Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Jonathana Harpera (i Sophie)

Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 11 z 14]

1 Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 04 Maj 2015, 13:19

First topic message reminder :

Duży dom z garażem
Dom zbudowany z porządnych materiałów, posiadający dobrą izolację i klimatyzację. Pomieszczenia są w nim duże i jasne. Posiada trzy sypialnie, dwie łazienki, kuchnię i salon. Dodatkowo przy kuchni znajduje się niewielkie pomieszczenie gospodarcze. Posiada niewielką piwnicę. Na tyłach domu znajduje się dość duży ogród. Garaż mieści jeden samochód.
W holu, nad drzwiami wejściowymi wisi czaszka jelenia.
W ogrodzie znajduje się dodatkowo dziecięcy, nadmuchiwany basen dla Sophie.





Zobacz profil autora

251 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Czw 09 Lip 2015, 14:13

- Do widzenia szefie - zawołał za szeryfem i odwrócił się do siostry mrużąc oczy podejrzliwie.
- ...kogoś sobie już upatrzyłaś do zlicytowania? - zapytał przejęty młodszy brat.
- Gabi, daj spokój, czy tobie sprawia przyjemność cudze cierpienie?
Siedzieli do późna gadając o pierdołach, jedząc steki i mule oraz grając z pędzące żółwie. Nathan zaległ i Gabi musiała pożyczyć od Jona taczkę aby wywieźć męża do domu.
Impreza sie skończyła, a Irena dostała miejsce w pokoju gościnnym.

/zt i do przeskoku.





Zobacz profil autora

252 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 00:04

/07.10.13 po południu

Jon siedział na ogrodzie rzucając piłkę Sophie i planując morderstwo Ireny. Gdyby był postacia z kreskówki to zapewne unosiłaby się nad nim burzowa chmurka grożąca piorunem.





Zobacz profil autora

253 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 00:11

/7.10, popołudnie

Lola nie była w nastroju na imprezy. I to był jeden z powodów, dla których nie pojawiła się wczoraj na urodzinach Jonathana. Innym było to, że... ciągle nie wiedziała na jakiej stopie stoją właściwie. Ale właściwie głównym było to, że była na wyjeździe u rodziny. Trzeba zacieśniać więzy i tak dalej, nie? Miała zamiar mu wczoraj przed przyjęciem podrzucić prezent, ale... trojaczki zawojowały nad łajbą, która była jej ciałem. Ciąża była okropnym doświadczeniem.
Blondynka zapukała nieśmiało do drzwi, nie mając pojęcia, że Jonathan zajmuje się psem za domem i w jakim jest humorze. Chwile potem już namiętnie naciskała na dzwonek, trzymając między nogami prezent. Być może w między czasie się zorientowała, że jakieś odgłosy słychać z podwórka, bo obeszła dom, śpiewając "Sto lat" po drodze i wyglądała przyjaciela. No bo jak miała się inaczej zapowiedzieć? A to i tak było ich najaktualniejsze "wiążące" wydarzenie.



Ostatnio zmieniony przez sier. Lola Martinez dnia Pią 10 Lip 2015, 13:34, w całości zmieniany 1 raz



Zobacz profil autora

254 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 00:35

Cóż, Lola nie dość, że nie przyszła wczoraj na urodziny to jeszcze zapomniała, że one były całe dwa tygodnie temu. Zdarza się jak ci z brzuchu pływają małe meksykańskie indianiątka, co nie znaczy, że Jon będzie szczęśliwy. Tym bardziej, że już go dzisiaj zdążył wkurwić jeden dupek z Florydy. Ktoś nie dostanie już zdjęć Sophie.
- O cześć. Widzę, że w końcu dotarłaś - powiedział nie do końca miło i zacisnął usta. Nie miał powodu wyżywać się na przyjaciółce. Westchnął z zamkniętymi oczami, wstał i zmusił sie do szczerego uśmiechu.
- Hej Lola - pocałował ją w policzek - Jak się dzisiaj czujemy? - popatrzył na jej brzuch, w którym chyba trzymała połkniętą planetę.





Zobacz profil autora

255 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 13:33

Zmarszczyła brwi, gdy Jon ją tak przywitał. I zamilkła. Po prostu wyciągnęła przed siebie paczkę, nie patrząc na niego. Może uważała, że zasłużyła? Tak naprawdę nigdy nie porozmawiali i nie wytłumaczyli sobie wszystkiego, a baba jak to baba - wiadomo, lubi sobie dopowiadać rzeczy i nigdy nie może przestać myśleć.
-To foremki do pieczenia. Są różne kształty. Pomyślałam, że może ci się przydadzą, czy coś...-powiedziała, wzruszając ramionami.
Uniosła na niego wzrok spod przesłony gęstych, doczepianych rzęs, dopiero, gdy ucałował ją w policzek.
-Wiesz, cała jestem napuchnięta, ale poza tym to spoko, nie?-rzuciła, spoglądając na Sophie, która pewnie się w końcu zmęczyła i legnęła na ziemi.-To... jak przyjęcie?-zapytała, chyba w końcu



Zobacz profil autora

256 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 13:42

Jonathan widział jak kobieta się speszyła i źle się z tym poczuł. Przytulił się robiąc ze swoich pleców most, bo nie chciał naciskać na gigantyczny brzuch. Miało to ją pocieszyć ale Jonathan też potrzebował się do kogoś przytulić, a siostra siedziała już drugą godzinę w łazience i nawet nie chciał wiedzieć co się tam wyrabia.
- Dziękuję - wziął od niej pudełko - Chodź, siadaj. 
- W porządku. Było przyjemnie. Oczywiście Irena musiała zrobić widowisko i być w centrum uwagi. Szeryf miał permamentnego rumieńca na twarzy. - zaśmiał się, a gdy popatrzył na Lolę spoważniał nieco. Odchrząknął i nie wiedział od czego zacząć, bo to nie on z nich dwojga był dobry w wybebeszaniu się.
- Lola... ten... znaczy no. - kiwnął głową jakby to co powiedział miało sens i przekazywało to jak bardzo chce żeby już skończyły się te ich ciche dni.





Zobacz profil autora

257 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 14:08

Blondynka starała się być ze wszystkim silna i dawać sobie radę. Ale okazywało się, że tej siły nie miała. Czasem nie miała ochoty podnosić się z łóżka i płakała w poduszkę, nie tylko dlatego, że fasolki urządzały sobie harce w brzuchu i to bolało, ale także dlatego, że po prostu... czasem czuła się z tym wszystkim sama. I zawsze miała w Harperze oparcie, a było tak... dziwnie. I totalnie rozregulował ją kaktus od Consueli. I Lola tak bardzo o nie dba, że chyba daje im za dużo wody, bo dziwnie wyglądają. I przez to też płakała. Że nawet tym się nie potrafi zająć i jedyna rzecz, jaka jej zostaje po przyjaciółce z dzieciństwa jest przez nią niszczona.
I dlatego się rozbeczała jak mała dziewczynka, gdy została przytulona, bo wszystko w końcu (znowu?) znalazło ujście. A poza tym potrzebowała tego.
-J-ja ju-uż nie-e chcę-ę, by-yśmy-y tak się ni-ie-e-e odz-y-ywali.-wydukała, zapowietrzając się i dostając czkawki. Wytarła nos w skrawek bluzki. I spojrzała na niego mokrymi oczyma.
-Bo ja chcia-ałam żebyś ty-y po prostu... już nie cie-erpiał bez se-ensu.-powiedziała, ocierając łzy.



Zobacz profil autora

258 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 14:25

- Oj no Lola. Jeszcze się odwodnisz. Chcesz lemoniady? - Bo jeszcze patolog też się zaraz rozpłacze i oboje będą się rozklejać jak tanie buty z CCC. Co w jego obecnym stanie i generalnym byciu wrażliwym i delikatnym jak świeża opalenizna było bardzo prawdopodobne. Pocałował ją w czubek kudłatej głowy.
- Przepraszam, że byłem bubek. Też za tobą tęskniłem.
Sophie znudziła się oglądaniem tej dramy i poszła wsadzić swój szanowny zad do baseniku dziecięcego na trawie.
- Nie rycz, bo też zacznę. - powiedział i wcale nie miał zaszklonych oczu.





Zobacz profil autora

259 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 15:22

Pociągnęła nosem.
-Tak.-odezwała się jeszcze, by następne chwile spędzić na pociąganiu nosem i wydmuchiwaniu go. Odetchnęła kilka razy, by się w miarę w końcu uspokoić.
Pokiwała głową.
-To... jak z Damonem?-zapytała, spoglądając na Jona dosyć niepewnie. No musiała zapytać, no! Bo może to przebaczenie wzięło się z tego, że Harper w końcu doszedł, że ten dupek nie jest dla niego...?
-No dobra.-westchnęła.-To co szeryf usłyszał, że się tak zawstydził?-dopytała, bo przecież wścibskie to było i wszystko musiało wiedzieć.



Zobacz profil autora

260 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 15:30

- No to chodź - posadził Lolę na krześle ogrodowym, skutecznie ją unieruchamiając w miejscu, bo sama na pewno się z niego nie wygrzebie i nalał jej lemoniady. Sobie też.
Westchnął.
- Nic. Co ma z nim być? Siedzi na Florydzie i pewnie daje się jeść aligatorom. - próbował ominąć temat mniej lub bardziej skutecznie.
Uśmiechnął się na wspomnienie imprezy.
- Że jest bardzo przystojnym mężczyzną - skrzywił się - Nie mówię, że nie ale jak takie rzeczy mówi twoja siostra o twoim szefie to jakieś to niebardzo. Wiesz, że nawet nie spróbował mojego steku? Żona musiała skrócić łańcuch. - plotkował w najlepsze.
- Irena wyskoczyła z tortu i zamówiła mule w maśle z Cole Town.





Zobacz profil autora

261 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 15:53

Dała się posadzić i poczuła się uwięziona. W pułapce. Ale przynajmniej za pułapka była dosyć wygodna i w końcu mogła dać odpocząć nogom. Odetchnęła.
Pociągnęła ze słomki (musiała być słomka!!) tego zółtego napoju.
-Kwaśne.-powiedziała, krzywiąc się.
Martinez ostatnio słodziła kawę czterema łyżkami cukru.
-O, serio?-zdziwiła się.-To dobrze!-odpowiedziała, zadowolona, bo brzmiało to tak, jakby Harper nie wiedział co się dzieje z Damonem. A że przy okazji to brzmiało jakby była zadowolona, że kuzyn Coopera jest w żołądku jakiegoś przypadkowego aligatora... No cóż.-...bo nie utrzymujesz z nim kontaktu, nie?-postanowiła się upewnić, pytając dosyć luźno i niezobowiązująco, mimo że od tego pytania zależało wszystko. Znaczy w sumie nic, ale Lola przeżywała.
-Coooooooooo?-zapytała z szerokim uśmiechem.-O matko, a była tam żona szeryfa?-dopytała, bo to musiałoby być...dziwne.-Dios mio, miałeś taki duży tort?!-zdziwiła się.-Jeju, zawsze chciałam się schować w torcie!-poskarżyła się. Zignorowała fakt, że ten tort musiałby być XXXXXXXXXXXXXXXXL. Razy trzy.
-Ja bym się na Twoim miejscu obraziła.-zawyrokowała.-Przecież ty tak dobrze gotujesz!-posłodziła mu



Zobacz profil autora

262 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 16:01

- Taka ma być, bo jest z cytryn.
Popatrzył na Lolę po czym odwrócił wzrok z miną człowiek, który ma coś na sumieniu.
- ... w sumie to nie... - kłamca.
- Nie nie było. I szybko się zmył. W sumie zaraz po tym jak skończył swoją sałatkę. - pokręcił głową - Znaczy ja zrobiłem swój... wiesz, że takie torty co się w nich chowają ludzie to w sumie tektura i krem, tak?. W każdym razie żałuj, bo był z truskawkami i czekoladą.
Popatrzył na Lolę z rozczuleniem. Oczywiście, że dobrze gotował. Wszyscy to wiedzieli. Ale miło było to słyszeć.
- Chciała dodać trochę luksusu do przyjęcia, tak myślę.
Popatrzył na jej brzuch.
- To co, masz tam drużynę piłki nożnej czy intelektualistów?





Zobacz profil autora

263 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 16:16

/ ta sama pora i dzień

W końcu w domu Jonathana pojawiła się Irene, która z samego rana pojechała do Appaloosa na zakupy. Wróciła obwieszona torbami i od progu już zaznacyzła swoje przybycie.
Weszła do ogrodu i pisnęła, podekscytowana, widzą Lolę.
- Ach to ty musisz być ta słodka Lala!

Zobacz profil autora

264 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 16:25

Przewróciła oczami.
-No przecież wiem, omg...-odpowiedziała mu przeciągając samogłoski.-Ale to nie znaczy, że nie mogłaby być słodka. Masz cukier?-zapytała, rozglądając się wkoło.
Bo Harper powinien mieć tutaj cały kuchenny przybornik gdzieś pod ręką!
Patrzyła na niego uważnie, ale chyba zbytnio chciała uwierzyć, że mówi prawdę, by cokolwiek podejrzewać. Po długiej ciszy się w końcu odezwała.
-To lepiej dla ciebie.-stwierdziła z lekkim uśmiechem.-Wiesz, jak jechałam do rodziny, to wzięłam taksówkę do Appaloosa... i jechałam z takim przystojniakiem, że nie uwierzysz!-pisnęła.-Totalnie powinieneś zacząć poznawać ludzi!-zadecydowała.
-No co ty?-zapytała, smutniejąc.-Tak mi jest przykro, że on się nie może odnaleźć nigdzie!-westchnęła, myśląc o szeryfie. No bo przez żonę to... no, nie miał ani jej, ani tak naprawdę żadnego życia poza nią. Wszystko tak połowicznie.
Naburmuszyła się słysząc o truskawkach. I pokręciła głową.
-Co? Wiesz, że drużyna piłkarska ma 11 członków?-upewniła się.-No... ale faktycznie, potrafią nieźle kopnąć.
I już miała się rozgadać o ciąży, gdy nagle usłyszała pisk i obróciła zdezorientowana głowę. Na widok Ireny zbaraniała nieco. Ale zaraz się uśmiechnęła i podjęła próby podniesienia się z leżaka.
-Nie wierzę, że cię w końcu poznam!-sama też przeszła w wysokie tony.



Zobacz profil autora

265 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 16:38

- Nie mam. Pij, to na zdrowie.
Ulżyło mi jak zeszli z tematu dupków z Florydy, którzy jeździli po jego siostrzyczce.
- Mhm. - popatrzył na nią jak na matkę, która próbuje znaleść randki synalkowi - Dobra, ale zostaw to mnie ok?  - zastanowił się chwilę po czym uśmiechnął.
- Poznawanie nowych ludzi idzie mi całkiem dobrze. We wrześniu poznałem jednego faceta w Appaloosie. Skończyło się na tym że cały weekend imprezowaliśmy na mieście. Nie wyobrażasz sobie jak bardzo obrażoną suczkę miałem w domu - zagwizdał na Sophie ale ta tylko położyła się na drugim boku w basenie. Gorąco było dla pieska z takim futerkiem.
- No ale był i chyba dobrze się bawił. Dał mi biały kapelusz. Taki jaki on sam nosi... ale obawaim się że taki stajl to nie dla mnie.
Dziewczyny wydały z siebie ultradźwięki a Jon skrzywił się nieznacznie i pomógł Loli wstać z leżaka.
- Hej. Kiecki? - kiwnał na torby.





Zobacz profil autora

266 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 16:58

Ucałowała Lolę w oba policzki, pochwaliła jak wspaniale wygląda, kwitnąco i w ogóle - wspaniale! Zaśmiała się jeszcze, po czym zasiadła obok na leżaczku, odkładając torby z zakupami.
- Ach, kiecki. Tylko ci kiecki w głowie. Książki kupiłam i kilka filmów.

Zobacz profil autora

267 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 17:18

Skrzywiła się tylko i odłożyła szklankę na stolik.
-Cokolwiek.-mruknęła, gdy kazał jej się odczepić od jego życia miłosnego. Ale zaraz nastawiła uszu, gdy zaczął mówić o jakimś tajemniczym facecie.-No i co? Więcej się nie widzieliście?!-zapytała podekscytowana.
-Biały kapelusz?-powtórzyła, chyba trochę zdegustowana.-Co ty, Al Paczino?-zapytała z prychnięciem.-A poza tym... przecież chyba nie chce, byście zostali jak siostry bliźniaczki. Fuj. Myślisz, że kręcą go takie rzeczy?
Potem były cmoki, piski, aż w końcu obie się uspokoiły i zasiadły na leżakach.
-O, a jakie?-dopytała.-W ogóle... jak ci się tutaj podoba? No wiesz, dom Jonathana i tak dalej? Bardzo się to różni od Waszego domu? No i co ty robisz w tym wielkim mieście? Nie chciałabyś się przeprowadzić do mniejszego?-zasypała Irenę pytaniami.



Zobacz profil autora

268 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 17:30

- Niiie. - napił się lemoniady - I nie wiem co ty tam sobie wyobrażasz ale to było czysto koleżeńskie imprezowanie.
Zrobił dziwna minę jak Lola podniosła na forum co kręci szeryfa a co nie. Nie chciał o takich rzeczach myśleć. A potem dał Loli sterroryzować Irenę.





Zobacz profil autora

269 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 17:33

- Ach, kilka książek o religii starożytnych Indii, coś o Apopaloosa, i trochę fantastyki naukowej. Mam na przykład... - wyciągnęła z torby DVD "Hai we kosmosie" i podała Loli.
- Ach, Old Whiskey to dziura. I wybacz braciszku, nawet najlepszy dom tutaj nie sprawi, ze zmienię o tym zdanie! Hoho! Dlatego, cóż, raczej nie wyjadę z Vegas.

Zobacz profil autora

270 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 17:42

-Uhm, to czemu o tym wspominasz jako kontynuację tego, że sam sobie kogoś znajdziesz?-zapytała z chytrym uśmieszkiem.
Lola, podobnie jak autorka, nie ogarnęła, że temat zmienił się z pana psychoterapeuty na szeryfa, o którym by nigdy złego słowa nie powiedziała. Dlatego nie próbowała się tłumaczyć, gdy otrzymała milczenie w odpowiedzi.
Uniosła brew. Nic w kręgu zainteresowań Loli. Złapała za opakowanie i przyjrzała się okładce.
-Ooooch, nic ci się tutaj nie podoba?-zapytała, prawie zawiedziona.
Ona się zbytnio przyzwyczaiła już do old Whiskey by na nie narzekać!



Zobacz profil autora

271 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 17:49

No i go zgasiła. Mała małpa. A raczej wielka małpa hehe.
- Facet ma krawiące serce Lola, a ja nikogo teraz nie szukam. - przypomniał przyjaciółce.
- O matko, Indii? Czemu? - uniósł brew.
- Nah, Irena już się zabardzo przyzwyczaiła do luksusów, żeby pamiętać jak to się mieszka w mieście robotniczym. - wyszczerzył się do siostry - Ale może coś jej się spodoba. Po licytacji randek? - napił się lemoniady.





Zobacz profil autora

272 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 18:00

- Ach, ludzie są w porządku - puściła oczko do Loli. 
Podała bratu książkę o Indiach.
- A bo wybieram się tam na jakiś czas - oznajmiła - wiec mi nie mów, ze nie umiem  żyć bez luksusów, bo tam tego nie uświadczę. To podróż duchowa!

Zobacz profil autora

273 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 18:26

- ...i ja się teraz o tym dowiaduję? - uniósł brew niezadowolony, ale po chwili wzruszył ramionami i wrócił do przeglądania książki - Z resztą długo tam nie wytrzymasz na podróży duchowej. Bez suszarki i szampana? Pamiętasz swoją panikę jak ci się skończył puder u ciotki Molly?





Zobacz profil autora

274 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 18:29

- Bo to świeży pomysł Jonathan. Dlatego też tu przyjechałam, by ci to zapowiedzieć. A co do paniki... - machnęłą ręką - dawne dzieje. Teraz chcę coś w sobie zmienić. Tobie też by sie przydało.

Zobacz profil autora

275 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pią 10 Lip 2015, 18:32

- Mhm. Czyli jest jeszcze szansa, że ci się odwidzi? - powiedział płasko ale w duchu miał nadzieję, że Irenka nie opuści go na cholera wie jak długo. Rozmowy międzykontynentalne są drogie, a kto wie, czy w indiach w ogóle jest internet...
- Jestem już doskonały. Co bys chciała we mnie zmienic? - popatrzył na sioastrę z wyrzutem.





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 11 z 14]

Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach