Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Dom panstwa Bright

Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 14 z 16]

1 Dom panstwa Bright on Sob 16 Maj 2015, 11:12

First topic message reminder :

Dom z garażem zbudowany z porządnych materiałów, posiadający dobrą izolację i klimatyzację.
Pomieszczenia są w nim duże i jasne. Na piętrze mieszczą się trzy sypialnie i łazienka, na parterze znajdziemy kuchnię, salon i drugą łazienkę. Dodatkowo przy kuchni znajduje się niewielkie pomieszczenie gospodarcze,przez które można przejść do garażu. Dom posiada niewielką piwnicę. Na tyłach domu znajduje się dość duży ogród.



Ostatnio zmieniony przez Alice Bright dnia Pią 31 Lip 2015, 19:20, w całości zmieniany 2 razy

Zobacz profil autora

326 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 12:43

A to była pani Terry z Jolene i Elijah.
- Przepraszam, ze przeszkadzam, ale młoda... już chciała sama do was biec. No wiec, nie miałam wyboru.

Zobacz profil autora

327 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 12:59

Oczywiście, że się ruszyła, niechętnie wypuszczając męża z objęć. Poszła za nim do drzwi i uśmiechnęła się szeroko, gdy zobaczyła kto stoi na progu.
- Dzień dobry. Zapraszamy..!
Machnęła ręką, zachęcając wszystkich do wejścia.
- Mam zimną lemoniadę. Skusicie się?



Zobacz profil autora

328 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 13:09

Nadal pewnie miał ten sam idiotycznie szczęśliwy uśmiech na twarzy gdy otworzył pani Terry.
- Oh! Dzień dobry. - przywitał się najpierw z kobietą i wpuścił ją z dzieciakami do środka.
- Nie ma problemu, wchodźcie - zwrócił się do dwójki - Jolene, Elijah - uśmiechnął się do niesmiałego chłopaka.
Harry popatrzył z niepokojem jak żona chodzi po domu jakby mogła i NIE BYŁA W CIĄŻY OMG. Wziął oddech na uspokojenie. Nie panikuj Bright, lemioniada krzywdy jej nie zrobi. Szybko pozbierał akta ze stołu.
- Prawdę mówiąc, mieliśmy zamiar sami wpaść w odwiedziny, ale ostatnio zatrzymywała mnie praca - powiedział pani Terry.



Zobacz profil autora

329 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 13:21

- No cóż, tak bywa...
- No chyba, ze sobie znaleźliście inne dzieci! - rzuciła Jolene, dziarsko wchodząc do domu Birghtów. Zasiadła na kanapie, a obok niej Elijah.
- Jolene, cicho! - rzuciła pani Terry - przepraszam.
- No co? mogli przecież sobie wymyślić inne dzieci! A nie nas!
- Panie Bright... - pani Terry odeszła z mężczyzną na bok - chciałabym zapytać, czy... nic się nie zmieniło w państwa  decyzji?

Zobacz profil autora

330 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 13:29

Jolene była bezczelna i wyszczekana, a Harry ją uwielbiał.
- Jak się masz Elijah? - zwrócił się zamiast tego do chłopaka. Miał nadzieję, że tym razem wymienią ze soba więcej niż kilka słów. - Jak w szkole?
Dał się odciągnąć kobiecie na bok. Harry spojrzał na swoją żonę częstującą dzieci lemoniadą i pojawił mu się jakiś sentymanetalny wyraz twarzy. Odwrócił sie do pani Terry.
- Nie. - powiedział zdecydowanie.



Zobacz profil autora

331 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 13:44

- Dobrze, proszę pana - odpowiedział Elijah - może w przyszłym semestrze wezmą mnie do drużyny. Ale musze poprawić oceny z biologii.
- Bo ma pały! - zaśmiała się Jolene. W kocu jednak się zatkała, pijąc lemoniadę.
Pani Terry sięgnęła do swojej torebki i wyciągnęła z niej teczkę.
- W takim razie są gotowi państwo na podpisanie dokumentów adopcyjnych? - zapytała - oczywiście to nie znaczy, ze dziś od razu tu zostaną. Ale za tydzień myślę... że mogli by państwo już je.. że brzydko to ujmę... wziąć do siebie. Jeśli oczywiście państwo przyjmą na siebie całkowitą opiekę.

Zobacz profil autora

332 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 16:16

/13.10.2013/początek/wieczór/

Po dniu spędzonym na stacji, w czasie swojej randki z Georgem Glassem, Consuela postanowiła odwiedzić Harry'ego i Alice, gdyż od jakiegoś czasu Harry nalegał na to, by ponownie zjadła z nimi domowy obiad. Szczerze mówiąc solidna porcja pachnącego żarcia miała szanse poprawić jej ostatnio dość średniej jakości humor.
Zapukała do drzwi i czekała grzecznie.



Zobacz profil autora

333 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 18:36

A drzwi otworzyła Jolene.
- Cześć! - wyszczerzyła szczerbate zęby - witamy u państwa Bright!

Zobacz profil autora

334 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 20:08

Harry chwilę się zawahał. Nie dlatego, że zmienił zdanie ale sam fakt podpisania tego głupiego papierka był czymś przerażająco poważnym. Prawnie już dzieciaki siedzące mu w salonie były by częścią ich rodziny. No i fakt, że nadal nie powiększyli domu, to że jeszcze ich na to nie stać...
Oblizał usta i kiwnął głową uśmiechając się do pani Terry. Wyciągnął długopis i postawił pewny autograf w odpowiedniej rubryczce po czym podał papiery Alice z pełnym nadziei uśmiechem.
Do drzwi ktoś zapukał ale Jolene czuła się najwyraźniej już jak u siebie i otworzyła Consueli odstawionej pewnie na swoją "randkę". Podszedł szybko do drzwi, bo skłamałby gdyby powiedział, że nie bał się o strukturę wszechświata, którą spotkanie takich dwóch diabłów wcielonych mogłoby rozwalić. Położył dłoń na ramieniu Jolene.
- Dzień dobry Consuelo. Głodna? - uśmiechnął się głupio szczęśliwy pokazując swoje piękne bielsze od kiedy zaczął rzucać palenie zęby.



Zobacz profil autora

335 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 21:31

Consuela zmarszczyła mocno brwi, widząc za drzwiami jakiegoś smroda. Przecież Harry i Alice nie mieli dzieci, więc skąd się tu wziął dzieciak? Ściągnęli sobie z emula?
- A co tu robi ten dzieciak? Ściągnęliście go sobie z emula? - zapytała z wiadomym sobie wdziękiem na powitanie, uśmiechając się do Harry'ego i puszczając oczko do gnoma.
Kiedy Bright zapytał czy jest głodna, Consuela odpowiedziała:
- Jak sam skurwy... - ugryzła się w język i odkaszlneła kilkukrotnie - Bardzo. - poprawiła się, z niewinnym uśmiechem na twarzy, trzepocąc do tego rzęsami - równie niewinnie.



Zobacz profil autora

336 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 21:47

- Ło, to zostajemy na obiad? Mogę, mogę, TATO?! - zawołała Jolene, patrząc na Harry'ego.
Pani Terry wyłoniła się gdzieś zza pleców prawnika.
- Panie Bright, jeśli to kłopot, to zabiorę dzieciaki ze sobą. Ja... już muszę iść. No chyba, ze chcą państwo je jeszcze ugościć?

Zobacz profil autora

337 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 22:09

Alice rozmawiała właśnie z Elijah, pewnie przywitała się z Consuelą z daleka i poszła szykować jakiś pyszny obiad.
Harry zmarszczył się na komentarz Consueli i jak zaklnęła to zrobił najgroźniejszą minę na jaką było stać człowieka-mopsa. Pokiwał jej palcem przed nosem.
- Uważaj, po na przystawkę dostaniesz kostkę mydła. Jolene - Consuela - przedstawił sobie dziewczynki starszą z młodszą.
Wtedy Jolene powiedziała słowo na "t" i w Harrym coś pękło. Gapił się na dziewczynkę jak na drugiego już jednorożca. Nawet nie usłyszał za pierwszym razem pani Terry. W końcu do niego dotarło, że ktoś coś mówi.
- Słucham? Oh. No. - zerknął na Alice - Jeżeli nie ma pani z tym problemu, to z chęcią ugościmy dzieci - odwrócił się do chłopaka i usmiechnał się - Lubisz kurczaka? - spytał dziewczynki.



Zobacz profil autora

338 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 22:16

Consuela podrapała się po policzku ze zdezorientowaniem, nie mając pojęcia co się właściwie dzieje.
- Co tu się właściwie dzieje? - zapytała więc - Gdzieś rozdają dzieci za darmola? Siema Jolene. To szpara miedzy jedynkami, czy mleczaki ci wypadają? - zarechotała głupio - W każdym razie, fajna dziura na peta. - dodała od razu szybko, żeby dziewczynce nie zrobiło się przykro.
- Jak przeszkadzam, to ja sobie może pójde, co? - wskazała za siebie na drzwi, wzruszając zaraz potem ramionami.



Zobacz profil autora

339 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 22:33

Pani Terry wymknęła się z domu, a Jolene, nie zrażona uwagami Consueli, kontynuowała:
- Ło, za to ty masz włosy jakby ktoś ci takim petem je przypalił! - Wyprostowała się dumna ze swojej gadki - No jasne, że mleczaki! A kurczaka? Lubię, ale bez groszku!
I pobiegła do jadalni.
- A jakby co, to nie oddają dzieci za darmo, tylko ja sobie nowego mamę tatę wzięłam - rzuciła z kuchni, gdy już zajęła się przeszkadzaniem Alice i Elijah.

Zobacz profil autora

340 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 22:54

- Odwiozę je przed wieczorem - zawołał jeszcze za panią Terry, która oddalała się pośpiesznym krokiem.
Popatrzył z obrzydliwym wręcz rozczuleniem na pyskatą Jolene i odprowadził ją wzrokiem gdy pobiegła do kuchni.
- Groszek jest zdrowy! - zawołał za dziewczynką.
- Było jak mówi. Przygarnęła nas, a że wcześniej zaanektowała Elijah to teraz mieszka tutaj dwóch nowych Brightów. Znaczy niedługo bądą mieszkać - wytłumaczył Consueli szczęśliwy przyszły tato.
- I proszę wyrażaj się przy moich dzieciach. Zostań, głodna byłaś?
Elijah jako, że był złotym chłopakiem pomógł Alice sprawnie przygotować żarełko i wszyscy zasiedli do stułu. Ależ rodzinna atmosfera.



Zobacz profil autora

341 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 23:02

- Woah, czyli adoptujecie aż dwie sieroty? Rozumiem, że będziesz bardziej tatą niż dziadkiem? - roześmiała się i szturchnęła Harry'ego po kumpelsku. Kiedy wszyscy zasiedli do stołu, ta wrzawa, pogaduszki, dziecięce szczebiotanie i uśmiechnięte małżeństwo, które pewnie starało się jak najlepiej dogodzić swoim przyszłym dzieciom podczas posiłku, sprawiło, że Consuela poczuła mocne ukłucie zazdrości. Ona też chciała spotykać się tak z rodziną, na nudnych obiadkach, kłócić się z nią przy stole i obrzucać się groszkiem. W takich momentach odzywała się w niej bezdenna tęsknota za normalnością.
- Mmm... wygląda zupełnie jak popisowe danie mojego taty. Prawie się dzisiaj obrazili, kiedy powiedziałam, że was dzisiaj odwiedzam, hyhy... - powiedziała, kiedy pod jej nosem stanął talerz, którego zawartość zaczeła sobie szybko pakować do ust. nie jadła domowego obiadku od wieków.



Zobacz profil autora

342 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 23:12

Jolene nieco marudziła, jedząc groszek, Elijah za to wszystko grzecznie zjadł, nieśmiało patrząc na Conseulę, chyba trochę go krępowała, ale nie miał zamiaru o tym mówić.
- Ej, ty, Conseula - rzuciła Jolene - a ty skąd znasz mojego TATĘ? Tez będziesz z nami tu mieszkać, czy co? No bo ajak nie jesz w swoim domu, tylko tutaj? Masz siostrę? Brata? Psa? Gdzie mieskzasz? Co robisz? Chodzisz jeszcze do szkoły?

Zobacz profil autora

343 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 23:30

- Noo.. będę tatą - dalej miał ten do porzygu rozczulający uśmiech na twarzy. Dwoje opuszczonych dzieci... i za pare miesięcy jeszcze jedno... poważnie zastanawiał się nad drugą robotą. Zajedzie się na śmierć, ale czego się nie robi dla rodziny co nie?
Przy obiedzie Jolene oczywiście robiła wszystko co w jej mocy alby być w centrum uwagi, więc dla odmiany Harry starał się porozmawiać z chłopakiem. No i do tego wyglądał na speszonego, a Harry chciał zrobić wszystko, żeby mógł się on poczuć swobodnie w jego przyszłym domu. Pogadali coś o jego problemach z biologii i pewnie Alice się zaoferowała mu pomóc no bo pani weterynarz to na pewno wie wszystko czego potrzebuje dzieciak w gimnazjum.
- Nie, Consuela tylko czasami wpada powyjadać nam dobrze rzeczy ze spiżarni - usmiechnał sie do swojej córki, bo już tak o niej zaczął myśleć.
- Hm, właśnie. Mam nadzieję, że Pan Ramirez nie ma nic przeciwko twoim odwiedzinom? Może powinniśmy się poznać? Tak, żeby nie było jakichś niedomówień.
Potem tylko czekał aż znajoma odpowie ludzkiemu karabinowi maszynowemu jakim była Jolene.



Zobacz profil autora

344 Re: Dom panstwa Bright on Pią 17 Lip 2015, 23:40

- Tak się składa, że twój przyszły stary... - zerknęła na Harry'ego z lekko złośliwym uśmieszkiem przebiegającym jej przez twarz.
- Twój tata dla mnie pracuje. Można nawet powiedzieć, że jestem jego szefem. - zarechotała głupio - Nie będę tu mieszkać. Mam siostrę, nie mam brata, mam kota, mieszkam na dzielnicy wschodniej, pracuje na stacji benzynowej, nie chodzę już do szkoły i... ja pindole, dziewczyno, ty gadasz szybciej ode mnie. - zauważyła.
- Mój tata jest akurat przeciwny mieszania biznesów z życiem prywatnym. Są razem z mamą starej daty i mają dziwne poglądy, jak to starzy ludzie. Może kiedyś uda mi się ich przekonać. - skłamała dość zgrabnie, wzruszając ramionami.



Zobacz profil autora

345 Re: Dom panstwa Bright on Sob 18 Lip 2015, 00:00

- Consuela płaci mi, a raczej powinna płacić - popatrzył na nią wymownie- za to, że muszę ją wyciągać z kłopotów. - zaprezentował dziewczynę jak eksponat na temat "jedzcie warzywa i nie skończcie jak Ramirez".
Rozbawiła go córka, która mogła sie mierzyć wyszczekaniem z Consuelą. Chociaż miał nadzieję, że nie będzie też klnąć jak szewc...
- Hm, jak uważasz. Ale chciałbym się kiedyś z nim spotkać.
Dzieciaki zjadły i Elijah bez proszenia poszedł pozmywać. Harry jednak go zatrzymał, kazał jemu i Alice nic nie robić pod groźbą dąsu i zamiast tego zagonił Consuelę do zlewu, żeby pomogła mu posprzątać.
- ...wszystko w porządku w domu? - zagaił ni stąd ni z owąd siląc się na nonszalancję.Przypominając sobie swoją rozmowę z Noah.



Zobacz profil autora

346 Re: Dom panstwa Bright on Sob 18 Lip 2015, 00:12

Alice wydawała się zestresowana wizją tak wielkiej rodziny, ale każda kolejna minuta w towarzystwie adopcyjnych dzieci i rozmowy z Elijah, słuchanie Jolene, nawet żarciki Consueli, wywoływały u niej rozczulenie i rozgrzewały serce. Pani Bright zaczynała się oswajać z myślą i uspokajać.
Po obiedzie zaś, gdy Consuela i Harry zaszyli się przy zlewie, Alice zabrała dzieci na wycieczkę po domu, ostatecznie kończąc za domem, w ogrodzie, który mąż tworzył.
Wydawało jej się, że z nowymi członkami rodziny również powinna porozmawiać o ciąży. Nie wiedziała jednak do tego podejść, by Jolene i Elijah nie wystraszyli się i nie spanikowali jak Harry.
Najpierw więc opowiadała coś o kwiatkach i huśtawkach, wskazując jakieś miejsce i rzucając pomysłami co można jeszcze zrobić.
- Wiecie, z Harrym nie możemy się już doczekać aż się do nas wprowadzicie. Harry ma już całe plany, jak wyremontować dom i dodać więcej przestrzeni.
Uśmiechnęła się do dzieciaków i stanęła obok Elijaha.



Zobacz profil autora

347 Re: Dom panstwa Bright on Sob 18 Lip 2015, 09:12

- ...czyli to samo co robią szefowie. - pomogła wytłumaczyć swoją relację z Harrym z Jolene, wpychając w siebie resztę obiadu. Potem została postawiona przed zlewem.
- No nie wiem, pogadam z nim, ale nic nie obiecuję. - powiedziała z towarzyszącym jej często wzruszeniem ramion. Nie miała wyrzutów sumienia, że ich okłamuje, gdyż podczas rozmów o jej rodzinie sama na chwilę zaczynała wierzyć, że jest normalnie. Czuła się lepiej bujając w obłokach, w których ostatnio też spotyka George'a Glassa. Ale o nim nie miała zamiaru mówić Harry'emu, bo jego istnienie (?) wcale nie sprawiało, że Consuela czuła się lepiej.
- Co w domu? No... no normalnie, w porządku. A dlaczego pytasz? Lepiej powiedz mi co tu się odpier... dzieje? Od razu dwójka dzieci? I to takich dużych? Jesteście cwaniury, pewnie żadnemu z was nie chciało się wstawać w nocy i zmieniać śmierdzących pampersów? - zapytała z rechotem, szturchając stojącego obok Harry'ego łokciem w żebro.



Zobacz profil autora

348 Re: Dom panstwa Bright on Sob 18 Lip 2015, 11:08

Jolene oglądała ogród okiem prawdziwego fachowca.
- A będzie basen? - zapytała.
- Jolene, nie przesadzaj - rzucił skrępowany Elijah - nie musi być żadne basen, pani Bright.
- To jest twoja MAMA ciołku! Nie mów do niej per "pani!" - upomniała go dziewczynka i pokazała mu język.

Zobacz profil autora

349 Re: Dom panstwa Bright on Sob 18 Lip 2015, 11:16

- Może będzie.
Odpowiedziała dziewczynce, robiąc poważną minę, chociaż w duchu śmiejąc się z tych jej pomysłów. Jednak gdy zaczęła się słowna przepychanka, Alice postanowiła wcielić się w rolę "mamy".
- No już, nie musisz nazywać go ciołkiem - Pokiwała palcem Jolene i spojrzała na Elijaha.
- Możesz nam mówić jak ci wygodnie.



Zobacz profil autora

350 Re: Dom panstwa Bright on Sob 18 Lip 2015, 11:18

Westchnął z rezygnacją.
- Tak, jesteś szefem - poddał się bo z dziećmi trudno się dyskutuje.
Stali tak przy zlewie jakby to było absolutnie normalne.
- Dobrze. Dobrze. A wiesz, tak pytam. - nie będzie przecież konfidentem i wsypywał Noah. W końcu też klient i takie tam. Zachwiał się jak go chuchro Ramirez szturchnęło.
- Siniaków mi nabijesz, szefie - powiedział z cwanym uśmiechem.
- Oboje chcemy dzieci, a Alice bała się ... znaczy zaproponowała adopcję. Pojechaliśmy poznać dzieci i w ostateczności to myśmy zostali wybrani przez Jolene. Fajna dziewczynka, ale czuję, że Alice wyjdzie z siebie jak tak cały czas będzie sobie obdzierać kolana. Jest nierozłączna z Elijah, a chłopak też nie ma lekko. Jeszcze trochę i musiałby sam opuścić dom zastępczy. - podał Consueli jakieś naczynie do wytarcia.
- A pampersy też nas czekają, więc żadne cwaniury. Ale wiesz, teraz łączy nas jedna rzecz panno Ramirez - skończyli z naczyniami i Harry wrzucił gąbkę do koszyka. - Teraz ja też będę miał długi.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 14 z 16]

Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach