Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Posiadłość Ramirez-Cooper

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 5]

1 Posiadłość Ramirez-Cooper on Wto 12 Maj 2015, 10:16

First topic message reminder :

Dom dwupiętrowy, z garażem mieszczącym dwa samochody. Na parterze znajduje się kuchnia z wyspą połączona z jadalnią, obszerny salon, łazienka, pomieszczenie gospodarcze i jeden pokój. Na piętrze mieszczą się trzy pokoje, łazienka i toaleta. Dom posiada niewielką piwnicę. Na tyłach znajduje się ogród z basenem.

Zobacz profil autora

76 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 12:06

- Nie, nie, on akurat ma mocne alibi. Był na odwyku w tym czasie. Raczej nie ma możliwości by był w Old Whiskey w tym czasie - odpowiedział. 
- No ale jeśli jego brat brał udział w takich akcjach... nie sądzę, by sam Noah nic o nich nie wiedział.

Zobacz profil autora

77 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 12:43

- A to jest oczywiste!
Nie musiala nad tym dlugo rozmyslac, zawsze wszystkich o wszystko podejrzewajac. Dziwne, ze jeszcze męża o nic nie oskarzala!
- Ale nic to nam nie daje.

Zobacz profil autora

78 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 12:56

- No cóż. To była afera związana z... panią Mayer? Tą, której udowodniona, że miała kontakt z KKK. Wiem, sprawa niby zamknięta ale... no wszystko wskazuje na to, że starszy Houser był w tych całych Duchach.

Zobacz profil autora

79 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 19:24

- I nie zdziwiłoby nas gdyby Noah także w nich był..
Pokiwała głową, tej opcji trzymając się już jakiś czas. Bez dowodów nic nie mogła zrobić, zajmując się złodziejaszkami i pijaczkami, gdy w tym czasie Nate rozgryzał wszystko od nowa.
- Bardzo się w takim razie pilnuje.
Stwierdziła, bo nic innego zrobić nie mogła. Popatrzyła na męża, który wydawał się strasznie blady i zdecydowała, że należy mu się przerwa. Bez pytania i bez informowania o zamiarze, Gabrielle wstała i zaczęła zbierać teczki.
- To nie jest tym czym powinniśmy się teraz zajmować...
Rzuciła aluzją, chociaż nie spodziewała się, że mąż załapie o co jej chodzi. Ale może ją zaskoczy!

Zobacz profil autora

80 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 21:09

- Nie mozemy mu zakazać być w tej grupie, bo nie jest to, na razie, organizacja przestępcza. No i za rękę go nie złapaliśmy. Znaczy, z jakimś łamaniem prawa... ej, co?
Spojrzał po niej jak ta zbierała teczki. 
- Ach, no tak, obiad miał być.

Zobacz profil autora

81 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 21:18

Przewróciła oczami. Tak, obiad. No ale może dziś zamówione dania się nie zmarnują. Gabrielle odłożyła teczki i ruszyła do kuchni. Już nie zamierzała Nate pytać czy pomóc, by nie czuł się słaby. Nie chciała słabego mężczyzny.
- Może potem pójdziemy na spacer?!
Zawołała do męża, wykładając pieczone ziemniaczki i mięso na talerze.

Zobacz profil autora

82 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 21:23

- Spacer? 
Bał się spacerów. Nie chciał by Gabrielle mu pomagała, a sam nie czuł się pewnie. Dopiero niedawno wyszedł z łóżka, dopiero niedawno rehabilitacja pozwoliła mu na siadanie i jako-takie funkcjonowanie. Zresztą, nie chciał by ludzie się GAPILI.
- A... gdzie?

Zobacz profil autora

83 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 21:53

- A gdzie chciałbyś?
Zawołała z kuchni ponownie, zerkając raz po raz w stronę sypialni. Czy Nate zdecyduje się wyjść z pokoju i dołączyć do niej?

Zobacz profil autora

84 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 22:11

- Nie wiem - co było prawdą. Nie wiedział gdzie i czy w ogóle chce wyjść.
Zwlekł się z łóżka, co zajęło mu nieco czasu. wsiadł na wózek i po dłuższej chwili - dołączył do żony.
- Nie wiem czy jestem gotowy.

Zobacz profil autora

85 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 22:51

Obróciła się w stronę męża i złapała za talerz, by postawić go na stole. Dłuższą chwilę milczała, łapiąc niespiesznie za drugi talerz i stawiając go dla siebie.
Usiadła na krześle i dopiero wtedy zechciała się odezwać.
- Może spróbujesz...
Chciała najpierw mężowi podarować ale przecież zawsze pozostawała trzecia opcja. Próba. Jeśli nie był pewny. Jeśli nie wiedział czy zupełnie wykluczyć spacery.
Gabrielle nie za bardzo wiedziała co ma mówić. Nabiła ziemniaka na widelec i zamiast go zjeść, zaczęła się mu przyglądać.

Zobacz profil autora

86 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 23:23

Mężczyzna spoglądał w talerz, jakby się nad nim modlił Chyba nie miał apetytu.
- To nie jest takie proste - dodał po chwili, szeptem. Nie spojrzał nawet na kobietę.
- Za bardzo się... wstydzę? Nie wiem. Po prostu czuję się bezsilny, jak jestem poza domem.

Zobacz profil autora

87 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Czw 03 Wrz 2015, 23:52

Podniosła spojrzenie na Nate. Bolało ją każde niepewne słowo z ust mężczyzny. Bolało ją, że nie potrafiła pomóc mu pozbyć się tych wszystkich negatywnych uczuć.
- Jeśli nie chcesz, to nie musimy. Ale wiesz, że nie będziesz sam.
Gabrielle odłożyła widelec i wstała, by podejść do męża. Nachyliła się nad nim i objęła, przytulając się.
- Możemy pomyśleć o tym innego dnia.

Zobacz profil autora

88 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 10:25

Wypuścił z płuc powietrze, wyglądało to jakby to sprawiało mu trudność. potarł oczy i pozwolił się objąć, chociaż sam nie wykonał żadnego gestu względem żony.
- Jedyne o czym teraz myślę to sprawy związane ze Skittlesem - wyznał po chwili - jak dla mnie to teraz ważniejsze. Wybacz Gabrielle, ale nie zamierzam skupiać się na sobie, jak trzeba twoją siostrę z więzienia wyciągnąć i ogarnąć jej życie.

Zobacz profil autora

89 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 10:51

Odsunęła się i westchnęła, kręcąc głową. Kochała siostrę i chciała jej pomóc na długo przed pojawieniem się Coopera, ale teraz chciała się zająć tylko nim.
- Nie zrobimy tego, jeśli ona nie zechce. Jeśli wyjdzie z więzienia i wróci do tego czym się zajmowała... nie damy rady nic zmienić. Nie możesz się zadręczać innymi.
Ja od tego jestem. Chciałaby dodać, ale coś ścisnęło ją za gardło i nie była w stanie.

Zobacz profil autora

90 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 13:05

- Gabrielle, ja myślę, że twoja siostra jak na razie chce wyjść z więzienia. To może się na tym skupmy. I na tym, że wielkie prawdopodobieństwo, ze za śmierć twoich rodziców odpowiada Skittles - odparł, chyba zdenerwowany tą postawą żony. Nie miał zamiaru milczeć w tej sprawie.

Zobacz profil autora

91 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 14:13

- A moze ja wole sie skupic na Tobie, bo w przeciwienstwie do innych jestes obok!
Podniosła glos, bo nie chciała znowu wysłuchiwac teorii, ktorych za cholere nie mozna bylo dowiesc. Czujac jak bardzo jest beznadziejna w rozwiązywaniu prywatnych spraw, bronila sie uporem i zloscia.

Zobacz profil autora

92 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 14:27

- Ja sobie dam radę, Gabrielle. Jestem dorosłym człowiekiem, mam rodzinę, pieniądze i hej... mogło być gorzej. Tak, jest mi źle, ale sobie poradzę. A twoja siostra siedzi w więzieniu, będąc w ciąży z ćpunem walczącym w indiańskiej bojówce i do tego koleś, którzy zabił wam rodziców wciąż jest na wolności. Wciąż chcesz się skupiać na mnie?
Odsunął się.
- Chcę się skupić na tym co mi nie będzie przypominać o tym - wskazał na swoje nogi - dobrze?

Zobacz profil autora

93 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 14:39

- Ja jestem twoja rodzina.
Wtracila sie, ugodzona mysla, ze Nate o tym zapomnial. Chcial zajmowac sie wszystkim, tylko nie nimi?
- Dobrze.
Odpowiedziała i wyszla z kuchni, kierujac sie prosto do barku. Musiala sie czegos napic. Stwierdzając, ze jej sie nalezy, zlapala za butelke tequilli i wypelnila szklankę alkoholem.

Zobacz profil autora

94 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 15:04

- Tak samo jak Consuela, która została sama, Gabrielle. Naprawdę nie chcesz czegoś zrobić, by w końcu zamknąć tę sprawę? Czy sobie zupełnie odpuściłaś?
Tak, był zły. Nie lubił, gdy Gabrielle sobie odpuszczała.

Zobacz profil autora

95 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 15:13

Wypila wszystko na raz i spojrzała w strone kuchni.
- Nie wiesz ile zrobilam dla sprawy! Mam sie przy niej wykonczyc? Czy ty w ogole teraz bys sie nia zajmowal gdyby niie wypadek? !
Nalala sobie jeszcze raz i wypila od razu. Byla zmęczona zyciem.

Zobacz profil autora

96 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 15:38

Milczał chwilę. Czy by się zajmował? No właśnie, Gabrielle mogła powątpiewać. Ale on doskonale znał odpowiedź.
- Obiecałem to Consueli jeszcze przed wypadkiem - wyznał w końcu, przyznając się do tych wszystkich spotkań za plecami starszej Ramirez.

Zobacz profil autora

97 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 15:50

Odlozyla szklanke i zaskoczona, wrocila do męża.
Słucham..? Jak to obiecales? Kiedy...jak - Nic nie rozumiala!

Zobacz profil autora

98 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Pią 04 Wrz 2015, 16:45

Westchnął ciężko i potarł twarz. Musiał w końcu jej powiedzieć, prawda?
- Rozmawiałem z nią kilak razy. O tym, co się stało... o twoich rodzicach, Skittlesie. Nieoficjalnie, pora komisariatem, bez raportu. Chciała, bym coś na Jonesa znalazł.

Zobacz profil autora

99 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sob 05 Wrz 2015, 16:45

Pokręciła głową i milczała dłuższą chwilę.
- W jaki sposób mnie jeszcze okłamywałeś? - Była zawiedziona postawą męża, który coś tak ważnego przed nią ukrywał.

Zobacz profil autora

100 Re: Posiadłość Ramirez-Cooper on Sob 05 Wrz 2015, 18:05

Wiedział, ze kiedyś będzie musiał się do tych "spisków" przyznać, ale... no, nie przygotował się. Może dlatego, że straciły dla niego aż takie znaczenie - liczył się cel, środki się uświęca, prawda?
- W żaden. I nie okłamałem. Po prostu się nie przyznałem.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach