Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Opuszczona kopalnia miedzi

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 8 z 9]

1 Opuszczona kopalnia miedzi on Pon 19 Maj 2014, 16:21

First topic message reminder :

Chodzą pogłoski, że tu straszy. Cóż, czy faktycznie, ciężko powiedzieć, ale jedno jest pewne - raczej nie jest to miejsce, w które chciałoby się zapuszczać po zmroku.
Teren kopalni znajduje się na środku pustyni i prowadzi do niego jedno z rozwidleń głównej drogi między Old Whiskey, a górami Dragoon. Skały są tu wydrążone niczym progi prowadzące coraz głębiej w dół. Pełno tu budynków o dziwnej konstrukcji, wyciągów, wieżyczek i rdzewiejących maszyn.
Pod tym wszystkim, wiele, wiele stóp pod ziemią, prowadzą korytarze. Niektóre tak szerokie i wysokie, że spokojnie pomieściłyby wozy wielkości tira, inne wąskie, ledwo na paru ludzi. W niektórych korytarzach zamontowane jest oświetlenie, ale czy wciąż działa? W niektórych jest wilgotno i całkiem ciemno. W większych korytarzach widać szyny i inne stalowe konstrukcje do wyciągania i wywożenia na powierzchnię materiału.

Zobacz profil autora

176 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Czw 19 Mar 2015, 23:54

- Łołolo! Morgan! Tego się po tobie nie spodziewałem. Miałem mu dac szansę na wybronienie się, ale skoro tak bardzo ci zależy to...

...kostki na ŚLEPY LOS! Tym razem szansa Rona na zgon to 2 do 5.

1,6 - pif, paf, Ron ded.
2,3,4,5 - broń znowu nie wypala!

Zobacz profil autora

177 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 00:00

Morgan nie słyszała słów Skitlesa, który pewnie widział, że kobieta raczej może zabić każdego. Gdy trafiła na każdego  ślepaka, aż sprawdziła magazynek. Zamknęla go, ale broni nie oddała. Po czym sama się zaśmiała, ale pod nosem.
- To ześ  mi dał lekcje.  - powiedziała spokojnie. Ron miał szczeście, bo z morgan ulatywała adrenalina zaczynała być tylko nieco wkurzona. Nie lubiła takich gierek. Nie zapominała, też o lufie na jej plecach.



Zobacz profil autora

178 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 00:07

- Ron! Dostajesz koło ratunkowe, tak więc skorzystaj z mojej dobroci. Co masz na swoje usprawiedliwienie? - zapytał.

Kostki dla Rona na charyzmę, próg: 55. Jeśli przekroczysz, przekonujesz Skittlesa, by darował ci życie. Jeśli nie - każe Morgan strzelać dalej.

Zobacz profil autora

179 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 00:16

55

Brody poobijany, przestraszony, zaczął bekotać coś pod nosem po Irlandzku, nie umiejąc wydusić z siebie nic więcej niż wyspiarskie onomatopeje. Po części miał żal do Morgan, ale rozumiał jej sytuacje i po części pewnie też by walił do niej.
-Życie jest okrutne, a Bóg niesprawiedliwy.-pomyślał Ron czując, że to mogą być ostatnie jego słowa.

Zobacz profil autora

180 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 00:19

- Nie przekonuje mnie to ani trochę. A was, chłopaki? - zapytał, po czym zachichotał i zawołał w stronę Morgan:
- Strzelaj!

Szansa dla Rona na przeżycie, to tym razem 3 do 6. Takie zabawy były zapewne gorsze niż tortury.

1,3,6 - Ron obrywa kulkę w łeb
2,4,5 - ślepak!

Zobacz profil autora

181 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 00:26

Morgan nie sluchała Rona. Cóż mógł mieć do niej żal. Za dużo już poświęciła czasu w tej sprawie. Wolała szybkie rozwiązania. Strzał i tyle. A tutaj, trzeba uważać na kolesia z tyłu by przez przypadek nie strzelił i powstrzymać się od nie strzelania w Skittlesa. Była wściekła i głównie to chowało się to pod jej maską obojętności. Usłyszała rozkaz. Znowu odbezpieczyła, wycelowała i strzeliła. Po czym można było usłyszeć soczyste "kurwa". [2 ]
- Serio? - mówiła znowu przeładowując broń. Adrenalina nadal się jej trzymała. Wystrzeliła 3 kule, w magazynku zostało jej jeszcze 12 strzałów. Będą tutaj sterczeć do usranej śmierci. Odwróciła się do meksykańca, który miał ją na muszce.
- Zamienisz się? - spytała wskazując na broń, - przynajmniej magazynek daj mi swój. - powiedziała. Chciała to skończyć, ale wiedziała, że to kolejna gra skittlesa. Z drugiej strony chciała ukrócić męki Rona, który pewnie liczył się już ze śmiercią.



Zobacz profil autora

182 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 10:13

ego odezwała się Morgan jedynie pchnął ją swoją luf od strzelby, dając jej jasno do zrozumienia, że nie życzy sobie, by się do niego odzywała.
- Ron! - zawołał Skittles - Teraz mi powiedz czy było warto? Może jak padniesz na kolana, to moje serce zmięknie. Na kolana! - krzyknął, po czym znowu zachichotał. Latynosi wymienili między sobą spojrzenia, po raz kolejny pewnie wątpiąc w zdrowie psychiczne swojego szefa.



Zobacz profil autora

183 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 10:33

Drobny akcent muzyczny
Ron spojrzał się na niego spokojnym wzrokiem, gdy powiedział o padnięciu przed nim na kolana. Pokręcił tylko głową i powiedział krótkie, ale żetelne:
-Nie-nie chciał już się korzyć przed nim, Smithem, Smithowoą i jej bachorami. Nie ważne czy umrze tutaj czy w dole z wapnem, przysypany rękoma Świętych, to i tak umrze i tak. Już raz był po tamtej stronie i było mu dobrze, więc czemu nie zajrzeć tam na dłużej ?

Zobacz profil autora

184 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 10:41

- Jeśli nie chcesz być moją dziwką, Ron, to nie będziesz niczyją. Możesz tylko dziękować Bogu, że zginiesz patrząc na moją sliczną buźkę. Mam nadzieję, że ten widok będzie ci towarzyszył do samego piekła. - klasnął w dłonie.
- Morgan, strzelaj!

Szansa dla Rona na przeżycie, to tym razem 4 do 6.
1,2,3,4 - Ron obrywa kulkę w łeb
5,6 - ślepak!

Zobacz profil autora

185 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 10:46

Morgan przymknęła oczy, gdy Ron się sprzeciwiał. Wiedziała jedno. Albo ona go zabije, albo Skitlles. to nie było wymuszone przeładowanie i odbezpieczenie broni. Wycelowała i strzeliła tym razem nie ślepakiem. Cath ją zabije. Spojrzała obojętnie na Skittlesa, nadal nie oddając broni. Tym razem pozwoliła by włosy zakryły jej oczy. Wyrzuty sumienia? Porzuciła je wraz ze swoim pierwszym celem, właśnie celem. nie byli to ludzie, bo jak robisz z nich ludzi, to masz wyrzuty sumienia.



Zobacz profil autora

186 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 11:06

- Woohooo! - zawołał w taki sposób, jakby własnie kibicował swojej ulubionej drużynie na jakimś meczu. Latynosi znowu zaczęli się wydawać nieco skonsternowani podekscytowaniem Skittlesa.
W każdym razie podszedł do Morgan.
- Witamy w Buendia Familia, Fucksy. Czy tego chcesz czy nie, od teraz jesteś moją dziwką. Gratuluję. - oznajmił z głupawym uśmieszkiem.
- A teraz włóż pistolet w dłoń swojego średnio już ruchawego kolegi i zmywamy się stąd.



Zobacz profil autora

187 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 11:12

Morgan westchnęła na wzmiankę o byciu dziwką Skitlesa. Naprawdę, trzeba się zastanowić nad swoim życiem. Wytarła pistolet o koszulkę, by nie było jej odcisków palców i włożyła go w ręce Rona. Przycisnęła by było widać jego odciski. Po czym ruszyła w stronę samochodu. No to ogólnie nie wiadomo czy ona przerąbane, czy Buendie.. to się dopiero okaże.
- Oddacie mi moją berette? - zapytała jeszcze trzymając już w ustach papierosa. To by była kolejna broń, którą straciła, a tego nie chciała.



Zobacz profil autora

188 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 11:20

- Nie. Najpierw będziesz musiała sobie na nią zasłużyć. - odpowiedział Skittles i zapewne odjechali w stronę wschodzącego słońca. Jones już wiedział, że tym razem nie będzie taki pobłażliwy, jak w stosunku do Macaronniego. Miał nadzieję, że Fucksy będzie mu równie posłuszna jak przed chwilą.
zt



Zobacz profil autora

189 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 20 Mar 2015, 11:51

Foxxy westchnęła tylko. To jak ma ćwiczyć? Ona już coś wymyśli. W kazdym razie wpakowała się do samochodu i ruszyła. Bo co miała więcej do roboty?
<zT>



Zobacz profil autora

190 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 17 Kwi 2015, 15:03

http://www.oldwhiskey.pl/t112p285-czerwone-skaly#51780 --->

Ennis podjechał wreszcie do kopalni miedzi. Nawet nie wiedział, ile trupów padło tu w przeciągu ostatniego pół roku... Nie był tu nigdy, i miejsce to wzbudzało w nim niemały niepokój. Głównie dlatego, że było tak rozległe i pełne zakamarków. Zaparkował samochód koło jakiegoś rozklekotanego budynku i wysiadł z samochodu. Zapalił papierosa, pierwszego od kilku dobrych godzin. Potrzebował chwilę pomyśleć. W bagażniku miał grubego nastolatka, który nie wrócił dzisiaj do domu. Prędzej czy później ktoś będzie go szukać. Dzięki jego rozmowie z dryblasami policja dowie się, że żył jeszcze niedawno. Na pewno zainteresują się więc ludźmi, z którymi rozmawiał... Może chociaż gliny dowiedzą się, co kombinował ten mały kutas.
Westchnął. Rozejrzał się po okolicy. Będzie musiał jakoś pozbyć się ciała i samochodu. Nie jednocześnie, bo musi jakoś dostać się do jakiejkolwiek nitki komunikacyjnej.
Sprawdził, czy bagażnik jest dobrze zamknięty, i ruszył na obchód, szukając jakiegoś wlotu do podziemnych korytarzy. Najlepiej, żeby sięgał naprawdę głęboko pod ziemię.



Zobacz profil autora

191 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 17 Kwi 2015, 15:11

Spostrzegawczość, próg 50. Jeśli przekroczysz, znajdujesz odpowiedni szyb. Jeśli nie - widzisz tylko płytkie wejście, w dodatku całe zalane...

Zobacz profil autora

192 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 17 Kwi 2015, 15:45

62
 
Obszedł plac i znalazł szyb do kopalni, który wyglądał obiecująco. Wyciągnął latarkę, poświecił; nie zobaczył dna. Podniósł jakiś kamień i zrzucił go, licząc w głowie sekundy do upadku. Wyglądało to obiecująco.
Nie miał teraz czasu na zastanawianie się, co on właściwie robi.  Wszystko, co było w nim dobre, zniknęło za drzwiami, które Ennis wytworzył sobie w swoim umyśle.
Podszedł do samochodu, wsiadł i odpalił jeszcze raz silnik. Wycofał tak, by zbliżyć się jak najbardziej do szybu. Wysiadł i przemaszerował do bagażnika.
Otworzył go. Było coraz ciemniej, słońce zachodziło, Ennis zdjął więc okulary. Gregson mógł po raz pierwszy spojrzeć swojemu oprawcy w oczy.
- To ostatni przystanek, Sam - powiedział dziwnie spokojnie Ennis. Złapał Gregsona za fraki i wyszarpnął go z bagażnika na ziemię. Kopniakiem przetoczył go w stronę szybu tak, że teraz Gregson leżał na plecach, z głową trochę zwisającą przez krawędź szybu. Ennis zatrzymał go nogą, przydeptując mu klatkę piersiową. Zza paska wyciągnął berettę.
- Wiesz, co to jest, Sam. Wiedziałeś, że do tego dojdzie. Dziś dołączysz do swoich kumpli - Ennis odbezpieczył broń. - To, co zrobiliście, było zbrodnią przeciwko wszystkiemu, co dobre na tym świecie. I dlatego teraz będziecie się smażyć w piekle.
Wycelował pistolet w czoło Gregsona i bez mrugnięcia okiem wystrzelił jeden pocisk.



Zobacz profil autora

193 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 17 Kwi 2015, 15:51

Ślepy los:
1,2,3 - trafiasz między oczy Gregsona i ten umiera od razu
4 - ręka ci zadrżała i kula minęła głowę Gregsona
5,6 - ręka ci drgnęła i odstrzeliłeś mu ucho

Zobacz profil autora

194 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 17 Kwi 2015, 15:53

2



Kula trafiła chłopaka prosto między oczy. To był koniec Samuela Gregsona. Kara została wymierzona.
Pozostało tylko pozbycie się ciała. Ennis, przed kopnięciem Sama do szybu, zdjął mu jeszcze knebel. Na bandanie mogło zostać DNA Endermana, dlatego nie mógł pozwolić na to, żeby gliniarze znaleźli zwłoki z tym materiałem w ustach. Gdy to zrobił, pochylił się i zepchnął ciało do szybu.



Zobacz profil autora

195 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 17 Kwi 2015, 15:56

Ciało Gregsona zniknęło w głębokim, zalanym szybie. Ennis po chwili usłyszał, jak grubas wpada do wody... Ennis nie musiał się wiec bać, że ciało się nie rozłoży w porę...

Zobacz profil autora

196 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 17 Kwi 2015, 15:58

Ennis przyglądał się, jak Samuel spada. W momencie, gdy usłyszał chlupot, nagle zaczął się cały trząść; broń prawie wypadła mu z rąk. Chłopak opadł na kolana, przytrzymując się bagażnika i ciężko oddychając. Był zlany zimnym potem. Miał wrażenie, że nad nim zamyka się jakaś straszliwa ciemność, pochłania go i dusi.
Uspokój się, błagał swój własny organizm Ennis. To jeszcze nie koniec, uspokój się! Powoli wracała jasność umysłu, trochę przestał dygotać. Podniósł się z kolan. Popatrzył na broń, którą ciągle trzymał w dłoniach. Ma ją wyrzucić, czy oddać Smithowi? Nie miał pojęcia, co z nią zrobić. W końcu wyjął magazynek i zrzucił pistolet prosto do szybu. Zatrzasnął bagażnik i ruszył do środka samochodu.
Gdy zasiadł na miejscu kierowcy, zorientował się, że być może został obryzgany krwią. Szybko sprawdził stan swojego ubioru, przejrzał się też w lusterku, szukając na twarzy drobinek krwi z czaszki Sama.



Zobacz profil autora

197 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 17 Kwi 2015, 15:59

Ślepy los:
1,2,5 - na ubraniu masz krew Gregsona
3,4,6 - ubrania są czyste

Zobacz profil autora

198 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Pią 17 Kwi 2015, 16:14

4

Wyglądało na to, że wszystkie ciuchy miał czyste. Odetchnął. Musiał się teraz pozbyć samochodu. Potarł twarz drżącą dłonią. Chyba będzie go musiał po prostu spalić, a sam jakoś złapać stopa albo chociaż doczłapać do jakiejś wioski. Odpalił silnik i wyjechał z terenu kopalni, kierując się - sam nie wiedział gdzie.

---> http://www.oldwhiskey.pl/t949p15-droga-do-sugar-hill



Zobacz profil autora

199 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Wto 23 Cze 2015, 17:22

/17.09.2013/wieczór/z domu Catherine/

Po dniu, w którym planował szczucie Świętych i podjudzanie ich na gang P, podjechał na czerwone skały, gdzie był umówiony już od jakiegoś czasu z jednym ze swoich największych koszmarów - Hai Wu. Podjechał swoim terenowym, pachnącym samochodem, a potem oparł się tyłkiem o maskę samochodu, trzymając w ustach czupaczupsa. O smaku coca-coli.



Zobacz profil autora

200 Re: Opuszczona kopalnia miedzi on Wto 23 Cze 2015, 17:24

/ 17.09.2013, wieczró

Pół godziny później do kopalni zajechała Hai Wu. Jak zwykle, ubrana w obcisłą garsonkę, ołówkową spódnicę i wysokie szpilki niczym gazela przeskakiwała nad żwirem i kamieniami, by nie skręcić kostki. W końcu doszła do Skittlesa i kiwnęła głową jakby to miało mówić "dzień dobry".
- Więc? - rzuciła, spoglądając na zegarek.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 8 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach