Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Restauracja "Fairy"

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 4 z 6]

1 Restauracja "Fairy" on Sro 28 Maj 2014, 11:30

First topic message reminder :

Znajdująca się w ścisłym centrum restauracja Fairy cieszy się niesłabnącą renomą od wielu lat. Mieści się w obszernym lokalu, urządzonym w bardzo elegancki sposób. Jeśli wpadniesz na spontaniczny pomysł zjedzenia tu kolacji, prawdopodobnie odejdziesz z kwitkiem. Rezerwacje na stoliki najlepiej składać z wyprzedzeniem.
Ściany obwieszone są obrazami i lustrami w pięknie zdobionych ramach, na stolikach zawsze czyste obrusy i drobne kwiaty w wazonikach. Odpowiednie miejsce wskażą kelnerki i kelnerzy w eleganckich uniformach, podadzą kartę i zadbają, by czas tutaj spędzony był dla ciebie jak najmilszy – szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę wysokość tutejszych cen.

Zobacz profil autora

76 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 16:39

Gdy Smith zaczął mówić Catherine początkowo kiwała od czasu, do czasu głową. Popijała powoli sok. Jednak mężczyzna nie przestawał mówić, jak nie on. Starała się ukryć narastające zaskoczenie.
Stłumiła także szybko iskierkę, gdy mówił o swojej żonie.
Jednak domyślała się do czego dąży. Biedna Sabrina. Aż jej się serce ściskało, gdy musiała ją zbadać. Biedna, niewinna dziewczynka.
Dopiero gdy skończył odważyła się cokolwiek powiedzieć.
- W jaki sposób mogę pomóc? - zapytała. Tyle pytań jej się cisnęło na język! Ale nie odważyła się. - Bo domyślam, się że nie jestem od tego, by wpaść do tego oprycha z karabinem.



Zobacz profil autora

77 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 16:48

Postukał palcami o blat stolika, na którym był rozciągnięty obrus bielszy, niż zęby Miss Kukurydzy. Chwilę ociągał się z odpowiedzią - może zastanawiał się, czy warto Cath w to wszystko wciągać.
- Jutro przejdziesz się do Bloopers. Ubierzesz się tak, żeby każdemu nastolatkowi stanęło na twój widok. Ale ty doczepisz się tylko jednego. Postawisz mu drinka, jako miło, starsza koleżanka. Drinka z wkładką.
Siegnął do wewnętrznej kieszeni marynarki. Na stoliku, tuż przy dłoni Cath znalazła się niewielka foliowa torebeczka z dwiema pigułkami.
- Jak zacznie się chwiać, to wyprowadzisz go z klubu, żeby... wiesz, bezpiecznie trafił do celu.

Zobacz profil autora

78 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 17:01

No to teraz Smith zgasił ją na dobrą chwilę. Siedziała z nieodgadnionym wyrazem twarzy, jakby zastanawiając się czy da radę. Oczywiście, że da! Ona nie da?! Była dobra w te klocki. Pewność siebie na pierwszym miejscu.
Gdy mały pakuneczek znalazł się na stoliku to zakryła go dłonią i schowała bezpiecznie do torebki.
- Jak go rozpoznam? - zapytała krótko. - I gdzie kolegę będę musiała odprowadzić?
Jej mógł zaufać. Było to po niej widać jak na tacy.



Zobacz profil autora

79 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 17:08

Wyciągnął telefon i podał go Cath. Na ekranie wyświetlało się zdjęcie nastolatka z kędzierzawymi włosami, w okularach z grubymi, czarnymi oprawkami.
- Zapamiętasz?
Po chwili schował komórkę.
- Na parking za klubem. Bedę tam czekać. Podwiozę go na pociąg.



Zobacz profil autora

80 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 17:15

Przyjrzała się zdjęciu w telefonie Smitha. Miała nadzieję, że ten gówniarz nie będzie miał soczewek, bo takie okulary zupełnie zmieniają twarz. Ale postarała się zapamiętać rysy twarzy jak najdokładniej potrafiła.
Gdy zadał jej pytanie to skinęła głową. Zapamięta. Musi. Zadanie zlecone przez Smitha musiała wykonać jak najlepiej.
- W porządku, ale... Jeśli mogę spytać. - spoglądała w resztki soku w eleganckiej szklance. - Co z nim będzie?
Świadomość, że pomoże w czymś naprawdę paskudnym sprawiła, że aż przeszedł ją dreszcz. A do czegoś takiego nie była przyzwyczajona. Trochę się bała.



Zobacz profil autora

81 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 17:25

- Dostanie to, na co zasłużył odparł.
- Jak będziesz miała wątpliwości, co do podjętej decyzji, przypomnij sobie jak wyglądała moja córka jeszcze parę tygodni temu.
Wyprostował się i wyglądało na to, ze Smith zbierał się do wyjścia.
- Ach, chciałaś... mi jeszcze o czymś powiedzieć, prawda? ale, pozwól, ze wpierw zapytam ja. Ten związek z policjantem to na poważnie?



Zobacz profil autora

82 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 17:42

Westchnęła. Pamiętała. Mogła sobie bez trudu przypomnieć wszystko czego była świadkiem. Z najdrobniejszymi szczegółami. I niestety to sprawiło, że nie miała wątpliwości. Oczywiście to i prośba Smitha, któremu nie mogła odmówić.
- Co? Ah. - ocknęła się z zamyślenia. - Na początku chciałam podziękować za prezent. Naprawdę cudowny.
Uśmiechnęła się i chwilę milczała, zastanawiając się co odpowiedzieć i jak to powiedzieć. Aż jej zaschło w gardle, mimo soku.
- Związku to chyba żadnego nie ma... - zaczęła. Miała tylko nadzieję, że jej nie wyśmieje, że chciała mu o tym powiedzieć. Bo w sumie nie chciała, ale wypadało. - Ale łączy nas coś, chyba dosyć ważnego. Bo jestem w ciąży. Pomyślałam, że wypada powiedzieć.
Wydusiła wreszcie z siebie i nagle obleciał ją strach, że Smith uzna ją za bezużyteczną. Zatem podniosła gwałtownie wzrok.
- Ale to niczego nie zmienia! Zrobię to o co mnie pan prosi! - zapewniła gorąco.



Zobacz profil autora

83 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 21:08

Takiej bomby się nie spodziewał. może dlatego tez bez zastanowienia, wypalił:
- Co, kurwa?
Dziecko, ciąż - toż to wszystko komplikuje. W dodatku dawca plemników jest pies McConnora a suką jest ktoś z Buendiów. o nie, to się nie może udać. Ni ma prawa to wypalić w ludzki, normalny sposób.
Musiał się uspokoić, ale towarzystwo Cath chyba nie działało anty-stresowo. Rozejrzał się po lokalu, jakby w nim szukając pomocy, ale przecież nikt nie poda mu tu na tacy rozwiązania.
- Cóż, ja widzę tylko jedno rozwiązanie - zaczął, w końcu wracając oczy ku kobiecie naprzeciw - pogrobowiec z twoim nazwiskiem.

Zobacz profil autora

84 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 21:20

Pierwsza reakcja Smitha spowodowała u niej, że jakby zmalała i spuściła wzrok jakby czekała na naganę ze strony rodzica czy nauczyciela. Chciała też wyjaśnić, że to się stało zanim z Buendiami związała się na poważnie.
ie zdążyła wydusił słowa, bo teraz z kolei mężczyzna rąbnął równie porządną bombą. Blondynka poderwała głowę i spojrzała na niego z przerażeniem. Nie wierzyła własnym uszom co on takiego wygadywał. Jak to? Ale... No nie!
- Chyba pan zwariował! - krzyknęła i zerwała się z krzesła, opierając dłonie o stolik. - Nie zgadzam się! Tak nie można! To żadne rozwiązanie!
Nie wyobrażała sobie tego. Aż przeszedł ją dreszcz.



Zobacz profil autora

85 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 21:48

- Jak ty sobie to wyobrażasz, co?
Widać było, że jest wściekły chyba się nawet z tym nie krył. Nachylił się ku Cath i spojrzał na nią, mrużąc swoje ciemne oczy. Zmarszczki zakwitły wokół powiek, rysy się wyostrzyły.
- Szczęśliwa rodzinka? Zaczną się pytania, podejrzenia. Swarek widział cię że mną i, jak mniemam, wypytywał. Coraz więcej i mocniej, bardziej... zacznie grzebać w twoim życiorysie, bo to pies. Wyczuje, ze coś kręcisz.
Wskazał na nią palcem.
- Zabierze ci dziecko i wyśle do więzienia w zamian za awans. I co wtedy?
Może nieco ubarwił ten czarny scenariusz, lecz nie mógł wybrać milszych słów by pokazać jak bardzo Cath się myli.
- No chyba, że cudownym zrządzeniem losu ojciec twojego dziecka zacznie stać po jednej stornie barykady z nami. Tak, z nami. Bo już jesteś taka jak ja, Hernandez. Oj słodka, naiwna Cath...

Zobacz profil autora

86 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 22:04

Słowa jakie rzucał kłuły ją niczym milion igieł. Oczy się zaszkliły, ale zaraz się opanowała. O nie, nie rozpłacze się tutaj. Nie na jego oczach. Nie w eleganckiej restauracji. Opadła na tyłek, ale nadal trzymała się kurczowo stołu, wyprostowana jak struna.
- Nie, nie zrobi tego. Nie jest taki! On nawet go nie chce. - odparła, spokojniejsza. Siliła się na normalny ton, ale była bliska czarnej rozpaczy.
Ostatnie jego słowa sprawiły, że uciekła na bok wzrokiem. Chwilę milczała zastanawiając się nad czymś intensywnie.
- Taki miałam plan od samego początku. - w końcu wyznała i wróciła wzrokiem na niego. - Ale na to potrzeba czasu. Już prawie go sobie owinęłam wokół palca. Potrafię być bardzo przekonywująca.
Może zwykle była słodka i naiwna, ale między tymi złotymi kosmykami wystawały delikatnie rogi. Co prawda buzujące hormony nie pomagały w tym planie, ale wierzyła, że da radę.
- No i w pracy trochę namieszałam, by dostawał same najgorsze rzeczy. To się musi udać! - pochyliła się nad stołem. Momentalnie przeszła z oburzenia do konspiry. - Skoro jestem taka jak pan, to chyba można mi zaufać?!
Wpatrywała się w niego intensywnie.



Zobacz profil autora

87 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 22:15

- To nie chodzi o to, czy on je chce, czy nie - zauważył - to sprawa honorowa. On je może potem rzucić do rzeki w worku z kamieniami. Ważne, by ci dopiec.
oparł się ciężko o krzesło i obserwował każdy ruch ust Cath, jakby sprawdzając, czy zgadza się z tym, co się spomiędzy nich wydobywa.
- Myślisz, ze para ślicznych, zielonych oczu wystarczy? Trzeba chyba czegoś więcej - zauważył.
- Jakiegoś haka. Albo... dobrą przynętę. Na przykład... przeniesienie do lepszego biura... ale na naszych warunkach.
Spojrzał na swoją prawą dłoń i zamyślił się chwilę.
- Tobie ufać mogę, ale jemu nie. Wiesz... znam taką historyjkę. O takim jednym słodkim chłopaczku którego kiedyś znałem. Tez się wpakował w taki związek i o się źle skończyło. Cóż, może nie aż w taki, bo jego wybranka nie była suką...
pokręcił głową.
- Cóż, nie ważne.

Zobacz profil autora

88 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 22:31

Skrzyżowała ręce na piersi i się mimowolnie skrzywiła, gdy mówił takie okropne rzeczy. Nie chciała ich słuchać, ale z czystego uwielbienia nie zatkała sobie uszu śpiewając lalalalala. Niemożliwe, żeby Sam coś takiego zrobił. Nie wierzyła w to i koniec. Smith jej nie przekona w tej sprawie.
- Haka? - uniosła brwi, myśląc nad czymś. Niestety nic takiego nie miała. I nie była do końca pewna, czy zdradziłaby haka na Sama Smithowi. Mimo swoich kombinacji to nadal miała uczucia i nie było to takie łatwe.
- Może coś... wymyślę. - powiedziała niepewnie. Nie chciała, by Smith się do tego mieszał. Chciała to załatwić sama, ale nie odważyła się mu tego powiedzieć. - Haki, nie haki, przynęty czy inne rzeczy, ale bez zabijania czy gróźb. Proszę. Niewinny dzieciak nie zasłużył na stratę ojca. Nie będę go sama wychowywać.
Odparła nieświadomie dłonie na brzuchu. Ciśnienie jej wreszcie opadło. A historyjka ją jednocześnie zaniepokoiła i zaciekawiła.
- I jak skończył ten chłopaczek? - zapytała.
Siedziała oparta o oparcie krzesła z poważnym wyrazem twarzy, bez uśmiechu, z uważnym spojrzeniem. Świadoma jak głęboko wdepnęła i jakie to dla niej ważne się zrobiło.



Zobacz profil autora

89 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 22:42

- Tak, bez zabijania i gróźb...
Niech Cath obmyśla swój plan, Smith i tez się tym zajmie. Po swojemu.
- Kilka lat, za obrobienie jubilera. A miła być zbrodnia doskonała. Bo widzisz, chłopak jest dobry w tym co robi, prawdziwy artysta. Tylko, ze niestety, miłość jego życia sypnęła.
pokręcił głową.
- Chłopak obrabiał jubilerów w centrach handlowych. Nocą właził na dach, wchodził przez świetliki i spuszczał się po linach do środka. Uczył się rozkładu na pamięć, wiedział, gdzie są kamery, jaki jest obchód ochrony, gdzie są alarmy. potem je rozbrajał, wchodził do jubilera, zgarniał dokładnie to, co chciał. Kojarzył ceny i wartości tego szmelcu więc szybko się uwijał, a potem hyc... do góry, po linach! Jak jakaś jebana małpa!
Zaśmiał się na samo wspomnienie tej historii.
- A wiesz co miał ukraść w dniu, w którym jego laska sypnęła? Pierścionek zaręczynowy.

Zobacz profil autora

90 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 22:47

Skinęła głową, usatysfakcjonowana jego odpowiedzią. No bo się zgodził, prawda? Prawda?! Wierzyła w to. Jakby go jeszcze nie znała! Słodka i naiwna Cath.
A potem wysłuchała historyjki o złodzieju jubilerów. Brzmiało to jak jakiś nieudany film romantyczny. Nieudany z racji, że nie kończył się wspaniałą sceną pocałunku po ogromnej kłótni. Czy kończył?
- Dlaczego sypnęła? - zapytała nie mogąc usiedzieć w ciszy. Poprawiła się na krześle zniecierpliwiona, chcąc wiedzieć więcej. - Czemu mu to zrobiła? I kim on był?
Uniosła brwi. Niemożliwe, żeby Smith mówił o sobie. Jakoś jej to nie pasowało. Ale innych pomysłów nie miała. Może po prostu nie znała tej osoby. Tak, to było najbardziej prawdopodobne.



Zobacz profil autora

91 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 22:51

Postukał się w czoło.
- Bo była pierdolnięta - odparł - to była jedna z tych, co chciała nawrócić złego chłopaka, a potem uznała, że jej nie wyszło, więc zawiadomi policję dla jego dobra. Tak, bo to mu na pewno pomogło.
pokręcił głową. Miał wielką ochotę na papierosa, ale się powstrzymał.
- Oj... nie, nie...- zaśmiał się - uprzedzam, nie mówię o sobie. Ja nigdy nie byłem kasiarzem. Młody chłopak, dostał chyba 3 lata. W tym roku wychodzi, jet w twoim wieku. Znam go od małego, mieszkaliśmy na jednej ulicy w Nowym Jorku.

Zobacz profil autora

92 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 23:01

Przygryzła wargę z niepewną miną. No, ale Sam nie był pierdolnięty. Więc ona ma łatwiejsze zadanie. No przecież nie wydałby jej.
A może zrobiłaby tak, że on sam wyszedłby z taką inicjatywą? Ale jak to zrobić. Wtedy nikt, by nie ucierpiał ani na ciele, ani na duchu.
Pokręciła głową.
- To zupełnie inne historie. Poradzę sobie. Sprawię, że będzie błagał byśmy go przyjęli. - odparła przekonana o tym co mówiła.
Chwilę milczała, przyglądając się Smithowi.
- W Nowym Jorku? To wtedy był pan w policji? - przypomniała sobie o dokumentach z mieszkania. Tak, tych które wsadziła do majtek.



Zobacz profil autora

93 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 23:15

Pokiwał głowa. Nie chciał się kłócić. Niech Cath uważa, ze sama to wszystko załatwi.
- Tak, wtedy - mruknął, nie chcąc już nawet dociekać, skąd Hernandez to wie. W sumie, to sie nawet z tym tak bardzo nie krył, może sam kiedyś coś powiedział?
- To dobry chłopak, ale wybiera złe dzieczyny.



Zobacz profil autora

94 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 23:25

Dobry chłopak, tylko wybiera złe dziewczyny. Zabrzmiało w jej głowie. Okej, może jednak brzmi znajomo. Bo będąc w Buendiach, a sypiać ze Świętym i z policjantem to tak średnio fajnie. No cóż, luźne nogi nie patrzą kogo oplatają.
Chyba ich dyskusja dobiegała końca. Na szczęście. Nie poszła jak po jej myśli, ale w sumie ulżyło jej od momentu, gdy wydusiła to z siebie. Na początku było groźnie.
- Będę jutro gotowa. - oznajmiła jeszcze, by się upewnić, że nic w tym zakresie się nie zmieniło. I ona nie zmieniła zdania.
A gdy umilkła z jej żołądka dobyło się takie mega kompromitujące burczenie. Miała ochotę się zapaść pod ziemię. Odchrząknęła, by zagłuszyć to.
- To się będę zbierać. - zamruczała z zażenowaniem.



Zobacz profil autora

95 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 23:28

- Jak będziesz potrzebowała kiedyś biżuterii, to cie z nim skontaktuje - odparł, wstając.
pokiwał głową.
- Tak, daj znać jak będziesz w klubie. Koło dwudziestej...
Słysząc burczenie przywołał kelnera i polecił mu zapisać wszelakie zamówienia Cath na jego rachunek.
- Smacznego... - odarł i się pożegnał.

/zt



Zobacz profil autora

96 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 23 Lut 2015, 23:33

Nadzieją matką głupich, ale podobno umiera ostatnia. I umarła, gdy Cath liczyła na jakże romantyczną kolację (mimo przeprowadzonej rozmowy) ze Smithem. Niestety. Zostawił ją samą. Pocieszeniem było darmowe, wykwintne jedzenie. Catherine zamówiła jednak normalną ilość. No nie będzie przecież robić wiochy!
Rozmyślała o wielu rzeczach. Trochę się bała tego, co zaplanowała. Czy naprawdę wyjdzie? To się okaże...
Po skończonym posiłku opuściła lokal, wsiadła w autko i pojechała do Old Whiskey.

zt



Zobacz profil autora

97 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 13 Lip 2015, 23:30

// 09.10.2013 Godzina 20:00 z Liluye


Gdy się przebrali w odpowiednie ciuchy pojechali do restauracji "Fairy" tym razem nie na motocyklu, a pickupem służbowym. Delshay nigdy nie był w wróżce więc nie był do końca pewien, czego może się tam spodziewać. Wysiadł z auta, a po tym jak otworzył drzwi Indiance zaprowadził ją do środka. Odsunął krzesło żeby usiadła po czym sam zajął miejsce. Czekał w spokoju na menu wpatrując się w Lil.

Zobacz profil autora

98 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 13 Lip 2015, 23:46

- Aż dziw, że mieli miejsca - powiedziała, gdy usiedli. Menu przyniesiono im praktycznie od razu, wiec Liluye otwarła je i skupiła się faktycznie na owocach morza.
Indianka, jak rzadko, w wizytowej sukience, szpilkach..
- Wezmę deser, ale pomożesz mi go zjeść jeśli nie dam rady - spojrzałą na Delshaya.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

99 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 13 Lip 2015, 23:51

-Lepiej, żebyś Ty zjadła za mnie! Jak ładnie zjesz to zrobię Ci masaż.
Zaoferował Indianin wybierając krwisty stek. Dawno jadł wołowinę, a miał wielką ochotę.
Złożyli więc zamówienia, a Del dalej nie potrafił oderwać wzroku od Liluye.
-Chyba czuję, że mogę dalej robić pompki. Chcesz się pośmiać?



Zobacz profil autora

100 Re: Restauracja "Fairy" on Pon 13 Lip 2015, 23:58

- Kto powiedział, że ci pozwolę? - Liluye wybrała coś z krewetkami tygrysimi, w sosie pomidorowym, ze swieżymi warzywami.. i narratorce cieknie ślinka.
- Możesz się tak we mnie nie wpatrywać? - poprosila. Krępowało ją to. Miala wrazenie, ze caly czas się na nią tak patrzy.
- Nie, żadnych pompek. Możesz robic w domu - zabronila od razu.




KP Liluye



Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 4 z 6]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach