Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom panstwa Bright

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 16]

1 Dom panstwa Bright on Sob 16 Maj 2015, 11:12

First topic message reminder :

Dom z garażem zbudowany z porządnych materiałów, posiadający dobrą izolację i klimatyzację.
Pomieszczenia są w nim duże i jasne. Na piętrze mieszczą się trzy sypialnie i łazienka, na parterze znajdziemy kuchnię, salon i drugą łazienkę. Dodatkowo przy kuchni znajduje się niewielkie pomieszczenie gospodarcze,przez które można przejść do garażu. Dom posiada niewielką piwnicę. Na tyłach domu znajduje się dość duży ogród.



Ostatnio zmieniony przez Alice Bright dnia Pią 31 Lip 2015, 19:20, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

101 Re: Dom panstwa Bright on Czw 11 Cze 2015, 00:46

Ledwo odsunęła dłonie a już mu ich brakowało. Sam chwycił jej twarz obiema dłońmi i pocałował ją raz jeszcze. Nieco mocniej, z większą desperacją. Wiedział już, że nie da rady znowu sobie tego odmówić. Nie kiedy w końcu odzyskał drobne czułości. Wypuścił powietrze nosem i oparł swoje czoło o jej.
- Kocham cię - wymsknęło się mu cicho. Sam się sobą przeraził i poczuł się jak ślimak bez skorupy na ścieżce rowerowej w majówkę.



Zobacz profil autora

102 Re: Dom panstwa Bright on Czw 11 Cze 2015, 00:54

Została zaskoczona nagłym zachowaniem męża, który już od dwóch lat tak nie postępował. Zdumiona, ale odczuwając pewnego rodzaju szczęście, odwzajemniła pocałunek, swymi dłońmi dotykając dłoni męża.
Uśmiechnęła się ze wzruszeniem, słysząc słowa Harrego. Tak pięknie brzmiały one w jego ustach. Alice nie mogłaby się powstrzymać, by podziękować za nie kolejnym pocałunkiem.
- Ja Ciebie też kocham.
Powiedziała z pełną świadomością, chociaż czuła podekscytowanie jak za pierwszym razem, gdy dzielili się swym uczuciem.



Zobacz profil autora

103 Re: Dom panstwa Bright on Czw 11 Cze 2015, 01:02

No chyba znowu się rozpłacze. Tym razem ze szczęścia. Chciał coś jeszcze powiedzieć ale zanim zrobiło się jeszcze bardziej słodko znowu odezwał się jego organizm dając o sobie znać, zazdrosny zapewne o jego niepodzielną uwagę.
- Znowu kreci mi się w głowie. Wybacz. - zamrugał żeby pozbyć się mroczków przed oczami. Do tego nadal bolały go plecy - Chyba faktycznie pójdę pod ten prysznic. - przesunął jeszcze kciukiem po policzku żony i ja wypuścił. Obiecał sobie, że powie jej wszystko, gdy już oboje nie będą tak roztrzęsieni a Harry nie będzie śmierdział jak korytarz w akademiku.



Zobacz profil autora

104 Re: Dom panstwa Bright on Czw 11 Cze 2015, 10:11

Pokiwała głową, spoglądając na męża troskliwie. Zrobiła krok w tył i jakby nie wiedząc co zrobić z rękami, dłońmi złapała za brzeg koszulki i naciągnęła ją, patrząc na męża.
- Zrobię śniadanie.
Powiedziała, tym razem nie zamierzając palić jajek. Minęła Harrego i zniknęła w kuchni, gdzie miała przygotować tosty, akurat na wyjście meza z lazienki. Czujac wypelniajace ja wzruszenie, Alice pozwoliła sobie na krotki placz.

Sniadanie jednak minelo przyjemnie i pokazalo jak malzenstwo powinno zaczynac dzien.

zt



Zobacz profil autora

105 Re: Dom panstwa Bright on Pon 15 Cze 2015, 16:55

12.09

Alice siedziała w salonie, przed komputerem, zaczytując się w artykułach związanych z łamaniem praw zwierząt. Przykłady, historie i fakty na temat opieszałości władz, mających roztoczyć opiekę nad młodszymi braćmi. Komentarze pod artykułami, podnosiły ciśnienia pani weterynarz, która nie mogła obojętnie przejść obok krzywdy żywych stworzeń.
Palec sam przejechał po touchpadzie, klikając na opcję zarejestruj się. Alice wpatrywała się w pola, wystukując w końcu nick i hasło. Jako nameless, zalogowała się na stronie i weszła w forum, odnajdując dział, który ją interesował.
O łamaniu praw zwierząt koniecznie trzeba rozmawiać (...) Najmniejsza decyzja ma znaczenie (...) Porzucenie zwierzęcia jest okrutną i hańbiącą praktyką (...) Społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy ze swojej prawdziwej siły (...) Chodzi o empatię. Nie ignorowanie odczuć, którymi się dzielimy ze zwierzętami...
Kobieta wciągnęła się w odpowiadanie na posty innych użytkowników, do tej pory nie zdając sobie sprawy, że może wirtualnie zajmować się dyskusją z nieznajomymi.
Ufała jednak, że może mieć to znaczenie.

zt



Zobacz profil autora

106 Re: Dom panstwa Bright on Pon 15 Cze 2015, 23:12

13.09

Alice już od kilku dni wiedziała co oznacza zbliżająca się data. Nie pamiętała, żeby rok temu świętowali, jednak w tym, pani Bright miała ochotę wyróżnić dzień w którym z Harrym brali ślub. Niestety nie przyszedł jej żaden pomysł na prezent i z rozczarowaniem musiała wrócić do domu z pustymi rękami. Brak pomysłu strasznie kuł Alice w serce, która nie wiedziała co zrobić, by było coraz lepiej. Po kłótni sprzed kilku dni, która zakończyła się przeprosinami i pocałunkami, kobieta czuła, że na tym nie mogą zakończyć.
Dlatego zaszyła się w łazience na godzinę, gdzie próbowała się odmienić. Wyciągnęła kosmetyki, których nie używała... naszykowała strój, który od dawna nie używany leżał i wróciła do sypialni, której nie miała już czym przyozdobić. Popsikała jednak pościel perfumami, poprawiając poduchy, nim nie usłyszała podjeżdżającego samochodu. Alice, ubrana tylko w bieliznę i umalowana niemal jak dziwka, w tym momencie poczuła, że to co wymyśliła, jest bardzo głupie. Dlatego w popłochu chcąc się ubrać normalnie, wybiegła z sypialni, co było o tyle głupie, że ciuchy miała przecież w szafie w sypialni. Zawróciła więc pędem i wpadła do środka, co skończyło się uderzeniem o łóżko w paluch stopy.
Alice zawyła i opadła na łóżko, sturlawszy się jednak z niego na drugą stronę. Bum! Padła na podłogę i tyle ją widziano.



Zobacz profil autora

107 Re: Dom panstwa Bright on Pon 15 Cze 2015, 23:54

/13.09.13

Harry przez ostatnie dni czuł się jakby stąpał po chmurce. Alice go całowała po raz pierwszy od dwóch lat i nie uciekała na jego widok do kuchni. Życie było piękne.
Jednak nie ważne jak bardzo był w tym momencie szczęśliwy, to dzisiejszy dzień w pracy był katorgą. Głównie dlatego, że był trzynasty. A on nie miał pojęcia co z tym zrobić. Nie miał pomysłu na prezent, kolacja w restauracji wydawała mu się zbyt oczywista, no i nie znał na tyle Appaloosy, żeby się orientować w dobrych miejscach.
Cholera.
Zrezygnowany po drodze do domu pojechał więc po kwiaty i modlił się w duchu, że nie wyjdzie na kompletnego dupka.
Zajechał na podjazd, otworzył drzwi wejściowe i usłyszał skowyt. Bez zastanowienia rzucił kwiaty na stół i poszedł do sypialni, skąd doszło do niego rypnięcie o ziemię.
- Alice? - powiedział z lekką paniką w głosie gdy wszedł i nie zobaczył żony.



Zobacz profil autora

108 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 00:00

Słysząc głos męża, wchodzącego do pokoju, skuliła się za łóżkiem jeszcze bardziej. Już przestała myśleć o tym, że paluch ją boli a zaczęła myśleć jak bardzo właśnie się wygłupia.
Powoli z ociąganiem zaczęła się prostować. Zza łóżka najpierw wysunęła się czupryna, potem pokazały się oczy i zawstydzona mina kobiety, która złapała za narzutę na łóżko i zaczęła ją ciągnąć, by się za materiałem schować.
- Harry?
Udawała, że wszystko jest normalnie, chociaż sam makijaż i strój nie był normalny. Uśmiechnęła się krzywo i patrzyła jakby przepraszała za cały cyrk z lądowaniem za łóżkiem. Podniosła się na równe nogi i pokazała się w ładnej bieliźnie, chowając ją jednak zaraz za narzutą.



Zobacz profil autora

109 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 00:08

Z każdą sekundą ciszy Harry co raz bardziej się stresował. W końcu jego żona wyłoniła się zza łóżka a jemu stanęło... serce. najpierw myślał, że ma podbite oko, ale bo bliższym przyjrzeniu zorientował się, że to chyba te modne zadymione oczy przerobiły Alice na pandę. Oczy jemu natomiast się rozszerzyły gdy zobaczył w co jest ubrana. Usta mu się rozchyliły i gapił się tak dłuższą chwilę.
Gdy system się zrestartował i Harry znowu zaczął myśleć, odchrząknął.
- Wszystko w porządku? Brzmiałaś jakby coś się stało. - podszedł dwa kroki ale zatrzymał się niezręcznie i nie wiedział co zrobić z rękami.
- Coś się wylało? - zapytał gdy doszedł do niego zapach perfum, którego nie czuł od bardzo dawna.



Zobacz profil autora

110 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 00:15

Zasłoniła biust i wcisnęła materiał pod pachy, by czasem nie spadł w najmniej oczekiwanym momencie. Przycisnęła narzutę rękami, sztywno opuszczonymi wzdłuż ciała, gdy dłonie miętosiły materiał w nerwowym odruchu.
- Nie, tylko się uderzyłam..
Wyjaśniła, uśmiechając się niemrawo. Podniosła dłoń, by odgarnąć włosy z twarzy. Materiał zsunął się, znowu ukazując większy kawałek jej ciała, pośpiesznie na nowo chowany przez Alice.
- Co się wylało? - Zapytała niezrozumiale, nie wiedząc, że to o perfumy chodzi. Ale machnęła dłonią przy oku, zastanawiając się jak bardzo nie udał jej się makijaż.
- Zaraz to zmyję.



Zobacz profil autora

111 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 00:23

- Bardzo cię boli? Jesteś cała? - zapytał lekko przejęty omiatając ją spojrzeniem z góry do dołu. Natomiast na narzutę zasłaniającą jej ciało patrzył jakby ta właśnie obraziła jego matkę. Wolałby, żeby przestała otulać Alice tak szczelnie.
- No... ładnie tu pachnie. - machnął ręką po pokoju 
- Co... znaczy... eee... - zaczął z elokwencją godną prawnika - Co robiłas? - zapytał koślawo.



Zobacz profil autora

112 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 00:34

- Nic mi nie jest.
Odpowiedziała i stwierdzając, że nie może tak stać w miejscu, jak słup soli, ruszyła się, omijając łóżko. Tak się jednak składało, że aby schować się w łazience, musiała przejść obok męża. Stawiając małe kroczki, trzymała narzutę na sobie, pewna będąc, że nie może przyznać się do swego pomysłu. Siebie jako prezent?! Jeszcze brakowało czerwonej wstążki wokół pasa!
- A nic... nic ciekawego.
Odpowiedziała, mijając męża i wpatrując się w niego. Będzie bardziej wiarygodna jak nie ucieknie spojrzeniem, tak?



Zobacz profil autora

113 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 01:21

- Mhm - zamruczał nieprzekonany.
Harry nie dał się tak łatwo wyminąć i wyciągnął rękę w jej stronę podchodząc bliżej.
- Wyglądasz jak panda. - powiedział bez złośliwości, za to z rozbawionym, ciepłym uśmiechem. Czuł się idiotycznie zakochany jak tak patrzył na żonę. Ale musiał przyznać, że wolałby gdyby nie miała tej maski na twarzy. Przejechał wierzchem dłoni po jej policzku i zerknął znowu na bezczelną narzutę.
- Lepiej wyglądasz bez tego - wrócił wzrokiem do jej twarzy i nachylił się ostrożnie żeby ją pocałować w policzek. Nie śpieszył się i patrzył na jej reakcję, w obawie czy aby nie posuwa się za daleko.



Zobacz profil autora

114 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 10:51

Zatrzymując się, zaśmiała krótko i cicho, troszkę nerwowo. Na moment opuściła spojrzenie, przypominając sobie swe koślawe tworzenie makijażu. Oczywiście, że wyjechała kreską za bardzo i chcąc poprawić, tworzyła wokół oczu zbyt ciemne obwódki.
Spojrzenie pandy podniosła na męża, gdy ten nachylał się, by ją ucałować. Za każdym razem czuła się jak w czasie pierwszych randek, gdy jedno z drugim inicjowało nieśmałe pocałunki.
Oczywiście, że pozwoliła się Harremu ucałowac. Z gęsią skórką na rękach. Narzuta zsunęła się nieco niżej, nie zwracając na siebie uwagi Alice, która uśmiechnęła się do męża, patrząc mu w oczy.
- Zaraz to zmyję.
Powtórzyła się, ale nie kwapiła do odejścia. Harry przyciągał jak magnes.



Zobacz profil autora

115 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 11:35

Pocałunek mimo, że bardzo grzeczny i niewinny był jak elektyczność i Harry mimowolnie zamknął oczy.
Nie chciał żeby wychodziła z sypialni. Przeniósł wzrok na jej odsłonięte ciało i widocznie przełknął. Ostrożnie położył dłonie na jej ramionach, ledwo ich dotykając jakby bojąc się, że Alice się pokruszy i przesunął nimi do jej przedramion. 
- Zostaw. - powiedział z głupawym, szczęśliwym uśmiechem.



Zobacz profil autora

116 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 11:50

Tak bardzo czuła się jak panienka pierwszy raz zakochana. Coś załaskotały ją w brzuchu, a oddech sprawiał trudność i nie było to nic strasznego, a wręcz przeciwnie. Miłe podekscytowanie rozlało się wewnątrz Alice, która odwdzięczyła się podobnym głupawym uśmiechem.
I zaraz zrobiła coś, o co nie podejrzewałaby się jeszcze minutę temu. Przestała kurczowo trzymać narzutę, pozwalając opaść jej pod ich nogi. Koronkowa bielizna została odsłonięta, a Alice przysunęła się do męża, by go pocałować.



Zobacz profil autora

117 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 11:58

Harry chcąc, nie chcąc wydał z siebie coś pomiędzy gardłowym stęknięciem a westchnieniem gdy narzuta zsunęła się na podłogę, a jego oczom ukazały się piersi odziane w koronki. Nawet chyba zdawał sobie sprawę gdzieś z tyłu głowy, że zachowuje się jak durny nastolatek ale nie zmienia to faktu, że przez ten widok obudziły się części jego ciała, które od dawna były nie do użytku.
Gdy przewali pocałunek, Harry miał już przyśpieszony oddech. Jednak jako że był dżentelmanem próbował nie zachowywać się jak jakieś zwierzę. Było to wyzwanie.
- Jesteś piękna. - nawet jako panda, dodał w myślach, a jego ręce zjechały na jej plecy.



Zobacz profil autora

118 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 12:15

Oparła dłonie na torsie męża i przesunęła palcami po koszuli, uśmiechając się ze spojrzeniem utkwionym gdzieś na ustach męża. Słysząc komplement, spojrzała Harremu w oczu i oblała rumieńcem.
Tak dawno nie słyszała tych słów, utwierdzając się w przekonaniu o braku atrakcyjności. Odetchnęła głęboko i dłonią powędrowała do twarzy męża. Pogłaskała go po policzku i zdjęła mu okulary.
Nie mogą ich zniszczyć, gdy w końcu przestaną się powstrzymywać przed swym pragnieniem.



Zobacz profil autora

119 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 12:23

Jako, ze Harry i Alice mieszkali w sąsiedztwie Consueli (która wyprawiała domówkę) - przez otwarte okno w sypialni wpadła muzyka. Akurat ten jeden, specyficzny kawałek. Bo na każdej imprezie musi być jedna pościelówa, którą akurat usłyszą sąsiedzi.

Zobacz profil autora

120 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 12:26

- Alice? - Powiedział niepewny siebie gdy ściągnęła mu okulary. Mimo swojej naturalnie przebojowej duszy i pewności siebie /#sarkazm/, był zakompleksionym człowiekiem, co pogłębiło się przez ich dwuletnie zatwardzenie emocjonalne.
Widząc swoją Alice, półnagą i chyba zainteresowaną, w co dalej miał problemy z uwierzeniem, poczuł swoje pięć dych na karku. Ale tak bardzo za tym tęsknił i chciał być chociaż na chwilę egoistą. Rękami zataczał koła po jej plecach. Chwilę później wcisnął twarz pomiędzy jej szyją a ramię i dłonie wylądowały na jej pośladkach. Chcąc nie chcąc zaczął się gibać do muzyczki, która dochodziła od sąsiadów i zaśmiał się cicho w jej ramię. Jaka serowa atmosfera.



Zobacz profil autora

121 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 12:36

Odrzuciła okulary na łóżko, nie myśląc o tym, że zaraz mogą się na nich położyć. Wtuliła się w męża, nie dowierzając, że ten jest nią zainteresowany. Tak dawno nie był.
Gdy dłonie wylądowały na jej pośladkach, Alice opuszkami palców przejechała po skórze na karku męża i przesunęła swą twarz tak, że usta znalazły się przy uchu Harrego, które pocałowała, nie mogąc się powstrzymać.
Odsunęła się lekko jednak zaraz i złapała za guziki koszulki. Odpięła jeden, drugi... zerkając na męża niepewnie. Może nie chce?



Zobacz profil autora

122 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 12:48

Jeżeli Alice wątpiła w zainteresowanie męża wystarczyło, żeby przejechała dłonią po przodzie jego spodni. Natury nie oszukasz. Harry w głowie miał tylko biały szum i piosenkę lecącą u sąsiada gdy kobieta zaczęła coś robić przy jego wrażliwym uchu. Przeszły go ciary.
Zaczęła go rozbierać a on zrobił wielkie oczy...żeby chwilę potem rozerwać swoją koszulę. Guziki rozsypały się po podłodze, a Harry kolejną część garderoby w tym miesiącu. Ale szczerze powiedziawszy miał to w dupie.
Jak już zrzucił z siebie szczątki koszuli chwycił Alice za policzki i pocałował jakby od tego zależało jego życie.
- Jesteś pewna? - wydusił z siebie na bezdechu jak wróciła mu odrobina krwi do tej właściwej głowy.



Zobacz profil autora

123 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 12:58

Alice przez dwie sekundy wyglądała na przestraszoną zachowaniem męża, rozrywajacego koszulę, ale zaraz uśmiechnęła się. To było... podniecające. Dlatego odpowiedziała namiętnym pocałunkiem na pytanie męża i cofnęła się o krok w stronę łóżka, ciągnąć Harrego za sobą.
Z wypiekami na twarzy i bijącym sercem, sięgnęła do paska spodni męża, rozpinajac go ze zniecierpliwieniem, jakby bojąc, że Harry zaraz się rozmyśli.



Zobacz profil autora

124 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 13:09

Harry już nie tracił czasu. Alice nie mogła być bardziej dosadna w swoich żądaniach. Chwycił ją za uda i zaniósł ją te kilka kroków i położył na łóżku. Dobrze, że była taka delikatna, a wyro nie było daleko, bo jeszcze by przypomniał sobie o swoim wieku. Może Alice usłyszała pękające pod nią okulary ale nie zdążyła z tym nic zrobić bo ledwo wylądowała na materacu Harry już do niej dołączył. Jedną ręką opierając się na łokciu, aby jej nie zgnieść, drugą wędrował po jej ciele. 
Gdyby był w stanie trzeźwo myśleć, to by się pewnie popłakał ze szczęścia. Zamiast tego znowu poszedł z żoną w ślinę łagodnie głaszcząc ją po boku.



Zobacz profil autora

125 Re: Dom panstwa Bright on Wto 16 Cze 2015, 13:14

Alice poczuła coś pod plecami, ale nie zamierzała się tym interesować. Wyciągając szyję, uniosła nieco głowę, by całować męża zachłannie. Jakby miał to być zarazem pierwszy i ostatni raz.
Zdążyła poradzić sobie z paskiem i na oślep rozpięła resztę niepotrzebnych zamków, blokujących to czego pragnęła. Zdarła portki z tyłka męża, nie pozwalając mu się odsunąć.
Nie ma łapania oddechu. Na to będzie czas po wszystkim.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 16]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach