Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Klub studencki "Piątunio"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 5 z 6]

1 Klub studencki "Piątunio" on Sob 16 Maj 2015, 18:35

First topic message reminder :

Klub studencki „Piątunio”, wbrew swojej nazwie, funkcjonuje cały rok. Jednak wiadomym jest, że największe oblężenie ma miejsce w czasie weekendu. W tym niewielkim klubie spotykają się studenci ze wszystkich wydziałów, by bawić się w rytm muzyki wszelakiej. Czasami imprezy mają charakter disco lat 70tych, innym razem odbywa się tu koncert jazzowy. Największą popularnością cieszą się też wieczory okraszone niezależną, psychodeliczną muzyką post rockową. Czasami jednak odbywa się tu też turniej rock'n'rolla.

Zamówisz tu alkohole wszelakie – od piw po wódkę i kolorowe drinki. W menu zaś uświadczysz chipsy i precelki.


Parterowy budynek z wielkim, czerwonym neonem, wybudowany jest tuż przy wydziale nauk medycznych.

Zobacz profil autora

101 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 16:08

Hanka może potwierdzić, że tak źle nie było. Za to, gdyby była obecna przy tej rozmowie Joan, to by wykrzyknęła: "ha, a jednak psychopata!".
- Plany spędzenia spokojnej starości w psychiatryku a może wakacji? - Hannah może już powinna sobie zabukować pokoik z przyjemnym widokiem na zieleń.
Zamówiła sobie następną kolejkę. Jakie było ryzyko?
- Nie wiem, jak się dotoczę do domu. Ale przynajmniej nie poskręcam sobie przy tym nóg. - Taka Hanka była sprytna, że na popijawę ze szpilek zrezygnowała.



Zobacz profil autora

102 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 16:23

Dobrze, że Joan jeszcze nie robiła zakładów o to czy Parker jest psycholem, czy nie. Być może by wygrała ładną sumę?
- W psychiatryku spokojna starość gwarantowana tylko przy sporych ilościach Valium - stwierdził sucho. - Ale na wakacje... czemu nie? Człowiek "wypocznie", wyśpi się, czego chcieć więcej? - prócz tego, że pieniędzy? - pomyślał, ale na głos nie wypowiedział!
- Taksówkę nietrudno zamówić - powiedział z uśmiechem. - Ewentualnie mogę podwieźć, bo mój limit już jest przekroczony, jak mam jechać motocyklem - wzruszył ramionami. Bo faktycznie - następne, co Will zamówił to jakiś napój.

Zobacz profil autora

103 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 16:36

("Tyle przegrać" - Joan)

- Co, kto lubi. Taniej, niż w spa. - Money, money, money Hannah też by nie narzekała, gdyby więcej ich miała.
- A i owszem, tak też się skończy. - Przecież w tym stanie nie będzie błądzić po mieście, żeby trafić na przystanek. - Ewentualnie, nie zaryzykuje. Aż tak pijana nie jestem.



Zobacz profil autora

104 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 16:54

- Oho, to na pewno - przytaknął. Ona i tak szybciej zarobi niż Parker, więc nie ma co narzekać, naprawdę!
- To chyba jak wyjdziesz z terenu i przejdziesz do głównej to będziesz miała zatokę z taksówkami - doradził, bo przynajmniej tyle zauważył z tego, co przejechał.
- Może i tak lepiej - stwierdził. - Nie będziesz mnie o nic oskarżać - zaśmiał się, przesuwając na bok, bo kilkoro studentów dobijało się do baru.

Zobacz profil autora

105 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 17:02

- Mhm, tak mi się wydawało, że mijałam - ale te wcześniejsze i trzeźwiejsze wspomnienia to jakieś zamglone były.
- A co miałabym cię oskarżać? - spytała bardzo rozbawiona. - Zresztą może i już możesz spodziewać się pozwu o nie podjęciu działań mających na celu odwiedzenie mnie od picia. - Dla podkreślenia tego zarzutu napiła się.



Zobacz profil autora

106 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 17:21

William spojrzał na tę grupkę, która aktualnie zamawiała kilka shotów. Och, aż poczuł się odrobinę młodziej. Tylko dlatego, że to i owo mu się przypomniało, jak on był na studiach.
- Już? - spytał rozbawiony. - To ci ułatwię kontakt, żebyś miała gdzie wysłać albo skąd się dowiedzieć - powiedział Parker, który - w przeciwieństwie do Joolsa - na pewno miał wizytówki. Pewnie za laminowane i potraktowane jakąś folią antybakteryjną, jeśli miałabym się nabijać. Jedną z nich dał kobiecie, choć przecież to było na ogół całkiem żartobliwe.
- Chociaż to nie ja jestem od decydowania za innych, ale ok, będę czekał na ten pozew - rzucił już nieco poważniejszym tonem, a następnie pożegnał się z Foster i opuścił klub studencki!

/ztx2

Zobacz profil autora

107 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 16:21

/19.09.13 z pubu u Gordona koło 21

- Powiem ci, że serialowi patolodzy mają znacznie bardziej ekscytujące życie. Większość ciał jest cholernie nudna. A Old Whiskey wbrew pozorom jest miastem powiatowym. Mamy trupy ze wszystkich okolicznych wioch. Appaloosa ma swoje problemy, my mamy swoje.
Zaśmiał się.
- O prace to chyba nie masz sie co martwić. W tej mieścinie jest zatrzęsienie ludzi z problemami. 
Chwilę zajęło im dostanie się na kampus. 
- Hmm, czy to znaczy, ze się czegoś od ciebie nauczyłem? - zafalował brwiami - jeszcze kilka godzin i może też będę topił metal uśmiechem. - lepsze to, niż oddechem pomyślał. Na szczeście w motelu była szczoteczka, bo chyba by już dawno zszedł.
Weszli do klubu pełnego studenciaków i do baru. Jonathan zamówił jeszcze jedno piwo.





Zobacz profil autora

108 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 16:29

19.09.2013, razem z Jonathanem z pubu

- Ha, pewnie masz rację. Chociaż mój problem to teraz głównie logistyka. Na razie po prostu nie mam jak otworzyć gabinetu... Szpital musi wystarczyć. Ale mam nadzieję, że szybko się odkuję - podsumował jeszcze rozmowę o pracy Jeremy.
Trochę nieswojo poczuł się na kampusie. Zastanawiał się, czemu policja kampusowa nie sprawdza takich ludzi jak oni, którzy po prostu wbijają na teren uczelni. Z jakimiś dziewczynami. I pluszowym wężem.
Popatrzył na Jonathana z uśmiechem.
- Chyba nie znasz własnych możliwości, Jonathan. Albo ich nie doceniasz. Zresztą, na kacu moje supermoce trochę się tępią, jak widać, za to tobie to chyba w ogóle nie przeszkadza.
Znaleźli się w środku klubu, w którym właśnie odbywał się pokaz stand upów, po którym to zapewne miała się odbyć jakaś huczniejsza impreza. W końcu była sobota. Jeremy tym razem zamówił gin z tonikiem, który postanowił sączyć w miarę możliwości powoli. Oparł się o ladę i rozejrzał po klubie.
- Studiowałeś tu może? - zainteresował się, widząc na ścianach zdjęcia przedstawiające studentów z różnych lat.



Zobacz profil autora

109 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 16:42

- No. To za twoje stanięcie na nogi - wzniósł szklankę i pociągnął piwa.
- Nie widzę tu chyba dziewczyn ze zdjęcia. Ale było raczej na pewno tu zrobione. - oglądał stend-upy o tym jak to taki a taki profesor lubi nosić buty na obcasie i dlaczego materace w akademiku są nie zgodne z konwencją genewską.
- Tak. Przez pierwsze dwa lata. Potem przeniosłem się do Phoenix. - Wisiał na ścianie ale nie powie gdzie, z resztą i tak miał maskę na twarzy tak jak pozostała czwórka ze zdjęcia. - Zmieniło sie tu. Pamiętam jak w tamtym rogu...
Ale nie dokończył myśli bo występy się skończyły, a na Jeremym uwiesiła się jakaś blondynka.
- Czeeeeść tygrysie! Wiedziałam, że o mnie nie zapomnisz. - zachichotała wysoko i przeraźliwie - No? Przyniosłeś?
Jonathan uniósł tylko brwi wysoko i patrzył co się przed nim rozgrywa.





Zobacz profil autora

110 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 17:02

Jeremy wzniósł toast i pociągnął łyk ze szklanki, krzywiąc się lekko. Nie kłamał, gdy mówił, że chyba nigdy nie miał jeszcze takiego kaca. Zdecydowanie preferował... Bardziej kulturalne wieczory, a to, co się wydarzyło poprzedniej nocy z jednej strony go fascynowało, a z drugiej zupełnie przerażało.
Też rozejrzał się za dziewczynami.
- W sumie to nawet nie wiemy, czy tu z nami przyszły. W końcu po co byłaby nam mapa, gdybyśmy mieli przewodników? - zapytał i wyszczerzył się do Jonathana.
Nagle rozmowę przerwało im jakieś dziewczę, które z zaskakującą familiarnością rzuciło się na Jeremy'ego. Mężczyzna wzdrygnął się ze zdumienia, prawie rozlewając gin w szklance. Spojrzał z ukosa na blondynkę i odstawił szklankę na blat.
- No tak, jak mógłbym zapomnieć - wycedził powoli i spojrzał nad jej głową na Jonathana, szukając wzrokiem pomocy. - A co do tego, co miałem przynieść... - spróbował trochę oderwać od siebie dziewczynę, uśmiechając się łagodnie. - ... To chyba musisz mnie o to jeszcze raz poprosić.
Nagle za ich plecami rozległ się rozentuzjazmowany okrzyk grupki studentów.
- Ej! Patrzcie! To Król Jaszczurów!
Nagle wokół nich pojawił się spory tłumek zabranych w klubie ludzi, wpatrujących się w napięciu... W Jonathana.
- Stary, wczoraj byłeś niesamowity!
- Możesz to powtórzyć?
- Król-Ja-szczu-rów! Król-Ja-Szczu-Rów! - skandowała młodzież.



Zobacz profil autora

111 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 17:17

- Też prawda.
Dziewczyna znowu się rozchichotała i pomachała swoim koleżankom.
- No oł maj gad. Wiesz o czym mówię, głuptasie! Dziewczyny!!! Ej, Szmaty! Tutaj, tutaj! - zawołała do swoich psiapsiół.
- To jest ten, o którym wam mówiłam. I jest totalnie zajebisty. - Odwóricła się do Jeremiego oślepiając go swoimi wielkimi, złotymi kolczykami.
- Pokażesz znowu? Prooooszę! Ej, Franklin, weź sprzątnij ten stół, nerdzie! Masz te buty? - wróciła do Jeremiego. Można by pomyśleć, że sobie skręci kark tak energicznie trzepiąc głową na boki.
Jonathan ledwo powstrzymał sie przed śmiechem nie mając pojęcia na co sie patrzy ale pobladł i ze spanikowanym wzrokime rozjerzła się po sali gdy ludzie krzyczeli do niego. Do Jeremiego bezgłoście poruszył wargami układając je w "Co do kurw..?"
- Eeee...ale co powtórzyć. Haha. Chyba mnie wzięliście za kogoś innego. - zaśmiał sie niezrecznie i sztucznie po czym napił się piwa.





Zobacz profil autora

112 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 18:22

Szmaty? Jeremy zacisnął usta, zdecydowanie nie zachwycony nowym towarzystwem i sytuacją. Zbiegło się jeszcze więcej lasek, a na hasło o tym, że "jest totalnie zajebisty" miał ochotę jęknąć. Blondynka nawet nie była w jego typie. Z przerażeniem obserwował, jak Franklin sprząta stół. Po co? I jakie znowu buty?!
Spróbował wyrwać się z uścisku dziewczyny.
- Zaraz, chwila! - zawołał, podnosząc ręce do góry. - Chyba nie myślicie, że będzie tak łatwo!
Odwrócił się do barmana, udając, że coś zamawia, ale zamiast tego szepnął do niego konspiracyjnie, podsuwając mu dwadzieścia dolców:
- Szybko. O co im chodzi?
W tym samym czasie tłum dookoła Jonathana zgęstniał. Ktoś krzyknął:
- Ej, szmaciarze! Wypad ze sceny, trzeba zrobić miejsce dla Króla Jaszczurów!
Harpera dopadł jakiś długowłosy koleś z dużą ilością kolczyków w uszach i na twarzy.
- Stary, nie jesteśmy dzisiaj całym zespołem, ale mam gitarę, więc i tak możemy dać czadu!
Z tyłu słychać było harmider, kiedy jedni studenci zganiali standupowców ze sceny. Rozległ się jazgot sprzężonego mikrofonu i na cały klub ktoś krzyknął:
- LUDZIE! Nie uwierzycie, ale KRÓL JASZCZURÓW WRÓCIŁ! Zaproście go głośno na scenę!
Tłum zawrzał, i nim Jonathan się zorientował, poniósł go prosto do sceny.



Zobacz profil autora

113 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 18:33

- Ej noooo - zajęczała blondyna przytulając się do jego pleców i rozsmarowując podkład po jego garniaku. - Nie bądź taaaki, obiecałeś Maksiu! Przez kolanko czy coś i na stół! - powiedziała jazgotliwie a jej koleżanki utworzyły wianuszek adoratorów wokół Jeremiego i zaczęły piszczeć gdy samica alfa dała znak.
Twarz barmana mówiła, że ma już tu na tyle długi staż, żeby nic już go nie mogło zaskoczyć. Ze zmęczonym spojrzeniem wziął kasę i zwrócił się do psychologa.
- Chyba chcą, żeby znowu dał Pan popisz swojego... niecodziennego tańca, Panie Dariuszu. - i wrócił do wycierania szklanek.
Za to Jonathan był już w pełnej panice. 
- Co się dziejeee. Jaki zespół? - zajęczał i starał się wyrwać z uścisku człowieka - cyborga.
- Ja nie jestem żaden Król! - no chyba się zaraz popłacze z zażenowania. Chwycił mężczyznę za przedramiona i powiedział tak poważnie jak tylko potrafił.
- Nie mam pojęcia o czym mówisz.





Zobacz profil autora

114 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 19:24

Na szczęście Jeremy nie miał już na sobie garniaka, tylko sweterek, więc nie myślał o jego czystości. Bardziej zaprzątała go myśl, że chyba każdej osobie w tym klubie przedstawił się innym nazwiskiem.
Wreszcie barman rozwiał wszystkie jego wątpliwości. Taniec. Na stole. Miał tylko nadzieję, że nie rozbierał się w trakcie.
- Drogie panie, zaraz zaraz, takich występów nie robi się codziennie! - próbował ratować się jakoś z sytuacji. Co gorsza, Jonathan gdzieś zniknął, porwany przez tłum. - Chwila! - zawołał i zaczął przeć przed siebie, próbując dostać się pod scenę.
Tam ludzie wprost szaleli. Jonathan mógł się poczuć jak prawdziwa gwiazda rocka, i to chyba powinno dać ku do myślenia...
- Jak to - nie wiesz, o co chodzi? - wydał jęk zawodu koleś, którego złapał za fraki patolog. - Stary, to było niesamowite! Wyglądało, jakbyś miał zgona, a potem nagle się ocknąłeś i powiedziałeś "Jestem królem jaszczurów, mogę wszystko"! A potem z naszym zespołem śpiewałeś jakieś pojebane piosenki, coś o jeźdźcach burzy i tak dalej... Musisz kiedyś nagrać płytę, zajebiste to było!
Z boku ludzie wiwatowali, aż wreszcie do Jonathana dotarł Jeremy.
- Musimy stąd uciekać - powiedział mu do ucha.



Zobacz profil autora

115 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 19:41

- Daj nam chociaż skarpetkę? - krzyknęła za nim pijana brunetka.
- Noo gdzie twoje buty z metalowymi podeszwami, Terry!? - zawołała inna laska.
- Wracaj skarbie! - odezwał się facet z brodą drwala.
A patolog był w potrzasku.
- A. Jeźdźcy... co? - Jaki król jaszczurów, który wstał z martwych na scenie.? CO ONI WCZORAJ ROBILI. Dotarł do niego Jeremy niczym rycerz w sweterku i pojawiła się szansa na ucieczkę.
- Tak! -Jonathan złapał Jeremiego w panice, jakby był jakimś kołem ratunkowym. Odwrócił się od adorującego ich tłumu i krzyknął.
- Wybaczcie ale nasze turnee musi się zbierać. Następny występ w Phoenix. - i pociągnał kolegę do drzwi w nadziei, że uda im się jakoś bezboleśnie zwiać z miejscówki.
- Przypomnij mi. Żebym nigdy się tu nie pokazywał - wysapał gdy wybiegli z lokalu i oddalili się na bezpieczną odległość.
Popatrzył na Jeremiego i w końcu na jego istach wymalował się uśmiech.
- A więc jesteś królem tańca? Terry?





Zobacz profil autora

116 Re: Klub studencki "Piątunio" on Sro 01 Lip 2015, 13:35

Jeremy pozwolił Jonathanowi wyprowadzić się z klubu i być ich głosem, sam zaś tylko machał i uśmiechał się sztucznie, błagając w duchu, żeby to się jak najszybciej skończyło. Nie przepadał za byciem rozpoznawanym, akurat sława na pewno nie była dla niego. Wreszcie wydostali się na zewnątrz, zostawiając za sobą zawiedziony tłum studentów.
Popatrzył na Jonathana z ukosa.
- Najwyraźniej. Mam tylko nadzieję, że nikt tam nie miał aparatu... Chociaż... Jak znam życie, to jesteśmy obaj już bohaterami jakiś virali w necie. Boże - zaśmiał się z rezygnacją.
Jakimś cudem znowu zapadła noc, a oni byli bardzo daleko od domu. Jeremy spojrzał na Jonathana.
- No i co teraz? Spacer na otrzeźwienie umysłu? - zaproponował z rozbawieniem. Co za dziwny weekend!



Zobacz profil autora

117 Re: Klub studencki "Piątunio" on Sro 01 Lip 2015, 13:40

- O mój boże... - powtórzył za Jeremym i schował twarz w dłoniach - robiłem w swoim życiu mnóstwo drunych rzeczy, ale bycie celebrytą to nie dla mnie. - wyprostował się i uśmiechnął to towarzysza.
- Chętnie. Muszę się otrząsnąć z tej klaustrofobii - wskazał kciukiem w stronę klubu - ... park?





Zobacz profil autora

118 Re: Klub studencki "Piątunio" on Sro 01 Lip 2015, 13:45

Jeremy spojrzał w niebo. W Appaloosa było widać tylko pomarańczową łunę, a nie gwiazdy, i chyba po raz pierwszy Falcon pomyślał, że wolałby teraz być w Old Whiskey. Lepsze widoki.
- Daj spokój. Ogólnie to uważam, że anonimowość to piękna rzecz. Trudno, musimy liczyć na to, że nikt z naszych znajomych tego nigdy nie znajdzie - powiedział i pokręcił głową.
- A park brzmi świetnie. Chwila na wolnym powietrzu zdecydowanie nam się przyda - stwierdził z nieskrywaną ulgą i obaj panowie odeszli w stronę Parku Promnitz, gdzie na pewno czekała ich nowa przygoda. Albo i nie.

zt --> Park Promnitz



Zobacz profil autora

119 Re: Klub studencki "Piątunio" on Sro 08 Lip 2015, 23:03

/ początek, 28.09, niedziela, wieczór

To ostatnia niedziela, dzisiaj się rozejdziemy, nucił sobie Jools stojąc chwilę przed klubem studenckim, bo czekał na Teddy, która lada moment miała podejść. Chyba musiała borykać się z problemem w postaci akademickiej recepcjonistki, która ostatnie sceptycznie i nieufnie spojrzała na Reynoldsa.
- Dzisiaj to daleko nie będziesz miała - zawołał do dziewczyny. Normalnie przez ten weekend poczuł się znacznie młodszy, bo tyle się wybawił, bo młode i równie energiczne towarzystwo to po prostu było lepiej. O wiele lepiej!
Dopiero potem będzie płakać, że tak go wszystko boli.
- I wtedy nauka, huh? - marne pocieszenie.

Zobacz profil autora

120 Re: Klub studencki "Piątunio" on Sro 08 Lip 2015, 23:17

/początek
Owszem panna Milbret miała obiekcję, przede wszystkim dla tego, że podanie o nocowanie to bardziej post factum Teddy złożyła. Ale serce cerbera akademika zmiękło, gdy dziewczyna wyjaśniła, że to dubler samego Krzysia Brata, który zastępował go w co bardziej niebezpiecznych scenach w Jurze. Poza tym oddała kobiecie swoją końcówkę czekoladek z zapasów słodyczy, o których istnieniu nie dowiedziała się Mulan.
- Wiem, jak się ustawić - wskazała na siebie rękami stojąc przy tym w pozycji gangsta-rapera.
- To nie ucieknie, ale wieczór już owszem. No już, już - pogoniła Joolsa w stronę wejścia. A w klubie wieczór z syntezatorami, czyli synth pop i new romantic prosto z lat 80.!



Zobacz profil autora

121 Re: Klub studencki "Piątunio" on Sro 08 Lip 2015, 23:37

Nic tylko dać Teddy kilka punktów do inteligencji, charyzmy i sprytu za umiejętność wykorzystania podobieństwa Joolsa do Krzysia Brata. Pewnie sam był uszczęśliwiony tym, że tak go mylili z Krzyśkiem. Mógł powiedzieć, że to jego brat, ech, że nie pomyślał o tym!
- Najważniejsze - pokiwał. - Inteligencja życiowa i już nie masz się o co martwić, bądź pewna - przytaknął z miną not bad pana Obamy.
Wszedł do klubu i rozejrzał się.
- Aaaaaaaaw, kocham lata osiemdziesiąte i wcześniejsze, późniejsze też - zachwycił się, nucąc zaraz i głową kiwał na boki. Odwrócił się do Teddy. - W każdym gatunku muzycznym była magia - dodał, już wsłuchując się w nagranie, które aktualnie leciało.

Zobacz profil autora

122 Re: Klub studencki "Piątunio" on Sro 08 Lip 2015, 23:50

Z pewnością, jeśli nie teraz, to za chwilę rozbrzmi Kajagoogoo, Erasure i oczywiście Depeche Mode.
- Jools a jest coś, co nie lubisz? - zapytała ze śmiechem. Bo jak na razie to był człowiekiem z wiecznie pozytywnym nastawieniem.
- O, tak -zgodziła się. - Szczególnie, jak w ty gatunku wykorzystują syntezatory, to jest magia.
Rozejrzała się po klubie, przywitała się z przewijającymi się znajomymi z wydziału, z akademika.
- Ech, dzisiaj trzeba będzie grzecznie. Jedno piwo i koniec, bo chodzenie z kacem na wykłady jest słabe.



Zobacz profil autora

123 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 09 Lip 2015, 00:08

Jak będzie Depesz Mod, to Jools będzie szczęśliwy jak nigdy. I będzie tańczył, ile wlezie.
- Aaa jest, nawet sporo. Mam wymienić? - odpowiedział i zaraz odbił piłeczkę. Lepiej mieć kogoś pozytywnego (ale nie w teście na AIDS/ HIV i te inne) niż ponuraka, zgorzkniałego człowieka.
- Mnie to mówisz? Mam ranną zmianę, więc ja to w ogóle zero alkoholu - parsknął, gibiąc się na boki, kiedy dotarli do baru. - Chociaż o tyle dobrze, bo nie będę co rusz zamawiać alkoholu, skoro będę na parkiecie wirować.

Zobacz profil autora

124 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 09 Lip 2015, 00:23

Och, Jools moja bratnia duszo!
- Nie ma mowy. Nie wolno koncentrować się na złych rzeczach. Wystarczy, że kończy nam się weekend - na podkreślenie tych słów powinien wybrzmieć Marsz Żałobny Chopina. Niestety, ale musiał wystarczyć "Black Celebration".
- Dobra, to ci nie będę robić smaku. - I Teddy zamówiła im jakieś soczki. - A zaraz parkiet będzie nasz i żadnego podpierania ścian.



Zobacz profil autora

125 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 09 Lip 2015, 00:28

Coś odautorskiego dać mu musiałam!
- Od razu człowiek szczęśliwszy, jak na czymś innym ma się skupić, prawda? - wyszczerzył się. Można by powiedzieć, że żywotność i życiowa radość wyróżniała go spośród upitych (częściowo) i załamanych egzaminami studentów. Trochę życia od siebie innym mógłby ofiarować i nie chodzi mi tu o nieboszczyków leżących w piachu, bo tych to mało co rozrusza. Prędzej rozłoży.
- ...ale jak chcesz to śmiało, pij - powiedział i zaraz przechylił głowę. - Aw, to miłe. Lubię miłych ludzi, trzeba być miłym i sobie pomagać - pokiwał głową. - Ścianę podpierałem kiedy nie mogłem tańczyć, bo się zasapałem lub nogę miałem niesprawną, a na zabawie i tak byłem! - wypiął pierś dumnie.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 5 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach