Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Posiadłość Ramirez-Cooper

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 5]

1 Posiadłość Ramirez-Cooper on Wto 12 Maj 2015, 10:16

First topic message reminder :

Dom dwupiętrowy, z garażem mieszczącym dwa samochody. Na parterze znajduje się kuchnia z wyspą połączona z jadalnią, obszerny salon, łazienka, pomieszczenie gospodarcze i jeden pokój. Na piętrze mieszczą się trzy pokoje, łazienka i toaleta. Dom posiada niewielką piwnicę. Na tyłach znajduje się ogród z basenem.

Zobacz profil autora

51 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 14 Sie 2015, 20:52

Pokiwała głową. Pewnie, nic im nie broniło. A zawsze była mała szansa, że a nóż się uda...
Zagapiła się na Coopera przez chwilę, gdy kołysał wózek. Naiche też by tak robił? Cóż, pewnie raczej rozłożyłby koc i leżał na nim z dzieciakami. I dmuchałby w ich brzuszki. I spoglądał na nią czasem, śmiejąc się. I kochałby je na zabój. I nie byłby tatą roku, ale... ale by się starał. Bo Tobias taki był.
Spuściła wzrok, wydając z siebie ciche westchnięcie. Zmarkotniała.
-Porozmawiam z nią.-obiecała.
Na chwilę jej myśli uciekły ze Skittlesa. Jednak potem przypomniała sobie dlaczego to wszystko tak wygląda. Nie tylko jej życie obróciło się w tą stronę, ale też Consueli... jeśli tylko by jej udowodniła, że jest w stanie tknąć Jonesa...!
-Cooper.-odezwała się nagle.-Skittles ma zawiasy, prawda? Jeżeli... wiesz, dalibyśmy Consueli jakiś dowód na to, że możemy go przymknąć na dłużej. Nazbierać na niego więcej. Kurcze, nawet te dragi. Przetrzepmy mu motel, wyłapmy tych wszystkich dilerów. Ktoś się sypnie. Musi.



Zobacz profil autora

52 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 14 Sie 2015, 21:48

Cooper spoglądał do wózka, uśmiechając się do maluchów. Ale chyba nie myślał o tym, by sam mieć takie - może wcześniej, teraz raczej nie widział siebie jako ojca. Był kaleką i chyba zbyt wielkim egoistą. Był by do dupy ojcem. Zgorzkniałym facetem, nie umiejącym sobie poradzić z rodziną. 
Ale wujkiem mógł być dobrym. bo bycie wujkiem polega głównie na udawaniu.
słowa loli jednak oderwały go od rozmyślań nad sednem bycia kimkolwiek w stosunku do dzieci. w końcu jego myśli pognały w te stronę, w którą powinny.
- Tak. Zawiasy. No, możemy. Trzeba z szeryfem pogadać. Ale musimy mieć podstawy. Ale nie liczyłbym na wielkie efekty. W końcu ktoś go z nowy z ciupy wyciągnie. Chyba... że znajdziemy coś najpierw na jego prawników a potem na niego samego. Hoho, ale to graniczy z cudem.
Spojrzał na sufit, jakby tam szukał jakiejś rady.
- Ale... trochę problemów mu się przyda. Zamieszanie. Żeby się przestraszył. Wiesz, kto z miasta z nim współpracuje?

Zobacz profil autora

53 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 19 Sie 2015, 19:58

Blondynka tylko mu się przyglądała, zupełnie nie zdając sobie sprawy z faktu, że się gapi. W końcu jednak otrząsnęła się z tego.
-Przynajmniej chwilę posiedzi.-zauważyła.-Zaraz, na jego prawników?-podjęła, unosząc brwi.-Jak wyobrażasz sobie znalezienie czegoś na prawników, Cooper? To tak, jakbyś chciał powiedzieć, że Bóg grzeszy!-pisnęła.
-No... Był ten łysy, ale siedzi. Jeszcze jest ta... imigrantka, Foxxy? I sztab meksykańców, których chyba byłabym w stanie poznać.-powiedziała, chwilę się zastanawiając nad odpowiedzią.



Zobacz profil autora

54 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 19 Sie 2015, 20:39

- W takim razie zaczniemy od tych z dołu. Tę Foxxy i jej bar. Pewnie tam też przesiadują ci Meksykańce Skittlesa. Pracownicy motelu... to jakiś dobry początek. 
Podrapał się po policzku.
- Będzie można przejrzeć bazę i zobaczyć dilerów, których kiedyś łapaliście i powiesz mi, czy oni jeszcze po miasteczku się szwendają. I coś się na nich znajdzie. 
Zastanowił się chwilę.
- Z tego co wiem, jakiś czas temu szukałaś czegoś na Smitha, prawda?

Zobacz profil autora

55 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Wto 25 Sie 2015, 15:43

Lola naprawdę miała zamiar zrobić coś z tym, co się tutaj działo. Z takim samym entuzjazmem jak na początku jej kariery. Była szczerze przekonana, że jej jakiekolwiek wątpliwości co do tego, iż właśnie ma zamiar dobrać się do dupy właśnie Skittlesowi, zniknęły. Zupełnie. Nie. Nigdy nie będzie wujkiem dla jej dzieci, nigdy też nie będzie jej przyjacielem ani ukochanym. A jednak czuła gdzieś wewnętrznie dziwny niepokój, który spychała na samo dno swoich uczuć.
-To brzmi jak plan.-zauważyła, skupiając się na tych konkretach.-W porządku, możemy tak zrobić.
I blondynka właściwie była przekonana, że to zawieszenie w jej rozmowie będzie oznaczało jej rychły koniec. Prawie czuła, jak zatrzymuje jej się serce z podekscytowania, gdy usłyszała nazwisko: "Smith".
-...prawda.-zgodziła się, patrząc na niego uważnie.-Masz coś? Czemu o nim wspominasz?



Zobacz profil autora

56 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Wto 25 Sie 2015, 16:19

- Po prostu jakbyś miała jakieś notatki o nim, czy coś, to mi podeślij. Może uda mi się też samemu coś wygrzebać. Hej, jeśli chcemy rozpracować kartel, to też trzeba sięgać wyżej, co nie?
Ha, nie ma to jak zapał do roboty. 
- Dzięki, ze przyszłaś.
Pewnie jeszcze chwilę pogapił się na pulchne buźki dzieciaków i zaczął jakąś gadkę szmatkę. Jednak gdy już trojaczki Loli zaczęły marudzić, musieli się pożegnać.

/zt

Zobacz profil autora

57 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 17:19

17.02 popołudnie

Gabrielle wracała z pracy, niosąc jakieś marne zakupy i gotowy obiad z Elmira. Nie będzie przecież jeszcze gotować, po obowiązkach zawodowych. Zresztą dla kogo? Dla dwóch osób, z których jedna nie będzie miała ochoty? Przy dobrych wiatrach jedna!
Gabrielle od wizyty w szpitalu, niemal nie jadła, martwiąc się od Consuelę. Dlatego i dziś zostawiła zakupy w kuchni, zabierając ze sobą tylko szklankę wody. Wchodząc do salonu, rozejrzała się za mężem.
- Nate? Zjesz coś?

Zobacz profil autora

58 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 17:35

17.02 popołudnie
Cooper siedział na łóżku w sypialni i przeglądał jakieś akta- bo co mu zostało? Ostatnio to już znał wszystkie sprawy na pamięć i gapił się w teki, jakby miało się w nich coś magicznie pojawić. Ja w lodówce, którą się otwiera co pięć minut w nadziei, że wyrośnie tam jedzenie. 
Ale zarówno jak jego żona, myślami był gdzie indziej. Przy tej samej osobie.
- Co? Nie wiem... może - to ostatnio była jego ulubiona odpowiedź.

Zobacz profil autora

59 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 18:06

Stanęła w drzwiach sypialni i obserwowała męża przez chwilę, jakby oczekując jeszcze innej odpowiedzi. Wiedziała jednak, że się nie doczeka a jej nadzieje są tak samo bezsensowne jak te, które nosiła w sobie od powrotu do Old Whiskey. Nic nie układało się po jej myśli. Nic.
- Dobrze.
Odpowiedziała, czując jak niedobrze jej na widok tych wszystkich teczek. Zdecydowanie nienawidziła papierkowej roboty, teraz żywiąc jeszcze większą niechęć do raportów.
Postrzelałaby.
- Widziałam Consuelę.
Rzuciła plot twista, patrząc na męża i mając nadzieję, że coś w końcu go poruszy, bo ostatnimi czasy wyglądał jakby nic go nie obchodziło.

Zobacz profil autora

60 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 18:24

Uniósł wzrok znad papierów i zrobił zdziwioną minę. Chociaż to głupie, bo powinien się domyśleć, że prędzej czy później Gabrielle odwiedzi siostrę. 
- I co u niej? - dopytał, bo nawet jeśli nie wyglądał, to się o nią martwił.

Zobacz profil autora

61 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 18:34

Weszła do sypialni i podeszła do łóżka, odkładając szklankę na szafkę. Zbierała myśli, siadając obok męża. Zanim odpowiedziała, musiała jeszcze odetchnąć głęboko.
Wspomnienie płaczącej siostry nie było przyjemne.
- Była w szpitalu. Houser do mnie napisał, a Consia.. udawała, że coś jej jest, by wyjść choć na chwilę z więzienia.
Patrząc na Nate, uśmiechnęła się gorzko, chociaż poniekąd rozbawiona cwaną zagrywką siostrzyczki.

Zobacz profil autora

62 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 18:54

- W szpitalu?! - widać było, ze się przejął. Ale gdy tylko Gabrielle wyjaśniła, odetchnął z ulgą. też się uśmiechnął.
- Stary numer - skomentował. Wyciągnął ręką i poklepał żonę po dłoni. 
- O czym rozmawiałyście?

Zobacz profil autora

63 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 19:13

- Okazało się, że urodzi dziewczynkę.
Uśmiechnęła się weselej, chociaż jeszcze gryzło ją wzruszenie, co Nate mógł doskonale zauważyć.
- Josephine Maria Lupita. Josephine po mojej mamie, Maria po Matce Boskiej, Lupita po Matce Boskiej z Guadelupe.
Nate jeszcze nie został wyedukowany w imionach Matek Boskich!

Zobacz profil autora

64 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 19:21

- Eee... ach.
Zamrugał kilka razy oczami, usiłując spamiętać wszystkie Matki Boskie i nie-Boskie. 
- Ach, to... urocze... - Gabrielle wyglądała jakby miała się rozpłakać. Objął ją ramieniem.
- Coś czuję, ze będziesz najlepszą ciocią na świecie...

Zobacz profil autora

65 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 19:33

Wybuchnęła śmiechem i pokiwała głową, wilgotne oczy już mając.
- No co ty, smarkula będzie miała przerąbane!
Odpowiedziała i położyła głowę na ramieniu Nate. Tylko przy najbliższych Gabrielle pokazywała się z takiej strony. Reszta miasta musiała znać ją z tej zimnej, bo policjantka nie miałaby posłuchu!
- Consia prosiła, bym była miła dla Noaha.. - Dodała jakby pytając w jaki sposób ma to zrobić!

Zobacz profil autora

66 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 19:56

Pogłaskał ją po jej miękkich, ciemnych włosach, które pewnie pachniały szamponem wymieszanym z piaskiem. Ot, uroki życia w takiej wsi. 
- Bądź co bądź, to twój... szwagier. Ty chcesz, by Consuela była miła dla mnie, to bądź miła dla Housera. Przecież sympatia nie oznacza że zaraz przymkniesz oko na wszystkie jego grzeszki... może będziesz go bardziej pilnować?

Zobacz profil autora

67 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 20:09

- Nie mam zamiaru.
Wtrąciła się, nigdy przecież nie przymykając oczy na grzeszki innych. To nic, że sama zdradziła prawo. O tym jednak nikt nigdy nie miał się dowiedzieć.
- Pilnuję... staram się. Zresztą on wie, że mam go na oku - Westchnęła i podniosła głowę, by spojrzeć na męża - Najchętniej kazałabym mu zabrać Consuelę i wyjechać.

Zobacz profil autora

68 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 20:23

Zaśmiał się, chociaż był to gorzki śmiech.
- No cóż, nie każ mu ustawiać ucieczki z więzienia. To się może źle skończyć... - pokręcił głową i wciąż głaskał żonę po głowie.
- Może... jednak lepiej jak się mu dokładniej przyjrzysz.

Zobacz profil autora

69 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 20:28

- Co masz na myśli?
Zmarszczyła czoło, zastanawiając się czy już ma paranoję. Albo ona albo Nate, który miał za dużo czasu na myślenie, przez co teraz rozbudzał jej wyobraźnię i podburzał przeciwko Houserowi.

Zobacz profil autora

70 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 21:03

- No... powiedz mi. Jak dobrze go znasz? Co o nim wiesz? Myślisz, ze całkowicie zerwał ze swoją przesżłość? - zapytał, doskonale sobie zdając sprawę, że może zasadzić w umyśle Gab ziarno niepewności.

Zobacz profil autora

71 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 21:10

Gabrielle była chyba ostatnią osobą, która mogła uważać, że kryminalista wyjdzie na prostą drogę i nigdy więcej mu się noga nie podwinie. Ale chyba po prostu chciała, żeby Consuela miała za męża wyjątek, potwierdzający regułę.
- Za długo siedzisz w domu i w tych aktach.
Patrzyła na męża poważnie, chociaż jej oczy uciekały w stronę teczek, jakby sama chciała się w nich zakopać i znaleźć więcej powodów dla których powinna mieć oko na Noaha.
Ale wszystkie powody już poznała a teraz tylko poruszyła się niespokojnie, niczym chętna do powstania i pobawienia się w prywatnego detektywa.

Zobacz profil autora

72 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 21:33

Pokręcił głową.
- A co mam ci powiedzieć? Nie chodzi o to byś go na wszelki wypadek zamykała w ciupie. Może się wydawać, ze chłopak się uspokoił, ale... 
Sięgnął po jakąś teczkę.
- Powiedziała, ze jego starszy brat został zastrzelony? Zginął tego samego dnia, w którym miał miejsce pożar stacji Skittlesa.

Zobacz profil autora

73 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 22:40

Gabrielle mocno zaskoczyły słowa męża. Jak mogła taką informację kiedyś przegapić? Przesunęła się na łóżku, by nogi podciągnąć i przybrać wygodniejszą pozycję.
- Brak ci pracy, co?
Zapytała pół żartem, pół serio i wyciągnęła dłoń po teczkę.
- Czemu Consię ciągnie do takich..

Zobacz profil autora

74 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sro 02 Wrz 2015, 23:02

Wzruszył ramionami. Czy mu brakowało? On zawsze i tak wolał myśleć niż latać na akcje...
- Joshua Houser. Jego krew znaleziono na stacji. Postrzał w klatkę piersiową i brzuch - wyrecytował z pamięci.
- Rodzina oczywiście nic nie wiedziała, nic nie słyszała. Ktoś go podrzucił do szpitala, ale było już zdecydowanie za późno.

Zobacz profil autora

75 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 12:00

- Sugerujesz, że Noah mógł tam być...?
Gabrielle aż uderzyła ta myśl. To wszystko było tak pokręcone!

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach