Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Zakład pogrzebowy

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 2 z 5]

1 Zakład pogrzebowy on Sro 28 Maj 2014, 11:44

First topic message reminder :

Zakład pogrzebowy znajduje się na obrzeżach miasta. Jeśli więc ktoś z twoich bliskich zaliczył zgon - i nie mam tu na myśli tego po ostatniej imprezie - zapewne będziesz musiał skierować swe kroki właśnie tutaj. Oto przed tobą świat trumien! Możesz wybrać design trumny, drewno i kolor materiału wyściełającego. Tutaj przeprowadzisz dokładną rozmowę z grabarzem, który zajmie się zamówieniem krzyża lub nagrobka. W zimnej piwnicy ciało zmarłego przygotuje na bóstwo. Wreszcie w dniu pogrzebu zadba o przewiezienie ciała na cmentarz i zakopanie trumny. A może wolisz kremację? Wszystko załatwisz właśnie tutaj!
Na piętrze budynku znajduje się mieszkanie właściciela zakładu i jego rodziny.

Zobacz profil autora

26 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 17:17

Jon nie poznawał mężczyzny. Grabarz był kłębkiem nerwów. Wyraźnie miał nadzieję, że obaj meksykanie nie żyją. Z całą pewnością nie było tu mowy o jakiejś tam 'głupocie'.
Pokręcił głową - Dostałem jedno ciało, drugi, Lopez, siedzi w areszcie. Słyszałem, że udało się z niego coś wyciągnąć. Właśnie teraz sprawdzają jego kontakt... Posłuchaj, nie mam zamiaru cię przesłuchiwać, to nie moja robota, ale jeżeli dzieje się coś złego, powinieneś pozwolić sobie pomóc. - przerwał na chwilę - Jeśli kiedykolwiek chciałbyś o porozmawiać, znasz mój numer. - uśmiechnął się.





Zobacz profil autora

27 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 17:32

- Prze... przesłuchali go? Co, co mają? - Zaczął wypytywać. Zacisnął pięści tak mocno, że jego palce przybrały czerwonego koloru. - Jaki kontakt?
Pokręcił głową.
- Przepraszam, wiem, że nic nie powiesz, ale mój syn... nie chce by któryś narobił mu kłopotów, to jeszcze dzieciak!
Mężczyzna wyglądał, jakby zaraz miał zemdleć.

Zobacz profil autora

28 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 17:51

Zawachał się. Nie powinien mówić nic więcej. To nie leżało w jego kompetencjach.
- ...nie znam szczegółów. Wiem tylko, że w grę wchodzą narkotyki i powiązania z ludźmi z Appaloosy. Nawet gdybym wiedział więcej, nie mógłbym ci powiedzieć. Wiesz jak jest - skrzywił się przepraszająco.
- Mogę cię natomiast zapewnić, że policja zacznie patrzeć ci na ręce.
Brown nie wyglądał dobrze. Jon rozumiał, że chciał jedynie chronić syna ale przetrzymywanie informacji przed policją może mu bardziej zaszkodzić niż pomóc. Położył rękę na ramieniu grabarza.
- Uwierz mi proszę, że nie życzę źle ani tobie ani twojej rodzinie. Wręcz przeciwnie. Zrobię wszystko co w mojej mocy żeby ci pomóc, jeśli mi pozwolisz.





Zobacz profil autora

29 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 18:04

- Jon... ja nie śmiem prosić ale... - Mężczyzna zaczął powoli. Spuścił głowę i mówił dalej. - Ale to dla mnie takie ważne. Moja żona jest chora na serce, ona nie przeżyje jak nasz syn się wpakuje w coś takiego...
Podniósł oczy na mężczyznę.
- Ale czy ty byś mógł coś zrobić... żeby jego nazwisko w aktach się nie pojawiło?

Zobacz profil autora

30 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 18:19

Patrzył przez chwilę w ciszy na Browna, po czym odetchnął głęboko. Przejechał ręką po twarzy.
- Zdajesz sobie sprawę, że to nie będzie takie proste? Jak wytłumaczyć to że radośni chłopcy zawitali akurat do ciebie? - Spojrzał grabarzowi w oczy. ...cholera, on i jego słaba wola... westchnął i zaczął łagodniejszym tonem.
- Jeżeli mam coś z tym zrobić, a nie obiecuję, że mi się uda, to potrzebuję wiedzieć dlaczego jego imię miałoby się w nich w ogóle pojawić. - oparł się o krzesło - Wszystko co teraz powiesz nie wydostanie się z tego pomieszczenia. Opowiedz co wiesz, proszę - po chwili dodał - mówiłeś coś o imprezie?





Zobacz profil autora

31 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 18:31

Grabarz nagle się ożywił. Spojrzał na mężczyznę, a oczy mu jakoś dziwnie błysnęły. Lecz słowami nie wyraził tej swojej ekscytacji.
- Impreza, tak, narkotyki. On kupił od kogoś, jeden, jedyny raz. Dawali w gratisie, ze niby pierwszy raz, to darmo... a potem przyszli się upomnieć. To wszystko. - Wysapał. - Jeśli w zeznaniach pojawi się to, że kupował narkotyki, albo... och to go nie przyjmą nigdzie a studia! To... to koniec!
Schował twarz w dłoniach i zaszlochał.

Zobacz profil autora

32 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 18:40

Zmarszczył brwi w skupieniu. Historyjka wydawała mu się nieco naciągana.
- Jesteś pewien, że to był jednorazowy przypadek? Wysyłaliby dwóch uzbrojonych ludzi, jeżeli chodziłoby o jedną działkę? - szanse na spełnienie prośby Browna kurczyły się - Gdzie dostał narkotyki? - spytał, choć podejrzewał, że zna odpowiedź.





Zobacz profil autora

33 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 19:12

Brown na chwilę się zamyślił, jakby dokładnie chcąc dobrać słowa, które zaraz wypowie.
- Nie wiem. Nie powiedział. - Odparł w końcu, nawet nie patrząc na Jona.

Zobacz profil autora

34 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 19:34

Oczywiście.
- Nic nie obiecuję, ale spróbuję pomóc - nie miał co prawda zielonego pojęcia jak... Wstał z krzesła i spojrzał na załamanego Browna. Było mu go szczerze żal.
- Porozmawiaj z synem - wyciągnął rękę i uśmiechnął się pocieszająco, a przynajmniej miał taką nadzieję. - Do zobaczenia panie Brown





Zobacz profil autora

35 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 19:40

Mężczyzna wstał, uścisnął dłoń Jona a potem... objął go i zaszlochał.
- Dziękuję... - wychlipał, gdy już odsunął sie od mężczyzny. - Idź, idź, nie zatrzymuję!
Znowu przysiadł, bo poczuł się słabo, lecz to chyba było zrozumiałe przy takich nerwach.

Zobacz profil autora

36 Re: Zakład pogrzebowy on Nie 10 Sie 2014, 19:56

To było zupełnie do grabarza nie podobne. Nigdy nie widział, żeby tak dał się ponieść emocjom. Jon przytrzymał go, gdy ten opadł na krzesło i poklepał go lekko po ramieniu. - Trzymaj się. - powiedział i wyszedł na ulicę. Spojrzał w niebo.
- W co ja się znowu pakuję? - Westchnął i odszedł w stronę centrum.

z/t





Zobacz profil autora

37 Re: Zakład pogrzebowy on Sro 13 Sie 2014, 22:38

<--Biuro szeryfa

Dźwięk dzwonka zawieszonego nad dzwiami dał znak, że Jonathan wszedł do zakładu. Przeczesał palcami zmierzwione silnym wiatrem włosy. Nie widział nikogo w przodu sklepu, pewnie Brown siedzi na zapleczu.
- Dzień dobry! - powiedział głośno





Zobacz profil autora

38 Re: Zakład pogrzebowy on Sro 13 Sie 2014, 22:42

Jonathana powitała pani Brown. Zapłakana pani Brown, która usiłowała wytrzeć ukradkiem łzy. Niestety, Harper mógł doskonale zauważyć, ze coś jest nie tak.
- Tak? Słucham? - zapytała kobieta, chowając chusteczkę do fartucha.

Zobacz profil autora

39 Re: Zakład pogrzebowy on Sro 13 Sie 2014, 22:47

Jon nie znał żony Browna zbyt dobrze. Widział ją zaledwie kilka razy, przelotnie gdy akurat z jakiegoś powodu przychodził do zakładu. Nie sądził, że go pamięta.
- Dzień dobry pani Brown, Jonathan Harper - skinął głową - jestem, um, znajomym pani męża? Czy coś się stało? - zapytał nie mogąc się powstrzymać. Sprawa z meksykaninami musiała nią wstrząsnąć, ale było to dobre kilka dni temu. Może wydarzyło się coś innego?





Zobacz profil autora

40 Re: Zakład pogrzebowy on Sro 13 Sie 2014, 22:52

- Nie, nie, nic! - skłamała kobieta. Chyba nie miała zamiaru sie zwierzać. - Ale.. męża nie ma. Pojechał do pracy... znaczy, wie pan, ludzie grzebać.
Pokręciła głową.
- Od wczoraj... ma więcej pracy...

Zobacz profil autora

41 Re: Zakład pogrzebowy on Sro 13 Sie 2014, 23:02

- Rozumiem. -Zawachał się chwilę.
- Pani Brown, czy mógłbym z panią chwilkę porozmawiać? Obiecuję, że nie zajmę dużo czasu. Chodzi o Iana? - zapytał ostrożnie.





Zobacz profil autora

42 Re: Zakład pogrzebowy on Sro 13 Sie 2014, 23:05

-Iana? - Spojrzała dziwnie na mężczyznę. - Ale o co chodzi? Ma jakieś kłopoty? Coś przeskrobał?
Kobieta zamrugała szybko kilka razy a potem zaprosiła Jonathana do części mieszkalnej. Pociągnęła kilka razy nosem i pomasowała swoje drżące dłonie.
- Ian nigdy problemów nie sprawiał... - powiedziała cicho.

Zobacz profil autora

43 Re: Zakład pogrzebowy on Sro 13 Sie 2014, 23:13

Uśmiechnął się pocieszająco. - Mam nadzieję, że w nic się nie wmieszał. Pracuję jako patolog i miałem do czynienia z incydentem mającym miejsce w państwa zakładzie te kilka dni temu. Spotkałem się niedawno z Ethanem, żeby upewnić się, czy wszystko w porządku - zacisnął niepewnie usta - czy istotnie jest wszystko w porządku? Czy coś panią zaniepokoiło w zachowaniu Iana?





Zobacz profil autora

44 Re: Zakład pogrzebowy on Czw 14 Sie 2014, 09:47

- Zaniepokoiło? U Iana? - Nie, proszę pana, nie... zresztą, go od dwóch tygodni nie ma w mieście. Wyjechał do mojej siostry, do Phoenix, składać papiery na tamtejsze uczelnie. - Powiedziała. - Jedyne co może mnie niepokoić, to fakt, że może wrócić zdołowany, że nie ma szans na college.
Spojrzała podejrzliwie na Harpera.

Zobacz profil autora

45 Re: Zakład pogrzebowy on Czw 14 Sie 2014, 12:21

A więc Iana nie ma w mieście To skąd się wziął jego samochód na miejscu zamieszek? Nie podobało mu się to ani trochę. Jon zmarszczył brwi w zamyśleniu i pokiwał głową.Dostrzegł podejrzliwość kobiety.
- Proszę się nie martwić, na pewno da sobie radę - uśmiechnął się. Pora zmienić temat.
- Czy widziała już pani tych mężczyzn przedtem? Tych dwóch meksykaninów? Mogę panią zapewnić, że ci dwaj nie będą już państwa nachodzić.





Zobacz profil autora

46 Re: Zakład pogrzebowy on Czw 14 Sie 2014, 12:47

Kobieta wahała się z odpowiedzią...


kostki na charyzmę, próg 25. Jeśli przekroczysz - kobieta mówi, ze byli już wcześniej dwa razy i gadali z jej mężem. Jeśli nie przekroczysz, kobieta się wykręca i mówi, ze musi wracać do pracy.

Zobacz profil autora

47 Re: Zakład pogrzebowy on Czw 14 Sie 2014, 12:51

13+2*5 = 23<25 :<

Kobieta nie wyglądała na chętną do odpowiedzi.
- Pani Brown?





Zobacz profil autora

48 Re: Zakład pogrzebowy on Czw 14 Sie 2014, 13:05

- Musze wracać do pracy. Pan chyba zresztą też? - Powiedziała,z denerwowana. Wycofała się jeszcze o kilka kroków, jakby dając do zrozumienia, ze nie ma zamiaru już dalej rozmawiać o tym co zaszło.

Zobacz profil autora

49 Re: Zakład pogrzebowy on Czw 14 Sie 2014, 13:22

No trudno, westchnał po czym skinał jej głową.
- Dziękuję za pani czas - uśmiechnął się - mam nadzieję, że syn dostanie się do dobrej szkoły. Do widzenia.
Wyszedł z zakładu. No to się za dużo nie dowiedział. Ale skoro ich syn faktycznie jest poza miastem to co tu robi jego samochód? Może pojechał autobusem? Byle by tylko się nie okazało, Ian nie mówił matce prawdy.
Pociągnął nosem i zapiął kurtkę. Odszedł w stronę miasta.

z/t -->Bar Chaco Taco





Zobacz profil autora

50 Re: Zakład pogrzebowy on Pon 18 Sie 2014, 12:40

// 20.01.2013, poranek, koło 8 rano

Pan Brown od rana był jakiś nerwowy. Nawet nie zamienił słowa ze swoją żoną, chociaż codziennie razem jedli śniadanie i dyskutowali na temat nagłówków z gazet brukowych. Dziś jednak nie bawiło go czytanie na głos tej dziennikarskiej papki; od wczesnych godzin milczał i ciągle sprawdzał swoją starą motorolę, jakby czekał na ważną wiadomość.
Wreszcie sygnał SMS obudził go z tego dziwnego letargu i zmusił do tego, by wyjść z domu.
- O której wrócisz? - wołała za nim pani Brown, lecz w odpowiedzi usłyszała jedynie pomruk.
Grabarz zaszedł do garażu, gdzie stał zaparkowany karawan. Wczoraj cały wieczór go pucował, jakby dziś miał nim przewozić zwłoki królowej angielskiej.
W środku wozu leżała trumna z jasnego drewna; prosta i skromna.
Brown zasiadł za kierownica ale odczekał jeszcze chwilę nim odpalił silnik. Jakby się modlił na kierownicą – przymknął oczy i wymamrotał coś do siebie.
W końcu odpalił silnik, który dziwnie się krztusił.
Jedna próba, druga próba... wreszcie samochód ruszył.

→ Main Street, wyjazd z miasta

Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 2 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach