Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom państwa Bright

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 4]

1 Dom państwa Bright on Wto 14 Kwi 2015, 16:16

First topic message reminder :

Dom jest niewielki, parterowy, wybudowany z gotowych materiałów. Ściany są wypełnione gąbką lub styropianem, nie ma tu mowy o porządnej izolacji. Dach często przecieka, w czasie upałów wewnątrz nie da się wytrzymać a klimatyzacja działa wątpliwie. Podczas chłodniejszych dni robi się naprawdę zimno i trzeba ratować się piecykiem elektrycznym.
Niestety państwa Bright nie było stać na nic ciekawszego.
Z zewnątrz wchodzi się do niewielkiego przedpokoju, otwartego na mały salonik, gdzie większość miejsca zajmuje kanapa i bogato wyposażona biblioteczka. Z tego centralnego pomieszczenia, przechodzi się do kuchni i łazienki, sąsiadującej z sypialnią.

Przed domem stoją dwa samochody.

Zobacz profil autora

51 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 00:12

Uśmiechnął się tylko z zaciśniętymi ustami. Faktycznie jest już zdziadziały gdy jednym z jego tematów do pogawędki jest jego zdrowie. Ale może jakoś zniesie oceniające spojrzenia i badania jeśli będzie je przeprowadzać Cath. Ona przynajmniej nie patrzyła na niego z niesmakiem.
A skoro już o niesmaku mowa, to Alice właśnie postanowiła ich opuścić. Harry w duchu miał nadzieję, że faktycznie to natura wzywała a nie była to tylko uceiczka przed narzekającym starym mężem.
- Czemu jesteś uziemiona? Co powstrzymuje przed wyjazdem na plaże? Bo jeśli to kot, to możemy z tym pomóc.



Zobacz profil autora

52 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 12:08

Uniosła wzrok na Alice, która wstała od stołu. Z racji tego, że był to odruch bezwarunkowy, więc średnio sobie zdawała z niego sprawę. Taki już miała sposób bycia. Zatem posłała tylko uśmiech. Potem spojrzała na Harrego i uniosła brwi. Westchnęła i pokręciła głową.
- Nie, nie. Niedawno urodziłam wcześniaka. Jest wciąż w szpitalu i muszę przy nim być. Ma tylko mnie. - odważyła się powiedzieć, bo państwo Bright nie wyglądali na plotkujących ludzi. A Cathy bywała naiwna.
- Kot i pies to najmniejsze zmartwienie. Są przecież hotele dla zwierząt, a właśnie - i znajomi.
Stukała palcami po stole, zastanawiając się nad czymś.
- Naprawdę już pójdę. Będzie jeszcze tyle okazji na poznanie się, ale obowiązki wzywają. Muszę zająć się przeprowadzką, pojechać do dziecka... - wywalić Skittlesa z chałupy, jeśli jeszcze tam był, dodała w myślach.
Wstała zatem i podziękowała za gościnę i takie tam, wycofując się do drzwi wejściowych. Nie chciała tak bez pożegnania, więc rozejrzała się jeszcze za Alice.



Zobacz profil autora

53 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 14:46

Alice wcale do łazienki nie uciekła za potrzebą. Raczej przez chęć spojrzenia na siebie w lustro. Niepomalowana, ubrana w rozciągnięty sweter, zupełnie inna od młodej lekarki. Przyglądając się swemu odbiciu, zastanawiała czy możliwe, żeby mąż znalazł inną. A może.. może nie byłoby to nowością? Był przystojny i jego uśmiech mógł podbijać serca. A ona? Kto by ją chciał, skoro nawet własny mąż nie pragnął?
Alice obmyła twarz wodą i wyszła po kilku minutach, uśmiechając się jak gdyby nigdy nic.
- Jednak już uciekasz?
Zagadnęła, podchodząc bliżej Hernandez. Harry był na pewno rozczarowany. Alice spojrzała na niego ale szybko odwróciła wzrok i odezwała się do Cath przyjaźnie.
- Odwiedź nas jeszcze.



Zobacz profil autora

54 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 15:03

- Oh. - powiedział tylko szytwno i utrzymał na twarzy ten nieco plastikowy uśmiech. Wcześniak, to musi być straszny stres dla rodzica... Nie żeby wiedział.
Alice wróciła a Harry nadal był cicho i patrzył się na swoje ręce, żeby nie dać Cath poznać jak bardzo jej współczuje. Ludzie nie chcą litośći.
- Oczywiście, miło było cię poznać, Catherine. I proszę, nie krępuj się jeżeli będziesz chciała kiedyś wpaść. - wstał z zamiarem odprowadzenia sąsiadki do drzwi.



Zobacz profil autora

55 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 15:23

Cathy by zaraz prychnęła z oburzeniem i nagadała Alice, gdyby była świadoma tych wszystkich myśli, jakie miała pani Birght. Blondynka uważała swoją nową koleżankę za urokliwą osobę. Oboje byli. Przy nich lekarka normalniała, jeśli to możliwe. A było jej to potrzebne.
- Będę odwiedzać! I będę zapraszać do siebie. - obwieściła i uścisnęła dłoń Harrego, a Alice lekko uścisnęła w przypływie spontaniczności. - Do zobaczenia!
Dodała wesoło i zniknęła za drzwiami, stukając obcasami.

zt



Zobacz profil autora

56 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 15:27

Trochę zaskoczona, ale odwzajemniła uścisk, chociaż z opóźnieniem, więc Cath już się odsuwała. Ten gest wywołał szczery uśmiech na twarzy Alice, która nie potrafiłaby krzywo spojrzeć na lekarkę. Gdy ta wyszła, kobieta spojrzała na męża i zmarkotniała.
- Posprzątam kubki.
Powiedziała i ruszyła do kuchni, by nie tylko posprzątać po gościu, ale także wypakować zakupy z którymi wczesniej się pojawiła. Przeszła obok męża, opuszczając spojrzenie i starajac się nie myśleć o tym, że ten pewnie żałuje zakończenia rozmowy z lekarką.



Zobacz profil autora

57 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 15:54

Harry odprowadził Cath do drzwi i wrócił do kuchni, ale Alice już zajeła się pozostałościami po herbacie.
Stał chwilę w progu i przyglądał się krzątającej się żonie. Wzrok mu złagoniał gdy tak sunął po jej plecach ukrytych pod okropnym, powyciąganym swetrem. Aż się uśmiechnął. Nawet w tej szkaradzie wyglądała pięknie, cudowna kobieta.
- Miła dziewczyna. Ale te ciastka to widziałem w markecie. - zagadał odważnie.



Zobacz profil autora

58 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 16:03

Alice odwróciła się plecami do męża, składając kubki w zlewie i odkręcając wodę, by je umyć. Zawsze wolała tak drobne rzeczy od razu posprzątać, bo potem zbierało się tego tyle, że nie miała czasu ani ochoty, by ogarnąć bałagan. Nawet nie zorientowała się, że mąż wszedł do kuchni za nią.
Dlatego drgnęła nerwowo, zaskoczona jego głosem i instynktownie odwróciła ku niemu głowę. Popatrzyła na niego pytająco, po czym szybko kiwnęła i wróciła do mycia.
- Tak, sympatyczna.
Odpowiedziała, wpatrując się w strumień wody, z którym spływały niewypowiedziane myśli. Jej odgłos uspokajał. Alice odłożyła pierwszy kubek na suszarkę i wzięła się za pozostałe.



Zobacz profil autora

59 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 16:12

Uśmiech mu zrzedł gdy Alice olała ja jak ta woda w zlewie i Harry zaczął się wycofywać. Może nie powinien był zakładać, że będzie chciała kontynuować rozmowę. Odchrząknął.
- Ten bar, w którym się poznałyście. Gdzie jest dokładnie?

Zobacz profil autora

60 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 16:24

Była zaskoczona, że mąż kontynuuje rozmowę, zwykle przecież poprzestając na typowych zwrotach, jakby do tego zmuszony. Odkładając kubek, obróciła się do niego, nie wiedząc co myśleć.
- Na obrzeżach, przy drodze do parku... - Odpowiedziała, łapiąc za ścierkę i wycierając dłonie. Nie mogła ustać w jednym miejscu. Musiała przejść do papierowych toreb i zacząć wyciągać jajka, warzywa, mleko...
- Wybierasz się? - Odważyła się na pytanie, nie patrząc na męża. W głowie roiły jej się głupie myśli co Harry może w tym barze sam robić. Albo z kimś.



Zobacz profil autora

61 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 16:50

Przytaknął, trochę smutny widząc jak zbulwersowana się wydawała tym, że Harry ośmiela się z nią rozmawiać. Odwrócił wzrok, który utkwił w papierowych torbach, trochę zawstydzony.
- Może. Dobre miejsce? - dodał trochę zrezygnowany. Miał ochotę już uciec.



Zobacz profil autora

62 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 18:00

Harry zdecydowanie powinien udać się do okulisty. A Alice do laryngologa, bo odpowiedzi męża usłyszała niechęć do odpowiadania na jej pytania. Zdecydowanie wolałaby usłyszeć z jego ust zaproszenie. Dlatego skupiła się na układaniu i przekładaniu produktów w szafkach. Bezsensu.
- Tak.
Tak, idź tam. Baw się doskonale z nowymi znajomymi. Z ładnymi blondynkami. Żal przesłonił Alice zdrowy rozsądek, więc zacisnęła usta, nie chcąc rozmawiać o barze.



Zobacz profil autora

63 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 18:12

- Chcesz iść? - podniósł wzrok.



Zobacz profil autora

64 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 18:22

Słysząc pytanie, Alice zamarła z dłonią ułożoną na opakowaniu herbaty, którą wciskała między inne. Czy chce iść? Czy to pytanie było zadane szczerze? Pewnie nie.
- Jestem zmęczona.



Zobacz profil autora

65 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 18:31

Powstrzymał się przed parsknięciem. Zmęczona, oczywiście. Ale też rozumiał jej punkt widzenia, bo dlaczego młoda, piękna kobieta miałaby iść z nim do baru, skoro może iść sama poznawać nowych kolegów i koleżanki. Głównie kolegów.
Zamrugał gwałtownie kilka razy i zacisnął usta.
Nic już nie powiedział, bo Alice ewidentnie zakończyła rozmowę. Odwrócił się i wyszedł z domu. Po zamknięciu drzwi wziął roztrzęsiony oddech.

/zt



Zobacz profil autora

66 Re: Dom państwa Bright on Wto 21 Kwi 2015, 18:35

Alice zwiesiła głowę nad warzywami gdy nie widząc, ale słysząc jak mąż wychodzi bez słowa, pozostała zupełnie sama. Zacisnęła usta z żalu, że tak mało dla niego znaczy i powstrzymała się przed płaczem. Przez chwilę.
Myśląc o tym, że poszedł na piwo do baru, by poznać młodsze kobiety, pani weterynarz poczuła łzy na policzku i poszła zaszyć się pod kołdrą. Żałując, że nie powiedziała tak i zastanawiając się co by było gdyby.

zt



Zobacz profil autora

67 Re: Dom państwa Bright on Nie 03 Maj 2015, 18:09

17.08.2013, popołudnie


Wiało, grzmiało, apokalipsa! Drzewa targane przez wichurę, piasek i żwir wirujące w powietrzu, krowy unoszące się nad pastwiskami!
Huragan doszedł nad osiedle. A tam już nikt nie mógł poradzić na jego niszczycielską moc!
Ślepy los na zniszczenia:
1 - lecący śmietnik rozbił ci frontowe okno. Kilogramy piasku zasypały salon
2 - wiatr zrywa ci połowę dachu, piasek w salonie!
3 - wiatr zrywa ci dach, piasek w całym domu!
4 - Popękane szyby, brak większych szkód
5 - Zniszczony ogródek i wybite dwa okna w sypialni - piasek w pokoju
6 - brak szkód

Zobacz profil autora

68 Re: Dom państwa Bright on Nie 03 Maj 2015, 18:15

3 - dom stracił dach [*]



Zobacz profil autora

69 Re: Dom państwa Bright on Pon 04 Maj 2015, 12:38

<--- supermarket

Alice szła obok męża, rozglądając się po zrujnowanych budynkach. Z żalem przyjęła jego odsunięcie się po wyjściu ze sklepu, ale nie powiedziała nic. Jeśli nie chciał, to nie mogła zmusić. Dobra była ta namiastka opieki w supermarkecie.
Jednak gdy państwo Bright dotarli pod swój dom, Alice chciała więcej niż namiastkę. Widząc brak dachu, kobieta pobladła i się rozpłakała.



Zobacz profil autora

70 Re: Dom państwa Bright on Pon 04 Maj 2015, 13:17

/ z żoną z supermarketu

Harry zobaczył stan w jakim był ich dom przez chwilę stał jak wryty i gapił się na szkody. Cały dach sfrunął z budynku. Cholera jasna!
Ocknął się gdy Alice się rozpłakała. Sam też miał ochotę na małe załamanie, ale jemu nie wypadało.
- Chodź, zapakujemy co potrzebniejsze rzeczy i zostaniemy na noc w motelu. Jutro się tym zajmiemy. Okej? - wskazał na ruiny.
- Nie płacz - dodał łagodnie. Nie znosił widzieć ją zapłakaną bo czuł się przez to strasznie bezsilny.



Zobacz profil autora

71 Re: Dom państwa Bright on Pon 04 Maj 2015, 13:22

Odetchnęła, chcąc wziąc się w garść. Pokiwała głową dwa razy, szlochając i starając się przestać. Wycierając policzki dłońmi, ruszyła w stronę wejścia, drżąc ze stresu, jaki w niej urósł. Przekraczając próg rozejrzała się po ruinie, jaka została z ich nowego domu i zatrzymała w połowie kroku, nie wiedząc co dalej.
Ciągle mieli pod górkę i Alice czuła się coraz słabsza. Utrata dziecka, utrata męża, dawnego domu i pracy, obecnego domu.. Pani weterynarz przeszła do pierwszego krzesła w kuchni i opadła na nie ciężko, chowając twarz w dłoniach.



Zobacz profil autora

72 Re: Dom państwa Bright on Pon 04 Maj 2015, 14:23

Widząc, że Alice nie ma siły nic zrobić, westchnął i poszedł do ich pokoju. Jak trzeba, to zrobi wszystko sam, chociaż tak się jej przyda.
Wyciągnął z szafy jej ulubione ubrania na najbliższe dwa dni i wygrzebał zakurzoną od piachu walizkę po czym wszystko zapakował. Znalazł też dla siebie koszulę i jakieś gacie. Kupią nowy dom, i tak nie zagrzali tu jeszcze miejsca.
Zamknąwszy walizkę stanął po środku sypialni i schował twarz w dłoni. Wziął roztrzęsiony oddech.
Dlaczego wszystko idzie im jak po grudzie?
Doprowadził się do porządku i wyszedł stawić się przed żoną.
- Gotowe.



Zobacz profil autora

73 Re: Dom państwa Bright on Pon 04 Maj 2015, 14:55

Alice podniosla glowe, gdy maz stanal przed nia, odzywajac sie lagodnie. Podniosla na niego czerwone oczy i podciagnela nosem, mokre dlonie wycierajac w spodnie. Rozejrzala sie po kuchni i spojrzala w strone sufitu, ktorego nie bylo.
- Przepraszam.
Powiedziala cicho, wstajac z miejsca i unikajac kontaktu wzrokowego.



Zobacz profil autora

74 Re: Dom państwa Bright on Pon 04 Maj 2015, 15:38

Serce mu się kroiło iwdząc jej opuchnięte oczy i cieknący nos.
- Za co? - zapytał zdezorientowany. Przecież nie ona sprowadziła na miasto tornado
- Spakowałem ubrania i twoje leki. Potrzebujesz coś jeszcze?



Zobacz profil autora

75 Re: Dom państwa Bright on Pon 04 Maj 2015, 17:33

Nie odpowiedziala na pierwsze pytanie. Na drugie zas pokiwala glowa i ruszyla do wyjscia.
Zastanawiala sie co teraz zrobia. Nie mieli wiele pieniedzy a jak tak dalej pojdzie, zostana z niczym. Alice przekroczyla jakis kawalek dachu i wyszla przed dom. Po dwoch krokach, spojrzala na meza.
- A jesli hotel..?
Otworzyla szerzej oczy. No wlasnie! A co jesli hotel nie stoi?



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 4]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach