Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom Jonathana Harpera (i Sophie)

Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 14 z 14]

1 Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 04 Maj 2015, 13:19

First topic message reminder :

Duży dom z garażem
Dom zbudowany z porządnych materiałów, posiadający dobrą izolację i klimatyzację. Pomieszczenia są w nim duże i jasne. Posiada trzy sypialnie, dwie łazienki, kuchnię i salon. Dodatkowo przy kuchni znajduje się niewielkie pomieszczenie gospodarcze. Posiada niewielką piwnicę. Na tyłach domu znajduje się dość duży ogród. Garaż mieści jeden samochód.
W holu, nad drzwiami wejściowymi wisi czaszka jelenia.
W ogrodzie znajduje się dodatkowo dziecięcy, nadmuchiwany basen dla Sophie.





Zobacz profil autora

326 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 27 Sie 2017, 23:02

- Czego bym chciał? - powtórzył pytanie Ennis, zwracając się bardziej do okapu niż do Jona. To było bardzo dobre pytanie, na które od paru dobrych lat usiłował nie odpowiadać. Robił w zasadzie wszystko, żeby o tym nie myśleć.
- Szczerze, to chyba niczego. To znaczy, nie wiem, to nie jest tak, że nic do niej nie czuję - powiedział szybko, niemal gorączkowo. - To taka nieskończona sprawa, nie było przecież tak, że ja coś źle zrobiłem, albo ona, tylko ten pierdolony... Sam wiesz o co chodzi.
Odkleił wreszcie czoło od okapu i klapnął ciężko na stołek barowy, zaszczycając nawet jakąś losową przybłędę (Wolfganga? to chyba był Wolfgang) odrobiną przypadkowej czułości.
Zacisnął na chwilę usta.
- Nie wiem. Zmieniła się. Jest pewniejsza siebie, ale pewnie tak samo smutna. Jebany Anthony Smith - przeklął jeszcze raz. Nagle otworzył szeroko oczy. - O cholera! Czy ja ci w ogóle powinien o tym mówić?... Nie wiem gdzie on jest, jak coś!
Zamachał szybko rękami, kręcąc jednocześnie przecząco głową. Czasami zapominał, że Jonathan jest tak jakby gliniarzem.



Zobacz profil autora

327 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 27 Sie 2017, 23:24

Słuchał uważnie ale nie miał pojęcia co ma powiedzieć przyjacielowi. Do znawców romansowych problemów to on nie należał. A raczej do tych co mają jakiekolwiek dobre rady.
- Mhm - przytaknął jakoś w środku Ennisowych żalów
Jon uniósł jedną brew - No nie wiem. A masz coś do ukrycia? - Zapytał nonszalanco jakby i tak znając odpowiedź. Podał kolację na stół.
- Wiesz. Cokolwiek zrobił czy nie zrobił jej ojciec to już chyba nie ma znaczenia co? - kontynuowal myśl obserwując Ennisa. Westchnął.
- Jedyne co by chyba wypadało zrobić to szczerze z nią sobie pogadac, hmm? Jesteście...dojrzali... jako tako - puscił oko, a tak dla rozluźnienia rozmowy. Wszystkie psy otoczyły stół "subtelnie" żebrząc o ochłapy.
- Później - Jon potarmosił Amoka. - Z resztą. Co może się stać, w najgorszym wypadku?





Zobacz profil autora

328 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Nie 27 Sie 2017, 23:36

- Nie - powiedział jakoś trochę za stanowczo. Ennis czasem zastanawiał się, czy sprawy o morderstwa się przedawniają. Miał jakieś dziwne wrażenie, że nie. No ale o to Jona nie mógł zapytać.
Zasępił się nieco.
- Ja mam wrażenie, że to, co zrobił jej ojciec, leży między nami jak jakaś kłoda - burknął trochę pod nosem. Jak mogłoby to nie mieć znaczenia.
Jedzenie zaczęło pachnieć coraz lepiej i Ennis wreszcie się zaczął trochę rozluźniać.
- A jeśli jestem tchórzem i nie chcę poważnie rozmawiać? - zapytał, opierając się o stół. Nogą smyrał po pleckach jakiegoś kolejnego sierściucha. - A w najgorszym wypadku? Nie wiem, pójdziemy do łóżka, rozognią się stare miłości czy jak to można nazwać, a potem pojawi się jej ojciec, rozpęta się jakaś inba, totalny chaos i znowu wszystko chuj strzeli. A potem - dodał śmiejąc się smutno - już w ogóle nigdy nie będę w stanie mieć normalnego związku!
Zamilkł na chwilę, krzywiąc się nieco.
- Przepraszam, że ci się znowu tak żalę - westchnął. - A nawet nie wiem, co u ciebie. To znaczy - trochę widzę, co u ciebie. Ale może tez byś chciał pogadać, czy coś.
Zaczął wiercić niewidzialną dziurę w blacie, czekając na odpowiedź Jona.



Zobacz profil autora

329 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 00:13

Do pierwszej brwi Jona dołączyła druga ale nie drążył tematu. Jakiekolwiek miał koroner przypuszczenia czy obserwacje dotyczące Ennisa to był to jego przyjaciel. A przyjaciołom się UFO.
- Hm... - Jon czuł się jak terapeuta. Oglądal ostatnio serial z terapeutami i detektywami. Myślał, że będzie to serial o gotowaniu a był o mordercach. Cóz, i tak go obejrzał.
Wrócił myślami do Ennisa. Zmarszczył się nieco i złożył usta w ciup.
- No Ennis, ja myślałem, że w kryminalistyce się szkolisz nie w prekognicji. - rzucił serwetką na stół i dał psom wylizać swój talerz - Nie wiesz co będzie, a gdybać sobie możesz równie dobrze do szaleństwa. - Popatrzył jakoś tak smutno na chłopaka z żalem w oczach - Najbardziej się żałuje tego, czego się nie zrobiło. - zamrugał i się speszył bo rzucił takiego suchara - O taka moja rada...
Telefon Jona zaszczekał.
- Nie ma problemu od tego jestem. - Jon sięgnął do kieszeni, otworzył wiadomość.
- No u mnie po staremu, wszystko okej nie mam na co... - Zamarł. Nagle upuścił telefon na stół jak oparzony. Wpatrywał się w niego z miną jakby ajfon właśnie obraził mu matkę. Chyba coś musiało mu się przeiwdzieć ale nie chciał dotykać telefonu jakby tem miał się mu rzucić na szyję. Jednocześnie zbladł i się zaczerwienił.





Zobacz profil autora

330 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 09:12

Czasem dobrze jest posłuchać sobie oczywistości i chyba tego właśnie potrzebował Ennis, bo to co mówił Jon faktycznie go trochę uspokoiło. Mimo to ciągle miał wątpliwości.
- Tylko że... Wcale nie jestem taki pewien, że to ma jakikolwiek sens. Co innego jest być w sobie zadurzonym jak się ma szesnaście-siedemnaście, a co innego jak się trochę czasu przeżyło, widywało się z innymi ludźmi, tego, rozwinęło się w jednak nową osobę - ciągnął. - Ja nie jestem tym kim byłem parę lat temu, a co dopiero ona? O to mi chodzi. To, że kiedyś coś było między nami, nie oznacza, że teraz też musi być.
Może Jon powinien zmienić profesję? Zaskakująco dobrze było mu się wygadywać ze swoich wątpliwości. I do tego nigdy nie odmawiał pomocy. Biedny facet, jak się nad tym zastanowić.
Ennis uniósł brwi, zaskoczony taką reakcją Jona na otrzymaną wiadomość.
- Jon? Co się stało? - zapytał, wyraźnie zainteresowany. No i wreszcie coś oderwało jego uwagę od własnych problemów.



Zobacz profil autora

331 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 11:54

Słuchał uważnie ze splecionymi palcami. Jeszcze dobrze pamiętał jak sam był w wieku Ennisa, choć pewnie wolałby zapomnieć, i pamiętał też ten sam szczeniacki ból istnienia i rozterki. Czekał aż kolega skończy. Zostawił chwilę dramatycznej ciszy i łyknął sobie wina.
- To, że nie jesteście tymi samymi ludzmi nie musi byc niczym złym - zaproponował z niepewnym uśmiechem - Może zmieniliście się na lepsze, może na gorsze, może nie ma to znaczenia. Ważne, że skoro czujesz się... jakoś jeszcza zaangażowany, a i ona zaproponowała znowu kontakt z tobą, to może warto dać temu szansę?
Sophie się podniosła z podniesionymi uszami i podreptała do Harpera. Koroner zazwyczaj nie wykonywał tak gwałtownych ruchów. Chyba, że późno w nocy pod kołdrą. Wpatrzywał się jeszcze chwilę w telefon spięty. Na jego twarzy malowało się tysciąc emocji... no conajmniej z pięć.
- A! - Pytanie Ennisa przywróciło go do rzeczywistości - N-nie nic. Nic. Wszystko, ekhem, ok - Otarł czoło i powoli sięgnął po telefon, jakby czaił się na jakiegoć jadowitego węża. Przeczytał jeszcze raz wiadomość, zacisnął usta i wystukał odpowiedź, po czym odłożył telefon z dojrzałą miną obrażonego dziecka.
- Na czym skończyliśmy? - zwrócił się do Ennisa ze sztucznym uśmiechem.





Zobacz profil autora

332 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 18:43

Ennis uniósł brwi.
- No chyba na tym, że coś przede mną ukrywasz! Kto napisał? - zapytał, nachylając się lekko w stronę Jona. Teraz, kiedy wylał już swoje żale, nie miał zamiaru odpuścić tematu. Zwłaszcza widząc, w jakim stanie jest Jon. Niedługo psy przestaną być jego hobby, a staną się niebezpieczną obsesją. Ennisowi aż dreszcz przeszedł na myśl o tym, że kiedyś otworzy drzwi do domu kumpla, a za nimi znajdzie sforę 50 futrzaków. I może gdzieś tam jeszcze będzie żył Jon. Brr!



Zobacz profil autora

333 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 19:24

Ah, 50 psów... to by było życie...

Walczył z twarzą, próbował z całej siły utrzymać pokerfejsa zasługującego na Oscara. A napewno już na złotą jagodę. Ale po chwili rozluźnił gępę i wypuścił ciężko powietrze. Ennis mu się tu zwierzał szczerze, nieczego (ekhem) przed nim nie ukrywając i jakoś tak głupio było mu zmyślać w żywe oczy. ... więc nie będzie w nie patrzył. Zamiast tego wyglądało na to, że bardzo zainteresował go sęk w jego stole.
- Nikt ważny - wymamrotał w końcu. Pogrzebał jeszcze przez chwilę paznokciem w stole aż do momentu gdzy czworonożni domownicy upomnieli się o kolecję. Wstał, żeby rozdzielić wszystkim psom karmę ale zawachał się. Mówić mu było niezręcznie, ale zostawić kolegę na lodzie też. Więc bez słowa wyciągnął telefon, otworzył wiadomości i podał go Ennisowi.
Z czerwonymi uszami zaczął napełniać miski, a psy ocipiały ze szczęścia.





Zobacz profil autora

334 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 19:31

Jonathan niby był sporo starszy od Ennisa, ale czasami chłopak miał wrażenie, że jest jeszcze gorzej społecznie przystosowany od niego. Przyglądał się, jak Jonowi czerwienieją uczy, a jego wzrok wykonuje niezręczny taniec, zastanawiając się, czego facet taki jak on może się aż tak wstydzić. Wreszcie patolog postanowił zaspokoić ciekawość Ennisa i chłopak szybko odczytał krótką wymianę wiadomości.
- Damon? - przeczytał na głos, jakby próbując sobie przypomnieć, o kogo dokładnie chodziło. - Ten koleś z... Florydy? Kalifornii? Miesza mi się już.
Podniósł wzrok na Jona z zaciekawieniem.
- Jak w ogóle się skończyła ta historia z wami, hm?
Ennisowi coś się wydawało, że nie tylko on ma tu niedokończone sprawy.



Zobacz profil autora

335 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 19:53

Skrzywił się jak zostało wypowiedziane to imię. Okropne, jacy rodzice tak mogli skrzywidzić swoje włase dziecko.
Jon nie był zgorzkniały!
Psy już zaczeły pożerać swoje suche żarcie a Jon stał tak koło nich ze spuszczoną głową. Wzruszył ramionami.
- Nie istotne - nie istotne skąd był ani gdzie jest teraz. Dlaczego Harper do tej pory nie wykasował tego numeru?
- Też nie istotne - siadł znowu naprzeciwko Ennisa zrezygnowany, nalał sobie kieliszek wina i duszkiem go opróżnił. Oblizał zęby i w końcu zaczął gadać.
- Po prostu: się skończyło. To znaczy, nigdy się nie zaczeło.... um - potrząsnął głową. Za stary był na takie szczeniactwo - Było fajnie, potem wszystko wyparowało i skończyło się na dobre... znaczy tak było do teraz.... 3 lata ciszy - wzruszył ramionami znowu - Nie wiem co mam myśleć - Koroner był zupełnie bezradny.





Zobacz profil autora

336 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 20:02

Ennis aż nie mógł uwierzyć w to, co słyszy. Parsknął nawet krótkim śmiechem i pokręcił głową.
- Nie mogę, Damon i Sabrina są jakoś spokrewnieni czy co?... A, a może! - zaczął nagle z rozbawieniem w głosie i błyskiem w oku. - Może Damon też jest w gangu Smitha, hmmm? No no, panie Harper, nieźle sobie poszalałeś w, eee, młodości! - zażartował. Trzeba było jakoś tą bombę rozbroić.
Ennis wstał i sam sobie nalał wina. Usiadł z powrotem na krześle, ostrożnie wymijając psiarnię wsuwającą teraz z 10 kilo karmy.
- A tak na serio. Jak będzie chciał się spotkać, to się spotkasz? Bo pewnie teraz będziesz z nim wymieniał tylko złośliwe smsy, hm? - stuknął w telefon Jonathana. Już ta pierwsza pasywno-agresywna odpowiedź świadczyła o "planie działania" Harpera.



Zobacz profil autora

337 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 20:22

Uśmiechnął się słabo. Ennis dobry był w poprawianiu humoru.
- No...było by to dość niezręczne bo jest kuzynem Coopera...z DPS? - dodał dla sprostowania i nalał sobie kolejną lampkę. - Ale niezła byłaby z tego telewizyjna drama - zaśmiał się
Zamrugał i popatrzył jakoś tępo na chłopaka. Spotkać? Jakoś ciężko to było mu sobe wyobrazić. Uśmiechnął się krzywo.
- Nie złośliwe tylko... no... może trochę niedojżałe - podrapał się po szyi - nie wiem czemu ale wydawało mi się że to była właściwa reakcja - zakrcił winem w kieliszku - Spotkać? Jakoś... nie wiem. Ciężko mi powiedzieć. Znaczy. Wiesz jak jest. Niezręcznie i ten... no. -wyjaśnił bardzo dokładnie o co mu w ogóle chodzi.





Zobacz profil autora

338 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 20:27

- Tym lepiej - Ennis pociągnął łyk wina. Ciekawe czy Jon załapał, że chłopak będzie u niego dzisiaj chyba nocował, skoro ta beztrosko piją. - Jak w greckiej tragedii!
Przysłuchiwał się bełkotowi Jona, lekko przekręcając głowę. Dokładnie wiedział, o czym mówił - sam przecież miał identyczną sytuację. A mimo to... W głowie zapaliła mu się lampka. Wziął do ręki telefon Jona i jeszcze raz zerknął na sms-a napisanego przez Damona.
- W sumie wysłał ci wiersz - zauważył. - To się chwali. Ja bym tak tego nie skreślał. Zresztą, jak to było? Co się może najgorszego stać i tak dalej? Sam mi radziłeś podobnie pół godziny temu.



Zobacz profil autora

339 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 20:45

- Wolałbym, żeby nikt nie umierał w tej dramie - wymamrotał.
Chwycił za telefon i przeczytał wiadomośćz uniesionymi brwiami.
- Wiersz? Przecież to się nawet nie rymuje. - Pokręcił głową i znowu się napił. Wino już go zaczęło rozluźniać...może nawet za bardzo. Wychylił się i pogroził palcem Ennisowi.
- O nie, nie wywracaj kota ogonem, to zupełnie inna sytuacja niż twoja! Myśmy nigdy nie byli "razem" - tu wykonał cudzysłów placami w powietrzu - ani nic z tych rzeczy. Pieprzyliśmy się kilka razy - rozłożył ręce - i było miło, ba nawet bardzo miło. - Tu się nieco rozmarzył bo to co ten koleś robił z jego... Harper wrócił na ziemie - Ale to było tylko tyle. Nic-nic więcej. Żadnych u-uczuć
Nieźle się Jon porozlewał w trakcie tej tyrady. I winem na siebie i emocjonalnie na Ennisa. Ale jak zaczął mówić o uczuciach to się jakoś tak zaczął rozklejać.
- Czy ja mam problem Ennis? - Rozejrzał się po kuchni i popatrzył na kochajace pyski swojej rodziny. Oczy mu się zeszkliły.





Zobacz profil autora

340 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 21:03

Ennis siedział w ciszy i z lekko zmartwioną miną słuchał tyrady Jona. Wtrącił się tylko na moment:
- Ta? Jeśli dobrze rozumiem, to koleś nie jest jakoś szczególnie blisko Old Whskey. Jakby tylko o to chodziło, to by się teraz do ciebie nie odzywał. Za dużo zachodu - zauważył trzeźwo, chociaż we krwi już podskakiwały promile alkoholu. Przy okazji trochę zasznurował usta, bo jego biały związek z Sabriną był tyleż słodki, co koszmarnie frustrujący i wprawiający go niemal w poczucie winy. Bał się przecież jej nawet dotknąć.
Lekko zdziwił się nagłą autorefleksją Jona. Rozejrzał się po kuchni w ślad za jego wzrokiem, zakłopotany.
- Problem? Uchhh... - mrugnął kilka razy, szukając odpowiednich słów. - ... No najlepiej to nie wygląda, Jon. W sensie. Siedzisz w domu. Z mało kim się spotykasz. Znosisz do domu kolejne przybłędy. Broda... No to jest wybór modowy i całkiem ci do twarzy, ale... Widzę, że jesteś ten. No.
Jakoś nie mógł tego powiedzieć na głos.
- Samotny - wypalił wreszcie. - I chyba, nie wiem, należałoby jakoś zadziałać, żeby to zmienić?...
Ni to propozycja, ni to rada - Ennis patrzył się wyczekująco na Jona. Pytanie, jak chłopak mógł mu w tej sytuacji w ogóle pomóc.



Zobacz profil autora

341 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 21:26

Ennis mówił w sumie z sensem. Chyba, że poskramiacz aligatorów się nudził i... jak tak Jon się zastanowił to to zdanie nie miało sensu.
- ...huh... - Popatrzył sobie na ręce luźno leżące na kolanach. Samotny. Mimo, że to wiedział zawsze spychał tą myśl na bok, znajdował nowe zajęcie albo sprowadzał kolejnego psa, który go będzie akceptował takiego jakim był. Nie żeby coś, kochał swoje psy ale pomału wyglądało to na uzależnienie. Ale gdy Ennis powiedział słowo na "S" na głos to tak jakby pierwszy raz to do niego dotarło. Tak się wpatrywał tępo w przestrzeń pod stołem nic nie mówiąc, aż go Sophie trąciła nosem, pewnie szukajć jakiekoś przysmaku w jego dłoni. Ocknął się i popatrzył na Ennisa, potem na Sophie a na końcu na ten cholerny telefon. Zamrugał kilka razy i podjął jakąś decyzję. Sięgnął po ajfona i zaczął coś stukać, po czym przekazał telefon Ennisowi patrząc na niego wyczekująco, jakby szukając opinii. Na ekranie wyświetlała się nowa wiadomość do Damona.

-





Zobacz profil autora

342 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 21:33

Ennis pochylił się do przodu i przeczytał wiadomość od Jona. Kiwnął głową i w super niezręczny sposób klepnął starszego kolegę po ramieniu.
- Zuch chłopak - powiedział. - No bo ten, co ci szkodzi? Przynajmniej dowiesz się, czemu nagle sobie o tobie przypomniał.
Ennis był z siebie zadowolony. Wydawał się już też bardziej beztroski, jakby zapomniał tych żalach, z którymi tu przyjechał. Podniósł jakiegoś mniejszego psiaka Jona na kolana i zaczął tarmosić go po brzuchu.
- A co z nimi? Zostają, czy szukamy im domu?



Zobacz profil autora

343 Re: Dom Jonathana Harpera (i Sophie) on Pon 28 Sie 2017, 22:42

-Mhm - mruknął tylko nieprzekonany ale jakoś dzięki Ennisowej aprobacie mu ulżyło. Mimo, że to tylko bzdurne nadzieje.
Jon wzdrygnął się jak oparzony - ŻARTUJESZ? One nigdzie nie idą! - Wziął pieska z Ennisowych rąk - Nie, nigdzie cię nie oddamy, nie ma mowy, nie - gadał do pieska jak do dziecka. Zapewne nie zamierzał rezygnować z przygarniania kolejnych sierót, ale tego Ennisowi lepiej nie mówić, bo znowu się martwi.
- Małe kroczki, tak? - powiedział zamiast tego, pocałował psa w kudłate czoło i uśmiechnął się nieco krzywo, bo wino już buzowało mu w żyłach.





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 14 z 14]

Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach