Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Biuro koronera i laboratorium

Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 29 z 30]

1 Biuro koronera i laboratorium on Sro 21 Maj 2014, 09:58

First topic message reminder :

Jest to dość specyficzne i odpychające miejsce, do którego trafić można na dwa sposoby. Pierwszym jest oczywiście zgon i wjazd nogami do przodu, drugi zaś to poczucie obowiązku jakie towarzyszy pracownikom Biura Szeryfa. Frontowe drzwi prowadzą najpierw do niewielkiego biura, gdzie koroner prowadzi ewidencję oraz wystawia odpowiednie dokumenty; stąd można wejść do chłodnej, surowej sali. Na jej wyposażeniu są dwa metalowe stoły, od których odchodzą wysokie lampy z jaskrawym światłem oraz dodatkowe półki, wypełnione najróżniejszymi przyrządami do sekcji zwłok. To tutaj patolodzy, toksykolodzy i chemicy badają przyczynę nagłych, tragicznych śmierci, nie szczędząc sobie czarnego humoru, tak dla nich typowego.
Gdy zakończą swą pracę, do czasu pogrzebu zwłoki przechowują w specjalnych wysuwanych lodówkach, ustawionych naprzeciwko stołów.

Laboratorium
W budynku, w którym znajduje się biuro koronera, zostało wybudowane także laboratorium. Składa się z dwóch pomieszczeń, w których można dokonywać części analiz kryminalistycznych. Nie jest wyposażone w sprzęty najnowszej generacji, tym niemniej wciąż działające. W licznych szafkach pochowane są drobne sprzęty laboratoryjne, szkło, zestawy i odczynniki chemiczne.
W laboratorium przeprowadza się badania biologiczne, chemiczne, daktyloskopijne i traseologiczne. Nie przeprowadza się analiz balistycznych, analiz wypadków drogowych, badań mechano- i fonoskopijnych ani komputerowych. Dowody do badań tego typu muszą być przesyłane do większych laboratoriów!
Pracując tu należy pamiętać o zasadach BHP i odzieży ochronnej, a także wykonywaniu dokładnej dokumentacji ekspertyz.

Zobacz profil autora

701 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 21:54

Druga próba: 
Joan mogła zająć się odciskami palców z siekiery, znalezionej na kurzej fermie. By je przygotować i wprowadzić do bazy - mnożnik na inteligencję, próg 70.

Zobacz profil autora

702 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 22:00

67<70
Dalej się z tym męczyła, powinna to zwalić na Vincenta, w końcu on to przywlekł do nich. Ale w sumie lepiej było zając się pracą, niż siedzieć na dywaniku.

Zobacz profil autora

703 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 22:02

Trzecia próba: 
Joan mogła zająć się odciskami palców z siekiery, znalezionej na kurzej fermie. By je przygotować i wprowadzić do bazy - mnożnik na inteligencję, próg 60.

Zobacz profil autora

704 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 22:04

72>60
W końcu skończyła ściągać te nieszczęsne odciski. Następnie je zeskanowała i wrzuciła do bazy, niech je sprawdzi.

Zobacz profil autora

705 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 22:07

A wynik był jeden - Brain Dalton.

Zobacz profil autora

706 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 22:35

A imię jego czterdzieści i cztery. Potwierdziła już oczywisty fakt. Spisała raport, zaraz ludzie szeryfa będą mieć, a potem popatrzyła, co ta jeszcze zostało do zrobienia.

Zobacz profil autora

707 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 22:46

Joan mogła zająć się odlewem buta, znalezionej na kurzej fermie. Mnożnik na inteligencję i spostrzegawczość, próg 70, jak przekroczysz, spisujesz rozmiar buta. 

Zobacz profil autora

708 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 22:51

102>70
Spisała rozmiar buta. Jeszcze trochę, a będą dysponować bardziej wnikliwą wiedzę, niż sam Dalton.

Zobacz profil autora

709 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 22:54

Z dowodów pozostały już tylko zdjęcia miejsca zbrodni. Joan mogła spisać raport.

Zobacz profil autora

710 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sro 22 Lip 2015, 23:00

Joan dokończyła spisywać raport. Zaraz podniosła do biura szeryfa, aby wszystko mieli gotowe.
/zt

Zobacz profil autora

711 Re: Biuro koronera i laboratorium on Pią 21 Sie 2015, 18:08

07.02.14
Od samego rana w pracy, w której do robienia wiele nie miała. Laboratorium uprzątnięte, analiz do wykonania chwilowo nie było. Poszła zrobić ewidencję odczynników, pospisywała wszystko to, co było na wykończeniu. Wypełniła zestawienie do zamówienia, które wylądowało na biurku pani Stefani i czekało parafkę Jonathana. Joan nie zabrała książki, więc Stef musiała ją ratować swoimi krzyżówkami. Nie przepadała za panoramicznymi, ale jak się zacznie, to trzeba było wypełnić do końca. Wciągnęło ją to i to bardzo.
/zt

Zobacz profil autora

712 Re: Biuro koronera i laboratorium on Czw 03 Wrz 2015, 17:49

18.02.14
Kolejny dzień pracy. Akurat miała kilka rzeczy do zrobienia, co oznaczało zabawę z mikrowirówką, która ostatnio stała się jej ulubionym sprzętem - idiotoodporna i się nie psuła. Czego więcej chcieć od życia. Po odpowiednim przygotowaniu próbek i dodaniu buforu, enzymów nadszedł czas dwugodzinnej inkubacji. Odpowiedni czas na pracę papierkową albo rozwiązywanie kolejnych jolek. Raporty nie uciekną, więc Joan usiadła sobie do kolejnej krzyżówki. Akurat między z lodówką z kawałkami ciała lub płynami badanych osób, a wagą analityczną - idealna miejscówka. W czasie pracy zdążyła rozwiązać trzy diagramy oraz dokończyć badanie. Spisanie sprawozdania zostawiła sobie na następny dzień - planowanie i rozkładanie zadań w czasie było ważną umiejętnością w pracy, w końcu.
/zt

Zobacz profil autora

713 Re: Biuro koronera i laboratorium on Pon 28 Wrz 2015, 20:19

/01.03.2014, rano
Joan z samego rana zjawiła się w biurze, nawet wyprzedziła panią Stefanię. Dla kogoś nieprzyzwyczajonego, przebywanie samotnie w biurze koronera może być odrobinę straszne, ale ona była zaprawiona w bojach. Włączyła swój komputer, który potrzebował więcej czasu na rozruch, niż rano Joan przed pierwszą kawą. Potem zajrzała do biura Jona, jarzeniówki też potrzebowały czasu, żeby się rozświetlić się. Jedna obowiązkowo mrugała, jak to w budżetówce, a nie w zombie-horrorach (jest jednak różnica między klimatem gore, a cięciami kosztów). Znalazła trochę papierkowej roboty, głównie jakieś zestawienia, faktury, głównie klepanie dużej ilości kolumn liczb. Wróciła do siebie i wzięła się za to, co oznaczało, że do pory lunchowej miała czas zajęty. Sprawdziła rozliczenia dwa razy, wydrukowała i podrzuciła Jonowi do podpisu. Koronera ostatnio rzadziej widziała, chyba z Sophie coś się działo.
Od Steph dostała kilka raportów do poprawy, a tam podpisu brakowało, a to gdzieś literówki brakowało. Gdzieś jeszcze kopii wyników analizy. W końcu godzinę po czasie wyszła z pracy.
/zt

Zobacz profil autora

714 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 11:29

http://12.03.2017 po przeskoku

Dzień jak codzień. Znaczy chujowy. Harper wszedł do biura i odwiesił płaszcz. Sophie, podreptała do swojego koca w kącie zaraz za biurkiem, koło butli z wodą. Na jego biurku stało kikanaśnie fotografii z jego siedmioma psami.
Przez ten cały cyrk z Buendiami i wolnymi świętymi sprawił, że wszystcy pracownicy biura szeryfa siedzieli jak na szpilkach, Jon więc z nieukrywaną ulgą zaszył się w swoim labie unikając kontaktu z kimkolwiek o ile nie był porzebny. Co w sumie nie było takie trudne.
Podrapał Sophie za uchem, odworzył laptopa i włączył grę w której grasz jako hodowca psów i twoim celem jest randkowanie z potencjalnymi właścicielami twojich szczeniaków.





Zobacz profil autora

715 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 12:58

// 12.03.2017
Do biura wszedł nie kto inny jak sam szeryf. Niby niedziela, ale nie było teraz urlopów. Całe biuro było postawione na nogi, więc i w weekendy trzeba było pojawić się w pracy.
Już u progu MCconnor zawołał po Harpera. Odwiesił swój kapelusz, zdjął mokra kurtkę i zajrzał do gabinetu koronera. 
- Harper - rzucił w jego stonę, kiwając głową.
- Mam nadzieję, ze nie przeszkadzam? Mamy do omówienia kilka spraw.

Zobacz profil autora

716 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 13:21

Jon właśnie miał podjąć trudny wybór: czy zdecydować się na stały związek z Muskularnym właścicielem czanej chiwawy czy przenieść się na Alskę z rudym tatą dwóch mopsów. Z zamyślenia wyrwał go głos szeryfa. Zamknął laptopa z westchnięciem i uśmiechnął się uprzejmie do przełożonego.
- Oczywiście że nie. Zawsze do dyspozycji. Kawy? - spytał już wstając do automatu.





Zobacz profil autora

717 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 13:31

/12.03.2017
Joan siedziała u siebie od rana, nawet zdążyła być w pracy, zanim burza nadciągnęła nad Old Whiskey. Znakomicie przy takiej obrzydliwej aurze nie czuło się, że traci się czas na beznadziejne papiery, choć właśnie akurat to nie działało. Kiedy usłyszała, ze ktoś wchodzi do biura, to wyszła, żeby sprawdzić kto to tym razem - w niedzielę było mało podejrzanych, żeby się zjawić u koronera.
- Chyba powinnam być przy tym - odezwała się stając w drzwiach gabinetu Jona.

Zobacz profil autora

718 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 13:55

- Herbaty. Ograniczam espresso - wyjaśnił szeryf, siadajac na wolnym krześle. Widząc Joan w drzwiach, uśmeihcnął się do niej.
- Dzień dobry. Jak coś, to kadrowa zgłsi się jutro z rana, Joan. O ile ejszcze ejsteś chętna!
Wzrok przeniósł z kobiety na koronera, dodając:
- Zaproponowałem Wharton posadę kierownika laboratorium. Nie mam zamiaru czekać, aż ktoś z DPS wepchnie tu swojego człowieka. A jest to możliwe...
Westchnął ciężko.
- Musze z wami omówić jeszcze kilka kwestii organizacyjnych.

Zobacz profil autora

719 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 14:02

Jonathan kiwnął głową i włączył czajnik. Gdy wsypywał kawę do filtra do biura weszła Joan.
- Hej. Kawy? - zaproponował po czym podał szeryfowi jego filizankę z herbatą. Odwrocił sie do Joan i pokiwał ze zrozumieniem.
- Gratulacje. Musimy się trzymać razem w czasie tej gównoburzy. Za przeproszeniem.
Sophie podniosła się ze swojego kocyka i podreptała do McConnora prosząc o pieszczonty.
Jonowi nie podobał się ton szeryfa, biedny człowiek wydawał się wiecznie zmęczony a to nie służyło ani zainteresowanemu ani moralom całej ekipy.





Zobacz profil autora

720 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 14:07

- Dzięki, Jon. - Gratulacje były miłe, gorzej z przyjmowanym stanowiskiem. - Ja również rezygnuję z kawy inaczej mój lekarz spełni groźby wysłania mnie na wszystkie najdotkliwsze badania diagnostyczne.
- Oczywiście - odpowiedziała szeryfowi.
- Razem i uprzedzać ruchy w sumie wszystkich - uśmiechnęła słabo do Jona. Potem przeniosła wzrok na burzę za oknem, przyroda jakoś zespoliła się z ich obecną sytuacją.

Zobacz profil autora

721 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 14:24

Szeryf siegnął dłonią za ucho psa. Uścmiehnął się do suczki i chwilę się nią zajmował, czekajac aż Joan dostanie swoją herbatę.
W końcu, gdy każdy miał rpzy sobie napóój, rpzeszedł do rzeczy:
- Gdy tylko skończy się ta sprawa z Buendiami... tka na zawsze... będę rezygnować z pozycji szeryfa. Chcę was przygotować na pewne zmiany w kadrach. Trzeba będzie też przygotować kandydatów na moje miejsce. Chciałbym was prosić też o radę... kogo widzicie na moim miejscu?

Zobacz profil autora

722 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 16:23

Jon zamarł na chwilę ze wzrokiem utkwionym w swojej kawie. Prawda była taka że zastanawiał się jak długo McConnor zostanie na swojej pozycji jednak mimo wszystko...
Odłożył kubek w krztałcie mopsa i wziął oddech.
- Nie mam zamiaru podważać twojej decyzji, ale jestem trochę zaskoczony. Nie obawia się Pan jak to będzie wyglądało?- tu spojrzał na Joan zastanawiajac się jaka jest jej pozycja w tej sytuacji. Niestety nic nie znalazł na jej pokerowym licu. Zająknął się - Znaczy ten... już teraz opinia jest taka, że jesteśmy w rozsypce... - uznał, że może się lepiej zamknać i wziął łyk.
- Będzie trudno Pana zastąpić - tu podrapal się po glowie - Ale jestem pewien, że Gabrielle z chęcią wskoczyła by na Pana miejsce. I myślę, że dała by sobie radę.





Zobacz profil autora

723 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 17:41

Joan wróciła wzrokiem do Jona i szeryfa. Nie dziwiła się rewelacjom McConnora, kiedy obejmował stanowisko chciał zrobić porządki w biurze i w mieście, powoli do tego zmierzał. Nigdy sytuacja się nie uspokoi, ale byli teraz najbliżej stanu, który można uznać za spokój, choć miasto było w dołku, znowu.
- O ile Gabrielle zgodziłaby się wrócić - poddała w wątpliwość chęć policjantki, w końcu teraz miała awans i rodzinę. - Urząd jest obieralny - zastanowiła się na ile obecny szeryf mógłby naciskać na władze w tym temacie. - Potrzebny jest nam osoba, która zna sytuację, szczególnie Świętych, bo prędzej czy później wrócą do starych nawyków, a kartele? Nigdy nie byliśmy w ich lidze. - Tylko fanaberia Smitha, że postanowił złożyć zeznania tutaj i wciągnął do gry.

Zobacz profil autora

724 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 19:57

- Nie młodnieje - odparł, upijając nieco herbaty. A, taka jaką lubił. Bez cukru.
- Trzeba zejść ze sceny, póki jeszcze nie jestem pośmiewiskiem. I póki mam szansę kogoś poprzeć w kandydaturze na szeryfa. Lepiej przygotować sobie grunt. Dlatego też myślę o tym, byśmy my, wspólnie, kierownictwo biura wybrali jednym głosem kogoś, kogo możemy namówić na kandydowanie.
Tak, zdawało się, że Gabrielle Ramirez jest idealną osobą na to stanowisko. Jednak... czy będzie chciała porzucić pewniejszą posadę w Appaloosa dla odznaki? Gorzej płatna praca, na zadupiu, często niewdzięczna. Nie to co wygodna posada przy papierach.
- Doprowadzę sprawę z kartelem do końca, międzyczasie trzeba się przygotować na powrót do formy Świętych i... ech.. jestem już na to za stary....

Zobacz profil autora

725 Re: Biuro koronera i laboratorium on Sob 26 Sie 2017, 21:18

- Prawda... - W końcu Gabrielle ma teraz na utrzymaniu dziecko...i swoją córkę. Stabilniejsza pozycja, lepsza płaca... No i małe ryzyko. W sumie priorytety się zmieniają jak się ma do kogo wracać po pracy. Jonathan spojrzał na zdjęcia stojące na biurku. Po chwili opuścil wzrok i potrząsnął głową.
- Doskonale sobie szeryf radzi - powiedział jednocześnie zastanawiając się czy jest w mieście ktokolwiek inny kto mógłby przejąć odpowiedzialności McConnora. I tu był problem.
- Nie mamy za dużo opcji. Ekipa nam się osłabiła, część poodchodziła. A tu trzeba kogoś z kwalifikacjami, głową na karku... - Zaczął wyliczać - Prawda jest taka, że poza Gabi chyba nikt inny się nie nadaje.
Nagle jego telefon zaszczekał. To tylko newsletter z tutejszego schroniska. Harper pomyślał przez chwilę po czym odłożył ajfona.





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 29 z 30]

Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 28, 29, 30  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach