Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom panstwa Bright

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 16]

1 Dom panstwa Bright on Sob 16 Maj 2015, 11:12

First topic message reminder :

Dom z garażem zbudowany z porządnych materiałów, posiadający dobrą izolację i klimatyzację.
Pomieszczenia są w nim duże i jasne. Na piętrze mieszczą się trzy sypialnie i łazienka, na parterze znajdziemy kuchnię, salon i drugą łazienkę. Dodatkowo przy kuchni znajduje się niewielkie pomieszczenie gospodarcze,przez które można przejść do garażu. Dom posiada niewielką piwnicę. Na tyłach domu znajduje się dość duży ogród.



Ostatnio zmieniony przez Alice Bright dnia Pią 31 Lip 2015, 19:20, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

26 Re: Dom panstwa Bright on Nie 17 Maj 2015, 23:46

- To mnie nie pociesza. - powiedział płasko.
Harry niczym skazaniec idący na szafot, zwiesił głowę i siadł na siedzenie nie bardzo wiedząc co zrobić z rękami. Gdy silnik wrknął, stwierdził, że w dupie ma co jest stosowne i faktycznie obiął COnsuelę jakby od tego miał zależeć jego życie.
Bo i tak było.
- Co?! - powiedział przestraszony gdy było już za późno.
Ruszyli a Harry zacząłby w głowie odmawiać różaniec gdyby wiedział jak.

/zt



Zobacz profil autora

27 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 18:58

// 27.08.13 ranek

Alice siedziała przy stole z kubkiem mleka z kawą, wpatrując w kupon na prezerwatywy i śmiejąc się poprzez łzy. Jej życie było żałosne, bo nie mogła nawet skorzystać z promocji.
Nie spała pół nocy, wypatrując i wysłuchując powrotu męża. Na nic, zasypiając i przebudzając się chyba co pół godziny, zastanawiała z jaką kobieta jej mąż teraz przebywa. Zupełnie nie przyszło jej do głowy, że mogło mu się coś stać i była pewna, że właśnie jest zdradzana. Może w Denver też była? Nigdy nie znalazła na to dowodu, chociaż serce jej się krajało na samą myśl. A teraz? Harrego dalej nie było, a Alice zaciskała dłoń na komórce, nie odważywszy się jednak zadzwonić.
Czy powinna odejść pierwsza? By oszczędzić sobie żalu, gdy zostanie sama?
Śmiejąc się jak głupia, wytarła łzy, które zatrzymały się na policzkach i wyrzuciła kupon nic dla niej nie warty.
Marnotrawstwo.



Zobacz profil autora

28 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 21:26

// 27.08.13 około ósmej rano.

Harry poczłapał wolno i ostrożnie na bosaka do domu. Z połomanymi okularami i bez pieniędzy. Po drodze próbował wymyśleć co powiedziec do żony, trenując sam przed sobą. Chyba chłopak roznoszący gazety na ich ulicy ma go za wariata.
W końcu trafił przed drzwi. Wiął głęboki oddech i ze zrezygnowaną miną wszedł do środka.
Zamknął drzwi za sobą i w cichym domu usłyszał jakieś szlochy dobiegające z kuchni. Natychmiast przyspieszył kroku i znalazł Alice z zaczerwienionymi oczami.
- Coś się stało? Alice... - powiedział i zawiesił głos, bo wszystko co miał w planach powiedzieć wyleciało mu z głowy.
Sam musiał być niezłym widokiem opuścił wzrok zawstydzony.



Zobacz profil autora

29 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 21:33

Alice z zaskoczeniem podniosła twarz na męża i w pośpiechu starała się przybrać obojętny wyraz twarzy. Za chwilę jednak wpadło jej do głowy, że mina powinna komentować powrót męża rano do domu, czyli być wyrazem obrzydzenia i złości, ale... pani weterynarz tylko się zacieła i wpatrywała w męża w milczeniu.
- Nic.
Odpowiedziała na pytanie męża, zamiast sama mu jakieś zadać. Wstała z krzesła, łapiąc za kubek i podeszła do zlewu. Odkręciła wodę i pod strumień wsunęła kubek, zaciskając dłonie na kancie zlewu.
- Gdzie byłeś?
Zapytała, chcąc jednak pytać Z kim masz romans?



Zobacz profil autora

30 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 21:52

Harry popatrzył smutno na żonę i miał ochotę ją przytulić ale czuł się na to zbyt zeszmacony.
Westchnął nastawił kawę w ekspresie i opadł ciężko na krzesło.
- W Apaloosie. Miałem najgorszą noc w swoim życiu. - powiedział nieco złamanym głosem i ściągnął połamane okulary.
W końcu poaptrzył na Alice spod pochylonej głowy.
- Wybacz, nie miałem telefonu.



Zobacz profil autora

31 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 21:57

Zostawiła odkręcony kran i spojrzała na męża, nie wiedząc co ma myśleć o jego wyglądzie. Popatrzyła na okulary, potargane włosy, brak butów...? Po co miałby być w Appaloosie? I dlaczego wracał w takim stanie? W głowie Alice miała kłębowisko myśli, które nie pomagało ułożyć jednego , konkretnego pytania.
- Po co byłeś w Appaloosa?
Jedno proste pytanie, a odpowiedź taka trudna! W końcu Alice nie miała bladego pojęcia w co się pakuje jej mąż, a on niekoniecznie mógł chcieć się tym dzielić, tak?
Alice wlepiła spojrzenie w męża i czekała.



Zobacz profil autora

32 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 22:05

Harry zastanowił się nad odpowiedzią. Chyba nie powinien dawać jej kolejnych powodów do zmartwień dotyczących jego pracy. No i cała ta wczorajsza impreza zdrowo wymsknęła się spod kontroli czego się strasznie wstydził. Ale bardziej niż to nie chciał kłamać żonie.
- Pojechałem w sprawie biznesowej, która okazała się wielkiem mierzeniem sił dwóch organizacji przestępczych. Dowiedziałem się też, że Catherine pracuje dla tutejszego kartelu a po drodze do domu zgubiłem buty -- powiedział na jednym oddechu.
Kawa się zaparzyła.



Zobacz profil autora

33 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 22:31

Patrzyła na męża, który powiedział wszystko od a do zet i poczuła jak strach ściska ją za serce. Znowu? Znowu to robił? Jeśli mieli wkrótce kolejny raz się przenosić, bo Harry wtrąci się nie to co trzeba...?!
- Czy Ty jesteś głupi?! Naprawdę?!
Podniosła głos i wybuchnęła gorzkim śmiechem. Nie wierzyła, nie wierzyła w to co słyszy. Mokrymi dłońmi przejechała po twarzy i pokręciła głową. Sama nie rozumiała skąd miała jeszcze tyle cierpliwości, by znosić kolejne porażki w tej rodzinie.
- Nie wierzę... mam się zacząć już pakować?!
Dodała ze wzburzeniem i oderwała się od zlewu, wychodząc z kuchni do salonu, jakby rzeczywiście chciała łapać za torbę i zacząć się pakować.



Zobacz profil autora

34 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 22:39

Skrzywił się i popatrzył na nią zraniony i z lekkim niedowierzaniem.
- To moja praca, Alice. Bronienie tego kto zapłaci? Nie jestem na swoim, pracuję dla kancelarii i wykonuje swoje obowiązki.
Poszedł za żoną z kuchni.
- Nie będzie tak jak ostatnio. Wiesz przecież w jakiej byłem sytuacji... - i w tym momencie zamarł gdy dotarło do niego co powiedziała. Jak to pakować? Aż się pod nim kolana ugięły i oparł się o framugę. Chce go zostawić? Znaczy zawsze się bał, że prędzej czy później do tego dojdzie ale mimo to gdy został postawiony przed realną groźbą, zrobiło się mu słabo. A jego odwodnienie, kac gigant i poobijane ciało nie pomagały i Harry osunął się po ścianie na ziemię. Zaczął się zapowietrzać.



Zobacz profil autora

35 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 22:46

Nie mogła pojąć dlaczego Harry tłumaczy się tak bezsensownie. Wiedziała, że nie musi przyjąć każdej sprawy. Nie musiał! Ale chciał! A ona nie zamierzała o tym słuchać. Już wchodziła do sypialni, ale odwróciła się, słysząc hałas za sobą. Jej spojrzenie szybko powędrowało w dół, na męża pod ścianą, a Alice pobladła..
- Harry?
Strach wykręcił jej żołądkiem, a nogi od razu powiodły ją w stronę męża. Alice przyklękła obok męża i popatrzyła na niego błagalnie, łapiąc za rękę.
- Co ci.. spokojnie, oddychaj. Proszę.
Mówiła do niego łagodnie, wystraszonym głosem, nie wiedząc czy sięgać po telefon czy tkwić przy mężu.



Zobacz profil autora

36 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 23:00

Jego ogólne osłabienie po nocy, słabe zdrowie i panika sprawiły, że zakręciło mu się w głowie. Harry mrugał wielokrotnie starając się pozbyć wilgotności z oczu i uspokajał oddech.
- ...Ja... uh... słabo mi się zrobiło - uśmiechnął się krzywo, przepraszająco - wybacz - schował twarz w dłoniach i wziął roztrzęsiony oddech.
- Wziąłem... wziąłem sprawę. Jedną i się na tym skończy. - złożył obietnicę i miał nadzieję, że uda mi się jej dotrzymać. Nawet jeżeli miałby wrócić do gównianych spraw o ukradzione rowery i batoniki z supermarketu i czuć, że marnuje życie, zrobi to, jeżeli tego chce od niego żona.
Czuł się fatalnie, słabo i bezużytecznie. Może lepiej będzie jak Alice się w końcu od niego uwolni. Ale on był zbyt wielkim egoistą, żeby nie trzymać jej zaborczo przy sobie.
- nie odchodź - wymamrotał cicho w dłonie.



Zobacz profil autora

37 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 23:08

Puściła rękę męża, by miał swobodę ruchu i obserwowała jego starania, by się uspokoić. W takich momentach była pewna, że nie ma prawa od niego odejść. Przysięgała przed Bogiem, że będzie stać przy mężu całe życie. Nawet jeśli miała być odsunięta przez cały rok, w jeden taki dzień, gdy widziała stan męża, czuła się w obowiązku, by być przy nim. Nawet jeśli jutro znowu będzie traktował ją chłodno.
- Przyniosę Ci wody.
Wstała, nie rozumiejąc ostatnich słów i na moment zniknęła w kuchni, szybko wracajac ze szklanką zimnej wody. Podała ją mężowi i usiadła obok, opierając się plecami o ścianę. Wyrzucając sobie, że nie wie jak zmienić ich wspólne życie.



Zobacz profil autora

38 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 23:17

Harry wytarł szybko mokre oczy dłonią gdy Alice poszła do kuchni ignorując chłodno jego żałosną prośbę. Czego on się spodziewał. Pani weterynarz nie poszła może w tym momencie po walizki, pewnie powodowana jakimś poczuciem powinności wobec starszego mężczyzny.
- Dziękuję - wziął szkalnkę i wypił mały łyk trzymając ją trzęsącą się dłonią. Miał straszną ochotę się nachylić i poczuć Alice przy sobie. Przypomnieć sobie jakie to uczucie gdy przeczesuje jego włosy swoimi palcami i przykłada swoje ciepłe wargi do jego czoła.
W końcu zaczął juz oddychać normalnie i opróżnił szklankę.
- Połowa tego miasta jest powiązana z przestępcami - wychrypiał po długiej chwili ciszy - Musisz być ostrożna.



Zobacz profil autora

39 Re: Dom panstwa Bright on Sro 20 Maj 2015, 23:27

Siedziała obok męża, mając ochotę złapać jego dłoń i przytulić do policzka. Jak dawniej rozmawiać normalnie i budzić się, by ujrzeć jego uśmiech. Wiedziała, że jej pragnienia są jednak zbyt wielkie, skoro mężczyzna jeszcze minutę wcześniej zabrał swą rękę, którą chciała trzymać.
Miała ochotę zapalić, chociaż zdarzało jej się to niezwykle rzadko.
Kolejne słowa Harrego tylko potęgowały wrażenie bezsilności. Połowa miasteczka powiązana z przestępcami, a teraz także i Harry. W co ona się wpakowała? Dlaczego ciągle na nich spadało najgorsze?
I jeszcze sama doprowadzała męża do stanu zagrażającego życiu.
- Przepraszam.
Przecież nie chciała podnosić głosu. Czuła, że już sama nie potrafi się kontrolować. Z opuszczoną głową i włosami przesłaniającym twarz, czuła się jak głupie dziecko. Nic nie wiedząc, nic nie widząc.



Zobacz profil autora

40 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 12:06

- Za co? - popatrzył na nią nierozumiejącym, jeszcze wilgotnym spojrzeniem - nie masz za co przepraszać. - uśmiechnął się krótko i opuścił wzrok. Dalej czuł ścisk w klatce piersiowej, taki jak ostatnio czuł coraz częściej. Chyba znowu będzie się trzeba pojawić w przychodni.
Harry krótko zacisnął dłoń na dłoni Alice. Pewnie jej się to nie podobało ale Harry jest słabym człowiekiem.



Zobacz profil autora

41 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 12:13

Zgarnęła włosy za ucho i podniosła lekko głowę, by spojrzeć na męża. Wyglądał na zmęczonego. Zmartwienie odbiło się w oczach kobiety, która pokiwała głową. Miała za co.
- Zdenerwowałam cię.. nie chciałam.
Nigdy by sobie nie wybaczyła, gdyby przez jej przewrażliwienie, Harry cierpiał fizycznie. Chyba nie zdawała sobie sprawy z tego jak zdrowie ucieka mu między palcami. Tak, nie zdawała. Nie zauważyła jak mąż jej się starzeje, zbyt pochłonięta swymi zmartwieniami. On zaś nigdy się nie skarżąc, nie mógł na to zwrócić jej uwagi.



Zobacz profil autora

42 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 12:24

- Wszystko w porządku. Miałaś prawo.
Pokręcił głową. Kochana Alice, nawet jak ma dość męża to i tak nie chce mu się uprzykrzać. Ale nie dziwił się jej wybuchowi. Katorgą musi dla niej być obcowanie z mężczyzną, którego nie kocha i który na dodatek znika na całą noc cholera wie gdzie.
- Wstańmy z tej podłogi - udał swobodny ton, ale Alice znała go na tyle, żeby usłyszeć jak ściśnięty miał głos. Podniósł się na nogi złapał go jakiś skurcz w klatce piersiowej. Znowu te ...nerwobóle?
- Wypakowałem wczoraj rzeczy do kuchni, chciałaś jeszcze coś załatwić do domu?



Zobacz profil autora

43 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 12:32

Przylepiona plecami do ściany, przesunęła się w górę, obserwując męża. Bezwiednie jej dłoń powędrowała do ust. Alice zagryzła zęby na paznokciu, ale w ostatniej chwili się powstrzymała przed obgryzaniem. Zestresowana, nie wiedziała co zrobić z rękami.
- Nie.
Odpowiedziała na pytanie, nie chcąc rozmawiać o kuchni. Męczyło ją pragnienie porozmawiania z mężem, ale strach przed poważnymi tematami był większy. Alice odsunęła się od ściany i odetchnęła.
- Idź do lekarza.
Powiedziała, z pewną dozą prośby i troski.



Zobacz profil autora

44 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 12:42

Podszedł do fotela i usiadł na skraju, pochylając głowę.
- Um, niedawno byłem
Przytaknął z miną jakby był psem, który właśnie rozwalił doniczkę.
- Ale dobrze. Pójdę jeszcze. Nie musisz się o mnie martwić - uśmiechnął się ale oczy miał smutne. I tak się nie martwiła, ne na poważnie.



Zobacz profil autora

45 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 12:47

Patrzyła na męża ze ściśniętym sercem, zastanawiając się czy jest w nim jeszcze miejsce dla niej. Obserwowała jak Harry siada i skupiła się na jego uśmiechu. Od dwóch lat nie próbowała go odzyskać. Zaczynało ją to na tyle męczyć, że chciała spróbować jeszcze raz. Jeśli się nie uda..
- Martwię się..
Odpowiedziała, jakby przyznawała do jakichś win, za które czeka je sroga kara.



Zobacz profil autora

46 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 12:54

Harry nie śmiał pokazywać na twarzy jakiejkolwiek nadziei, która się pojawiła u niego w duchu słysząc te słowa. Oblizał niepewnie usta zerkając w bok i przebierając palcami. W końcu wyciągnął do niej rękę licząc na to, że nie zrobi z siebie głupca i Alice chwyci jego dłoń.



Zobacz profil autora

47 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 13:04

Stała i czekała na reakcję męża, czując się jak małe dziecko, oczekujące na decyzję dorosłej osoby. Przeciągająca się cisza, potęgowała wrażenie beznadziejności, które nawiedziło kobietę już jakiś czas temu. Alice wbiła spojrzenie w podłogę, już zamierzając odchodzić, gdy Harry zareagował.. Aż zaparło dech w piersi Alice, która spojrzała na wyciągniętą dłoń.
Zrobiła krok w stronę męża i zacisnęła swe palce na jego dłoni, spoglądając na niego nieśmiało i z nadzieją.
Czując się jakby otrzymała gwiazdkę z nieba.
Czas chyba stanął w miejscu, bowiem Alice nie słyszała nawet tykania zegara, które zostało zagłuszone przez gwałtowne bicie serca.



Zobacz profil autora

48 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 13:12

Harry wiął głęboki oddech gdy Alice zacisnęła ich dłonie razem. Może to głupio zabrzmi, nawet w jego głowie, ale taka drobna namiastka intymności sprawiła mu tyle szczęścia, że nie udało mu się stłumić rozczulonwgo uśmiechu. W nosie miał, czy Alice w tym momencie pomyśli, że jest rozklejającym się na szwach głupcem.
Chciał pocałować jej dłoń ale tylko przyłożył ją do swojego czoła, chwilę zatrzymując nos przy jej nadgarstku, wdychając jej zapach.
- Wszystko będzie w porządku - powiedział trzymając ich splecione dłonie przy twarzy.



Zobacz profil autora

49 Re: Dom panstwa Bright on Czw 21 Maj 2015, 16:27

Przysunela sie blizej, nie mogac nawet okreslic sily szczescia, jakie poczula dzieki dotykowi meza. Usmiechnela sie rowniez, chociaz usta jej niebezpiecznie zadrzaly. Wciagnela nosem powietrze, by sama sie nie rozkleic. Maz juz ja dzis placzaca widzial i zapewne nie chcial kolejnyny raz.
- Bedzie.
Przyznala racje mezowi, przysiadajac na podlokietniku. Tyle razy chciala, by zlozyl takie zapewnienie a dzis nareszcie je uslyszala. Nie myslala o obowiazkach jakie na nich czekaja. Cieszyla sie chwila.



Zobacz profil autora

50 Re: Dom panstwa Bright on Pią 22 Maj 2015, 12:57

Trzymał ich dłonie splecione jak długo jak tylko mógł. Nie chciał jej w ogóle puszczać. Ale niestety Alice musiała iść do pracy.Niechętnie rozluźnił uścisk, żeby mogła się z niego wyplątać jeśli chciała.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 16]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 16  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach