Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Czerwone skały

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11 ... 21  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 21]

1 Czerwone skały on Pon 19 Maj 2014, 16:21

First topic message reminder :

Czerwone skały to jedne z najciekawszych i najpiękniejszych elementów krajobrazu, jakie można napotkać podczas podróży po Arizonie. Okoliczne tereny są nieco bogatsze w roślinność, która pięknie współgra z niezwykłym kolorem skał.
Asfaltowa droga prowadząca do Old Whiskey, poprowadzona nieopodal skał jest jedną z częściej i chętniej uczęszczanych, właśnie ze względu na jej malowniczość.

Zobacz profil autora

26 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 12:55

- Uciekłem - rzuciłem krótko, nie musiałem tego ukrywać, ukrywać swojej przeszłości, rzadko o niej gadałem, ale to tylko dlatego że nigdy nikt nie pytał. Nie wiem właściwie czy nawet nie lubiłem o tym gadać. Kątem oka spojrzałem na dziewczynę.
"Poznawaj" powtórzyłem w myślach...
- Masz tu rodzinę, dom... męża - źrenica znowu powędrowała w jej kierunku, właściwie w kierunku jej włosów, które rozwiewał wiatr, w tym momencie chyba zrozumiałem Autumn - chce ci się siedzieć w tej dziurze?



Zobacz profil autora

27 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 14:48

Uniosła brwi w zaskoczeniu. Uciekł. Uciekł... Uciekł?
- Jesteś przestępcą? Czy jak? - palnęła nieco niepewnie. Potrafiła już uwierzyć w najbardziej niestworzone historie. Old Whiskey było wylęgarnią takich osobistości. Albo się takowi tutaj wychowywali, albo miasto przyciągało ich. Rozbawiona zestawem pytań odwróciła się na pięcie, tyłem do mężczyzny, a obok niej pojawił się znów dym.
- W sumie to chyba nic. I nie... Nie chce mi si tu siedzieć. Ale to tylko kwestia czasu aż się wyrwę. - szczerze w to wierzyła i marzyła o tym. Do głowy jej przyszło wspomnienie recept dla pewnej osoby. Powstrzymała wzdrygnięcie. Wiedziała, że to będzie głupie. Ale coś za coś.



Zobacz profil autora

28 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 14:59

- Przestępcą? heheh nie mechanikiem - sprostowałem, oczywiście też nie omieszkałem zbadać wzrokiem jej tyłów, całkiem całkiem.
- Uciekłem bo nie miałem dla kogo i poco tam być od co, jeśli sie spodziewałaś jakieś wzniosłej historii to nie ma takiej.
Zamyśliłem się na chwilę słuchając z uwagą kobiety. Zakodowałem pewne rzeczy
- Wcale się nie dziwię... Powiedz mi o czym marzysz? - Wzrokiem wróciłem do gór, przecież nie będę wlepiał się w jej tyłek jak jeż w dwa okrągłe jabłka. Ooo tak te były.
- A co na to twój facet?



Zobacz profil autora

29 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 15:06

Rzuciła papierosa i przygniotła go butem. Zaraz potem odwróciła się ze skrzyżowanymi rękami na piersi i z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Zaczęła powoli stawiać kroki w stronę motoru i oparła się o siedzenie przed Maro, jako że on odsunął się do tyłu. Odchyliła głowę w jego stronę.
- Ciężko w tych czasach o wzniosłe historie rodem z Dzikiego Zachodu. - odparła, a potem spojrzała gdzieś w przestrzeń za nim. O czym marzy. Oj o wielu rzeczach. - Tyle tego jest. Ale takie najważniejsze? To zostać chirurgiem. Może kardiochirurgiem.
Rzuciła, a potem zaśmiała się cicho. Takie to było dyskretne. Ale w sumie po co dyskretności.
- Gdyby istniał to i tak nie miałby nic do gadania. To moje życie. Zresztą, nigdy nie lubiłam się ograniczać.



Zobacz profil autora

30 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 15:15

Wsłuchałem się w słowa dziewczyny potem powiodłem za nią wzrokiem. Pięknie się wygięła oj pięknie. Rzuciłem fajkę na ziemię.
- Nigdy nie dążyłem do takich historii, życie zamknęło mi się tutaj, chyba uśpiło mnie i moją chęć przygody - wyprostowałem się na siedzeniu.
- To bardzo odpowiedzialny ale i chyba bardzo potrzebny zawód, ratowanie czyjegoś życia - pokiwałem z uznaniem głową, naprawdę tak myślałem, nie skomentowałem jej ostatniego zdania, miałem potrzebną mi informację to wystarczyło. Nie wiedzieć czemu sięgnąłem kosmyka jej włosów, chwilę trzymając go w palcach, były miękkie i puszyste, w które kilkadziesiąt minut temu wplotłem wiatr.



Zobacz profil autora

31 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 15:21

Uśmiechnęła się do niego, gdy skomentował jej zawód. Bardzo się cieszyła, że tak to widzi. Nawet zapunktował nieźle tym u niej.
- Ciężki to prawda. Może nigdy mi się nie uda. Ale cóż, jestem ambitna i nie poddaję się w przedbiegach.
Dała mu złapać kosmyk jej włosów, ale po chwili drgnęła jakby sobie o czymś przypomniała. Spojrzała na zegarek i skrzywiła się.
- Oj... Muszę chyba wracać.
Powiedziała ze smutkiem.



Zobacz profil autora

32 Re: Czerwone skały on Pią 03 Paź 2014, 15:26

- Dobrze - podsunąłem się na przód motocykla, czekając aż Cath usiądzie za mną.
- Dziękuję - rzuciłem jeszcze krótko zanim odpaliłem motocykl, spojrzałem jeszcze raz kątem oka w zielone oczy dziewczyny. Nie proponowałem jej kolejnego spotkania, rzadko coś planowałem, wiedziałem że chce spotkać się z nią znowu. Na pewno napiszę do niej.
- To gdzie cię zawieźć? - zapytałem ruszając powoli szutrową drogą w stronę Apache Road.

ZT x 2 ---> ??



Zobacz profil autora

33 Re: Czerwone skały on Nie 12 Paź 2014, 23:05

// Z-> http://www.oldwhiskey.pl/t76p60-yellow-road#15128
Kurwa, kurwa, kurwa !!!-gadał do siebie Ron jadąc cały czas. W końcu dojechał do czerwonych skał, gdzie planował pozbyć się auta wraz ciałem. Do pomocy miał kanister z benzyną, który napełnił na stacji u Skittlesa. Gdy dojechał w miarę daleko od drogi, to zaczął "sprzątać" - wykręcił rejestracje przy pomocy śrubokrętu, potem sprawdził schowek czy przypadkiem nie ma tam jego rzeczy. Gdy się już upewnił, że nic tam nie będzie to wytrze jeszcze pistolet z odcisków palców, po czym włoży w rękę kobiety - może łykną samobójstwo, choć na 90% nie. Gdy zapałka zapaliła auta, a blachy informatyk zabrał ze sobą, nagle poczuł wielką niemoc - za dużo krwi wylało mu się na ziemię.
Doszedł daleko od palącego się wraku, tablice schował pod jakimś kamieniem, a sam Ron padł na ziemię zalany czerwonym płynem. Postanowił wygrzebać telefon z kieszeni i wykręcić losowy numer.



Winyle
Zobacz profil autora

34 Re: Czerwone skały on Pon 13 Paź 2014, 23:09

Ile mogła minąć czasu? Godzina? Dwie? Ron stracił przytomność, ale wciąż żył. Miał wiele szczęścia - słońce zachodziło, więc nie spaliło mu skóry, gdy leżał nieprzytomny na piasku. Z czasem jednak szanse malały na to, ze się przebudzi. 
Wreszcie poczuł dziwna lekkość. Umiera? Lewituje nad ciałem? o Maryjo i Józefie, lecę na spotkanie z wami!..
Lecz szybko wrócił na ziemię, gdy ktoś mu przyłożył w twarz.
Leżał na tylnym siedzeniu mercedesa, z okładem na nosie i czole. Zamroczyło go, prawie nic nie widział. Czuł jedynie, że ktoś tu jeszcze jest. Wreszcie przyuważył słabe światło a potem sylwetkę Smitha, który stał przy drzwiach auta.
- Tera to przynajmniej będziesz widział coś innego niż czubek swojego nosa.



Zobacz profil autora

35 Re: Czerwone skały on Pon 13 Paź 2014, 23:24

Ron leżąc na pustynie słyszał muzykę.Była ona piękna w swym rockowym brzmieniu, choć akompaniowała mroku, który powoli tworzył się przed jego oczami. Dalej nic nie pamiętał, jedynie czuł jak magiczna siła zabiera go do góry, po czym kładzie na miękkim. Już czekał na swoją chmurkę, harfę oraz dziewicę, gdy nagle dostał w pysk - pewnie Bóg chciał po wkurzać go osobiście. Jednak to był Smith, który przyjechał po niego.
-Słaby żart...-powiedział słabym głosem, po czym znów zamknął oczy - było tak przyjemnie gdy wokół niego był nieogarnięty mrok.



Winyle
Zobacz profil autora

36 Re: Czerwone skały on Pon 13 Paź 2014, 23:30

- Słaby jak kawa z automatu, wiem. - Mruknął i sięgnął po jakąś torbę. Ron dopiero po chwili dostrzegł, ze Smith szykuje jakiś zastrzyk.
Postukał w strzykawkę.
- To będzie ugryzienie komara.
Igła wylądowała w ramieniu Rona i to było znacznie boleśniejsze niż capnięcie owada.



Zobacz profil autora

37 Re: Czerwone skały on Pon 13 Paź 2014, 23:39

-Feck...-zaklną po ukąszeniu komara. Nigdy nie spotkał komara, który tak go dziabnął.
-Myślałem, że moja obecność 5 metrów pod ziemią w dębowej trumnie jest ci na rękę...-stwierdził, bo w sumie był cały czas przekonany o tym. Jeśli ktoś go ratuję, to naprawdę Smith potrzebuje go do czegoś większego lub może to jakiś rodzaj sympatii.



Winyle
Zobacz profil autora

38 Re: Czerwone skały on Pon 13 Paź 2014, 23:44

- To nie myśl, bo widocznie źle ci to idzie - skomentował, chowając strzykawkę do apteczki - jestem bardziej skomplikowany niż sądzisz.
rzucił Ronowi opatrunki.
- Załóż. Nie wymagaj bym cię jeszcze macał po twarzy.
po tych słowach zamknął drzwi i zasiadł na miejscu kierowcy. Odpalił silnik i wykręcił numer w telefonie.

Po skończonej rozmowie, wcisnął gaz do dechy i wjechał na drogę do Old Whiskey. Minął inny, czarny samochód - w nim siedzieli jego ludzie, którzy dostali już zadanie posprzątania bałaganu Rona.

/zt - > dom Cath

Zobacz profil autora

39 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 13:56

z domu Cath

Wyjechali poza miasteczko, więc blondynka domyśliła się, że Maro nie wybrał wcale koników. A to pech, zabrałaby go w taaaakie romantyczne miejsca. Innym razem, pomyślała, nie wszystko stracone.
W końcu dojechali w to piękne miejsce, które pokazywał jej ostatnim razem. Cath była bardzo zadowolona z tego, by było tu naprawdę pięknie. Do tego jakaś boczna droga, gdzie nikt ich nie rozjedzie, ani oni nikogo. Cisza, spokój i kaktusy.
- No, no. - rzuciła kobieta z uznaniem i wyprostowała się, gdy się zatrzymali. Poklepała go po ramieniu do tych słów, a już po chwili zeskoczyła zgrabnie z maszyny i spojrzała okrągłymi, zielonymi oczami na mężczyznę. - Brakuje tylko piknikowego kosza.



Zobacz profil autora

40 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 14:03

---> http://www.oldwhiskey.pl/t414p315-dom-dr-hernandez#18353

- I koca - dodałem z uśmiechem - nooo ale leżeć tu nie przyjechaliśmy nie?
Ah te poczucie humoru Maro. Nie wiem o czym myślała ale ja wiedziałem że konie jeszcze nie stracone. W końcu to nie ostatnia randka. Chyba.
- Co porabiałaś? - rzuciłem, potem usiadłem na tył motocykla.
- Rowerem umiesz jeździć? - zapytałem całkiem poważnie - bo z tym jest podobnie hehehe



Zobacz profil autora

41 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 14:11

Uśmiechnęła się do niego, gdy rzucił coś o kocyku. Nie no, leżeć nie będą, prawda. Nie dziś.
Uniosła brwi, gdy zapytał co porabiała. Łatwo jej było wymyślić gotową formułkę. Ostatnio ciągle to samo odpowiadała na tego typu pytanie.
- A wiesz, praca, nauka, każdy dzień podobny do poprzedniego. - machnęła niedbale ręką. - Nudy.
O jak ona marzyła o tym, by się ponudzić trochę. Ale nie, ciągle ktoś do kogoś musiał strzelać, ktoś musiał krwawić, a Smith ciągle musiał pisać. A ona była na każde jego zawołanie. Czy jej to przeszkadzało? W sumie nie.
- Pewnie, że umiem na rowerze. Ale rower jest... lekki. I ma pedały. - odparła i spojrzała z obawą na maszynę. Miała nadzieję, że niczego nie popsuje oraz, że ich nie zabije. Była zdolna.
Spojrzała na niego wyczekująco, nie siadając nawet. Chyba nie załapała, że żeby pojechać musi wsiąść na ten motor.



Zobacz profil autora

42 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 14:27

- Aha nudy, no myślałem że szyłaś w całość jak krawcowa - rzuciłem z uśmiechem, ależ ja bym ją posadził na tym siedzeniu i to nie koniecznie przodem do kierunku jazdy.
- No to widzisz to jest motocykl, nie żaden motor, skuter tylko motocykl, tak siądziesz na nim okrakiem to poczujesz różnicę między rowerem, no i poczujesz jego moc - podniosłem brew spoglądając na dziewczynę.
- Ależ ty ładna jesteś, a wracając do tematu, to tak tu masz gaz sprzęgło tu hamulec biegi. Gaz jest w manetce o tu podkręcasz w dół dodajesz gazu w górę popuszczasz, układa się do reki jak hmmm, no jak hmmm no z gazem jest jak z laską - nie znalazłem mądrzejszego słowa - zresztą zobaczysz jak to działa znaczy z gazem nie laską. Na kierownicy masz manetki tak jak w rowerze hamulce tylko że tu ta po lewej to sprzęgło, po prawej hamulec przedni, biegi włączasz lewą nogą a pod prawą masz hamulec tylni, znaczy główny wiesz jak za ostro to po hamulcach jak w życiu hehe. Łapiesz jeszcze? - zapytałem przerywając swój wykład.
- Biegi masz tak - pokazałem jej nogą - na samym dole jedynka potem luz i dalej dwójka trr... a może wystarczy i tak do góry po kolei, sprzęgło i bieg, sprzęgło i bieg. A tu starter. Oczywiście kierunki i takie tam inne mniej ważne jak na razie duperszmity. Nooo to wsiadaj jedziemy.
Poklepałem dłonią  po siedzeniu przede mną.



Zobacz profil autora

43 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 14:42

- Motocykl, okeeeej. - rzuciła nie kryjąc rozbawienia. Ona i tak nie widziała różnicy między motorem, a motocyklem. Niedawno dopiero doceniła jakie ma fajne auto, ale motorów... motocykli! Nie, nie ogarniała tego. Tak jak nie ogarniała późniejszego monologu Maro. Jednak dzielnie kiwała głową, patrząc po kolei na to co pokazywał, na motorze oczywiście.
Gdy rzucił jej szybkim, ale uroczym komplementem to spuściła na chwilę wzrok i zgarnęła za ucho niesforny, jasny kosmyk długich włosów.
No i nadszedł czas by wsiadła i spróbowała. O rety. Odetchnęła i przełożyła nogę, złapała za kierownicę.
- Jeny, jak tym sterować, jest taki ciężki. - mruknęła nagle wystraszona. I ona miała na tym ruszyć? Prędzej piekło zamarznie.
Oparła nogi w odpowiednich miejscach i pochyliła się lekko na lewo, by obejrzeć jak to działa. Czuła się jak małe zagubione dziecko.
- Nie wiem... - mruknęła cicho.



Zobacz profil autora

44 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 14:58

Pochyliłem się do niej, właściwie to przyległem do jej pleców jak skorupa do żółwia.
- Wiesz - szepnąłem tuż koło jej ucha, przy okazji zaciągnąłem się zapachem jej włosów - wciśnij sprzęgło i nie puszczaj te po lewej, lewą nogą wciśnij biegi do samego dołu, a potem o jeden skok do góry, powinien wejść luz. Puść sprzęgło i sprawdź czy masz luz, odepchnij się po prostu nogami, jak nie ma oporu jest luz - trzymałem swoje dłonie na kierownicy, zaraz za dłońmi Cath. Gdy już miałem pewność że jest luz kazałem jej oprzeć nogi o ziemię.
- Wciśnij jeszcze raz sprzęgło i teraz starter ten czerwony - wtedy motocykl zadrżał i ciszę pustyni zakłócił warkot wydobywający się z rury motocykla.
- Obejmij rączkę i podkręć gaz spróbuj go wyczuć... no wiesz tak jak z dobrą laską trzeba wiedzieć kiedy dodać gazu a kiedy zwolnić... pokręć sobie....



Zobacz profil autora

45 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 15:10

Wsłuchała się w jego kolejne wyjaśnienia i postępowała dokładnie tak jak mówił. Grzecznie jak aniołek. Tylko jej aureolki brakowało. Nadal jednak wystraszona.
- To straszne mieć coś tak ogromnego i ciężkiego między nogami. - mruknęła, średnio zdając sobie sprawę z tego co właśnie powiedziała. Ścisnęła sprzęgło i docisnęła biegi i potem jeden do góry, by wszedł luz. No, w sumie nie było to aż tak skomplikowane. NA RAZIE. Wysoka inteligencja popłaca, a jak! Posłusznie oparła się stopami o ziemię i puściła sprzęgło. Gdy się lekko odepchnęła, mimowolnie zarzuciła biodrami jakby kłusowała na koniu. No co, nieodpowiednie nawyki.
- Jest luz! - rzuciła z przejęciem i lekko odwróciła głowę z jego stronę, mógł zobaczyć szeroki uśmiech. Małe zwycięstwo. Jednak mina jej zrzedła, gdy usłyszała silnik. Zdusiła w sobie pisk, by nie wyjść na wystraszoną nastolatkę. Pierwszą jej reakcją było zabranie rąk z kierownicy, którymi zasłoniła usta i pokręciła głową. - Nie, nie dam rady!
Mruknęła, ale potem stwierdziła, że przecież nie będzie miękką pałką. Złapała z powrotem i spojrzała na prawą dłoń. Delikatnie, z wyczuciem poruszyła na chwilę. Usłyszała jak obroty wzrastają i opadają. Zrobiła tak jeszcze raz. Łaaaaał.



Zobacz profil autora

46 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 15:26

- E tam straszne duże nie musi byś straszne to jak koń tyle że mechaniczny też musisz siedzieć okrakiem -spojrzałem na jej dłoń jak to ładnie kręciła, jak jej nadgarstek pracował.
- Masz talent do tego mówię ci - dodałem z uśmiechem, ale szczerze to słyszałem jak silnik pracował, ważne było aby gaz wchodził równo i powoli, to nie samochód przecież.
- Dobra wrzucaj jedynkę i jedziemy - jednak ja nie puszczałem kierownicy - w tul się w mnie i nie kołysz za bardzo nie chce się wyjebać, jak poczujesz klimat to puszczę kierownice i pamiętaj powoli z gazem.



Zobacz profil autora

47 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 17:53

Jakoś koń wydawał się Cath lżejszy. Na pewno był bardziej ruchliwy. Skoczny, gibki i w ogóle. Maszyna była ciężka, sztywna i nie ruszała się sama. Trzeba było przy gazować. A to była sztuka - tak się wydawało blondynce.
Spojrzała po tym co robi i przycisnęła sprzęgło, luzując gaz. Wrzuciła jedynkę i wraz z popuszczeniem lewej ręki, przekręciła delikatnie prawą. Ruszyli!
- Ło jezus! - zawołała z przejęciem i wyprostowała się, klejąc do Maro, siedzącego za nią. Tak czuła się bezpieczniej. Wlekli się powoli przed siebie, ale dla Cath to była taka szalona prędkość co najmniej jak w Szybkich i Wściekłych.



Zobacz profil autora

48 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 20:56

Gdybym słyszał jej myśli, zapewne był powiedział jej w prost, koń na którym jeździłaś był tylko małym źrebakiem, od skaczącym na prawo i lewo, jak pchła na ogonie psa. Nie jeździłaś na dużym rumaku, którego każdy ruch był dostojny, zarówno w stepie jak i w galopie. porównanie było dobry maszyna była duża i ciężka ale do okiełznania, wystarczyła delikatność, spokój i brak nerwowych ruchów. Cath spełniała te warunki.
Położyłem dłoń na jej nadgarstku by lekko przyspieszyła, od tak na wszelki wypadek by się nie wyjebać.
- Hahaha nooo jedziesz... - krzyknąłem i puściłem kierownicę, bez gwałtownych ruchów. Ważnym było aby pasażer czuł każdy ruch kierowcy, dlatego nie odsuwałem się od niej. taka spójność mi się podobała.
- Sprzęgło i dwa skoki do góry - rzuciłem. Na tym etapie randki trzeba było przejść na drugi bieg.



Zobacz profil autora

49 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 21:15

No potrafiła zachować zimną krew w sytuacjach wielce dla niej stresujących, a zatem w dokładniej takiej jak ta. Tutaj ta cecha tłumiła impulsywność. No i jak wyobraziła sobie być przygnieciona przez tę ogromną bestię (motocykl, nie Maro) to ją zimny pot zlewał. Gdy mężczyzna sprawił jej dłonią, że przyspieszyli to blondynka wydała z siebie cichy krzyk.
- Coooo? Juuuuuż? - zawołała i znów była posłuszna niczym murzyński niewolnik zakuty w kajdany. Wrzuciła wyższy bieg, pracując ze sprzęgłem oraz delikatnie traktując gaz. Mało robiła manewrów kierownicą, ot, jechała przed siebie.
- Jadę! Jadę! - nagle włączyła jej się szczenięca radość. Teraz zwędzenie komuś motoru będzie bułką z masłem! - Co dalej?
Odwróciła głowę w stronę swoich pleców, do których przyczepiony był sporej wielkości plecak, w postaci Maro. Przez to kierownica lekko się jej zachwiała, ale nie był to jakiś niebezpieczny manewr. - Oj!



Zobacz profil autora

50 Re: Czerwone skały on Wto 28 Paź 2014, 21:27

- Łohohohoh ostrożnie - mruknąłem a moje dłonie powędrowały automatycznie na jej biodra.
- Zatrzymaj się! - krzyknąłem rozbawiony, podobało się jej, nie wnikałem czy miała w tym swój cel, czy robiła to dla przyjemności, frajdy czy by komuś dokopać. Nie to nie był strach przed wywrotką, ale stawanie jest równie ważne jak ruszanie.
Zatrzymaliśmy się, chyba bez większych problemów, chyba. Sięgnąłem dłonią na stacyjkę i zgasiłem motocykl.
- I jak? - rzuciłem z uśmiechem - Cath...



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 21]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11 ... 21  Next

Similar topics

-

» Zdarzenie III - Ryba
» Smoki

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach