Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Zakład pogrzebowy

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 5]

1 Zakład pogrzebowy on Sro 28 Maj 2014, 11:44

First topic message reminder :

Zakład pogrzebowy znajduje się na obrzeżach miasta. Jeśli więc ktoś z twoich bliskich zaliczył zgon - i nie mam tu na myśli tego po ostatniej imprezie - zapewne będziesz musiał skierować swe kroki właśnie tutaj. Oto przed tobą świat trumien! Możesz wybrać design trumny, drewno i kolor materiału wyściełającego. Tutaj przeprowadzisz dokładną rozmowę z grabarzem, który zajmie się zamówieniem krzyża lub nagrobka. W zimnej piwnicy ciało zmarłego przygotuje na bóstwo. Wreszcie w dniu pogrzebu zadba o przewiezienie ciała na cmentarz i zakopanie trumny. A może wolisz kremację? Wszystko załatwisz właśnie tutaj!
Na piętrze budynku znajduje się mieszkanie właściciela zakładu i jego rodziny.

Zobacz profil autora

51 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 11:32

23 stycznia / poranek

Wczorajszego dnia nie dotarłem do zakładu, dałem se spokój, dzisiaj był dobry dzień. Wstałem jak zwykle nie wyspany, spałem zaledwie kilka godzin, koszary, twarze z przeszłości męczyły mnie pół nocy. Zabij się Aldo daj światu odpoczynek od siebie, niech inni żyją w spokoju.
Sięgnąłem do kieszeni po tabletki przeciwbólowe, wycisnąłem aż dwie. Potem wszedłem do zakładu.
- Pan Brown - krzyknąłem w głąb pomieszczenia.



Zobacz profil autora

52 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 11:40

Cisza. Nikt nie odpowiedział na wołanie. 
Jednak, gdy Aldo wszedł głębiej, mógł zauważyć sylwetkę przygarbionego mężczyzny siedzącego nad trumną. Zauważywszy policjanta, pan Brown wyprostował się szybko i odsunął się nieco od miejsca pracy.
- T..tak?

Zobacz profil autora

53 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 11:43

- Dzień Dobry, Aldo Iadanza miejscowa policja - machnąłem legitymacją podchodząc bliżej trumny, były w niej zwłoki?
- Dużo roboty co? Dobry interes taki zakład pogrzebowy w takim mieście - nie pytałem a stwierdziłem.
- Nic panu nie zginęło ostatnio? - Zapytałem wprost.



Zobacz profil autora

54 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 11:46

Na szczęście dla Aldo trumna była pusta.
Brown jednak nie odpowiedział na te "przyjacielskie" pytanie. Nerwowo rozejrzał się po zakładzie nim postanowił się odezwać.
- Nie rozumiem.

Zobacz profil autora

55 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 11:50

- Inaczej zapytam, zatrudnia pan kogoś w zakładzie? - spojrzałem na niego wyczekując reakcji Browna.
- Czy sam pan to wszystko ogarnia? W sumie małą mieścina nie? Może się mylę z tym dobrym interesem co?



Zobacz profil autora

56 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 11:56

- Pracuję z moją żoną. Czasami nam pomaga syn... - odpowiedział nieśmiało, cofając się o krok.

Zobacz profil autora

57 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:00

- No i co nie martwi pana brak wozu? Na plecach z żoną trumny nosicie? Znaleźliśmy pana zgubę, wóz stoi na policyjnym parkingu, niestety muszę pana zmartwić jest nie do użytku potrzebny będzie remont - powiedziałem zgodnie z prawdą i nawet szczerze - uczestniczył w wypadku drogowym.
Gdy ten się cofną dałem krok do przodu.
- Wie pan co mnie martwi, znaleźliśmy w nim coś, a właściwie kogoś, pożyczał pan go komuś?



Zobacz profil autora

58 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:05

Brown milczał. Ręce mu się trzęsły, a z twarzy zszedł mu kolor.
- Ja... och, to dobrze, ze się znalazł! Dobrze! Wie pan, okradli mnie, ale ja wpierw myślałem, ze syn pożyczył i dopiero niedawno się dowiedziałem... że jednak nie, to nie on!
Otarł pot z czoła.
- Kiedy mogę odebrać samochód?

Zobacz profil autora

59 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:09

- Rozumiem, a mogę pogadać z synem?
- Na razie stoi na policyjnym posterunku - zamyśliłem się patrząc jak facet ewidentnie się denerwuje - powie mi pan bo nie mogę wpaść na to, po cholerę kraść karawan?
- Musi pozostać tam do wyjaśnienia sprawy, w wypadku zginęło kilka osób, wie pan nie ma świadków i trzeba ustalić przyczyny.
- To gdzie znajdę syna?



Zobacz profil autora

60 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:15

- Syna nie ma. - Powiedział szybko. - Niestety, ale do jutra pan go nie znajdzie.
Mężczyzna znowu otarł pot z czoła.
- Ja nic nie wiem, proszę pana, wiem tylko, ze mnie napadli i ukradli wóz!
Ups... chyba coś się Brownowi wymsknęło.

Zobacz profil autora

61 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:20

Dzisiaj nie pomyślałem, dałem krok do tyłu jednak kolejne słowa sprawiły że wróciłem na miejsce.
- Zaraz, wpierw pan twierdzi, że myślał pan, że syn na karawan, a teraz że jednak pana napadli - podszedłem do niego na odległość pół metra na wysokości jego bicepsa zacisnąłem swoją dłoń - teraz już wiedziałem kręcił.
- Kto napad i o czym powinienem wiedzieć panie Brown - wycedziłem powoli i ze spokojem, jednak moja dłoń wyraźnie zaciskała się na ramieniu mężczyzny - i czemu nie zgłosił pan tego policji?



Zobacz profil autora

62 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:23

- Niech mnie pan puści! - Brown się wystraszył i wyrwał z uścisku. - Jeszcze raz an mnie tknie to zgłoszę do szeryfa, ze to PAN mnie tu pobił i napadł!

Żeby Brown zechciał mówić, kostki na charyzmę, próg 39.

Zobacz profil autora

63 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:32

15

Pościłem jego ramię, jednak nie zamierzałem teraz odpuszczać.
- Od kiedy pan taki wrażliwy na napady - rzuciłem ze spokojem - grozi mi pan? - podszedłem bliżej.
- Albo mi pan powiesz jak było albo dobiorę się do pańskiej dupy, że ze sraniem będziesz miał pan problemy miesiąc - wycedziłem, a ton głosu zmienił się już na mniej przyjemny.
- Więc jak było? Kim byli ludzie którzy na pana napadli? Kryjesz pan kogoś? - zawiesiłem głos - mów człowieku albo pańska żona będzie sama trupy wkładała do trumny a pan będziesz odpoczywał w pierdlu za utrudnianie śledztwa. Mogę zabrać pana na komisariat, ale tam będzie mniej miło. Czekam!



Zobacz profil autora

64 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:38

- Ja panu grożę?  Pan chyba siebie nie słyszy!
Bron już nie wyglądał na wystraszonego, a raczej... rozdrażnionego? Pogroził Aldo nawet palcem.
- Grzeczniej bo pan ode mnie słowa nie usłyszy!

Zobacz profil autora

65 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:39

- Właź do trumny! - rzuciłem całkiem poważnie! Po czym kiwnąłem na pustą trumnę.



Zobacz profil autora

66 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:47

- Chyba... chyba pan żartuje?! - Mężczyzna cofnął się pod ścianę i trzęsącymi sie dłońmi wyciągnął telefon.
- Dzwonię.. dzwonię na posterunek!!

Zobacz profil autora

67 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 12:48

- Chuja dzwonisz - podszedłem do mężczyzny i wyrwałem bez namysłu mu telefon z dłoni - włazisz do trumny albo gadasz, nie mam już cierpliwości.



Zobacz profil autora

68 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 13:09

Żeby wyrwać Brownowi telefon z dłoni rzucasz kostką na REFLEKS, próg: 26. Jeśli Ci się nie uda, Brown odskakuje od Ciebie i dzwoni na posterunek. Jeśli nie - również nie jesteś w stanie zmusić go do zeznań.

Zobacz profil autora

69 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 13:15

25

Kurwa pomyślałem, a potem dzwoń kurwa dzwoń. Trzasnąłem wiekiem trumny by ją zamknąć huk rozniósł się po zakładzie.
Potem stałem kilka kroków od niego przyglądając się jak ten dzwoni na policję. Uśmiechnąłem się w jego kierunku ironicznie. Chyba tylko tak umiałem się uśmiechać.
- I tak się dowiem - mruknąłem.



Zobacz profil autora

70 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 13:21

- Mam nadzieję, że pana zwolnią - mruknął przestraszony, po czym zgłosił na policję, że został zastraszony przez funkcjonariusza policji.

Zobacz profil autora

71 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 13:28

Tym miejscowym glinom nie mogłem ufać jasne, że uwierzą dla grabarza. W tym mieście wszyscy siedzą u kogoś w kieszeni. Poczekam niech przyjadą, byłem cholernie ciekawy ich reakcji. Zastraszenie dobre sobie. Wiedziałem że uwierzą mu.
- To poczekamy razem - potem z całej siły przyjebałem czołem o kant trumny i upadłem na podłogę. Po chwili poczułem jak krew spływa mi po czole.



Zobacz profil autora

72 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 13:37

/ z biura

Lola właśnie miała odjeżdżać do domu, gdy z radia usłyszała zgłoszenie. Z zadowolonym uśmieszkiem porwała więc z powrotem swoją prośbę o urlop i wsiadła w radiowóz. To był znak od Boga, nie?
Z piskiem opon odjechała spod komisariatu i ruszyła w stronę zakładu pogrzebowego. Już po chwili pukała do drzwi.
W sumie dopiero w drodze zaczęła się zastanawiać o co tutaj chodzi. Jakie zastraszanie? Policjant? Serio?



Zobacz profil autora

73 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 13:46

- Dzięki Bogu się pani zjawiła! - wyjęczał mocno poddenerwowany pan Brown - Ten oto obiekt miał czelność zastraszać mnie i zmuszać do rzeczy, które nie przystają porządnemu grabarzowi! Wyobraża sobie to pani?! - zapytał z przejęciem - Proszę się nim zająć!

Zobacz profil autora

74 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 13:52

Złapałem się za czoło, rozmazując po nim krew, zacząłem się powoli podnosić, nieco mnie to pierdolnięcie oszołomiło. Kurwa i to wszystko aby w Ameryce żyło się lepiej. Po chwili dotarł do mnie głos grabarza przeniosłem wzrok na kobietę która stała w drzwiach.
- Kurwa - mruknąłem wstając powoli - co on pierdoli, zadawałem mu kilka pytań o karawan, a potem z nienidzka rzucił się na mnie, musiałem mi czymś przypierdolić - mruczałem trzymając się za rozwaloną głowę.



Zobacz profil autora

75 Re: Zakład pogrzebowy on Pią 22 Sie 2014, 13:56

-A jakie to rzeczy nie przystają grabarzowi, panie Brown?-spytała uprzejmie.
Lola weszła do środka. Jej brwi poszybowały do góry, gdy zobaczyła to, co było przed nią. Aldo zalany we krwi, której ślady były tez na trumnie.
-Co do...-zaczęła, urywając w połowie.
Przeniosła zszokowane spojrzenie na grabarza. Założyła ręce na klatce piersiowej i spojrzała na tą dwójkę wyczekująco.
-Dobra. To co się tutaj tak naprawdę stało?-przesuwała wzrok z jednego na drugiego, po czym w końcu spojrzała na jednego.-Panie Broown?-przeciągnęła samogłoskę.
Jak na razie to tylko jeden miał jakiekolwiek obrażenia. Także... No.
Zaczynała się złościć. Nie po to dawała Jonathanowi wolną rękę (pani kierowniczka to jest przecież!), by ktoś inny szedł przesłuchiwać Brown'a i potem działy się takie cyrki! Trzeba to... jakoś odkręcić. Jakoś. Jak?



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 5]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach