Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Willa Catherine Hernández

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 12]

1 Willa Catherine Hernández on Pią 17 Kwi 2015, 15:14

First topic message reminder :

Dom dla burżujów. Dwupiętrowy, z garażem mieszczącym dwa samochody. Na parterze znajduje się kuchnia z wyspą połączona z jadalnią, obszerny salon, łazienka, pomieszczenie gospodarcze i jeden pokój. Na piętrze mieszczą się trzy pokoje, łazienka i toaleta. Dom posiada niewielką piwnicę. Na tyłach znajduje się ogród z basenem.

Pogląd mniej więcej jakby mogła wyglądać taka willa. Z przymrużeniem oka na szczegóły. - KLIK



Ostatnio zmieniony przez Catherine Hernández dnia Wto 23 Cze 2015, 12:52, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

51 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 13:09

/ 22.08

Tradycyjne szczekanie psa, jeśli ktoś pukał do domu. No i pokrzykiwania kobiety, która próbowała go uciszyć i ogarnąć. Nie dało się.
Wkrótce też otworzyła drzwi, odziana w zwykłe szorty i obcisłą bluzkę. Uśmiechnęła się na widok Alice.
- Proszę, jaka niespodzianka! - rzuciła wesoło i zaprosiła ją do siebie, trzymając Szczypiora za obrożę. - Wybacz, za psa. To jest miłośnik wszystkiego, nawet kamieni. Niegroźny, raczej głupkowaty. Napijesz się czegoś?
Weszła do środka, zamykając za Alice drzwi. W środku było ładnie, przytulnie i takie tam.



Zobacz profil autora

52 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 13:20

- Dzień dobry.
Uśmiechnęła się i spojrzała na psiaka, wcale nie wypatrując u niego chorób. Alice nie miała zboczeń. Nawet w łóżku. Weszła do środka willi i rozejrzała się, stwierdzając że jest ładnie, przytulnie i takie tam. Odwróciła się w stronę Cath i nachyliła nad psiakiem, by dać mu okazję do powitania, chociaż nie czuła się wyróżniona przy kamieniach.
- O jaki Ty jesteś śliczny..! - Słodko odezwała do kundelka i wyprostowała po chwili - Poproszę... masz tu tak pięknie! A jak sąsiedztwo?



Zobacz profil autora

53 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 13:39

W końcu jednak musiała puścić psa, by ruszyć do kuchni, w poszukiwaniu czegoś do picia. Szczypior zaraz wywalił jęzor na wierzch i zaczął gorączkowo merdać ogonem, kręcąc się wokół Alice. Był tak podjarany, że aż mu się łapy plątały.
- Woda? Sok? Herbata? Sok? Coś mocniejszego? Kolorowego drinka? - zrobiła to o co Alice poprosiła, a dla siebie zrobiła właśnie coś co wyglądało fajowo. Wróciła do salonu, wręczyła napój i poprowadziła ją ku drzwi na podwórko, gdzie były leżaki i basen.
- Sąsiedztwo? Jeszcze nie poznałam za bardzo, chociaż ktoś nowy się wprowadza po prawej i wydaje mi się, że to ktoś kogo znam, a nie trawię. - westchnęła, rozkładając dramatycznie ręce.



Zobacz profil autora

54 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 13:49

Poprosiła kolorowego drinka, a latającego wokół Szczypiora wytarmosiła za uszami, wydrapała na grzbiecie i powychwalała od najlepszych psiaków na świecie.
O wiele wolniej, ale dotarła za Cath do kuchni, nie przestając bawić się z psem w oczekiwaniu na drinka. W końcu jednak poklepała Szczypiora przedostatni raz po łebku i wyszła na zewnątrz.
- Skąd takie wnioski? O...! Cath! Nawet basen? No, no, no.
Uśmiechnęła się, rozglądając po podwórku. Nie dość, że willa z basenem, to jeszcze najwidoczniej nienaruszona przez burze. Niektórzy to mają szczęście!



Zobacz profil autora

55 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 13:54

Roześmiała się. Oj, Alice była jeszcze taka zielona jeśli chodzi o ludzi w Old Whiskey. Mało kogo znała. Mało co wiedziała co oni wyprawiali. No bo Cathy była stuprocentowo aniołem i była grzeczna, a to wszyscy się uwzięli na nią!
- Jeśli dobrze mi się wydaje, to będę miała za białym płotkiem gliny. Wyobraź sobie co to będzie jak będę miała zrobić jakąś imprezę. Koniec świata! - usadowiła się na leżaczku, zakładając ciemne okulary na nos i uniosła szklankę z drinkiem. - Zdrówko.
Stuk i lekarka pochłonęła połowę zimnego napoju.
- A wiesz, dorobiłam się to mam. Basen latem to wspaniały wynalazek.
Tak, ona to miała szczęście. Tornado szalało jedynie za płotem, nie u niej.
- W ogóle, coś cię sprowadza do mnie czy po prostu.



Zobacz profil autora

56 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 14:03

Oj była, była. Ale może jeszcze się nauczy! Popatrzyła w stronę płota, za którym stał jeszcze pusty dom i niemal w oknach zauważyła już badawcze spojrzenie glin. Zerkające do ogródka Cath i tylko czekające aż zrobi coś niezgodnego z przepisami.
Alice usiadła na leżaku, ale bez rozkładania się na nim w całości. Raczej jakby zaraz miała wstawać.
- Pop rostu. Przejeżdżałam niedaleko. W zasadzie to chyba kupimy dom w tej okolicy. Poprzedni... szkoda go remontować. - Westchnęła i napiła się sporego łyka.



Zobacz profil autora

57 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 14:47

Uśmiechnęła się. Tak, tak, totalnie gliny ciągle zerkały przez okno, czy przypadkiem Cath nie ukrywa ciężarówki koki lub czy nie parkuje na miejscu dla inwalidów.
- Zapraszam zawsze! - odpowiedziała, a potem się wyprostowała i zniżyła okulary na czubek nosa. - Niedaleko? Jeszcze lepiej!
- Ojej. Aż tak źle? Większość domów jest zniszczona. Nawet sobie nie wyobrażam co by było, gdybym mój zniszczyło. - wzdrygnęła się. Co ona by poczęła! Taki piękny dom. - Chyba bym się załamała i wyjechała do Appaloosa.



Zobacz profil autora

58 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 15:34

- Całe szczęście Twój stoi nienaruszony! Pod jaką gwiazdą się urodziłaś?
Uśmiechnęła się, nie będąc typem zawistnego człowieka. Zbyt wiele w życiu już przeszła, by marnować je na zazdrość i wrogość. Dlatego cieszyła się, że przyjazna jej osoba nie doznała żadnych szkód w czasie tej okropnej pogody.
- Do Appaloosa? Dlaczego akurat tam?
Zapytała z ciekawością. Sama nie miała okazji tam być, ale może powinna nadrobić?



Zobacz profil autora

59 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 15:40

- Pod szczęśliwą. - mrugnęła do Alice znad ciemnych okularów. Przed niedawno poznaną lepiej zgrywać szczęśliwą osobę, a nie taką z milionem problemów. Łatwiej, lepiej i niech jej zazdroszczą. Nawet jak nie zazdroszczą.
- A wiesz, mam trochę... znajomych w Appaloosa, duże miasto, które jest najbliżej, no i mam tam synka. - wyliczała, przekrzywiając głowę to na lewo, to na prawo. Potem opróżniła szklankę i sięgnęła, po leżący obok słomkowy kapelusz z szerokim rondem, bo słońce niemiłosiernie grzało, nawet jasną głowę.
- Byłaś w Appaloosa w ogóle?



Zobacz profil autora

60 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 16:29

- No tak.
Pokiwała głową z uśmiechem, chociaż następne słowa były na tyle zaskakujące, aż Alice nie wiedziała w pierwszej chwili co powiedzieć. Powinna dopytać? Na chwilę milknąc, napiła się drinka i odetchnęła.
- Nie... wybacz, nie chcę być wścibska.. jak chcesz możesz nie odpowiadać. Ale dlaczego nie ma tu syna z tobą?
Trudno było przejść obojętnie obok odpowiedzi Hernandez. Brak pytania mógłby zostać uznany za ignorancję. A zadanie pytania? Zawsze można je zadać w taktowny, nie wymagający odpowiedzi sposób.



Zobacz profil autora

61 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 16:40

Uniosła brwi, gdy usłyszała pytanie. Oh! Już żałowała, że powiedziała to. Zawsze musiała gadać, a potem dopiero myśleć.
- Co? Ah, jest w szpitalu. - odparła krótko, nie chcąc się wdawać w szczegóły. Dlatego wróciła do tematu. - Muszę cię kiedyś zabrać do Brzoskwinki albo do jednego fajnego baru.
Uśmiechnęła się. Do głowy przyszedł jej nagle trochę szalony pomysł, ale musiała sprawdzić to wpierw, zanim cokolwiek będzie mówić.



Zobacz profil autora

62 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 16:44

Zauważając brak ochoty na dalszą rozmowę o synu, Alice nie zamierzała ciągnąć Cath za język. Skinęła głową, upiła łyk alkoholu i.. uśmiechnęła się na propozycję blondynki.
- Chętnie. Jak na razie poznałam tylko ten jeden bar. U Foxxy. Więc Appaloosa to centrum rozrywki dla mieszkańców Old Whiskey?
Zapytała pół żartem, pół serio, spoglądając na swą rozmówczynię. Cath chce szaleć? Nie wiedziała, że z Alice może być ciężko. Ale jeśli się postara, by wywołać u pani Bright jej dawne oblicze, to kto wie co się może wydarzyć!



Zobacz profil autora

63 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 16:50

Wzruszyła ramionami i westchnęła, kładąc się z powrotem na leżaku, wyciągając zgrabne nogi i buzię ku słońcu.
- Niestety tak. I tak nie jest to jakieś super centrum rozrywki... Pochodzę z Phoenix, które jest nieco większe. Ja to bym sobie pojechała do takiego Vegas. - odpowiedziała. Była przyzwyczajona do sceptycznie nastawionych osób, z którymi zwykle imprezowała. Już nic jej nie zrazi, każdego jest w stanie wyciągnąć na małe szaleństwo.
- Niestety już nie ten czas, na AŻ takie szaleństwa. - trochę była smutna z tego powodu, ale szybko jej to mijało, gdy przypominała sobie o dziecku.



Zobacz profil autora

64 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 17:02

- To jedź!
Uśmiechnęła się, wychodząc z założenia, że najgorsze jest odkładanie swych pragnień. Pal licho, gdy jest ono małe, ale gdy w grę wchodzi coś znaczącego.. Sama musiała odłożyć kilka swoich. Jedno szczególne. Mina jej na moment zrzedła, ale Alice szybko wróciła do uśmiechu.
- Można szaleć we dwoje..
Dodała, mając oczywiście na myśli Cath i jej synka. Gdy podrośnie, oczywiście.



Zobacz profil autora

65 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 17:20

Zaśmiała się od słów Alice.
- Tak, już to widzę. Matka zabierająca syna na piwo, na dziewczyny lub coś gorszego. - skomentowała to, wyraźnie rozbawiona. Po czym wstała, chwytając szklankę. - Chcesz więcej? Bo idę dla siebie zrobić.
Zaproponowała.



Zobacz profil autora

66 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 17:31

- Poproszę.
Odpowiedziała z o wiele radośniejszą miną, niż tą jaką wniosła, przekraczając próg domu. Pozwoliła sobie nawet w końcu nogi na leżaku położyć i oprzeć wygodniej.
- Pozwól, że skorzystam - Dodała żartobliwie.



Zobacz profil autora

67 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 18:02

Machnęła ręką.
- Czuj się jak u siebie. - rzuciła wesoło i pognała do kuchni. Przez cały czas na tarasie kobiety siedziały w towarzystwie Szczypiora, który leżał tuż obok leżaka Cath. Natomiast kocur leżał rozłożony gdzieś w cieniu.
Nagle z wnętrza domu, dało się słyszeć muzykę, którą playlistę wrzucę zaraz. Blondynka wróciła szybko. Nie z drinkami, a z butelką wina.
- Stwierdziłam, że to się też nada. - odparła, z szerokim uśmiechem. Podała kieliszki Alice i zaczęła nalewać jasny płyn. Odebrała jeden i znów uniosła.
- Za znajomość!



Zobacz profil autora

68 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 18:20

Alice oparła głowę na leżaku i zamknęła oczy, pierwszy raz od dawna czując się błogo. Cisza wokoło i promienie słońca, pieszczące skórę. Kobieta uśmiechnęła się do siebie i oczy otworzyła dopiero, gdy poleciała muzyka. Zerknęła w stronę drzwi do wnętrza i szybko dostrzegła powracającą Cath.
- Oho!
Uśmiechnęła się na widok wina. Podniosła, by prosto trzymać kieliszki i uniosła swój w geście toastu.
- Za znajomość! To jest naprawdę dobry dzień.
Uśmiechnęła się i napiła wina.



Zobacz profil autora

69 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 18:26

Brzdęk. I Cathy upiła kilka łyków wina. Butelkę postawił między leżakami i opadła z powrotem na swój.
- To skoro tak już się obijamy, to opowiedz mi Alice coś o sobie. Gdzie studiowałaś? I czemu akurat weterynarię?
Obracała w dłoni kieliszek. W tle leciała muzyka.
- No i najważniejsze. Jak poznaliście się z Harrym?! Miłość od pierwszego wejrzenia? Albo pokrewieństwo dusz? Na pewno było niesamowite! - ona nie miała problemu ze wścibstwem.



Zobacz profil autora

70 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 18:39

Alice spoglądała przed siebie, czasem zerkając w stronę Cath, która zasypała ją pytaniami. O weterynarii mogłaby opowiadać godzinami, zaś o dawnych czasach z Harrym lubiła rozmyślać, często tracąc kontakt z rzeczywistością, która okazywała się tak smutna.
- Tak.. Od zawsze mieszkałam w Denver, tam studiowałam, tam poznałam męża. W zwierzętach byłam zakochana chyba jeszcze zanim się urodziłam - Zażartowała i spojrzała na Cath - Ciotka mnie zaraziła weterynarią. Zabierała na wolontariat, opowiadała o zwierzętach. Dużo nauczyła. A Harry... przyszedł kiedyś do kliniki w której odbywałam staż. I jakoś tak.. do dziś.
Nie opowiedziała tego z wypiekami na twarzy, ale może taka była? Alice spojrzała przed siebie i zrobiła sobie przerwę w opowiadaniu, wykorzystując do tego alkohol w kieliszku.



Zobacz profil autora

71 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 18:46

Upijała sobie co chwilę łyczka wina. Zawsze wykorzystała moment, by wypić. Całą ciążę nie mogła, to teraz na powrót wykorzystywała dany jej czas. No bo potem przyjdzie może karmienie.
- Ah, miłość do zwierząt spowodowało u ciebie wybór zawodu. Nieźle. - nie rozumiała tego kompletnie. Pracę traktowała jako źródło dochodu, prestiżu, a może nawet sławy. Nie za bardzo obchodził ją los pacjentów, których leczyła.
- No, ale jak to było? Przyszedł i bam! Miłość! - machnęła ręką, gdy rzuciła zdecydowane bam. Nie mogła uwierzyć, że ktoś taki jak Alice ma męża, a ona nie. Nie było to w żaden sposób złośliwe, ale blondynka uważała się za lepszą i to sprawiało, że tak sobie myślała. No bo spójrzcie na nią i na mnie! Pf!
Oczywiście Cath miała facetów na pęczki, ale teraz jakoś tak... pustawo.
- I jak praca tutaj? Pewnie masz do czynienia z dużymi zwierzakami częściej, co? Nie to co w dużym mieście.



Zobacz profil autora

72 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 19:05

- No nie... to raczej nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Nasza pierwsza rozmowa była trochę.. smutna. Musiałam uśpić jego psiaka. Potem w poczekalni długo rozmawialiśmy na jego temat. Chciałam mu pomóc, a Harry potem odwdzięczył się zaproszeniem na kawę.
Uśmiechnęła się lekko i spojrzała gdzieś przed siebie, jakby obserwując scenkę z przeszłości.
- Praca tu jest ciekawa. Lubię ją coraz bardziej.



Zobacz profil autora

73 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 19:10

Pokiwała głową. Oh, jakie to słodkie. Jakby słuchała Tammy, która opowiada jej o spotkaniu chłopca. Ah, Tammy! Smutek. By się go pozbyć, Cathy szybko upiła więcej wina.
- No to bardzo fajnie, w taki razie. - odpowiedziała. Koniecznie będzie ją musiała zabrać na jakąś rozrywkę niedługo.
- Praca tutaj, pracą, ale rozwijać się trzeba. Nie myślałaś o własnej klinice? Ileż to razy ja sobie wyobrażałam... Ordynator albo dyrektor!



Zobacz profil autora

74 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 19:39

- A wiesz, myślałam. Miałam odłożone nieco pieniędzy, ale teraz.. musimy kupić nowy dom.
Odpowiedziała z przygaszonym uśmiechem, z rodzaju tych, które jeszcze utrzymują się na ustach, jednak nie mając odzwierciedlenia w oczach. Zaraz jednak i ten uśmiech zniknął, a Alice napiła się wina.
- Marzysz o zostaniu ordynatorem?
Popatrzyła ciekawie na Cath i uniosła brwi w pytającym geście.



Zobacz profil autora

75 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 19:49

- Ah! No tak, to trochę opóźnia to co chcesz zrobić. - przyznała rację, kiwając lekko głową. A co do jej marzeń. Dawniej chciała być znanym lekarzem, mieć swój szpital (na pewno tatuś by jej kupił). Po incydencie jednak chciała odbudować wszystko i mieć tonę hajsu. A teraz? Ciężko powiedzieć do czego dążyła.
- Tak, chcę być szefem innych chirurgów. Być lepsza od nich. Ale mam też inne marzenie. - dopiła wino, zmieniając nastrój. - Marzę, by mój mały mężczyzna był zdrowy.
Bęc. Ale dojebała.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 12]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Next

Similar topics

-

» Catherine Hernández

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach