Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Apartamentowiec

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 8 z 11]

1 Apartamentowiec on Sro 28 Maj 2014, 11:32

First topic message reminder :

Jest to jeden z tych wysokich na kilkanaście pięter, nowocześnie wykończonych budynków. Na dachu ma ogród, a w piwnicy siłownię. Posiada klatkę schodową i dwie błyskawiczne windy. Mieszkania tutaj są drogie, o dużych metrażach. Nic więc dziwnego, że lista mieszkańców składa się głównie z osób zamożnych.

MIESZKANIA W APARTAMENTOWCU: NIEDOSTĘPNE

Zobacz profil autora

176 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 15:17

Uśmiechnął się.
- No tak, tak, masz rację. Nie ma bezinteresownej dobroci - przyznał jej rację - to może wprost... przysługa za przysługę. Ja pomogę ci się wyrwać z tego Old Whiskey, może nawet ci pracę znajdę... właśnie, w czym jesteś dobra, Autumn?

Zobacz profil autora

177 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 15:26

- W ciągnięciu druta i machaniu dupą - prychnęła, będąc nadzwyczaj szczerą jak na siebie. A może miała po prostu zły dzień i widziała siebie tylko z tej strony? Kto wie. Najwyraźniej skopał jej się humor i była na siebie zła. Na swoje durne pomysły i idiotyczne wybory życiowe.
- W kłamstwie - dodała po chwili, gdy odetchneła. - Dobrze kłamię. A co w zamian?




Zobacz profil autora

178 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 15:36

Jakby miał być szczery, to uznałby, ze to są doskonałe kwalifikacje. Problemem byłą tylko ciąża Autumn - wiec milczał.
- Kłamstwo zazwyczaj to duży talent. Myślę, ze z taką zdolnością, to ci coś znajdziemy.
Założył nogę na nogę i wziął głęboki oddech. Poczuł lekki ból w klatce piersiowej.
- Pracujesz u Santosa, tak? Myślisz, że udałoby ci się zrobić dla mnie jedno ksero?



Zobacz profil autora

179 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 15:39

- Nie. Pytam o całość. Ksero to pierdoła, a ja chcę wiedzieć reszte. Nie zamierzam się wpakować w cokolwiek czego będę potem żałować. Za dużo mogę stracić. Może się okazać, że lepiej będzie jak po prostu wyjadę bez niczego - patrzyła na Smitha.




Zobacz profil autora

180 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 15:41

Zastanowił się chwilę, kiwając głową na boki, jakby to mu pomagało myśli ułożyć.
- Możemy uznać, ze potrzebna mi asystentka.



Zobacz profil autora

181 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 15:42

- Tutaj czy u Santosa? - zmarszczyła brwi.




Zobacz profil autora

182 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 15:45

- Najpierw u Santosa, a jak się sprawdzisz, to tutaj - odparł.
Uśmiechnął się i spojrzał na zegarek, jakby czekając na coś. Albo kogoś.



Zobacz profil autora

183 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 15:48

- Tylko z gwarancją, że jeśli coś będzie się pieprzyć, to po prostu wyjeżdżam, niezależnie od wszystkiego, a ty nic z tym nie robisz - załozyła sobie torebkę na ramie.




Zobacz profil autora

184 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 16:02

/początek

Samochód zatrzymał się przed wejściem. Wysiadła z niego elegancko ubrana kobieta. Jednak ci, co znają panią Smith mogliby powiedzieć, że w porównaniu do tego, jak zazwyczaj się ubiera, dziś wyglądała raczej... Ascetycznie. Porzuciła swój ukochany czarny kolor na rzecz białych spodni i białej bluzki bez rękawów.
W końcu w niektórych kulturach biały to kolor żałoby.
Wiecznie obwieszona jak choinka, dzisiaj założyła tylko kolczyki i wisiorki do kompletu. Żadnych błyszczących pierścieni, brzęczących bransoletek, kopertówek w ostrym kolorze. Oddała kluczyki obsłudze hotelu, zdjęła okulary z nosa i wsunęła je na głowę, przytrzymując nimi blond włosy. Weszła do lobby i od razu zauważyła swojego męża i... Ją. Podeszła do nich pewnym krokiem, patrząc wprost na rudzielca. Zatrzymała się przed kobietą, znacznie nad nią górując i chwilę patrzyła na nią intensywnie, nie odzywając się.
- Dziękuję. - Powiedziała w końcu. Była poruszona, ale próbowała to ukryć. Nie ważne, kim była Autumn na co dzień - nie w tym momencie. Teraz była kobietą, która uratowała życie jej ukochanego męża. Debbi spojrzała w dół i chwyciła dłoń Seymour. - Dziękuję. - Powtórzyła i kiwnęła głową. Wciągnęła głośno powietrze i otrząsnęła się z emocji.
- I gratuluję. - Dodała, wskazując na brzuch. Ton głosu nabrał lekkości. - Który to miesiąc? - Zapytała, stając obok fotela na, którym siedział mąż. Położyła mu dłoń na ramieniu i przejechała po nim palcami. Kojący fakt, że wciąż siedział tam żywy.

Zobacz profil autora

185 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 16:05

- Cóż, myślisz, że jak ci zagwarantuję to, to będziesz spokojniej spałą w nocy - zapytał?
- A może lepiej... ułożymy tę współpracę tak, żeby się nie spieprzyła. Najpierw ksero. A potem... zobaczymy. Jedno zadanie, za konkretną sumę. Odłożysz sobie na lepszy samochód.
Wtedy przyszła Debbie. I jak zwykle, gdy pojawiała się żona, Smith automatycznie zaczynał czuć się jak dzieciak. Żona zachowywała się, jakby Autumn co najmniej wyciągnęła go z płonącego budynku - ale nie skomentował tego.
- Dobry wieczór - przywitał się - właśnie rozmawiamy o pracy. Panna Seymour już nie jest zainteresowana życiem w Old Whiskey.

Zobacz profil autora

186 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 16:30

Obróciła się, słysząc jak ktoś wchodzi do środka. Obserwowała panią Smith (a może panią Kawiński?). Pomyślała, że mogłąby tak wyglądać w tym wieku. Przez chwilę sądziła, ze dostanie opierdol za.. za co? Podrywanie jej męża? Albo coś podobnego. Że pani Smith jest paranoiczką i wszędzie węszy dobierające się do jej męża kobiety. Im młodsze tym gorzej. I nie ważne, że Autumn była w ciąży.
- Nie ma za co - odparła troche skołowana jej zachowaniem. W tych białych ciuchach i niemal nabożnych gestach było dla niej coś dziwnego. Przeniosła wzrok na Smitha.
- Tak. Tak myślę - odparla. Bo jakby chciał to mógłby świętych poinformować o tym, że zawolałą karetkę, a potem odwiozła go do domu, a teraz planuej wyjechać przed porodem.
- Niech będzie - pokiwała głową. - Ale mogę się wycofać kiedy chcę - zerknęła na moment na Debbi.




Zobacz profil autora

187 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 16:43

Pani Smith przysiadła na oparciu fotela i założyła nogę na nogę. Wyglądali jak pobity adwokat diabła i jego seksowna sekretarka, eheheh.
- O, doprawdy? Bardzo dobry wybór. - Pani Smith uśmiechnęła się szeroko, chociaż jej oczy odzwierciedlały inne, mniej przyjazne emocje. - Tamta dziura wypełniona jest gnidami. - Powiedziała, patrząc na siniec na twarzy męża. - Ale w ekosystemie musi zostać zachowana równowaga, prawda? - Dodała lekko rozczarowanym tonem i przeniosła wzrok na Autumn. Biedna kobieta pewnie głowiła się nad słownymi zagadkami dotyczącymi fauny i flory Old Whiskey.
- Wycofanie się to pojęcie względne. - Debbi Lynn założyła pasmo włosów za ucho. Nie wiedziała, czego dokładnie dotyczyła praca, ale wiedziała, że jak już raz wejdzie się w błoto Buendiów, to bardzo ciężko wyczyścić buciki.

Zobacz profil autora

188 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 16:46

- Uznajmy, że zawieramy kontrakt i jeśli któraś strona będzie chciała się wycofać, to trzeba będzie to jeszcze raz omówić. Ale na razie skupmy się na pierwszej robocie. Zrobisz, to, o co prosiłem? Dostaniesz... pięć tysięcy i gwarancję, że Sue nie dowie się o tym, że ze mną dziś rozmawiałaś. Ani, ze w ogóle rozmawiałaś. A potem... - spojrzał na zonę - pogadamy... może o nowym mieszkaniu? Innej robocie?
Znowu przeniósł wzrok na Debbie.
- Nie byłaby ci potrzebna sekretarka?

Zobacz profil autora

189 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 16:50

Podniosła spojrzenie na Smithową. Zaczyanły ją boleć stopy. Te buty przestawaly się nadawać do czegokolwiek. Jasne, mogła gdzieś w nich pojechać, a potem siedzieć. A potem wrócić do samochodu. Ale nie stać tyle czasu. I dzieciak uwierał ją w pęcherz. Na pewno robił to specjalnie, a ona przed wyjazdem napiła się soku.
- Zabrać swoje rzeczy i wyjechać - wyjaśniła jej. - Byle dalej. Byle z dzieckiem - wzruszyła lekko ramionami. Dla niej to było proste.
- Niech będzie - pokiwała głową na słowa Smitha.




Zobacz profil autora

190 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 17:38

Byle dalej. Byle z dzieckiem. Och, jej dzieci, jej kochana Regina i Sabrina...
- Myślę, że spodobałoby ci się mieszkanie z dala od... Głośnych motocykli i spalin. - Debbi Lynn uśmiechnęła się i zastanowiła na pytanie męża. Potarła podbródek palcem i kiwnęła powoli głową. - Tak... Sekretarka... Myślę, że to byłby dobry pomysł.

Zobacz profil autora

191 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 17:41

- Więc jeśli dobrze się spiszesz, to pomyślimy o nowym miejscu pracy. W lepszych warunkach. Kancelaria Santosa chyba nie jest zbyt urodziwa co?
Uśmiechnął się i sięgnął po ciemne okulary.
- Ale najpierw wmusimy się nauczyć sobie ufać... podwieźć cię gdzieś? - dopytał, a potem spojrzał na żonę - albo... jesteś głodna?



Zobacz profil autora

192 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 18:21

Dopiero potem pomyślała o tym, że do Debbi jako matki takie argumenty mogą trafić najlepiej. Ale.. cóż. Tak myślała. Jakakolwiek by nie była. Na pewno Świetym dziecka nie odda.
- Jeśli to byłby pomysł Sue albo Betty.. - nawiązała do wcześniejszej rozmowy ze Smithem, gdy mówił o odebraniu dziecka i poradzeniu sobie z resztą problemu, czyli z nią - Nie chcialabym odsuwać M.. ojca od dziecka.. koniec końców jest ojcem, ucieszył się i chce tego dziecka.. Pomógł mi po przyjeździe, chociaż to chyba spieprzylo to, co sobie ułożył jak wyjechałam - westchnęła, przeczesując włosy palcami.




Zobacz profil autora

193 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 19:33

- Musisz zdrowo się odżywiać, żeby dziecko było zdrowe. - Kiwnęła głową na brzuch Autumn. - Myślę, że dobry posiłek przed drogą ci nie zaszkodzi. - Na twarzy Debbi pojawił się uśmiech, jednak nieco zbladł, gdy Autumn wspomniała o ojcostwie. Nie słyszała całej rozmowy, ale słyszać Sue i Betty, domyśliłą się, że ojcem jest ktoś ze świętych kundli.
- Nie chciałabyś też wystawiać dziecko na niebezpieczeństwo. - Dodała poważnie. - Dasz im palec... Utną całą rękę.

Zobacz profil autora

194 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 20:19

- Myślę, że o ojcostwie porozmawiamy... jak dziecko się pojawi. Na razie jednak Autumn nie powinna w ogóle wspominać ojcu dziecka o tej naszej rozmowie. Wiec.... zachowuj się tak, jak się wobec niego zachowywałaś wcześniej.
Pokiwał głową, jakby sam ze sobą się zgadzając.
- To co, kolacja?



Zobacz profil autora

195 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 20:25

- Niech będzie. Ufoludek zżera ze mnie wszystko w trybie ekspresowym - uśmiechnęła się lekko i przestąpiła z nogi na nogę.
Siusiu!




Zobacz profil autora

196 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 20:34

- Tak, tak, masz rację, kochany. - Pani Smith cmoknęła i pokiwała głową. - Bardzo dobry plan. - Wstała z oparcia fotela i spojrzała z troską na męża. - Czujesz się na siłach, żeby wychodzić?

Zobacz profil autora

197 Re: Apartamentowiec on Czw 26 Mar 2015, 21:01

Smith zmrużył oczy, widząc, jak Autumn przestępuje z nogi na nogę.
Wstał więc i poszukał kluczyków od samochodu.
- Pojedziemy do "Fairy" - zaproponował - Zapraszamy. Mają tam... dobre toalety - dodał.
Wreszcie wszyscy skierowali się do wyjścia, by po niedługim czasie zajrzeć do "Fairy". Tam Smithowie zapłacili za obiad Seymour, która mogła wybrać z menu co chciała.
Wyglądało to zapewne jakby para właśnie gościła surogatkę, z którą omawiali szczegóły adopcji jej nienarodzonego dziecka.
W sumie... tak, tak to wyglądało.

/zt

Zobacz profil autora

198 Re: Apartamentowiec on Pią 27 Mar 2015, 10:52

/13.07.2013, popołudnie/

Plotki rozchodziły się w miasteczku szybko, tak więc dotarło co nieco do Skittlesa, że przed Vivą wywiązała się jakaś bójka. Nie połączył tego faktu bezpośrednio ze Smithem, jednak mimo wszystko postanowił go odwiedzić. Odkąd ich dzieciaki zostały wysłane razem do Nowego Jorku, Skittles wydawał się bardziej dbać o znajomość z Tonym.
Wysiadł  z auta, dotarł do drzwi Smithów i wszedł jak do siebie. Jak zawsze.
- Tonic? Czy zastałem cię na metrażu? - zapytał z czupaczupsem w ustach.



Ostatnio zmieniony przez Skittles dnia Pią 27 Mar 2015, 11:03, w całości zmieniany 1 raz

Zobacz profil autora

199 Re: Apartamentowiec on Pią 27 Mar 2015, 11:01

- Zastałeś.
Smith wyszedł z sypialni, paląc papierosa. Wyglądał, jakby właśnie miał wychodzić; a może nawet wyjechać! Na kanapie leżała otwarta torba, do której mężczyzna się pakował. 
- Co tam, cukiereczku? - dopytał, wyraźnie w lepszym humorze niż dwa dni temu.

Zobacz profil autora

200 Re: Apartamentowiec on Pią 27 Mar 2015, 11:08

- A co ty masz taki obity ryj? - zapytał, unosząc brew - Debbie dała ci się we znaki?
Rozejrzał się po pomieszczeniu, a jego wzrok przykuła otwarta torba. Zamiast zadawać kolejne pytanie, Jones wskazał paluszkiem na bagaż, unosząc brwi i patrząc na Tonica.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 8 z 11]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next

Similar topics

-

» Apartamentowiec Shadowa

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach