Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Willa Catherine Hernández

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 12]

1 Willa Catherine Hernández on Pią 17 Kwi 2015, 15:14

First topic message reminder :

Dom dla burżujów. Dwupiętrowy, z garażem mieszczącym dwa samochody. Na parterze znajduje się kuchnia z wyspą połączona z jadalnią, obszerny salon, łazienka, pomieszczenie gospodarcze i jeden pokój. Na piętrze mieszczą się trzy pokoje, łazienka i toaleta. Dom posiada niewielką piwnicę. Na tyłach znajduje się ogród z basenem.

Pogląd mniej więcej jakby mogła wyglądać taka willa. Z przymrużeniem oka na szczegóły. - KLIK



Ostatnio zmieniony przez Catherine Hernández dnia Wto 23 Cze 2015, 12:52, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

76 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 19:52

A Alice zawiesiła spojrzenie na Cath i nie wiedziała co powiedzieć. Cath miała syna, podczas gdy ona.. Kobieta dopiła wszystko na raz i odstawiła kieliszek, przestając cieszyć się pięknym dniem.
- Co mu jest?



Zobacz profil autora

77 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 21:18

oh! Jak łatwo było zepsuć humor Alice. I blondynka znów niepotrzebnie gadała o takich rzeczach. Powinna zmienić temat. Na przykład pogoda. Albo skaczące po tęczy jednorożce. O tym mogłaby rozprawiać całymi dniami. W końcu były prawdziwe!
- Oh. Jest wcześniakiem. I to bardzo. Sześć miesięcy. - odpowiedziała. Nie było to jakoś bardzo dla niej bolesne, bo dzieciak miał się całkiem dobrze. Będzie rozpaczać jak będzie płacić za klinikę oraz lekarstwa i to wszystko inne. Biedne jej pieniążki.



Zobacz profil autora

78 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 21:31

- Przykro mi.
Odpowiedziała i sięgnęła po butelkę, by dolać sobie wina. Jeśli Cath podstawiła kieliszek to i jej polała.
- Z taką mamą da radę - Próbowała pocieszyć blondynkę, chociaż już zbierało jej się na płacz. Nie mogła jednak pozwolić sobie na niego, by Cath nie musiała jej pocieszać. Jakby to wyglądało?!



Zobacz profil autora

79 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 21:50

Oczywiście, że podstawiła kieliszek. I poprosiła pod same brzegi. Jak pić to na umór. Jak pić do porządnie.
- Aj tam. - machnęła niedbale ręką i zamoczyła usta w trunku. - Nie ma powodu. Z dnia na dzień robi się coraz silniejszy. Moja krew.
Posłała jej uśmiech, bo wyglądało na to, że to Alice potrzebuje pocieszenia, a nie lekarka.
- Tak, mama ze mnie najlepsza będzie. - dodała nieskromnie. No nie, teraz już musiała zmienić temat. - Ty też będziesz super mamą!



Zobacz profil autora

80 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 21:53

Uśmiechnęła się, gdy Cath zaczęła pozytywnie patrzeć na przyszłość. Alice lubiła to w ludziach, bo swoją uważała za niepewną. Jednak gdy Cath zapewniła, że Alice również spisze się w roli mamy, ta zbladła i niemrawo kiwnęła głową.
- Tak.
Odpowiedziała i wypiła zdecydowanie za dużo wina na jeden raz. Miała ochotę się już zmyć, ale nie chciała tak podejrzanie i nagle. Z drugiej zaś strony bała kolejnych pytań.



Zobacz profil autora

81 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 21:57

Uniosła brwi. Ktoś tu miał problemy. A że Cathy należała do osób ciekawskich (nie troskliwych) więc bez pomyślunku znów po prostu musiała zapytać.
- Co się stało, Alice? Coś nie tak? - usiadła na leżaku i podniosła ciemne okulary na głowę. Spoglądała na kobietę w milczeniu. Albo powie, albo nie. Ale Cath i tak z czasem z niej to wyciągnie. Musiała wiedzieć wszystko.



Zobacz profil autora

82 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 22:06

Oh Alice tak bardzo brakowało troskliwych (nie ciekawskich) pytań i szansy na możliwość wygadania, że pomimo małych oporów, postanowiła zaufać Hernandez. Nie miała wielkiego wyboru, ale to się wytnie!
- Poroniłam kilka lat temu.
Powiedziała zduszonym głosem i dopiła co miała jeszcze w kieliszku. Sporo.



Zobacz profil autora

83 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 22:15

- Oh! - może Catherine była jakoś mało czuła na krzywdę innych, ale bardziej osób, których nie znała. A Alice robiła się dla niej coraz bliższą koleżanką. Więc trochę jej się szkoda zrobiło. - Biedna ty!
Na szczęście nie miała problemów z kontaktami międzyludzkimi. Odstawiła kieliszek i usiadła obok na leżaku, objęła Alice i lekko przytuliła do siebie.
- Boicie się próbować znowu? Nie ma czego, naprawdę. Dobry doktor i się uda. - próbowała jakoś pocieszyć, dodać pozytywnego myślenia.
Nie powstrzymywała jej jednak przed piciem. Czasem to potrzebne. A tymczasem gładziła ją pocieszająco po ramieniu.



Zobacz profil autora

84 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 22:24

Ojej jak słodko. Jaka Cath jest słodka. Nawet jeśli wyciąga informację, by móc potem plotkować! Ale Alice poczuła się.. pocieszona. Albo to alkohol zaczął działać. Może powinna się upijać na smutno, ale autorce się nie chce.
- Nie myślimy o tym.
No nie, Alice nie będzie w czasie jednego spotkania omawiać wszystkich swych problemów. Odetchnęła i odstawiła kieliszek.
- Chyba nie powinnam już pić. W zasadzie to powinnam wracać..
Do hotelu. Do męża, który na nią nie czeka. Gdyby czekał, to może by telefonował albo pisał jak dawniej.



Zobacz profil autora

85 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 22:30

- Pomyślcie! Na pewno dziecko rozświetliłoby wasze życie. - odparła z przekonaniem Cath. Nawet jeśli swojego nie chciała to wierzyła, że może inny chcą i by byli szczęśliwsi w takim bachorem.
- Ah, no dobrze. Wiesz, że zawsze możesz wpaść pożalić się. Lub pośmiać. Wypić. Lub popluskać się w wodzie. - posłała jej miły uśmiech. Ale Carmalita się podjara tą nowinką! Blondynka za to chwyciła swój kieliszek i wypiła trochę. Ona nie miała zamiaru się hamować.



Zobacz profil autora

86 Re: Willa Catherine Hernández on Nie 10 Maj 2015, 22:35

- Tak.
Odpowiedziała i wstała z leżaka, próbując się uśmiechnąć. Ale nie chciało jej się. Miała ochotę zaszyć się w hotelowym pokoju i przytulić do butelki. Ale nie musiała nikomu o tym mówić. Kupi coś po drodze i jeśli męża nie będzie..
A może lepiej sobie popłakać.?
- Dziękuję, Cath. Do zobaczenia.
Uśmiechnęła się w końcu, choć wiele wysiłku ją to kosztowało, po czym skierowała do wyjścia.
I poszła.

zt



Zobacz profil autora

87 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 10:29

// 23.08.2013, koło 22:00, z Cole Town

Spacerowali po obrzeżach bogatszej części Old Whiskey, wypatrując potencjalnej ofiary. W końcu dostrzegli dom, który wręcz krzyczał "nowobogacka" - a właśnie tego potrzebowali Regina z Sashą. 
Garaż na dwa samochody, basen w ogrodzie. Brak wysokiego płotu czy bramy wjazdowej. Całe szczęście to było wciąż Old Whiskey a nie Los Angeles, gdzie zapewne nie potrafiliby się włamać do żadnego z domów. 
Stanęli naprzeciw posiadłości panny Hernadez. Pech chciał, że Regina się nie reorientowała, że to dom Cath. Zresztą, jak mogła, gdy doktorka się przeprowadziła, prawda?
- Chyba będzie dobrze, co? - zapytała, wychylając się zza drugiej chałupy stojącej naprzeciw willi.

Sięgnęła do swojego plecaka. Teraz Sasha mógł wybrać:



  • Wytrych nr 1, który daje +5 do inteligencji, ale odejmuje jednorazowo 3 punkty refleksu podczas pracy z nim

  • Wytrych nr 2, który daje jedynie 2 punkty inteligencji, ale za to praca z nim pozwala dodać jednorazowo do refleksu 6 punktów

  • Wytrych nr 3, który nie dodaje nic do inteligencji czy refleksu, ale możesz z nim wziąć jeszcze rękawiczki

  • Wytrych nr 4, który nie daje nic do inteligencji i refleksu,a le możesz wziąć do niego jeszcze bandanę, która daje dodatkowe +1 pkt do ukrycia.




Potem rzut na ślepy los:


1,4,5 - samochód jest na podjeździe przed garażem
2,3,6 - Samochód jest w garażu



Zobacz profil autora

88 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 10:35

2,3,6 - Samochód jest w garażu


Sasha spacerował z Reginą, przeklinając w duchu. Wyglądali więcej jak podejrzanie. No ale cóż...
Wychylił się zza rogu i przyjrzał się domostwu.
-Jak na tą wiochę to ta chałupa to zamek jest.-stwierdził, unosząc jedną brew do góry.
Rozejrzał się wokół. Cisza na razie.
-Ej, samochód jest chyba w garażu.-westchnął. To niedobrze!
Blondyn wybrał wytrych nr 2.
-Nie ma co się zastanawiać, nie?-chwycił za rękę Reginę, by pociągnąć ją w stronę domu, biegnąc od jednego krzaka do drugiego, by w końcu przylgnąć do ściany garażu.
-Okno?



Zobacz profil autora

89 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 10:37

Regina rozejrzała się i zauważyła okno prowadzące do garażu. Jeśli jest otwarte, to dobrze. Będzie w stanie się przez nie przecisnąć!


Ślepy los:
2,4,5 - okno jest otwarte
1,3,6 - okno zamknięte



Ostatnio zmieniony przez Regina Smith dnia Sro 13 Maj 2015, 10:40, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

90 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 10:39

1,3,6 - okno zamknięte najlepsze kostki <3


Sasha obejrzał okna, ale... były zamknięte. Zaklął cicho. Ktoś tu chyba się dobrze przygotował na ewentualnych rabusiów!
-Dobra... ale może nie będziemy musieli go wybijać, co? Może drzwi się otworzą? One zazwyczaj trzymają się na jednym zamku jeśli są zamknięte, nie?
Westchnął.
Sprawa miała się beznadziejnie.



Zobacz profil autora

91 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 10:43

Postukała się w czoło. 
- Chcesz na siłę to otwierać? Brawo, strongmanie - podeszła do niego i pomacała mu biceps.
- Użyj mózgu - prychnęła.

Sasha ma wybór, może użyć wytrychu na oknie lub bramie garażowej. 
Żeby otworzyć okno: mnożnik na inteligencji+refleks, próg 80. Żeby otworzyć garażową - mnożnik na inteligencje+refleks, próg 60.
Uwaga! Okno jest na tyłach garażu, zaś brama wychodzi na front domu i nie jest osłonięta!



Zobacz profil autora

92 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 11:48

Wywrócił oczami.
-Można ten zamek jakoś wyważyć wtedy, nie? W końcu... eeeee, coś wymyślimy.-powiedział, marszcząc brwi. Ale nic mu nie przyszło na myśl, skoro nie mieli łomu!
Sasha wziął się więc za wyważanie okna.
50 + 25+ 5*1 + wytrych = 88!
Co poszło jak z płatka. Zrobił koszyczek, by Regina mogła się wspiąć do okna.



Ostatnio zmieniony przez Sasha Anděl dnia Sro 13 Maj 2015, 12:04, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

93 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 11:58

- No Rejczel - rzuciła i postawiła stopę na jego splecionych dłoniach. Trampki ubrudzone piachem pozostawiły ślad na jego palcach, ale nie to było najgorsze. Mimo, ze Regina była szczupła, to ważyła swoje pryz tych 175 centymetrach.
Ale dzięki temu dosięgnęła okna. Otworzyła je i przecisnęła się do środka. Coś tam stuknęło, przewróciło się... narobiło hałasu... 
Chwilę później brama garażowa stała otworem, a Regina i Sasha mogli dorwać stylowy  Chevrolet Impala z 1967, kabriolet, koloru bordowego. Jako, że dachu nie było, to mogli spokojnie wskoczyć do środka auta.
Tylko teraz trzeba było pobawić się kablami. Mnożnik na inteligencje, próg 80.



Zobacz profil autora

94 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 12:07

E tam, te 60 kilogramów to nic wielkiego... a, zaraz. To Sasha. Stęknął więc, ale Regina w miarę sprawnie się wspięła. Zaklął, gdy usłyszał hałas i instynktownie się skulił. Z ulgą przyjął, że na razie nikt się nie wychylał. Przeszedł, skradając się, w stronę drzwi. Wlazł do garażu, gdy blondynka mu otworzyła.
Chłopak z uznaniem obszedł samochód, by wskoczyć do środka. Zmarszczył brwi, próbując rozpracować ten system, ale nic z tego! (60) Co przeciął te kable, ale coś nie chciało styknąć.
-Ej, Regina, jak ty żeś to zrobiła ostatnio, co?



Zobacz profil autora

95 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 12:11

- O boże, no patrz!
Dziewczyna się nachyliła i zaczęła grzebać coś w kablach.
- No, i tutaj... dociskasz...

Mnożnik na inteligencję, próg 110. Z tym, ze liczysz inteligencję Sashy i Reigny razem!



Zobacz profil autora

96 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 12:15

50 + 60 + 20 = 130

-No dobra, jezu, dam radę, ok?!-mruknął, próbując jej zabrać te kable. Ale w końcu usłyszeli miły warkot silnika, gdy styknęło. Sasha się uśmiechnął z satysfakcją.
-Teraz ja cię zabiorę na przejażdżkę.-powiedział, unosząc brwi. Zaśmiał się pod nosem, ruszając.
-Ej, weź sprawdź schowek, może ktoś ma tu coś fajnego, co?
I... wyjechali z garażu... a może nawet dalej, chyba, że czekają nas super kosteczki?



Zobacz profil autora

97 Re: Willa Catherine Hernández on Sro 13 Maj 2015, 12:23

Jak widać, właścicielka autka chyba miała twardy sen! Ale to dobrze!
Regina nachyliła się do Sachy, położyła swoje dłonie na jego policzka i ucałowała chłopaka w usta.
- Jedziemy - powiedziała, gdy już jej ręce skupiły się na schowku. Tak znalazła gumę do żucia i czerwoną szminkę. Od razu jej użyła.

Wyjechali na ulicę i od razu skierowali się na obrzeża, by mniejszymi uliczkami wyjechać z miasta. Z piskiem opon ruszyli na Apache Road!

Ale czeka jeszcze ślepy los:
1 - widziała was sąsiadka z naprzeciwka i chyba zadzwoniła na policję
2,4 - Sąsiadka z naprzeciwka was zauważyła, ale nie wiecie, czy zadzwoni na policję, czy też nie!
3,5,6 - Nikt was nie widział

/ZT oboje



Zobacz profil autora

98 Re: Willa Catherine Hernández on Czw 14 Maj 2015, 12:19

/ 24.08, ranek, około godziny 7.00

Nie została obudzona, nikt też nie zadzwonił na policję. Dwójka złodziejaszków zniknęła niczym Bonnie & Clyde i śladu po nich nie było. Czy były... O tym zadecyduje policja. A tymczasem Catherine wstała rano do pracy. Prysznic, kawka, pół godziny dobierania ubrań, drugie pół godziny makijażu i włosów. Wyszła do garażu, a tam... nic.
- COOO!? - krzyknęła, widząc, że po jej kochanym autku nie ma śladu. A dziadek się w grobie przewraca. Co prawda narzekała na ten stary rzęch, ale bez przesady. Nie musieli jej kraść!
Zatrzęsła się, rzuciła kilkoma obelgami, potem wyciągnęła telefon i wybrała numer policji. Niech tu przyjeżdżają te nieroby i robią co do nich należy!



Zobacz profil autora

99 Re: Willa Catherine Hernández on Czw 14 Maj 2015, 16:28

Policja przyjechała. Oczywiście, nie od razu - zrobiła się dwunasta w południe, zanim ktoś raczył Cath odwiedzić. 
Gruby, łysiejący oficer Ben zapukał do drzwi Hernadnez i był gotowy przyjąć zgłoszenie.

Zobacz profil autora

100 Re: Willa Catherine Hernández on Czw 14 Maj 2015, 16:32

Dom był duży, zapewne powinno zając Catherine więcej czasu, by otworzyć drzwi. Chyba, że kręciła się pod nimi od godziny ósmej. Otworzyła prawie, że natychmiast, a jej mina wyrażała głęboką wściekłość, irytację, zniecierpliwienie. A wszystko to skumulowało się na biednym Benie.
- No nareszcie! Co to ma być, by przyjeżdżać po czterech godzinach! Już ja dopilnuję, by szeryf wyciągnął konsekwencje! - zakrzyknęła zamiast kulturalnego dzień dobry, niczym prawdziwa właścicielka willi, zadzierająca nosa burżuazja.
Jednak wpuściła mężczyznę do środka.
- Te pączki to mógł sobie Pan odpuścić na śniadanie!



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 12]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next

Similar topics

-

» Catherine Hernández

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach