Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Willa Catherine Hernández

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 12]

1 Willa Catherine Hernández on Pią 17 Kwi 2015, 15:14

First topic message reminder :

Dom dla burżujów. Dwupiętrowy, z garażem mieszczącym dwa samochody. Na parterze znajduje się kuchnia z wyspą połączona z jadalnią, obszerny salon, łazienka, pomieszczenie gospodarcze i jeden pokój. Na piętrze mieszczą się trzy pokoje, łazienka i toaleta. Dom posiada niewielką piwnicę. Na tyłach znajduje się ogród z basenem.

Pogląd mniej więcej jakby mogła wyglądać taka willa. Z przymrużeniem oka na szczegóły. - KLIK



Ostatnio zmieniony przez Catherine Hernández dnia Wto 23 Cze 2015, 12:52, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

126 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 16:37

Regina chwyciła chusteczkę i od razu jej użyła.
- Dobrze, idziemy - zarządził Smith. Nim jednak Regina z ojcem znikła za drzwiami, dziewczyna wyciągnęła z torebki czerwoną szminkę. Podała ją Cath.
- Jeszcze to - mruknęła, oddając kobiecie jej kosmetyk.



Zobacz profil autora

127 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 16:44

Przyjęła szminkę zaskoczona ponownie. Spojrzała na Reginę i posłała jej uśmiech.
- Dzięki. - uniosła dłoń, ściskając szminkę, nieświadoma co nastolatka mogła z nią robić, lub robiła. - Moja ulubiona! To do widzenia.
Jak wychodzili to pomachała jeszcze Smithowi z tęsknym spojrzeniem.

/zt dla Smithów

No, a potem pozostało jej tylko to auto. Które wyglądało jak wata cukrowa.
- Muszę się napić... - skomentowała swój stan i postanowiła skorzystać z tego, że obiecała Alice imprezę. Czas ją zabrać i zaszaleć. Co będzie siedzieć z mężem i robić na drutach szalik.



Zobacz profil autora

128 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 17:07

25.08.2013, godzina 19.57

Alice przybyła na piechotę, co jakiś czas zerkając na swe adidasy, dżinsy i bawełnianą koszulkę, co wszystko było bardzo wygodnym strojem do pracy, nie pasującym zupełnie na imprezę. Ale gdy Alice zamierzała wbić się w sukienkę, to i owszem była obcisła, ale tak bardzo aż popruła się przy zamku, który kobieta próbowała zapiąć.
No... przytyło się!
Do sukienki sprzed pięciu lat..
Dlatego Alice postanowiła skorzystać z uprzejmości Cath. Stanęła przed drzwiami i zapukała, a gdy tylko pani domu otworzyła, Alice zrobiła kwaśną minę i rozłożyła bezradnie ręce.



Zobacz profil autora

129 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 17:14

ten sam dzień, godzina 19.57

I gdy tak Alice szła w stronę drzwi frontowych willi Cath w oczy wcale nie rzucał się pudrowo różowy samochód. Sprytna Catherine schowała go do garażu, zastanawiając się co dalej zrobić.
A wieczorem zaczęła się szykować, dlatego tak długo to trwało zanim otworzyła nowej koleżance. W szlafroku, z połową zakręconych włosów, a połową nadal w nieładzie.
- Ah! Alice, co to za ciuchy! Chodź! Zaraz ci coś wybierzemy! - otworzyła na oścież drzwi i sama podreptała do łazienki. - Skończę włosy i zabierzemy się za ciuchy. Na stole jest alkohol! Pij!
Pokrzykiwała.



Zobacz profil autora

130 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 17:23

- Wydaje mi się, że jeden karton w czasie przeprowadzki zaginął..!
Rzuciła kiepskim wytłumaczeniem i weszła do środka, zamykając drzwi za sobą. Nie mogła przecież przyznać się, że pojawiły się nowe fałdki na biodrach, nie zamierzając schować się pod materiałem sukienki sprzed kilku lat.
- Dzięki!
Zawołała, by z chęcią sięgnąć po alkohol. Jeśli miała jechać na miasto, by bawić się gdzieś w klubie, to musiała się zaprawić. Ostatnie lata nie sprzyjały imprezowaniu ani strojeniu się kobiety, więc zdążyła wypaść z rytmu.
Czuła jednak, że tego potrzebuje!



Zobacz profil autora

131 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 17:31

- Sukienki zmieściły ci się w jednym kartonie?! - rzuciła z łazienki wyraźnie zaskoczona. Ona miała chyba z pięć czy sześć.
Szczypior przyleciał oczywiście się przywitać z niezwykłym entuzjazmem, ale zaraz potem wrócił do zabaw w basenie, by się ochłodzić.
A na stole stał dzban z jasnożółtym napojem. Zapewne wódka z cytryną lub coś takiego. Zimna.
W końcu blondynka wyleciała z łazienki i machnęła ręką, by poszły do sypialni, gdzie miała swoją małą, prywatną garderobę. Z milionem ciuchów i butów. Nie za swoje pieniądze oczywiście. Tatuś jej kupował. Ale ona sobie zasłużyła, nie była rozpuszczona jak Redżinka, o nie.
I zaraz też wyciągnęła kilka sukienek. Były krótkie, obcisłe. Złota, żółta, czarna, szafirowa.
- A jaką chcesz?! - pokazywała wszystkie po kolei.



Zobacz profil autora

132 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 17:39

- ...
Nie odpowiedziała, ale nalała sobie drinka i od razu napiła, co wywowało lekkie skrzywienie na ustach. Zaraz jednak uśmiechnęła się, gdy przyleciał rozradowany psiak i przykucnęła, by wytarmosić za uchem. Popatrzyła za nim, gdy poleciał na zewnątrz i podnosząc się, kolejny raz przysunęła szklankę do ust.
- O wow!
Podsumowała kolekcję Cath, gdy stanęła przed garderobą, nie wiedząc na czym uwiesić spojrzenie. Przesunęła nim z góry na dół i z prawej strony na lewą, mrugając szybko z zaskoczenia.
Odstawiła szklankę z alkoholem i złapała za czarną sukienkę. Przymierzyła ją na razie tylko do odbicia, nie wiedząc czy zmienić ciemne barwy, których używała, na coś jasnego.
- Może ta..?
Popatrzyła pytająco na blondynkę, bo nie mogła się zdecydować!



Zobacz profil autora

133 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 17:51

Tego Cath mogła się spodziewać, że Alice wybierze najmniejsze zło. Mała czarna była dopasowała i miała dekolt.
- Zakładaj! Chyba, że.... - blondynka spojrzała krytycznie na Alice i postanowiła dopomóc tym zbędnym kilogramom. Skoczyła do szuflad i po chwili wyciągnęła elastyczne spodenki z wysokim stanem w kolorze skóry. - Szybkie odchudzanie! Choć ryzyko ugotowania się.
Roześmiała się. Sama zaraz wyciągnęła wieszak z czerwoną sukienką i dobrała sobie buty do tego.
Przebrała się w łazience, nałożyła tonę złotej biżuterii i była gotowa.
- Ruchy! Ruchy! - ponaglała ze szklanką w ręku, pijąc duszkiem mocnego drinka.



Zobacz profil autora

134 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 17:59

Alice popatrzyła na spodenki ze wstydem, czując jak jej policzki płoną. Odebrała je, nie komentując tego, jakby będąc pogodzoną ze swym wyglądem. Ale dla kogo miałaby o siebie dbać, skoro mąż i tak jej nie chciał? Sądziła, że po ostatniej burzy coś się zmieni, ale ciągle było tak samo i mąż już jej nie dotykał.
Gdy Cath zniknęła w łazience, Alice obejrzała jeszcze raz reszte sukienek, jednak ponaglenie zmobilizowało ją do działania. Podziwiając blondynkę, sama zniknęła w łazience na moment. Ekspresowo się odchodziła i naciągnęła sukienkę, która według odbicia w lustrze była idealnym wyborem. Alice była zaskoczona, że tak ładnie może znowu wyglądać.
Wyszła do Cath i przejechała dłońmi po biodrach, uśmiechając.
- Gdyby mnie Harry zobaczył... - Wymsknęło się jej, co musiała zapić alkoholem.



Zobacz profil autora

135 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 17 Maj 2015, 18:03

Piła w tym czasie sobie drinki, gdy Alice jeszcze zniknęła w łazience, a gdy wyszła to klasnęła aż w dłonie.
- No, no, no! Już ja wiem co zrobi, jak cię taką zobaczy. - uśmiechnęła się wymownie, a potem chwyciła torebkę. - Okej, lecimy na autobus!
No bo swojego szofera to Cathy JESZCZE nie miała. Wzięła Alice pod pachę i wyszły z domu, zamykając go, wędrując na przystanek, a potem prosto do Appaloosa.

ztobie



Zobacz profil autora

136 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 19:56

/ 31.08, nie wiem która, ale bardzo późno pewnie

Wreszcie dojechali na miejsce, choć trochę im to zajęło, bo blondynka była w takim stanie, że nie rozróżniała za bardzo kierunków, skrzyżowań, chodników i własnego wypasionego domu. Już mieli dalej przejechać i kolejny raz zawracać, gdy wreszcie dostała olśnienia, widząc swój biały płotek.
- Jesteśmy! - krzyknęła nagle ni z gruchy, ni z pietruchy, przyprawiając ich prawie o zawał, zapewne. Szybko zasłoniła usta dłonią w geście zawstydzenia. - Upsi.
Potem wysiadła z samochodu, prawie lecąc twarzą na bruk. Jednak nic nie było w stanie popsuć jej humoru. Roześmiała się, a z wnętrza domu dało się słyszeć radosne ujadanie psa. Ktoś tu usłyszał swoją panią.
- Chodźcie! Mam więcej alkoholu w domu! - machnęła ręką i wskazała na Joolsa. - Szakira! Nie odpuszczę ci pokazu kocich ruchów!
A potem ruszyła w stronę drzwi, nie czekając na ich reakcje. W torbie grzebała za kluczami. Grzebała i grzebała, a potem pacnęła się w czoło. Miała je w kieszeni szortów. Wyciągnęła i otworzyła drzwi, prawie zostać wywaloną przez własnego psa, który oszalał z radości.



Zobacz profil autora

137 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 20:04

Jools będzie pamiętał, by następnym razem jak coś sobie wytykać z Leszkiem to prywatnie, gdy będą pić jak faceci. Nie znaczyło to, że się czegoś bał. Zatańczy to oczywiste, problemu mieć z tym nie będzie, no przecież.
Całą drogę siedział z załamaniem widocznym na twarzy, kiedy Cath raz po raz myliła się w kierowaniu Leszka. Dobrze, że nie jechali gdzieś dalej. Nie było wstydu. Reynolds ciężko odetchnął, pewnie już wybaczając te słowa Kowalskiemu i spoglądał na drogę, cierpiąc w duszy, że to nie on prowadzi i że nie może pogłaskać karoserii jego Impali, która czekała na woskowanie. Tym się zajmie jak wróci.
- Ona jeszcze chce pić - odetchnął, wysiadając i spojrzał na Leszka. - To się źle skończy - mruknął ze śmiechem.

Zobacz profil autora

138 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 20:10

Leszek odetchnął z ulgą gdy w końcu trafili na miejsce. Popatrzył na Joolsa i pokręcił głową.
- Cóż. Macie mnie. Cierpiętnika i abstynenta. Ty wiesz jakie to chujowe być zawsze tym trzeźwym? - zaśmiał się, klepnął kolegę w plecy i razem weszli do Cath przypilnować, żeby czasem nie złamała karku próbując otworzyć flaszkę. Bo uważał ją za zdolną kobietę. Szalik wyskoczył z samochodu i w błyskawicznym czasie znalazł się koło psa Cath i zaczął biegać wokół niego jak pojebany.
- O mój boże - przetarł twarz dłonią.
- Ło kuffa. Basen masz? Ty burżuju. - zajrzał przez okno na ogród gdy już wszedł do środka.



Zobacz profil autora

139 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 20:23

Gdy w końcu pies zajął się swoim nowym kolegą i też latał dookoła jak pojebany to Catherine wykorzystała okazję i mogła przemknąć zygzakiem do aneksu kuchennego, gdzie otworzyła lodówkę i wyciągnęła z niej wino. Chwyciła tez otwieracz. Najwyraźniej tequila się akurat skończyła. Przeszła do salonu z podniesioną butelką i wyrazem czystego szczęścia na buźce.
- La victoria! - zawołała, gdy mężczyźni już byli w środku. - Ano mam. Się zarabia, się ma.
Stwierdziła, nieskromnie. Postawiła butelkę na stoliku przy kanapie i capnęła pilota, zapodając płytę w wieży.
Uśmiechnęła się, a z głośników poleciał nie kto inny a boska Siekiera.
Natomiast blondynka pochyliła się, wzięła butelkę, trzymając ją między udami i zaczęła otwieranie, kołysząc się na boki.
- Najlepsze uczucie, po całym, upalnym dniu pracy wskoczyć do chłodnego basenu. Magia!



Zobacz profil autora

140 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 20:29

- Wiem - przyznał. - W chuj dziwnie mówi się o tym, że idzie się pić, kiedy pijesz samemu - i klepnął Leszka mocniej w plecy. - Ale chociaż ma się towarzystwo i nie wygląda się tak źle i smutno - zarechotał.
Pewnie też rozejrzał się po domu Cath i choć dla samego Joolsa przestrzeń była za dużo to dobrze wyglądało. Całkiem. Nie chciał pytać, co Hernandez, oprócz bycia lekarzem, robi, bo to nie była jego sprawa. Kiedyś może to wyjdzie i tyle!
- Czyżby? - podpytał Jools, słysząc o tej całej magii. Nie był jakoś przyjaźnie nastawiony, ale przecież nie miał zamiaru pływać, a tańczyć! I powoli pewnie coś tam knuł w swoich jakże dobrze prezentujących się ruchach.
- Leszek weź otwórz, bo ona zdąży wytrzeźwieć - zaśmiał się.

Zobacz profil autora

141 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 20:45

- A co złego w byciu trzeźwym - wymamrotał i poszedł otworzyć tą cholerną butelkę. Wizął ja z jej dłoni
- Daj to. Ale masz być grzeczna. I nie szalej bo sobie coś zrobisz. - Otworzył jej wino i oddał jej flaszkę. - No Julie? Tańczyć miałeś? - opadł na kanapę rozwalając nogi na dwie strony i przyjmując pozę patrona nocnego klubu. "Tańcz, małpko, tańcz" chciało by się rzec.
- Hmm, magia mówisz? - się by popływało, ale przecież jest w gościach.



Zobacz profil autora

142 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 21:14

- Oczywiście! Magia. Wiem co mówię. Nie ma dnia bym nie wskakiwała w bikini.
Bez większych sprzeciwów oddała butelkę, bo coś jej nie szło. I dostała otwartą. Istna magia!
- Dziękuję. I niczego nie mogę obiecać. - Uśmiechnęła się w odpowiedzi o prośbę buciu grzeczną. Zaraz też nalała do szklanek szkarłatnego trunku i podała im. - Proszę bardzo. - rzuciła, sama rozbawiona swoją uprzejmością.
Opadła też na kanapę i upiła sporą ilość wina. Szybko jednak przerwała, bo Leszek przypomniał jej o hasaniu Joolsa i zerwała się z kanapy odstawiając szklankę.
- Dawaj! - zachęciła go robiąc chwiejny krok w jego stronę, kręcąc bioderkami. Była w takim stanie, że kompletnie zapomniała o bożym świecie i większej ilości alkoholu. - Uwolnij swoją wewnętrzną Szakirę!



Zobacz profil autora

143 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 21:28

- To, że jak idziesz z ludźmi pić i się okazuje, że ty pijesz, a reszta siedzi, to trochę, przykre - wyjaśnił Jools, który jednak nie był pewien czy dobrze kumpla zrozumiał.
Gdy Leszek otrzymał szklankę czy też kieliszek wina, to Jools wziął i zawartość jego naczynia przelał do swojego, aby zaraz opróżnić, od razu sobie obiecując, że to ostatnie.
- Nie musisz dziękować, kochanie - powiedział Reynolds i puścił oczko Kowalskiemu (zapomniałam jaki był zapis, po co zmieniać nazwisko?). Uniósł tylko brew na słowa Leszka. - No lap dance’a to ci nie zatańczę, chyba pogrzało - prychnął, a gdy Cath podeszła to pewnie Eben nie miał problemu by zacząć tańczyć. Czemu niby on miał mieć problem, jak się dobrze w tym czuł? Biodra w ruch poszły, to z pewnością.
- Lepiej Szakirę niż Godzillę - mruknął, śmiejąc się z własnego żartu.

Zobacz profil autora

144 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 21:47

Wywrócił oczami z uśmiechem na pijaczkę.
- Dziękuję, skarbie - i zrobił dzióbekdo kolegi.
- Nieee? Czy to przez to co powiedziałem? Nie miałem racji Joolsik, wywijasz biordami jak pro. - zaśmiał się gdy odmówiono mu lap densu. Kiwnął do Cath gdy ten zaczął się popisywać.
- Dobry jest, cnie? Masz jakiś soczek?



Zobacz profil autora

145 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 21:59

- Leeeeszek!? Czemu nie pijesz?! Czemu się nie bawisz? - zrobiła usta w podkówkę i zamrugała oczami. Nie rozumiała tego kompletnie. Gdy tak Jools między Leszkiem sobie żartowali, ona podchwyciła słowo klucz i tego się uczepiła.
Ten pomysł wydał się Catherine niezwykle zabawny i kuszący.
- Zatańcz mu lap dance! Taaaaak! - wyrzuciła ręce w górę i klasnęła nimi, prawie się wywracając o podnóżek. - Jak zatańczysz tak mu ładnie to spełnię jedno życzenie! Ha! Dawaj!
Roześmiała się, już widząc gościa tańczącego lap dance innemu gościowi.



Zobacz profil autora

146 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 22:02

- Uważaj! - rzucił, łapiąc Cath delikatnie za ramię, bo skoro się potykała to to za dobre nie było. Spojrzał to na jedno, to na drugie i wybuchnął śmiechem. - I tak tego nie zrobię - powiedział, wzruszając ramionami.
- Nie ma mowy - i nie ma co namawiać Joolsa, na pewno o tym John wiedział. Reynoldsa się nie przekona. Poza tym - nie byl jakąś tancerką by tańczyć to, co mu nie pasuje. O nie, nie, wolny tancerz i całkiem swobodny.
Napił się wina i odstawił na bok. Nie smakowało mu zbytnio.

Zobacz profil autora

147 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 22:09

- Nie piję bo nie lubię, moja droga. Wolę być trzeźwy.
Wybuchł smiechem.
- O mój boże, ja nie wiem jak bardzo musiałby być pijany - wytarł łzę spod oka - Ale może ty zatańczysz? - zaproponował, skoro tak bardzo ją roznosiło.



Zobacz profil autora

148 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 22:22

O nie. I z zabawy nici. A fajnie by było pośmiać się z nich. Machnęła ręką.
- Aj! No wiecie co?! Psujecie całą zabawę! - rzuciła. Jednak nie popsuli jej humoru, bo ta jakże zabawna wizja na zawsze zostanie w jej głowie. - Oj tam pijany. Tak po przyjacielsku, mały taniec na kolankach. Nic złego. Obiecuję tego nie nagrywać!
Położyła jedną dłoń w miejscu gdzie było serce, a drugą uniosła w geście przysięgi.
- Słowo harcerza!
Uniosła brwi w zdziwieniu, które szybko zostało zastąpione przez uśmiech. Zmarszczyła brwi chytrze.
- Trzeba sobie zasłużyć. A nie takie hop siup. - oznajmiła i przysiadła trochę zdyszana na kanapie.



Zobacz profil autora

149 Re: Willa Catherine Hernández on Wto 26 Maj 2015, 22:31

- Musiałbym być po elektrowstrząsach i tym wierceniu w głowie... - przytknął palec wskazujący do czoła, udając, że nim kręci. - ...aby ci zatańczyć - powiedział ze śmiechem i padł na kanapę obok kumpla.
- Na pewno nie byłaś harcerzem - powiedział rozbawiony i zaraz uniósł brwi, kiedy Cath próbowała się wycwanić.
- Sprytne, sprytne, nie powiem, ale nadal nie - uśmiechnął się i zerknął na blondynkę, kiedy ta do nich dołączyła. Wszyscy padnięci i dwie osoby pod wpływem.

Zobacz profil autora

150 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 27 Maj 2015, 14:18

Leszek ziewnął.
- Dobra, laski. Jedna idzie spać a z drugą jadę do domu?



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 12]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next

Similar topics

-

» Catherine Hernández

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach