Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Klub studencki "Piątunio"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 5]

1 Klub studencki "Piątunio" on Sob 16 Maj 2015, 18:35

First topic message reminder :

Klub studencki „Piątunio”, wbrew swojej nazwie, funkcjonuje cały rok. Jednak wiadomym jest, że największe oblężenie ma miejsce w czasie weekendu. W tym niewielkim klubie spotykają się studenci ze wszystkich wydziałów, by bawić się w rytm muzyki wszelakiej. Czasami imprezy mają charakter disco lat 70tych, innym razem odbywa się tu koncert jazzowy. Największą popularnością cieszą się też wieczory okraszone niezależną, psychodeliczną muzyką post rockową. Czasami jednak odbywa się tu też turniej rock'n'rolla.

Zamówisz tu alkohole wszelakie – od piw po wódkę i kolorowe drinki. W menu zaś uświadczysz chipsy i precelki.


Parterowy budynek z wielkim, czerwonym neonem, wybudowany jest tuż przy wydziale nauk medycznych.

Zobacz profil autora

76 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pią 12 Cze 2015, 15:12

Nie wiem czy ktoś inny pisał. Ale tak koło północy Howie pijany w trupa opuścił imprezę i wyruszył w drogę powrotną do OW do domu.

zt



Zobacz profil autora

77 Re: Klub studencki "Piątunio" on Sro 24 Cze 2015, 23:15

/ piątek, imprezy początek, 18.09, 21:30

Czyżby wczorajsze tańce i hulańce z Betty, potem z dziwkami i po jakimś czasie mająca miejsce pseudo-randka z Sally były wyznacznikiem tego, że Will znajdywał się w tym klubie? Można by tak uznać. Może chciał się poczuć młodo, bo czterdziestka już lada moment.
Ponoć, bo nie wiemy jak to jest, miał się spotkać ze starym znajomym, który tutaj studiował. Ponoć pseudo-spotkanie absolwentów się szykowało, choć trudno mi powiedzieć czy Parker akurat tutaj studiował, czy był nieco ambitniejszy (bardziej chętny do wyjazdu). Nie ma to jednak znaczenia!
Dobrze, że nie tańczył. Przyzwyczajenie po latach do podpierania ścian swoje robiło. Szkoda, że przyzwyczajenia nie było do niepicia alkoholu, bo tego sobie nie odmawiał. A jak już podszedł do baru, by zamówić coś, to zobaczył znajomą twarz.
- I znowu przy barze, huh - zagaił, zerkając na Hannę.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

78 Re: Klub studencki "Piątunio" on Sro 24 Cze 2015, 23:37

No tak. W Old Whiskey teraz uruchomią tablicę plotkarską, to trzeba się z tym kryć, że się lubi alkohol, ale... jak tu nie lubić, skoro daje takie odprężenie?
William, wbrew pozorom, nie czuł się tutaj obco, ale też nie jak ryba w wodzie. W końcu był kiedyś studentem, więc wiedział, co to znaczy spędzać wolne, piątkowe wieczory w takich miejscach. Albo gorszych. Nie był posągiem z alabastru, choć sam materiał wydaje się zachwycający.
- O to nietrudno w innych miejscach - przyznał. - Chociaż tutaj więcej tego dobra za mniej kasy - dorzucił po chwili. Trzeba bylo oszczędzać! Pozbył się ostatnio za dużo kasy, więc go kłuło to i owo w pierś. Bodajże miłość.
Will rozciągnął usta w gorzkim uśmiechu.
- Nie mogę być dzień w dzień w jednym miejscu. I chyba nie potraktują, ale kto wie - powiedział. Z podziwem dodał: - Widzę, że szybko rozeznanie przeprowadzasz, kto z kim ma do czynienia, huh?
- Co do zdrady... mówi się trudno.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

79 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 00:02

Will mógłby nauczyć oszczędzania. Żydowska krew zobowiązywała, nawet jeśli żydowski czynnik wyparował czy cokolwiek. Hannah mogła na niego liczyć w ten czy inny sposób.
- Fakt, źle powiedziane - przyznał po krótkiej chwili zastanowienia. - Wygrałaś - dodał i wskazał na regał z alkoholem. Ot, jakby miał za-sponsorować następną wygraną. Być może miał zamiar? Czuł się pewnie zbyt bogaty albo już na tyle biedny, że pieniądz w tę czy tamtą stronę to nic strasznego. Oby Ramirez nie czytała, bo to wykorzysta.
- Ponoć na razie z tym problemu nie będzie, skoro Bright się tym zajmuje - odparł. - Chyba że chodzi ci o drugie zgrupowanie? - spytał, choć mogło to zabrzmieć, jakby już wnioskował. Nie mógł mieć przecież pewności.
- Nie, jak dobrze sięgam pamięcią to nie - przyznał. - I wolałbym, aby tak się nie stało prędzej czy później - dorzucił.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

80 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 00:23

I dobrze.
- Nie mam zamiaru aż w takie dyskusje się wdawać. Zazwyczaj mi one nie wychodzą - powiedział od razu. Ot, jakby przyznawał się do tego, że jest marną osobą, wyborem, jeśli ktoś liczy na to, że ma z kim gadać. Na pewno się nie nadawał. O tym zdążyło wiele osób się przekonać.
- Przekleństwo w życiu - stwierdził. - Wolałbym chyba o wszystkim wiedzieć, co mnie czeka - dodał po momencie zastanowienia. Nie lubił niespodzianek szczególnie, nie lubił być też zaskakiwany, ale niestety nie miał wyboru.
Święci o tyle postanowili zmądrzeć (ale na pełne zmądrzenie niestety liczyć nie można), że sobie ogarnęli jednego prawnika. Gdyby jednak Parker mógł to by kogo innego zgarnął. Wiadomo, kogo!
Parsknął, niezbyt pocieszony.
- Zależy w jakiej sytuacji, ale ogólnie to nie mam na co się skarżyć - zapalił papierosa.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

81 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 00:43

- Może by była, może nie - skinął jakby niechętnie. - Zależy, co to by było, ale nie zmienia tego, że wolałbym wiedzieć. Nie lubię być szczególnie zaskakiwany - przyjrzał się Hannie. - Wtedy to mogłoby być za nudno - dodał, ale on osobiście by nie narzekał. Lubił nudę.
No, William (i autorka) zapewne rozważał czy czasem nie będzie miał większego zarobku z prowadzenia zakładu pogrzebowego. Cisza i spokój oraz żaden klient nie zawraca mu gitary. A co to za problem, by wykopać dziurę i przyklepać potem piaskiem? I tak już, jako Święci, poniekąd to robili.
Zmarszczył lekko brwi, ale jak już przy pierwszym spotkaniu zapamiętał i kierował się swoją zasadą, nie dociekał. Sam przecież nie lubił szczególnie wścibskich osób, to chociaż w jakimś stopniu ograniczy swoją hipokryzję.
- Chciałem się poczuć młodziej o te dwadzieścia lat - powiedział poważnie. - I ze znajomym miałem się spotkać. Tak jak mignął, tak od godziny nie wraca, więc... pewnie skończył z jakąś młodą studentką w akademiku - parsknął, po wypuszczeniu dymu, by się nie zadławić.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

82 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 01:01

Trzeba będzie rozważyć i taką opcję. Może wykupi zakład?
- Obstawiałbym, że toaleta zajęta, a przynajmniej większość kabin, a druga część zarzygana - skrzywił się, wymownie patrząc na zakątek, gdzie było przejście do wspomnianych toalet, w którym niejedno sobie zadeklarowało przez lata istnienia klubu dozgonną miłość mijającą wraz z porannym kacem.
- Z kompleksem tatusia? - powtórzył i pierwsze, co (a raczej kto) przyszło mu na myśl to Trish. Aż się rozejrzał dyskretnie, choć wątpił, by tu się pojawiła. Pewnie aż dreszcz niepokoju o spokój ducha przemknął przez jego kręgosłup. - Nah, podziękuję. Większość pewnie pod wpływem jakichś prześmiewczych pigułek lub z zamiarem okradania - powiedział w nikłym rozbawieniu, które udzieliło mu się przez Foster.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

83 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 01:19

- Część na pewno wyrosła, inni jeszcze próbują tego zasmakować nieraz - stwierdził. Najwidoczniej nie zwrócił uwagi, jak go zmierzyła (możliwe, że był na tyle pewny siebie, że niespecjalnie się tym przejmował, bo wiedział, że jest przystojny), ale wnioski dobre wyciągnęła, choć trudno powiedzieć czy to aż tak nieprzyjemne doświadczenia! Bardziej swego rodzaju podziw za wytrwałość u Trish, wstrzemięźliwość (pewnie chorobliwą) u Willa.
- ...nie licząc kredytu studenckiego i braku czas na życie, zabawę i naukę? - przechylił się na moment w stronę Hannah, choć to wyglądało jak przesunięcie się po blacie łokciem. Zaśmiał się. - Oby to wykorzystali dobrze.
Zawsze może zostać! Wielu wolnych mężczyzn przecież jest! Albo adoptować?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

84 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 13:04

- Po ilu latach... - powiedział Parker z pewną pobłażliwością w głosie przemieszaną z nikłym rozbawieniem. - A i tak wszystko nie jest pogodzone - dorzucił, zamawiając następną kolejkę alkoholu, a papierosa zgasił.
- I nie powiesz mi, że to nie jest przekleństwo w życiu, kolejne - stwierdził, przecierając dolną wargę, a potem prychnął. - Jak wszystko się pieprzy, ale najgorzej... jak pieprzy się w jednym czasie, naraz.
Aj tam, aż tak ciężko nie jest! Oczywiście pewnie to mówię, bo nie prowadzę takiej postaci, no nie?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

85 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 13:22

- No tak, jeśli jest w tym korzyść i praca to czemu nie korzystać - ostatecznie zgodził się ze słowami Foster. Już nie dodawał tego, że prawnicy czy podobne zawody niesamowicie zarabiają na czyimś nieszczęściu. Pewnie dlatego, że sam z chęcią wolałby na tym zarabiać.
- Testują? - spytał. - Kto niby? - był zaraz gotów walnąć czy chodzi o Boga, ale wolał usłyszeć odpowiedź od kobiety, żeby choćby się zdziwić. Może Świętym był, ale jeśli chodzi o boską moc, no to niewiele, niestety (!), było wspólnego między tymi dwoma.
Dlatego lepiej nie mieć auta, choć o tyle gorzej, że z motocyklem szybciej taka przyjaźń się kończy, to na pewno.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

86 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 13:41

Tym razem Will uśmiechnął się nieco kpiąco.
- Mówisz to z doświadczenia życiowego klientów czy swojego? - spytał, przyglądając się Hannah uważnie. - Bo nie wiem czy powinienem zacząć się obawiać, czy jednak na ten moment nie martwić się o cokolwiek?



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

87 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 13:51

Zwątpił w swoją podejrzliwość. Na moment.
- Niby nie najlepsze - stęknął. - Ale w sumie dość częste, choć nazwałbym to spokojem w połączeniu z ostrożnością - przyznał. - No, może nawet i sporą przezornością, ale czy to jest aż tak złe? Może i człowiek nabawi się paranoi, ale to nie będzie pierwsze czy ostatnie odchylenie - wzruszył ramionami. Możliwe, że źle zrozumiał Hannah, alkohol swoje robił!



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

88 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 14:08

- W ostatecznym rozrachunku nie byłoby to tak źle. Cofnijmy się o jakieś sześćdziesiąt lat to może wtedy bym się obawiał, że skończę z wiertłem w czole albo metalem przy skroniach - Boże, to naprawdę źle zabrzmiałoby, jakby ktoś postronny słuchał.
Nie wiadomo, co było nie tak! Może bał się spędzać z ludźmi więcej czasu niż to było potrzebne, eheh? Nie no, ale Hanka przecież coś tam wiedziała, że aż tak źle nie było. Chyba.
- Można by zaryzykować - stwierdził. - Czemu nie? - dopił alkohol. Nawet jeśli nie jego, to i tak odpowiedział.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

89 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 16:23

Dobrze, że Joan jeszcze nie robiła zakładów o to czy Parker jest psycholem, czy nie. Być może by wygrała ładną sumę?
- W psychiatryku spokojna starość gwarantowana tylko przy sporych ilościach Valium - stwierdził sucho. - Ale na wakacje... czemu nie? Człowiek "wypocznie", wyśpi się, czego chcieć więcej? - prócz tego, że pieniędzy? - pomyślał, ale na głos nie wypowiedział!
- Taksówkę nietrudno zamówić - powiedział z uśmiechem. - Ewentualnie mogę podwieźć, bo mój limit już jest przekroczony, jak mam jechać motocyklem - wzruszył ramionami. Bo faktycznie - następne, co Will zamówił to jakiś napój.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

90 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 16:54

- Oho, to na pewno - przytaknął. Ona i tak szybciej zarobi niż Parker, więc nie ma co narzekać, naprawdę!
- To chyba jak wyjdziesz z terenu i przejdziesz do głównej to będziesz miała zatokę z taksówkami - doradził, bo przynajmniej tyle zauważył z tego, co przejechał.
- Może i tak lepiej - stwierdził. - Nie będziesz mnie o nic oskarżać - zaśmiał się, przesuwając na bok, bo kilkoro studentów dobijało się do baru.



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

91 Re: Klub studencki "Piątunio" on Czw 25 Cze 2015, 17:21

William spojrzał na tę grupkę, która aktualnie zamawiała kilka shotów. Och, aż poczuł się odrobinę młodziej. Tylko dlatego, że to i owo mu się przypomniało, jak on był na studiach.
- Już? - spytał rozbawiony. - To ci ułatwię kontakt, żebyś miała gdzie wysłać albo skąd się dowiedzieć - powiedział Parker, który - w przeciwieństwie do Joolsa - na pewno miał wizytówki. Pewnie za laminowane i potraktowane jakąś folią antybakteryjną, jeśli miałabym się nabijać. Jedną z nich dał kobiecie, choć przecież to było na ogół całkiem żartobliwe.
- Chociaż to nie ja jestem od decydowania za innych, ale ok, będę czekał na ten pozew - rzucił już nieco poważniejszym tonem, a następnie pożegnał się z Foster i opuścił klub studencki!

/ztx2



Will Parker / playlista

Zobacz profil autora

92 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 16:21

/19.09.13 z pubu u Gordona koło 21

- Powiem ci, że serialowi patolodzy mają znacznie bardziej ekscytujące życie. Większość ciał jest cholernie nudna. A Old Whiskey wbrew pozorom jest miastem powiatowym. Mamy trupy ze wszystkich okolicznych wioch. Appaloosa ma swoje problemy, my mamy swoje.
Zaśmiał się.
- O prace to chyba nie masz sie co martwić. W tej mieścinie jest zatrzęsienie ludzi z problemami. 
Chwilę zajęło im dostanie się na kampus. 
- Hmm, czy to znaczy, ze się czegoś od ciebie nauczyłem? - zafalował brwiami - jeszcze kilka godzin i może też będę topił metal uśmiechem. - lepsze to, niż oddechem pomyślał. Na szczeście w motelu była szczoteczka, bo chyba by już dawno zszedł.
Weszli do klubu pełnego studenciaków i do baru. Jonathan zamówił jeszcze jedno piwo.





Zobacz profil autora

93 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 16:29

19.09.2013, razem z Jonathanem z pubu

- Ha, pewnie masz rację. Chociaż mój problem to teraz głównie logistyka. Na razie po prostu nie mam jak otworzyć gabinetu... Szpital musi wystarczyć. Ale mam nadzieję, że szybko się odkuję - podsumował jeszcze rozmowę o pracy Jeremy.
Trochę nieswojo poczuł się na kampusie. Zastanawiał się, czemu policja kampusowa nie sprawdza takich ludzi jak oni, którzy po prostu wbijają na teren uczelni. Z jakimiś dziewczynami. I pluszowym wężem.
Popatrzył na Jonathana z uśmiechem.
- Chyba nie znasz własnych możliwości, Jonathan. Albo ich nie doceniasz. Zresztą, na kacu moje supermoce trochę się tępią, jak widać, za to tobie to chyba w ogóle nie przeszkadza.
Znaleźli się w środku klubu, w którym właśnie odbywał się pokaz stand upów, po którym to zapewne miała się odbyć jakaś huczniejsza impreza. W końcu była sobota. Jeremy tym razem zamówił gin z tonikiem, który postanowił sączyć w miarę możliwości powoli. Oparł się o ladę i rozejrzał po klubie.
- Studiowałeś tu może? - zainteresował się, widząc na ścianach zdjęcia przedstawiające studentów z różnych lat.



Zobacz profil autora

94 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 16:42

- No. To za twoje stanięcie na nogi - wzniósł szklankę i pociągnął piwa.
- Nie widzę tu chyba dziewczyn ze zdjęcia. Ale było raczej na pewno tu zrobione. - oglądał stend-upy o tym jak to taki a taki profesor lubi nosić buty na obcasie i dlaczego materace w akademiku są nie zgodne z konwencją genewską.
- Tak. Przez pierwsze dwa lata. Potem przeniosłem się do Phoenix. - Wisiał na ścianie ale nie powie gdzie, z resztą i tak miał maskę na twarzy tak jak pozostała czwórka ze zdjęcia. - Zmieniło sie tu. Pamiętam jak w tamtym rogu...
Ale nie dokończył myśli bo występy się skończyły, a na Jeremym uwiesiła się jakaś blondynka.
- Czeeeeść tygrysie! Wiedziałam, że o mnie nie zapomnisz. - zachichotała wysoko i przeraźliwie - No? Przyniosłeś?
Jonathan uniósł tylko brwi wysoko i patrzył co się przed nim rozgrywa.





Zobacz profil autora

95 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 17:02

Jeremy wzniósł toast i pociągnął łyk ze szklanki, krzywiąc się lekko. Nie kłamał, gdy mówił, że chyba nigdy nie miał jeszcze takiego kaca. Zdecydowanie preferował... Bardziej kulturalne wieczory, a to, co się wydarzyło poprzedniej nocy z jednej strony go fascynowało, a z drugiej zupełnie przerażało.
Też rozejrzał się za dziewczynami.
- W sumie to nawet nie wiemy, czy tu z nami przyszły. W końcu po co byłaby nam mapa, gdybyśmy mieli przewodników? - zapytał i wyszczerzył się do Jonathana.
Nagle rozmowę przerwało im jakieś dziewczę, które z zaskakującą familiarnością rzuciło się na Jeremy'ego. Mężczyzna wzdrygnął się ze zdumienia, prawie rozlewając gin w szklance. Spojrzał z ukosa na blondynkę i odstawił szklankę na blat.
- No tak, jak mógłbym zapomnieć - wycedził powoli i spojrzał nad jej głową na Jonathana, szukając wzrokiem pomocy. - A co do tego, co miałem przynieść... - spróbował trochę oderwać od siebie dziewczynę, uśmiechając się łagodnie. - ... To chyba musisz mnie o to jeszcze raz poprosić.
Nagle za ich plecami rozległ się rozentuzjazmowany okrzyk grupki studentów.
- Ej! Patrzcie! To Król Jaszczurów!
Nagle wokół nich pojawił się spory tłumek zabranych w klubie ludzi, wpatrujących się w napięciu... W Jonathana.
- Stary, wczoraj byłeś niesamowity!
- Możesz to powtórzyć?
- Król-Ja-szczu-rów! Król-Ja-Szczu-Rów! - skandowała młodzież.



Zobacz profil autora

96 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 17:17

- Też prawda.
Dziewczyna znowu się rozchichotała i pomachała swoim koleżankom.
- No oł maj gad. Wiesz o czym mówię, głuptasie! Dziewczyny!!! Ej, Szmaty! Tutaj, tutaj! - zawołała do swoich psiapsiół.
- To jest ten, o którym wam mówiłam. I jest totalnie zajebisty. - Odwóricła się do Jeremiego oślepiając go swoimi wielkimi, złotymi kolczykami.
- Pokażesz znowu? Prooooszę! Ej, Franklin, weź sprzątnij ten stół, nerdzie! Masz te buty? - wróciła do Jeremiego. Można by pomyśleć, że sobie skręci kark tak energicznie trzepiąc głową na boki.
Jonathan ledwo powstrzymał sie przed śmiechem nie mając pojęcia na co sie patrzy ale pobladł i ze spanikowanym wzrokime rozjerzła się po sali gdy ludzie krzyczeli do niego. Do Jeremiego bezgłoście poruszył wargami układając je w "Co do kurw..?"
- Eeee...ale co powtórzyć. Haha. Chyba mnie wzięliście za kogoś innego. - zaśmiał sie niezrecznie i sztucznie po czym napił się piwa.





Zobacz profil autora

97 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 18:22

Szmaty? Jeremy zacisnął usta, zdecydowanie nie zachwycony nowym towarzystwem i sytuacją. Zbiegło się jeszcze więcej lasek, a na hasło o tym, że "jest totalnie zajebisty" miał ochotę jęknąć. Blondynka nawet nie była w jego typie. Z przerażeniem obserwował, jak Franklin sprząta stół. Po co? I jakie znowu buty?!
Spróbował wyrwać się z uścisku dziewczyny.
- Zaraz, chwila! - zawołał, podnosząc ręce do góry. - Chyba nie myślicie, że będzie tak łatwo!
Odwrócił się do barmana, udając, że coś zamawia, ale zamiast tego szepnął do niego konspiracyjnie, podsuwając mu dwadzieścia dolców:
- Szybko. O co im chodzi?
W tym samym czasie tłum dookoła Jonathana zgęstniał. Ktoś krzyknął:
- Ej, szmaciarze! Wypad ze sceny, trzeba zrobić miejsce dla Króla Jaszczurów!
Harpera dopadł jakiś długowłosy koleś z dużą ilością kolczyków w uszach i na twarzy.
- Stary, nie jesteśmy dzisiaj całym zespołem, ale mam gitarę, więc i tak możemy dać czadu!
Z tyłu słychać było harmider, kiedy jedni studenci zganiali standupowców ze sceny. Rozległ się jazgot sprzężonego mikrofonu i na cały klub ktoś krzyknął:
- LUDZIE! Nie uwierzycie, ale KRÓL JASZCZURÓW WRÓCIŁ! Zaproście go głośno na scenę!
Tłum zawrzał, i nim Jonathan się zorientował, poniósł go prosto do sceny.



Zobacz profil autora

98 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 18:33

- Ej noooo - zajęczała blondyna przytulając się do jego pleców i rozsmarowując podkład po jego garniaku. - Nie bądź taaaki, obiecałeś Maksiu! Przez kolanko czy coś i na stół! - powiedziała jazgotliwie a jej koleżanki utworzyły wianuszek adoratorów wokół Jeremiego i zaczęły piszczeć gdy samica alfa dała znak.
Twarz barmana mówiła, że ma już tu na tyle długi staż, żeby nic już go nie mogło zaskoczyć. Ze zmęczonym spojrzeniem wziął kasę i zwrócił się do psychologa.
- Chyba chcą, żeby znowu dał Pan popisz swojego... niecodziennego tańca, Panie Dariuszu. - i wrócił do wycierania szklanek.
Za to Jonathan był już w pełnej panice. 
- Co się dziejeee. Jaki zespół? - zajęczał i starał się wyrwać z uścisku człowieka - cyborga.
- Ja nie jestem żaden Król! - no chyba się zaraz popłacze z zażenowania. Chwycił mężczyznę za przedramiona i powiedział tak poważnie jak tylko potrafił.
- Nie mam pojęcia o czym mówisz.





Zobacz profil autora

99 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 19:24

Na szczęście Jeremy nie miał już na sobie garniaka, tylko sweterek, więc nie myślał o jego czystości. Bardziej zaprzątała go myśl, że chyba każdej osobie w tym klubie przedstawił się innym nazwiskiem.
Wreszcie barman rozwiał wszystkie jego wątpliwości. Taniec. Na stole. Miał tylko nadzieję, że nie rozbierał się w trakcie.
- Drogie panie, zaraz zaraz, takich występów nie robi się codziennie! - próbował ratować się jakoś z sytuacji. Co gorsza, Jonathan gdzieś zniknął, porwany przez tłum. - Chwila! - zawołał i zaczął przeć przed siebie, próbując dostać się pod scenę.
Tam ludzie wprost szaleli. Jonathan mógł się poczuć jak prawdziwa gwiazda rocka, i to chyba powinno dać ku do myślenia...
- Jak to - nie wiesz, o co chodzi? - wydał jęk zawodu koleś, którego złapał za fraki patolog. - Stary, to było niesamowite! Wyglądało, jakbyś miał zgona, a potem nagle się ocknąłeś i powiedziałeś "Jestem królem jaszczurów, mogę wszystko"! A potem z naszym zespołem śpiewałeś jakieś pojebane piosenki, coś o jeźdźcach burzy i tak dalej... Musisz kiedyś nagrać płytę, zajebiste to było!
Z boku ludzie wiwatowali, aż wreszcie do Jonathana dotarł Jeremy.
- Musimy stąd uciekać - powiedział mu do ucha.



Zobacz profil autora

100 Re: Klub studencki "Piątunio" on Pon 29 Cze 2015, 19:41

- Daj nam chociaż skarpetkę? - krzyknęła za nim pijana brunetka.
- Noo gdzie twoje buty z metalowymi podeszwami, Terry!? - zawołała inna laska.
- Wracaj skarbie! - odezwał się facet z brodą drwala.
A patolog był w potrzasku.
- A. Jeźdźcy... co? - Jaki król jaszczurów, który wstał z martwych na scenie.? CO ONI WCZORAJ ROBILI. Dotarł do niego Jeremy niczym rycerz w sweterku i pojawiła się szansa na ucieczkę.
- Tak! -Jonathan złapał Jeremiego w panice, jakby był jakimś kołem ratunkowym. Odwrócił się od adorującego ich tłumu i krzyknął.
- Wybaczcie ale nasze turnee musi się zbierać. Następny występ w Phoenix. - i pociągnał kolegę do drzwi w nadziei, że uda im się jakoś bezboleśnie zwiać z miejscówki.
- Przypomnij mi. Żebym nigdy się tu nie pokazywał - wysapał gdy wybiegli z lokalu i oddalili się na bezpieczną odległość.
Popatrzył na Jeremiego i w końcu na jego istach wymalował się uśmiech.
- A więc jesteś królem tańca? Terry?





Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach