Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Jonathana Harpera (i Sophie)

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 7 ... 14  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 14]

1 Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 04 Maj 2015, 13:19

Duży dom z garażem
Dom zbudowany z porządnych materiałów, posiadający dobrą izolację i klimatyzację. Pomieszczenia są w nim duże i jasne. Posiada trzy sypialnie, dwie łazienki, kuchnię i salon. Dodatkowo przy kuchni znajduje się niewielkie pomieszczenie gospodarcze. Posiada niewielką piwnicę. Na tyłach domu znajduje się dość duży ogród. Garaż mieści jeden samochód.
W holu, nad drzwiami wejściowymi wisi czaszka jelenia.
W ogrodzie znajduje się dodatkowo dziecięcy, nadmuchiwany basen dla Sophie.





Zobacz profil autora

2 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 15 Maj 2015, 13:22

/24.08.13 późny wieczór.

Jonathan siedział w salonie w swoim nowym domu, który dzielił ze swoją futerkową królewną i chwilono ze swoim przyjacielem. Nad drzwiami wejściowymi wisiała czaszka jelenia, która obserwowała Sophie bawiącą się gumowym kurczakiem na dywanie i Jonathana, który przez ostatnie dwie godziny grał w szachy online. Obok niego leżał skończony zeszyt z sudoku.
Nowy dom zachęcił Jonathana do zakupów rzeczy o których nawet wcześniej nie myslał i tak pojawił się w jego salonie telewizor.
W ramach przerwy od rozgramiania przeciwników w szachach włączył odbiornik i nadal patrząc w monitor laptopa przerzucał kanały aż trafił na wiadomości. Słuchając ich jednym uchem rozpoczął kolejną partię. Szybko jednak się zdekoncentrował i podniósł wzrok gdy usłyszał o jakimś pościgu koło Old Whiskey. Takie rzeczy? Przecież ich miasteczko nie obchodziło nawet lokalnej telewizji.
Zrobił wielkie oczy gdy zobaczył zbliżenie na Impalę i kto siedział w środku. Laptop spadł na podłogę strasząc Sophie.
- Co do... Ennis ty.... - powiedział do siebie wściekły i zakładając w pośpiechu buty pocałował SOphie w główkę i wyszedł z domu trzaskając drzwiami.





Zobacz profil autora

3 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 20:30

24.08.2013, jeszcze późniejszy wieczór

Ennis powolnym krokiem zbliżał się do domu Jonathana. Głowę miał spuszczoną, ręce wbite w kieszenie, po drodze kopał każdy kamyk. Z niechęcią myślał o tym, co go czeka, gdy już dojdzie do domu... Ale konfrontacja była nieunikniona, a on zrobił z siebie tego dnia takiego debila, że wcale nie dziwił się minie Jonathana, kiedy spotkali się na komisariacie. No i trochę miał nadzieję, że Sophie jednak nie zjadła jego trampek, bo miał coraz większe problemy z kasą. Pewnie cofną mu stypendium i będzie musiał z własnej kieszeni zapłacić za studia, a jednak jego fundusze nie były nieskończone. Cóż, tak się przegrywa życie, pomyślał.
Dotarł wreszcie do celu. Stanął przed werandą i wpatrywał się przez chwilę w okna domu, zastanawiając się, jak to wszystko wyjaśnić. Pokręcił głową. Nie ma co czekać. Podszedł do drzwi i nacisnął klamkę.
Po chwili znalazł się już w środku. Cicho zamknął za sobą drzwi, nasłuchując odgłosów z domu. Wreszcie wziął głęboki wdech i cicho zawołał:
- Jonathan?...
Puścił klamkę i stanął w korytarzu ze spuszczoną głową. Ciekaw był, czy opieprz dostanie tutaj, czy będzie rozmowa przy stole.
Denerwował się tak, jakby miał się tłumaczyć własnej matce.



Zobacz profil autora

4 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 20:45

/początek

W domu było tak cicho, że Ennis mógł słyszeć każdy krok Jonathana w kuchni. Z głośników nie leciał Michał Bubel ani Justyn Drewno-Jeziorski.
Wytarte tampki Endermana leżały nietknięte w korytarzu. Sophie najwyraźniej uznała, że nie są godne jej czasu i siedziała w salonie gryząc swojego kurczaka zadowolona. Widząc chłopaka podniosła się i podbiegła się skocznie przywitać.
Po chwili Ennis z korytarza widział jak do wchodzi Jonathan z dwoma talerzami spaghetti z klopsami. Postawił je oba na stole i sam usiadł na swoim miejscu. Dopiero teraz przestał ignorować chłopaka i odwrócił się w jego stronę.
- Trochę ostygło. - powiedział płasko patrząc na chłopaka bez emocji.





Zobacz profil autora

5 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 20:58

Ennis przygarnął do siebie psiaka, jak zawsze ciesząc się na jej widok równie mocno, co ona na jego. Przytulił Sophie mocno, próbując jakoś sobie dodać otuchy przed rozmową z Jonathanem. Ta cisza w domu nie zwiastowała niczego dobrego.
Wreszcie zobaczył Jonathana, niosącego dwa talerze ze spaghetti. Ennisowi natychmiast zaburczało w brzuchu. W ogóle skąd patolog wiedział, że akurat o tym daniu rozmyślał Enderman siedząc samotnie w areszcie? Ennis westchnął i ruszył posłusznie, ze spuszczoną głową, za Jonathanem. Czyli jednak rozmowa przy stole.
Usiadł naprzeciwko Jona.
- Khmhmh - wydał z siebie nieokreślony odgłos Ennis. Jakoś zabrakło mu słów. - Dziękuję - burknął, ciągle ze spuszczoną głową. Wziął do ręki widelec, ale nie zaczął jeść. Popatrzył wreszcie Jonowi prosto w oczy, wyczekująco. No, niech się już zacznie. Miejmy to z głowy, pomyślał, przełykając ślinę.



Zobacz profil autora

6 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 21:04

Jonathan nie wiedział na co Ennis ma ochotę i nawet nie planował go dzisiaj karmić. Bo w końcu miał siedzieć w areszcie. I to zupełnie przypadkiem zrobił dwie porcje i zupełnie przypadkiem miał dzisiaj ochotę na jedno z ulubionych dań chłopaka i równie przypadkowo pozwolił mu ostygnąć.
Odwrócił wzrok gdy ten w końcu ruszył się z miejsca i zajął miejsce koło niego i bez słowa zabrał się za swój makaron. Zmarszczył się nieco na ton chłopaka. Sophie usiadła pomiędzy nimi licząc na jakiegoś zagubionego klopsa, który może wybierze się na spacer po dywanie.
Koronerowi raczej się nie śpieszyło z żadną rozmową.





Zobacz profil autora

7 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 21:14

Ennis był rozdarty. Mógł dać Jonathanowi zjeść w spokoju (czy to aby na pewno był spokój?) i sam też zapełnić pusty żołądek, albo wyrzucić z siebie wszystkie tłumaczenia i wyjaśnienia, których był winien Jonathanowi. Tak od razu, z marszu, mieć to za sobą. Wpatrywał się jeszcze chwile w przyjaciela, aż w końcu westchnął i sam wbił widelec w makaron.
Wyglądało tak, jakby nie miał apetytu, ale tak naprawdę to umierał z głodu. Ledwo się powstrzymywał przed tym, żeby nie wpakować sobie całej michy na raz do ust. Zamiast tego powoli, dokładnie nawijając nitki makaronu na widelec w idealne zwoje, jadł kęs po kęsie, od czasu do czasu spoglądając jednak na Jonathana, oczekując, że ten w każdej chwili wybuchnie. Czy cokolwiek.



Zobacz profil autora

8 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 21:35

Nie będzie tak łatwo. Jonathan nadal w ciszy jadł swojego klopsa a jedynymi dźwiękami w salonie były szczęki sztućców o talerze i ciche popiskiwania żebraka pod stołem.
W końcu po długich minutach Jonathan skończył swoją porcję i wtedy przeniósł wzrok na chłopaka czekając aż ten skończy.
- Oj już przestań. - westchnął i przetarł oczy - Z tą miną. - W jego głosie wyraźnie dało się słyszeć zmęczenie i rozczarowanie.
Wstał i zabrał naczynia do kuchni, stanął przy zlewie i włączył kran. Może Ennis sobie nie zdawał z tego sprawy ale Jonathanowi też nie przychodziło to łatwo. Nadal miał w pamięci swój ostatni wybuch skierowany do chłopaka i powtórka albsolutnie nie brzmiała zachęcająco. No i też był dość niezręcznej sytuacji bo przecież jest tylko jego przyjacielem a nie ojcem, żeby robić mu jakiekolwiek kazanie. Z drugiej jednak strony martwił się o Ennisa i czuł się trochę za niego odpowiedzialny, jakkolwiek bezpodstawnie...
Rzucił talerz nieco za mocno do zlewu a ten rozbił się na trzy części.
Cholera.





Zobacz profil autora

9 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 21:51

Ennis doprowadził wzrokiem Jonathana, kiedy ten wstał od stołu. Było mu straszliwie głupio. Wiedział, że Jon spodziewał się po nim czegoś lepszego. Zresztą, czy on sam nie mówił mu o swoich wielkich planach na zmiany w życiu? A teraz nawet to schrzanił, zanim cokolwiek zaczął. Ennis był naprawdę zawstydzony zwoim zachowaniem. Z drugiej strony... Pewnie zrobiłby to drugi raz, gdyby miał możliwość. Za bardzo zależało mu na Sabrinie.
Tylko, że Jon nic jeszcze o tym nie wiedział.
Ennis usłyszał, jak w zlewie pęka talerz, i natychmiast wstał od stołu. Podszedł do Jona.
- Daj, pomogę ci - powiedział i ostrożnie powyciągał kawałki talerza ze zlewu i wrzucił je do kosza Potem sięgnął po ściereczkę.
- Ty myjesz, ja wycieram? - zaproponował.



Zobacz profil autora

10 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 21:57

Trzymał twarz w dłoni do momentu kiedy do kuchni wszedł jego chwilowy współlokator. Nie miał siły nawet posprzątać potłuczonej ceramiki ze zlewu.
Ennis zaoferował się z pomocą a Jonathan w końcu nie wytrzymał.
- Coś ty sobie myślał? - zapytał poirytowany a woda dalej była odkręcona, z szumem obijając się o naczynia.





Zobacz profil autora

11 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 22:23

Ennis odłożył ściereczkę i sięgnął do kranu, chcąc go zakręcić. Miał zaciśnięte usta tak mocno, że mu zbielały wargi. Odsunął się nieco i wbił wzrok w swoje stopy.
- Słuchaj, mogę ci to wszystko wyjaśnić... - zaczął niepewnie. Podniósł oczy na Jonathana.
- Chodziło o dziewczyny - wyjaśnił. - To znaczy, bo, chodzi o to, że... No, ja się znam z Reginą i Sabriną jeszcze z Appaloosy. I, i, no, jedna z nich, w sensie młodsza,  w sensie Sabrina - jąkał się dalej jak debil Ennis - Ona i ja... Jesteśmy,  tak jakby, parą - wydusiĺ wreszcie z siebie. Oblizał wargi. Skoro już powiedział a, to trzeba też było powiedzieć i be.
- I one potrzebowały pomocy! Wiesz, kto jest ich ojcem? - nagle zaczął mówić bardzo szybko i bardzo głośno.  - Więc ich rodzice chcieli, żeby one wyjechały! Do Francji! Żeby wszystko zostawiły,  dom, znajomych, wszystko, i wyjechały!  I nikogo nie obchodziło, że one tego nie chcą! Więc uciekły - Ennis zrobił pauzę, żeby wziąć oddech. - Razem z Duckiem. Troje głupich dzieciaków uciekło od rodziców, bez kasy, planu, niczego. Robiłem wszystko, żeby nie odwalily niczego głupiego. Pożyczyłem im kasy na motel. Miały coś wymyślić. Wiesz, że najpierw Regina wymyśliła, żeby napaść na knajpę? - zapytał prawie że wojowniczo. - Wybiłem jej to z głowy! A potem, Jezu, nie wiem skąd się wziął ten koleś, ale chyba pomógł Reginie ukraść auto. I się zaczęło. Jeszcze szukali ich ci, no, kolesie od ich ojca. Takich dwóch nieprzyjemnych typków. Zobaczyłem, że pytają o dziewczyny i Ducka, to pojechałem im o tym powiedzieć. I wtedy nas znaleźli.  I zaczęliśmy uciekać.  Tym pieprzonym kradzionym wozem - dodał ponurym głosem. Znowu spuścił wzrok.
- Chciałem im tylko pomóc - powiedział cicho. - Sabrina i ja dopiero co się zeszliśmy, to miało się tak po prostu... Skończyć?...
Westchnął głęboko i przetarł twarz dłońmi. Dopiero sobie uświadomił, jaki jest zmęczony.
- Przepraszam, że Cię zawiodłem - dodał jeszcze słabo.



Zobacz profil autora

12 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Sob 16 Maj 2015, 22:44

Słuchał historii z zaciśniętymi ustami, ale oczy mu łagodniały. Nie umiał być uparty i gniewać się długo na Endermana. Harper, ty i twoje miękkie serce. Ale nie podobało mu się to, że Ennis zadaje się ze Smithami. Przeczuwał że to może się źle skońćzyć... gdyby tylko wiedział co on ma już na sumieniu w imię Smithów.
Gdy opowiesć się skończyła Jonathan wpatrywał się jeszcze w niego kilka chwil bez słowa. Jakoś mu się zrobiło ciężko na piersi gdy Ennis go przeprosił. Nie wytrzymał i odwrócił wzrok patrząc jak Sophie atakuje swój własny cień. Głupi szczeniak. Taki sam jak ten z emo grzywką przed nim. Przetarł twarz.
- Czasem zapominam, że sam jesteś jeszcze dzieciakiem... - W końcu się odezwał..
Ominął kolegę, podszedł do lodówki i wyciągnął piwo. Jedno. W końcu Ennis to dziecko. Jednak w drodze na kanapę zatrzymał się przy chłopaku i objął go jedną ręką.
- Cieszę się, że nic ci nie jest - ścisnął go krótko za ramię po czym walnął się na poduszki otwierając piwo z sykiem.
- Odwalać takie głupie akcje dla dziewczyny? Cieszę się, że mnie to ominęło. - dodał kręcąc głową i patrząc w sufit. Żaśmiał się nawet niemrawo.





Zobacz profil autora

13 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 10:51

Ennis patrzył na Jonathsns ze skruszoną miną, aż w końcu zobaczył, że ten chyba mięknie nieco. Uśmiechnął się przepraszająco.
- No jestem, niestety - przyznał Harperowi rację nieśmiało.
Ennis cieszył się tylko, że wracając od lodówki Jonathan nie zmierzwił mu jeszcze włosów. Tego to by chyba nie wytrzymał i musiałby zaprotestować. Z ulgą przyjął jednak słowa Jona. Nadal miał przewalone, stypendium na pewno przepadło, ale przynajmniej nadal miał gdzie wracać na Święta ze studiów.
Sam też opadł na kanapę ciężko. Sophie natychmiast do nich wskoczyła i umościła się między nimi.
- Nie? - zdziwił się Ennis. - Nigdy nie zrobiłeś niczego głupiego dla kogoś, na kim ci zależy?
Spoglądał na przyjaciela z zainteresowaniem.



Zobacz profil autora

14 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 13:33

Przytaknął dzieciakowi i potarmosił suczkę za uszy. Nathan na pewno by skomentował jaką jest okropną pańcią, że pozwala psu siedzieć na kanapie. Ale to jest piesek salonowy, ba, ma pewnie nawet lepsze maniery nić Cooper.
Popatrzył na Ennisa i udał, że się zastanawia.
- Nigdy nie ukradłem samochodu i nie odwalałem szybkich i wściekłych, nie. - zaczął trochę wymijająco. Potem się zaczerwienił i oschrząknął.
- Nie pomyslałeś o tym, żeby kupić jej kwiaty? - łyknął piwa.





Zobacz profil autora

15 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 13:41

Ennis zaśmiał się sucho.
- No, nie miałem na myśli aż TAKICH głupich rzeczy. To jest chyba jednak niestandardowy kaliber - przyznał z zakłopotaniem w głosie. Popatrzył na Jona i westchnął głęboko.
- Eeech, nie, to niemożliwe. Boże. Nie wiem czemu, ale żadna moja relacja z dziewczynami nie była, no wiesz, normalna. Z Sabriną też ani razu nie byłem nawet na, no nie wiem, pizzy, w kinie, na zwykłym spacerze... Nie wiem, z czego to wynika - pokręcił głową z rezygnacją. - Zazdroszczę, że nie miałeś takich problemów.



Zobacz profil autora

16 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 13:57

- Hm, a zaprosiłeś ją kiedykolwiek na randkę?
Popatrzył na Ennisa niedowierzając trochę temu, że gada o sprawach sercowych z osiemnastolatkiem.
- Kto mówi, że nie miałem? Nie łamałem prawa... no generalnie... znaczy nie wylądowałem nigdy w areszcie dla nikogo. Ale też byłem młody. - zerknął na Ennisa znacząco chociaż zdawał sobie sprawę jak ciężko uwierzyć w to, że pan koroner robił cokolwiek szalonego.
Napił się piwa i popatrzył na sufit.
- Za to mój drugi chłopak uznał, że będę pod wrażeniem jego parkouru. Wylądował na radiowozie i spędził 3 dni w areszcie - parsknął śmiechem. Jedno z jego najbardziej żenujących i najśmieszniejszych wspomnień - ale może na dziewczyny takie rzeczy działają, kto wie - i znowu wziął duży łyk.





Zobacz profil autora

17 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 14:13

Ennis westchnął, po czym wyciągnął przed siebie dłonie i zaczął wyliczać na palcach:
- Pomyślmy. Sabrina miała pewien problem - zaczął. -  Nie byliśmy jeszcze razem. Ale tak to się zaczęło. Przyjechałem do niej do domu, mieliśmy długą rozmowę, potem musiałem przez ogrodzenie spieprzać przed jej tatą, bo zabiłby mnie, gdyby mnie tam znalazł. Potem długo się nie widzieliśmy, bo ojciec, a jakżeby inaczej, wywiózł ją z miasta razem z siostrą. Spotkaliśmy się dużo później. Wtedy się ze sobą zeszliśmy - zaznaczył. - Potem znowu wyjechały, tym razem do Nowego Jorku, i mieliśmy się chyba już nigdy w życiu nie spotkać. Miło nie? No i uciekły, i następnym razem, kiedy ją spotkałem, dziewczyny były już tutaj, jako uciekinierki. A resztę znasz.
Spuścił głowę.
- A teraz znowu ojciec zakaże im widywać się z kimkolwiek. To jest już pewne. Więc, nie, randka raczej nie wchodzi w grę. Wszystko wskazuje na to, że nasz związek to będą smsy i rzadkie widzenia, które będziemy musieli organizować w sekrecie przed wszystkimi. Nieźle, nie? - skończył zrezygnowanym tonem.
Ennis za to jakoś nie widział niczego dziwnego w tym, że rozmawia o tym z Jonathanem. Mimo wszystko wiedział, że ten BYŁ kiedyś młody (zresztą 30 lat to nie dramat, bez przesady). No i jednak z pewnością Harper miał większe doświadczenie. Zawsze dobrze jest pogadać z kimś, kto może jednak wie nieco więcej o życiu niż ty.
Podniósł głowę, zainteresowany historią Jonathana.
- Serio? - zdziwił się, uśmiechając się szeroko. - I jak, podziałało? Byłeś pod wrażeniem? Bo znając twój stosunek do kryminalistów...  - Ennis podparł podbródek na pięści, przyglądając się z zaciekawieniem Jonathanowi.



Zobacz profil autora

18 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 14:27

Słuchał tej nastoletniej dramy, niczym żywcem wyciągniętej z fotostory z BRAVO. Nie żeby kiedykolwiek je czytywał... ale miał siostrę i od pewnych rzeczy nie miał jak uciec. Taka jest oficjalna wersja.
- Brzmi skomplikowanie - przyznał - Czyli będzie pod kluczem w domu jak królewna w wieży? - Miał ochotę powiedzieć, że może to i lepiej, że Smithówny to tylko kłopoty i że strasznie się martwi o Ennisa, ale jego wewnętrzny strateg mu podpowiedział, że to chyba nie byłoby najlepsze posunięcie. Serce nie sługa i takie tam. Sam dobrze o tym wiedział. Jednak miał strasznie złe przeczucia co do tego wszystkiego.
- Nie mów mi, że to cię powstrzyma, bo nie uwierzę. Nie żebym cię namawiał do łamania jakichś zasad, ale póki powstrzymasz się od odwalania takich numerów jak dzisiaj... Jesteś chyba kreatywnym człowiekiem. Zawsze możesz stanąc z boomboxem pod jej oknem?
Popatrzył przed siebie z lekko skrzywionym, rozmarzonym uśmiechem wspominając.
- Najpierw się spaliłem ze wstydu, a potem nieźle uśmiałem. Może i trochę byłem - przyznał - ale ja nie jestem dobrym przykładem. - odwrócił się do Ennisa, trochę zaskoczony jego miną pt. "opowiedz mi historię dziadku" - co znaczy "mój stosunek do kryminalistów"? On nie był kryminalistą tylko głupim dzieciakiem na studiach.





Zobacz profil autora

19 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 14:44

Ennis nie wiedział, czy brzmiało to jak fotostory w BRAVO, ale na pewno miało to sporo wspólnego ze scenariuszami, jakie MG sypało na Starej Kiszewie. Wolał jednak nie myśleć o idiotyczności swojej sytuacji.
- Taaa - mruknął na komentarz o księżniczce w wieży. Słysząc o boomboxie, parsknął śmiechem. - Tak, pewnie tak to się skończy. Coś wymyślimy. Trochę słabo by było, gdybym okazało się, że najpierw poszedłem do aresztu dla dziewczyny, z którą potem nie miałbym się jak widywać. Także - klepnął ręką o kolano - dam radę. Mam nadzieję.
Przyglądał się Jonowi z uśmiechem, kiedy ten opowiadał mu o swoim drugim chłopaku.
- No, jak to? Nie dałeś mu żadnej reprymendy? Nie obraź się, Jon, ale to by było trochę w twoim stylu - zauważył Ennis. Wyciągnął rękę i pogłaskał przysypiającą już Sophie po jej mięciutkim futerku. Już za nią tęsknił, kiedy myślał o swoim pokoju w akademiku, które czekało go już za kilka dni.



Zobacz profil autora

20 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 14:53

- Hm, no wiesz, jeżeli jej też zależy to też coś wymyłśli co nie? Z mojego doświadczenie nie ma się co za bardzo angażować jak druga strona traktuje cię zbyt lekko. Nie chcesz robić za konia pociągowego chyba.? - skrzywił się trochę.
Aż mu opadła szczęka.
- Czy ja serio ci się kojarzę tylko z kazaniami? - zamknął usta i spojrzał na dywan - Ale go opierdoliłem jak już wyszedł, fakt. Potem mnie bardzo ładnie przeprosił - kaszel - i zamiast kontynuować swój parkour zapisał się na tennis, który bardzo polubił. Niestety okazało się, że bardziej niż mnie - zaśmiał się sucho i napił piwa - Chyba się starał zostać profesjonalistą.





Zobacz profil autora

21 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 15:08

Ennis przekrzywił głowę.
- Nie wiem, Jon. Za wcześnie żeby oceniać, kto jak bardzo jest zaangażowany. Po prostu... Zobaczymy, jak będzie - westchnął. Właśnie, zobaczą. Tak naprawdę ich "związek" ledwo raczkował.
- No więc właśnie, o to mi chodzi! - powiedział już bardziej entuzjastycznie, gdy Jon przyznał się, że dał swojemu chłopakowi kazanie. - Przecież nie bez powodu pracujesz, tak jakby, dla prawa. Jesteś praworządny po prostu, to mam na myśli.
Odchrząknął. Popatrzył Harpera.
- W sumie to nigdy cię o to nie pytałem. Spotykasz się z kimś teraz? - wyrzucił nagle z siebie pytanie. Niby znali się trochę, ale jakoś faktycznie nie rozmawiali o tym nigdy.



Zobacz profil autora

22 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 15:28

- Wybacz, muszę sobie przypominać, że nie jesteś taki stary i zgorzkniały jak ja - zaśmiał się - Oby wszystko się jakoś ułożyło - i żebyś nie wpadł w kłopoty, dodał w myślach.
- No bo jak się robi takie rzeczy..! Nie wyobrażasz jak się wstydziłem za niego jak go zgarnęli. I jeszcze był z siebie taki zadowolony - pokręcił głową i pogłaskał śpiącą Sophie.
- Chyba jestem, natomiast z ciebie prawdziwy kryminalista, a jednak cię lubię- popatrzył na niego z zawadiackim uśmiechem i uniesioną brwią. Już chyba było mu wszystko wybaczone.
Jonathan się nie zakrztusił ale było blisko. Piwo mu się wstrząsnęło i musiał ratować się przed oblaniem.
- Hah, um. Nie. Ja nie... znaczy... ale nie, nie jestem. Z resztą nie bardzo jest tu wybór w tym mieście co nie - zaśmiał się niezręcznie.





Zobacz profil autora

23 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 15:48

Ennis uśmiechnął się głupim, błogim uśmiechem. Zaczynał trochę przysypiać i lekko przekrzywił głowę.
- No, na szczęście. Inaczej nie miałbym gdzie mieszkać - popatrzył na Jonathana z ukosa. - Właśnie, będziesz miał coś przeciwko, jeśli będę wpadał w przerwach między studiami? Jakoś... Nie sądzę, żebym miał ochotę na rodzinne święta jeszcze przez jakiś czas. A tu... No... Chętnie bym przyjeżdżał. Jeśli pozwolisz.
Uniósł brwi, widząc krztuszącego się Jonathana. Który to już raz widział taką reakcję? Harper był jednak łatwy do odczytania, jeśli z jakiegoś powodu robił się nerwowy.
- Mmmm, okeeeej. Powiedzmy... Że ci wierzę - teraz on uśmiechnął się zawadiacko. Hehe. Wreszcie wstał i klepnął Jona w ramię. - To skończmy temat może. Padam z nóg. Jednak pościgi policyjne są męczące. Zobaczymy się rano, nie?
Pogłaskał jeszcze lekko Sophie po główce. Piesek strzepnął ucho, ale nie obudził się, na szczęście.



Zobacz profil autora

24 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 16:01

Jonathan uśmiechnął się trochę złośliwie i poczochrał go po głowie jak ten mu odpływał na kanapie.
- Oczywiście, że nie. Zawsze jesteś tu mile widziany. - dodał i jakoś mu się ciepło na sercu zrobiło, bo to takie miłe usłyszeć, że ktoś się czuje przy nim swobodnie, szczególnie jak to jest jego przyjaciel.
- Oj cicho. - dodał odwracając różową twarz - Tak. Dobry pomysł. Nie mam siły na pidżama party, no i nadal powinienem być na ciebie zły. - popatrzył na niego spode brwi. Jeszcze będą mieli czas na rozmowy od serca.
- Dobranoc.





Zobacz profil autora

25 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 17 Maj 2015, 16:06

Gdy Jonathan rozczochrał mu włosy, Ennis zaczął się wyrywać jak pięciolatek, próbując poprawić sobie natychmiast "fryzurę".
- Ej, nieee, nie cierpię jak ktoś tak robi! - wyburczał patrząc na Jonathana spode łba, udając gniew.
Poprawił się wreszcie na miejscu i odetchnął. Posłał Harperowi uśmiech.
- Fajnie to słyszeć - powiedział szczerze. Tyle było teraz ciepełka i pozytywnych emocji w pokoju!
Wreszcie pozbierał się z kanapy i ruszył powoli do swojego tymczasowego pokoju.
- No, dobranoc. Śpij dobrze. Ty też, mała - zwrócił się jeszcze do Sophie, której chyba nic by już nie obudziło, więc komentarz był tak naprawdę zbędny. Pomachał Jonowi i wyszedł z pokoju do "siebie", gdzie zasnął w tej samej sekundzie, w której przyłożył twarz do poduszki.

//zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 14]

Idź do strony : 1, 2, 3 ... 7 ... 14  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach