Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Willa Catherine Hernández

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 12]

1 Willa Catherine Hernández on Pią 17 Kwi 2015, 15:14

First topic message reminder :

Dom dla burżujów. Dwupiętrowy, z garażem mieszczącym dwa samochody. Na parterze znajduje się kuchnia z wyspą połączona z jadalnią, obszerny salon, łazienka, pomieszczenie gospodarcze i jeden pokój. Na piętrze mieszczą się trzy pokoje, łazienka i toaleta. Dom posiada niewielką piwnicę. Na tyłach znajduje się ogród z basenem.

Pogląd mniej więcej jakby mogła wyglądać taka willa. Z przymrużeniem oka na szczegóły. - KLIK



Ostatnio zmieniony przez Catherine Hernández dnia Wto 23 Cze 2015, 12:52, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

26 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 16:39

- Pewnie nie zdążysz się dobrze przyzwyczaić, jak będziesz musiała go sprzedać. - Debbi Lynn machnęła ręką. Jeszcze bardziej denerwował ją fakt, ze Cath zachowywała się jak głucha lub głupia. Lub obie te rzeczy na raz. Miała ochotę dać jej w twarz i krzyknąć, żeby się opamiętała.
- Ty słuchaj. - Kiwnęła na Foxy głową. - Ty idź po rozum do swojej pustej głowy. Dla ciebie i tak mamy coś innego.
- Mamy podejrzenie, że w szeregach Buendiów jest szczur P. - Zaczęła. - Trzeba go znaleźć i wysłać wiadomość do innych szczurów. - Powiedziała dość enigmatycznie i pzowoliła, by mąż przejął pałeczkę.

Zobacz profil autora

27 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:01

Spojrzał na Foxxy, usiłując już nie myśleć o chorym dziecku Cath. Nie było to jednak takie proste.
- Pojedziesz pod wskazany adres i wydobędziesz kilka ważnych informacji na pewne tematy. Potem przywieziesz szczura do mnie. Załatwimy mu razem jakąś dobrą zabawę - odparł.
Podszedł do Fxxy i podał jej karteczkę na której był adres i nazwisko mężczyzny.

Eaton Street 65
dr Emanuel Fethers

- Dowiesz się, gdzie i komu sprzedaje towar. Oczywiście, nie licząc Buendiów. Rozumiesz? Jak wyciągniesz z niego informacje, to dasz znać i będziesz czekać na dalsze instrukcje. Możesz wziąć kogoś do pomocy.
Odszedł kilka kroków i zwrócił się do Hernandez.
- Chciałaś być chirurgiem, prawda? To będziesz mieć okazje.

Zobacz profil autora

28 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:13

Zignorowała kolejną kąśliwą uwagę Smithowej, nie zamierzała zostać sprowokowaną. Choć zapewne nie o to chodziło kobiecie.
Zaskoczył ją fakt, że w Buendiach był ktoś od P. To mógł być każdy. O rety! Rozpanoszyli się jak karaluchy.
Spoglądała na Smitha.
- W jaki sposób będę mieć okazję? - oczywiście, zrobi wszystko co karze, ale zawsze chciała wiedzieć więcej. Teraz jej ciśnienie skoczyło.



Zobacz profil autora

29 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:16

Wyprostował się i wziął głębszy oddech.
- Za kilka dni mamy dostawę towaru z Meksyku. Trzeba będzie go odebrać.



Zobacz profil autora

30 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:21

Siedziała chwilę w bezruchu. Musiało minąć kilka ładnych sekund, zanim zorientowała się o czym może mówić Smith. Teraz z kolei jej serce stanęło. Nie tak sobie wyobrażała swoją karierę.
- Odebrać i rozpakować? - rzuciła, ze zduszonym gardłem.



Zobacz profil autora

31 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:22

- Tak, masz rozładować muły, Cath - sprostował, patrząc uważnie na kobiet.
- Trzy, tak żeby być dokładnym.



Zobacz profil autora

32 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:27

Zasłoniła usta dłonią, bo potrzebowała chwili, by przyjąć to do wiadomości. Matko Boska Częstochowska. Wstała i obeszła fotel. Oparła się o niego jedną ręką, stojąc bokiem do reszty.
- W porządku. Kiedy i gdzie? - odchrząknęła i rzuciła w końcu.



Zobacz profil autora

33 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:30

- Zadzwonię i przyjadę po ciebie, kiedy będzie trzeba - oznajmił.
- Ale się przygotuj, ze może to być nawet i jutro. Sprzęt załatwiam ja. 
Uśmiechnął się lekko.
- Raczej nie ma możliwości odmowy, Catherine zdajesz sobie z tego sprawę?



Zobacz profil autora

34 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:45

Pokiwała pośpiesznie głowę i machnęła ręką, by ich uspokoić.
- Tak, tak. - rzuciła cicho, doskonale sobie zdając sprawę z tego, że nie ma wyjścia. Raz odmówiła i był to ogromny błąd.
- Będę gotowa. Nie ma żadnego problemu. - dodała częściowo po polsku, a potem zmarszczyła brwi nie wierząc w to co słyszy. No cóż, nie było to coś z czym sobie nie dałaby rady. Ze wszystkim sobie poradzi! Dla siebie. Dla domu. Dla Toto. Dokładnie w tej kolejności.



Zobacz profil autora

35 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:47

- O pieniądze się nie martwcie... a ty, Cath, jak nie spierdolisz, to ci przeniesiemy dzieciaka do specjalistycznej kliniki - dodał po chwili. 
chyba bardziej się tym dzieckiem przejmował... i chyba nie z powodu samego bachora a poczucia winy.
- Co z ojcem?



Zobacz profil autora

36 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 17:58

Wyprostowała się i odwróciła na nich wzrok. Co o tym dzieciaku ciągle gadali. Była wdzięczna za pomoc i to jak. Ale to było takie dziwne. Niestety nie miała podstaw, by się domyślać. A może miała.
- Nie spierdolę. - odparła. Chwilę milczała, nie wiedząc za bardzo co powiedzieć. Przełknęła ślinę. - W porządku. Na razie wyjechał do rodziny, zająć się kilkoma sprawami.
Skłamała, nie będąc w stanie mówić tak naokoło, że została zostawiona jak jakaś zwykła kobieta.



Zobacz profil autora

37 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 19:38

Debbi obserwowała Cath spod przymrużonych powiek. Widać kobiety miały inną hierarchię wartości: Pani Smith reagowała na stres związany z dziećmi tak, jak Cath na robotę w Familii Buendii... I odwrotnie. Smithowie budowali swoje małe imperium pod okiem Buendiów na trupach - i to nie jest przenośnia. Mimo wszystko zachowali resztki człowieczeństwa i to, co było z ich krwi było dla nich święte.
- Możesz też zdecydować się na gotówkę i kupić sobie ładny klosz na lampę. - Pani Smith musiała wtrącić swoje trzy grosze.
- Kiepski moment, prawda? - Zapytała na wieści związne z ojcem dziecka. Może gdyby nie uważała Cath coraz bardziej za tępą dzidę bez serca, to nawet by jej współczuła?

Zobacz profil autora

38 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 19:45

Słysząc uwagę o kloszu, nie wiedział, czy śmiać się czy płakać. Był teraz między dwiema kobietami, które miały swoje racje... ale jakoś wyjątkowo skłaniał się ku małżonce. Z drugiej strony, chyba uznał, ze już dość gnębienia Cath. Jeszcze ją spotka kara za jej system wartości.
- Wiedziałem, ze tak bezie - odparł cicho.



Zobacz profil autora

39 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 19:55

Klosze na lampy już miała, więc ewentualnie myślała nad zakupem minibaru. Takiego rodem z Hawajów. Ale o tym pomyśli kiedy indziej. Spiorunowała wzrokiem Panią Smith, a potem potarła czoło, jakby nagle była czymś bardzo zmęczona.
- Tak. Kiepski. - odparła, o dziwno nie ignorując jej. Nie kłócąc się, nie wygrażając, ani nic z tych rzeczy. Po prostu nagle przygasła zrezygnowana, chwilowo. Może ten wielki dom, basen, nowe ciuchy czy milion innych pierdół miał jej zastąpić to gówno. Może.
- W takim razie, jest pan jasnowidzem. - odparła równie cicho. No pozjadał wszystkie rozumy!
W sumie wiadomo, że wiedział, że tak będzie jak sam mu strzelił kulkę w łeb.



Zobacz profil autora

40 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 19:59

Pani Smith czerpała pewien rodzaj przyjemności z tego, że chwilowo pokonała tę dumną i durną kobietę. Może jak zda sobie w końcu sprawę z tego, co robi, przejrzy na oczy, to wtedy zacznie działać inaczej? Taka nadzieja tliła się w pani Smith. Dla dobra biednego dzieciaczka.
- No, cóż... - Pani Smith wstała z kanapy i spojrzała na męża. Według niej nie było już tu nic do zrobienia czy przekazania. A czy on miał coś jeszcze?

Zobacz profil autora

41 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 20:02

Nie powiedział już nic więcej. Ruzsył za swoją żoną, wiedząc, ze nie ma sensu więcej dyskutować, bo atmosfera jest zbyt ciężka. a jeszcze chwila, a powiedziałby o jedno słowo za dużo.
- Będziemy w kontakcie - rzucił, podchodząc do drzwi, by otworzyć je przed Debbie.



Zobacz profil autora

42 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 20:08

Wątpliwe, by zaraz jej się przestawił cały system wartości, ale możliwe. Tak mniejszej 0,01%...
- Tak... w kontakcie. - odparła, gdy ruszyli do drzwi i wychowanie zmusiło ją, by ruszyła za nimi, odprowadzając do drzwi.
- Do widzenia! - posłała nagle przesłodki uśmiech Debbie na pożegnanie.



Zobacz profil autora

43 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 20:17

Debbi za to zacisnęła zęby na uśmiech Cath. Widocznie przeceniała kobietę, uważając ją za coś więcej niż żądnego pieniędzy pustaka.

zt

Zobacz profil autora

44 Re: Willa Catherine Hernández on Sob 25 Kwi 2015, 20:22

Smith zanim wyszedł, chwycił Cath za nadgarstek i powiedział do niej cicho.
- Siedź przy dziecku.
Chwilę jeszcze na nią patrzył, jakby nad czymś się wahając. Lecz ostatecznie podążył za żoną.

/zt



Zobacz profil autora

45 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 26 Kwi 2015, 11:46

Morgan dokładnie wysłuchała swojego zadania. Nie było łatwe, ale mniej wiecej wiedziała jak je wykonać. Przyjęła kartkę z adresem i później schowała w bezpieczne miejsce. Nie współczuła Catherine. Trochę sobie zasłużyła, ale z drugiej strony nie jej było oceniać. Gdy wyszli i Foxxy ich pożegnała.
- Jak chcesz moge chwilę zostac, a ty mi się wygadasz i wtedy pojade. - powiedziała do Cathy. Cóż w tej całej willi przecież oprócz psa i kota nie miala zbyt wiele ludzi, do których otworzy gębę. Tego foxxy nie zazdrościła. Sama nie miała wiele przyjaciól, jednak ona nie rozdrabniała problemów na drobne. Nie mówiła o swwoich uczuciach, które zatabiała w whiskey i potem było juz dobrze.



Zobacz profil autora

46 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 26 Kwi 2015, 12:38

Wróciła do salonu i wtedy się odezwała Foxxy. Cath nie ogarniała już wszechświata, więc jedynie pokręciła głową i posłała słaby uśmiech mulatce.
- Nie, dzięki. - odparła krótko, ale wdzięczna za słowa kobiety, nawet jeśli nieszczere. - Wolę zostać sama.
Dodała. Musiała się nad czymś zastanowić.



Zobacz profil autora

47 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 26 Kwi 2015, 12:42

W takim razie foxxy skinęła głową.
- Jakbyś potrzebowala w czymś pomocy, to mieszkam nie daleko. - powiedziała wstajac z fotela. Po czym udała się do drzwi wyjściowych.
- Dzięki za gościnę. - podziękowała i wyszła. Po chwili mogła usłyszec silnik, który odpala. Pisk kół i była okazja do pomachania biała serwetką na pożegnanie Foxxy.
<zt>



Zobacz profil autora

48 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 03 Maj 2015, 18:08

17.08.2013, popołudnie


Wiało, grzmiało, apokalipsa! Drzewa targane przez wichurę, piasek i żwir wirujące w powietrzu, krowy unoszące się nad pastwiskami!
Huragan doszedł nad osiedle. A tam już nikt nie mógł poradzić na jego niszczycielską moc!
Ślepy los na zniszczenia:
1 - lecący śmietnik rozbił ci frontowe okno. Kilogramy piasku zasypały salon
2,3 - wiatr zrywa ci połowę dachu, piasek w salonie!!
4 - Popękane szyby, brak większych szkód
5 - Zniszczony ogródek i wybite dwa okna w sypialni - piasek w pokoju
6 - brak szkód

Zobacz profil autora

49 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 03 Maj 2015, 22:10

6 - brak szkód

A Cath sobie leżała nad basenem, sączyła drinka i zza ciemnych okularów obserwowała szalejące u sąsiada tornado.

zt



Zobacz profil autora

50 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 13:00

// poniedz. 22.08. popoludnie

Alice wracała z pracy i coś ją podkusiło by wjechać w ulicę, na której gdzieś dalej stał jej zrujnowany dom. Przejechała obok niego i mimo że coś ściskało ją za serce, mogła śmiało przyznać, że nie zdążyła się do mieszkania przyzwyczaić. Dom bez dachu mignął za szybą, a pani weterynarz pojechała dalej, wjeżdżając na ulicę na której stały ładniejsze i bogatsze domy. Wille! Przed jedną Alice zaparkowała, zamierzając odwiedzić Cath.
Nie wiedząc nawet, że mąż był u niej na badaniach, będzie zaskoczona, jeśli pani doktor do tego nawiąże.
Po chwili już stała przed drzwiami i pukała.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 12]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next

Similar topics

-

» Catherine Hernández

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach