Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Strumień

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 9]

1 Strumień on Pon 19 Maj 2014, 16:25

First topic message reminder :

Niedaleko kotliny, w drodze na zachodni szlak, można natknąć się na strumień. Woda w tym miejscu dla niejednego to wybawienie - a na pewno dla zagubionych i zmęczonych turystów. W tym miejscu tez postawiono tablice informacyjna i mapę, która wskaże nam drogę na szlak zachodni oraz północny.



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Czw 07 Sie 2014, 14:38, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

51 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 20:01

Zachwiał się gdy dziewczyna go trąciła. No dobrze, skoro tak to gramy dalej.
- "Znamy się" to dużo powiedziane. Spotkaliśmy się raz i nie byłaś zbyt przyjacielska. Pamiętasz?...Onawa - dodał po chwili. Kobieta wyrwała płaszcz z jego rąk. Jego pierwszym odruchem było chwycić go z powrotem, ale jakoś nie mógł ruszyć rękami. Stres? Strach? Albo po prostu kiepski refleks?





Zobacz profil autora

52 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 20:21

Kobieta jakby nie słuchała tego, co mówi Jonathan. Przytuliła do siebie płaszcz i na chwilę zamknęła powieki.
- A chcesz, żebym była miła? - Zapytała szeptem, wciąż nie otwierając oczu. - Powiedz, co byś chciał?

Zobacz profil autora

53 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 20:28

Kobieta była w swoim małym świecie. Jonathan kalkulował swój następny ruch. Problem w tym, że to nie była partia szachów. Tu nie było jasnych zasad, a jeśli takowe istniały, to nikt mu ich nie objaśnił. Mówiła do niego czy do płaszcza. Czy może do jego właściciela?
- Chcę, żebyś była wolna. Żebyś nie była przywiązana do tego miejsca. - powiedział ostrożnie, ale z przekonaniem. W końcu mówił prawdę. Przypomnniał sobie, że Ennis nadal koło nich stoi, ale nie odwrócił wzroku. Cała jego uwaga była skierowana na dziewczynę.
- Chcę, żebyś znalazła spokój.





Zobacz profil autora

54 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 20:32

- Wielu by chciało. - Mruknęła i założyła na siebie płaszcz. Otuliła się nim, a na jej twarzy wymalował się jakby spokój.
- Ty też powinieneś znaleźć spokój. - Powiedziała do Jonathana, wpatrując mu się głęboko w oczy.

Zobacz profil autora

55 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 20:44

Miał sucho w ustach, mimo to odruchowo próbował przełknąć ślinę. Miał złe przeczucia co to kierunku w jakim toczyła się ta rozmowa. Delikatnie potrząsną głową.
- Ja jeszcze mam swoje sprawy do załatwienia. Mną się nie przejmuj - spróbował w ten sposób.





Zobacz profil autora

56 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 20:49

- Chcesz wciąż żyć w strachu? - Zapytała, widocznie rozbawiona. - Czy może wreszcie chcesz zasnąć w spokoju i mieć siłę? Mów, mów teraz!
Kobieta owinęła się szczelniej płaszczem a jej skóra dziwnie zbladła. Usta się jej zatrzęsły i wyglądała, jakby miała się rozpłakać.

Zobacz profil autora

57 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 21:00

Milczał. Cały czas mu się zdawało, że tonie. Tonie w tej rozmowie i nie wie czego się złapać. Nie było tu nic pewnego, żadnych wskazówek co powinien powiedzieć. 
- Nie potrzebuję siły - zaczął i nie wiedział jak skończyć, więc sam zadał pytanie.
- Czy ty się czegoś boisz?





Zobacz profil autora

58 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 21:07

Kobieta podeszła do Jonathana, wyciągnęła rękę i... uderzyła go z otwartej dłoni w twarz.
- Każdy potrzebuje siły, nie bluźnij. - Powiedziała. Zignorowała jego pytanie o to, czy się czegoś boi. Zamiast tego uderzyła go drugi raz.
- Czujesz to?

Zobacz profil autora

59 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 21:08

Ennis nic nie mówił, tylko przysluchiwał się rozmowie Jonathana i... Onawy. Nie mógł się odezwać, ale miał ochotę kopnąć swojego towarzysza. Onawa właśnie zaproponowała mu spokój, a ten geniusz stwierdził, że go nie chce. Ennis gapił się na Jonathana z niedowierzaniem, oczami próbując mu coś przekazać.  Przecież przyszli tu właśnie po to - żeby Onawa zdjęła z niego klątwę! Co ten ćwok właśnie wyrabiał, odmawiając?!
Do tego kobieta zaczęła go bić. No to się doigrali.



Zobacz profil autora

60 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 21:26

- A! - wymsknęło mu się gdy kobieta go uderzyła - Czuję!
Dotknął się po policzku. Piekło jak sukinsyn. Z całą pewnością czuł.
- Przepraszam - nie był pewien za co, ale jakoś mimowolnie to powiedział. Miał nadzieję, że jej niczym nie rozgniewał, ale ewidentnie źle zaczął tą partię. Teraz pozostaje tylko szukać wyjścia. 
rzucił szybkie spojrzenie kątem oka na Ennisa. Onawa zdawała się go ignorować. Szczęśliwy szczeniak.





Zobacz profil autora

61 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 21:36

- Ja też czuję. - Szepnęła. 
Odeszła kilka kroków i wtuliła się w płaszcz, który wciąż miała zarzucony na ramiona. Milczała, stojąc plecami do mężczyzn. 
Nie wiedzieli ile ta cisza trwała, nagle wszystko zlało się w jedno - czas, miejsce, dźwięki. 
- Dziękuję. - Odezwała się w końcu kobieta, odchodząc w stronę strumienia.

Zobacz profil autora

62 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 21:51

Mrugnął kilka razy. Czuł od Onawy jakąś melancholię i spokój. Nie myslał już o piekących policzkach.
Gdy podziękowała i zaczęła odchodzić poczuł ulgę. Czyżby im się udało? Uśmiech zaczął mu się formować na twarzy...lecz w tym momencie dotarło do niego. Płaszcz! Gdzie ona z nim chce iść? 
Zrobił krok w jej stronę.





Zobacz profil autora

63 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 21:55

Kobieta szła dalej przed siebie, nie zwracając już uwagi na mężczyzn. Kroki skierowała na ścieżkę, biegnącą wzdłuż strumienia - szła na północ...

Zobacz profil autora

64 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 22:01

Skinął na Ennisa i trzymając dystans poszli za Onawą na północ. Muszą mieć płaszcz na oku.





Zobacz profil autora

65 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 22:08

Onawa wciąż szła przed siebie, owinięta w lisi płaszcz. Była coraz dalej, chociaż wcale nie przyspieszała kroku... 

Kostki na ślepy los.
1,4,5 - Gubicie Onawę. jednak gdy dochodzicie do miejsca, gdzie ja straciliście z oczy, znajdujecie płaszcz leżący na ziemi.
 2,3,6 - Gubicie Onawę, a wraz z nią - płaszcz.

Zobacz profil autora

66 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 22:14

Onawa zniknęła im z oczu razem z płaszczem.
- Cholera! - zaklął i spojrzał na Ennisa. Nie miał zamiaru tak łatwo się poddać i zaczął się rozglądać wokół siebie po ciemnym lesie. Łudził się, że może jednak nie wszystko stracone. Nie zapuszczał się jednak głębiej w chaszcze.





Zobacz profil autora

67 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 22:22

Niestety, po Onawie ani widu, ani słychu... w dodatku za chwilę miały minąć dwie godziny, jakie dał im Naiche...

Zobacz profil autora

68 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 22:26

- Cholera! - zaklął znowu i kopnął najbliżcze, bogu ducha winne drzewo.
- Wracamy - rzucił do Ennisa i ruszył spowrotem w stronę zaparkowanego samochodu.
Udało im się udobruchać Onawę, tylko jak miał się z tego cieszyć, jak przysporzyła im właśnie nowych problemów?
Zrezygnowany oparł się o swój samochód. Minęły dwie godziny, Naiche pewnie jest już w drodze. Nic tylko przygotować się na ochrzan za zagubione futro.





Zobacz profil autora

69 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 23:33

Wszystko działo się jakoś tak szybko. W jednej chwili mieli płaszcz i rozmawiali z dziwną, nowoczesną wersją Onawy, w drugiej tamta zniknęła z nim gdzieś rozanielona w krzakach i za nic nie mogli jej dojrzeć. Płaszcz wsiąkł w ziemię kompletnie.
Ennis stał z dłonią opartą na połowie twarzy i mamrotał do siebie:
- Jak to w ogóle możliwe?... Duchy nie powinny zabierać materialnych rzeczy ze sobą... Przecież była tuż przed nami, jeśli NIE była duchem, to powinniśmy ją znaleźć... - i tak dalej i tak dalej.
Zrezygnowany dołączył do Jonathana.
- Naiche nas zabije. Mam dziwne wrażenie, że wpakował w tą akcję swoje ostatnie oszczędności, a my tak straszliwie zjebaliśmy. Nie wiem, czemu nic się nie odezwałem w trakcie - Ennis kręcił głową, miał naprawdę kwaśną minę. Faktycznie nie rozumiał, dlaczego tak mu mowę odjęło. - Nie wiem nawet, czy to by coś dało. Kurwa.
Chwilę wyglądał, czy Naiche już nie nadjeżdża, po czym stwierdził sucho:
- Jutro musimy tu wrócić. Wiesz o tym? To już nie chodzi o jakieś paranormalne zjawiska, nieszczęśliwe miłości duchów i klątwy, które może są, a może ich nie ma. Kurwa, pomogłem ten płaszcz zabrać z muzeum. Naiche tak samo. Jeśli go nie odzyskamy, obaj pójdziemy siedzieć - spojrzał z ukosa na Jonathana. Dotarło do niego, że Harper pracował w policji. - O ile ty nie przyskrzynisz nas pierwszy.



Zobacz profil autora

70 Re: Strumień on Sob 06 Wrz 2014, 23:40

Jon odwrócił głowę ukrytą w ramionach w stronę Ennisa. I popatrzył na niego jak na kretyna. Parsknął bez humoru i porkęcił głową.
- Ja? Ja miałbym na was donieść? Po tym jak dla mnie...załatwiliście ten pieprzony płaszcz?
Odwrócił się i osunął po samochodzie aż usiadł na ziemi. Odchylił głowę do tyłu i stuknął nią o auto.
- Ja pierdole.





Zobacz profil autora

71 Re: Strumień on Nie 07 Wrz 2014, 10:58

Ennis popatrzył się chwilę na Jonathana, po czym sam usiadł obok niego na ziemi z rezygnacją.
- Przepraszam za ten wybuch - mruknął cicho. - Oczywiście, że nas nie przymkniesz. Nie jestem aż takim idiotą, żeby tak myśleć...
Westchnął głęboko. Próbował ułożyć sobie w głowie to, co się wydarzyło. Mieli przekazać płaszcz Onawie - to się udało. Nie przewidzieli jednak, że futro rozpłynie się w powietrzu razem z duchem. Ennis przysiągłby, że takie rzeczy są niemożliwe. Miał niejasne wrażenie, że - z Liluye lub bez - i tak będą musieli ostatecznie spróbować połączyć Onawę z Maguą. Tamta ma na sobie płaszcz ukochanego, więc duch nie powinien mieć już wątpliwości, że to ona. Przydałoby się jednak porozmawiać z Lisem... Dreszcz przebiegł Ennisowi po plecach.
- Jak twoja twarz? Bardzo boli?... - zapytała Jonathana, trochę z troski, a odrobinę z ciekawości, czy ból po uderzeniach niematerialnych rąk jest później odczuwalny.



Zobacz profil autora

72 Re: Strumień on Nie 07 Wrz 2014, 12:48

Złapał się za nasadę nosa i przetarł oczy kciukiem i palcem wskazującym. Wypuścił ciężko powietrze nosem. Ze wszystkich sił starał się nie powiedzieć czegoś nie miłego. No ale chłopak też nie wiedział co robić, nie mógł go winić za obmyślanie czarnych scenariuszy.
Dotknął się po policzku gdy Ennis przypomniał mu o liściach, które otrzymał do kobiety. Nadal czuł ciepło. Zmarszczył się. Dziwne. Ostatnio nie czuł ciężaru ducha gdy ten go objął, a teraz nagle dostanie przez niego sińców? 
- Dość - odpowiedział Ennisowi i zaśmiał się - kobiety są nieprzewidywalne, co?
Odwrócił się do chłopaka.
- I co teraz?





Zobacz profil autora

73 Re: Strumień on Nie 07 Wrz 2014, 13:04

< -- wejście do parku

Wreszcie rozległ się ryk starego silnika i skrzypienie podwozia. Naiche jechał powoli krętą i nierówną drogą, klnąc. Wreszcie światła pały na sylwetkę Ennisa i Jonathana; Tobias zatrzymał samochód.
- I jak?  drzwi od starego pontiaca zawyły, domagając się oleju. - Wsiadać!

Zobacz profil autora

74 Re: Strumień on Nie 07 Wrz 2014, 13:26

No i przyjechał Naiche. 
- Średnio - powiedział zmęczony - Duch udobruchany, płaszcz zgubiony - nie podniósł się z ziemi. I tak będzie jechał swoim autem, a nie czuje się na siłach żeby nawet wstać. Odchylił głowę z zamkniętymi oczami, opierając ją o Impalę.





Zobacz profil autora

75 Re: Strumień on Nie 07 Wrz 2014, 13:32

Ennis siedział z zaciśniętymi ustami i ze wzrokiem wbitym w swoje dłonie, dopóki na horyzoncie nie pojawił się samochód Naiche. Wtedy wstał, otrzepał się z leśnego poszycia, i ruszył w stronę auta kumpla.
- Będziemy musieli tu jutro wrócić - rzucił krótko po tym, jak Jonathan streścił ich przygodę. Starał się nie patrzeć na Indianina; był pewien, że jest na nich wściekły.



Ostatnio zmieniony przez Ennis Enderman dnia Nie 07 Wrz 2014, 14:09, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 9]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach