Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

19.08.2013, późny wieczór, nieznany numer - Sasha Andel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

W środku nocy odezwał się telefon Sashy...



Zobacz profil autora
Gdyby Regina zadzwoniła dwie noce temu, to Sasha by pewnie krzyczał, wiwatował i był w stanie mocno nietrzeźwym, a tak...
-Hmpfh...-odezwał się głos, a sam zainteresowany przetarł oczy i oderwał twarz od obślinionej przez siebie szyby.
Przed nimi pustynia. Westchnął.
-Tak?-zapytał głosem męczennika.



Zobacz profil autora
- Sasha? - zapytała niepewnie Regina. szeptała i nie brzmiała zbyt wesoło.
- Gdzie ty jesteś? - zapytała tak, jakby całą noc nie spała i czekała, aż ten wróci do domu z popijawy.



Zobacz profil autora
-No?-zapytał ciągle zaspany i w końcu klepnął się w oba policzki, by się ożywić. Spojrzał na wyświetlacz, by zobaczyć godzinę i aż jęknął. A potem zmarszczył brwi.
-Co ty mi się nie wyświetlasz, co?-zapytał nagle jakoś pewnie.-Regina... co się dzieje?-usiadł prosto i od razu mu się jakoś inaczej myślało.
-No... jadę z Kenny'm do Old Whiskey, nie?



Zobacz profil autora
- Jestem... w jakiejś wsi.
Zawahała się chwilę, jakby kalkulując czy ma powiedzieć prawdę.
- Uciekliśmy. Kidy będziesz w Old Whiskey?



Zobacz profil autora
-W jakiejś wsi?-powtórzył, zdziwiony, a jego zaspane klepki podpowiadały mu, że Nowy Jork nie był wsią. Aż złapał się za rączkę, gdy usłyszał jej nowinę.
-O ja pierdole.-skwitował.-No... jak się nie będziemy zatrzymywać to jutro.-przyznał.-Jezu, Regina, to z tym potrzebowałaś pomocy? Przecież... twój ojciec nas zabije!



Zobacz profil autora
- No nie przesadzaj - syknęła, ale po chwili przyznała mu rację. Jej ojciec ich pozabija.
- Boże, musisz tu przyjechać. Nie możemy się włóczyć po mieście, a ja normalnie ci obciągnę jak mi przyniesiesz podwójne latte - dodała, zrozpaczona. - Błaaagaaaam!



Zobacz profil autora
-Regina...-mruknął, bo był pewien tego.-Co wam trzeba?-zapytał zaraz, ale... Regina mu szybko odpowiedziała. Przełknął ślinę i spojrzał kontrolnie, nieco zmieszany na Kenny'ego. Słyszał czy nie?
-Już jadę.-oświadczył hardo.-Poczekasz?-zapytał z nadzieją.



Zobacz profil autora
- O. MÓJ. BOŻE. - pisnęła - Jaki ty jesteś łatwy, Andel!



Zobacz profil autora
-Jezu, Regina, obiecałaś mi to jakieś... 2 tygodnie temu!-uniósł nagle głos.-...jestem tylko facetem, ok?-wytłumaczył już spokojnie, obniżając się na fotelu pod wzrokiem Kenny'ego.-...dobra, po prostu powiedz gdzie jesteś i co potrzebujesz, co?-mruknął, przeczesując palcami włosy.
Westchnął ciężko. Musi zadzwonić do Liluye, bo kontakt z Reginą sprawia, że kieruje się jakimiś dziwnymi rzeczami. O ile jego penis może być nazwanym dziwnym. Lub rzeczą.



Zobacz profil autora
- Sratatata - odpowiedź na wszystko. Spoważniałą jednak, gdy Sasha zapytał o konkrety.
- Kawę, chcę dużo kawy. Kosmetyki, tampony, szampon jakiś. Niech pachnie truskawkami. Do tego dezodorant, ale jakiś dobry a nie taki ze Stonki. Czekoladki. Och boże, tabletki na ból głowy. I ciuchy. Najbardziej mi zależy na nowych majtkach.



Zobacz profil autora
Chwilę milczał.
-Ja pierdole...-skomentował, wyobrażając sobie siebie wybierającego te wszystkie rzeczy.-Gdzie jesteście?-zapytał jeszcze, na powrót zmęczony.



Zobacz profil autora
- Cole Town - odparła, wiele ryzykując. No bo przecież, nie znała na tyle Sashy by mu całkowicie ufać, prawda?
- I ja stringów nie nosze, jakby co.



Zobacz profil autora
-Dobra.-mruknął, wzdychając.-To tyle?-zapytał, uderzając głową o szybę. Zaklął pod nosem.-Bo poszedłbym teraz znowu spać. Zmieniam się z Kenny'm za dwie godziny.



Zobacz profil autora
- Skarpetki - dodała szybko.
- Dobra, dobra, idź leniu śmierdzący. Dobranoc!



Zobacz profil autora
-No. Dobranoc.-powiedział, po czym się rozłączył i pozwolił telefonowi upaść na podłogę i zakopać się w opakowaniach po Hepi Milu.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach