Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Pensjonat "Under the Rose"

Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 4]

1 Pensjonat "Under the Rose" on Sob 02 Maj 2015, 13:41

Pensjonat prowadzony przez starsze małżeństwo państwa Mostoviack. Hotelik „Under the Rose” znajduje się na uboczu miasteczka, ale nie jest to mimo wszystko miejsce zapomniane! To jedne najładniejszych pensjonatów, w którym przyjdzie ci spać! Zielony budynek w stylu bawarskim, z szerokimi balkonami i jasnym drewnem wokół okien i drzwi.
Na parterze znajduje się hol z recepcją oraz niewielki salonik oraz pomieszczenia dla pracowników. Pokoje dla gości znajdują się na pierwszym pietrze i jest ich dwadzieśćia. W większości są to pokoje podwójne, lecz można wynająć też takie, które pomieszczą trzech czy nawet czterech lokatorów.

pokój 1 os. - 25$/noc
pokój 2 os. - 20$/noc
pokój 3 os. - 30$/noc
pokój 4 os. - 35$/noc

Zobacz profil autora

2 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Pon 04 Maj 2015, 15:03

---> Z West Marketu

Ennis pierwszy raz był w Cole Town i nie był do końca pewny, czy to dobre miejsce. Na szybko zgarnął z West Marketu jakieś informatory turystyczne i stamtąd wyłowił pensjonat "Under the Rose", który wyglądał całkiem obiecująco. Przynajmniej nie był jakimś totalnie podrzędnym motelem, właściciele to jacyś starsi państwo, więc prawdopodobieństwo, że Duck i dziewczyny wylądują w pokoju sąsiadującym z jakimiś ćpunami było trochę mniejsze niż wszędzie indziej.
Zaparkował samochód i zwrócił się do Reginy.
- Na razie was tutaj przenocuję. Nie wiem, w jakim stanie po tej wichurze jest moja przyczepa, więc to chyba najlepsza opcja... - zerknął na tylne siedzenie, na którym obok Ducka spała Sabrina. - Duck, obudzisz ją?
Pogrzebał w portfelu, żeby sprawdzić, ile ma przy sobie gotówki. Westchnął ciężko.
- Na ile wam opłacić pokój? - zapytał.



Zobacz profil autora

3 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Pon 04 Maj 2015, 15:25

Regina siedziała na przednim siedzeniu i zapatrzyła się w fasadę hoteliku, przed którym zaparkowali. To było zdecydowanie lepsze miejsce niż przydrożny zajazd czy kibel na stacji benzynowej.
Spojrzała na Ennisa.
- Tydzień? - zapytała niepewnie, nie mając pojęcia ile tu będą siedzieć.



Zobacz profil autora

4 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Pon 04 Maj 2015, 15:47

Ennis kiwnął głową.
- Na początek tydzień. Potem będziemy myśleć, co z wami zrobić.
Spojrzał na Reginę ze zmartwieniem malującym się na twarzy. Nie chciał mówić tego na głos, ale miał złe przeczucia. Nie będą mogli się tu ukrywać w nieskończoność, zwłaszcza Duck, który był nieletni... Będę musieli wymyślić jakiś plan działania, bo na dłuższą metę Ennis, który już nie pracował, nie mógł ich tam utrzymywać. To nie miało sensu.
Odgonił od siebie czarne myśli i wysiadł z samochodu.
- No to chodźcie. Masz jakiś fałszywy dowód w razie czego? - zapytał jeszcze Reginy, nim weszli do recepcji.



Zobacz profil autora

5 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Pon 04 Maj 2015, 19:02

Regina wyciągnęła z plecaka dwa dowody, jedne dla siebie, drugi dla Sabriny.
- Mam. Jesteśmy Charlotte i Martha Thompson. A Duck to Coby, nas adoptowany brat. Przyjechaliśmy tu na zlot rodzinny.
Naciągana wersja, ale lepsza taka niż żadna.



Zobacz profil autora

6 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Pon 04 Maj 2015, 20:43

- Spoko. Powinno styknąć. Zresztą, kto by wam nie uwierzył? - uśmiechnął się Ennis. Co jak co, ale panny Smith potrafiły udawać niewinność.
Pogrzebał w portfelu. Niesamowitym cudem był pełen gotówki, grubych dolarów. Najpierw podał Reginie dwie setki, mówiąc:
- To za nocleg.
Potem podał Sabrinie drugie dwie.
- To na życie. Nie wydajcie tego od razu, błagam. Odezwę się jutro, żeby zobaczyć, czy wszystko ok. Dobra?
Uśmiechnął się jeszcze i musnął Sabrinie policzek.
- I uszy do góry. Coś wymyślimy! - powiedział, mając nadzieję, że brzmi pewnie. Cmoknął swoją dziewczynę (hohohoho) w policzek, posłał Reginie słaby uśmiech i zmierzwił Duckowi włosy na do widzenia.
- To trzymajcie się!
Poczekał jeszcze, aż dziewczyny i Duck wejdą do pensjonatu i się zameldują. Kiedy już to zrobiły, odetchnął i odjechał do Old  Whiskey obejrzeć wyrządzone przez huragan szkody.

//zt



Zobacz profil autora

7 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 17:36

/początek, popołudnie, 21.08, z Kalifornii

Sasha po drodze zrobił zakupy w West Markecie. Kupił kawę i chyba z trylion tabliczek czekolady, biorąc każdy smak, jaki był w sklepie, bojąc się, że Regina się na niego wścieknie, gdy kupi zły. Albo złą markę. Kupowanie szamponu było proste. Powiedziała, że chce truskawki. No to są! Wybieranie dla niej ubrań było dziwnym doświadczeniem. A jeszcze gorsze było kupowanie jej majtek. Bo gdy tylko pomyślał o jej ojcu, to momentalnie zamiast czerwonych, koronkowych stringów, wybrał jakieś zabudowane figi w zwierzaczki. Ale nic nie mogło się równać ze staniem przy kasie i patrzeniem na minę kasjera, gdy ten kasował... tampony.
To było najgorsze.
Z siatkami zakupów, zapukał do drzwi numer trzynaście, oglądając się na Kenny'ego, który robił coś przy aucie.



Zobacz profil autora

8 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 17:41

Drzwi otworzyła ona - Regina w krótkich włosach, w wyciągniętym swetrze z haftowanym kotem i w pucatych skarpetkach. Nie wyglądał a jak dziewczyna z Kalifornii, która spacerowała z buble tea po plaży - a wciąż jednak była to Regina Smith. Szczeólnie, gdy otwierała usta:
- Boże, później nie mogłeś?
Chwyciła go za koszulkę i wciągnęła do pokoju.



Zobacz profil autora

9 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 17:52

Sasha nie mógł się nie zdziwić na jej widok i przez chwilę się zastanawiał czy aby na pewno to jest dobry numer. Szybkie spojrzenie na drzwi, a potem głos Smithówny upewniły go w fakcie, że trafił w odpowiednie miejsce.
-Boże, Regina, aż tak nie mogłaś się mnie doczekać?-zapytał, gdy go wciągnęła do środka.-Zmieniłaś coś, nie?-wskazał na jej twarz i zmrużył lekko oczy.
Położył siatki na ziemi.
-Ej, macie tu jakiś prysznic? Wykąpałbym się po podróży.-powiedział, zrzucając z siebie bluzę, którą rzucił na wolne łóżko. Już się czuł jak u siebie.



Zobacz profil autora

10 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 17:57

Zamknęła drzwi i jak dziecko zajrzała do siatek szukając czegoś dla siebie. Chwyciła czekoladę z okienkiem i zabrała się za jej jedzenie. 
- No, mamy. Myślisz, że brałabym pokój bez prysznica? - prychnęła, ciskając w usta kolejną kostkę.
Podeszła do drzwi pomalowanych zieloną, łuszczącą się farbą. Kopnęła je i Sasza mógł zajrzeć do, babcinej wręcz, łazienki. Puchowy dywanik, wybranka w okienku, plastikowe kwiaty przy suficie i kafelki z mordami niezadowolonych kotów. 
- O boże, kocham cię za tę czekoladę - zamruczała i padła na skrzypiące łóżko z haftowaną kapą.



Zobacz profil autora

11 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 18:13

-Ja pierdole...-wydał z siebie, gdy otworzyły się przed nim drzwi.-Czy to miejsce prowadzi staruszka ze stadem kotów?-zapytał, krzywiąc się.
Zaśmiał się pod nosem na jej uwagę i spojrzał na opakowanie czekolady, by zanotować sobie coś w pamięci.
Wziął truskawkowy szampon i jednak zamknął się za tymi drzwiami, by wziąć szybki prysznic.
-Ej, Regina, gdzie masz ręcznik?!-zapytał przez drzwi, wyłączając wodę.-No, to jaki macie plan tak w ogóle?-ciągle stał pod prysznicem.



Zobacz profil autora

12 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 18:21

Regina westchnęła i wywróciła oczami.
- Boże, nie wiem, gdzie mam, no, kurde, wisi taaam - zawołała, jęcząc - no ja ci nie będę podawać, boże!!!
Położyła sobie na twarzy poduszkę, która cuchnęła starym człowiekiem, więc szybko ją odrzuciła.
Plan? Ona nie miała żadnego planu.
- Nie wiem, Jezu, chyba musimy wybadać, czy nasz stary cokolwiek wie - zamiauczała - chyba musimy pogadać z Ennisem. Bo jak ojciec wie, to na STO PRO gadał z Endermanem.  
Rozłożyła się na łóżku i zaczęła gapić z sufit.



Zobacz profil autora

13 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 18:26

Sasha prawie wywalił się, próbując wyjść z wanny.
-Nic mi nie jest!-krzyknął szybko, bo odgłos mógł być niepokojący.
I faktycznie. Gdzieś tam wisiał obrzydliwie różowy ręcznik z kwiatową lamówką. Fuj. Wytarł się w niego i wskoczył w swoje ciuchy.
-Co? To nikt mu nie powiedział? Nie byłyście tam z karkami żadnymi?-zdziwił się.-Ennisem? Tym... chłopakiem Sabriny?-upewnił się.
Usiadł na łóżku obok Reginy i ułamał kawałek czekolady. W sumie to był głodny.
-No to co? Macie się zamiar tu ukrywać do... do kiedy wasz tato nie zmieni zdania? Czy co?



Zobacz profil autora

14 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 18:33

Uniosła nogi i zaczęła robić "rowerek". odłożyła sobie dłonie pod głowę. Sasha mógł zobaczyć, ze dziewczyna zdążyła założyć już kupione przez niego gacie.
- No właśnie... chyba nikt... no, były karki, ale mam wrażenie, ze oni ukrywają przed ojcem nasze zniknięcie. Wiesz, jakby się bali, ze im fiuty odetnie!
To w sumie nie dziwiło.
- Taaa... ojciec go zna i zapewne jakby dowiedział się o ucieczce, to by go już przesłuchał i zmusił do gadania, gdzie jesteśmy. 
Przechyliła głowę i spojrzała na chłopaka. Wzruszyła ramionami. 
- Nie wiem... chyba... chyba taki jest plan.



Zobacz profil autora

15 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 18:46

Uniósł lekko do góry brwi, widząc groszki i różowe kokardki przy asyście słodkiego króliczka, które osłaniały pewną partię ciała blodynki.
-No... pewnie nie mieliby za wesoło. Myślisz, że już wyjechali na Alaskę?-zapytał, bo... on by chyba tak zrobił w tej sytuacji.
-Eeee, to nie boicie się, że to Ennis będzie miał problem z brakiem jąder?-dopytał, skonfundowany nieco.
Pokiwał wolno głową.
-No dobra. A co jak nie wypali? Wyśle was do Europy do jakiejś innej katolickiej szkoły?



Zobacz profil autora

16 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 18:55

- Nie wiem... może jadą za nami, co? Ścigają nas... - zaśmiała się, chociaż wcale to zabawne nie było.
- Wydaje mi się, ze ojciec na tyle lubi Endermana, by mu oszczędzić jajca. Nie wiem jak z twoimi... chyba nie bardzo, co? - zapytała. 
Obróciła się na brzuch i pomachała nogami. Usiadła przed Sashą.
- Nie wiem, chyba tak zrobi. Wyśle mnie za ocean do szkoły dla zakonnic w Paryżu - dodała, spoglądając na twarz chłopaka. Wyciągnęła rękę i poczochrała mu włosy. Potem opuściła nieco wzrok i klepnęła go w ramię.
- A wiesz co mówią o dziewczynach, które chodzą do takich szkół?
Nachyliła się i szepnęła mu do ucha:
- Że one faire une pipe à quelqu'un!
Odsunęła się, cała czerwona na twarzy. Zacisnęła usta iu zakryła ją dłońmi.
- Boże!



Zobacz profil autora

17 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 19:05

Sashy też zrzedła mina.
-Ja pierdole. Serio? Myślisz, że mogliby? Kurwa, totalnie by mogli!-przestraszył się nie na żarty. Bo z tymi facetami nie było żartów. A zwłaszcza, że chodziło o ich własne bezpieczeństwo. Będą chcieli sobie uratować tyłki za wszelką cenę. A ten znowu wpakował się w samo epicentrum kłopotów. Kurwa!
-Ja pierdole, Regina!-schował twarz w dłoniach.-Jesteś chodzącymi kłopotami.-mruknął, padając plecami na materac. Trochę z bezsilności.
-Brzmi słabo.-zauważył na tekst o szkole w Paryżu.-Ale Francja podobno wygląda zajebiście. Chciałbym tam kiedyś pojechać.-podzielił się z nią.
Spiął się, gdy nachyliła się do jego ucha. Nie zrozumiał ani słowa.
-Co?-zapytał i zdziwił się na jej minę.-Mogłabyś mówić po ludzku, a nie? Zaraz, czy ty...-zmrużył oczy.-Regina.-powiedział, unosząc się nieco i uniósł lekko jedną brew.



Zobacz profil autora

18 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 19:15

Wywróciła oczami i westchnęła. Ale tera zona wygląda na zmieszaną i mniej pewną siebie. Na twarzy miała brzydkie, nieregularne wypieki, które wcale nie dodawały uroku. Daleko jej było teraz do wyglądu słodkiej, zawstydzonej dziewczyny, która tym kokietuje. Raczej wyglądała jak spocona dziwka w kościele.
- Dobra, Andel - powiedziała w końcu i sięgnęła do paska jego spodni - ale ja robiłam to tylko jeden raz - przyznała się - seriol Boże, nie kłamię! Ja jestem pozerem roku, czego się spodziewałeś? No nie patrz tak - wyciągnęła dłoń i nieco go odepchnęła, by się ponownie położył.
Regina często kłamała, popisywała się i chwaliła się wieloma rzeczami, które mijały się z prawdą. Gdy wreszcie zaczynała się przyznawać do swojego pozerstwa, wyglądała jak zagubione dziecko usiłujące przekuć to w swoją zaletę. 
Niestety, nie była zawodową uwodzicielką, która potrafi swój wstyd pokazać, jako coś atrakcyjnego. Dlatego szybko się zamknęła. Lepiej dla niej i dla Sashy. 
Nawet nie czekała na to, by ją chłopak zachęcił czy wręcz przeciwnie - kazał spierdalać. Coś sobie postanowiła, prawda? Nawet jeśli miało to być zwyczajne obciąganie. 
Jeśli jednak Andel czekał na miły finał zakończony wspólnym papierosem i rozmowami o życiu - przleiczył się. Regina Zakaszlała, przyłożyła rękę do ust i próbowała nie zwymiotować. Przełknęła co miała i potem pobiegła do łazienki, wołając:
 -Boże, jakie to jest kurewsko niedobre!



Zobacz profil autora

19 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 19:27

Sasha chyba wcale nie widział teraz Reginy jako spoconej dziwki w kościele. Chyba w tym momencie był tak skonfundowany i jednocześnie nią w jakiś sposób zafascynowany, że nie był w stanie trzeźwo myśleć, zaprotestować albo ostrzec ją, gdy był blisko końca. Miał głowę oczyszczoną z jakichkolwiek myśli. Czuł po prostu... ulgę. Płynne szczęście. I był nieco senny.
Padł z powrotem na miękki materac, zadając sobie trud, by wciągnąć na powrót gacie na dupę. Ale nie ruszył się poza tym ani na milimetr.
Nie potrzebował teraz papierosa ani niczego. Nawet piski Reginy nie zrobiły na nim wrażenia. Wgapiał się w sufit, uśmiechając się lekko.
Wcześniej tylko dwa razy dziewczyny obsłużyły go w ten sposób. A było to niezwykle przyjemne. I z ogromną wdzięcznością przyjął ten trzeci raz. Kompletnie nie myśląc o tym, co to znaczyło.
W końcu się jednak nieco podniósł, zauważając, że Smithówny ciągle nie ma.
-Ej, wszystko ok?-zapytał.



Zobacz profil autora

20 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 19:32

Regina wypłukała usta. Spojrzała w lustro i chwilę się zrobię przyglądała. 
Uśmiechnęła się jednak do siebie. Może za dziesięć lat będzie żałować i się wstydzić tego co zrobiła. Ale ma, na litość boską - osiemnaście lat i może robić co chce! Kiedy ma popełniać błędy, jak nie teraz? Zresztą - zrobiła to dla chłopaka, którego lubi, prawda?
Zastanowiła się jeszcze nad tym, gdy siusiała. 
Tak, lubiła Sashę.
Wyjrzała z łazienki, poprawiając sobie majty.
- Ale z ciebie mała dziwka, Andel - skwitowała a potem podbiegła do łóżka, by na nie wskoczyć. Materac zaskrzypiał przeraźliwie.



Zobacz profil autora

21 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 19:37

Sasha nie miał takich głębokich przemyśleń. Był w stanie euforii. Sennej euforii.
-Dobra, dobra...-mruknął leniwie, ale jego spokój został zburzony przez nagłe ugięcie się materaca. Otworzył nagle oczy i spojrzał ze strachem na blondynkę.
I nagle się przeraził nie na żarty, zdając sobie z czegoś sprawę. Dziewczyny nie podchodziły do tego tak lekko.
-Ej, Regina... chcesz się teraz poprzytulać czy coś...?-zapytał niepewnie.
Nie był dupkiem!



Zobacz profil autora

22 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 19:45

Wyprostowała się nagle. I jakby się wahała. Nie opowiedziała od razu, tylko spojrzała na chłopaka, jakby czekając na jego reakcję. Znowu cała poczerwieniała.
- Eeee, nie wiem - wywróciła oczami, usiłując udawać sukę roku - boże, Sasha, przecież to nie jest tak, że jesteśmy parą, Jezu. 
Wywróciła oczami ponownie.
Chętnie by się poprzytulała, ale tego nie powie.



Ostatnio zmieniony przez Regina Smith dnia Nie 10 Maj 2015, 22:50, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

23 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 20:39

Sasha się właśnie tego obawiał. Że Regina będzie chciała, by byli razem. Bo on tak jakby się uganiał za Liluye, nie? No i... no... nie myślał o Smithównie w kwestiach związku. Znaczy no... fajna laska. I zajebiście mu było w jej ustach. Indianka mu nie robiła takich rzeczy. No ale... no, nie myślał o tym!
Był zmieszany.
-No to spoko, nie?-zapytał, starając się brzmieć luźno.-Wiesz, jak chcesz...-patrzył na jej zaczerwienioną twarz i rozkminiał co ona znaczy.-...chodź tutaj.-mruknął w końcu, ciągnąc ją na siebie i oplatając ramieniem.-To nic nie znaczy, nie? Po prostu jest miło. A tak jest... no... luz, nie?-powiedział, niezbyt pewny siebie, mimo że bardzo starał się brzmieć pewnie.
Zaczął ją głaskać po plecach i czasem wplatać palce w jej włosy.
Teraz jej ojciec jego na bank zabije. Aż zdrętwiał cały.



Zobacz profil autora

24 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Nie 10 Maj 2015, 22:21

- Luz - powtórzyła, patrząc przed siebie i pozwalając Sashy na głaskanie pleców. Nie drgnęła nawet, gdy jego palce dotknęły jej karku i plątały się wokół cienkich, blond włosów.
To oczywiście nie znaczyło, że czuła się teraz dobrze – było dziwnie. Czułą się dziwnie. Teraz nie miała pomysłu co dalej robić, więc korzystała z chwili tej niezręcznej ciszy, by ułożyć sobie coś w głowie.
Uciekła „z domu”, była na gigancie z młodszą siostrą i smarkaczem, za którego w jakiś sposób musiała być odpowiedzialna. Problem jednak polegał na tym, że ona sama była gówniarą, która robiła kretyńskie rzeczy! Pomijając już fakt, że w ogóle zgodziła się na tę ucieczkę i włóczenie się po Stanach; teraz siedziała w pokoju motelowym z nowo poznały kolesiem z drugiego końca kraju, który miał dosyć powaloną dziewczynę. Ona zaś miała ojca, który chętnie by obciął jaja, każdemu, kto na nią spojrzał w dwuznaczny sposób.
I co robili? Ona właśnie miała jego penisa w ustach i przez te kilka minut myślała, że to najlepsza rzecz jaką mogła zrobić; ba, nawet nie czuła się tym zażenowana i wciąż nie była. Problem nie polegał na tym, ze to zrobiła – kłopotem było to, że sama nie wiedziała co dalej i w jaki sposób ma teraz traktować tego chłopaka, który właśnie obok niej leżał.
Mogła mu powiedzieć, żeby zadzwonił do swojej dziewczyny i wtedy Regina by wyrwała mu słuchawkę i opowiedziała wszystko co się stało. Dla czystego skurwysyństwa, dla czystej zabawy i chęci zobaczenia tego, co Andel zrobi. Mogła też zaproponować: „Hej, Sasha, w sumie, fajnie było, to może od czasu do czasu possę tobie, a ty będziesz dla mnie milusi?”. Obie wersje zdawały się pasować do niej idealnie, tylko, że sama Regina jakoś nie była co do tego przekonana.
Udawanie chłopaka i dziewczyny tez mijało się z celem. Ona nie była Sabriną, która chodzi z chłopakiem za rękę, planuje przyszłość i wybiera imiona dla przyszłych dzieci. Wizja ślubu i domu z białym płotkiem była dla niej równie odległa co obca galaktyka i dietetyczna Cola, której nienawidziła.
Jednak jakaś część jej kilka razy w tym krótkim życiu uznawała, że posiadanie faceta jest miłe. Motylki w brzuchu... – o Boże! Może jednak czasami myśli jak Sabrina?!
Bzdura, od razu odsunęła od siebie myśl, w której Sasha Andel jest tym, z którym chodzi za rączkę i korzysta z jednej szczoteczki! Chociaż, gdy się nad tym chwilę zastanowiła, doszła do wniosku, że przecież jeszcze chwilę temu byłą z nim na tyle blisko, że mogłaby dzielić z nim kosmetyczkę.
Westchnęła ciężko, jakby te wszystkie myśli ją przytłaczały, jak walec świeżo wylany asfalt.
W dodatku ponownie pomyślała o tym, że za chwilę w pokoju może pojawić się jej ojciec, gotów złoić jej dupę, a Sashę wbić na pal – ku przestrodze.
Chwila, chwila, nie może przecież leżeć i rozmyślać jak student filozofii. Po pierwsze ani to przyjemne, a ni pieniędzy z tego nie ma. Co ma być to będzie, zresztą – cytując klasyka – pomyśli o tym jutro!
Poderwała się i spojrzała na Sashę, uśmiechając się nieco złośliwie.
- Dawaj buzi – rzuciła. Zacmokała i zrobiła dzióbek.
- No, nie chcesz? - zaśmiała się a potem usiadła na chłopaku, nachylając się nad nim.
- Cmok, cmok, Andel!



Zobacz profil autora

25 Re: Pensjonat "Under the Rose" on Pon 11 Maj 2015, 17:56

Sasha westchnął i powrócił do wpatrywania się w sufit, nie zaprzestając głaskania pleców blondynki.
Pan Smith nie był jego jedynym zmartwieniem, mimo że bez wątpienia był jednym z poważniejszym. Bo nie chodziło tu tylko o to, że jego kochana córka właśnie zrobiła mu loda, a on nawet z nią nie chodził. Trzeba było też wziąć pod uwagę fakt, że pomagał jej się ukrywać. Zadeklarował chęć pomocy przy jej ucieczce. I będzie wzięty jako tak samo odpowiedzialnego za to, co się stało, jak same zainteresowane. A nie. Zaraz. Smith swoim dzieciom nic nie zrobi. Zrzuci więc winę na nich. Na Ennisa i jego. Ale... różnica między tym dwojgiem była taka, że pan ojciec Reginy nie lubił naszego aniołka.
Andel przełknął nerwowo ślinę.
Cała wściekłość polaka skupi się bez wątpienia na nim. Pewnie w tej białej gorączce nawet nie pomyśli o tym, co robi, tylko bez skrupułów go usunie z tego wszechświata. A on był taki piękny, młody...!
I nawet gdy przez chwilę był w stanie przestać myśleć o swojej niechybnej, rychłej śmierci, to ciągle pozostawała sprawa Liluye. Smithówna jej nie lubiła. Mogła jej powiedzieć z czystej złośliwości. A wtedy Oldwood rzuci na niego indiańską klątwę i nigdy się do niego już nie odezwie. A on lubił jak się do niego odzywała. Albo, co gorsza, nic nie powie. I też się już nigdy nie odezwie. Albo, co byłoby chyba najgorsze, Sasha musiałby to utrzymywać przed nią w sekrecie. W ciągłym strachu, że gdzieś ktoś może coś powiedzieć lub on sam coś palnie.
Straszne.
Ale jednak teraz, w tej chwili, w powietrzu unosił się zapach szamponu truskawkowego, czekoladek i spermy. Przy nim leżało ciepłe, miękkie ciało. Naprawdę było to miłe uczucie, gdy człowiek tak odrzuci te wszystkie konsekwencje. I nawet przez chwilę Regina odpuściła sobie bycie zimną suką.
Wzdrygnął się, gdy modliszka ożyła. Tego się bał. Patrzył na nią z przestrachem, gdy postanowiła na nim usiąść.
-Jezu, Regina, jeśli chcesz coś więcej, to ja nie dam rady, on potrzebuje chwili, ok?-mruknął, bo... no co se miał pomyśleć!
Zmarszczył czoło.
-A umyłaś zęby?



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 4]

Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Similar topics

-

» Victoria Rose
» Darkness Rose
» Axl Rose???

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach