Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Słodka Brzoskwinka

Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 31, 32, 33  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 32 z 33]

1 Słodka Brzoskwinka on Wto 20 Maj 2014, 20:37

First topic message reminder :






Stan na 2017 rok:
Nowy właściciel - Clyde Sawicky



Słodka Brzoskwinka to jeden ze słynniejszych klubów w mieście. Stał się popularny do tego stopnia, że postanowiono zaostrzyć selekcję, gdyż klub nie był wstanie pomieścić wszystkich, którzy chcieli przyjść na imprezę! Jednak to nikogo nie odstraszyło – wręcz przeciwnie! Brzoskwinka stała się jeszcze bardziej elitarna i wielu stawia sobie za punkt honoru przekroczenie jej drzwi.
Jeśli uda Ci się już dostać do środka, oniemiejesz z nadmiaru różowego koloru, mieszającego się z żółtym i pomarańczowym światłem. Neony nad głównym barem migocą równie intensywnie co lampy nad parkietem. Jak już przyzwyczaisz się do kolorystyki wnętrza, na pewno zachwycą cię wymyślne drinki przygotowywane przez znanego w całym mieście barmana Maxa; a gdy wychylisz pierwszy kieliszek, ruszaj do tańca, by całkowicie się zapomnieć!


Weekendowe imprezy w Brzoskwince to drogie, kolorowe alkohole, celebry ci w salach dla VIP-ów i śmiało wyginające się tancerki w różowych spodenkach. Można by nawet powiedzieć, ze arizońska pustynia zamienia się tu w kalifornijską plażę. Miejscowi biznesmeni i śmietanka towarzyska wydaje swoje brudne dolary, a dzieci bogatych rodziców wychylają kolejne szoty kupione dzięki fałszywym dowodom. Zresztą, pojęcie fałszu jest tu powszechnie znane i nawet lubiane...a właścicielka, pani Smith, dba o to, by nikt o tym nie zapomniał.



Żeby się dostać do klubu, należy przejść selekcję. Mnożnik na charyzmę: Charyzma + k6 * 5. W zależności na którą salę/loże chcesz się dostać, należy przekroczyć dany próg:


Sala/lożaPróg
Dolna sala60
Dolna sala - loża80
Górna sala100
Górna sala - loże150



Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro 23 Sie 2017, 10:40, w całości zmieniany 3 razy

Zobacz profil autora

776 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 09:35

Ennis zadał bardzo dobre pytanie. Mogła rozpocząć nowe życie w dowolnym mieście na świecie; mała ku temu możliwości, pieniądze.
Lecz jedyne na co ją było stać w tej chwili, to wzruszenie ramiona.
- To już prawie koniec. Znaczy, ta sprawa, z kartelem. Jak policja dostanie czego chce, to nas zostawi samych sobie. I co? Mam uciekać? Niby mogłabym znowu wyjechać, ale... nie no. Ja nie mam gdzie iść!
Spuściła głowę, kręcąc nią lekko. Widać było, ze jest zmęczona.
- Nie wiem, co mam ci powiedzieć. Po prostu czuję, ze powinnam spróbować, bo jak nie to będę żałować. Jak się nie uda... tak, to wtedy spakuję się na dobre i wyjadę.
Ponownie spojrzała na Ennisa.
- Ale czy to ważne, co się ze mną stanie? 

--

Howie, jako, ze był przystojnym Indianinem, nie miał problemu z towarzystwem kobiet w klubie. Oczywiście można by było dyskutować, czy to dobry pomysł, szukać towarzystwa wśród ludzi ze "Słodkiej Brzoskwinki", ale hej! 
Obok mężczyzny dosiadły się dwie dziewczyny. Jedna szczupła Afroamerykanka z wielkimi napuszonymi włosami, druga, chyba mająca w sobie coś ze Skandynawów - z nogami długimi jak tyczki. Obie były bardzo spragnione.

Zobacz profil autora

777 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 10:40

Ennis wgłębił się w fotel w loży.
- Policja może i tak, ale czy macie stuprocentową pewność, że nie ma nikogo, kto chciałby się na was... No nie wiem, mścić? Appaloosa jest... - zastanowił się chwilę, przyglądając się wnętrzu swoich dłoni. - Znajoma, może tak, i jest naszym domem, ale przecież są inne miejsca.
Milczał przez chwilę.
- Ja też mogłem wyjechać - powiedział nagle. - Nawet to zrobiłem, wiesz? Rok jeździłem po Stanach. Nawet mi się to podobało - pociągnął łyk drinka. - Ale potem wróciłem. Rozgrzebane studia, te sprawy. Chociaż szczerze mówiąc, to nie potrafię wyjaśnić, co mnie tu trzyma. Przecież nawet nie lubię upałów! - zaśmiał się smutno.
Na uwagę Sabriny o tym, czy ważne jest, co się z nią stanie, skrzywił się mocno.
- Chyba żartujesz. Jasne, że ważne. Mnie, na przykład, bardzo to obchodzi - powiedział z pewnością w głosie. Sam był zaskoczony, z jakim spokojem teraz prowadził tę rozmowę. - Ale jestem pewien, że cokolwiek zdecydujesz się robić, dasz sobie radę.



Zobacz profil autora

778 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 11:01

Czy Howiemu się dziś poszczęści? Czy miałby okazję za wieczór swojego życia? Może gdyby był kimś innym to na pewno poszedłby z prądem rzeki. Ten za łukiem rzeki świat...
Ale, że Indianin nie traktował kobiet przedmiotowo - nawet takich ze Słodkiej Brzoskwinki, czy gorszych lokali z Old Whiskey - zatem uśmiechnął się sympatycznie do ładnych pań.
- Hey -zagadnął, siląc się na luzacki głos. Oparł się z nonszalancją o blat baru i upił łyk wody, która mogła być myląca. Przecież nie od dziś wiadomo prosto z najprawdziwszych źródeł amerykańskiej kinematografii, że Amerykanie piją wódkę jak wodę. - How yo doooooin'?



Zobacz profil autora

779 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 11:09

Spojrzała na niego zdziwiona. Raczej się nie spodziewała takiej reakcji z jego strony, gdy stwierdził, ze ona go obchodzi. Raczej nie była gotowa na takie słowa.
Spięła się nieco w sobie i zacisnął palce na brzegu kanapy. Chwilę tak siedziała wpatrując się w swoje odkryte kolana. Pierwszy raz od dawna założyła krótką sukienkę i przez to czuła się nie mniej głupio.
- Chyba mogę być z tobą szczera, co? - rzuciła nagle - Trochę tak miałam nadzieję, ze nie będzie ci wszystko jedno. Tylko, ze... jakoś nie spodziewałam się, ze się tak teraz spotkamy i będę ci o tym teraz mówić. 
Westchnęła głośno. Po chwili odważyła się usiąść bliżej.
- A ty... powiedz mi, jak sobie radzisz?

--

Kobiety zachichotały, słysząc nonszalancki ton Howiego. Ale zadziałało. Dziewczyny były skore do rozmowy. Przedstawiły się - jedna miała na mię Amelia, druga miała na imię... też Amelia. Chyba w tym klubie kręciło się sporo dziewczyn o tym imieniu.
- Czekasz na kogoś? - zapytała blondynka. Jej koleżanka w tym czasie zamówiła im martini - możemy ci potowarzyszyć, jeśli się nudzisz!

Zobacz profil autora

780 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 13:13

Ennis uniósł brwi, zaskoczony słowami Sabriny. Czyżby myślała, że ma jej za złe to zniknięcie? Zastanowił się chwilę nad swoim złamanym sercem, leczonym jednak starannie ziołem, imprezami, muzyką i samotnymi wypadami w dzikie tereny USA. Chciał się skazać na zamknięcie w laboratorium przez wzgląd na swoje studia, a przecież w rzeczywistości najlepiej czuł się wtedy, gdy siedział na szczycie góry paląc skręta, albo rozbijając namiot po środku gęstego lasu, albo zarzucając sieci w zburzone morze, albo dzierżąc w ręku siekierę, kiedy na Alasce jego ciało rozgrzać mógł tylko ruch przy rąbaniu drzew. Gdzieś w trakcie zgubił chyba resztki żalu do świata, także do tego, co wydarzyło się z jego związkiem z Sabriną.
- Życie płata różne figle - zauważył Ennis, opierając się o stolik i przekrzywiając w stronę Sabriny. - A ty jesteś bliską mi osobą. To chyba oczywiste, że się przejmuję twoim życiem?
Zastanowił się chwilę nad odpowiedzią na jej pytanie.
- Radzę sobie - odparł. - Szkolę się na laboranta kryminalistycznego - zaśmiał się, sam słysząc, jak kretyńsko to brzmi w kontekście ich rozmowy. - Znoszę studenckie życie. Czasem jeżdżę sam w góry. Jakoś to leci.
Spojrzał na nią. Co jeszcze zostało z tego, co było kiedyś między nimi? Czy coś w ogóle można jeszcze z tym zrobić?
- I, prawdę mówiąc - odważył się powiedzieć - próbuję sporo rzeczy zapomnieć. Próbowałem. Chyba... Całkiem dobrze mi to wyszło.
Spuścił wzrok. Nie wiedział, jak Sabrina zareaguje na takie wyznanie.



Zobacz profil autora

781 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 13:27

Zagryzła dolną wargę, może nawet za mocno. Dopiero po chwili zorientowała się, że może sobie tym zrobić krzywdę. Wykrzywiła więc usta w jakimś dziwnym uśmiechu, nerwowo poprawiając włosy. 
- Cieszę się, że... dobrze ci to wyszło. Ja też się staram. Chociaż powinnam cię przeprosić za to wszystko, w co cię wciągnęłam. Naprawdę, powinieneś mnie raczej nienawidzić za to wszystko a nie siedzieć tu i że spokojem o tym mówić.
Czuła, jakby ktoś położył jej wielkie, ołowiane ciężarki na ramionach.
- Myślisz, ze ten powrót tutaj, studia, kariera to jest to co chcesz robić? Wiesz, możesz jeszcze się spakować i faktycznie wyjechać gdzieś na drugi koniec kraju. Już nie myśleć. Jeśli możesz sobie na to pozwolić.
Ponownie zacisnęła wargi, skubiąc przy tym swoje długie, kolorowe paznokcie.
- Martwiłam się o ciebie. W sumie, dalej się martwię. Chyba nie zasłużyłeś na taki los. 
Wzięła głęboki oddech, prostując się. Poprawiła sobie włosy, naprostowała materiał sukienki na kolanach. Wyglądała trochę jakby ledwo powstrzymywała się od płaczu. Uśmiechnęła się jednak nieco szerzej niż kilka chwil temu. Zaryzykowała, przysunęła się bliżej i objęła Ennisa, jakby dopiero teraz się z nim witała.

Zobacz profil autora

782 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 14:13

Przynajmniej łatwiej będzie zapamiętać i nie pomyli imion. Sytuacja idealna. Chociaż dziewczęta wyglądały na takie, którym to nie robiło zbytniej różnicy czy by pamiętał ich imiona, czy też nie.
Howie postanowił iść na żywioł i zanim odpowiedział to objął obie dziewczyny silnymi ramionami i zacmokał.
- Już nie - odpowiedział Joeyowym głosem. - Już nie, moje piękne. Doprawdy szczęście mnie spotkało dzisiejszego wieczora, gdy trafiłem na dwa anioły zesłane prosto z nieba.
Teraz chyba wpadał w tryb Floręsjo, z powodu tego, że autorka tęskniła za uroczym meksykaninem.



Zobacz profil autora

783 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 17:19

Nie był zaskoczony nerwowością Sabriny. Jego własny spokój był wynikiem bardzo ciężkiej pracy nad samym sobą i faktu, że w międzyczasie trochę przewartościował swoje życie. To się chyba nazywa dorosłość?...
Podniósł rękę i pokręcił głową.
- Nie mówmy o tym - powiedział niechętnie. - Naprawdę, co było to było. Zamknięty rozdział - chwila milczenia. - Mam taką nadzieję - dodał po chwili.
Alkohol przestał mu smakować. W ogóle, pomimo faktu, że jeszcze żył, to ranek zapowiadał się potwornym kacem. Odłożył niedopitego drinka na stolik i oparł się o siedzisko loży.
- Tak naprawdę to nie wiem do końca, co chcę robić. Czy mam jakieś... Ambicje, aspiracje? Nie wiem - pokręcił głową. - Wmawiam sobie, że mam jeszcze na to czas. Kurczę, mamy po dwadzieścia lat!
Zaśmiał się, mając nadzieję, że nie słychać w jego głosie żadnej sztuczności. Co za dziwaczny wieczór.
Na słowa Sabriny o tym, że się o niego martwiła, zareagował delikatnym uśmiechem. Dziewczynie jednak udało się z powodzeniem wybić go z pantałyku, gdy nagle ni stąd ni zowąd go objęła. Przez pierwszą chwilę w ogóle się nie poruszył, tylko wybałuszył oczy - trwało to jednak krótko i oddał uścisk, delikatnie, obejmując ją w talii i wdychając ponownie jej znajomy zapach. Aż mu się zakręciło w głowie.
Gdy Sabrina zwolniła uścisk, nadal pozostali jednak blisko. Ennis zmieszał się i spojrzał przed siebie. Taka bliskość wprawiała go w nerwowy stan, bardziej niż wcześniejsza rozmowa.
- To - zachrypiał - jakie masz teraz plany? W sensie, na długo zostajesz?



Zobacz profil autora

784 Re: Słodka Brzoskwinka on Pią 25 Sie 2017, 20:13

Wciąż siedziała blisko, może nawet ZA blisko. dawała sobie z tego sprawę, ale... nie odsunęła się. Chciała być tuż obok Ennisa, nawet jeśli oboje mieliby teraz trwać w takiej niezręcznej ciszy, czy wymieniać się półsłówkami.
- No tak, mamy dwadzieścia lat i możemy... sobie jeszcze ułożyć życie, prawda?
Mimo tego, co zrobiła, była teraz nad wyraz spokojna. W przeciwieństwie do Endermana. W pewnym sensie tez poczuła pewność siebie.
- Nie wiem. To, ile zostanę nie zależy ode mnie Niestety. Może być tak, że... ponownie będę tu mieszkać na stałe, albo znowu zniknę z dnia na dzień. Albo! Ha, ucieknę gdzieś daleko i zamieszkam w domku w górach. Dobry pomysł?
Odgarnęła kosmyk swoich włosów za ucho.
- Mówiłeś, że spacerujesz po górach, lubisz to?
Ponownie się uśmiechnęła, rozsiadając wygodniej na kanapie. Siadła bokiem, spoglądając uważnie na Ennisa.
- Tęskniłam za tobą.

---

Dwie Amelie zachichotały. Ciężko było jednak powiedzieć, czy było to wymuszone, czy szczere. Ale kto by się tym przejmował, kiedy dziewczyny były chętne do spędzenia czasu z Howiem?
- Co tu robisz, w Appaloosa? Jesteś stąd? - zapytała ciemna Amelia.
- Nigdy wcześniej cię tu nie widziałyśmy, a na pewno byśmy zapamiętały!
Barman przyniósł zamówione drinki i... czekał, aż ktoś ureguluje rachunek.

Zobacz profil autora

785 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 11:27

- Domek w górach? To może hodowla kóz? - zapytał i się zaśmiał. - Chociaż łatwo mi gadać, skoro sam robiłem podobne rzeczy przez moją, hm, wyprawę po Stanach.
Zauważył pewność siebie Sabriny. I fakt, że jej pytania, a nawet gesty, nabrały nagle jakby kokieteryjnego charakteru. W Ennisie zaczęła kiełkować dobrze skrywana na twarzy złość, bo przecież tak nie można, nie widzieli się tyle czasu, ich relacja urwała się zanim tak naprawdę na dobre zaczęła, było między nimi tyle niedopowiedzeń i niedokończonych spraw, które on chciał jednak zostawić za sobą. Udawało mu się, do cholery, a teraz... Wszystko jakby wróciło.
Spoważniał nieco.
- Lubię. Brak towarzystwa ma swoje zalety. Pewnie wiesz - powiedział spokojnie, usiłując nie zważać na gesty Sabriny.
Jej słowa o tęsknocie sprawiły jednak, że nagle zesztywniał, jakby lekko najeżył. Spojrzał na nią, siedzącą w loży wygodnie, jakby całkowicie przejąwszy kontrolę nad ich konwersacją. Nie spodobało mu się to.
- To... Miło - odchrząknął. Odwrócił wzrok.
- Przepraszam, wiesz... Ta rozmowa nie jest dla mnie łatwa. Ani słuchanie takich rzeczy. Nie wiem... Nie wiem czy to jest jeszcze odpowiedni moment.
Spojrzał na nią ponownie, tym razem zdecydowanie odważniej. Już nie spuszczał wzroku.



Zobacz profil autora

786 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 12:05

Nie kontynuowała, widziała, że chłopak raczej nie ma ochoty na "luźniejszą" rozmowę. Dobrze, niech tak będzie. Odsunęła się i spoważniała. Chyba miał rację...
Nie, na pewno miał rację. Głupia była pozwalając sobie na taką słabość. 
- Jasne, przepraszam - odparła, prostując się i poprawiając kołnierzyk sukienki. 
- Ale i tak się cieszę, ze cię widzę. Całego. Dobrze wiedzieć, ze też sobie jakoś radzisz - dodała, siląc się na spokojny i kojący uśmiech. 
- Mam też nadzieję, ze mimo wszystko nie będziesz o mnie myśleć źle. Postaram się, żeby ci już w życiu nie mieszać Ennis.
Wstała, sięgając po swój płaszcz przewieszony przez oparcie szerokiej kanapy. 
- Nie wiem czy mogę ci podać swój numer telefonu, ale... jeśli byś chciał się ze mną skontaktować, to coś wymyśle. Hm. Jeśli byś chciał, oczywiście.

Zobacz profil autora

787 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 13:04

Ennis kiwnął głową, uśmiechając się blado.
- Nie mieszasz, tylko po prostu... No nie wiem, jestem tym spotkaniem tak samo zaskoczony, jak ty. Jezu - pokręcił głową. - Strasznie się plączę. W ogóle to za dużo już dziś wypiłem i jeszcze ta rozmowa tutaj...
Westchnął i przetarł dłonią prawą część twarzy. Wyglądał na zmęczonego, nie - był zmęczony. Przede wszystkim psychicznie.
Wyciągnął szybko swojego smartfona i podał go Sabrinie, żeby wpisała swój numer.
- Chętnie się spotkam, może w świetle dnia, o ile pozwalają ci na to twoi goryle - zastanowił się chwilę. - Pewnie będę wtedy w trochę lepszym stanie. Jeszcze raz przepraszam.



Zobacz profil autora

788 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 13:36

Znowu się uśmiechnęła. Jakoś tak wyglądała teraz bardziej beztrosko niż kilka chwil temu.
Wzięła telefon i wstukała jakiś numer.
- To kontakt do mojego ochroniarza. Jak będziesz chciał się skontaktować, napisz do niego, a on mi poda telefon. To pewny numer.
Oddała mu komórkę.
- O ile ty nie zmieniłeś swojego to... dalej go pamiętam więc może i ja do ciebie napiszę. Nie bój się jak dostaniesz sms z nieznanego.
Podeszła do niego i znowu go objeła. Tym razem krócej, delikatniej, na pożegnanie.
- Uważaj na siebie, Ennis.
Wyszła, nie spoglądając już na niego. 

/zt

Zobacz profil autora

789 Re: Słodka Brzoskwinka on Sob 26 Sie 2017, 13:42

Oddał uścisk, tym razem zdecydowanie cieplej i pewniej, niż przy tym pierwszym. Jakby już oswoił się z tym, że Sabrina wróciła do jego życia. No, może to za dużo powiedziane, ale przynajmniej był potencjał na to, by się z tym jakoś pogodzić.
Poczekał, aż dziewczyna wyszła (nie omieszkując, nie bez lekkiego zażenowania, przyjrzeć się jej w ruchu), po czym sam udał się do klubowego wyjścia. Kompletnie zapominając, że był tam z Howakhanem (przepraszam!).

// z tematu



Zobacz profil autora

790 Re: Słodka Brzoskwinka on Nie 27 Sie 2017, 19:35

Niech Howie straci. Zapłacił za piękne panie, a potem spędził z nimi trochę czasu w klubie i na parkiecie. Jednak niczego niezdrożnego w ich kierunku nie zrobił. Był na to zbyt porządny. Zatem spędził miło wieczór i wrócił cały do domu. Ennisa już nie znalazł.

zt.



Zobacz profil autora

791 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 31 Sie 2017, 14:44

/ 14.03, 9 rano, z domu taksówką

Wysiadła przed wejściem z taksówki i spojrzała na nieświecący się z rana szyld Słodkiej Brzoskwinki. Westchnęła. Czyżby to tutaj tak naprawdę po raz pierwszy poznała Smitha? Wydawało się to tak odległe wydarzenie, że już sama ledwo pamiętała.
Założyła torebkę na ramię i stukając obcasami ruszyła chodnikiem. Weszła wgłąb podwórka, idąc na tyły lokalu. Tam odnalazła tylne drzwi do lokalu i zapukała kilkakrotnie, czekając. Przestępowała nerwowo z nogi na nogę. Miała ochotę na szota tequili. Albo dwa. Ewentualnie siedem.



Zobacz profil autora

792 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 31 Sie 2017, 14:51

Rozległo się skrzypienie. Ciężkie metalowe drzwi uchyliły się a zza nich wyjrzała jakaś kobieta w średnim wieku. Po stroju można było zakładać, ze byłą to sprzątaczka. Nieznajoma przyjrzała się Cath i zapewne byłą zdziwiona, że młoda, dobrze ubrana dziewczyna o tej porze zagląda do klubu.
Chyba, ze...
- Pani w sprawie pracy? - zapytała, żując gumę.

Zobacz profil autora

793 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 31 Sie 2017, 14:55

Wyprostowała się dumnie i skrzywiła lekko. Miała ochotę machnąć jakiś złośliwy żarcik, ale w porę ugryzła się w język. Szkoda czasu na ten plebs.
- Ja do szefa. Byłam umówiona - odparła, a zaraz na jej twarzy wykwitł słodki uśmieszek.



Zobacz profil autora

794 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 31 Sie 2017, 15:00

- Szefa! Pani poczeka!
Jebs. Drzwi przed nosem Cath znowu się zamknęły, a kobieta musiała trochę poczekać nim znowu ktoś się w nich pojawił. 
Wreszcie Hernandez została przed sprzątaczkę zaproszona do środka. Wprowadziła blondynkę na zaplecze a stamtąd - do garderoby tancerek. Jednak nie spotkała tam wypindrzonych babeczek, a białego mężczyznę w garniturze. Lat koło czterdzieści, włosy nieco niedbałe, kędzierzawe. Siedział przy jednym z luster i palił papierosa. 
- Pani od świecidełek, tak? - zapytał, uważnie przyglądając się Cath.

Zobacz profil autora

795 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 31 Sie 2017, 15:04

Ruszyła posłusznie za sprzątaczką, która zaprowadziła ją do pomieszczenia dla tancerek. Proszę, proszę. Zapewne ogrom kolorowych i błyszczących ciuchów nieco ją przytłaczał, ale to nie na tym skupiła całą swą uwagę. Stała przed obcym mężczyzną. Zanim odpowiedziała, zmierzyła go wzrokiem i zmarszczyła lekko brwi. Gościu od świecidełek był teraz jakimś szefem Słodkiej Brzoskwinki? Cała sytuacja była dziwna i Cath ciężko było się odnaleźć w starym miejscu z "nowym szefostwem".
- Tak. Pan od świecidełek też? - skrzyżowała ręce na piersi. - Mam do sprzedania sporo ładnych błyskotek. Ale czy jest Pan osobą na pewno zaufaną?
Uniosła brew w pytającym geście. Nic się nie zmieniła. Nadal niewyobrażalnie wysokie mniemanie o sobie i ignorancja.



Zobacz profil autora

796 Re: Słodka Brzoskwinka on Czw 31 Sie 2017, 15:31

Mężczyzna wstał, zagryzł mocniej papierosa w ustach i wyciągnął rękę w stronę Cath.
- Sawicky. Hernandez, tak? Widzi pani, jak już znamy sowje nazwiska to jakoś sobie ufamy. Przejdźmy zatem do interesów. 
Gdy już uścisnęli sobie dłonie (albo i nie), sięgnął po rozkładane krzesło i podsunął je Cath.
- Zapraszam.
Sam także usiadł na swoje miejsce, strzepując popiół do pustej filiżanki po kawie. 
-I co tam pani dla mnie ma? Jakieś ładne fanty?

Zobacz profil autora

797 Re: Słodka Brzoskwinka on Pon 04 Wrz 2017, 11:00

Wysunęła wypielęgnowaną dłoń stronę Sawiskiego, by się przywitać. Nieufność swoją drogą, ale jak już leci wymiana nazwisk to uprzejmość wymagana.
- Tak, zgadza się. Dziękuję - przysiadła na przygotowanym krześle i rozejrzała się raz jeszcze po pomieszczeniu. Trwałaby tak w zawieszeniu, gdyby nie kolejne słowa mężczyzny. Spojrzała na niego roztargniona i zamrugała oczami.
- Tak, tak, oczywiście - sięgnęła do torby i wyciągnęła bardzo dokładnie zapakowany pakuneczek. Samo rozpakowywanie trwało dobrą minutę, by oczom Sawickiego ukazały się świecidełka. - Wymienić na gotówkę bym chciała. Wszystko prawdziwe, żadnych podróbek broń Boże.



Zobacz profil autora

798 Re: Słodka Brzoskwinka on Pon 04 Wrz 2017, 11:59

Mężczyzna uważnie przyglądał się jak Cath rozpakowuje świecidełka. gdy już na toaletce pojawiły diamenty i perły, Sawicky z niezwykłym namaszczeniem sięgnął po jedne z naszyjników. 
Z kieszeni spodni wyciągnął lupę i przyjrzał się uważnie biżuterii. Długo milczał.
- Piękne. Jest pani pewna, ze nie chce sobie czegoś zatrzymać?
Uśmiechnął się i wyciągnął do kobiety jedną z kolii.
- Ta by pasowała.

Zobacz profil autora

799 Re: Słodka Brzoskwinka on Pon 04 Wrz 2017, 13:17

Milczała, gdy uważnie oglądał biżuterię. Siedziała wyprostowana jak struna i nerwowo podrygiwała nogą w obcasie. Przyglądała się mężczyźnie, a gdy zaproponował, by zatrzymała coś z tego to potrząsnęła pośpiesznie głową.
- Biżuterii mam wystarczająco - odpowiedziała. Wizja jak zakłada któryś z tych rzeczy ją odpychał. Nie było pewności czy czegoś nie nosiła Pani Smith. Choć było to mało prawdopodobne. Raczej nie oddałaby drogocennej biżuterii, ale Catherine wolałaby nie ryzykować. Tę najważniejszą biżuterię miała nadal ze sobą. Wisiorek od Smitha. I więcej nie potrzebowała.
- Nie, nie. Nie chcę nic z tych rzeczy. W grę wchodzi tylko i wyłącznie sprzedaż - odpowiedziała pośpiesznie. - To jak? Co mi Pan zaproponuje? Piękne świecidełka, prawda?
Zagaiła, dorabiając wartość biżuterii jednym ze swoich najpiękniejszych uśmieszków.



Zobacz profil autora

800 Re: Słodka Brzoskwinka on Pon 04 Wrz 2017, 13:39

Uśmiechnął się kącikiem ust, odkładając kolię. Znowu o czymś myślał.
Mimo tego zastanowienia się, decyzję pewne podjął już na samym początku ich spotkania. Tak tylko, grał na zwłokę. Nie wiadomo z jakiego powodu.
- Dobrze. Za te cuda mogę dać pani.... pół miliona. W gotówce. 
Spojrzał na Cath, czekając na jej reakcję.
- Uczciwa cena?

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 32 z 33]

Idź do strony : Previous  1 ... 17 ... 31, 32, 33  Next

Similar topics

-

» Słodka Brzoskwinka
» Słodka budka

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach