliżać w kierunku drzew.

Zobacz profil autora

22 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 23:11

Jacob, mimo że był już stary, nie mógł narzekać na swój słuch. Kiedy dotarły do niego krzyki, obudziły się w nim złe przeczucia. Wyszukał wśród gości najpierw Jackiego, a potem Naiche, którego podejrzewał o rozpętanie tego bałaganu. Podszedł do Rona, którego grzecznie przeprosił, po czym odciągnął swego wnuka na stronę.
- Co to ma znaczyć, młody człowieku? Kogo tyś tu przyprowadził? - zapytał zaniepokojony staruszek.

Zobacz profil autora

23 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 23:14

Oho, atmosfera się zagęszcza, pora się strategicznie wycofać. Jak najdalej od dredziarza. Odszedł parę kroków, jednak nasilające się krzyki z lasu nie pozwalały oderwać od nich uwagi. Z głupiej ciekawości też zaczął zbliżać się w ich stronę.





Zobacz profil autora

24 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 23:18

- Ja nic nie zrobiłem... a na pewno nie nic, co by było nie na miejscu, dziadku... - powiedział Naiche, dziwnie spokojny. Chciał jeszcze coś dodać, ale rozproszyły go kolejne krzyki i... warkot silnika!
Na plac wjechały cztery pickupy - spora grupa łysych, białych mężczyzn, którzy wymachiwali strzelbami... przejechali tuż obok Liluye, która teraz stała najbliżej skrajnoprawicowej ekipy chcącej wprosić się na imprezę...
- Wypierdalać! - Wołali, strzelając w powietrze ze swych karabinów.

Zobacz profil autora

25 Re: Zabytkowa wioska Indian on Nie 10 Sie 2014, 23:19

Na wspomnienie o klubie kolarskim zaśmiał się.
- Sue o ciebie pytał, dawno nie przytulał pięści do twojej twarzy. Jakbyś był tak miły to pojaw się kiedyś w jego okolicy, bo bardzo się stęsknił. - Zripostował Skittlesowi Connor.
Szczerze powiedziawszy jego też już zaczęły zastanawiać te głosy. Miał nadzieję, że nie mają żadnej broni, bo Conn nie miał praktycznie nic przy sobie. Poszedł tuż za dilerem, zawsze lepiej mieć go przed sobą niż za sobą.
Chciał już coś powiedzieć do Skittlesa, ale ubiegli go ci, którzy teraz się pojawili. Nieciekawi ludzie to trzeba było odnotować. Coś w typie Lonniego, ale on nie atakował rdzennych.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 7]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach