Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom państwa Bright

Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 4]

1 Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 16:16

Dom jest niewielki, parterowy, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Niestety państwa Bright nie było stać na nic ciekawszego.
Z zewnątrz wchodzi się do niewielkiego przedpokoju, otwartego na mały salonik, gdzie większość miejsca zajmuje kanapa i bogato wyposażona biblioteczka. Z tego centralnego pomieszczenia, przechodzi się do kuchni i łazienki, sąsiadującej z sypialnią.

Przed domem stoją dwa samochody.

Zobacz profil autora

2 Re: Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 16:48

/26.07.13 poranek

Harry obudził się z bólem w krzyżu. Koniecznie potrzebuje nowego materaca. Już tydzień minął od przyjazdu do tej pipidówy a jeszcze nie mieli ani chwili oddechu.
Po jego lewej, prawie na skraju łóżka Alice spała dalej i nie wyglądało na to, żeby miała zamiar wstawać o..., zerknął na telefon na szafce nocnej, piątej trzydzieści. Westchnął. Z wiekiem człowiek zaczyna wstawać z kurami, aż dziw że w tej wsi nie budzi go krzyk jakiegoś koguta. Zacisnął dłoń aby się powstrzymać przed pogłaskaniem głowy śpiącej żony i zrezygnowany usiadł na łóżku przerzucając nogi na ziemię.
Dobra, pora przeboleć kolejny dzień.
Zarzucił na siebie szlafrok i poszedł do kuchni zrobić sobie kawę.

Zobacz profil autora

3 Re: Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 18:19

Alice nie spała już od kwadransa, dalej nieprzyzwyczajona do tego łóżka, do tej sypialni, do tego domu. Nie ruszała się jednak z miejsca, nie przesuwała i nie zmieniała pozycji. Oddalona od Harrego, jakby bała się, że ten nie chce jej bliskości.
Tak, udawała przed własnym mężem, że jeszcze się nie obudziła. Zamknęła oczy, gdy ten się poruszył i podniósł. Nasłuchując, czekała aż wyjdzie z pokoju i dopiero wtedy obróciła na drugi bok. Popatrzyła na puste miejsce i wyciągnęła dłoń, by przesunąć nią po ciepłym jeszcze materacu. Tak bardzo tęskniła za chwilami, gdy przytulała się do męża, zatrzymując go zawsze te pięć minut dłużej w łóżku.
Teraz mogła jedynie do własnej poduszki, zwijając się w embrionik pod kołdrą i nie zamierzając wychodzić. Im mniej czasu do ich wyjścia, tym mniej zmuszona będzie do udawania, że nic się nie dzieje.



Zobacz profil autora

4 Re: Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 18:30

Wszedł na boso do zimnej kuchni i włączył ekspres rozmyślając nad swoim dzisiejszym planem dnia. Z przyzwyczajenia, zanim się zorientował nalał kawę do dwóch kubków. Westchnął ale zamiast wylewać jeden do zlewu postawił oba na stole, jeden przed sobą a drugi naprzeciwko, w nadziei, że może tym razem Alice przyjdzie z nim posiedzieć.
Odstawił swój pusty już kubek. Druga kawa wystygła.



Zobacz profil autora

5 Re: Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 18:46

Alice zamknęła oczy, pozostając jeszcze w tej nieprzyjemnej ciszy, zalegającej w całym domu. Nie chciała się mierzyć z kolejnym chłodnym dniem, chociaż osiągającym wysokie temperatury. Jednak gdy wskazówka przeskoczyła na szóstą godzinę, kobieta wreszcie podniosła głowę.
Powoli wstając, Alice nie zeszła z łóżka jednak od razu. Odrzuciła kołdrę i zgarnęła włosy za uszy, po czym sięgnęła po glukometr, leżący na szafce obok. Każdy dzień musiała rozpocząć od zmierzenia poziomu cukry i wstrzyknięcia insuliny. Dlatego minęło kolejne piętnaście minut, zanim Alice w ogóle opuściła sypialnię.
Przechodząc do kuchni, kobieta w ogóle się nie śpieszyła. Wyjrzała przez okno w salonie i poprawiła poduchy na kanapie, w końcu jednak zjawiając się przed mężem.
- Dzień dobry.
Odezwała się i popatrzyła na zimną kawę, nie komentując jej widoku. Podeszła do ekspresu aby zrobić własną. Bez żadnych słów sięgnęła po kubek i wyciągnęła mleko.



Zobacz profil autora

6 Re: Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 19:05

Wyprostował się na krześle i zacisnął rękę na pustym kubku gdy Alice weszła do kuchni, która jak mu się zdawało, zrobiła się jeszcze chłodniejsza. Kiwnął żonie na dzień dobry. Obserwował ją w ciszy jak otwiera lodówkę, żeby zrobić sobie tą okropną kawę, w której jest stanowczo za dużo mleka. Taką jaką piła w kawiarni te prawie dziesięć lat temu.
Opuścił wzrok na swoje pomarszczone ręce na pustym kubku i stwierdził, że zachowuje się jak naiwny sentymentalista.
- Boiler szwankuje, jeżeli chcesz wziąć prysznic to teraz, bo może nie być ciepłej wody. Załatwię dzisiaj kogoś, żeby się tym zajął. - powiedział neutralnie.



Zobacz profil autora

7 Re: Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 19:37

Przygotowując sobie kawę, kiwnęła głową na słowa mężczyzny. Tak wyglądały ich rozmowy już od dłuższego czasu i nic nie zapowiadało, że miałoby się to w najbliższym czasie zmienić.
- Dobrze.
Odpowiedziała jedynie, nie potrafiąc przemóc się aby uśmiechnąć do męża i powiedzieć coś więcej. A najsmutniejsze było to, że dla wszystkich innych miała zawsze ciepły uśmiech i dobre słowo. Wystarczyło, by obawa męża, zadziałała na nią tak, że sama się bała wychodzić z inicjatywą.
Alice wypełniła kubek kawą i złapała go w dwie dłonie, by wyjść z kuchni. Przesunęła spojrzeniem po twarzy męża i opuściła pomieszczenie, kierując się do łazienki.



Zobacz profil autora

8 Re: Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 20:13

Harry nie patrzył na nią gdy wyszła z kuchni uparcie skupiając się na swoich dłoniach. Odetchnął dopiero gdy żona zniknęła sprzed jego oczu. Dwa lata. Dwa lata tego teatru. Wiecej ciepła zaznałby gdyby przytulił się do lodówki.
Gdy usłyszał wodę włączoną w łazience, wstał i wrzucił oba kubki do zlewu. Nie był głodny, od kilkunastu miesięcy nie jadł śniadania w domu zamiast tego łapał jakąś zapakowaną kanapkę i przesłodzoną muffinkę z jakiejś knajpy, w drodze do pracy. Jedzenie samemu straciło już dla niego atrakcyjność od kiedy na jego palcu znalazła się obrączka.
Poszedł do pokoju, ubrał się i myślał czy by nie uciec szybciej do pracy. Spojrzał na zegar. Siódma czterdzieści. W biurze powinien się pojawić na dziewiątą...
Przespaceruje się.
Wyszedł z domu.

/zt



Zobacz profil autora

9 Re: Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 20:26

Alice stanęła przed lustrem w łazience i postawiła kubek kawy na umywalkę. Chwilę wpatrywała się w swe odbicie, zastanawiając kiedy straciła na atrakcyjności i dlaczego to ona musiała wnieść skazę do małżeństwa. Myśl o tym, że własny mąż jej nie chce dotknąć, bolała i boleć nie mogła przestać. Alice zgarnęła włosy na tył głowy i przyjrzała się swemu profilowi. Najpierw lewemu, potem prawemu.
Nadawała się do odstawienia?
Alice złapała za kubek, by na czymś zacisnąć dłonie i napiła się kawy, opuszczając spojrzenie. Gdy wychodziła za mąż, nawet nie pomyślała, że tak się może wszystko skończyć. Aby zagłuszyć swe myśli, odkręciła wodę i zaczęła się rozbierać. Prysznic nie zabrał jej zbyt wiele czasu, ale nieco poprawił humor.
Kobeta z łazienki mogła wyjść dopiero, gdy drzwi się za mężczyzną zamykały.
- Harry?
Okręcona ręcznikiem, rozglądnęła się za męża, ale widząc tylko pustkę, schowała się w sypialni. Zamiast ubierać do pracy, Alice usiadła na łóżko i spojrzała na swą obrączkę. Czy chciała ją nosić póki ich śmierć nie rozłączy? Nie wiedziała.
Wyszła z domu przed dziewiątą, uśmiechem witając sąsiadkę.

zt



Zobacz profil autora

10 Re: Dom państwa Bright on Pią 17 Kwi 2015, 23:25

/28.07.13  koło 18.00

Wrócił do domu dwie godziny po wyjściu z pracy. Uznał, że nie ma co zwlekać więcej, bo to nie wyglądało by dobrze. No i i tak nie miał co ze sobą zrobić. Zahaczył jeszcze po drodze o monopolowy i w salonie położył dwie butelki whiskey.
- Alice? - przerwał ogłuszającą ciszę, ale nikt mu nie odpowiedział. Westchnął i przetarł twarz. Starając się ze wszystkich sił nie myśleć o swojej żonie, która kto wie gdzie była, starając nie wyobrażać jej sobie w czyichś młodych, jeszcze silnych ramionach poszedł do kuchni po szklankę.
Przetarł oczy, nalał sobie whiskey i przechylił całość za jednym razem.
Opadł na kanapę, zapalił papierosa i kontynuował znieczulenie, szklanka za szklanką.

Zobacz profil autora

11 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 21:04

<--- Bar Foxxy

Wróciła do domu około godziny dwudziestej, spoglądając w zapalone światła w oknie. Harry już był w domu, a ona nie wiedziała czy powinna się tłumaczyć. Jednak z czego miałaby? Stojąc przed drzwiami, wyciągnęła klucze i z ociąganiem wsunęła je do zamka, powoli przekręcając. Gdy przekraczała próg zastanawiała się jak bezsensowne musi być jej życie. Skoro do własnego domu nie chciało jej się wracać?
Przekraczając próg, spojrzała w stronę saloniku i wstrzymała powietrze. Drzwi zamknęły się z głuchym trzaskiem a Alice nie ściągając butów, ruszyła do sypialni. Może i przywitałaby się z mężem, gdyby nie dostrzegła alkoholu na stoliku. No tak, mogła się tego spodziewać. I te oskarżycielskie spojrzenie w swą stronę. Chociaż pewnie tylko w jej wyobraźni.



Zobacz profil autora

12 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 21:15

Harry zaczął drzemać z papierosem w ręku i całe szczęście, że nagle obudziło go trzaśnięcie drzwiami, bo chałupa poszła by z dymem. I z nim ale jego straty i tak nikt by nie odczuł, a większość książek w domu była cenna. Dogasił peta.
Odwrócił się do Alice i zobaczył jej oceniające spojrzenie. Wyglądała na zawiedzioną.
Harry spojrzał kątem oka na whiskey. Zniknęła już prawie cała butelka. Zacisnął usta i zmarszczył brwi. Poczuł wstyd, że znowu się upija. No i jeszcze te niedopałki w popielniczce. Pewnie pokój wygląda jakby był we mgle.
Chciał coś powiedzieć ale Alice już zniknęła w pokoju. No i też nie wiedział co ma powiedzieć. Pewnie była by na niego jeszcze bardziej zła gdyby zaczął bełkotać wstawiony.
Podniósł się z niewielkim trudem z kanapy i otworzył okno, żeby wpuścić świeże powietrze. Chłód z okna trochę mu rozjaśnił w głowie.
Sprzątnął butelki do barku w kuchni i wstawił wodę w czajniku po czym poszedł w stronę sypialni ale nie wszedł do środka.
Zawahał się i odchrząknął.
- Chcesz herbaty?



Zobacz profil autora

13 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 21:25

Zniknęła w pokoju, odczuwając nie tylko smutek, ale i niepokój związany z upodobaniami męża. Nieco się bała, że whisky zastąpi mu ją w zupełności i wkrótce będzie budzić się sama w łóżku. Nie chciała oglądać męża w stanie, który uwłaczałby jego godności. Przecież nie był taki. A może? Zrzucając buty, zacisnęła usta, chcąc jak najszybciej zakopać się pod kołdrą i zasnąć, by o niczym nie myśleć.
Ściągając koszulkę, zaraz zrzuciła spodnie i zostając w samej bieliźnie, szybko zaczęła naciągać koszulę nocną, gdy Harry odezwał się w progu.
- Nie, dziękuję.
Odpowiedziała, pozostając w sferze chłodnych reakcji, jakby bała się, że gdy będzie chciała być milsza, zostanie odepchnięta. Nie chciała kolejny raz tego doświadczać. Gdy mąż nie patrzy jak dawniej i zachowuje jakby nic się nie stało, jednocześnie reagując przesadnie.
Alice usiadła na łóżku, zerkając w stronę drzwi i ściągając opaskę z nadgarstka.



Zobacz profil autora

14 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 21:43

Wzdrygnął się na lodowatą odpowiedź i nie patrzył na żonę. Z całą pewnością była wściekła. Kiwnął tylko głową i wrócił do czajnika.
Wyciągnął paczkę herbaty, zalał ją wrzątkiem a gdy się zaparzyła, wlał do kubka też trochę whiskey. Oparzył się gdy alkhol chlapnał go gorącą wodą. Zaklął cicho i wsadził dłoń pod bieżącą wodę.
Chciał zapytać gdzie była, ale bał się, że to pytanie tylko ją bardziej zdenerwuje. Była dorosłą kobietą i mogła robić co chciała. Nie miał nic do powiedzenia w tej sprawie.
Spojrzał w stronę salonu i kanapy. Jego plecy go jutro zabiją, jeśli zostanie tu na noc ale z drugiej strony nie chciał się narzucać Alice, która go stanowczo odtrąciła. Sapnął pod nosem bez humoru. Nie mógł mieć jej tego za złe. W tym stanie był jeszcze bardziej żałosny niż zwykle.
Napił się i zastanawiał co ze sobą począć.



Zobacz profil autora

15 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 21:51

Siedziała przez kilka minut nieruchomo, zerkając tylko kątem w stronę drzwi. Harry kiedyś przyniósłby jej tę herbatę, a ona z chęcia by ją wypiła. Ale teraz wydawało się, że zadał pytanie tylko na odczepnego, jakby udając, że się stara. Była pewna, że nawet nie chciał jej zrobić tej herbaty. Alice walczyła ze sobą, powstrzymując się przed poproszeniem o nią. Nie chciała się narzucać, gdy ten nawet się do niej nie uśmiechał.
Kciukiem pocierając bledszą skórę na nadgarstku, nie wiedziała co począć. Tęskniąc za swym mężem, nie wiedziała jak zacząć na nowo. I nawet jeśli ciągnęło ją do kuchni, Alice jak co wieczór wsunęła się pod kołdrę i złapała za książke.
Poczyta o chorobach zakaźnych nieparzystokopytnych.



Zobacz profil autora

16 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 22:10

Zegar w salonie tykał cicho a Harry zwlekał dalej z kubkiem w rękach.
Tak bardzo chciał pójść do łóżka i się przytulić do swojej Alice. Poczuć zapach jej włosów i miękkość jej piersi, ale świadomość, że sam cuchnie tytoniem i Jackiem Danielsem szybko wybiła mu to z głowy. Nie wspominając już nawet o tym, że jego żona nie wykazywała żadnych chęci na taką bliskość od prawie dwóch lat.
Odchylił głowę do tyłu i spojrzał na biały sufit. Dwa lata. Niesamowite, jak ten czas leci. Jemu te kilkanaście miesięcy zdawało się być dekadą. Czuł się taki stary. Był stary.
Kubek osunął mu się z rąk i rozbił się z trzaskiem na podłodze. Szybko odsunął bose stopy ale na szczęście herbata już dawno była zimna.
Przetarł twarz dłonią.
- Idiota - powiedział do siebie i chwyciwszy za szmatę uklęknął, żeby wytrzeć podłogę i pozbierać kawałki porcelany.



Zobacz profil autora

17 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 22:21

Oparła się na poduszcze i otworzyła książkę, w miejscu gdzie była zakładka z oderwanym rogiem. Całe lata już jej używała, otrzymawszy w prezencie od męża, który tym małym podarkiem chciał jej sprawić przyjemność. No i sprawił a Alice przywiązała się do tej drobnostki, jak teraz była przyzwyczajona do ciszy, która zapadła między nimi dwa lata temu. Kobieta jednak patrząc w tekst książki, zupełnie nie widziała słów. Myślami była gdzieś w przeszłości i tylko pobieżnie czytając rozdział, uświadomiła sobie iż nie wie z niego nic, dopiero gdy przewróciła stronę.
- Głupia.
Syknęła na siebie i zatrzasnęła książkę, chcąc ją odłożyć. Ale nie zrobiła tego. Podnosząc spojrzenie na przymknięte drzwi, otworzyła książkę znowu i próbowała się skupić. Tak, nie przyjdzie do niej póki nie zaśnie. Powinna mu pozwolić się położyć, udając zmęczenie?
Powinna.
Dlatego odłożyła książkę i zgasiła lampkę po swej stronie, by położyć się na boku. Tyłem do miejsca, które zajmował Harry. Powstrzymując westchnienia i przytłaczajace poczucie rozpaczy.



Zobacz profil autora

18 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 22:43

Wrzucił szczątki kubka do śmietnika i nadal na kolanach oparł głowę ze stukiem o szafkę. Miał ochotę bić o nią czołem póki nie straci świadomości, ale nie wypił wystarczająco, żeby zrobić coś tak głupiego.
Był taki zmęczony.
Podniósł się z kolan i poszedł do łazienki się przebrać. Cały czas był w koszuli i spodniach od garnituru, teraz pogniecionych niczym ortalionowy dres. Ściągnął warstwę po warstwie unikając patrzenia w lustro na swoje zużyte ciało.
Wyszedł na korytarz i poszedł w stronę sypialni. Alice już była odwrócona plecami do ściany. Wszedł i cicho zamknął za sobą drzwi. Stał w miejscu patrząc tęsknie na jej formę pod prześcieradłem. Nadal była tak piękna jaką ją pamiętał gdy się spotkali po raz pierwszy. W ogóle się nie zmieniła. Z tym, że już go nie kochała.
W przeciwieństwie do niego.
Usiadł w końcu na łóżku, powstrzymując się przed pogłaskaniem jej po głowie, i tak delikatnie jak to było możliwe położył się koło niej przodem, żeby bo chwili się opamiętać i odwrócić plecami. Noce były najtrudniejsze.



Zobacz profil autora

19 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 22:53

Słysząc jak drzwi się otwierają, Alice nie drgnęła, już wcześniej naciągając kołdrę pod brodę, jakby nie chciała by żaden skrawek ciała był widoczny. Dwa lata temu rozpoczynając katowanie się myślami o braku atrakcyjności dla męża, nawet nie starała się tego zmienić. Nie miała ochoty na strojenie ani dbanie o siebie. Nie podobała się mężowi i doskonale to odczuwała. Jak mogła być stuprocentową kobietą, gdy nawet dziecka nie potrafiła urodzić?
Alice zamknęła oczy i zagryzła dolną wargę, tym chcąc uspokoić bijące serce, gdy Harry kładł się obok. Tyle razy miała ochotę przytulić się do niego, jak za dawnych lat. Niestety zbyt mocno zapamiętała chwile, gdy po utracie dziecka mąż nie chciał jej dotknąć.
Te przeświadczenie nie opuszczało jej na krok. Także gdy powoli zasypiała.



Zobacz profil autora

20 Re: Dom państwa Bright on Sob 18 Kwi 2015, 23:16

Harry zamknął oczy, liczył oddechy i ze wszystkich sił starał się zasnąć. Nie chciał myśleć o jej niegdyś ciepłym a teraz ostrym spojrzeniu. O jej śmiechu, którego nie słyszał już tak dawno. Ani o tym jak mąż jej ciąży na szyi jak balast. Alice była jeszcze młoda, mogła sobie ułożyć życie, być szczęśliwa z kimś innym i zapomnieć o nudnym, bezużytecznym staruszku. Ale Harry był zbyt wielkim egoistą żeby ją wypuścić. Nie chciał by go zostawiła i starał się jak mógł być adekwatny w swojej roli. Dbać o to, by żonie niczego nie brakowało, odsuwać się kiedy trzeba żeby czuła się bezpiecznie i swobodnie. Nie ważne jak bardzo go bolało gdy żona wychodziła z domu i wracała bez słowa. Ani to gdy jedli w restauracji i unikała jego wzroku. Ale radził sobie z tym uciskiem w piersi tak jak mógł. W końcu od czego była whiskey. Wszystko to ze strachu przed samotnością.
Tchórz.
Leżał bez ruchu na skraju łóżka aż w końcu oddech mu się uspokoił i zasnął.

/zt

Zobacz profil autora

21 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 19:36

/29.07.13  Po południu

Harry siedział przed komputerem położonym na stole w kuchni i przeglądał dokumenty przesłane mu przez klienta. Jakieś głupoty o jego rzekomo kradzionym samochodzie. Koło jego prawej ręki leżała letnia już herbata.



Ostatnio zmieniony przez Harry Bright dnia Nie 19 Kwi 2015, 19:49, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

22 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 19:42

/ to samo

Panna Hernandez nadal była w trakcie przeprowadzki, ale gdy odwiedziła swój nowy dom to przyszło jej do głowy, by odwiedzić także nowe sąsiedztwo. W końcu zmieniła dzielnicę.
Pani Alice zdawała się przemiłą osobą, a Cathy była wzorową sąsiadką. Taa...
Zatem postanowiła kupić (bo przecież nie zrobić) ciastka z kawałkami czekolady, które przełożyła na swój jakiś talerz i pokryła folią, by wyglądały jakby były domowej roboty.
Stanęła pod drzwiami i odchrząknęła. Zadzwoniła do drzwi, uśmiechnęła się i uniosła talerz pod szyję, by zrobić nowej pani doktor niespodziankę.



Zobacz profil autora

23 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 20:05

Harry zamrugał kilka razy, bo chyba mu się przesłyszało, że słyszał dzwonek. Ale gdy ten zabrzmiał po raz drugi, nieco zdziwiony ale i zainteresowany wstał otworzyć drzwi.
Nie znał tu jeszcze nikogo, więc nie mogło to byc do niego. Może jakiś akwizytor?
Albo ktoś do Alice...
Otworzył drzwi a jego oczom ukazała się bradzo ładna blondynka z talerzem w ręku. Niczym z reklamy.
- Tak? Mogę w czymś pomóc?



Zobacz profil autora

24 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 20:19

Nawet jeśli Cathy byłaby idealnym akwizytorem to niestety przybyła tutaj w zupełnie innej sprawie. Stała taka uśmiechnięta, gdy drzwi się otworzyły. Zamrugała kilkakrotnie oczami, zwieszając się na kilka sekund. Ah, no tak! Mąż!
- Dzień dobry. - rzuciła pogodnie i wyciągnęła talerz z ciastkami, na prostych rękach, pod sam nos Harrego. - Jestem koleżanką Alice, przyszłam powitać was w mieście oraz w sąsiedztwie! Jest może małżonka?
Dobrze, że wiedziała, bo mogła przez pomyłkę wypalić, że Harry jest ojcem czy coś. Choć aż tyle lat ich nie różniło. No, ale kobieta była w takim wieku, że mogła mieć zarówno po dwudziestce jak i po trzydziestce.
Cathy przekrzywiła głowę z uśmiechem, wpatrując się w pana prawnika.



Zobacz profil autora

25 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 20:26

Odsunał się nieznacznie gdy talerz został mu podsunięty pod twarz.
- Ah. Dzień dobry, zapraszam. Alice mi o pani nie wspominała - odsunął się wpuszczając kobietę do środka. Oczywiście, że mu nie wspominała, o niczym mu nie chciała już mówić. Usmiechnął się ale wyszło mu jakos smutno.
- Harry Bright, nie nie ma jej teraz. Mogę pani zaproponować herbaty? - przedstawił się i przeczesał niezręcznie placami siwiejące już trochę włosy na skroni. Pewnie faktycznie mógł wyglądać na ojca swojej żony, szczególnie w tych kapciach z kratę.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 4]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach