Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Restauracja "Fairy"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 6 z 6]

1 Restauracja "Fairy" on Sro 28 Maj 2014, 11:30

First topic message reminder :

Znajdująca się w ścisłym centrum restauracja Fairy cieszy się niesłabnącą renomą od wielu lat. Mieści się w obszernym lokalu, urządzonym w bardzo elegancki sposób. Jeśli wpadniesz na spontaniczny pomysł zjedzenia tu kolacji, prawdopodobnie odejdziesz z kwitkiem. Rezerwacje na stoliki najlepiej składać z wyprzedzeniem.
Ściany obwieszone są obrazami i lustrami w pięknie zdobionych ramach, na stolikach zawsze czyste obrusy i drobne kwiaty w wazonikach. Odpowiednie miejsce wskażą kelnerki i kelnerzy w eleganckich uniformach, podadzą kartę i zadbają, by czas tutaj spędzony był dla ciebie jak najmilszy – szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę wysokość tutejszych cen.

Zobacz profil autora

126 Re: Restauracja "Fairy" on Wto 14 Lip 2015, 02:10

- Co? Jednak się pobrudzilam? - wyprostowala sie znad talerzyka, z widelcem w dloni. Banan w ciescie w sosie czekoladowym. Cudo.
- Ja też.. w sumie.. - potwierdziła.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

127 Re: Restauracja "Fairy" on Wto 14 Lip 2015, 02:19

Roześmiał się widząc, jak Lil je te banany.
-Czyli jednak zjesz je całe co?
Skinął w stronę deseru. Gdy jej słowa do niego dotarły już tylko się uśmiechał.



Zobacz profil autora

128 Re: Restauracja "Fairy" on Wto 14 Lip 2015, 02:23

- Nie, nie.. zostawię ci.. mniejsze pół - spojrzała na talerz. Bardzo mniejsze poł.. Przesunęła talerz w jego strone.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

129 Re: Restauracja "Fairy" on Wto 14 Lip 2015, 02:25

-Jedz Lil. Widziałaś jaki stek zjadłem? Nie mam już miejsca na nic! - Stwierdził puszczając jej oczko. Potrzebowała tych kalorii. A on z radością patrzył jak je ze smakiem.
-A po tym posiłku udamy się .. hmmmm gdzie można sie udać...



Zobacz profil autora

130 Re: Restauracja "Fairy" on Wto 14 Lip 2015, 02:28

- Kłamiesz. Ale udam, że uwierzę - uśmiechnęła się i dojadła deser. Na ot był po prostu osobny żołądek, na pewno.
- Do domu, Del. Do domu. Bo pęknę, albo w sukience szwy pójdą - nieprawda, bo była kupowana na Lil o 7 kilo cięższą. Ale dyskretne podszycie jej sprawiło, że tego nie widac.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

131 Re: Restauracja "Fairy" on Wto 14 Lip 2015, 02:37

-Dobrze więc. Kiedy tylko będziesz chciała wracać to Cię odwiozę. A póki co powiedz mi czy dałabyś sie jeszcze kiedyś zaprosić na jakieś spotkanie i przede wszystkim czy mogę już do Ciebie dzwonić?
Czekał z niecierpliwością na odpowiedź.



Zobacz profil autora

132 Re: Restauracja "Fairy" on Wto 14 Lip 2015, 02:39

- Możemy wracać - odpowiedziala. Jeszcze zapłacić i moga jechać do Old Whiskey. Lil chetnie sciagnie te szpilki.
- Możesz dzwonić.. - postanowiła po chwili zastanowienia - I.. może dam się gdzieś zaprosić. Może.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

133 Re: Restauracja "Fairy" on Wto 14 Lip 2015, 02:57

Nic nie powiedział, tylko uśmiechnął się ciepło.
-Więc wracajmy.
Gdy zapłacili Del pomógł Lil wstać z krzesła i wsiąść do samochodu. W końcu była tak napchana, że nie mogła się ruszać. Delshay odwiózł ją do domu.

z.tx2



Zobacz profil autora

134 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 16 Lip 2015, 22:56

<- Brzoskwinka, 12.10.13 r., popołudnie

Podkopane ego Joolsa mogło być zauważone przez osobę, która go znała już sporo czasu. Jemu jednak nie przeszkadzało to auto, bardzo dobrze się jeździło! Podobnie jak Impalą, która mogła być lepszym wyborem, ale kto by się zastanawiał czym jechać, byle jechać, a nie kroczyć!
Jools zajechał po jakimś czasie pod restaurację, siedząc - o dziwo - w milczeniu. Boże, to go musiało zaboleć.

Zobacz profil autora

135 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 16 Lip 2015, 23:10

/też wtedy

Leszek dyskretnie poklepał kolegą po ramieniu na pocieszenie. Jak już zajechali pod restaurację szpanerską bryką Leszek otworzył kobiecie drzwi.
- Proszę.



Zobacz profil autora

136 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 16 Lip 2015, 23:41

/ ta sama pora

Gdy Leszek otworzył jej drzwi ona wyciągnęła dłoń, by mężczyzna pomógł jej wysiąść.
- Idziecie ze mną - zarządziła i bujając biodrami - weszła do restauracji. Kelner od razu się z nią przywitał, ale ona nie miała czasu na dobre wychowanie. Pstryknęła palcami na mężczyzn i poszła w głąb sali.
Doszli do stolika, gdzie siedział otyły, łysiejący, biały mężczyzna, wcinający żeberka.
- Radny Forester, dobry wieczór - przywitała się z gościem. - O, tu ma pan, w kąciku ust sos... w każdym razie... 
Nachyliła się i uderzyła dłonią w blat stołu.
- Gdzie są moje pieniądze?!

Zobacz profil autora

137 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 16 Lip 2015, 23:48

Poklepanie na pewno w jakimś stopniu podniosło Julka na duchu, bo przecież jak to tak - wyśmiać jego dziecinę? O tyle świetnie, że był dobrym kierowcą, nie miał syfu w aucie i nie śmierdziało, bo wtedy to na pewno kobieta by nie wsiadła.
Oczywiście, nie było mowy o tym, aby odmówić, więc Jools skierował się za Smithową do restauracji, pewnie jako ostatni wchodząc do lokalu, bo musiał zamknąć samochód. I przystanął nieopodal stolika, przy którym się zatrzymali, ciekaw tego, jak to się rozwinie.
Zwłaszcza z charyzmą kobiety!

Zobacz profil autora

138 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 16 Lip 2015, 23:54

Leszek też stałi patrzył na poczynania kobiety starając się nie pokazywać swoich nerwów. Burdy w takim miejscu, oj oj.
Ze wszystkich sił próbował przywołać swojego wewnętrznego twardziela i wyglądać groźnie.
- Wła-właśnie! Gdzie pieniądze? - dodał dzirsko od siebie, lekko się tylko jąkając.



Zobacz profil autora

139 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 16 Lip 2015, 23:57

Smithowa się wyprostowała i spojrzała na Leszka. Najpierw srogo, lecz po chwili wyraz jej twarzy złagodniał. Uśmiechnęła się.
- Właśnie, mój kolega też chce wiedzieć...
Radny zaczął się pokrętnie tłumaczyć, a kobita, która mu towarzyszyła... zaczęła się wycofywać i po chwili uciekła.
Debbie wskazała na Leszka i gestem dłoni kazała mu podejść bliżej polityka.
- Trzeba płacić za usługi. Inaczej... no cóż. Co wtedy się dzieje, mój drogi? - zwróciła się do Joolsa.

Zobacz profil autora

140 Re: Restauracja "Fairy" on Pią 17 Lip 2015, 00:02

- Chyba randka ci uciekła, kolego - mruknął Jools, który odniósł wrażenie, że raczej dużo tamta kobiecina nie zrobiła, skoro tak szybko zwiała. Może powinna im podziękować za okropną randkę?
Reynolds się zastanowił.
- Jest nieciekawie, tak ogólnie - wyjaśnił z uśmiechem, by zaraz dodać: - Niektórzy tracą warte swego rzeczy, inni tracą palce, a wtedy odsetki rosną, póki nie będzie zwrotu pieniędzy - westchnął. - Och, przynajmniej tak widziałem w jednym z filmów, więc naprawdę wiele można się nauczyć - uśmiechnął się. - Czasem nawet można dowiedzieć się jeszcze więcej o danej osobie. Zwłaszcza, jak ma spore przewinienia - napomknął.
- A lepiej być uczciwym, naprawdę, bo potem gorzej z opinią wśród ludzi - podsumował, kończąc wywód.

Zobacz profil autora

141 Re: Restauracja "Fairy" on Pią 17 Lip 2015, 13:01

Stanął posłusznie obok i oparł się o oparcie krzeszła polityka, obdarowując go promiennym usmiechem co z Leszkową twarzą musiało wyglądać conajmniej niepokojąco.
- E, albo dostają głowę ukochanej na talerzu. Jak w tym filmie... pamiętasz? Tam był ten koleś z tym czymś... i ta laska, wiesz która.. - Leszek się zakręcił i szybko zamnkął japę jak dosięgł go groźny wzrok Smithowej.
- Ekhem. Uczciwość popłaca, Panie radny.



Zobacz profil autora

142 Re: Restauracja "Fairy" on Pią 17 Lip 2015, 13:34

Mężczyzna wstał, ale Leszek skutecznie go posadził na krześle. 
- Masz dwa dni. Inaczej... porozmawiamy sobie ie na sali, a w kuchni. A tam, robi się naprawdę, naprawdę... - westchnęła - gorąco!
Pstryknęła palcami, odwróciła się na pięcie i zaczęła iść do wyjścia.
- Panowie! - zawołała, spoglądając przez ramię na Joolsa i Johna. 
- Jedziemy dalej.

Zobacz profil autora

143 Re: Restauracja "Fairy" on Pią 17 Lip 2015, 14:36

Jak Smithowa wspomniała o kuchni, to Jools zgłodniał. Skrzywił się, bo w brzuchu mu cicho zaburczało, a jeszcze zapachy z części pracowniczej dawały się we znaki, to trudno było, by nie zareagować w jakikolwiek sposób.
- Gdzie? - spytał Reynolds, który zerknął na Leszka, a potem skierowali się do wyjścia, a następnie i samochodu.
Tym razem Eb otworzył drzwi pani Smith, kiedy to Kowalski mógł wsiąść na tyły, odchylając fotel kierowcy.
Reynolds usadowił się wygodnie, układając dłonie na kierownicy i wyjechał z zatoki na ulicę, aby zacząć prowadzić w oczekiwaniu na następne miejsce docelowe.

Zobacz profil autora

144 Re: Restauracja "Fairy" on Pią 17 Lip 2015, 20:15

- Wiecie gdzie jest budynek Wrigth Media? To tam - rzuciła pani Smith, wsiadając do samochodu.
Nie czekali chwili dłużej i odjechali.

/ zt - Wright Media

Zobacz profil autora

145 Re: Restauracja "Fairy" on Sro 23 Sie 2017, 23:20

> 11.03.2017, z Old Whiskey

Noah się postarał. Auto umył (swoją droga, zdołał już kupić nowe przez te 3 lata), odstawił się elegancko jak na bierzmowanie i zarezerwował stolik w knajpie. No tak jak na filmach! Nawet jeśli Consuela wiedziała po co tu jada, to Houser miał nadzieję, że ją trochę zachwyci to co przygotował.
No dobra, może nie zachwyci, ale trochę doceni!
Może nie dostali najlepszego stolika, ale i tak było to więcej, niż w zwyczajnej knajpie na ich wsi. Ha, to były zdecydowanie luksusy, na które się oszczędzało kilka tygodni. 
- Możesz zamówić na co masz ochotę - oznajmił, jak już dostali wszysktie możliwe karty win, serów i pieczywa. 
- No i... nie musimy się spieszyć. Fifi chyba może zostać na noc u Pooperów, co?



Zobacz profil autora

146 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 24 Sie 2017, 10:52

Fakt, że Noah postarał się zorganizować tak klimatyczny wieczór, na pewno był przez Ramirez doceniony. Ładne wnętrze, ciekawie prezentujące się potrawy, ludzie wyglądający tak, jakby wyszli żywcem z jakiegoś serialu na TVN, a oni razem z nimi. No fajnie, fajnie, zaraz nastąpią pewnie oświadczyny rodem z jakiejś komedii romantycznej, do stolika podbiją mariachi z miłosną pieśnią na ustach, a wtedy Conczi się... porzyga?
Nie czuła się dobrze w tym miejscu. Wolałaby pewnie wskoczyć w dres, zjeść burgera w jakiejś taniej knajpie, popić go piwem, a pierścionek znaleźć w kotlecie. Nie chciała jednak okazywać swego braku komfortu, bo doskonale wiedziała ile wyrzeczeń kosztował Noah ten wieczór.
Kiedy mężczyzna wspomniał o Fifi, Consuela westchnęła ciężko.
- Mam nadzieję, że to będzie nasze ostatnie dziecko. - rzekła, dłubiąc widelcem w potrawie, która nie przypominała ani taco, ani chimichangi i w sumie nie wiedziała co przypominała.
- Zwłaszcza, że tatusiujesz jeszcze Jacobowi... - uśmiechnęła się lekko, po czym dodała - Mam złe przeczucia, co do młodego. - wiedziała, że być może się myli, jednak najwidoczniej w głębi serca była spragniona dramy, kolejnych dreszczyków emocji i musiała sobie trochę podopowiadać! Nie wiedziała w końcu jeszcze, że dzisiejszego wieczora czeka ją swego rodzaju powrót do przeszłości. Być może wtedy minęłaby jej ta minimalna tęsknota za przeszłym trybem życia.



Zobacz profil autora

147 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 24 Sie 2017, 11:46

O nie, na muzyków już nie było go stać. Więc Consueala mogła odetchnąć z ulgą!
Tak, było trochę sztywno, ale mogli raz na jakiś czas poudawać i zakosztować żarcia, które nie jest ze zmielonych kości kurczaka. No, o ile wierzyć recenzjom lokalu.
- Oj, Jacob już prawie dorosły - mruknął, chociaż doskonale wiedział, że młody wcale dojrzalszy nie jest. tylko metryka się zmienia.
- Nie można się nim ciągle opiekować. Zresztą, on na to nie pozwoli. Zbuntuje się jeszcze tylko i będzie gorzej. Lepiej... nie wiem. Ech, wcale nie jestem taki dobry w wychowywaniu dzieci. Szczególnie nastolatków.
On sam jeszcze do niedawna był szczylem i miałby teraz komuś życie układać?
- Mam nadzieję, że te przeczucia... to będą mylne.
Spojrzał na Consuelę znad stołu i posłał jej słaby uśmiech.



Zobacz profil autora

148 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 24 Sie 2017, 12:44

- Może po prostu... - znowu westchnęła, wiercąc się trochę w miejscu - ...może po prostu coraz bardziej z mordy przypomina swojego starego, nie wiem. - wzruszyła ramionami i kontynuowała dłubanie widelcem w swoim talerzu. Dość łatwo było wyczuć, że mimo iż co wieczór klęczała przed kolorowym ołtarzykiem z obrazkami Matki Boskiej z Guadelupe i dziękowała jej za obecne życie, tak wciąż ją nieustannie ciągnęło do tych wszystkich intryg, knowań i tak dalej. Całe szczęście nosiła barwy Duszków. Jej obecność w jedynym, aktywnym gangu w Old Whiskey niby powinna być chociaż trochę ekscytująca, z tym że ostatnio kompletnie nic się nie działo.



Zobacz profil autora

149 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 24 Sie 2017, 12:55

- Hej - wyciągnął rękę ku Consueli i chwycił ja za dłoń. Chwilę tak ją trzymał.
- Przestań myśleć o Skittlesie. Nie ma co. Jacob to nie jego stary. To zupełnie inny człowiek, który nie musi skończyć tak jak on. Rozumiesz? 
Cofnął rękę. Tak, wiedział, ze dziewczynie brakuje tego całego "dreszczyku emocji", ale tez musiała pomyśleć o swojej córce. Nie można dziecku zwalać na głowę niepotrzebnych problemów tylko dlatego, że rodzicami kieruje jakaś dziwna, niewyjaśniona nostalgia względem przestępczego życia. 
- No dobra, ale my tu jesteśmy z innego powodu, prawda? 
Zaśmiał się nerwowo, po cyzm sięgnął do kieszeni marynarki i wyciągnął czarne pudełko z pierścionkiem zaręczynowym. Podał go Consueli.
- Tak wiesz... nigdy nie dostałaś takiego porządnego!



Zobacz profil autora

150 Re: Restauracja "Fairy" on Czw 24 Sie 2017, 17:39

Conczi spojrzała na zaciśniętą na jej ręku dużą dłoń, która swoim zarysem podobna była do szpadla, a na jej wierzchu wytatuowany był szmaragdzik namorzynowy w locie. Po słowach Noah pokiwała głową. Wiedziała, że ma rację, jednak rozsądek nie był w stanie tak do końca wyplenić z niej pewien niepokój, który towarzyszył jej w momentach, w których znajdowała się w towarzystwie Jacoba. To był dobry chłopak, jednak jego powierzchowność, która z roku na rok przypominała coraz bardziej Skittlesa sprawiała, że musiała się niekiedy powstrzymywać, by mu nie chlasnąć patelnią po mordzie odruchowo.
W każdym razie Houser nie pozwolił jej rozmyślać nad tym zagadnieniem zbyt długo, gdyż bez zbędnych ceremonii po prostu podał jej pierścionek.
- Ring pop by wystarczył. - powiedziała, wsuwając sobie błyskotkę na palec. Była w końcu sroką, wystarczyło spojrzeć na ilość dyndających w jej uszach kolczyków, więc mimo iż ring pop by ją rzeczywiście zadowolił, to raczej nie miała zamiaru narzekać. Uśmiechnęła się lekko do swojego palca, po czym uniosła wzrok na Noah.
- Mam znakomity pomysł na deser. - oznajmiła takim tonem głosu, że Noah pewnie zapragnął jak najszybciej skończyć kolację - co też uczynili. Zaraz potem wsiedli w auto i pojechali... no na pewno jeszcze nie do domu!
zt



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 6 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach