Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Słodka Brzoskwinka

Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 31 z 32]

1 Słodka Brzoskwinka on Wto 20 Maj 2014, 20:37

First topic message reminder :






Stan na 2017 rok:
Nowy właściciel - Clyde Sawicky



Słodka Brzoskwinka to jeden ze słynniejszych klubów w mieście. Stał się popularny do tego stopnia, że postanowiono zaostrzyć selekcję, gdyż klub nie był wstanie pomieścić wszystkich, którzy chcieli przyjść na imprezę! Jednak to nikogo nie odstraszyło – wręcz przeciwnie! Brzoskwinka stała się jeszcze bardziej elitarna i wielu stawia sobie za punkt honoru przekroczenie jej drzwi.
Jeśli uda Ci się już dostać do środka, oniemiejesz z nadmiaru różowego koloru, mieszającego się z żółtym i pomarańczowym światłem. Neony nad głównym barem migocą równie intensywnie co lampy nad parkietem. Jak już przyzwyczaisz się do kolorystyki wnętrza, na pewno zachwycą cię wymyślne drinki przygotowywane przez znanego w całym mieście barmana Maxa; a gdy wychylisz pierwszy kieliszek, ruszaj do tańca, by całkowicie się zapomnieć!


Weekendowe imprezy w Brzoskwince to drogie, kolorowe alkohole, celebry ci w salach dla VIP-ów i śmiało wyginające się tancerki w różowych spodenkach. Można by nawet powiedzieć, ze arizońska pustynia zamienia się tu w kalifornijską plażę. Miejscowi biznesmeni i śmietanka towarzyska wydaje swoje brudne dolary, a dzieci bogatych rodziców wychylają kolejne szoty kupione dzięki fałszywym dowodom. Zresztą, pojęcie fałszu jest tu powszechnie znane i nawet lubiane...a właścicielka, pani Smith, dba o to, by nikt o tym nie zapomniał.


>Wczuj się w muzykę Słodkiej Brzoskwinki<

Żeby się dostać do klubu, należy przejść selekcję. Mnożnik na charyzmę: Charyzma + k6 * 5. W zależności na którą salę/loże chcesz się dostać, należy przekroczyć dany próg:


Sala/lożaPróg
Dolna sala60
Dolna sala - loża80
Górna sala100
Górna sala - loże150



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:40, w całości zmieniany 3 razy

Zobacz profil autora

751 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:29

Siedziała jak na szpilkach. Bała się teraz spojrzeć w jego stronę, więc uciekała wzrokiem to na szklankę, to na swoje paznokcie. Dziś pomalowała je na blady różowy - chociaż w tym momencie to nie miało ani dla niej ani nikogo to nie obchodziło.
Odważyła się podnieść wzrok na Ennisa w momencie w którym ten zaczął pić swojego drinka. Uśmiechnęła się słabo, choć był to grymas raczej nerwowy.
- Nie wiem... raczej... raczej chyba nie powinnam się z tobą widzieć.
Zacisnęła wargi i chwilę się zastanawiała. Wstać i wyjść/ Przecież było jasno ustalone z kim może a z kim nie, kontaktować.
- Ale cieszę się, że cię widzę.

Zobacz profil autora

752 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:36

Ennis patrzył się przed siebie, ale dźwięk głosu Sabriny sprawił, że uśmiechnął się pod nosem, a nawet na nią spojrzał.
- Chyba nas czeka kolejna konspiracja, co? Ja mówię do szklanki, ty do swoich paznokci? W sumie co to dla nas - pociągnął kolejny łyk.
Przez chwilę milczał, przyglądając się różowym błyskom w szklance.
- Ja też się cieszę, że cię widzę - powiedział tylko na tyle głośno, by usłyszała go Sabrina, nikt inny. W klubie to niezły wyczyn.
Siedział do niej bokiem, ale zwrócił na nią ponownie wzrok. Było trochę tak, jakby bał się na nią patrzeć, w strachu, że ktoś wtargnie i ich rozdzieli - znowu.
- Pewnie nie powinien o to pytać, ale... Dlaczego wróciłaś?
Wiedział, że pytanie o to, co robiła przez ostatnie lata, nie miało specjalnie sensu.



Zobacz profil autora

753 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:45

Mówić, czy nie? Mogła zaufać?
Głupie pytanie. Jeśli komuś miałaby ufać to Ennisowi. Nie tylko ze względu na to co ich łączyło, a racze to, co chłopak dla niej zrobił te trzy lata temu. Pokręciła głową, ale trochę do samej siebie.
- Interesy - odpowiedziała spoglądając na chłopaka - no i... trochę moi rodzice nabroili to teraz trzeba trochę naprostować.
Westchnęła głośno, znowu oglądając się za siebie. Pewnie po to, żeby sprawdzić, czy nikt ich nie podsłuchuje. Ciężko było trzymać czujność w takim miejscu; chociaż jeśli by się postarać, to i w klubie można było dzielić się sekretami.
Nachyliła się do Ennisa, by ten ją lepiej słyszał.
- Może chodźmy do loży. Tam będzie ciszej.
Nie czekając na to co zadecyduje Enderman, zeszła ze stołka i podążyła stronę vipowskich miejsc.

Zobacz profil autora

754 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 24 Sie 2017, 23:52

Na słowo "interesy" Ennis zacisnął usta. Od trzech lat trzymał się z dala tych wszystkich "sprawek" i "biznesów", w które poniekąd wciągnął go ojciec Sabriny... Tymczasem one wracają, i to w jej postaci. Wolałby, żeby powiedziała mu, że przyjechała odwiedzić babcię.
- Tak - mruknął jednak, ukrywając własne uczucia. - Co nieco o tym słyszałem.
Propozycję przejścia do loży przyjął z niejaką ulgą. Najchętniej w ogóle by stamtąd wyszedł, ale pewnie goryl Sabriny musiałby im wtedy potowarzyszyć.
- Chodźmy - przytaknął. - Chyba jednak... Chyba jednak mamy sobie sporo do powiedzenia.
Oboje ruszyli w stronę loży.



Zobacz profil autora

755 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 00:09

Nazwisko Sabriny jeszcze musiało coś tu znaczyć, bo nie minęła chwila a jej ochroniarz zorganizował im wolną lożę. Weszli do środka, odgrodzeni już od tłumów i nazbyt głośnej muzyki, chociaż basy wciąż przenikały wszelakie kotary i ściany. Kelner podał im zamówione drinki, po chwili zostawiając samych, w dosyć niezręcznej ciszy.
Sabrina przełamała się jednak, uznając, że przecież nie mogą mówić półsłówkami. To być może będzie ich jedyna okazja, by sobie wiele wyjaśnić. Spojrzała więc na niego, prostując się i usiłując wyglądać pewniej.
- Cóż, mówili o tym już dzisiaj w telewizji, więc to chyba nie jest żadna niespodzianka. Policja ma problem z kontaktowaniem się z moim ojcem. Mówią, ze uciekł i takie tam. Ściągnęli nas z Europy, bo niby mamy im pomóc w szukaniu.
Wzruszyła ramionami. Mówiła to tak, jakby jej nie zależało.
- Przy okazji uznałam, że warto sprawdzić co z klubem. Niby jest nowy właściciel, ale moja mama ma wciąż jakiś procent udziałów. Inaczej byśmy skończyli z niczym. Tyle, że mamy za bardzo już to miejsce nie obchodzi. No to uznałyśmy z Reginą, że może spróbujemy same wykupić jakieś udziały. Heh, znaczy... ja zaproponowałam, ona się zgodziła. Też mam wrażenie, że jej wszystko jedno co się z tym miejscem stanie.
Na moment spuściła wzrok, znowu utkwiwszy go w swoich paznokciach. Wyglądało to jakby musiała odpocząć od wpatrywania się w Ennisa. Chyba się nawet zawstydziła
- I... tyle. W sumie, nie wiem co miałabym więcej dodać. Chyba tylko, że cie przepraszam, że... że wtedy tak się skończyło i ze teraz tu ze mną siedzisz. Nie tak miało być.

Zobacz profil autora

756 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 09:13

Howahkan został zapomniany i pozostawiony sam sobie przez prowadzącą tę postać, bo musiała iść spać, bo rano do roboty. Jednak nie był on aż taką sierotką, by trzeba było go ciągać za rączkę. Oczywiście zgubił Ennisa, gdy tamci ruszyli do loży, ale uśmiechnął się jedynie pod nosem i zamówił przy barze wodę. Upił kilka łyków i zapewne zaczął "łowić" jakieś ładne dziewczyny z parkietu. A może przy barze? Od zawsze wiadomo, że żony nie znajdzie się w klubie, tak gadali. Ale Howie ostatnimi czasy był małym optymistą. No bo skoro on tutaj był (taki fajny facet!) to czemu nie może być jakiejś naprawdę fajnej dziewczyny.



Zobacz profil autora

757 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 09:16

Siedzenie we dwójkę bez wścibskich spojrzeń innych gości miało swoje zdecydowane zalety, ale też wady. Na przykład to, że faktycznie byli sami i nie było już zupełnie dokąd uciec, nawet wzrokiem. Ennis czuł się jakby znowu miał siedemnaście lat i był zagubionym szczeniakiem ze zbyt otwartym sercem.
To było jednak tylko przelotne wrażenie. Tamtego dzieciaka zostawił już dawno za sobą, razem z jego lękami, trzęsącymi się dłońmi, problemami z agresją, mrocznymi myślami...
Słuchał uważnie Sabriny, kiwając co jakiś czas głową i obracając w dłoniach szklankę z drinkiem.
Na wzmiankę o Smithie uniósł delikatnie brwi. Akurat tego tematu nie chciał poruszać, zresztą jak? "To co porabia teraz w takim razie twój ojciec?"? "Co tam u papy Smitha?"? "Jak tam mój ulubiony gangster i zabójca?".
- To dlaczego w ogóle ten klub? - zapytał Ennis. - Nie boisz się, że zostaniesz, no nie wiem... Rozpoznana? Nie lepiej zacząć gdzieś na świeżo?
Wolał nie wspominać o tym, że sam w akcie hipokryzji, zamiast dalej zajmować się, dajmy na to, poławianiem krabów w San Francisco Bay Area albo studiowaniem GDZIEKOLWIEK INDZIEJ wrócił do Appaloosa.



Zobacz profil autora

758 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 09:35

Ennis zadał bardzo dobre pytanie. Mogła rozpocząć nowe życie w dowolnym mieście na świecie; mała ku temu możliwości, pieniądze.
Lecz jedyne na co ją było stać w tej chwili, to wzruszenie ramiona.
- To już prawie koniec. Znaczy, ta sprawa, z kartelem. Jak policja dostanie czego chce, to nas zostawi samych sobie. I co? Mam uciekać? Niby mogłabym znowu wyjechać, ale... nie no. Ja nie mam gdzie iść!
Spuściła głowę, kręcąc nią lekko. Widać było, ze jest zmęczona.
- Nie wiem, co mam ci powiedzieć. Po prostu czuję, ze powinnam spróbować, bo jak nie to będę żałować. Jak się nie uda... tak, to wtedy spakuję się na dobre i wyjadę.
Ponownie spojrzała na Ennisa.
- Ale czy to ważne, co się ze mną stanie? 

--

Howie, jako, ze był przystojnym Indianinem, nie miał problemu z towarzystwem kobiet w klubie. Oczywiście można by było dyskutować, czy to dobry pomysł, szukać towarzystwa wśród ludzi ze "Słodkiej Brzoskwinki", ale hej! 
Obok mężczyzny dosiadły się dwie dziewczyny. Jedna szczupła Afroamerykanka z wielkimi napuszonymi włosami, druga, chyba mająca w sobie coś ze Skandynawów - z nogami długimi jak tyczki. Obie były bardzo spragnione.

Zobacz profil autora

759 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 10:40

Ennis wgłębił się w fotel w loży.
- Policja może i tak, ale czy macie stuprocentową pewność, że nie ma nikogo, kto chciałby się na was... No nie wiem, mścić? Appaloosa jest... - zastanowił się chwilę, przyglądając się wnętrzu swoich dłoni. - Znajoma, może tak, i jest naszym domem, ale przecież są inne miejsca.
Milczał przez chwilę.
- Ja też mogłem wyjechać - powiedział nagle. - Nawet to zrobiłem, wiesz? Rok jeździłem po Stanach. Nawet mi się to podobało - pociągnął łyk drinka. - Ale potem wróciłem. Rozgrzebane studia, te sprawy. Chociaż szczerze mówiąc, to nie potrafię wyjaśnić, co mnie tu trzyma. Przecież nawet nie lubię upałów! - zaśmiał się smutno.
Na uwagę Sabriny o tym, czy ważne jest, co się z nią stanie, skrzywił się mocno.
- Chyba żartujesz. Jasne, że ważne. Mnie, na przykład, bardzo to obchodzi - powiedział z pewnością w głosie. Sam był zaskoczony, z jakim spokojem teraz prowadził tę rozmowę. - Ale jestem pewien, że cokolwiek zdecydujesz się robić, dasz sobie radę.



Zobacz profil autora

760 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 11:01

Czy Howiemu się dziś poszczęści? Czy miałby okazję za wieczór swojego życia? Może gdyby był kimś innym to na pewno poszedłby z prądem rzeki. Ten za łukiem rzeki świat...
Ale, że Indianin nie traktował kobiet przedmiotowo - nawet takich ze Słodkiej Brzoskwinki, czy gorszych lokali z Old Whiskey - zatem uśmiechnął się sympatycznie do ładnych pań.
- Hey -zagadnął, siląc się na luzacki głos. Oparł się z nonszalancją o blat baru i upił łyk wody, która mogła być myląca. Przecież nie od dziś wiadomo prosto z najprawdziwszych źródeł amerykańskiej kinematografii, że Amerykanie piją wódkę jak wodę. - How yo doooooin'?



Zobacz profil autora

761 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 11:09

Spojrzała na niego zdziwiona. Raczej się nie spodziewała takiej reakcji z jego strony, gdy stwierdził, ze ona go obchodzi. Raczej nie była gotowa na takie słowa.
Spięła się nieco w sobie i zacisnął palce na brzegu kanapy. Chwilę tak siedziała wpatrując się w swoje odkryte kolana. Pierwszy raz od dawna założyła krótką sukienkę i przez to czuła się nie mniej głupio.
- Chyba mogę być z tobą szczera, co? - rzuciła nagle - Trochę tak miałam nadzieję, ze nie będzie ci wszystko jedno. Tylko, ze... jakoś nie spodziewałam się, ze się tak teraz spotkamy i będę ci o tym teraz mówić. 
Westchnęła głośno. Po chwili odważyła się usiąść bliżej.
- A ty... powiedz mi, jak sobie radzisz?

--

Kobiety zachichotały, słysząc nonszalancki ton Howiego. Ale zadziałało. Dziewczyny były skore do rozmowy. Przedstawiły się - jedna miała na mię Amelia, druga miała na imię... też Amelia. Chyba w tym klubie kręciło się sporo dziewczyn o tym imieniu.
- Czekasz na kogoś? - zapytała blondynka. Jej koleżanka w tym czasie zamówiła im martini - możemy ci potowarzyszyć, jeśli się nudzisz!

Zobacz profil autora

762 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 13:13

Ennis uniósł brwi, zaskoczony słowami Sabriny. Czyżby myślała, że ma jej za złe to zniknięcie? Zastanowił się chwilę nad swoim złamanym sercem, leczonym jednak starannie ziołem, imprezami, muzyką i samotnymi wypadami w dzikie tereny USA. Chciał się skazać na zamknięcie w laboratorium przez wzgląd na swoje studia, a przecież w rzeczywistości najlepiej czuł się wtedy, gdy siedział na szczycie góry paląc skręta, albo rozbijając namiot po środku gęstego lasu, albo zarzucając sieci w zburzone morze, albo dzierżąc w ręku siekierę, kiedy na Alasce jego ciało rozgrzać mógł tylko ruch przy rąbaniu drzew. Gdzieś w trakcie zgubił chyba resztki żalu do świata, także do tego, co wydarzyło się z jego związkiem z Sabriną.
- Życie płata różne figle - zauważył Ennis, opierając się o stolik i przekrzywiając w stronę Sabriny. - A ty jesteś bliską mi osobą. To chyba oczywiste, że się przejmuję twoim życiem?
Zastanowił się chwilę nad odpowiedzią na jej pytanie.
- Radzę sobie - odparł. - Szkolę się na laboranta kryminalistycznego - zaśmiał się, sam słysząc, jak kretyńsko to brzmi w kontekście ich rozmowy. - Znoszę studenckie życie. Czasem jeżdżę sam w góry. Jakoś to leci.
Spojrzał na nią. Co jeszcze zostało z tego, co było kiedyś między nimi? Czy coś w ogóle można jeszcze z tym zrobić?
- I, prawdę mówiąc - odważył się powiedzieć - próbuję sporo rzeczy zapomnieć. Próbowałem. Chyba... Całkiem dobrze mi to wyszło.
Spuścił wzrok. Nie wiedział, jak Sabrina zareaguje na takie wyznanie.



Zobacz profil autora

763 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 13:27

Zagryzła dolną wargę, może nawet za mocno. Dopiero po chwili zorientowała się, że może sobie tym zrobić krzywdę. Wykrzywiła więc usta w jakimś dziwnym uśmiechu, nerwowo poprawiając włosy. 
- Cieszę się, że... dobrze ci to wyszło. Ja też się staram. Chociaż powinnam cię przeprosić za to wszystko, w co cię wciągnęłam. Naprawdę, powinieneś mnie raczej nienawidzić za to wszystko a nie siedzieć tu i że spokojem o tym mówić.
Czuła, jakby ktoś położył jej wielkie, ołowiane ciężarki na ramionach.
- Myślisz, ze ten powrót tutaj, studia, kariera to jest to co chcesz robić? Wiesz, możesz jeszcze się spakować i faktycznie wyjechać gdzieś na drugi koniec kraju. Już nie myśleć. Jeśli możesz sobie na to pozwolić.
Ponownie zacisnęła wargi, skubiąc przy tym swoje długie, kolorowe paznokcie.
- Martwiłam się o ciebie. W sumie, dalej się martwię. Chyba nie zasłużyłeś na taki los. 
Wzięła głęboki oddech, prostując się. Poprawiła sobie włosy, naprostowała materiał sukienki na kolanach. Wyglądała trochę jakby ledwo powstrzymywała się od płaczu. Uśmiechnęła się jednak nieco szerzej niż kilka chwil temu. Zaryzykowała, przysunęła się bliżej i objęła Ennisa, jakby dopiero teraz się z nim witała.

Zobacz profil autora

764 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 14:13

Przynajmniej łatwiej będzie zapamiętać i nie pomyli imion. Sytuacja idealna. Chociaż dziewczęta wyglądały na takie, którym to nie robiło zbytniej różnicy czy by pamiętał ich imiona, czy też nie.
Howie postanowił iść na żywioł i zanim odpowiedział to objął obie dziewczyny silnymi ramionami i zacmokał.
- Już nie - odpowiedział Joeyowym głosem. - Już nie, moje piękne. Doprawdy szczęście mnie spotkało dzisiejszego wieczora, gdy trafiłem na dwa anioły zesłane prosto z nieba.
Teraz chyba wpadał w tryb Floręsjo, z powodu tego, że autorka tęskniła za uroczym meksykaninem.



Zobacz profil autora

765 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 17:19

Nie był zaskoczony nerwowością Sabriny. Jego własny spokój był wynikiem bardzo ciężkiej pracy nad samym sobą i faktu, że w międzyczasie trochę przewartościował swoje życie. To się chyba nazywa dorosłość?...
Podniósł rękę i pokręcił głową.
- Nie mówmy o tym - powiedział niechętnie. - Naprawdę, co było to było. Zamknięty rozdział - chwila milczenia. - Mam taką nadzieję - dodał po chwili.
Alkohol przestał mu smakować. W ogóle, pomimo faktu, że jeszcze żył, to ranek zapowiadał się potwornym kacem. Odłożył niedopitego drinka na stolik i oparł się o siedzisko loży.
- Tak naprawdę to nie wiem do końca, co chcę robić. Czy mam jakieś... Ambicje, aspiracje? Nie wiem - pokręcił głową. - Wmawiam sobie, że mam jeszcze na to czas. Kurczę, mamy po dwadzieścia lat!
Zaśmiał się, mając nadzieję, że nie słychać w jego głosie żadnej sztuczności. Co za dziwaczny wieczór.
Na słowa Sabriny o tym, że się o niego martwiła, zareagował delikatnym uśmiechem. Dziewczynie jednak udało się z powodzeniem wybić go z pantałyku, gdy nagle ni stąd ni zowąd go objęła. Przez pierwszą chwilę w ogóle się nie poruszył, tylko wybałuszył oczy - trwało to jednak krótko i oddał uścisk, delikatnie, obejmując ją w talii i wdychając ponownie jej znajomy zapach. Aż mu się zakręciło w głowie.
Gdy Sabrina zwolniła uścisk, nadal pozostali jednak blisko. Ennis zmieszał się i spojrzał przed siebie. Taka bliskość wprawiała go w nerwowy stan, bardziej niż wcześniejsza rozmowa.
- To - zachrypiał - jakie masz teraz plany? W sensie, na długo zostajesz?



Zobacz profil autora

766 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 20:13

Wciąż siedziała blisko, może nawet ZA blisko. dawała sobie z tego sprawę, ale... nie odsunęła się. Chciała być tuż obok Ennisa, nawet jeśli oboje mieliby teraz trwać w takiej niezręcznej ciszy, czy wymieniać się półsłówkami.
- No tak, mamy dwadzieścia lat i możemy... sobie jeszcze ułożyć życie, prawda?
Mimo tego, co zrobiła, była teraz nad wyraz spokojna. W przeciwieństwie do Endermana. W pewnym sensie tez poczuła pewność siebie.
- Nie wiem. To, ile zostanę nie zależy ode mnie Niestety. Może być tak, że... ponownie będę tu mieszkać na stałe, albo znowu zniknę z dnia na dzień. Albo! Ha, ucieknę gdzieś daleko i zamieszkam w domku w górach. Dobry pomysł?
Odgarnęła kosmyk swoich włosów za ucho.
- Mówiłeś, że spacerujesz po górach, lubisz to?
Ponownie się uśmiechnęła, rozsiadając wygodniej na kanapie. Siadła bokiem, spoglądając uważnie na Ennisa.
- Tęskniłam za tobą.

---

Dwie Amelie zachichotały. Ciężko było jednak powiedzieć, czy było to wymuszone, czy szczere. Ale kto by się tym przejmował, kiedy dziewczyny były chętne do spędzenia czasu z Howiem?
- Co tu robisz, w Appaloosa? Jesteś stąd? - zapytała ciemna Amelia.
- Nigdy wcześniej cię tu nie widziałyśmy, a na pewno byśmy zapamiętały!
Barman przyniósł zamówione drinki i... czekał, aż ktoś ureguluje rachunek.

Zobacz profil autora

767 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 11:27

- Domek w górach? To może hodowla kóz? - zapytał i się zaśmiał. - Chociaż łatwo mi gadać, skoro sam robiłem podobne rzeczy przez moją, hm, wyprawę po Stanach.
Zauważył pewność siebie Sabriny. I fakt, że jej pytania, a nawet gesty, nabrały nagle jakby kokieteryjnego charakteru. W Ennisie zaczęła kiełkować dobrze skrywana na twarzy złość, bo przecież tak nie można, nie widzieli się tyle czasu, ich relacja urwała się zanim tak naprawdę na dobre zaczęła, było między nimi tyle niedopowiedzeń i niedokończonych spraw, które on chciał jednak zostawić za sobą. Udawało mu się, do cholery, a teraz... Wszystko jakby wróciło.
Spoważniał nieco.
- Lubię. Brak towarzystwa ma swoje zalety. Pewnie wiesz - powiedział spokojnie, usiłując nie zważać na gesty Sabriny.
Jej słowa o tęsknocie sprawiły jednak, że nagle zesztywniał, jakby lekko najeżył. Spojrzał na nią, siedzącą w loży wygodnie, jakby całkowicie przejąwszy kontrolę nad ich konwersacją. Nie spodobało mu się to.
- To... Miło - odchrząknął. Odwrócił wzrok.
- Przepraszam, wiesz... Ta rozmowa nie jest dla mnie łatwa. Ani słuchanie takich rzeczy. Nie wiem... Nie wiem czy to jest jeszcze odpowiedni moment.
Spojrzał na nią ponownie, tym razem zdecydowanie odważniej. Już nie spuszczał wzroku.



Zobacz profil autora

768 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 12:05

Nie kontynuowała, widziała, że chłopak raczej nie ma ochoty na "luźniejszą" rozmowę. Dobrze, niech tak będzie. Odsunęła się i spoważniała. Chyba miał rację...
Nie, na pewno miał rację. Głupia była pozwalając sobie na taką słabość. 
- Jasne, przepraszam - odparła, prostując się i poprawiając kołnierzyk sukienki. 
- Ale i tak się cieszę, ze cię widzę. Całego. Dobrze wiedzieć, ze też sobie jakoś radzisz - dodała, siląc się na spokojny i kojący uśmiech. 
- Mam też nadzieję, ze mimo wszystko nie będziesz o mnie myśleć źle. Postaram się, żeby ci już w życiu nie mieszać Ennis.
Wstała, sięgając po swój płaszcz przewieszony przez oparcie szerokiej kanapy. 
- Nie wiem czy mogę ci podać swój numer telefonu, ale... jeśli byś chciał się ze mną skontaktować, to coś wymyśle. Hm. Jeśli byś chciał, oczywiście.

Zobacz profil autora

769 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 13:04

Ennis kiwnął głową, uśmiechając się blado.
- Nie mieszasz, tylko po prostu... No nie wiem, jestem tym spotkaniem tak samo zaskoczony, jak ty. Jezu - pokręcił głową. - Strasznie się plączę. W ogóle to za dużo już dziś wypiłem i jeszcze ta rozmowa tutaj...
Westchnął i przetarł dłonią prawą część twarzy. Wyglądał na zmęczonego, nie - był zmęczony. Przede wszystkim psychicznie.
Wyciągnął szybko swojego smartfona i podał go Sabrinie, żeby wpisała swój numer.
- Chętnie się spotkam, może w świetle dnia, o ile pozwalają ci na to twoi goryle - zastanowił się chwilę. - Pewnie będę wtedy w trochę lepszym stanie. Jeszcze raz przepraszam.



Zobacz profil autora

770 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 13:36

Znowu się uśmiechnęła. Jakoś tak wyglądała teraz bardziej beztrosko niż kilka chwil temu.
Wzięła telefon i wstukała jakiś numer.
- To kontakt do mojego ochroniarza. Jak będziesz chciał się skontaktować, napisz do niego, a on mi poda telefon. To pewny numer.
Oddała mu komórkę.
- O ile ty nie zmieniłeś swojego to... dalej go pamiętam więc może i ja do ciebie napiszę. Nie bój się jak dostaniesz sms z nieznanego.
Podeszła do niego i znowu go objeła. Tym razem krócej, delikatniej, na pożegnanie.
- Uważaj na siebie, Ennis.
Wyszła, nie spoglądając już na niego. 

/zt

Zobacz profil autora

771 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 13:42

Oddał uścisk, tym razem zdecydowanie cieplej i pewniej, niż przy tym pierwszym. Jakby już oswoił się z tym, że Sabrina wróciła do jego życia. No, może to za dużo powiedziane, ale przynajmniej był potencjał na to, by się z tym jakoś pogodzić.
Poczekał, aż dziewczyna wyszła (nie omieszkując, nie bez lekkiego zażenowania, przyjrzeć się jej w ruchu), po czym sam udał się do klubowego wyjścia. Kompletnie zapominając, że był tam z Howakhanem (przepraszam!).

// z tematu



Zobacz profil autora

772 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 27 Sie 2017, 19:35

Niech Howie straci. Zapłacił za piękne panie, a potem spędził z nimi trochę czasu w klubie i na parkiecie. Jednak niczego niezdrożnego w ich kierunku nie zrobił. Był na to zbyt porządny. Zatem spędził miło wieczór i wrócił cały do domu. Ennisa już nie znalazł.

zt.



Zobacz profil autora

773 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 31 Sie 2017, 14:44

/ 14.03, 9 rano, z domu taksówką

Wysiadła przed wejściem z taksówki i spojrzała na nieświecący się z rana szyld Słodkiej Brzoskwinki. Westchnęła. Czyżby to tutaj tak naprawdę po raz pierwszy poznała Smitha? Wydawało się to tak odległe wydarzenie, że już sama ledwo pamiętała.
Założyła torebkę na ramię i stukając obcasami ruszyła chodnikiem. Weszła wgłąb podwórka, idąc na tyły lokalu. Tam odnalazła tylne drzwi do lokalu i zapukała kilkakrotnie, czekając. Przestępowała nerwowo z nogi na nogę. Miała ochotę na szota tequili. Albo dwa. Ewentualnie siedem.



Zobacz profil autora

774 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 31 Sie 2017, 14:51

Rozległo się skrzypienie. Ciężkie metalowe drzwi uchyliły się a zza nich wyjrzała jakaś kobieta w średnim wieku. Po stroju można było zakładać, ze byłą to sprzątaczka. Nieznajoma przyjrzała się Cath i zapewne byłą zdziwiona, że młoda, dobrze ubrana dziewczyna o tej porze zagląda do klubu.
Chyba, ze...
- Pani w sprawie pracy? - zapytała, żując gumę.

Zobacz profil autora

775 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 31 Sie 2017, 14:55

Wyprostowała się dumnie i skrzywiła lekko. Miała ochotę machnąć jakiś złośliwy żarcik, ale w porę ugryzła się w język. Szkoda czasu na ten plebs.
- Ja do szefa. Byłam umówiona - odparła, a zaraz na jej twarzy wykwitł słodki uśmieszek.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 31 z 32]

Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 30, 31, 32  Next

Similar topics

-

» Słodka Brzoskwinka
» Słodka budka

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach