Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom państwa Bright

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 4]

1 Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 16:16

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, parterowy, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Niestety państwa Bright nie było stać na nic ciekawszego.
Z zewnątrz wchodzi się do niewielkiego przedpokoju, otwartego na mały salonik, gdzie większość miejsca zajmuje kanapa i bogato wyposażona biblioteczka. Z tego centralnego pomieszczenia, przechodzi się do kuchni i łazienki, sąsiadującej z sypialnią.

Przed domem stoją dwa samochody.

Zobacz profil autora

26 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 20:37

Niezrażona spokojem i odrobiną smutku Harrego, przekroczyła próg i omiotła zielonymi oczyma wnętrze. Dom, jak to dom. Trochę stary, ale w miarę przytulny. Miłosne gniazdko państwa Bright. Cathy zdusiła w sobie zarodek zazdrości. O nie! Ona jest silną kobietą.
- Dziękuję bardzo. - uprzejmości nad uprzejmościami. - Mogła nie wspomnieć. Spotkałyśmy się raptem przelotnie i zamieniłyśmy kilka zdań. Ale postanowiłam, was, przepraszam. Państwa przywitać. Ah!
Podniosła jedną rękę do czoła.
- Catherine Hernandez. Dla przyjaciół Cathy. Miło mi pana poznać. Ma pan uroczą żonę. - paplała dalej żywiołowo. Pokiwała głową. - Poproszę.
I znów zbliżyła ciastka ku Harremu.



Zobacz profil autora

27 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 20:52

Kiwnał głową i zaprosił ją do chłodnej kuchni, gdzie włączył czajnik i wyciągnał dwie, świeże filiżanki.
- Wystarczy Harry, miło mi cię poznać, Catherine. Wybacz, że sami nie przyszliśmy się przedstawić. Mieliśmy dużo spraw na głowie w związku z przeprowadzką - skłamał gładko, tak jakby ćwiczył to od conajmniej dwóch lat. Zalał dwie herbaty i podał na stół.
Uśmiechnął się zadziwiająco ciepło gdy Cath powiedziała jak urocza jest Alice. Nie miała zielonego pojęcia jak bardzo.
- Jest. Zapraszam. - wskazał na krzesło i wziął ciastka z jej rąk i położył na stole.
- Nie znam jeszcze żadnych mieszkańców, poza moimi współpracownikami. Czym się zajmujesz, Catherine?



Zobacz profil autora

28 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 21:03

Usiadła sobie na krześle w kuchni i tutaj też musiała się rozejrzeć, by oblukać wszystko. Machnęła ręką na jego przeprosiny.
- Daj spokój. Domyślam się jak to jest z przeprowadzkami. Kilka miesięcy temu wprowadziłam się do Old Whiskey, a teraz znowu zmieniam mieszkanie. Doskonale rozumiem. - rzuciła. Gdy robił herbatę to nie omieszkała zmierzyć go wzrokiem. Zawsze zastanawiało ją, że kobieta bierze takiego starszego. Musiała przyznać, że Harry miał urok, ale dla Cathy raczej w aseksualnym tego słowa znaczeniu.
- Więc przyszłam ja do was! - rozłożyła ręce i się zaśmiała cicho. Rozpakowała ciasta i podziękowała za herbatę. Posłodziła sobie z cukiernicy stojącej zapewne na stole i zaczęła mieszać nieśpiesznie.
- To małe miasteczko, zanim się obejrzycie to będziecie znać każdą osobę z imienia, nazwiska, zawodu, rozmiar buta, a czasem niestety i wiele nieładnych ploteczek. - skrzywiła się. Uroki małej miejscowości. - Ja jestem lekarzem w przychodni.
Zdradziła oficjalną wersję.
- A pan prawnikiem, tak słyszałam? I przyjechaliście z Denver. - uśmiechnęła się dumna z zebranych informacji.



Zobacz profil autora

29 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 21:11

Usiadł na przeciwko i poczęstował się ciastem.
- Bardzo dobre. Mhm, dobrze słyszałaś. Stary prawnik, nic szczególnego - zasmiał się pod nosem bez humoru.
- Mieszkalismy w Denver i tam się poznaliśmy ale wynikneły pewne okoliczności i postanowiliśmy zmienić otoczenie. Muszę przyznać, że takie małe miasteczko ma swojego rodzaju...urok. Chociaż czasami mam problem zasnąć bez huku z ulicy - opuścił wzrok. Owszem miał problemy z zaśmięciem ale hałas lub jego brak miały niewiele z tym wspólnego.
- Nie jestem pewnien tez co do ploteczek. - uniósł jedną brew i napił się kawy - Ale ty pewnie pracujac w przychodni nie możesz od nich uciec.



Zobacz profil autora

30 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 21:17

Pokiwała głową, dalej mieszając herbatę, jakby się zamyśliła nad czymś. W końcu westchnęła. Nie rozumiała jak można spać przy huku dochodzącym z ulicy. Nawet jak mieszkała w wielkim mieście to na obierzach, w ogromnym apartamencie rodzinnym. A potem w akademiku w kampusie. Tam był tylko hałas imprez. O, to jej nie przeszkadzało.
- Każdy zawsze mówi, że małe miasteczko ma urok. Jak dla mnie to po prostu zadupie, gdzie się trafia, jeśli w życiu nie wyjdzie. - wyraziła bardzo srogą opinię, mimo całego swojego optymizmu.
Posłała mu mimowolnie uśmiech.
- Pan, jako adwokat tez wkrótce zostanie zasypany plotkami. Oj tak. - Machnęła ręką i wywróciła oczami. - Bo ja się każdego dnia dowiaduję takich głupot, że gdyby tylko mogły, to uszy by mi odpadły.
Roześmiała się.



Zobacz profil autora

31 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 21:27

Zaśmiał się szczerze i aż sam sie zaskoczył. Dawno nie słyszał tego dźwięku ze swoich ust.
- Zadupie, tak. tego słowa szukałem.
Pokiwał głową i wział jeszcze jedno ciastko.
- Niestety, taka praca. I nie wyobrażasz sobie z jakimi głupotami potrafią przyjść ludzie. Kawa za gorąca, hamburger, który był nie vegański. Straszne rzeczy. Ale reprezentuję każdego kretyna, jeśli zapłaci.



Zobacz profil autora

32 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 21:58

Wzruszyła ramionami z uśmiechem.
- Cóż, jestem specjalistką od trafnych uwag. - rzuciła rozbawiona i upiła łyk herbaty. - Mmm, pyszna.
Nawet się nie zastanawiała nad tym, że siedzi u obcego faceta, do tego żonatego, wprosiła się na dodatek i plotkują o podpierdółkach. Taka normalność nie zdarzała się jej zbyt często. Zwykle dramy, komedie lub inne intensywne przeżycia. A tu proszę, miła, zwykła rozmowa.
- Póki płacą to trzeba robić swoje. - dodała i zaśmiała się. Tak, póki jej płacili to mogła nawet przyklejać plasterek na ułamany tips. Jeśli tylko mamona się zgadzała.
Cathy się rozejrzała, zastanawiając też nad czymś. Zrobiła gest palcem, zakreślając małe kółko.
- Tak tu cicho. Państwo tak małżeństwem i bez dzieci. Ojej. - położyła trzy palce na ustach. - Proszę mi wybaczyć to wścibstwo.



Zobacz profil autora

33 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 22:10

- Prawda - napił się herbaty. Nie miał w zwyczaju rozmawiać tak o niczym i to chyba pierwszy raz od miesiąca gdy mu się to zdarzyło. To chyba największa ilość zdań jakie powiedział do drugiej osoby poza pracą.
Odstawił kubek i wciągnął powietrze nosem gdy Cath zapytała o dzieci. Zrobił ruch szczęką jakby przeżuwał coś gorzkiego. Zapewne niemiłe słowa, które miał ochotę powiedzieć blondynce, ale niczym sobie na to nie zasłużyła, no i Harry był gentelmanem więc przełknął je spowrotem i podniósł wzrok.
- Nie szkodzi, Catherine. Nie mamy dzieci - nic więcej nie powiedział i swoim tonem dał do zrozumienia, że nic więcej nie miał o tym do powiedzenia.
- A więc, gdzie się poznałyście z Alice? W przychodni? Jej, twojej? - zmienił szybko temat.



Zobacz profil autora

34 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 22:29

Posłała mu uśmiech.
- Bo dzieci to tragedia. Krzyczą, płaczą i nie powiem co jeszcze robią. - zaśmiała się, chcąc jakoś to wszystko w żart obrócić. Nieświadoma ich sytuacji. Potem zamrugała oczami, gdy zapytał gdzie się poznały. Oj do obu przychodzi było wtedy daleko.
- W barze. - wzruszyła ramionami przepraszająco, jeśli wkopała Alice. - Stuknęłyśmy się szkłem i takie tam.
Uniosła kubek z herbatą, wizualizując to. Choć tak naprawdę się nie stuknęły kieliszkami z Alice. Ale Cathy nakłamała.
- Wiesz, Harry. U nas w Old Whiskey nie ma zbyt wiele miejsc do siedzenia w czasie wolnym. - a po chwili spojrzała w bok i się uśmiechnęła. U nas? Serio, Cath? Czyli wsiąkłaś na amen? To koniec.
- Ale najczęściej pewnie będziemy się spotykać w pracy. Jej zdrówko. Zdrówko moich zwierząt. - zaśmiała się i zagarnęła jasny kosmyk za ucho. - Albo nie! Będę was zapraszać na grilla lub na imprezy nad basenem! O!
Klasnęła żywo w dłonie. Chwalenie się tym jaka to jest bogata - to coś dla blondynki.



Zobacz profil autora

35 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 22:30

<---

Alice wracała z zakupami, które zrobiła po pracy. Chociaż nikt z nich nie gotował obiadów, a na śniadania czy kolacje jedli jakieś szybkie dania, tak jednak w lodówce nie mogło zabraknąć podstawoych składników. Alice, nie spodziewając się żadnych gości, weszła do do domu, nie rzucając tekstu w stylu Kochanie, wróciłam!
Bright normalnym małżeństwem nie byli i dobry postronny obserwator mógłby to łatwo zauważyć. Jednak niedawna przeprowadzka, chroniła małżonków przed podejrzeniami sąsiadów.
Alice ruszyła do kuchni i przekraczajac próg zatrzymała się zaskoczona. Popatrzyła na męża, spojrzała na Cath i.. szybko uśmiechnęła się do blondynki.
- Dzień dobry, Cath. Co za niespodzianka!
Odezwała się i podeszła do szafek, by odłożyć dwie torby. Odwracajac w stronę stolika ponownie, nie bardzo wiedziała jak ma się zachować. Tym bardziej w stosunku do męża przy gościu.



Zobacz profil autora

36 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 22:57

Zacisnął dłoń w pięść aż mu knykcie pobielały. Szybko schował rękę pod stołem aby się nie zdradzić, a na twarzy nadal miał wyćwiczony uśmiech. Tak bardzo chciał wypluć z siebie całą nagromadzoną gorycz w twarz lekarce ale nie było tego po nim widać. Miał wprawę.
- Ah, w barze. To jedno z niewielu miejsc, do których jeszcze zaglądam, więc może i będę miał gdzie się podziać w tym mieście.
Podziękował za zaproszenie.
- Basen? No, no muszą nieżle płacić w tej przychodni - przyjrzał się uważnie dziewczynie i w tym momencie weszla Alice. Uśmiechnięta, ale nie do niego. Nigdy do niego.
- Napijesz się z nami? - zaryzykował. Bo przecież mógł trochę poudawać, że jednak są takim normalnym małżeństwem, które nie czuje się sobą skrępowane.



Zobacz profil autora

37 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 23:05

Catherine początkowo nie zwracała uwagi na dziwne zachowanie małżeństwa. No bo, nie było to aż tak widoczne z boku, dla ich szczęścia. Zauważyła jednak, że Alice nie przywitała się z mężem. Może po tylu latach właśnie to tak wyglądało. Ona tam lubiła się wieszać na szyi ukochanego, gdy go witała. Tyle, że... Nie miała żadnego. Stłumiła te myśli i wstała, z szerokim uśmiechem.
- Alice, dzień dobry! - rzuciła to odrobinę zbyt piskliwym głosem. - Przyszłam powitać was w sąsiedztwie. Przyniosłam ciastka. Sama piekłam!
Skłamała. Stała tak spoglądając to na kobietę to na Harrego. Była w tym dobra, zatem wyczuła nagle jak atmosfera się zagęściła. Normalna osoba, by się wycofała z nerwowym śmiechem. Ale nie Cathy. Ona była w swoim żywiole.
- Tak, sobie właśnie plotkujemy z Harrym. Masz bardzo miłego męża. Skarb! - komplementowała sobie, lekkim tonem.



Zobacz profil autora

38 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 23:16

Na pytanie męża skinęła głową i wymusiła uśmiech na ustach, co było o tyle trudne, że nie obdarzyła go tym gestem już kilka długich miesięcy. Jakim cudem byli oni jeszcze razem, nie wiedzieli nawet sami zainteresowani!
- Oh to bardzo miłe z twojej strony, Cath.
Uśmiechnęła się do niej przyjaźnie, szybko zastanawiając jakie tematy poruszali podczas jej nieobecności. Przesunęła spojrzeniem po ciasteczkach i nachyliła się po jedno, by spróbować z ochotą domowych wypieków. Ona sama nie potrafiła piec, nad czym zawsze ubolewała, a teraz...? Teraz nie było nawet dla kogo. Ugryzła ciastko i zerknęła na męża, słysząc o tym jakim jest skarbem.
- Tak, wiem o tym.
Skłamała z żalem, czując jak gardło zaciska wstyd. Nie lubiła siebie w takich momentach, ale już dawno przywdziała na twarz odpowiednią maskę. Dlatego teraz uśmiechnęła się do Cath i do męża, obdarzajac go jednym smutnym spojrzeniem. Zapewne gdyby był tu Leszek, od razu znowu je zauważyłby.
- Co słychać?
Zagadnęła prędko, by zmienić temat, który nie był jej wygodny. By ukryć fakt, że wcale nie odczuwa posiadania skarbu w domu. By odciągnąć uwagę od tego, że nie rzuca się na szyję swemu skarbowi.



Zobacz profil autora

39 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 23:30

Wstał i zrobił herbatę i dla Alice. Położył ją przed żoną i słuchał ich rozmowy.
Ścisnęło go w gardle gdy usłyszał to kłamstwo z jej ust. Oczywiście, ze było to kłamstwo. Mówiły to mu jej zimne oczy gdy spotykały sie z jego, jakkolwiek rzadko to się nie zdażało. Zdawał sobie też sprawę, że taki stary nieudacznik nie ma prawa być niczyim skarbem.
Urwał myśl w obawie, że jego maska się rozpryśnie. Zamiast tego uśmiechnął sie sztucznie do Cath.
- Absolutnie nie, ja raczej jestem szkodnikeim w domu. - starał się zażartować po czym zamilkł dostrzegając, że Alice nie jest zadowolona.



Zobacz profil autora

40 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 23:41

Nieźle jej szła na cała postawa dobrej sąsiadki i wzorowej gospodyni. W sumie, sama nie wiedziała dlaczego taką postawę przybrała. Może jej instynkt macierzyński poprzestawiał trybiki w głowie.
Co prawda nie wyglądała na taką, ubrana elegancko i takie tam, ale ciastka były przepyszne, więc nie było jak w to nie uwierzyć.
Kiwała głową, a państwo Bright nie dość, że odpowiadało bardzo zdawkowo, ale na dodatek wyglądali na jakiś spiętych. Nie przy niej takie numery, ona widzi takie rzeczy. Była specem od związków, może żaden jej nie wyszedł, ale to nic nie znaczy!
- Nie uwierzę w to, że jest pan szkodnikiem w domu, o nie! - rzuciła zdecydowanie i odchrząknęła. - Wpadnę niedługo do pani z moim kotem, bo zauważyłam, że coś mu się robi w uszku. Trzeba to sprawdzić, prawda? - posłała jej uśmiech. Spojrzała na zegarek na nadgarstku. Nigdzie się nie spieszyła, ale chyba czuła się coraz mniej swobodnie. - Tyle już głowy zawróciłam. Nie będę przeszkadzać i się zbiorę już.



Zobacz profil autora

41 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 23:48

Alice wcale nie była niezadowolona. Podziękowała za herbatę i starała się wyjść na normalną osobę, chociaż do tego już dawno nie było jej po drodze. Ciągłe pilnowanie się i okłamywanie było trudne. Jak jeszcze w wielkim mieście zdawało to egzamin, tak w Old Whiskey było nie lada wyczynem.
Uśmiechnęła się, jakby śmiejąc z żartu męża i uniosła kubek do ust, by nie musieć tego komentować. Zachowując się bardzo spokojnie i powściągliwie, miała ochotę pożyczyć nieco energii od Hernandez.
- Oczywiście, sprawdzimy. Lepiej chuchać na zimne.
Odpowiedziała, zaraz zastanawiając się czy jeśli tak reagowałaby w stosunku do siebie, to teraz miałaby dwuletnie dziecko? Cicho przełknęła ślinę i gdy Cath wspomniała o pożegnaniu, pokręciła głową.
- Przeciez nie przeszkadzasz! Prawda, Harry?
Sama nie wiedziała czy chciała by Cath jeszcze siedziała. Nie chciała rezygnować z jej towarzystwa, ale udawanie było męczące.



Zobacz profil autora

42 Re: Dom państwa Bright on Nie 19 Kwi 2015, 23:59

- Absolutnie nie - powiedział szybko na potwierdzenie. Harry nie miał nic przeciwko towarzystwu sąsiadki, jeżeli to znaczyło, że mógł bezkarnie siedzieć z żoną przy jednym stole, pić herbatę i udawać, że są se szczęśliwi.
- Bardzo nam miło, zostań jeżeli chcesz.



Zobacz profil autora

43 Re: Dom państwa Bright on Pon 20 Kwi 2015, 00:10

Jej nie trzeba było namawiać dwa razy. Miała do wyboru albo wrócić do pustego domu (z nieprzytomnym Latynosem na kanapie) albo do domu gdzie panoszył się Skittles. Dlatego posłała wdzięczny uśmiech obojgu i upiła herbatę.
- W porządku. Jesteście niezwykle mili. Na pewno was polubią w Old Whiksey. - obwieściła dobrą nowinę, odrzucając włosy z pewnością siebie.
Pomyślała tylko, że mogliby być oni odrobinkę mniej spięci. Wyluzowani, te sprawy.
Postukała paznokciem o blat stołu.
- No... Jakbyście mieli jakieś pytania, sprawy czy problemy to macie już znajomą w miasteczku. - uniosła ręce i wskazała na siebie, ze śmiechem.



Zobacz profil autora

44 Re: Dom państwa Bright on Pon 20 Kwi 2015, 00:15

Alice zrobiło się przykro, gdy mąż ją poparł. Bo to znaczyło, że nie chciał zostawać z nią sam na sam. Widziała jak się przy ładnej blondynce rozgadywał, jak do niej uśmiechał.. Zaciskając usta, starała się nie myśleć o zazdrości. Młodym blondynkom zawsze było łatwiej. Mężczyźni ich uwielbiali. Nie tak, jak chore trzydziestolatki.
Alice napiła się herbaty i zjadła ciasteczko.
- To może opowiedz o.. najbardziej znanych mieszkańcach? Kim oni są?
Uśmiechnęła się lekko, chociaż to szczerze ją interesowało. Jak się skupią na innych, nie będą myśleć o sobie, prawda?



Zobacz profil autora

45 Re: Dom państwa Bright on Pon 20 Kwi 2015, 00:30

Harry podtrzymywał szaradę z uprzejmie zaciekawionym wyrazem twarzy. Bo tak wypadało i tak to powinno wyglądać. Popatrzył kątem oka na dłonie Alice na stole. Kiedyś pewnie by je wziął w swoją dłoń i kontynuowaliby rozmowe jakby nigdy nic. Jakby to była najnaturalniejsza rzecz na świecie. Teraz tego nie zrobi, bo nie chce czuć jak ta odsuwa się od niego z niesmakiem. Nawet nie ryzykował.
- Miło to słyszeć
Przytaknał żonie nie patrząc na nią zamiast tego skupiając się na blondynce.

Zobacz profil autora

46 Re: Dom państwa Bright on Pon 20 Kwi 2015, 16:49

Może Cath nie była najlepszym przykładem, że miłym blondynkom jest w życiu łatwiej. Dostała swoje w kość, ale optymizm pozostał. Do tego nie była zbyt miła... przeważnie. Jednak dla państwa Bright zawsze!
- Najbardziej? Chyba szeryf McConnor oraz jego urocza małżonka Catherine. Pani burmistrz, [tutaj imię i nazwisko, ale nie pamiętam xD]. - zastanawiała się, unosząc wzrok na sufit i stukając opuszkiem palca w policzek. - Jest jest Sue Baker, lider tego ich gangu motocyklowego. I Betty z Viva Maria, z baru. Mamy Randalla, właściciela rancza. Detektyw Cooper, co przyjechał z Appaloosa. Właścicielem Chaco Taco jest J.B.
Uśmiechnęła się. Nawet pokaźna gromadka. A to jeszcze nie koniec.
- Elmir Johnson, właściciel restauracji. No i Skittles, mąciwoda. Właściciel motelu. I pełno innych większych czy mniejszych osobistości.
Wyprostowała się aż, dumna z tego ile osób zna.



Zobacz profil autora

47 Re: Dom państwa Bright on Pon 20 Kwi 2015, 22:47

Z uwagą słuchała o mieszkańcach miasteczka, uśmiechając lekko i spoglądając na Cath. Nie miała pojęcia o tym, że mąż zerka na jej dłonie, które leżały tak blisko jego. Przez chwilę. Przez chwilę Harry miał możliwość, by ich dotknąć, ale Alice w końcu podniosła je, by złapać za kubek.
- Słyszałam, że wiele osób wyjechało na wakacje do Kalifornii. Dlatego miasto wydaje się jeszcze bardziej puste niż zwykle?
Była ciekawa jak tu jest w czasie roku, gdy wszyscy są na miejscu. Chciała poznać swoich współpracowników, którzy powyjeżdżali. No i wziąć się do prawdziwej roboty.



Zobacz profil autora

48 Re: Dom państwa Bright on Pon 20 Kwi 2015, 23:37

Harry słuchał Cath coraz wyżej unosząc brwi. Miał nadzieję, że nie oczekuje od niego, że to wszystko zapamięta. Pewnie i tak połowy z tych ludzi nie spotka.
Odwrócił się do żony nieco zdziwony, że wie takie rzeczy po tygodniu pobytu w mieście. No ale ona miała więcej kontaktów z ludźmi i zawsze była bardziej otwarta od Harrego. Zakaszlał.
- Pewnie niedługo pojawię się w przychodni na, um, chyba przegląd generalny. - zaśmiał się głucho. Nie będzie wspominał przy Alice o tym jakie ostatnio zdarzają mu się nerwobóle w klatce piersiowej i jak trzęsą mu się ręce. Stary, narzekając zgred, może jeszcze by pomyśłała, że chce wziąć ją na litość.
Napił się herbaty.



Zobacz profil autora

49 Re: Dom państwa Bright on Pon 20 Kwi 2015, 23:53

Westchnęła, wyraźnie niezadowolona z faktu, że ona tutaj tkwiła w miasteczku.
- Taak, tak bardzo im zazdroszczę. Ale ja jestem uziemiona. Tak bardzo bym się wykąpała w oceanie! - rozłożyła ręce w geście bezradności. I na pewno nie planowała robić Harremu egzaminu ze znajomości osób w Old Whiskey. Ważne, że znał ją. Reszta to nieważny plebs, haha.
Uniosła brwi i uśmiechnęła się szeroko.
- Oczywiście, zapraszam na badania kontrolne! Znajomych biorę bez kolejki. - zaśmiała się i puściła oko, trochę nieświadoma tego gestu. Jednak był on czystko przyjacielski, dla niej. - Nie podoba się to moim przełożonym, ale cóż poradzić. Jestem dobra w tym co robię i muszą to przeżyć.
Wzruszyła ramionami, z nieukrywaną dumą.



Zobacz profil autora

50 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 00:00

Popatrzyła na męża, gdy ten wspomniał o badaniach kontrolnych. Czyżby coś mu dolegało? Alice nie słyszała z jego ust żadnych skarg na zdrowie i była pewna, że nic mu nie dolega. Jednak teraz.. Przeniosła spojrzenie na Cath i widząc jej oczko oraz uśmiech, zacisnęła dłonie na kubku. Zwieszajac głowę, pomyślała o tym jak bardzo źle musi wyglądać. Jak w porównaniu do pięknej blondynki, zostaje daleko w tyle.
Myśl o flircie między Hernandez a Harrym... bolał. Tak bardzo, aż Alice nie była w stanie wysiedzieć w miejscu. Podniosła się z wymuszonym uśmiechem.
- Przepraszam, muszę do toalety.
Wytłumaczyła się głupio i zniknęła z kuchni, wzdychając. Nie powinna była zostawiać ich samych, ale czując się jak piąte koło u wozu, musiała się ruszyć.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 4]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach