Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Szpital i pogotowie

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 17 ... 31  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 3 z 31]

1 Szpital i pogotowie on Pią 06 Cze 2014, 18:49

First topic message reminder :

Szpital w Appaloosa City to potężny kompleks. Murowany, trzypiętrowy i mocno rozbudowany. Ma wiele wejść, duży parking, na tyłach znajduje się plac, na którym stoją kontenery na śmieci i którędy podaje się wszelkiego rodzaju dostawy. Tędy także wywożone są zwłoki.

Szpital ma wiele oddziałów specjalistycznych (położniczo-ginekologiczny, chorób zakaźnych, chorób wewnętrznych, chirurgiczny, onkologiczny, intensywnej terapii i inne), laboratorium analityczne, stołówkę, aptekę. Na wyższe piętra można dostać się windami lub klatką schodową.

Osobne skrzydło szpitala stanowi pogotowie ratunkowe, gdzie można udać się z nagłymi przypadkami. Stąd blisko na oddział intensywnej terapii.

Należy oczywiście pamiętać, że koszty pojedynczej wizyty są wysokie. Jeśli nie posiada się ubezpieczenia, są horrendalnie wysokie, zaś przeleżenie tygodnia na jakimś oddziale prawdopodobnie może doprowadzić na skraj bankructwa.

Zobacz profil autora

51 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 16:49

- Tak? - uniosla brwi, nie rozumiejąc. - Jak na przykład? - no bo niby co innego może zrobić? Tylko dać pieniądze. Co prawda ma ich niewiele, trochę ponad czterysta dolarów na teraz, ale.. zawsze coś, tak?
- Przecież się nie kłócimy - zaprotestowała. I to fakt, bo się omijały. - No i nikogo o nic nie oskarżam.. chyba?




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

52 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 16:52

- Nie, nie chcę pieniędzy - mruknął - wystarczy, ze będziesz i tyle. Może będę potrzebował pomocy z załatwianiem jakiś dokumentów, czy coś? Ale na pewno nie chcę od ciebie ani gotówki ani czeku.
Wziął głęboki oddech.
- Ale wiem, ze Lola lubi... być niemiła i... po prostu nie daj się prowokować. Przemówię jej do rozumu. Przecież głupia nie jest.

Zobacz profil autora

53 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 16:56

- No niech ci będzie - wzruszyła ramionami, ale nadal nie była przekonana, że to starczy. Być to sobie może i do usranej śmierci.
- A daję? - zdziwiła się, unosząc brwi. - Nawet się nigdzie nie mijamy, Naiche. Nie przesadzaj.. - tego o byciu głupim bądź nie nie skomentowała. Nie chciała być zlośliwa. No dobra, skomentowała, ale tylko w myślach.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

54 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:04

/5.04

Lola była kłębkiem nerwów. Nie mogła się pozbyć wyrzutów sumienia. Bo przecież spotkali tego faceta wcześniej tak? Może... może jakoś zdołaliby go powstrzymać? Albo może gdyby go przytrzymali chwilę dłużej to nie wpadłby na Naiche i Liluye? Może gdyby od początku blondynka pogoniła Coopera do wsparcia Gabrielle to też nie skończyłoby się to tak tragicznie? Może gdyby była ogólnie mądrzejsza to sama mogłaby wyjechać?
Z koszykiem owoców, słodyczy, soków i innych tego typu rzeczy, weszła z drżącym sercem do szpitala. Nie miała pojęcia nawet w którą stronę się kierować. Recepcja okazała się najlepszym wyborem.
W końcu stanęła w drzwiach sali i na widok chłopaka w oczach stanęły jej łzy. I już miała przeciąć pomieszczenie, by do niego dotrzeć, gdy zauważyła... Liluye.
Zacisnęła usta, szybko wpadając w wściekłość. Zbytnio się przejęła tym całym zajściem by teraz robić za ostoję spokoju. Zresztą co ona tutaj robiła? Już dość rozdrażnił ja fakt, że byli razem. Za jej plecami. Bez jej jakiejkolwiek wiedzy. Co to miało znaczyć?
-Przeszkadzam?-zapytała, o dziwo spokojnie.
Cóż, dobrze, że nie słyszała ich rozmowy.



Zobacz profil autora

55 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:10

Naiche chciał już Liluye wytłumaczyć, co ma na myśli, gdy weszła Lola. Oj, nie zaczęło się dobrze; widać było, że dziewczyna jest wściekła. To ostatnie,c zeog teraz potrzebował Naiche. 
Ale nie miał zamiaru wypraszać ani jednej, ani drugiej. Chciał, żeby to przedszkole się skończyło.
- Czekałem na ciebie - odparł cicho, słabym głosem. Ale i tka wysilił się na uśmiech w stronę swojej dziewczyny. 
- Ty jesteś cała? Jak... co z Ramirez?

Zobacz profil autora

56 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:16

Odwróciła się, słysząc, że ktoś wchodzi do sali. No i.. nie zdążyła wyjść. Pięknie. Odstąpiła jeszcze dwa kroki od łóżka, stając przy oknie i opierając się o parapet. Najchętniej by gdzieś usiadla. Czuła się zmęczona po tym wszystkim. Źle jej się spało na oddziale.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

57 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:18

Blondynka usilnie skupiała swoją uwagę na Naiche. I podziałało, bo się uspokoiła.
Odpowiedziała takim samym uśmiechem i podeszła bliżej, stając po drugiej stronie łóżka.
-Nic mi nie jest, Gabrielle skończy na szwach, poza tym jest w szoku...-wypluła z siebie szybko.-...ale co z tobą?-zapytała z naciskiem, łapiąc za jego zdrową rękę.
Prawie udało jej się ignorować Liluye. Prawie.



Zobacz profil autora

58 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:22

Jeśli Liluye chciała, mogła sobie przysiąść na krześle, które stało pod ścianą. No chyba, ze wolała usiąść na łóżku pana z nogą w gipsie! Był bardzo przystojny!
- Em, będę mieć operację - powiedział, spoglądając na chwilę na Liluye, by sprawdzić, czy ta jeszcze z nimi jest.
- I... mogę już nigdy tą ręką nie ruszać. Em, ale problem jest bo... nie wiem czy uda mi się zapłacić za zabieg... a nie... nie chcę pożyczać.
Poprosił Lolę by się nachyliła.
- Proszę cię, chcę byście się normalnie zachowywały... - powiedział cicho.

Zobacz profil autora

59 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:29

Bardzo przystojny pan z nogą w gipsie ją nie interesował. Dojrzała krzesło i usiadła na nim, garbiąc się. Poprawiła kosmyk włosów uparcie uciekający z warkocza i spadający na twarz.
Nadal się nie odzywała, najchętniej by poszła, a została tylko dlatego, że Naiche ją poprosił. Choć nie wiedziała po co. Schowała twarz w dłoniach opierając łokcie na kolanach i potarła oczy palcami.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

60 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:34

Lola się przestraszyła na tą informację.
-Jak... jak to?-spytała głupio.-Coś... z nerwami?-dopytała, podnosząc swój zagubiony wzrok, by się rozejrzeć po pomieszczeniu.
Na chwilę jej spojrzenie spoczęło na Liluye, jednak tym razem nie ogarnął jej gniew. Ona nie była teraz tutaj ważna.
-Jeju, Naiche, przecież ci pomogę!-ścisnęła mocniej jego dłoń, nie wierząc, że w ogóle się nad tym zastanawia.-Nie martw się tym! Ja... ja to załatwię, dobrze?-odgarnęła mu włosy z czoła i nie mogła nic poradzić na to, że wyglądała na piekielnie zmartwioną.
Na prośbę chłopaka ponownie popatrzyła na dziewczynę, jakby to była jej wina.
-Nie wiem jakiego zachowania ode mnie oczekujesz. Próbowałam już być miła w stosunku do niej, ale nie podziałało. Obawiam się, że się już nie polubimy.-powiedziała, siląc się na spokój.



Zobacz profil autora

61 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:39

- Tak, i skąd nagle weźmiesz 50 tysięcy dolarów, co? - Zawołał Naiche. Nagle, wszystko przestało mieć znaczenie. Pękło coś w nim. Przestałą już myśleć o niechęci Loli do Liluye, o tym, że panna Oldwood miała ochotę uciec, nie ważne było, że pielęgniarka zaczęła go uciszać.
Padł na poduszki i zapłakał, myśląc o tym, że prościej byłby umrzeć.
- A to tylko sama operacja, bez leczenia...

Zobacz profil autora

62 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:51

Gdy usłyszała wybuch Naiche wyprostowała się, patrząc na niego. Były tam już pielęgniarka i Lola, sama czuła się jak piąte koło u wozu. Jednak prawie się poderwała, gdy zaczął płakać. Nie, nie podejdzie tam, bo nie powinna. Odetchnęła głęboko i obserwowała całą sytuację.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

63 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 17:59

Lola wstrzymała powietrze.
-Nie wiem.-powiedziała, wypuszczając je.-Wezmę kredyt, cokolwiek. Jeju, Naiche...
Kucnęła przy łóżku i zbliżyła się.
-...na razie ważne, by się udała ta operacja, tak? Może... rodzina pomoże. Coś... wymyślimy, dobrze?
Lola powstrzymała się przed palnięciem: Skittles. Była przekonana, że on srał pieniędzmi. A na pewno się w nich kąpał.



Zobacz profil autora

64 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 18:13

Wciąż leżał i patrzył zapłakany w sufit. 
- Tak? Moją rodzinę? Chyba kpisz. Co, może moja matka mi prześle pocztą pieniądze? Albo ty ją poprosisz o to? Ooo, ciebie na pewno posłucha, tak, dom sprzeda i da swojemu kochanemu synkowi...
Poderwał się nagle, widać było, ze jest na skraju nerwów.

Zobacz profil autora

65 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 18:33

No, teraz nie będzie siedzieć bezczynnie. Poderwała się i podskoczyła do niego.
- Hej, możesz się wkurzać, ale na leżąco. - stanęła obok łóżka. - My się miałyśmy zachowywać, a to ty się denerwujesz. Połóż się. Proszę. - zakręcilo jej sie w głowie od tego nagłego ruchu, ale trudno.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

66 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 18:39

Lola wstała. Było jej cholernie przykro.
Zanim zdążyła zareagować, Liluye doskoczyła do jej chłopaka. Przyglądała się temu z otwartymi ustami i odsunęła się o krok do tyłu.
-Dlaczego... na nią nie skaczesz?-spytała, bliska płaczu i o krok od histerii.-Próbuję pomóc. Wybacz, że nie jestem w stanie na zawołanie wyrzygać ci odpowiedniego rozwiązania. Ale co chcesz zrobić?



Zobacz profil autora

67 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 18:42

Znowu opadł bezsilnie na poduszki. Powoli miał tego dosyć.
- Przepraszam - wysapał, patrząc znowu w sufit.  - Po prostu ani ty, a ni Liluye nie jesteście w stanie nic zrobić z tym faktem, ze nie mam z czego spłacić... a moja matka nawet nie wie, że ja tu jestem...

Zobacz profil autora

68 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 18:51

Odsunęła się o krok i opuscila wzrok. No, osiągnęla co chciała. Splotła dłonie na piersi i spojrzała na Lolę pytająco. Co jak co, ale moze razem na coś wpadną?




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

69 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 18:56

Blondynka usiadła bezsilnie na krześle, które pewnie znajdywało się niedaleko łóżka. Uniosła wzrok na Liluye. Była zbyt zrezygnowana, by rzucać w nią spojrzenia pełne urazy.
-Skittles.-powiedziała tylko, splatając palce w koszyczek.
Wpatrywała się w nie zawzięcie, nie chcąc powiedzieć za dużo.



Zobacz profil autora

70 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 19:01

Naiche zaśmiał się krótko, słysząc propozycję Loli. Lecz po chwili doszło do niego, że może to być jedyne rozwiązanie.
To sprawiło, ze załamał się jeszcze bardziej. Przyłożył dłoń zdrowej ręki do twarzy i czekał na zbawienie. Może jednak?...

Zobacz profil autora

71 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 19:06

Uniosła brwi, słysząc taką propozycję. Spojrzała na Naiche, bo nie wiedziała jak na to zareaguje. Albo raczej spodziewała się, że nie najlepiej. Westchnęła.
- Może właśnie to jest rozwiązanie. Koniec końcow.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

72 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 19:29

Lola przeczekała. Spojrzała na Liluye, gdy się odezwało.
Oczywiście, że to było rozwiązanie. Jedyne. Chyba, że któreś z nich zdecyduje się obrabować bank.
Skinęła więc głową, jakby to było postanowione.
-Niczym się już nie martw, dobrze?-odezwała się do niego.-Ważne, by operacja się udała. I potem... już wszystko będzie dobrze.



Zobacz profil autora

73 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 19:31

- Powiedzcie mi...- spojrzał najpierw na Lolę, potem na Lilu - jak chcecie przekonać Skittlesa do tego, by dał nam tyle kasy? 
Jakoś nie chciał wierzyć, ze jego wujaszek wyskoczy z 50 kafli, tylko po to, by Naiche mógł jeździć na ręcznym.

Zobacz profil autora

74 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 19:39

Wzruszyła ramionami. Ona nie miala zbyt dużego kontaktu z wujkiem Naiche. Za to Lola.. Ale Indianka udawała, że nic nie wie.




KP Liluye
Moira | Omen


Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving
Cause when you never see the lights
it's hard to know which one of us is caving
Zobacz profil autora

75 Re: Szpital i pogotowie on Sro 03 Gru 2014, 19:54

Lola była przekonana, że Skittles to zrobi. Bo jedna rzecz, której była pewna to to, że dla Jonesa najważniejsza była rodzina. I wiedziała też, że Naiche zdecydowanie jest osobą, na której zależy temu dupkowi.
-Zapominasz, że jesteś jego rodziną.
Westchnęła.
-Ale... nie myśl o tym, dobrze? Skup się na sobie. Podobno pozytywne myślenie pomaga. Więc się postaraj! Kupiłam ci też czekoladę. Podobno wyzwala hormon szczęścia, tak? Także masz całe mnóstwo czekolady. Po prostu... zdrowiej. Wszystko będzie dobrze, ok? Zadbam o to.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 3 z 31]

Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 17 ... 31  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach