Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Główny plac

Idź do strony : 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 2]

1 Główny plac on Sob 16 Maj 2015, 18:03

Główny plac, przy którym stoi budynek akademiku oraz rektorat. To tutaj spotykają się studenci podczas przerw oraz w czasie wieczornych imprez. Na samym środku – fontanna z napisem „Ucz się, ucz - nauka to potęgi klucz”.

Nie uświadczysz tu raczej trawy, ale uroku dodają kolorowe skalniaki i kilka palm, które zostały zasadzone kilkanaście lat temu przez członków drużyny piłkarskiej w ramach uczczenia zwycięstwa w mistrzostwach stanowych.

Zobacz profil autora

2 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 12:46

/31.08.2013, popołudniu/

Teddy szlajała się po kampusie, przy okazji, gdzieś zgubiła Mulan. Stanęła sobie na środku podziwiając palmy. Kto posadził w takim miejscu palmy, żeby pijani studenci mieli z czego spadać? Miała ochotę na piwo i walnięcie się z nim w jakimś zacienionym miejscu.



Zobacz profil autora

3 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 12:53

// 31.08.2013, popołdunie//
Po wizyie Willa Carnalita musiała pozmieniać swoje dane na uczelni przede wszystkim adres koresponedncyjny. Zastanawiała się tez nad sprzedażem domu. Wbiegła więc niemalże na plan główny w poszukiwani dziekanatu. Przebiegła go wzdłuż i wszerz, by znaleźć chociaz tabliczke o tym, gdzie to cholerstwo się znajduje. Kurczowo trzymała swoją teczuszke z kubusiem puchatkiem . Ubrana byla w letnia sukienke i sandałki. Lecz to nie było ważne w momencie zderzenia z indiańsko wyglądająca dziewczyną.
- Przepraszam. - pisnęła Carmalita, gdy wpadła na Teddy. - Szukam dziekanatu, jakiekolwiek biura.. możesz mi pomóc?



Zobacz profil autora

4 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 13:07

Ogólne studenckie rozmyślania zostały przerwane przez zderzenie, choć może niekoniecznie z rzeczywistością.
- Spokojnie, żyję - powiedziała swobodnie. Spojrzała na dziewczynę, która na nią wpadła, chyba była jakaś przestraszona albo bardziej zmartwiona.
- Uuu spotkanie z administracją, no współczuję - Teddy nie była zbyt kompatybilna z osobami o zawodzie urzędnik. - Tam jest rektorat, więc siedlisko wszelkiego złego i centrum papierologii pewnie też - wskazała budynek, nawet wolno ruszyła w jego stronę.

Zobacz profil autora

5 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 13:22

Oj.. mieszkanie w akademiku to byłby niezły pomysł. Florencio by do niej mógł przychodzi bez ządnych moteli itd. Carmalita stwierdziła, ze to byłby chyba dobry pomysł. o wiele lepszy nić mieszkanie z ojcem, który pewnie i tak jej nie pusci ze względu na jej ciążę.
- To dobrze. - odpowiedziała na wiadomosc i przezyciu rozmówczyni. Ruszyła w wyznaczone miejsce, ale już łagodniej i nie tak szybko. - Dokąłdnie papierologia. zmieniam tylko adres a już ide w czwarte miejsce, ana stronie uczelni napisano, że można wszystko załatwić internetowo, ale link nie działa. - powiedziała nieco zmęćzonym glosem. - Ty pewnie pierwszy rok? - spytała by zagadać.



Zobacz profil autora

6 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 13:31

- Akurat stronę to maja bardzo nieogarniętą - stwierdziła z niejakim znawstwem.
- Nie mieszkasz w akademiku, skoro adres zmieniasz?
- Pierwszy, pierwszy - potwierdziła. - I tak myślę, że trzeba wykombinować coś na pożegnanie tego luzu - dziewczyna uśmiechnęła się łobuzersko. I z tym pożegnaniem, to nie było co przesadzać, bo Teddy nie zamierzała się przejmować studiami, a na pewno nie bardziej, niż innymi sprawami. - O może byś się przyłączyła? Tak w ogóle Teddy jestem - wyciągnęła rękę do Carmality.

Zobacz profil autora

7 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 13:37

Uśmiechnnęła się. Od razu wstąpiła w nią energia, wiedząc, ze z Teddy się rozumieją.
- Nie, niestetyu. Chciałam to akademika, ale ojciec się nie zgodzi, a pozza tym pracuje w Old Whiskey, więc na zajęcia tylko dojeżdżam. Jestem juzpo jednych studiach. 0- wyjaśniła. I jak zawsze jak mówiła dość energicznie gestykulowała. O mało znowu by nie naraziła Teddy na śmierć. - O super! imprezka! Z chęcia bym poszła. - powiedziała podekscytowana. Co z tego, ze nie może pić!? Przynajmniej potańczy! Tego też za bardzo nie mogła, ale jak weźmie siostre to ona ją przypilnuje.



Zobacz profil autora

8 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 13:50

- Twój ojciec jest taki opiekuńczy? To w sumie kiepsko - Była bezpośrednia i raczej nie miała problemu z drążenia tematu. - Co studiowałaś? I gdzie jest to Old Whiskey? - Teddy była z Arizony, ale nie ogarniała pomniejszych miasteczek.
- Przydałoby się coś, tylko dopiero co przyjechałam, ale może na dniach coś wyjdzie, bo dużo nie trzeba. Piwo, muzyka.

Zobacz profil autora

9 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 14:04

- Cóż zasłużyłam sobie na to. - odppowiedziała na uwagę o ojcu. Jednak wiecej zdradzać nie chciała. Teraz akurat tej opiekuńczości na pewno potrzebowała. - Skończyłam pielęgniarstwo, a teraz idę na położnictwo. Pewnie się jeszcze postaram o jakiś staż, albo praktyki w tutejszym szpitalu. Old whiskey jest calkiem nie daleko. Cudowne małe miasteczko. - wyjaśniła wpatrując się w zapomniane przez nią mury uczelni.
- To daj znac, przyprowadzę moją młodsza siostrę, też jest na pierwszym roku. - powiedziała zadowolona. Ev będzie musiała przyjśc, by pilnować Carmalitę. Chociaż jakby miała już głowę na karku. - Ja nie mgoę pić, ale z chęcią potańcze. - dodała.



Zobacz profil autora

10 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 14:20

- Podpadłaś, jeszcze cie nie puści na integracje z innymi studentami - zaśmiała się wesoło. Teddy nie raz, nie dwa łapała szlabany w domu. Czasem cała ich czwórka kończyła z karami, które jednak długo się nie utrzymywały, bo rodzice nie potrafili być konsekwentni.
- Old Whiskey takie jest urocze? Może kiedyś się przejadę - dodała ze wzruszeniem ramion.
- Jasne przyprowadzaj siostrę, im więcej, tym lepiej. Przy soczku też możesz siedzieć, nie? - Może soczek był słabszy od piwa, ale do przeżycia. Choć te amerykańskie piwa, to praktycznie takie soczki były.

Zobacz profil autora

11 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 14:23

Zaśmiała się, gdyby wiedziała, że to zmiana na całe życie, bo tym jest bobo, to by się tak nie smiała. Wolała szlaban.
- Ach.. miałam z nim na pieńku, przez mojego chłopaka, teraz już byłego.. - wyjaśniła, po cyzm machnęła łapą. Zblizały sie już do drzwi rektora.
- Pewnie zawsze się dobrze bawie, to moze zostawie ci numer, albo zaczep mnie na pejsbuku i daj znać kiedy idziecie. - powiedziała uradowana.



Zobacz profil autora

12 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 14:29

- Ok, to jesteśmy umówione, to wypatruj znaków dymnych - powiedziała z chochlikowym uśmiechem. Wymieniły się numerami. Teddy się zwinęła spod rektoratu, bo przecież nigdy nie wiadomo, co się stanie, gdy spojrzenie pani z dziekanatu spocznie na Bogu ducha winnym studencie. Może trafi go piorun, może spali się żywcem, a może ziemia się pod nim rozstąpi. Nigdy nie wiadomo.
/zt

Zobacz profil autora

13 Re: Główny plac on Sro 27 Maj 2015, 14:32

Carmalita pożegnała się z Teddy i weszła do dziekanatu. Tam trzeba było wszystko . Nawet dowiadywała się, cyz można zdać studia w trybie przyśpiesoznym, ale pani z dziekanatu tylko zabiła ja spojrzeniem. W końcu załatwiła zmianę adresy i odebrala smsa od Florka.
<zt>



Zobacz profil autora

14 Re: Główny plac on Czw 28 Maj 2015, 15:54

31.08.2013, popołudnie

Tak się jakoś złożyło, że Ennis przyjechał na kampus na ostatnią chwilę. Mógł to zrobić już wcześniej ale ciągle coś mu wypadało, a to pogaduchy z panem Smithem, a to Jonathan był w pracy i nie mógł go zawieźć, a to wyjątkowo porywająca sesja na Starej Kiszewie. W końcu jednak nadszedł ten moment, w którym trzeba było przetransportować wszystkie swoje rzeczy do akademika i zacząć nowe życie jako student.
Przez całą drogę z Old Whiskey do Appaloosa Ennis nerwowo skubał słonecznik, łupinki wrzucając do torebki z ziarnami. Niewiele mówił. Trochę się mimo wszystko stresował - jakoś dawno nie czuł się... Tak normalnie. Jakby był zwykłym nastolatkiem. Przerażało go to bardziej niż pościgi policyjne, nielegalne mecze bokserskie i poszukiwania duchów.
Na całe szczęście ziemski dobytek Ennisa nie był zbyt duży, więc wszystko bez problemu zmieściło się w bagażniku Impali. Kilka toreb z ciuchami, ze dwa kartony książek, laptop, jakiś czajnik, radio, zwinięty malunek na skórze, znaleziony przez ich wesołą kompanię w grobie Cochise... I to wszystko.
Gdy wjechali na kampus, Ennis zatopił się nagle w fotelu. Nie chciał się specjalnie rozglądać. Mało brakowało, a zacząłby obgryzać paznokcie.



Zobacz profil autora

15 Re: Główny plac on Czw 28 Maj 2015, 16:03

/31.08.13

Gdyby nie uzależnienie Ennisa od Pibieffów i przejażdżki z przestępcami, o których koroner na szczęście nie wiedział, to może i przyjechaliby wcześniej. A przecież nie mógł wziąć sobie macierzyńskiego bo mu kolega na studia wyjeżdża, może i szeryf go lubił ale bez przesady. Ale chłopak wychodził chyba z założenia, że Jonathan to taksówka i będzie na każde jego zawołanie.
Zajechali na kampus przejeżdżając koło obiboków i darmozjadów szanownego grona studentów. Aż mu się zebrało na wspominki jak to spędził swoją wczesną edukację na tej samej uczelni.
- Powiem ci, że lepiej pamiętam Phoenix, ale nic się tu nie zmieniło. - powiedział lekko, nie widząc nerwów na twarzy kolegi.





Zobacz profil autora

16 Re: Główny plac on Czw 28 Maj 2015, 16:16

Ennis zerknął przez okno, przyglądając się pierwszej porcji studenciaków, która już biegała po kampusie w kiczowatych, za dużych t-shirtach z nadrukiem nazwy ich uczelni, strzelając do siebie z paintballi. Wszystko było w farbie, trawniki, ławki, ludzie... Ennis miał cichą nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł zaatakowania wolno jadącego samochodu Jonathana.
- Takie miejsca chyba się nigdy nie zmieniają - mruknął. - Dobrze to chociaż wspominasz?
Ennis czuł rosnącą gulę w gardle, którą za wszelką cenę próbował zdusić. Nie rozumiał zupełnie, dlaczego jest taki zestresowany. Wyjrzał przez okno.
- No i jest akademik. Zajedźmy tam, nim moi nowi znajomi trafią twój samochód z paintballa - poprosił, wskazując na ceglany budynek kilkaset metrów od nich.



Zobacz profil autora

17 Re: Główny plac on Czw 28 Maj 2015, 16:36

- Hm. Zależy o co pytasz. - odwrócił się w końcu do Ennisa - Co ty? Nerwy? Wiesz, możemy jeszcze zawrócić - drocząc się zajechał na parking i zgasił silnik. Pora narobić Ennisowi obciachu.
- Wysiadamy, czy chcesz jeszcze się poprzytulać do tego fotela? - wyszczerzył się i otworzył drzwi.
Jakaś grupka studentek siedziała przy chodniku synchronicznie poprawiając makijaż. Nigdy nie mógł się temu nadziwić.





Zobacz profil autora

18 Re: Główny plac on Czw 28 Maj 2015, 16:45

Ennis mocno zagryzał wargę i było po nim ewidentnie widać, że się stresuje. Mimo to, jak prawdziwy mężczyzna, postanowił wszystkiemu zaprzeczyć:
- Co? Ja? Jakie nerwy! Nie wiem o czym mówisz. Wysiadajmy już! - zakomenderował i być może trochę zbyt zdecydowanym gestem otworzył drzwi samochodu i wypadł na zewnątrz.
Wziął głęboki wdech, przyglądając się akademikowi. Nowy dom. Tak jest. Nowe życie. Który to już raz? Odwrócił się do Jonathana. Oczy mu błyszczały jakby miał gorączkę.
- Dobra, to bierzemy torby i... Szukamy mojego pokoju. Bo zgubiłem tą kartkę z przydziałem. Musimy się kogoś zapytać, gdzie mam mieszkać...

//zt x2 do http://www.oldwhiskey.pl/t1240-wejscie-i-glowny-hol



Zobacz profil autora

19 Re: Główny plac on Czw 25 Cze 2015, 00:04

18.09.2013, rano, początek

Regina Smith zapisała się na studia. Tak jak chciała, uczęszczała na zajęcia z fizyki teoretycznej. Ha, nawet się zapisała na dodatkowe kółko dyskusyjne i grzecznie chodziła na wszystkie wykłady! Takie mała warunki umowy z rodzicami – pozwolą jej iść na studia, jeśli się wywiąże ze sowich obowiązków. Jako, że najstarsza Smithówna z nauką nigdy problemów nie miała, toteż wykłady i ćwiczenia na ACC nie były dla niej męczarnią ani wielka karą. Ba, traktowała to jak SZANSĘ! W końcu mogła udowodnić, ze nie jest TAKA ZŁA!
Trudno było oczywiście oczekiwać od niej zmiany o 180 stopni. Wciąż była pyskata wygadana i często się z rodzicami wykłócała. Ale powoli, małymi kroczkami znajdowała sposób na wylądowanie złych emocji. Zauważyła, że gdy znajdzie sobie jakieś hobby, to przestaje myśleć o złych rzeczach!
W dodatku miała szlaban na imprezy i spotkania ze znajomymi więc co miała robić? Musiała COŚ ROBIĆ.
Najpierw zaczęła od relaksacyjnej jogi. Dzień po dniu kolejne ćwiczenia – ach, na uspokojenie, ach na opanowanie nerwów! Działało Czasami. Ale działo! Krok po kroku!
Potem zaczęła... czytać książki! Jak w wolnych chwilach nie miała dostępu do internetu i pejsbuka to brała kilogramy książek z biblioteki. Najpierw powieści, potem popularno-naukowe.
Natrafiła na kilka tytułów o Indianach. Apaczach i Navajo. Zafascynowało ją to w jakiś dziwny sposób! Aż chciała wiedzieć więcej i więcej! Więc szukała na uczelni, na wydziale Nauk Społecznych ludzi, którzy się tematem interesują. Oczywiście, wszyscy ją zbywali i wyśmiewali, ze kółko przyjaciół Indian to modne było 10 lat temu.
Bzdura!
Zła była. Oj zła, że zamknęli takie ciekawe, interesując kółko!
Wdech, wydech... chyba czas iść na salę gimnastyczną i porobić kilka szpagatów relaksacyjnych... Może dzięki wygibasom się uspokoi, pomyśli i przestanie ciąglemyślećotymżetęsknizatymdurnympepikiem. Bo tka naprawdę, to chyba jej wszystkie dziwne zainteresowania miały na celu jedno.
Wdech. Wdech.

Rozsiadłą się ze swoją matą do jogi na "błoniach" uczelnianych i między hipsterami siedzącymi w necie i sportowcami grającymi w softball - ona, wyginająca się i wypinająca tyłek w legginsach. 



Zobacz profil autora

20 Re: Główny plac on Czw 25 Cze 2015, 00:16

18.09, od rana

Sasha znów popierdzielał od bladego świtu w tej obrzydliwej, pomarańczowej kamizelce. Właśnie skończył, ocierał pot z czoła i zrzucał z siebie kamizelkę, gdy... wypatrzył znajomą blond czuprynę. Bardzo znajomą. Zamarł.
Wszystko było w porządku. Poukładał sobie wszystko. Wstawał wczesnym rankiem, szedł odrobić prace społeczne, potem wykłady i ćwiczenia, kółko, a potem do pracy. Jeśli zostawało mu dnia, to szedł na piwo. Albo dwa. Przy trzech zasypiał, nie dając rady dalej funkcjonować. I... tak było dobrze. Jego dzień był pełny. Nie czuł pustki. Nie musiał niczego sztucznie wypełniać. To działało.
Do teraz.
Zacisnął palce na materiale kamizelki, by ją gniewnie wcisnąć do plecaka. Momentalnie poczuł złość. I nawet nie zauważył kiedy zaczął iść w jej stronę. Szybkimi, długimi, zdecydowanymi krokami. Dopiero po chwili się zatrzymał, zdając sobie sprawę z tego, co robi. Zdenerwował się jeszcze bardziej. Miał ochotę ją zawołać. Ale w tym samym momencie, w którym otwierał usta, zrezygnował z tego.
Nie. Powinien się trzymać od niej z daleka. To nic dobrego nie przynosi. Ta niewdzięczna, toksyczna laska... jest takich na pęczki. Nie musi przy niej zostawać. Co, bo zabrał jej dziewictwo? To nie czyni go jej dłużnikiem. Nie musi się czuć winny. Odpowiedzialny. Nie zrobił nic złego.
Stał tak i gapił się na nią, gniotąc ramiączko od plecaka. Pewnie wyglądał jak zbok, gapiąc się na nią, taką wypinającą tyłek całemu światu. Ale nie myślał teraz o jej pośladkach.



Zobacz profil autora

21 Re: Główny plac on Czw 25 Cze 2015, 00:21

Regina go nie zauważyła. Ma uszach miała słuchawki i całkowicie się skupiła teraz na robieniu szpagatu. I ona miała teraz wszystko poukładane. Szlaban, prace społeczne, nauka, ćwiczenia, książki. Nie było czasu na myślenie o innych BZDURACH. Chociaż ona nie uważała, tak naprawdę, ze to coś jest bzdurą. 
Zrobiła mostek. Gdy jej głowa wisiała do góry nogami, przyuważyła Sashę.
Ręce jej zadrżały, ale nie upadła. Wyprostowała się, odetchnęła, złożyła ręce jak do modlitwy i zawołała.
- Namaste, Andel - wielce natchnionym głosem.



Zobacz profil autora

22 Re: Główny plac on Czw 25 Cze 2015, 00:30

Gdy jego wzrok spotkał się z Reginy, na chwilę znieruchomiał. Ale gdy się odezwała... zdębiał zupełnie. Miał ochotę odejść, by się nie pałać z jakimś kolejnym głupim wymysłem blondynki. Bo na to się zapowiadało. Ale mimo to skrócił ten dystans o te kilka kroków. Stał nad nią, wpatrując się w nią z zaciśniętymi ustami. Zaciskał mocno szczękę, nie wiedząc co powiedzieć. I co myśleć.
Chyba w uszach zaleciała mu właśnie jakaś playlista na miły wieczór, co miałoby związek z tym, co pewne osoby rozgrywały właśnie tego samego dnia, o innej porze, w innym miejscu, ale chyba poczuł się zainspirowany. Może się tylko zgrywał. A może miało to jakieś inne znaczenie. Albo żadnego. Ale pocałował ją, wcześniej się nachylając. I był to dziwny pocałunek. Przepełniony dziwnymi emocjami.
A zaraz po tym Andel ją zostawił, może wkurzoną, może niewzruszoną, może oszołomioną. A może... nie, nie zastanawiał się. Po prostu ją taką zostawił.

/zt



Zobacz profil autora

23 Re: Główny plac on Czw 25 Cze 2015, 00:42

Bardziej spodziewany się, ze jej pokaże środkowy palec i sobie pójdzie. Albo krzyknie do niej jakiś niefajny tekst, zaśmieje się, a ona zostanie wystawiona na próbę. Czy uda jej się opanować gniew i nerwy! Zamiast tego, została zbombardowana zupełnie innymi emocjami, o których starała się zapomnieć.
No bo... przecież ten ostatni miesiąc to dlatego się nie kontaktowali... żeby takich rzeczy nie robić, prawda?!
Pozwoliła mu się pożałować, sama chyba oddając ten pocałunek. A gdy Sasha odszedł, dziewczyna stała, wpatrzona w jego plecy. Zrobiła dziwną minę, samej nie rozumiejąc o co tak naprawdę chodzi. Może była urażona, ze odszedł? Albo, że ją ośmieszył publicznie? Nie, chyba nie to. 
Chwyciła matę, butelkę z woda i puściła się pędem przez plac, chcąc uciec. Bo czuła się zawstydzona, - ale nie w tej upokarzający, zły sposób. Ona się chyba po prostu zakochała.
Nie zaśnie dziś.

/zt



Zobacz profil autora

24 Re: Główny plac on Pon 28 Wrz 2015, 12:11

01.03.14, przedpołudnie
Po dwóch wykładach Teddy kręciła się po wydziale, mając nadzieję, że uda jej się złapać Reginę. Jednak kumpeli jakoś widać nie było. Teraz udała się na główny plac, może ktoś ją dzisiaj widział? Stanęła na rogu dziekanatu i przeszukiwała wzrokiem grupki studentów.



Zobacz profil autora

25 Re: Główny plac on Pon 28 Wrz 2015, 12:13

01.03.14, przedpołudnie

Teddy po chwili wypatrzyła znajomą blondynkę. Mimo, ze ewidentnie Regina ją też zobaczyła - nie zatrzymała się. Smithówna pognała dalej przed siebie, jakby chcąc uciec.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 2]

Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach