Play by forum role play game - modern western in hot Arizona.


You are not connected. Please login or register

Szpital i pogotowie

Idź do strony : Previous  1 ... 15 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 28 z 32]

1 Szpital i pogotowie on Pią 06 Cze 2014, 18:49

First topic message reminder :

Szpital w Appaloosa City to potężny kompleks. Murowany, trzypiętrowy i mocno rozbudowany. Ma wiele wejść, duży parking, na tyłach znajduje się plac, na którym stoją kontenery na śmieci i którędy podaje się wszelkiego rodzaju dostawy. Tędy także wywożone są zwłoki.

Szpital ma wiele oddziałów specjalistycznych (położniczo-ginekologiczny, chorób zakaźnych, chorób wewnętrznych, chirurgiczny, onkologiczny, intensywnej terapii i inne), laboratorium analityczne, stołówkę, aptekę. Na wyższe piętra można dostać się windami lub klatką schodową.

Osobne skrzydło szpitala stanowi pogotowie ratunkowe, gdzie można udać się z nagłymi przypadkami. Stąd blisko na oddział intensywnej terapii.

Należy oczywiście pamiętać, że koszty pojedynczej wizyty są wysokie. Jeśli nie posiada się ubezpieczenia, są horrendalnie wysokie, zaś przeleżenie tygodnia na jakimś oddziale prawdopodobnie może doprowadzić na skraj bankructwa.

Zobacz profil autora

676 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 15:26

No nawet jakby jej nie chciała, to by ją zabrano na porodówkę! W każdym razie, Foxxy nie mogła tam wejść, bo nie była z rodziny. Czekałą więc w głównym holu, w poczekalni. 
I czekała i czekała... i czekała...
Poród trwał trzy godziny. Po tym czasie na świat przeszedł syn Autumn.
Foxxy jednak mogła wejść do Autumn dopiero po kolejnej godzinie.

Zobacz profil autora

677 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 15:29

Fox faktycznie, czekała i czekała. rozmawiała przez telefon, grała w głupie gierki. Kupiła nawet plotkarską gazetę. Po 4 godzinach mogła wejść do Autumn. Weszła do sali, gdzie leżala i się uśmiechnęła do niej. Nie chciała nic mówić, to przecież czas mamusi!



Zobacz profil autora

678 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 15:46

Jesień była wykończona porodem, a raczej cesarką, choć niby nie było po co. Maluch leżał w łóżku obok Autumn i spał, jak na razie. Sama mamuśka nie ywglądała kwitnąco, ale była wyraźnie zadowolona. Uśmiechnęła się do Foxxy.
- Nie musiałas czekać.. przecież siedziałas tu wieczność - ale cieszyła się, że jednak została.




Zobacz profil autora

679 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 15:49

Podeszła bliżej. Pomachała śpiącemy Alexowi i przysunęła sobie krzesło do Autumn.
- wieki się nie widziałyśmy, myślisz, żebym dobie od tak pojechała. - spytała po prostu. Chciałaby się do niej przytulić, ale to było złe miejsce.



Zobacz profil autora

680 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 16:04

Mówiła cicho, żeby nie obudzić malucha. Na razie była tak padnięta, że chciała spać póki morfina jeszcze działała. Przymknęła oczy. Wyciągnęła rękę do Foxx.
- No dobrze, ale ile to było.. wieczność siedzenia tutaj.. Zaczyna mnie już boleć.. - skrzywiła się. Na razie lekko, tępo, ale wiedziała, że będzie gorzej.




Zobacz profil autora

681 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 16:10

Chwyciła jej dłoń. W tych włosach mogli je wziąc za siostry.
- To śpij. Do jutra tutaj będę. - zapewniła ją. nie chciala patrzeć jak ona cierpi. - Ale ładnego masz synka, ale nadal wygląda jak alien. - zażartowała. Oczywiście mówiła szeptem. Przeciez obydwie czekały na ten moment, pytanie tylko, co teraz?



Zobacz profil autora

682 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 16:13

- Jutro mogę już wyjść - zerknęła na Foxx na moment.
- Wcale nie.. jest najpiękniejszy - tak stwierdziła już chwilę po tym jak go zobaczyła. Mimo, że nadal wyglądał jak alien.
- Może powinnam załatwić opiekunkę? Nie będę chyba zdatna do uzytku z tym na brzuchu.. - polozylaby sobie dłon na brzuchu, ale nie ryzykowała kosmicznego bólu. W końcu rozcięli jej wszystkie warstwy mięśni a potem je zszyli!




Zobacz profil autora

683 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 16:18

Skinęła głową.
- jesli będziesz się dobrze czuć to tak. - powiedziała apropo wyjścia ze szpitala. Nawet się uśmiechnęla. Oczywiście, że był ładny.
- Dasz sobie radę, mogę ci pomóc jeśli chcesz. chyba to podejrzanie nie będzie wyglądać? - powiedziała po prostu.



Zobacz profil autora

684 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 17:01

- Tak mi powiedział lekarz, że jutro już mogę wychodzić. Przyjedziesz po nas? - zapytała. Maro nie bylo w mieście już od jakiegoś czasu..
- Nie wiem.. a będzie? Może lepiej jednak znaleźć niankę? Masz bar.. buendię.. - skrzywiła się trochę przy tym - No i dom.. Nie, to za dużo. Zatrudnię kogoś.




Zobacz profil autora

685 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 17:05

- Przyjadę. Wzięłam nawet nosidełko dla Alexa. - powiedziała uśmiechajac się.
- Jeśli chcesz. - odpowiedziała. o wiele łatwiej by było, gdyby miała już tę zieloną karte i święty spoko. Zamieszkałaby wtedy z Autumn.



Zobacz profil autora

686 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 17:10

- Na prawdę? - uśmiechneła się miło zaskoczona.
- Wiesz, że wolałabym siedziec w domu razem z tobą, ale.. No nie da się. masz za dużo na głowie, żebym cię jeszcze tym obarczała. Ale pamiętaj, że zawsze możesz wpadać - uśmiechnęła się. Scisnęła jej dłoń. Nadal miała zamknięte oczy, bo zamykały się same.




Zobacz profil autora

687 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 17:57

Skinęła głową. Delikatnie gładziła kciukiem jej dłoń.
- Śpij, bo nie wiadomo kiedy kolejnym razem się wyśpisz. - powiedziała z troską w głosie. Czas.. nagle zaczęła żałowac, że doba ma 24 h, chciałaby by było tego więcej.



Zobacz profil autora

688 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 18:08

- Jak zatrudnię niańkę to nie - mruknęła. - Możesz iść po pielęgnairkę zapytać, czy mogę więcej tej morfiny czy czego mi dali? Bo mi przechodzi i sobie nie wyobrażasz jak to boli.. - jęknęła. Scisnęła jej dłoń znów.




Zobacz profil autora

689 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 18:21

Skinęła głową. Wstała i pewnie poszła po pielęgniarkę. Ta podała jej co trzeba. Foxx wiedziała też jak człowiek jest otumaniony od tych leków. Kilka razy już w szpitalu była.
- Nie martw sie tym- powiedziała. - Na razie śpij. - dodała. Po czym cmoknela ją w czoło, oczywiscie gdy nikogo wokół nie było.



Zobacz profil autora

690 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 18:22

- Kocham cię - mruknęła po tym całusie. Nie wiadomo czy to efekt morfiny na zmniejszenie bólu, czy nie, ale Jesień uśmiechnęła się nieznacznie, nadal z zamkniętymi oczami, bo już praktycznie zasypiała.




Zobacz profil autora

691 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 18:25

Uśmiechnęła sie po czym zajęła poprzednie miejsce. Chwyciła ją za dłoń. Nie zameirzała robić z jej wyznania jakiegoś szumu.
- Ja ciebie też. - odpowiedziała jedynie. Pewnie Autumn zasnęła. Foxx czuwała dość długo, nawet zasnęła obok, ale pielęgniarka o 22 ją wygoniła, więc czuwała do rana na korytarzu.



Zobacz profil autora

692 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 18:46

Nie przekręcała się na bok, bo miała wrażenie, że jej się wszystko rozpadnie. lezała więc na plecach i tak przespała spory czas, bo po 8u godzinach kazano jej wstać. Nie dała rady, udało się dopiero po 11. Następnego dnia, zdychając z bólu, wysłano ją do domu..

12.10.2013




Zobacz profil autora

693 Re: Szpital i pogotowie on Czw 16 Lip 2015, 18:51

Morgan też zmeczona, ale ignorująca ten stan pomogła Autumn wynieść sie ze szpitala. Wzięła jej rzeczy, pomogła dojść do samochodu, ale dziecka nie niosła. Nie zamierzałą tego uczynić młodej matce.
<zt x2>



Zobacz profil autora

694 Re: Szpital i pogotowie on Nie 19 Lip 2015, 18:35

13.10, popołudnie

Zajechali pod szpital, to Cath wypadła z auta, wzięła nosidełko, które btw. było ciężkie, cholerstwo jedno, a to bez dziecka jeszcze! Kocyk jakiś wzięła i w sumie nie wiedziała co jeszcze, bo żadnych książek nie czytała. Była straszną matką, jakby tak z boku spojrzeć, ale sama wciąż tego nie widziała.
Ale wiadome było jedno. Pojawiła się po dziecko cztery dni później.
Wpadła na oddział zdyszana, tupiąc obcasami i wyjaśniła sytuację i po kogo przyjechała.
- Wie pani, trochę zachorowałam, nie chciałam ryzykować, a on... nie ma nikogo oprócz mnie. - westchnęła dramatycznie, by lekarki/pielęgniarki nie patrzyły tak na nią z wyrzutem.



Zobacz profil autora

695 Re: Szpital i pogotowie on Nie 19 Lip 2015, 18:43

Milo w międzyczasie zwariował, nie wiedząc dlaczego pędzą trzysta kilometrów na godzinę z nosidełkami, gryzaczkami i kocykami w aucie.
Kiedy kazała zaparkować pod szpitalem, zwariował po raz drugi. Zamknął auto i ruszył biegiem za Cath, która mimo szpilek mknęła jak gazela na odpowiedni oddział. Kiedy ta rozmawiała z pielęgniarką, Milo stał obok niej - w dresie poplamionym farbą i klapkach. Kasia Tusk byłaby dumna.
- No już nie przesadzaj z tym 'nikogo oprócz mnie'. A ja? - potem zwrócił się do pielęgniarki, której przedstawił się słowami - Ojciec. - i puscił do niej oczko, na co pielęgniarka zrobiła pewnie dziwną minę, zupełnie skołowana tą szaloną parką.



Zobacz profil autora

696 Re: Szpital i pogotowie on Nie 19 Lip 2015, 19:13

Zwariował, zwariował, Cath zawirowała jego światem, jejejejeje.
Gdyby blondynka nie była tak bardzo zafrasowana całą sytuacją to chybaby pobiła Milo na miejscu na oczach wszystkich. To znaczy spróbowałaby, a potem pożałowałaby zapewne.
Jednak tylko zachłysnęła się powietrzem i z nosidełkiem podreptała do sali, gdzie leżał jej mały Antoś, by wszystko zabrać i WRESZCIE wziąć na ręce swojego synka, swoją najjaśniejszą gwiazdkę na niebie, swojego pierworodnego, swoje najwspanialsze geny niezbrukane żadnymi genami od ojca, nie! Jakże wzruszający moment, dla obojga i oby ojciec nr 3 nie popsuł tego momentu!
Zapakowała syna do nosidełka i zapakowała inne rzeczy do torby, zapominając o całym świecie.



Zobacz profil autora

697 Re: Szpital i pogotowie on Nie 19 Lip 2015, 19:19

- Myślałem, że go oddałaś komuś, czy coś. - powiedział z lekkim wzruszeniem ramion, przyglądając się dziecku, które do nosidełka wpakowała Cath. Nachylił się nad nim przyglądając ciekawsko stworzeniu, które po zapoznaniu się z facjatą Wilsona zaczęła płakać.
- Ej, ty, patrz. Lubi mnie. - powiedział z głupim uśmiechem - Czy mi się tylko wydaje, czy on brzmi trochę jak Michael Jackson?



Zobacz profil autora

698 Re: Szpital i pogotowie on Nie 19 Lip 2015, 19:43

Obejrzała się na Milo i zmarszczyła brwi, robiąc surową minę.
- Oszalałeś? Nigdzie nie oddam go. Jest mój! - uniosła nosidełko i aż się ugięła pod nim. Nieważne, że miała siły 23, ale ten brzdąc był kurna ciężki, jakby żarł 24/7 przez cały pobyt w szpitalu.
- Uh! - aż jej się wyrwało. Odsunęła dziecko od mężczyzny. - Straszysz go! Chyba...
Spojrzała na płaczące niemowlę i westchnęła. Pomachała mu grzechotką, chcąc uspokoić.
- I co ty wygadywałeś pielęgniarce. Więcej tak nie żartuj obcym ludziom. Nikomu tak nie gadaj. - rzuciła, wyraźnie zniecierpliwiona tym wszystkim. - Nie wypłaciłbyś się.
Posłała mu uśmiech.
- Majkel? Ojejku, byłabym... khm... byłby bogaty!
Ruszyła do wyjścia, ale w drzwiach nawet poczekała na Milo. Tak bardzo chciała być w jego towarzystwie. A tak serio, to w końcu miał jej kluczyki od auta.



Zobacz profil autora

699 Re: Szpital i pogotowie on Nie 19 Lip 2015, 19:50

- Dlaczego aż taki biedny to ja nie jestem, żeby nie utrzymac dzieciaka, bitch please. No i nie byłbym przecież takim frajerem, by usynowić tego... - przejął nosidełko z dzieckiem, do którego zaczął świergotać.
- Małego, pomarszczonego, czerwonego... ej, on trochę wygląda jak mój penis. - zauważył, po czym kontynuował świergotanie, idąc z nosidełkiem szpitalnym korytarzem.
- Ty się powinieneś nazywać Richard, to bym mówił na ciebie Dick. Mój mały Dick! - zachichotał jak nastolatka, wychodząc z budynku i kierując się do samochodu.



Zobacz profil autora

700 Re: Szpital i pogotowie on Nie 19 Lip 2015, 20:00

Catherine totalnie nie ogarniała tego człowieka, ani tego co robił, ani tego co wygadywał.
- On nie jest podobny do penisa! - wykrzyknęła oburzona na cały korytarz, ściągając na całą trójkę zniesmaczone spojrzenia. - I żaden twój. I żaden Dick! I żaden Richard!
Gdy doszli do samochodu to tupnęła nogą, by zaakcentować swój opór. Jak on ją denerwował.
- On ma swoje imię i nie wymyślaj mu nowego. - odebrała nosidełko i otworzyła tylne drzwi, kładąc tam małego i nachylając się, by pozapinać jakoś ten fotelik pasami. Za bardzo nie ogarniała tego, ale jako, że miała inteligencję na wysokim poziomie to w końcu to rozkminiła.
- Swoje dziecko sobie będziesz mógł nazwać tak. Ale nie moje. - gdy skończyła to wyprostowała się i podparła pod boki, przyglądając się Milo.



Zobacz profil autora

Sponsored content


Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 28 z 32]

Idź do strony : Previous  1 ... 15 ... 27, 28, 29, 30, 31, 32  Next

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach